Pandemia mocno uderzyła w Bayern Monachium. Wiadomo, ile stracili od marca 2020 roku

Choć Bayern Monachium jest jednym z najlepiej zarządzanych klubów na świecie, pandemia koronawirusa także dała mu się we znaki. Herbert Hainer, przewodniczący rady nadzorczej Bawarczyków zapowiedział, że latem klub nie przeprowadzi żadnych dużych transferów. 

Panująca obecnie na świecie sytuacja mocno odbiła się na kondycji finansowej wielu uznanych drużyn. Przez niższe dochody ucierpiał również rynek transferowy. Klubów po prostu nie stać aktualnie na przeprowadzanie transferów za rekordowe sumy. Są oczywiście wyjątki, jednak stanowią je pojedyncze jednostki, których budżet zasilają potężni właściciele/sponsorzy.

„Straciliśmy około 150 mln euro”

Swoje problemy ma także Bayern Monachium. Bawarczycy od lat imponują powściągliwością, jeżeli chodzi o wydawanie pieniędzy, co przełożyło się na ich dobrą sytuację finansową. Mimo to pandemia odbiła się i na nich, o czym mówił Herbert Hainer w podcaście „Bayern Insider”. Przewodniczący rady nadzorczej „Die Roten” zapowiedział jednocześnie, że latem nie zobaczymy żadnego dużego transferu do klubu.

– Zamierzamy dodawać do naszego składu zawodników. Mamy młody, niesamowicie silny zespół z ogromnym potencjałem. Chcemy mieć możliwie najlepszy skład, ale realia są takie, jakie są i musimy patrzeć na finanse. COVID uderzył mocno w FC Bayern (…). Szacujemy, że od marca 2020 straciliśmy około 150 mln euro – przyznał Hainer.

Na tę chwilę Bayern potwierdził dwa zakupy. Pierwszym było dogadanie się z Dayotem Upamecano, który przyjdzie do Monachium po zakończeniu tego sezonu. Transfer Francuza ma kosztować około 45 mln euro.

Drugą transakcją było zatrudnienie Juliana Nagelsmanna. Aby jednak „wyrwać” go z RB Lipsk należało zapłacić pokaźną kwotę. Z ustaleń mediów za 33-letniego szkoleniowca Bawarczycy zapłacili nawet 25 mln euro.

Robert Lewandowski zirytowany sytuacją w Bayernie. Chce, aby klub przedstawił swoje stanowisko

Nadal nie do końca wiadomo, jaka przyszłość czeka Roberta Lewandowskiego. Niemal codziennie pojawiają się nowe informacje odnośnie sytuacji Polaka w Bayernie Monachium. Okazuje się, że ta przestaje być tak sielankowa, jak przedtem. Christian Falk, renomowany w Niemczech dziennikarz dowiedział się, że 32-latka irytują już plotki o Erlingu Haalandzie. 

O Lewandowskim powstało ostatnio bardzo dużo plotek. Większość z nich sugerowała, że snajper Bawarczyków opuści niebawem Monachium. Chętnych na jego sprowadzenie z kolei nie brakuje. Według wielu źródeł zainteresowanie wykazywali działacze Chelsea oraz obu Manchesterów.

Wieści o ewentualnym odejściu 32-latka pociągnęły za sobą powstanie innych domysłów. Te natomiast dotyczyły jego następcy w Bayernie, którego upatruje się głównie w Erlingu Haaladzie. Właśnie to ma irytować Lewandowskiego.

Warunek

Christian Falk, ceniony w Niemczech dziennikarz uważa, że Polak jest zmęczony ciągłymi doniesieniami o Haalandzie. Snajperowi nie podoba się, że żaden z działaczy Bayernu nie dał mu pewności co do jego pozycji w zespole w przyszłości.

– Z tego co wiem, Bayern nie puści Lewandowskiego tego lata. W 2022 roku, gdy do końca kontraktu pozostanie tylko jeden sezon, temat będzie inny – pisze dziennikarz.

– Ciągłe plotki o Haalandzie denerwują Roberta Lewandowskiego. Dotychczas żaden działacz Bayernu nie powiedział: „nie pozyskamy Haalanda w żadnym wypadku” – dodał.

– Lewandowski prawdopodobnie życzyłby sobie, żeby ktoś z władz powiedział: „budujemy przyszłość z Robertem” – podsumował Falk.

Dziennikarz uważa także, że gdyby Lewandowski dostał takie zapewnienie, to chciałby zostać w Monachium na kolejne lata. Na ten moment Polak jednak oczekuje publicznego wsparcia od klubu.

Ancelotti skomentował plotki o transferze Szczęsnego do Evertonu. Wszystko jasne

Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe jeśli chodzi o Wojciecha Szczęsnego. Według włoskich mediów Juventus chce sprzedać polskiego bramkarza. Jego usługami miał być zainteresowany Everton. Głos w tej sprawie zabrał trener „The Toffies”, a więc Carlo Ancelotti. 

Juventus chce zastąpić Szczęsnego Ginaluigim Donnarummą. Włosi piszą już od kilkunastu dni coraz to nowsze informacje na temat rozmów z Mino Raiolą, czyli przedstawicielem 22-latka. Ich zdaniem doszło już do porozumienia. Agent przedstawił jednak pewne warunki. W myśl jednego z nich do transferu dojdzie dopiero po sprzedaniu reprezentanta Polski.

Jeden klub odpadł

We włoskich mediach pojawiło się wiele informacji na temat ewentualnego kierunku, w jaki mógłby pójść Szczęsny. Mówiono o Borussii Dortmund, ale największe zainteresowanie wykazywały kluby z Premier League.

Ostatnimi dniami najgłośniej było i zainteresowaniu Evertonu. „The Toffies” były ponoć skłonne do sprostania oczekiwaniom finansowym Polaka. Oprócz tego gotowi byli zaoferować Juventusu wymaganą kwotę za transfer.

Czy jednak faktycznie coś było na rzeczy? Carlo Ancelotti udzielił wywiadu „Corriere dello Sport”, w którym został zapytany między innymi o 31-latka. Włoch krótko odpowiedział, czym właściwie zakończył wszelkie spekulacje.

– Mam już bramkarza i jest to Jordan Pickford – odparł „Carletto”.

Włoskie media zakochane w Zalewskim. 19-latek zachwycił w debiucie. „O nim będzie głośno”

Nicola Zalewski, 19-letni Polak zadebiutował w czwartek w seniorskiej drużynie AS Romy. Okoliczności były nie byle jakie, bo mowa o półfinale Ligi Europy przeciwko Manchesterowi United. Młody piłkarz mógł doskonale przywitać się z dorosłą piłką i niemal zdobył bramkę, jednak ostatecznie trafienie potraktowano jako samobój. Mimo to zebrał bardzo dobre recenzje. Sam także jest zadowolony ze swojego występu. 

Choć AS Roma pokonała Manchester United (3-2) w półfinale Ligi Europy, to nie awansowała do finału rozgrywek. W pierwszym starciu górą była ekipa Ole Gunnara Solskjaera. „Czerwone Diabły” wygrały przekonująco, bo aż 6-1.

Mimo braku awansu powody do zadowolenia może mieć Nicola Zalewski. 19-latek zaliczył bardzo dobre, ożywiające wejście, tym bardziej biorąc pod uwagę, że był to jego debiut. Do pełni szczęścia zabrakło mu jedynie bramki (po jego strzale piłkę do siatki skierował Telles, co zapisano jako trafienie samobójcze). 

„Co za debiut!”

Włosi po zakończonym spotkaniu nie szczędzili pochwał dla młodego Polaka. Napastnik zebrał świetne recenzje, a dziennikarze nie mogli się go nachwalić. Ich zachwyty odzwierciedlają także oceny, jakie otrzymał 19-latek.

– Nicola Zalewski – co za debiut! Niezapomniany wieczór dla Polaka urodzonego w 2002 roku – napisał włoski oddział „Eurosport”, który przyznał mu „6,5” w dziesięciostopniowej skali.

– O nim będzie głośno – dodał portal „ForzaRoma.info”. Ten z kolei ocenił Zalewskiego na „7”. Równie wysoką ocenę otrzymał jedynie Edin Dzeko.

– Zadebiutował w Lidze Europy w wieku 19 lat. Zrobił to w półfinale z Manchesterem United. I przyczynił się do zwycięstwa siedem minut po wejściu na boisko – podsumowali z kolei dziennikarze „Tuttomercatoweb”.

– Debiut z bramką w półfinale Ligi Europy. Trudno było zrobić coś lepszego – napisano na „Giallorossi.net”.

„Myślę, że dałem z siebie wszystko”

Po spotkaniu komentarza udzielił także sam Zalewski. 19-latek przed kamerami opowiedział o swoich emocjach w związku z debiutem oraz co prosił go trener. Ocenił także swój występ przeciwko tak silnemu rywalowi.

– Byłem bardzo szczęśliwy. Wiedziałem, że muszę dać na boisku coś dodatkowego, co wcześniej robił Pedro. Trener poprosił mnie o ciężką pracę i to chciałem zrobić. Myślę, że dałem z siebie wszystko – podsumował. 

– Jesteśmy dumni z wygranej. Niestety, mecz na Old Trafford miał wpływ na cały dwumecz. Zmagaliśmy się też z kontuzjami. Wracamy do domów ze zwycięstwem – dodał na zakończenie.

Piękny gest Manchesteru City w stronę Aguero. Uhonorują go dodatkiem na koszulce

Sezon 2020/21 zbliża się wielkimi krokami do końca. To z kolei oznacza, że w Manchesterze szykuje się koniec pięknej epoki. Latem Sergio Aguero pożegna się z „Obywatelami” po 10 latach pięknej przygody.

Przyszłość Argentyńczyka jest połowicznie niepewna. Wiadomo na pewno, że rozstanie się z Manchesterem City, jednak nie wiemy, co czeka go dalej. Wiele mówi się o zainteresowaniu FC Barcelony, aczkolwiek sam piłkarz nie odniósł się do tych plotek.

Uhonorowany

Póki co Aguero wciąż pozostaje zawodnikiem lidera Premier League. Choć taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przed niecałe dwa miesiące, to „Obywatele” szykują się do pożegnania swojej legendy. W tym celu Puma, która dostarcza koszulki piłkarzom niebieskiej części Manchesteru wpadła na świetny pomysł.

„W środku” nowych strojów pojawi się zegar wskazujący 93. minutę i 20. sekundę. Jest to oczywiście nawiązanie do ikonicznego już gola Aguero w meczu z QPR w sezonie 2011/12. Wówczas trafienie snajpera dało „Obywatelom” mistrzostwo Anglii.

Brak opisu.

Ranking 20 legend Bayernu Monachium. Brakuje dwóch wielkich nazwisk

W barwach Bayernu występowało i nadal występuje wielu znakomitych piłkarzy. Przez Monachium przewinęło się wiele świetnych nazwisk, a niektóre z nich śmiało można nazwać klubowymi legendami. Niemiecki portal „sport1.de” postanowił wytypować najlepszą dwudziestkę zawodników, którzy kiedykolwiek grali dla „Die Roten”. Co bardzo zaskakujące – brakuje w nim Manuela Neuera oraz Roberta Lewandowskiego.

Na przestrzeni lat swoje nazwiska złotymi zgłoskami w historii Bayernu zapisało wielu wielkich piłkarzy. Wśród nich oczywiście były takie gwiazdy niemieckiej piłki, jak Gerd Muller czy Franz Beckenbauer. Nie zabrakło także perełek z zagranicy, jak, chociażby Franck Ribery lub Arjen Robben.

Wydawało się, że do grona obcokrajowców-legend zalicza się również Robert Lewandowski. No, ale jednak nie do końca…

Plejada gwiazd

Zacznijmy jednak od początku. Portal „sport1.de” postanowił skomponować ranking największych legend Bayernu Monachium. W zestawieniu znaleźli się wcześniej wspomniani Franz Beckenbauer i Gerd Muller (kolejno pierwsze i drugie miejsce), jak i duet „Robbery”.

W całym zestawieniu mamy do czynienia z istną plejadą gwiazd. Pojawiają się tam nazwiska Lothara Matthaeusa, Olivera Kahna, Bastiana Schweinsteigera, Philippa Lahma, czy też Thomasa Mullera. Pojawili się tam nawet Jerome Boateng wraz z Javim Martinezem. Patrząc jednak na wszystkie nazwiska ma się nieodparte wrażenie, że kogoś tam brakuje.

Niedocenieni?

No i brakuje, w dodatku aż dwóch gigantów światowego futbolu. Chodzi oczywiście o Manuela Neuera oraz Roberta Lewandowskiego. Powiedzieć, że obaj panowie na stałe zapisali się w historii Bayernu, to jak nie powiedzieć nic.

Neuer? Już od lat broni dostępu do bramki Bawarczyków i niejednokrotnie mówiło się o nim jako o najlepszym bramkarzu na świecie. Mowa w końcu o zawodniku, który w barwach „Die Roten” rozegrał aż 431 meczów, z czego w niemal połowie zachował czyste konto (211!!!).

Lewandowski z kolei, choć w drużynie jest nieco mniej, to jednak zasług nie można mu odmówić. Ciężko przewidzieć, gdzie dzisiaj byłby Bayern, gdyby nie niebywała skuteczność Polaka. To „Lewy” goni w tym sezonie Gerda Mullera, a także ten sam „Lewy” zajmuje już 2. miejsce w klasyfikacji strzelców wszechczasów Bundesligi.

Nie wiadomo, czemu pominięto akurat tę dwójkę, jednak jest to dosyć zastanawiające. Jedno jest pewne – decyzja „sport1.de” wywołała spory szok. Być może za jakiś czas dziennikarze portalu uargumentują swój wybór.

20 legend Bayernu Monachium według portalu „sport1.de”:

1. Franz Beckenbauer
2. Gerd Mueller
3. Lothar Matthaeus
4. Sepp Maier
5. Oliver Kahn
6. Bastian Schweinsteiger
7. Philipp Lahm
8. Karl-Heinz Rummenigge
9. Thomas Mueller
10. Arjen Robben
11. Paul Breitner
12. Klaus Augenthaler
13. Mehmet Scholl
14. Uli Hoeness
15. Franz Roth
16. Stefan Effenberg
17. Franck Ribery
18. Jerome Boateng
19. Javi Martinez
20. Georg Schwarzenbeck

Najgorsze transfery w historii Realu Madryt. Hazard, Kaka i… Dudek

„EsGolazo” skompletowało pełny skład złożony z najgorszych zawodników, jacy kiedykolwiek trafili do Realu Madryt. W drużynie znalazł się Eden Hazard czy, co ciekawe, także Jerzy Dudek. Nie zabrakło również miejsca dla Kaki czy Robinho.

Real Madryt w środę przegrał 0-2 z Chelsea i odpadł z Ligi Mistrzów w półfinale rozgrywek. Po spotkaniu głośno zrobiło się o Edenie Hazardzie, który wraz z zawodnikami rywali… śmiał się po porażce swojej drużyny.

Temat natychmiast podłapali dziennikarze, którzy odnotowali dziwne zachowanie Belga. 30-latek znalazł się także na cenzurowanym kibiców. Już od dłuższego czasu w jego kontekście mówiono o pieniądzach wyrzuconych w błoto, jednak teraz posunięto się o krok dalej.

Najgorsi

Hazard został bowiem umieszczony wśród najgorszych transferów Realu Madryt w historii. Nazwisko skrzydłowego zapisano obok między innymi Kaki czy Robinho, ale miejsca nie zabrakło również dla Woodgate’a, Antonio Cassano, Nicolasa Anelki czy Hamita Altintopa.

Co ciekawe, w zestawieniu znalazł się także polski akcent w postaci Jerzego Dudka. Wybór zdobywcy Ligi Mistrzów z 2005 roku zadziwił wielu internautów. Golkiper był rezerwowym Ikera Casillasa, który tworzył dobrą atmosferę w szatni „Królewskich”, o czym wspomina się do dziś.

Dodatkowo dla Dudka zorganizowano szpaler w jego pożegnalnym meczu. Umieszczenie go wśród najgorszych transferów Realu Madryt wydaje się zatem nieco na wyrost.

Pełny skład:

Ruszyła karuzela. Milan wybrał następcę Donnarummy. Szczęsny może żegnać się z Turynem?

We Włoszech rusza transferowa karuzela z udziałem Wojciecha Szczęsnego. Według mediów AC Milan wybrał już następcę Gianluigiego Donnarummy. To z kolei oznacza, że 22-latek jest na dobrej drodze do porozumienia z Juventusem. 

Saga transferowa z Wojciechem Szczęsnym toczy się już od jakiegoś czasu. Polak znalazł się na wylocie z ekipy Andrei Pirlo i niebawem może zmienić barwy klubowe. Jego usługami interesuje się kilka klubów z Premier League. Ostatnio najgłośniej było o Evertonie, jednak nie wiadomo, w jakim stanie są negocjacje.

AC Milan działa

W obliczu odejścia ich podstawowego bramkarza „Rossonerrii” szukają już kandydata na jego następcę. Mohamed Bouhafsi z „RMC Sport” podaje, że Milan wybrał już swojego kandydata. Mowa o rewelacji ostatnich kilku sezonów Ligue 1, a więc Mike’u Maignanie. 25-latek już od dłuższego czasu stanowi ostoję Lille. Między innymi dzięki jego postawie aktualnie zajmują oni pierwsze miejsce w tabeli francuskiej ekstraklasy.

W tym sezonie w barwach „Mastif” golkiper rozegrał 45 meczów, w których aż 21 razy zachował czyste konto. Mimo świetnej formy cena za Maignana może okazać się niemal promocyjna. Zdaniem Bouhafsiego wyniesie ona około 15 mln euro.

Dodatkowo 25-latek zgodził się już rzekomo na pięcioletni kontrakt. Za jego zatrudnieniem przemawia także argument finansowy. Na mocy umowy ma inkasować znacznie mniejsze wynagrodzenie niż Donnarumma, który otrzymywał 10 mln euro rocznie.

Co z transferem Piszczka do Legii? Czesław Michniewicz postawił sprawę jasno

Kilka dni temu portal „meczyki.pl” poinformował o interesującym planie Legii Warszawa. Mistrzowie Polski mieli ponoć zamiar spróbować ściągnąć na Łazienkowską Łukasza Piszczka. Już wtedy pojawiły się głosy, że to tylko plotki, z których raczej nic większego nie wyniknie. Na konferencji prasowej temat skomentował Czesław Michniewicz, który miał pełnić główną rolę w zakontraktowaniu byłego reprezentanta Polski.

Przypomnijmy, że kontrakt Piszczka z Borussią obowiązuje do końca trwającego sezonu. Po jego wygaśnięciu 35-latek chciał przenieść się do Goczałkowic, gdzie objąłby swój ukochany LKS.

Choć zamiary piłkarza były znane nam od dawna, to portal „meczyki.pl” przedstawił dosyć zaskakujące plany Legii Warszawa. Z ustaleń ich dziennikarza wynikało, że mistrzowie Polski zamierzają zaproponować byłemu kadrowiczowi angaż po wygaśnięciu umowy z BVB. 

„Ma plany”

Najważniejszą rolę w całym projekcie miał odegrać Czesław Michniewicz. Szkoleniowiec w przeszłości współpracował z Piszczkiem, kiedy obaj pracowali w Zagłębiu Lubin. Wówczas młody piłkarz wchodził w profesjonalną piłkę, jeszcze jako napastnik.

Ostatecznie sam trener Legii skomentował te doniesienia. Michniewicz nie pozostawił złudzeń i zdementował wszelkie plotki na ten temat.

– To dla mnie wyjątkowy zawodnik. Wspólnie pracowaliśmy, potem mogłem śledzić jego karierę i regularnie mu kibicować. Obejrzałem kilka jego meczów w Niemczech na żywo, mogliśmy porozmawiać. Zdarzyło mi się nawet być na zgrupowaniu Borussii, kiedy jej trenerem był Jurgen Klopp. Piszczek jest wyjątkowym piłkarzem i człowiekiem – przyznał szkoleniowiec. 

– To temat zamknięty. Taki piłkarz przydałby się każdemu klubowi, nie tylko w Ekstraklasie, ale też Bundeslidze. To zawodnik, który ma zaplanowany każdą godzinę i dzień już do emerytury. Ustalił, że po sezonie kończy z profesjonalnym futbolem. Borussia mocno namawiała go na jeszcze jeden rok kontraktu, ale zdecydował się na powrót w swoje strony. Ma plany na siebie, jak i na drużynę z Goczałkowic. Szkoda. Taki piłkarz byłby bardzo przydatny w szatni i na boisku, ale tak się nie stanie zaznaczył.

Bomba transferowa. PSG znalazło alternatywę za Mbappe? Gwiazda Liverpoolu kandydatem

Wciąż nie wiadomo, jak potoczy się przyszłość Kyliana Mbappe. Francuz nadal nie podpisał nowej umowy z PSG, co frustruje zarząd mistrzów Francji. Na domiar złego paryżanie kolejny raz nie zdobędą Ligi Mistrzów, a to może bezpośrednio zaważyć na decyzji 22-latka.

Na temat Mbappe powstało już wiele plotek i teorii. Media przebąkiwały o kolejnych ofertach przedłużenia umowy z PSG, które młody gwiazdor odrzucał. Według informacji francuskich dziennikarzy piłkarz czekał na ruch ze strony Realu Madryt. Brak awansu do finału Ligi Mistrzów w tym sezonie także może się dobić negatywnie na relacjach skrzydłowego z klubem.

Poszukiwania następcy

Niepewna sytuacja z ich największą gwiazdą skłania zarząd PSG do szukania dla niego następcy. Jakiś czas temu pojawiły się doniesienia o zakończonych poszukiwaniach. W razie odejścia Mbappe ze stolicy Francji do Paryża miałby trafić Jadon Sancho z Borussii Dortmund. 

Aktualnie temat nieco przycichł, jednak „Le Parisien” w środę zrzuciło bombę. Z ich informacji wynika, że Mohamed Salah nie będzie chciał pozostawać na kolejny sezon w Liverpoolu i może zmienić barwy klubowe. To właśnie na Egipcjaninie swój wzrok mieli skupić szejkowie z PSG.

Gdyby taki transfer miał dojść do skutku potrzebne by były ogromne pieniądze. Kontrakt 28-latka z Liverpoolem wygasa dopiero w czerwcu 2023 roku, co stawia „The Reds” w dobrej sytuacji negocjacyjnej. Ponadto, portal „Transfermarkt” wycenia skrzydłowego na 110 mln euro i bardzo prawdopodobne, że mniej więcej takiej kwoty zażyczą sobie mistrzowie Anglii.

Aż siedmiu piłkarzy na wylocie z Bayernu. „Sport Bild” opublikował listę nazwisk

Bayern Monachium najbliższego lata może przejść rewolucję kadrową. Według niemieckich mediów wielu piłkarzy Bawarczyków znalazło się na liście do opuszczenia klubu. O kogo dokładnie chodzi?

Jakiś czas temu Bayern oficjalnie potwierdził zakontraktowanie Juliana Nagelsmanna. Przyjście nowego szkoleniowca było pokłosiem decyzji Hansiego Flicka o odejściu z Monachium najbliższego lata. Ze zmianą trenera wiążą się także korekty w drużynie. Tych, jak się okazuje, będzie całkiem sporo.

7 piłkarzy na wylocie

Na chwilę obecną wiadomo, że mistrzom Niemiec mocno zależy na wzmocnieniu defensywy. W tym celu potwierdzono już dogadanie się z Lipskiem w sprawie pozyskania Dayota Upamecano. Do mediów wyciekła również informacja o zainteresowaniu Bayernu Achrafem Hakimim. Marokańczyk byłby cennym ogniwem na prawej stronie obrony, gdzie aktualnie są widoczne braki.

Na razie najwięcej wiadomo jednak o piłkarzach, którzy po sezonie rozstaną się z klubem. Mowa o Davidzie Alabie, Jeromie Boatengu oraz Javim Martinezie. „Sport Bild” dotarł dodatkowo do listy z kolejnymi nazwiskami, które latem mogą rozstać się z Monachium.

Według gazety znaleźli się na niej:

  • Corentin Tolisso
  • Niklas Sule
  • Bouna Sarr
  • Adrian Fein
  • Michael Cuisance
  • Joshua Zirkzee
  • Jann-Fiete Arp

Obecnie nie wiadomo, jaka przyszłość czeka wymienioną siódemkę. W najbliższym czasie ich sytuacja powinna się jednak wyjaśnić.

Tak Zidane przemówił do piłkarzy przed rewanżem z Chelsea. „Oni są do tego przyzwyczajeni”

Przede wszystkim agresywność – tak można podsumować założenia Zinedine’a Zidane’a na rewanżowy mecz z Chelsea w półfinale Ligi Mistrzów. Kamery „El Chiringuito” nagrały fragment przemowy Francuza do swoich zawodników. 

Pierwsze starcie między „Królewskimi” a „The Blues” zakończyło się remisem (1-1). Takie rozstrzygnięcie oznaczało zaś, że żadna z drużyn nie uchodzi za wyraźnego faworyta do przejścia do finału rozgrywek. W środowy wieczór wszystko wyjaśni się na murawie Stamford Bridge.

„To właśnie to nas tu doprowadziło”

Podczas wtorkowego treningu Zidane zorganizował przemowę dla swoich podopiecznych. Francuz nawoływał przede wszystkim do agresywnego podejścia do rywali. To właśnie na tym elemencie skupił się najbardziej w rozmowie z piłkarzami.

– Musicie być bardzo agresywni. Oni są do tego przyzwyczajeni. Bardzo agresywni… – zaznaczył Zidane, uchwycony przez kamery „El Chiringuito”.

– Pamiętajcie, żeby mieć piłkę, grać nią i cieszyć się tym. To właśnie to nas tu doprowadziło. Real Madryt był i jest tym – dodał Francuz.

Taki styl jest Realowi jak najbardziej potrzebny. „Królewscy” muszą rewanż w Londynie wygrać lub zremisować stosunkiem minimalnie 2-2. Każdy inny rezultat daje Chelsea wejściówkę do finału.

Tam z kolei czeka już Manchester City, który dzień wcześniej pokonał PSG 2-0. Ekipa Pepa Guardioli po raz pierwszy historii klubu awansowała do finału Champions League. Także dla Guardioli jest to pierwszy taki mecz za sterami „Obywateli”.

Juventus szuka chętnych na Szczęsnego. Evertonu nie stać, a BVB nie chce tyle płacić…

Ciąg dalszy problemów Wojciecha Szczęsnego! Widmo rozstania 31-latka z Turynem staje się coraz bardziej realne. „La Gazzetta dello Sport” podaje, że Juventus nie wiąże już swojej przyszłości z Polakiem. 

Od jakiegoś czasu we włoskiej prasie zaczęły pojawiać się wiadomości dotyczące Szczęsnego. Z informacji tamtejszych dziennikarzy wynika, że „Stara Dama” zamierza zastąpić swojego obecnego bramkarza młodszym Gianluigim Donnarummą. Co więcej, działacze Juve mają być już po słowie z Mino Raiolą, a więc agentem golkipera Milanu.

Na spotkaniu ustalono wstępne warunki dotyczące transferu. Najważniejszym z nich jest odejście Szczęsnego. Media we Włoszech dodają, że zainteresowane nim są kluby z Premier League.

Definitywny koniec

„La Gazzetta dello Sport” idzie teraz o krok dalej. Prasowy gigant z Półwyspu Apenińskiego podaje, że Juventus postanowił ostatecznie rozstać się ze Szczęsnym. W ten sposób działacze zamierzają spełnić postawiony przez Raiolę warunek i zapewnić sobie transfer Donnarummy.

„Bianconeri” rozpoczęli już poszukiwania chętnego na wykupienie 31-latka. Bramkarza przedstawiono, chociażby Borussii Dortmund. BVB nie chce jednak opłacać tak wysokiej pensji, jaką Szczęsny pobiera w Turynie. Na mocy kontraktu obowiązującego do czerwca 2024 roku za sezon gry Polak inkasuje około siedmiu milionów euro za sezon gry.

W środę pojawiła się także pierwsza kandydatura z Premier League. Angielskie i włoskie media podały, że Everton chciałby kupić Szczęsnego, jednak w tym wypadku znowu problem może grać cena. Tym razem chodzi o samą kwotę odstępnego. „The Toffies” są gotowi zapłacić nie więcej niż 10 mln euro za reprezentanta Polski.

Zamieszanie po półfinale Ligi Mistrzów. Marco Verratti obrażony przez sędziego

Manchester City we wtorek pierwszy raz w swojej historii awansował do finału Ligi Mistrzów. „Obywatele” po dwóch golach Riyada Mahreza pokonali PSG (2-0) i zameldowali się w ostatniej fazie rozgrywek. Po ostatnim gwizdku Marco Verratti wyjawił, że sędzia użył w jego kierunku wulgarnych słów. Włoch nie krył swojego oburzenia.

Choć dwumecz Manchesteru z PSG był kreowany na jeden z najbardziej wyrównanych, to ekipa Pepa Guardioli przekonująco go wygrała. Paryżanie ulegli w sumie Anglikom aż 4-1. Oprócz Mahreza, który łącznie strzelił mistrzom Francji trzy bramki spora w tym zasługa Rubena Diasa. Stopera wybrano najlepszym piłkarzem rewanżowego meczu.

Dzięki wygranej „Obywatele” pierwszy raz zagrają w finale Ligi Mistrzów. Mają także spore szanse na zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. W środę poznają swojego rywala do walki o trofeum. Będzie nim ktoś z dwójki Real Madryt – Chelsea.

„Pie*dol się”

W meczu nie brakowało oczywiście emocji. Podobnie zresztą, jak i kontrowersji. Marco Verratti wyjawił po spotkaniu, że sędzia użył w jego kierunku wulgarnych słów, które nie powinny nigdy wypłynąć z ust arbitra.

– Sędzia powiedział mi „pier*dol się”  – zdradził Włoch.

– Jeśli ja tak powiem, pauzuję 10 meczów. Dużo rozmawiam z sędziami, ale nigdy im tak nie mówię – dodał pomocnik PSG.

Jeśli Verratti mówił prawdę, to Bjorn Kuipers może mieć spore problemy. Zajściem może zainteresować się UEFA i wyciągnąć konsekwencje wobec Holendra.

Achraf Hakimi na celowniku Nagelsmanna. Potężne wzmocnienie prawej obrony

Póki co jedynym potwierdzonym piłkarzem, który trafi do Bayernu jest Dayot Upamecano. Francuz opuści latem RB Lipsk i przeniesie się do Monachium, podobnie jak jego aktualny szkoleniowiec Julian Nagelsmann. Niebawem możemy jednak poznać nazwisko kolejnego zawodnika, którego zakontraktują Bawarczycy.

Od oficjalnego ogłoszenia Nagelsmanna nowym opiekunem Bayernu minęło już kilka dni. Niedawno pojawiły się także informacje o pierwszych ruchach 33-latka. Według relacji niemieckich mediów na oku szkoleniowca znalazł się Georginio Wijnaldum.

Dalsze wzmocnienia

Na tym jednak przebudowa składu się nie skończy. We wtorek do sieci trafiły przecieki ze spotkania Nagelsmanna z zarządem Bayernu. Strony miały uzgodnić wizję nowego trenera, zaś on sam przedstawić swój dokładny plan na sezon.

Ustalono, że priorytetem będzie zwiększenie elastyczności. Co to dokładnie oznacza? Nagelsmann chce, aby Bayern płynniej przechodził do grania trójką obrońców. Dodatkowo takim systemem mistrzowie Niemiec mogą także coraz częściej zaczynać spotkania pod wodzą 33-latka. W celu usprawnienia nowej formacji potrzeba odpowiednich wykonawców.

I tutaj pojawia się nowe nazwisko na liście życzeń Bayernu, a więc Achraf Hakimi. Manuel Bonke, niemiecki dziennikarz podaje, że klub bacznie monitoruje sytuację Marokańczyka, który wręcz idealnie wpasowałby się w wizję Nagelsmanna. Po prawej stronie defensywy rzeczywiście brakuje wybieganego i silnego zawodnika. 22-latek wydaje się być doskonałym uzupełnieniem układanki.

Pytanie natomiast, jak kluby dogadają się odnośnie kwoty odstępnego. Hakimi trafił bowiem do Interu raptem we wrześniu zeszłego roku, i to za 45 mln euro. Jego kontrakt z nowymi mistrzami Włoch obowiązuje jeszcze przez cztery lata.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.