Z Leeds United do Bayernu Monachium? Potencjalny następca Kingsleya Comana

Wiele wskazuje na to, że Kingsley Coman wkrótce odejdzie z Bayernu Monachium. Bawarczycy szukają już ewentualnych następców Francuza. Według „Todofichajes” ich wzrok skupił się na Premier League i piłkarzu Leeds United.

Coman trafił do Monachium w 2015 roku. Wówczas przebywał w Bayernie na zasadzie wypożyczenia z Juventusu, lecz władze „Die Roten” po dwóch latach wykupiły 25-latka. Od tamtej pory Coman nieprzerwanie reprezentuje barwy mistrza Niemiec, a w finale Ligi Mistrzów 2019/20, to on zdobył decydującego gola na wagę wygranej Bayernu.

Koniec przygody?

Wiele wskazuje jednak na to, że niebawem ta współpraca może dobiec końca. Kontrakt Francuza z Bawarczykami obowiązuje do 2023 roku. Władze mistrzów Niemiec próbowały już go przedłużyć, lecz zawodnik nie chce zaakceptować przedstawionych warunków i zwleka z negocjacjami.

To powoduje, że Bayernu powoli zaczyna szukać sobie alternatyw na rynku transferowym. Według „Todofichajes” wzrok niemieckiego klubu zawędrował do Premier League. Konkretnie skupiono się na Raphini z Leeds United.

W tym sezonie Brazylijczyk dźwiga „Pawie” na swoich barkach. 25-latek strzelił siedem goli, a klub wycenia go na około 50 mln euro. Gdyby Coman ostatecznie nie zdecydował się na przedłużenie kontraktu, to Bayern zamierza wydać tyle na następcę.

Niespodziewany faworyt do ściągnięcia Haalanda? Media piszą o „jedynym poważnym kandydacie”

Temat przyszłości Erlinga Haalanda jest niezwykle gorący. O utalentowanego Norwega biją się wszystkie europejskie potęgi. W ostatnim czasie pojawiły się informacje, jakoby FC Barcelona była najbliżej wyciągnięcia snajpera z Borussii Dortmund. „Bild” podaje jednak, że to inny klub prowadzi w wyścigu.

Czy to ostatni sezon Haalanda w BVB? Na to wygląda. Latem przyszłego roku w kontrakcie napastnika aktywuje się klauzula, która pozwoli mu opuścić Signal Iduna Park za około 75 mln euro. Jego nazwisko wzbudza ogromne zainteresowanie na rynku transferowych, więc wiele klubów z pewnością będzie chciało wykorzystać taką okazję.

Jeden faworyt

Hiszpańskie media w ciągu ostatnich dni podawały, że to FC Barcelona ma być najpoważniejszym kandydatem do ściągnięcia Norwega. Sam Haaland miał bowiem chcieć przenosin na Camp Nou. Mino Raiola, który reprezentuje interesy 21-latka wspomniał także o zainteresowaniu Realu Madryt, Manchesteru City oraz Bayernu Monachium.

„Bild” informuje natomiast, że jest jeszcze jeden klub, który niespodziewanie wyrasta na faworyta do wykupienia snajpera. Jest nim Manchester United, który musi jednak spełnić jeden warunek. Zdaniem niemieckich dziennikarzy Haaland zamierza przejść do klubu, który zagwarantuje mu grę w Lidze Mistrzów. „Czerwone Diabły” musiałyby się zatem zakwalifikować do rozgrywek także w przyszłym sezonie, kończąc obecną kampanię w topie Premier League.

„Daily Mail”, powołując się na informacje „Bilda” dodaje, że na transfer korzystnie mogą wpłynąć relacje Ralfa Rangnicka z samym zawodnikiem. To właśnie obecny trener Manchesteru United w przeszłości sprowadził Haalanda do RB Salzburg.

Niemieckie media opisują sytuację Legii Warszawa. „To sensacja i upokorzenie”

Sezon 2021/22 w wykonaniu Legii Warszawa to istna telenowela. Zaczęło się od udanego początku europejskich pucharów, przez totalny dramat w Ekstraklasie i fatalne zakończenie fazy grupowej Ligi Europy. Okazuje się, że cała ta sytuacja wzbudziła zainteresowanie poza Polską. Nad tym, co dzieje się w Legii pochylili się niemieccy dziennikarze. 

„Wojskowi” zmagają się z ogromnym kryzysem. Za ostatnią porażkę z Wisłą Płock (0-1) piłkarze zostali nawet zaatakowani przez własnych kibiców. Dodatkowo z trenowania drużyny zrezygnował tymczasowy szkoleniowiec – Marek Gołębiewski. W jego miejsce wrócił natomiast… były trener Legii – Aleksandar Vuković.

Upokorzenie klubu

O tym sezonie w wykonaniu mistrzów Polski z powodzeniem można byłoby nakręcić serial. Sytuacja Legii budzi bowiem wielkie emocje, a jak się okazuje, nie tylko w naszym kraju. Napisano o niej także w niemieckich mediach.

– Nie do wiary, co dzieje się z mistrzami Polski. Zasłużony klub znajduje się na dnie tabeli, a na wszystkich jego szczeblach panuje chaos. To, co dzieje się w Legii, to ewenement w Europie, a może i na świecie – napisał „Reviersport”.

– Jej budżet wynosi 25-30 mln euro. Z grubsza można go porównać z finansami Bochum, które gra w Bundeslidze. Na polskie warunki to wyjątkowe pieniądze. A jednak w połowie sezonu jest na ostatnim miejscu. To sensacja i upokorzenie dla dumnego klubu – podkreślono.

Na razie Legia stara się uratować fatalny sezon. Powrót Aleksandara Vukovicia okazał się jak na razie świetnym pomysłem. „Wojskowi” rozgromili przy Łazienkowskiej w środę Zagłębie Lubin aż 4-0.

Krzysztof Mączyński stanął w obronie kibiców Śląska. „Rozmowa była zasłużona”

Kibice Śląska Wrocław po porażce z Wartą Poznań (1-2) „zaprosili” piłkarzy na rozmowę. Z trybun żądali przeprosin oraz koszulek za to, co pokazali na boisku. Zachowanie fanów WKS-u spotkało się ze sporą krytyką, a także z… obroną Krzysztofa Mączyńskiego. 

Sytuacja wyglądała naprawdę nieciekawie. Kibice byli rozgoryczeni po porażce i oczekiwali przeprosin od swoich zawodników. Z trybun padały nawet groźby w nawiązaniu do tego, co zrobili fani Legii po klęsce z Wisłą Płock. Więcej o tym TUTAJ.

Tak wyglądało spięcie piłkarzy i kibiców Śląska. Zawodnicy oddawali koszulki [WIDEO]

Nic złego?

Zachowanie kibiców Śląska spotkało się ze sporą krytyką w mediach społecznościowych. Nieoczekiwanie w ich obronie stanął Krzysztof Mączyński. Zdaniem byłego reprezentanta Polski taka sytuacja nie była niczym nadzwyczajnym. Ba, „Mąka” stwierdził, że taka rozmowa była zasłużona i potrzebna.

https://twitter.com/Maka29_5/status/1470748957009711105?t=hpi_5cKqVceao84N7j8Qxw&s=19&fbclid=IwAR0H4sSKtSYSUHB9wiJAmUaN6V-luA9sLLbgzgDLmnXjtyy4Tx8DtHLioy8

 

 

 

Agent Luquinhasa zabrał głos ws. pobicia Brazylijczyka. „Jest wystraszony tym, co się stało”

Legia Warszawa w tym sezonie przeżywa ciężkie chwile. Nie chodzi już jednak o same wyniki sportowe. W ostatnim czasie doszło do pobicia zawodników przez kibiców. „Dostało się” między innymi Luquinhasowi. Agent Brazylijczyka skomentował samopoczucie piłkarza. 

W niedzielny wieczór po porażce z Wisłą Płock (0-1) kibice Legii mieli napaść autokar z zawodnikami swojego klubu. Drużyna zmierzała do ośrodka treningowego w Książenicach. Z ustaleń mediów wynikało, że oberwali przede wszystkim: Mahir Emreli oraz Luquinhas.

Co dalej?

W kontekście tej dwójki sporo mówiło się także o ewentualnym zerwaniu kontraktu przed jego wygaśnięciem, z winy klubu. Luquinhas wraz z żoną spotkali się w poniedziałek z Dariuszem Mioduskim, aby omówić przyszłość, o czym poinformował Roman Kołtoń.

Sam zawodnik jednak sprawy nie komentuje. Według różnych źródeł Brazylijczyk jest wstrząśnięty tym, co się stało. O szczegółach jego samopoczucia opowiedział natomiast jego agent w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.

– W mojej opinii to, co się wydarzyło, jest absolutnie nie do przyjęcia. Przecież niedawno mieliśmy do czynienia z czymś podobnym w Sportingu. Takie zachowania muszą być potępione ze stuprocentową stanowczością! – zaznaczył Pedro Terrao.

– Jest wystraszony, nieufny, bardzo zasmucony tym, co się stało – ocenił.

– Wszyscy w klubie, od sztabu szkoleniowego po innych pracowników, starają się wesprzeć Luquinhasa. To bardzo ważne w tym momencie – dodał Terrao.

Zabójcze 3 minuty Lewandowskiego! Polak ekspresowo notuje dublet [WIDEO]

Zabójcze minuty w wykonaniu Roberta Lewandowskiego! Polak najpierw w 69. minucie strzelił swojego pierwszego gola w meczu ze Stuttgartem, a zaledwie trzy minuty później cieszył się z dubletu! Dla 33-latka była to kolejno siedemnasta i osiemnasta bramka w tym sezonie. 

https://twitter.com/NLGoal/status/1470831957785432067

https://twitter.com/GarraSportsMx/status/1470832520430292999

Tak wyglądało spięcie piłkarzy i kibiców Śląska. Zawodnicy oddawali koszulki [WIDEO]

Na Twitterze pojawiło się nagranie z ostatniej sprzeczki pomiędzy kibicami a piłkarzami Śląska Wrocław. Doszło do niej po porażce WKS-u z Wartą Poznań (1-2). Kibice żądali koszulek od zawodników, jako przeprosiny za postawę. 

Przypomnijmy, że cała akcja rozegrała się tuż po spotkaniu z Wartą. Kibice przyjezdnych wezwali piłkarzy pod trybunę, na której stali i zaczęli rzucać w ich stronę wyzwiska. Wiadomo, że postawić miał się im Waldemar Sobota, na co w odpowiedzi usłyszał jasną groźbę. Więcej TUTAJ.

Do internetu trafiło nagranie z tego spięcia. Widać na nim, jak zawodnicy Śląska oddają koszulki kibicom, a ci zadowoleni śpiewają przyśpiewki. Wcześniej słychać jeszcze wyzwiska w stronę piłkarzy.

Vuković zabezpieczył swoje stanowisko w Legii? Serb odpowiedział na pytanie o Papszuna

Aleksandar Vuković oficjalnie wrócił do Legii Warszawa. We wtorek Serb odbył swoją pierwszą konferencję prasową i odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy. Nie zabrakło także tematu Marka Papszuna. Jak zapowiedział nowy-stary trener mistrzów Polski – zabezpieczył swoją posadę, przynajmniej do końca sezonu. 

W ostatnim czasie wiele mówiło się o zmianie na stanowisko szkoleniowca Legii Warszawa. Dariusz Mioduski nie ukrywał, że zależy mu na podjęciu współpracy z Markiem Papszunem, lecz na jego odejście do stolicy musiałby się zgodzić Raków Częstochowa.

Zmiany i spokój

Początkowo sugerowano, że taka operacja najprędzej przebiegłaby latem, lecz później narastały plotki o możliwym przyjściu Papszuna zimą. Wszystko wyjaśniło się jednak po porażce z Wisłą Płock. Wówczas Marek Gołębiewski zrezygnował z trenowania pierwszej drużyny „Wojskowych”.

W jego miejsce do klubu powrócił Aleksandar Vuković, który pracował już z zespołem w 2019 roku. Popracował do września 2020, zbierając 66 meczów. Wcześniej dwukrotnie prowadził Legię jako tymczasowy trener, dorzucając kolejne 4 spotkania za sterami mistrzów Polski.

Po ogłoszeniu, że po Marku Gołębiewskim powróci „Vuko” pojawiły się wątpliwości, na jak długo planowana jest jego kadencja. Serb uspokoił na konferencji prasowej, że zabezpieczył swoją posadę.

– Zabezpieczyłem sobie prowadzenie drużyny podczas obozu i w rundzie wiosennej – przyznał na wtorkowej konferencji prasowej. 

Legia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Ostatnia porażka z Wisłą Płock była 12 porażką „Wojskowych” w tym sezonie ligowym.

Radomiak ukarany za zachowanie kibiców! Mecz z Piastem bez publiczności

Podczas najbliższej rywalizacji Radomiaka Radom z Piastem Gliwice zabraknie publiczności. Wojewoda Mazowiecki Konstanty Radziwiłł ukarał beniaminka Ekstraklasy za zachowanie kibiców przed meczem z Lechem Poznań. 

Przypomnijmy, że w minioną sobotę Radomiak, mimo świetnej formy w tym sezonie, dosyć niespodziewanie wygrał z Lechem Poznań (2-1). Tuż przed spotkaniem kibice gospodarzy wywiesili transparent obrażający prezydenta Radomia – Radosława Witkowskiego. Gdy podjęto próby usunięcia go – służby wdały się w bójkę z szalikowcami drużyny z Mazowsza.

Zbrodnia i kara

Z powodu zachowania pseudokibiców najbliższy mecz Radomiaka odbędzie się bez udziału publiczności. To decyzja podjęta przez Konstantego Radziwiłła, wojewody Mazowieckiego.

– Mecz Radomiak – Piast Gliwice bez udziału kibiców. To decyzja wojewody Konstantego Radziwiłła po pobiciu pracowników ochrony przez kibiców i użyciu środków pirotechnicznych (głównie chodzi o to pierwsze). Niezależnie od zachowania ochrony, przemoc fizyczna jest niedopuszczalna – napisał Michał Kaczor, dziennikarz „Radio Plus Radom”. 

Spotkanie odbędzie się 14 grudnia. Pierwotnie miało ono mieć miejsce 5 grudnia, lecz przełożono je z powodu zakażeń koronawirusem.

 

Kibice Śląska grozili piłkarzom po porażce z Wartą. „Oddajcie koszulki, albo gorzej niż Legia”

Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z Wartą Poznań (1-2). Po spotkaniu doszło do nieprzyjemnej rozmowy gości z własnymi kibicami, którzy żądali przeprosin. Po odmowie, ze strony Waldemara Soboty, posypały się groźby. 

W niedzielę do internetu trafiły informacje o pobiciu piłkarzy Legii przez własnych kibiców. Sympatycy społecznej drużyny mieli być sfrustrowani po porażce z Wisłą Płock (0-1) i udali się za autokarem „Wojskowych”. Następnie mieli wejść do pojazdu i „przemówić” do zawodników.

Większa zuchwałość

Jak widać „przykład” z kibiców mistrzów Polski wzięli teraz kibice Śląska. Po porażce z Wartą Poznań wezwali oni piłkarzy swojego klubu na rozmowę z trybun. Oczekiwali przeprosin za przegraną oraz koszulek zawodników.

Waldemar Sobota miał się im odgryźć, pytając, co mogą zrobić. W odpowiedzi usłyszał tylko „oddajcie koszulki, albo gorzej niż Legia”.

Żona Luquinhasa: „Milczenie musi wygrać, ale umieram z chęci mówienia”

Ciąg dalszy ostatnich niepokojących wydarzeń po meczu Wisły Płock z Legią Warszawa (1-0). Żona Luquinhasa zabrała głos po domniemanym pobiciu swojego męża przez kibiców „Wojskowych”. -Nigdy nie wybaczę tego, co zrobili- napisała Jessica Vidal.

Przypomnijmy, że z ustaleń Sebastiana Staszewskiego kibice Legii Warszawa mieli udać się za autokarem swojej drużyny, który po porażce z Wisłą zmierzał do Legia Training Center. Następnie mieli wejść do pojazdu i pobić kilku zawodników. Dziennikarz „Interii” napisał, że dostało się przynajmniej dwójce z nich – Emreliemu i Luquinhasowi.

Ciąg dalszy

Z oświadczenia warszawskiej policji incydent nie miał jednak miejsca. Faktycznie w Książenicach czekała grupa kibiców, lecz po ujrzeniu radiowozów – rozbiegła się. Mimo to sprawa dalej nie cichnie. Żona Luquinhasa, jednego z prawdopodobnie pobitych przez kibiców Legii piłkarzy, dodała jasny wpis na Twitterze.

– Nigdy nie wybaczę tego, co zrobili dziś mojemu mężowi – napisała Jessica Vidal. Jej wpis został jednak usunięty. 

– Milczenie musi wygrać, ale umieram z chęci mówienia – dodała w kolejnym poście.

Zobacz również: Poznaliśmy stanowisko Legii Warszawa! „Z całą mocą potępiamy wszelkie formy agresji”

Policja wydała oświadczenie ws. domniemanego pobicia piłkarzy Legii. Inna wersja wydarzeń

Po meczu Legii z Wisłą Płock miało dojść do poważnych incydentów. Z ustaleń Sebastiana Staszewskiego z „Interii” wynikało, że piłkarze mistrzów Polski zostali pobici przez własnych kibiców. Inne światło na sprawę rzuciła jednak policja. 

„Wojskowi” przegrali już 12 spotkanie w tym sezonie Ekstraklasy. Tym razem to Wisła Płock pokonała Legie (1-0) i zrzucając ją na ostatnią pozycję w ligowej tabeli.

Porażka miała doprowadzić do wściekłości kibiców warszawskiego klubu. Sebastian Staszewski z „Interii” ustalił, że grupka z nich miała zatrzymać autokar Legionistów, a następnie pobić piłkarzy. „Dostać się” miało przede wszystkim Mahirowi Emreliemu i Luquinhasowi. Więcej TUTAJ.

Inna wersja

Inne światło na niedzielne wydarzenia przedstawiło jednak oświadczenie „Policja Warszawa” na Twitterze. Ze wpisu wynika, że nie doszło do rękoczynów. Grupa kibiców czekających na autokar Legii pod ośrodkiem treningowym w Książenicach miała rozbiec się po zauważeniu funkcjonariuszy.

– O godz. 19:45 w Książenicach pod ośrodkiem Legii zebrała się grupa kilkudziesięciu osób, które uniemożliwiły wjazd na teren ośrodka autokaru z piłkarzami. Na widok policjantów KSP osoby się rozbiegły. Na tę chwilę brak jest informacji wskazujących na użycie siły wobec piłkarzy – napisano.

 

Kibice Legii napadli autokar po meczu z Wisłą Płock? „Uderzyli przynajmniej dwóch zawodników” [AKTUALIZACJA]

Legia Warszawa przegrała kolejny mecz w Ekstraklasie. W niedzielę mistrzowie Polski ulegli na wyjeździe Wiśle Płock (0-1). Sebastian Staszewski z „Interii” poinformował, że po spotkaniu kibice stołecznej drużyny mieli pojechać za autokarem swoich piłkarzy. Co więcej, mieli się wedrzeć do środka. 

Pojazd miał zmierzać do Legia Training Center. Jak podaje Sebastian Staszewski – za autokarem miała pojechać grupa rozwścieczonych kibiców. Dodatkowo wdarli się oni do środka, aby wymierzyć „sprawiedliwość” zawodnikom po kolejnej porażce. Kilku z nich mocno oberwało, a na miejsce zdarzenia przyjechała policja.

Wściekli kibice LegiaWarszawa pojechali za klubowym autokarem, który zmierzał do Legia Training Center. Tam – jak słyszę – mieli wedrzeć się do autobusu i wymierzyć piłkarzom „sprawiedliwość”. Kilku legionistów dostało po głowie. Na miejsce przyjechała policja – napisał na Twitterze dziennikarz „Interii”.

[Aktualizacja]

Sebastianowi Staszewskiemu udało się dotrzeć do kilku zawodników Legii. Dowiedział się od nich, że faktycznie doszło do wtargnięcia kibiców do autokaru. Co więcej, faktycznie doszło również do rękoczynów. Z ustaleń dziennikarza wynika, że ucierpiało przynajmniej dwóch piłkarzy – Mahir Emreli i Luquinhas.

 

Anglicy podali kwotę, jaką Brighton wyda na Kozłowskiego. Polak uda się na wypożyczenie

Jaka przyszłość czeka Kacpra Kozłowskiego? Dużo wskazuje na to, że 18-latek zimą może wyjechać do Premier League. Według angielskich mediów trwają negocjacje Brighton z Pogonią Szczecin. Rozmowy mają być na zaawansowanym poziomie.

Obecnie w klubie z Falmer Stadium znajduje się dwóch Polaków – Jakub Moder oraz wypożyczony do Olympiacosu Michał Karbownik. Jakiś czas temu Piotr Koźmiński informował, że niebawem do polskiej kolonii może dołączyć Kacper Kozłowski. Doniesienia polskiego dziennikarza zaczynają znajdować potwierdzenie.

Więcej głosów

„The Telegraph” także potwierdził informacje o negocjacjach Brighton z Pogonią Szczecin. Zdaniem angielskich dziennikarzy „Portowcy” nie zarobią jednak tak wielkich pieniędzy, o jakich pierwotnie mówiono. Prawdopodobnie na konto polskiego klubu wpłynie bowiem „jedynie” pięć milionów funtów.

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl dodaje podał z kolei możliwy scenariusz dalszej kariery Kozłowskiego. Z jego informacji wynika, że Polak od razu po przeprowadzce uda się na wypożyczenie do Belgii. Mowa konkretnie o tamtejszym Royale Union Saint-Gilloise, z którym angielskie kluby często nawiązują tego typu współprace. W przeszłości taką drogą poszedł Bartosz Kapustka.

W tym sezonie „Kozi” 15 razy wystąpił w koszulce Pogoni. Na boiskach Ekstraklasy uzbierał trzy bramki i cztery asysty.

Jakub Świerczok podejrzewany od doping! Polak zawieszony w Japonii

Azjatycka Konfederacja Piłkarska zawiesiła Jakuba Świerczoka. Jak poinformowano – w organizmie Polaka znaleziono niedozwoloną substancję, podczas testów antydopingowych. Na razie strony oczekują na dalszy rozwój wypadków. 

17 października Nagoya Grampus, w którym występuje napastnik, zagrał w Azjatyckiej Lidze Mistrzów z koreańskim Pohang Steelers (0-3). Po jego zakończeniu przeprowadzono badania antydopingowe. Próbka „A” dała wykazała, że w organizmie Świerczoka obecna była niedozwolona substancja. Póki co nie wiadomo jednak, co to dokładnie było.

Oczekiwanie

Tak czy inaczej, zgodnie z przepisami, Polak został zawieszony przez Azjatycką Konfederację Piłkarską. Kara jest tymczasowa, do momentu wydania ostatecznej decyzji przez Komisję Dyscyplinarną i Etyczną AFC. Przez ten czas opuści spotkania Nagoya Grampus w każdych rozgrywkach.

Do Japonii Świerczok wyjechał z Piasta Gliwice latem, tego roku. Dla Nagoya Grampus wystąpił w 21 oficjalnych meczach. Strzelił w nich 12 goli.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.