Kamil Grabara był blisko hitowego transferu. Wszystko pokrzyżowała kontuzja

Piotr Dumanowski na kanale „Meczyków” na YouTube wyjawił, że Kamil Grabara mógł latem trafić do Serie A. Polskim bramkarzem mocno interesowało się SSC Napoli. Na drodze do transferu stanęła jednak kontuzja twarzy bramkarza Kopenhagi. 

Kamil Grabara świetnie prezentował się w tym sezonie ligi duńskiej i w Lidze Mistrzów. Sporo spotkań musiał jednak opuścić, przez problemy zdrowotne.

Mógł być wyjazd

Już w drugiej kolejce SuperLigi Grabara doznał kontuzji twarzoczaszki. Piotr Dumanowski, dziennikarz „Eleven Sports” na kanale „Meczyków” zdradził, że gdyby nie uraz, to 23-latek trafiłby do Serie A. W Napoli czekał na niego gotowy kontrakt.

– Gdyby nie kontuzja jego twarzoczaszki, latem Grabara trafiłby do Napoli. Wszystko było już na papierze, kontrakt był na stole i już miał się pakować – zdradził Dumanowski. 

– Myślę, że może trochę żałować. Fajna liga, klub, któremu „żre” i który jest jednym z najlepszych w tym momencie w Europie. Znakomity klimat do gry w piłkę, uwielbienie kibiców, fajny trener… – kontynuował.

– Oczywiście, ta szansa jeszcze nie uciekła, ale myślę, że może żałować tej kontuzji – zakończył.

Potężna premia dla reprezentacji za awans do 1/8. Piłkarze dostaną wielkie pieniądze

Reprezentacja Polski awansowała po raz pierwszy od 36 lat do 1/8 finału mistrzostw świata. Kadrowicze zapisali się tym samym w historii, ale to nie wszystko. Wyjście z grupy wiąże się także z bonusem finansowym. 

„Biało-Czerwoni” wyszli z grupy mimo porażki z Argentyną (0-2). Polacy mieli lepszy bilans bramkowy niż Meksyk, który miał tyle samo punktów, dzięki wygranej z Arabią Saudyjską (2-1). Wszystko mógł jednak zmienić jeden gol „El Tri”.

Finalnie to jednak my wyszliśmy z drugiego miejsca za plecami „Albicelestes”. W 1/8 finału zmierzymy się natomiast z Francją. Spotkanie zaplanowano na niedzielę, 4 grudnia na godzinę 16:00.

Bonus finansowy

Mecz z „Trójkolorowymi” nadejdzie więc już za dwa dni. „Biało-Czerwoni” i tak zapisali się już jednak w historii. Dodatkowo wiąże się to z gratyfikacją finansową. Dziennikarze „Przeglądu Sportowego” ustalili, ile kadrowicze otrzymają za awans do 1/8.

PZPN otrzyma od FIFA co najmniej pięć milionów dolarów. Do piłkarzy trafić mają dwa miliony z tej kwoty. Oznacza to, że do podziału między sobą będą mieć około dziewięciu milionów złotych. W przypadku awansu do ćwierćfinału przewidziana jest oczywiście jeszcze większa nagroda.

Flick vs Schweinsteiger na antenie telewizji. „To kompletny nonsens”

Nastroje w niemieckiej kadrze nie są najlepsze. „Die Mannschaft” odpadli wczoraj, po raz drugi z rzędu, w fazie grupowej mundialu. Hansi Flick po ostatnim gwizdku wdał się w kłótnię z Bastianem Schweinsteigerem. Wszystko odbyło się na antenie telewizji. 

Mimo zwycięstwa 4-2 z Kostaryką, Niemcy odpadli z mundialu już na etapie fazy grupowej. Nad nimi znaleźli się kolejno: Hiszpania (lepszy bilans bramkowy) i Japonia, która sensacyjnie wygrała swoją grupę, wygrywając najpierw właśnie z Niemcami, a wczoraj pokonując „La Furja Roja”.

Dyskusja

Po meczu z Kostaryką na antenie telewizji „ARD” przyczyny odpadnięcia Niemców starał się znaleźć Bastian Schweinsteiger. Legenda Bayernu Monachium i kadry „Orłów” stwierdza, że jego rodakom zabrakło zapału.

– Są takie sytuacje na boisku, gdzie piłkarzom brakuje nawet pięciu procent koncentracji. Zobacz na dziś przy stanie 1:1. Zapał nie oznacza tylko atakowania, ale też uporządkowania wszystkiego w głowie. Zbyt często pozwalaliśmy przeciwnikom na dużo swobody i nie pilnowaliśmy ich. Oczekiwałem dużo więcej od obrońców. Widziałem tego dużo więcej w innych meczach – powiedział Schweinsteiger.

– Ale dziś i przeciwko Japonii to było dla mnie za mało. Nie było odpowiedniej iskry w drużynie. Antonio Ruediger zwykle daje radę, ale innym czegoś brakuje. Straciliśmy łącznie pięć goli. Od EURO 2016 zawsze tracimy bramkę w meczu. Jeśli nie bronisz dobrze, nie awansujesz i nie wygrasz, o to mi chodzi – dodał.

Stwierdzenie byłego reprezentanta nie spodobało się Hansiemu Flickowi. Selekcjoner niemieckiej kadry kompletnie nie zgadza się z oceną Schweinsteigera.

– To kompletny nonsens. Zdobywaliśmy bramki, popełnialiśmy błędy. Nie zgadzam się, że zespołowi brakuje zapału. Oni bardzo chcieli wygrać. Byliśmy rozczarowani w pierwszej połowie, gdy nie wykorzystaliśmy swoich szans – mówił.

– Staraliśmy się poprawić po przerwie. Wiedzieliśmy, że Kostaryka jest niebezpieczna przy stałych fragmentach. Są rzeczy, które możemy zrobić lepiej. Na tym mundialu już nie będziemy mieli tej szansy. Zrobiliśmy dużo, żeby już teraz wracać do domu – podsumował.

Zaskakujące informacje z Niemiec. Hansi Flick zostanie zwolniony

Reprezentacja Niemiec na drugim mundialu z rzędu nie zdołała wyjść z grupy. „Die Mannschaft”, mimo zwycięstwa z Kostaryką (4-2) skończyli na 3. miejscu, za Hiszpanią i Japonią. Brak awansu posadą może przypłacić Hansi Flick. 

Niemcy zmagania w grupie rozpoczęli od porażki z Japonią (1-2). W drugim meczu zremisowali z Hiszpanią (1-1), w ostatniej kolejce udało im się wygrać z Kostaryką (4-2), ale to nie wystarczyło do awansu. Równolegle „Samurajowie” pokonali „La Furja Roja” (2-1) i wygrali grupę, zajmując 1. miejsce nad Hiszpanami. Nasi zachodni sąsiedzi odpadli z 3. miejsca przez mniejszą ilość strzelonych bramek.

Krótka przygoda

Odpadnięcie z mundialu to tragedia dla Niemców, tym bardziej że stało się to drugi raz z rzędu. Cztery lata temu w Rosji także nie udało się im wyjść z grupy. Nastroje są zatem ponure i niebawem mogą zacząć „lecieć głowy”.

Zwolniony z funkcji selekcjonera może zostać bowiem Hansi Flick, jak przekazuje „Bild”. Co więcej, wkrótce w kadrze Niemiec może dojść do zmiany pokoleniowej, której ofiarą mogą paść dotychczasowe filary drużyny.

Usunięcie Flicka byłoby dość zaskakującym i drastycznym ruchem. 57-latek został zatrudniony ledwo ponad rok temu. Niemiecka federacja liczyła na związanie się z nim na dłużej, czego dowodzi podpisany do 2024 roku kontrakt.

Do tej pory Flick poprowadził Niemców w 19 spotkaniach. Wygrał 11 z nich, zaś 6 zremisował. Przegrał zaledwie 2 mecze, z czego jeden kluczowy na mundialu (1-2 z Japonią).

Nie będzie „jasnego gwintu” z Francją. Wiadomo, kto skomentuje mecz Polaków w 1/8

„TVP Sport” opublikowało listę par komentatorskich, które skomentują mecze 1/8 finału mistrzostw świata. Spotkanie reprezentacji Polski z Francją przypadło Mateuszowi Borkowi i Robertowi Podolińskiemu. 

Powoli końca dobiega faza grupowa mistrzostw świata w Katarze. Kolejne drużyny zapewniają sobie udział w 1/8 finału. Wśród tych drużyn znalazła się także reprezentacja Polski, która 4 grudnia zmierzy się z Francją, obecnymi mistrzami.

Kto skomentuje?

„TVP Sport” powoli podaje już, którym komentatorom przyznano które spotkania. Wiadomo już, że mecz Holandia-USA skomentuje para Maciej Iwański – Janusz Michallik. Spotkanie Argentyny z Australią przypadło natomiast Sławomirowi Kwiatkowskiemu i Robertowi Podolińskiemu, a Anglia-Senegal skomentują Przemysław Pełka z Kamilem Kosowskim.

Kto zatem relacjonować będzie mecz „Biało-Czerwonych” z Francją? „TVP” poinformowało, że wybór padł na Mateusza Borka i Roberta Podolińskiego. Oznacza to na pewno, że (odpukać) nie usłyszmy „jasny gwint” w przypadku rzutu karnego. 

Duety komentatorskie na 1/8 mundialu, dotychczas ogłoszone przez „TVP Sport”:

  • Polska-Francja (Borek-Podoliński)
  • Holandia-USA (Iwański-Michallik)
  • Argentyna-Australia (Kwiatkowski-Podoliński)
  • Anglia-Senegal (Pełka-Kosowski)

Szpakowski przejechał się po reprezentacji. „Powiem szczerze: jestem rozczarowany”

Dariusz Szpakowski nie ukrywa, że jest rozczarowany występem reprezentacji Polski przeciwko Argentynie. Styl, jaki zaprezentowała drużyna przykrył nawet historyczny awans do 1/8 finału mistrzostw świata. 

Tylko dzięki korzystnemu bilansowi bramkowemu udało się wywalczyć awans z grupy. Polska wygrała tylko z Arabią Saudyjską (2-0), zremisowała z Meksykiem (0-0) i w fatalnym stylu przegrała z Argentyną (0-2). To właśnie to ostatnie spotkanie pozostawiło spory niesmak po awansie.

Rozczarowanie

Niezadowolenia nie ukrywa Dariusz Szpakowski. Na antenie „TVP Sport” komentator oczywiście pogratulował kadrze zakwalifikowania się do 1/8. Podkreślał natomiast, że czuje rozgoryczenie.

– Gratulacje dla zespołu i Czesława Michniewicza. Natomiast ma to słodko-gorzki smak. Z jednej strony awans, z drugiej styl. Czy rozmawiać o stylu, czy cieszyć się z awansu? Sensem futbolu są gole. Sensem futbolu jest gra. A nie coś, co zabija tę dyscyplinę, co nie pozwala rozwinąć skrzydeł i pokazać możliwości. Jeśli jeden z najlepszych napastników świata, jakim jest Robert Lewandowski, nie oddaje strzału na bramkę, jeśli Zieliński jest niewidoczny… Ja się zastanawiałem, czy Xavi albo Spaletti nie będą musieli wziąć ich na treningi indywidualne po tym mundialu – mówił Szpakowski w „Studio Katar”.

– Wspólnie z Marcinem [Żewłakowem – przyp. red.] byliśmy na młodzieżowych mistrzostwach Europy w Bolonii. To jest dobra analogia. Wygraliśmy tam z Belgią i Włochami, przegraliśmy z Hiszpanami i oczywiście nie wyszliśmy z grupy – wspominał, nawiązując do młodzieżowego Euro 2019, gdzie selekcjonerem był Czesław Michniewicz.

– Ale tam takiego antyfutbolu polska reprezentacja nie prezentowała, jak prezentuje tutaj. I człowiek jest rozdarty w tym wszystkim. Wiadomo – kibic, Polak, życzysz tej reprezentacji jak najlepiej, chcesz być z niej dumny. Ale czy można być dumnym po tym, co zaprezentowaliśmy? Ja powiem szczerze: jestem rozczarowany – podsumował.

Reprezentacja Polski w niedzielę, 4 grudnia zagra w 1/8 finale mistrzostw świata z Francją. Spotkanie zaplanowano na 16:00 czasu polskiego.

PZPN rozpoczął proces naturalizacji brazylijskiego skrzydłowego! Ma świetne statystyki

Według Fuada Alakbarowa azerskiego dziennikarza Polski Związek Piłki Nożnej rozpoczął proces naturalizacji Kady’ego, skrzydłowego Karabachu Agdam! Jakiś czas temu Brazylijczyk wyraził chęć gry dla reprezentacji Polski. 

Interesujące wieści płyną z Azerbejdżanu. Tamtejszy dziennikarz przekazał, że PZPN pracuje nad przyznaniem polskiego obywatelstwa 26-letniemu Kady’emu, który ma polskie korzenie.

Drugi Cash?

Fuad Alakbarow pisze, że w najbliższych dniach Kady ma się zjawić w Polsce. PZPN miał już rozpocząć proces naturalizacji brazylijskiego skrzydłowego. Jedno z nazwisk 26-latka brzmi „Malinowski”. Jego dziadek ze strony ojca pochodził z Polski. Sam zawodnik już jakiś czas temu wyraził chęć gry dla „Biało-Czerwonych”.

W bieżącym sezonie Kady rozegrał 26 spotkań dla Karabachu, licząc wszystkie rozgrywki. W samej lidze azerskiej strzelił dwie bramki i zanotował pięć asyst. Grał także w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, gdzie czterokrotnie trafiał do siatki i trzykrotnie asystował kolegom. Na dłuższą metę występował w Lidze Europy, gdzie podczas fazy grupowej zaliczył dwa ostatnie podania.

Jak na skrzydłowego Brazylijczyk ma bardzo dobre statystyki. W Karabachu gra od lipca 2021 roku. W sumie może się pochwalić 69 występami dla azerskiej ekipy, w których strzelił łącznie 26 goli i zanotował 27 asyst.

Michniewicz spełnił warunek kontraktu z PZPN. Selekcjonerem będzie jeszcze przynajmniej rok

Awans reprezentacji Polski do 1/8 finału mistrzostw świata to nie tylko historyczny moment. To także szczególne osiągnięcie dla Czesława Michniewicza. Selekcjoner tym samym automatycznie przedłużył swój kontrakt do końca eliminacji Euro 2024.

Czesław Michniewicz przejął reprezentację Polski w newralgicznym momencie. Kadra była wtedy rozbita po nagłym odejściu Paulo Sousy i niebawem miała zagrać w barażach o wyjazd na mistrzostwa świata do Kataru. Świeżo upieczony selekcjoner zdał jednak egzamin. Podwójnie.

Najpierw wygrał baraż ze Szwecją, a następnie spełnił kolejne postawione przed nim zadanie. Wyszedł z grupy na mistrzostwach świata. Pierwszy raz od 36 lat „Biało-Czerwoni” zagrają w 1/8 finału mundialu.

Przedłużona współpraca

Sukces kadry to jednak niejedyna dobra informacja dla Michniewicza. Szkoleniowiec tym samym spełnił warunek zawarty w swoim kontrakcie. „Weszło” ustaliło, że w umowie selekcjonera z PZPN zawarto klauzulę, od której zależała jego przyszłość. Dzięki wyjściu z grupy Michniewicz automatycznie przedłużył swój kontrakt do końca eliminacji Euro 2024.

Jego przygoda z dorosłą kadrą potrwa zatem przynajmniej do 17 listopada 2023 roku. Wtedy zakończymy nasze zmagania w eliminacjach meczem z Czechami. Z tą samą drużyną eliminacje także zaczniemy – już 23 marca przyszłego roku.

Takie zapisy to standard. Wszyscy ostatni selekcjonerzy mieli takie klauzule – cytuje jednego z pracowników PZPN, „Weszło”.

Przypomnijmy, że Polska znalazła się w grupie E. W eliminacjach zagramy z Czechami, Albanią, Wyspami Owczymi i Mołdawią. Na „niemieckie” Euro w 2024 roku pojadą reprezentacje, które zajmą 1. i 2. miejsce w grupie.

Na razie jednak jeszcze trwa mundial w Katarze. „Biało-Czerwoni” w niedzielę o 16:00 zagrają mecz 1/8 finału mistrzostw świata. Rywalem będzie Francja.

 

Mocne spięcie Michniewicza z dziennikarzem. „Nawet nie potrafiliście wygrać z Arabią”

Czesław Michniewicz mocno starł się wczoraj po meczu z argentyńskim dziennikarzem. Wszystko miało miejsce na pomeczowej konferencji prasowej. 

Reprezentacja Polski awansowała wczoraj do 1/8 finału mistrzostw świata po raz pierwszy od 36 lat. Na zakończenie zmagań grupowych „Biało-Czerwoni” przegrali wprawdzie z Argentyną (0-2), ale dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu wyszli z grupy z drugiego miejsca. W niedzielę zagrają z Francją o awans do ćwierćfinału.

Kłótnia

Naturalnie po meczu pojawiła się dyskusja o stylu, jaki zaprezentowała reprezentacja Polski. Na pomeczowej konferencji prasowej argentyński dziennikarz zasugerował, że nasza kadra wyszła z grupy tylko dzięki bramce Arabii Saudyjskiej w końcówce meczu z Meksykiem. Michniewicz zagotował się i mocno odpowiedział.

– Sami sobie pomogliśmy, a wy nawet nie potrafiliście wygrać z Arabią Saudyjską. Chcielibyśmy mieć 500 podań w meczu. Ale my z Arabią wygraliśmy, a wy przegraliście – cytuje selekcjonera „WP Sportowe Fakty”.

– O czym mówimy? Awansowaliśmy po 36 latach! Dajcie się pocieszyć! Mówimy zawsze o stylu. Jaki był styl, to każdy widział. Byliście na meczu, chyba że siedzieliście w cateringu – kontynuował.

– Chcesz ze mnie durnia zrobić?! Mam takie samo zdanie jak Ty. Dostałem sms-a od przyjaciela z Włoch, że to najsłodsza porażka. Coś w tym jest – przyznał.

– Do chłopców dotarło, że po wielu latach awansowaliśmy. Mówiłem w szatni, by nie dać sobie odebrać radości takimi pytaniami, że szczęśliwie awansowaliśmy. Wiem, jakie mamy bolączki. Są zespoły, które lepiej operują piłką i stwarzają więcej sytuacji. Ale na końcu zawsze liczy się wynik – podsumował.

Reprezentacja Polski w niedzielę o 16:00 zagra w 1/8 finału mundialu z Francją. „Trójkolorowi” są obecnymi mistrzami świata.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.