Mecz młodzieżowej reprezentacji Polski nie odbędzie się przez koronawirusa i… bombę

W poniedziałek w Świnoujściu miało dojść do rewanżowego spotkania pomiędzy Polakami, a Duńczykami. Pierwsze starcie wygrali Skandynawowie.

Reprezentacja Danii do lat 19 przyleciała do Polski na dwa towarzyskie spotkania. Pierwsze odbyło się w Kołobrzegu, a goście wygrali je 3:1. W poniedziałek w Świnoujściu miał odbyć się rewanż, który odwołano ze względu na kilka zakażeń w sztabie szkoleniowym biało-czerwonych. Osoby zarażone szybko odizolowano, jednak Duńczycy zawnioskowali o nie rozgrywanie meczu.

Warto dodać, że oprócz koronawirusa w szeregach Polaków, mogło dojść do innych zagrożeń. Jak podaje Mateusz Miga z TVP Sport, w Świnoujściu dziś wydobywano bombę. To 5.5 tonowy ładunek wybuchowy z czasów II Wojny Światowej.

Operacja do której się przygotowujemy jest niespotykana zarówno w Europie, jak i na świecie, jeśli chodzi o skalę, podobnie jak skutki, jakie mógłby mieć jej ewentualny wybuch – mówi dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego ZUW, Paweł Rodzoś cytowany przez portal Swinoujście.Naszemiasto.pl.

Cała akcja odbywa się daleko od miejsca rozgrywania meczu, jednak warto zachować wstrzemięźliwość od rozgrywania spotkania w tym terminie.

Obecnym trenerem kadry u19 jest Jacek Magiera, który według doniesień mediów zastąpi Czesława Michniewicza w drużynie do lat 21.

fot. Świnoujście Nasze Miasto

Syn Robina van Persiego zachwyca w młodzieżowych rozgrywkach. Piękna bramka Holendra [WIDEO]

Shaqueel van Persie pokazał próbkę swoich umiejętności w meczu Feyenoordu Rotterdam u15 przeciwko Ajaxowi Amsterdam u15. Syn świetnego snajpera zdobył piękną bramkę z nożyc.

Shaqueel van Persie urodził się w Londynie, kiedy to jego ojciec bronił barw Kanonierów. Pierwsze kroki w piłkarskim świecie stawiał jednak w Manchesterze. Podczas gdy jego ojciec bronił barw Czerwonych Diabłów, młody van Persie szkolił się w akademii The Citizens.

Później zmieniał kluby razem z ojcem. Najpierw Fenerbahce, a potem Feyenoord Rotterdam. Na ten moment celem 13-latka będzie debiut we wspomnianej holenderskiej drużynie.

Syn Robina van Persiego pokazał się z dobrej strony w starciu młodzieżowych ekip Ajaxu i Feyenoordu. Shaqueel strzelił bramkę na 2:4 dla gości w niesamowitym stylu. Akcja z golem rozpoczyna się na video w 2 minucie i 57 sekundzie.

Selekcjoner zdradził nazwisko golkipera na mecz z Włochami

Podczas konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie Polaków z Włochami, selekcjoner reprezentacji biało-czerwonych, Jerzy Brzęczek zdradził nazwisko golkipera na to starcie. W bramce przeciwko Italii stanie Łukasz Fabiański.

Podopieczni Brzęczka zagrają w niedzielę o 20:45 trzeci mecz w ramach bieżącej edycji Ligi Narodów. Rywalami Polaków będą Włosi, z którymi biało-czerwoni mierzyli się już w historii tych rozgrywek. W obecnej kampanii Ligi Narodów Polska przegrała z Holandią oraz wygrała na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną.

Jerzy Brzęczek na konferencji prasowej wspominał swój debiut na stanowisku selekcjonera reprezentacji, który odbył się we Włoszech. Polska zremisowała wówczas z Italią 1:1.

Mecz w Bolonii był dobry. Przez dwa lata wywiązaliśmy się z postawionych przed nami zadań, czyli awansu na Euro 2020 i wprowadzenia młodych zawodników. Włosi zaś bardzo się przez ten czas rozwinęli. Słowa uznania dla trenera Roberto Manciniego, bo od naszego rewanżu w Chorzowie jego zespół zagrał 16 meczów, z których wygrał aż 14 i dwa zremisował.

Uważam, że my, tak samo jak Włosi, zrobiliśmy krok do przodu. Może nie tak spektakularny, ale jestem zadowolony z postępu, jaki wspólnie zrobiliśmy. Wiem, że jeszcze wiele pracy przed nami, znam nasze mocne i słabe strony i wciąż możemy być lepsi, ale na pewno jesteśmy silniejsi. Jako sztab robimy wiele, by tej kadrze pomóc i ją rozwijać.

Były trener m.in. Wisły Płock odpowiedział również na pytanie, w którym udzielił odpowiedzi na to kto stanie w bramce przeciwko Italii.

Już dawno postanowiłem, że w Lidze Narodów Wojtek Szczęsny i Łukasz Fabiański bronić będą po jednym meczu z każdym przeciwnikiem. Wojtek bronił przeciwko Holendrom w Amsterdamie, więc w rewanżu będzie bronił Łukasz. W niedzielę zagra Łukasz, a w rewanżu we Włoszech Wojtek.

Włoskie media publikują zarobki piłkarzy Serie A. Szczęsny najlepiej opłacanym Polakiem!

La Gazzetta dello Sport jak co roku opublikowała listę z zarobkami piłkarzy Serie A. Najlepiej zarabiającym graczem jest rzecz jasna Cristiano Ronaldo. Portugalczyk otrzymuje od Starej Damy około 31 milionów euro rocznie. W zestawieniu znaleźli się również Polacy. Triumfatorem wśród biało-czerwonych bez zaskoczenia okazał się Wojciech Szczęsny.

Przedstawianie zarobków piłkarzy przez dziennikarzy La Gazzetta dello Sport stało się już coroczną tradycją. Liderem wśród wydających jest oczywiście Juventus. Turyńczycy płacą swoim zawodnikom łącznie około 236 milionów euro rocznie. Jest to jednak kwota o 58 milionów euro mniejsza od tej z poprzedniego sezonu.

Za oczywistym liderem, Cristiano Ronaldo (31 mln euro rocznie) znajduje się Matthijs de Ligt, który zarabia 8 milionów euro rocznie. Podium zamykają Romelu Lukaku, Christian Eriksen i Edin Dzeko. Każdy z nich inkasuje ok. 7.5 mln euro za rok gry.

Zarobki Polaków w Serie A:

  1. Wojciech Szczęsny (6.5 mln euro – najlepiej zarabiający bramkarz w lidze)
  2. Piotr Zieliński (3.5 mln euro)
  3. Arkadiusz Milik (2.5 mln euro)
  4. Kamil Glik (2.5 mln euro – najlepiej opłacany gracz Benevento)
  5. Karol Linetty (1.4 mln euro)
  6. Łukasz Skorupski (0.9 mln euro)
  7. Bartłomiej Drągowski (0.8 mln euro)

Pandemia wprowadziła Milan w kryzys? Stracili prawie 200 milionów euro

AC Milan poinformował, że w sezonie 2019/2020 z uwagi na pandemię koronawirusa zaliczono stratę w postaci prawie 200 milionów euro. To oznacza dramat finansowy w Mediolanie.

Przez pandemię koronawirusa kluby nie mogą wpuszczać kibiców na trybuny, a z tego powodu narażone są na straty. W wielu krajach doszło również do zmian w finansowaniu praw telewizyjnych. Obecny wicelider Serie A, AC Milan poinformował jak wiele stracił w poprzednim sezonie.

Długi rossonerich z poprzedniego sezonu wynoszą 195 mln euro. Mediolańczycy tłumaczą się, że to wina pandemii. Nie jest do jednak do końca prawda, bowiem już rok temu Milan miał stratę prawie 150 milionów euro. Wówczas wydano sporo pieniędzy na transfery, a klub nie zagrał w Lidze Europy z powodu problemów z Financial Fair Play.

Władze klubu z Mediolanu deklarują, że obecnie prowadzą racjonalną politykę. Obniżono wynagrodzenie piłkarzom i działaczom, w przypadku Milanu nie było innego wyjścia. Inaczej klub popadłby w jeszcze większe zadłużenia.

W sezon 2020/2021 Milan wszedł bardzo dobrze, bowiem drużyna zakwalifikowała się do fazy grupowej Ligi Europy. Ponadto, klub zajmuje obecnie drugie miejsce w Serie A. Ich bilans bramkowy wynosi aż 7:0 po trzech kolejkach. Lepsza od nich jest tylko Atalanta, która słynie z silnej ofensywy.

W Lidze Europy mediolańczycy zmierzą się w grupie z Celticiem, Lille oraz Spartą Praga.

Szykuje się konflikt na linii kibice Legii – Czesław Michniewicz? „Chcemy trenera, nie poznańskiego…”

Podczas finałowego starcia Superpucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa, a Cracovią doszło do niemałego incydentu na trybunach. Najzagorzalsi kibice mistrzów Polski wyrazili swoje niezadowolenie względem nowego trenera CWKS-u.

Obecny trener Legii Warszawa, Czesław Michniewicz nie mógł prowadzić swojej drużyny w piątkowym starciu z Cracovią w finale Superpucharu Polski. Powodem jego absencji był mecz młodzieżowej kadry reprezentacji Polski z Serbią. Biało-czerwoni polegli na wyjeździe po bramce Nikolicia z 11. minuty.

Michniewicz od wielu lat jest związany emocjonalnie z Lechem Poznań z którym w 2004 roku wygrywał Puchar Polski. Zaraz po jego zatrudnieniu w stołecznym klubie pojawiły się tweety z filmem, w którym trener śpiewa o swojej miłości do Kolejorza.

Oto wspomniany film:

Powiązania obecnego trenera Legii Warszawa z odwiecznym rywalem Wojskowych nie spodobały się kibicom z „Żylety”. Najzagorzalsi kibice mistrzów Polski podczas piątkowego starcia z Cracovią krzyczeli m.in.: „Chcemy trenera, nie poznańskiego frajera”. Na trybunach wywieszono również transparent, w którym zaznaczono, że Michniewicz nigdy nie będzie legionistą.

Czy trener kadry u21 dobrze zrobił wybierając Legię? Brak wsparcia swoich kibiców może znacznie przeszkadzać Michniewiczowi w tym trudnym okresie pracy. Czy niechęć fanów z Żylety do 50-latka wygaśnie dowiemy się jednak dopiero w najbliższych tygodniach.

Zbigniew Boniek zdradził swojego faworyta do Złotego Buta. Nie jest nim Lewandowski!

Sezon 2019/2020 należał do jednego z najbardziej zaciętych jeśli chodzi o rywalizację o Złotego Buta. Robert Lewandowski dzielnie walczył o to trofeum, które jednak ostatecznie trafiło do Ciro Immobile. Zbigniew Boniek w rozmowie z Il Corriere della Sera wspomniał o tym temacie. Zabrakło jednak wzmianki o „Lewym”.

Robert Lewandowski w poprzedniej kampanii wygrał prawie wszystko. Od Pucharu Niemiec, przez Bundesligę, po Ligę Mistrzów. W każdej z tych rozgrywek był królem strzelców. Nie udało mu się jednak zdobyć jednego z najbardziej prestiżowych trofeum dla napastnika – Złotego Buta. Zwycięzcą w tej kategorii okazał się Ciro Immobile, który w sezonie 19/20 wykazał się lepszą skutecznością na bramkę.

Zbigniew Boniek udzielił ostatnio wywiadu gazecie Il Corriere della Sera, w której wspomniał o tym, że jeden z Polaków może powalczyć o ten tytuł. Nie chodziło tu jednak o Lewandowskiego, a o… Krzysztofa Piątka. Oto pełna wypowiedź prezesa PZPN:

Czy Krzysztof Piątek powróci na swój poziom z Genoi? Jeżeli to zrobi to będzie oznaczało, że wiemy już, kto wygra Złotego Buta… Trudno jednak, żeby ponownie osiągnął ten poziom. Tak czy inaczej pozostaje bardzo użyteczny. To ktoś kto wie jak się strzela – stwierdził były gracz Juventusu i AS Roma.

Sytuacja Krzysztofa Piątka w Herthcie Berlin nie należy do najlepszych, jednak wszystko w sporcie jest możliwe. Pojedynek Polaków o Złotego Buta byłby na pewno czymś historycznym.

Robert Lewandowski o Moderze: Ma wielki potencjał

Robert Lewandowski nie wystąpił w środowym spotkaniu przeciwko Finlandii, w którym Polacy wygrali 5:1. Napastnik Bayernu Monachium odniósł się do występów młodych zawodników we wspomnianym meczu podczas konferencji prasowej poprzedzającej starcie z Włochami.

Robert Lewandowski nie rozegrał spotkania w biało-czerwonych barwach od prawie roku. W tym czasie Polak zachwycał cały świat swoją doskonałą formą. Ostatnio otrzymał nagrodę Najlepszego Piłkarza Roku UEFA. W głosowaniu pokonał Manuela Neuera i Kevina de Bruyne.

O młodych zawodnikach z reprezentacji Polski kapitan wypowiedział się w następujący sposób:

Młodzi zawodnicy pokazali się z naprawdę dobrej strony. Niektórych widziałem pierwszy raz na żywo i można było dużo dostrzec. Bardzo pozytywnie oceniam występ młodych chłopaków i to, jaki mają potencjał. W przyszłość możemy patrzeć naprawdę pozytywnie.

Jakub Moder ma wokół siebie aurę, która pokazuje, że jest to człowiek, mający wielki potencjał i umiejętności jak na swój wiek. Może zrobić naprawdę wielką karierę.

Król strzelców zeszłorocznych rozgrywek Bundesligi, Pucharu Niemiec i Champions League wypowiedział się również na temat gry całego zespołu. Lewandowski jest zadowolony z postawy swoich kolegów.

Czasami spojrzenie z boku na pewno pomaga, można było wyciągnąć fajne spostrzeżenia. Podobało mi się, że reprezentacja grała ofensywnie, próbowaliśmy grać pressingiem i było widać, że przeciwnik miał z tym problemy.

Na koniec napastnik odniósł się do swojej długiej przerwy od grania z orzełkiem na piersi. W barwach reprezentacji Polski nie widzieliśmy go od 11-stu miesięcy.

U mnie przez jedenaście miesięcy zawodowo i prywatnie wiele się zmieniło. Ten okres był dla mnie bardzo intensywny, owocny i szczęśliwy.

Prezentowałem naprawdę wyśmienitą formę, bardzo się z tego cieszę i chcę zachować ją jak najdłużej. Mam nadzieję, że będziemy wygrywali również z reprezentacją i pokazywali futbol, których oczekują od nas kibice i my sami – zakończył Lewandowski.

Wenger chce zmian w piłce. Chodzi m.in. o auty i spalone!

Arsene Wenger po zakończeniu pracy w Arsenalu stał się dyrektorem rozwoju sportowego w FIFA. Francuz zaproponował nowe zmiany, które miałyby pomóc w efektywności gry.

Jednym z pomysłów byłego szkoleniowca Kanonierów jest zmiana zasad w wykonywaniu autów na własnej połowie. 70-latek argumentuje to w następujący sposób:

Pięć minut przed końcem spotkania wrzut z autu powinien być zaletą. W takich sytuacjach gra się jednak przeciwko dziesięciu rywalom, gdy samemu ma się dziewięciu piłkarzy w polu.

Statystyki pokazują, że w ośmiu na dziesięć sytuacji wrzutu z autu, przegrywasz walkę o piłkę. Na swojej połowie boiska powinieneś mieć możliwość wznowienia gry nogą – mówił L’Equipe.

Francuz rozważa również zmianę rozliczania ze spalonych. Wenger proponuje załagodzenie tego elementu gry.

Jesteś na spalonym w chwili, kiedy część twojego ciała, którą możesz zdobyć bramkę, znajduje się przed ciałem obrońcy. Chciałbym, żeby nie było spalonego, o ile część ciała, którą gracz może zdobyć zdobyć gola, jest w linii z obrońcą.

Na zakończenie 70-latek zdradził L’Equipe co proponuje do sytuacji związanych z martwą piłką przy rzutach rożnych.

Podczas rzutu rożnego, kiedy piłka wychodzi poza pole gry i wraca na boisko, gra mogłaby być kontynuowana, co stworzyłoby nowe możliwości strzelania bramek – zakończył Francuz.

Arsene Wenger przestał pełnić funkcję szkoleniowca Arsenalu w 2018 roku. Jego następcą był Unai Emery, którego zwolniono w listopadzie ubiegłego roku.

Piłkarz Wisły Kraków wyróżniony. Znalazł się na prestiżowej liście

Magazyn Guardian jak co roku opublikował listę najzdolniejszych piłkarzy z całego świata. W rankingu znalazł się piłkarz Wisły Kraków, Aleksander Buksa.

Dziennikarze z Wielkiej Brytanii zaproponowali 60 piłkarzy z rocznika 2003, którzy w przyszłości mogą podbić piłkarski świat. Na liście znalazł się utalentowany atakujący Białej Gwiazdy, Aleksander Buksa.

Jeśli jesteś zimą w Krakowie, to prawdopodobnie rozgrzejesz się grzańcem galicyjskim. Za tym napojem stoi Adam Buksa, ojciec Aleksandra. Piłkarze często pochodzą z biednych środowisk, ale w przypadku Buksy to się nie sprawdza. Aleksander i jego bracia nie mogli narzekać na dzieciństwo. Mieli wszystko, co sobie mogli zażyczyć. Ich ojciec zbudował im nawet w piwnicy boisko ze sztuczną nawierzchnią! – napisano w Guardianie.

W przeszłości wśród nominowanych mogliśmy ujrzeć kilku Polaków. Byli nimi Filip Marchwiński, Dawid Kownacki, Krystian Bielik czy Kamil Grabara. Aleksander Buksa zadebiutował w Wiśle Kraków w sezonie 2019/2020. Strzelonym golem w młodym wieku sprowadził na siebie zainteresowanie wielu klubów. Jednym z nich jest podobno FC Barcelona.

Buksa przedłużył niedawno umowę z Białą Gwiazdą, jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2023 roku.

Oto pełne zestawienie nominowanych z rocznika 2003:

Cezary Kucharski miał szantażować Roberta Lewandowskiego!

Od wielu tygodni w mediach huczy o konflikcie Roberta Lewandowskiego z jego byłym agentem, Cezarym Kucharskim. Ten domaga się od reprezentanta Polski wielu milionów odszkodowania. Według najnowszych medialnych doniesień, menadżer szantażował „Lewego” w zamian za ciszę.

Super Express podał, że spór na linii Lewandowski – Kucharski trwa od niemal roku. Wspomniane źródło dowiedziało się, że doszło do szantażu. Według ustaleń SE, Kucharski miał domagać się od napastnika Bayernu wielu milionów złotych w zamian za milczenie.

Kucharski gra materiałami, które według niego mają świadczyć o tym, że Lewandowski oszukuje niemiecką skarbówkę. Były menadżer miał zapewnić piłkarza, że da mu spokój, jeśli otrzyma kilkadziesiąt milionów – piszą w Super Expressie.

Do całej sprawy odniósł się adwokat Lewandowskiego, prof. Tomasz Siemiątkowski.

Sprawa jest bardzo poważna. Na tym etapie mogę stwierdzić tyle, że Robert Lewandowski będzie w tej sprawie współpracował z prokuraturą. To jest dla nas oczywiste – powiedział w rozmowie z SE.

Współpracę pomiędzy Robertem Lewandowskim, a Cezarym Kucharskim strony zakończyły w lutym 2018 roku. Obecnie napastnika Bayernu Monachium reprezentuje Pini Zahavi, który w swojej stajni ma takich piłkarzy jak Carlos Tevez, Javier Mascherano czy Wilfred Zaha.

Mohamed Salah wstawił się za bezdomnym. Kolejny wspaniały gest Egipcjanina

Wrześniowego wieczoru, po spotkaniu Liverpool – Arsenal doszło do incydentu na jednej z angielskich stacji benzynowych. Grupa osób obrażała bezdomnego, atak powstrzymał jednak Mohamed Salah.

Mimo, że od wspomnianego wydarzenia minęło dość sporo czasu, dopiero teraz o nim huczy w mediach. Salah podjechał wówczas na stację benzynową i zobaczył grupę, która bluzgami atakuje bezdomnego.

Piłkarz Liverpoolu wstawił się za biednym mężczyzną, a atakujących ostrzegł, że każdego w życiu może spotkać taki los. Ponadto, bezdomny otrzymał od Egipcjanina pieniądze.

Wspomnianą sytuację zarejestrowały kamery stacji benzynowej, a poszkodowany mężczyzna wypowiedział się na ten temat w The Sun.

Salah był równie wspaniały, co na boisku. Usłyszał, co mówią do mnie ci ludzie i zwrócił im uwagę. Potem dał mi 100 funtów.

Ci chłopacy obrażali mnie, pytali dlaczego proszę o pomoc, kazali wziąć się do roboty. Salah jest w moich oczach prawdziwym bohaterem. Chcę mu podziękować za to, co dla mnie zrobił.

https://twitter.com/PurelyFootball/status/1313773795145117701

Dyrektor Fiorentiny ostro o Arkadiuszu Miliku. „Odrzucił wszystkie oferty”

Wydaje się, że wraz z końcem okna transferowego saga związana z odejściem Arkadiusza Milika z Neapolu jest zakończona. Wiadomo, że Polak był blisko transferu do Fiorentiny, jednak ostatecznie odrzucił ofertę Violi.

Dyrektor sportowy Fiorentiny Daniele Prade skomentował sytuację Polaka. W wypowiedzi nie zabrakło mocnych słów działacza.

Pozycja Milika była zawsze jasna, chciał zostać w Neapolu i osiągnął swój cel. Nie chodzi o to, że powiedział „nie” Fiorentinie, powiedział „nie” każdej ofercie na rynku transferowym.

Podczas letniego okna transferowego, napastnik reprezentacji Polski miał wiele ofert z całej Europy. Ostatecznie wołał zostać w Neapolu, by najprawdopodobniej wylądować na trybunach. W dodatku jego treningi będą przeprowadzane indywidualnie.

Arkadiusz Milik jest związany z Napoli umową do końca bieżącego sezonu. Już w styczniu Polak będzie mógł podpisać kontrakt z nową drużyną, by dołączyć do niej w lipcu. Rynek jest jednak dynamiczny i nie można wykluczyć transferu definitywnego trochę wcześniej.

26-latek zagrał w Napoli w 122 spotkaniach. W tym czasie zanotował 48 trafień i 5 asyst.

Emocjonalny wpis Tymoteusza Puchacza po transferze Jakuba Modera

Jakub Moder dołączył do ekipy Brighton & Hove Albion w ostatnim dniu okienka transferowego. Polak został jednak od razu wypożyczony do Lecha Poznań. Nie od dziś wiadomo, że jednym z najlepszych przyjaciół utalentowanego pomocnika jest Tymek Puchacz.

We wtorkowe popołudnie lewy obrońca Kolejorza, Tymoteusz Puchacz opublikował wzruszający wpis na temat transferu Jakuba Modera. Urodzeni w 1999 roku piłkarze są przyjaciółmi od czasów Akademii Lecha we Wronkach.

Puchacz wspomina w tekście początki znajomości z Moderem i wymienia najlepsze momenty wspólnego przechodzenia przez życie.

Naszą znajomość zaczynamy w akademii we Wronkach. Początek to typowo dwóch małolatów z zajawką na rap i granie w piłkę i w fife. Tak mi się kojarzy początek naszej przyjaźni.

Punktem który nas najbardziej do siebie zbliżył wydaje mi się wspólny pokój na młodzieżowych reprezentacjach. Tam dzieliliśmy się marzeniami, obawami, zajawkami i oczywiście słuchaliśmy sobie rapu.

Obrońca jest dumny ze swojego przyjaciela i wierzy, że to dopiero początek ich piłkarskiej przygody.

Dzisiaj jesteś zawodnikiem Premier League. Jesteś moją inspiracją, jestem z Ciebie strasznie dumny.

Zabawa dopiero się zaczyna. Przed nami jeszcze mnóstwo smutków, radości, zwycięstw i porażek. Zawsze możesz na mnie liczyć i strasznie się cieszę z drogi którą przeszliśmy i z historii którą napiszemy.

https://www.instagram.com/p/CF_22hYjgKG/?utm_source=ig_embed

Deadline Day: Gaziantep przy prezentacji transferu pomylił zawodnika

Turecki klub, Gaziantep FK zakontraktował dzisiaj byłego gracza Evertonu, Kevina Mirallasa. Przy prezentacji doszło jednak do wpadki. Na oficjalnym koncie klubu opublikowano zdjęcie… Morgana Schneiderlina.

Podczas ostatniego dnia okienka transferowego dochodzi do wielu plot twistów i pomyłek. Nie uniknęli tego ludzie od social mediów tureckiego Gaziantepu. Klub dodał ogłoszenie transferu na portalach społecznościowych, jednak dodano zdjęcie nieodpowiedniej osoby. Zamiast Kevina Mirallasa na grafice znalazł się Morgan Schneiderlin.

Obaj piłkarze spotkali się w Evertonie. Francuz opuścił jednak szeregi The Toffees na rzecz OGC Nice. Mirallas również odszedł z klubu Goodison Park. Odbyło się to latem 2019 roku, kiedy to Liverpool zmienił na Antwerpię.

Tam zagrał w 21 spotkań, w których zdobył 2 gole i zanotował 2 asysty. Portal transfermarkt.de wycenia 33-latka na 2.4 mln euro.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.