Nieuznany gol Kamila Jóźwiaka. Polak mógł dać zwycięstwo swojej drużynie [WIDEO]

Kamil Jóźwiak był bliski strzelenia bramki w piątkowym starciu Derby z Nottingham. Polak trafił do siatki Forest, jednak sędzia dopatrzył się kontrowersyjnego spalonego.

Początek sezonu jest fatalny dla Baranów, bowiem przed meczem z Forest mieli oni tylko jedno zwycięstwo w sześciu kolejkach. Derby mogli wygrać z niedoszłą drużyną Kamila Grosickiego, jednak sędzia zasygnalizował spalonego przy golu Kamila Jóźwiaka.

Cała akcja wywołała burzę w Internecie. Strzał wychowanka Lecha Poznań trafił do bramki, jednak ustawiony na linii strzału Waghorn przeszkodził bramkarzowi Nottingham w interwencji. W mediach społecznościowych pojawiły się głosy, że Polaka okradziono z bramki.

Na temat kontrowersji wypowiedział się były międzynarodowy sędzia, Rafał Rostkowski. Polak broni sędziego, twierdząc, że napastnik znacznie przeszkodził bramkarzowi w interwencji.

Po remisie z Nottingham Forest, Barany zajmują 21. pozycję w tabeli Championship. Derby County ma na swoim koncie cztery „oczka” po siedmiu kolejkach.

Lewandowski pozwał byłego agenta! Jak zakończy się ten spór?

Kilka tygodni temu media spekulowały na temat pozwu Roberta Lewandowskiego w sprawie szantażu. Teraz można potwierdzić, że wniosek przeciwko Cezaremu Kucharskiemu wpłynął do sądu.

O zaistniałej sytuacji jako pierwszy poinformował Der Spiegel. Robert Lewandowski złożył pozew sądowy przeciwko swojemu byłemu agentowi Cezaremu Kucharskiemu – możemy przeczytać w niemieckiej gazecie.

Pierwsze doniesienia o pozwie pojawiały się na początku października. Wtedy „Lewy” dopiero rozważał taką opcję. Całą sprawę ujawnił Super Express, który poinformował, że Cezary Kucharski szantażował napastnika Bayernu. Agent chciał ogromnych pieniędzy w zamian za milczenie w sprawie oszukiwania niemieckiej skarbówki.

Według Der Spiegela, to właśnie polska prokuratura potwierdziła im to, że wniosek wpłynął do sądu. To oznacza, że ówcześni współpracownicy będą teraz walczyć w sądzie.

Spór pomiędzy stronami trwa już od jakiegoś czasu. Kucharski chce 39 mln złotych odszkodowania od państwa Lewandowskich. Agent twierdzi, iż kapitan reprezentacji Polski wraz z żoną nielegalnie wydali firmowe pieniądze.

Na rękę Kucharskiemu była informacja podana przez Der Spiegel kilka tygodni temu. Niemcy wówczas napisali, iż Polak unikał płacenia podatków. Na razie żadna ze stron nie zabrała głosu w tej sprawie.

Trener West Bromu skomentował sytuację Kamila Grosickiego. „Współczuję mu”

Slaven Bilić zabrał głos w sprawie Kamila Grosickiego, którego sytuacja nadal nie jest nikomu znana. Przypomnijmy, że do finalizacji jego transferu zabrakło 21 sekund, a WBA nie zgłosił go do żadnych rozgrywek.

Kamil Grosicki pozna swoją przyszłość w ciągu najbliższych dni, bowiem Nottingham Forest jeszcze nie otrzymało odpowiedzi od federacji w sprawie jego transferu. Z drugiej strony, szkoleniowiec WBA nie uwzględnił Grosika w kadrze na Premier League. Gdyby nie udało się dopiąć transferu do ekipy z Championship, skrzydłowy spędzi najbliższe miesiące na trybunach.

Wspomnianą sytuację postanowił skomentować trener West Bromwich Albion, Slaven Bilić:

Muszę uczciwie przyznać, że mu współczuję. To genialny facet. Musimy jednak wiedzieć na czym stoimy i czy możemy go włączyć do składu, czy też zostanie piłkarzem Nottingham Forest. Przypuszczam, że im szybciej tego się dowiemy, tym lepiej dla niego i dla nas, a także dla Forest. Na razie wciąż możemy tylko spekulować. Czekamy na decyzję federacji.

Zachowaliśmy dla niego miejsce w zespole. Powodem tego, że pozwoliliśmy mu odejść, było to, że potrzebowaliśmy funduszy. Musieliśmy kogoś zdjąć z listy płac, żeby sprowadzić innych graczy. Dla mnie jako menedżera Kamil Grosicki jest dobrym i sprawdzonym graczem.

Grosicki dołączył do WBA w styczniu 2020 roku. W barwach The Baggies wystąpił 15 razy. Zdobył dla tego klubu jedną bramkę oraz zanotował trzy asysty.

Jorge Jesus chwali Kolejorza. „Lech jest mocniejszy niż PAOK”

Benfica pokonała Lecha Poznań w pierwszej kolejce Ligi Europy. Wynik jednak, nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania.

Kolejorz pierwszy raz od pięciu lat zagrał w fazie grupowej Ligi Europy. W pierwszym meczu poległ u siebie w starciu z Benficą. Portugalczycy wygrali 4:2, jednak kibice byli zachwyceni postawą piłkarzy Lecha. Pochwał nie szczędził również trener gości, Jorge Jesus.

Mieliśmy w tym meczu trudne momenty. Lech jest mocniejszy niż PAOK (z którym Portugalczycy odpadli w el. LM przyp. red.), ale też Benfica jest teraz inaczej przygotowana. Mieliśmy trudne momenty i większe problemy w obronie niż zwykle, bo Lech grał bardzo odważnie – mówił po meczu Jesus.

66-latek wypowiedział się również na temat swojego zawodnika, który skompletował w Poznaniu hat-tricka. Jorge Jesus obawia się, że szybko straci Darwina Nuneza przez transfer do innego klubu.

Trafiliśmy z nim. Chłopak ma 21 lat, a jeszcze się wielu rzeczy u mnie i w Benfice nauczy. Ale podejmowanie decyzji, wykończenie, szybkość – to już ma znakomite

Będzie pewnie najdroższym piłkarzem sprzedanym kiedykolwiek przez Benficę. Niestety dla mnie, zapewne stracę go szybko.

Były arbiter ocenia sędziego z meczu Lech – Benfica. „Vertonghen powinien zostać usunięty z boiska”

W czwartkowym spotkaniu pierwszej kolejki Ligi Europy Lech Poznań przegrał u siebie z Benficą. Przebieg meczu mógł być nieco inny, gdyby sędzia zauważył faul Vertonghena na Skórasiu. Były międzynarodowy sędzia, Rafał Rostkowski, wypowiedział się na ten temat w TVP Sport.

Akcja toczyła się na początku drugiej połowy meczu. Michał Skóraś wychodził na pozycję sam na sam z bramkarzem, kiedy to Jan Vertonghen go pchnął. Skrzydłowy Kolejorza upadł, a sędzia nie podyktował rzutu wolnego. Były stoper Tottenhamu uniknął kary.

Faul był delikatny i subtelny, ale wystarczający, by przeszkodzić w kontynuowaniu akcji zawodnikowi Lecha. Vertonghen lekko popracował ręką i to dało efekt. Przewinienie nie zawsze musi być wykonywane z wielką siłą, a to był tego przykład. Obrońca powinien zostać usunięty z boiska. Był początek drugiej połowy i czerwona kartka mogła mieć wpływ na wynik spotkania – mówi Rostkowski na łamach TVP Sport.

Sędzia został trochę za akcją i miał zły kąt do oceny tej sytuacji. Jego asystent prawdopodobnie nie widział dobrze tego wydarzenia. Przydałaby się pomoc VAR, ale jak wiemy, tego na tym etapie rozgrywek jeszcze nie ma – dodał.

Osoby z kręgu Lecha Poznań nie kryły niezadowolenia z tego powodu. Złą decyzję sędziego w wywiadach po meczu wypominali m.in. Tymoteusz Puchacz i Dariusz Żuraw, trener Kolejorza. Następne spotkanie poznańskiej drużyny w Lidze Europy odbędzie się 29 października na Ibrox Stadium w Glasgow.

Znamy składy na mecz Lech Poznań – Benfica. Puchacz kapitanem!

Lech Poznań zagra o 18:45 z Benficą w ramach 1. kolejki Ligi Europy. Oba zespoły przedstawiły składy.

Trener Portugalczyków, Jorge Jesus wystawił mocny, ofensywny skład na spotkanie z Kolejorzem. Oto zestawienie klubu z Lizbony:

Podstawowa XI: Vlachodimos; Gilberto, Otamendi, Vertonghen, Grimaldo, Pizzi, Gabriel, Taarabt, Everton, Waldschmidt, Darwin.

Ławka rezerwowych: Helton, Jardel, Ferro, Nuno Tavares, Weigl, Diogo Gonçalves, Chiquinho, Cervi, Pedrinho, Rafa, Seferovic, Gonçalo Ramos.

Dariusz Żuraw miał trudne wyzwanie, aby ustalić dogodny skład na to spotkanie. Przypomnijmy, że przed meczem z gry wypadło dwóch środkowych obrońców + jeden pauzujący za kartki. Oto skład Lecha Poznań na mecz z Portugalczykami:

Podstawowa XI: Bednarek; Czerwiński, Dejewski, Crnomarković, Puchacz; Skóraś, Tiba, Moder, Kamiński, Ramirez, Ishak.

Ławka rezerwowych: Malenica, Kravets, Rogne, Muhar, Marchwiński, Kacharava, Szymczak, Awwad, Klupś, Niewiadomski.

Fanatycy Lecha zorganizowali pokaz fajerwerków piłkarzom Benfiki [WIDEO]

To nie była spokojna noc dla piłkarzy Benfiki. Około godziny 1:35 pod hotelem urządzono sobie… pokaz fajerwerków.

Kibice Lecha Poznań przywitali piłkarzy z Lizbony nocnymi wybuchami. Fani Kolejorza około 1:35 zorganizowali pokaz fajerwerków, który ponowiono godzinę później – taką informację podaje „Record”.

Według wspomnianego źródła, pierwszy „występ” trwał około trzech minut. Drugi był już mniej słyszalny ze względu na większą odległość pokazu od hotelu. Oto wideo z całego zajścia:

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1311325975885255&id=209855462698984&__cft__[0]=AZVeum6t48jmnfwsKvQEVRaTOx6v6Q97gGb-QTHBQWMOiOxko1AhKNaIulZpVFzS5-TUAWusHTnGgWWBTZqyGC6YMxFyAff7eTkXgPDlUE2cGI14aA7A5EgHnuOIg42gccTRUyeetwBLeaf-9e88UdEIlaCP1Jj4-_Q_lBJ5A79fISHxz5nCtXMTRq4S44k5GGSvItCai-tQ8OgdE4jGuN87&__tn__=%2CO%2CP-R

Lech Poznań zmierzy się z Benfiką w czwartek o godzinie 18:55.

Jorge Jesus określił cel na Ligę Europy i pochwalił Lecha Poznań. „Mają piłkarzy o wysokich umiejętnościach technicznych”

Trener Benfiki, Jorge Jesus na konferencji przedmeczowej określił cel klubu względem rozgrywek Ligi Europy. Oprócz tego, portugalski szkoleniowiec w ciepłych słowach wypowiedział się na temat piłkarzy Lecha Poznań.

Lech Poznań pierwszy raz od pięciu lat zagra w fazie grupowej Ligi Europy. Kolejorz zmierzy się z Benfiką w czwartek o 18:55. Oczywistym faworytem tego starcia są Portugalczycy.

Jeśli wszyscy mówią, że Benfica jest faworytem, to jestem zachwycony. To znaczy, że wszyscy uznają naszą wartość – powiedział Jesus na konferencji przed meczem.

66-latek określił jasny cel, jakim jest dojście do finału tegorocznej edycji Ligi Europy.

Naszym celem jest finał. Ale żeby się do niego zbliżyć, najpierw musimy wyjść z grupy.

Jorge Jesus wyróżnił jednego z zawodników Lecha. Portugalczyk pochwalił również zdyscyplinowanie taktyczne zespołu z ulicy Bułgarskiej.

Bardzo dobrze znam Pedro Tibę, to jeden z najlepszych zawodników Lecha. Nasz rywal wygląda dobrze taktycznie, ma piłkarzy o wysokich umiejętnościach technicznych. Ale to my zamierzamy przejąć inicjatywę i dominować na boisku. Przed pierwszym gwizdkiem wszystko jest jednak zagadką.

fot. Lech Poznań (zrzut ekranu z konferencji prasowej)

Gattuso idzie na rękę Milikowi. Zwrot akcji w Neapolu

Trener Napoli, Gennaro Gattuso wyciągnął dłoń do Arkadiusza Milika. Polak trenuje z zespołem mimo braku zgłoszenia do Serie A i Ligi Europy.

Według Manuela Guardasole sytuacja Arkadiusza Milika nie będzie wyglądać tak źle jak się zapowiadała. Piłkarz miał spędzić najbliższe miesiące trenując indywidualnie. Ponadto, Polak nie został zgłoszony do rozgrywek Serie A i Ligi Europy.

Okazało się jednak, że Milik normalnie trenuje z klubem spod Wezuwiusza. – Są zdjęcia z treningu Napoli. Jeden szczegół: Arek Milik też trenuje z zespołem. Jest wykreślony z Ligi Europy i Serie A, ale nie z sesji u Gattuso – napisał Guardasole na Twitterze i załączył zdjęcia.

https://twitter.com/MGuardasole/status/1318924252616282112

Polski napastnik pomimo wielu ofert z innych klubów został w Neapolu. Według włoskich mediów Milik nie będzie miał szans na grę podczas piłkarskiej jesieni. Nie można jednak wykluczyć, że sytuacja związana z pandemią wymusi na klubie zgłoszenie Polaka do rozgrywek.

Arkadiusz Milik wystąpił w barwach Napoli 122 razy. W tym czasie zanotował 48 trafień i 5 asyst. Jego umowa z włoskim klubem wygasa wraz z końcem bieżącego sezonu.

Axel Tuanzebe popisał się w meczu z PSG. Wcześniej zasłynął jednak z… rekordu w grze głodnych hipopotamów

We wtorkowym spotkaniu pomiędzy Paris Saint-Germain, a Manchesterem United jeden z zawodników gości objawił się światu w niesamowity sposób. Axel Tuanzebe zagrał fenomenalne spotkanie.

Anglik nie miał prostego zadania, bowiem przez cały mecz musiał powstrzymywać zawsze groźnych Neymara i Mbappe. Z obrońcą Manchesteru United wiąże się jedna ciekawa historia, ponieważ w 2018 roku pobił on rekord Guinnessa.

Axel Tuanzebe dwa lata temu zszokował piłkarski świat swoim osiągnięciem. Wychowanek Manchesteru United pobił rekord Guinnessa w najszybszym przejściu gry planszowej „Hungry Hungry Hippos”. Wspomnianego wyczynu dokonał w 17,36 sekund.

https://twitter.com/ManUtds_News/status/1019576464973299712

Przypomnijmy, że wtorkowe spotkanie było dla Anglika pierwszym meczem w podstawowej jedenastce od długiego czasu. Tuanzebe udzielił wywiadu klubowej telewizji. Obrońca opisał swoje wrażenia z meczu z Paris Saint-Germain w następujący sposób:

Fajnie było móc znów pobiegać po boisku. To było trudne spotkanie na powrót, ale cieszę się, że wygraliśmy. Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Jesteśmy w tych rozgrywkach po to, aby rywalizować. Okazaliśmy szacunek PSG, ale ostatecznie to my jesteśmy większym zespołem, chcieliśmy dominować i zgarnąć trzy punkty.

Czuję się dobrze. Ciężko trenowałem. Pracowałem z fizjoterapeutami, którzy każdego dnia przygotowywali mnie do tej chwili. Ten wysiłek się opłacił.

Zarząd Barcelony spotka się 26 października. „Bartomeu ma zapytać o to czy chcą się podać do dymisji przed głosowaniem”

Zarząd FC Barcelony spotka się 26 października, podczas którego Bartomeu ma zapytać współpracowników, czy chcą się podać do dymisji. Takiego scenariusza życzyliby sobie kibice Blaugrany.

Kibice Barcelony swoim zaangażowaniem doprowadzili do organizacji  głosowania nad wotum nieufności. Wymagane było około 16.5 tysiąca podpisów, których zebrano znacznie więcej, bo około 20 tysięcy.

Możliwe jednak, że do tego nie dojdzie, przez przedwczesną decyzję zarządu, który spotka się 26 października. Według doniesień Mundo Deportivo, na wspomnianym zebraniu Bartomeu ma zapytać współpracowników, o to czy chcą się podać do dymisji przed głosowaniem.

Inicjatorem wniosku o wotum nieufności dla prezydenta Bartomeu był Jordi Farre. Wspomniany działacz wypowiedział się na wspomniany temat w dzienniku Marca.

Oczekujemy, że Bartomeu poda się do dymisji i nie będziemy musieli przeprowadzać głosowania. Powinien to zrobić. Nie będzie miało żadnego sensu angażować 20 tysięcy socios, żeby przyszli i powiedzieli mu, że musi odejść.

Nowe doniesienia w sprawie transferu Grosickiego. „W czwartek się okaże”

Kamil Grosicki jak to on, co jakiś czas chce zmienić klub w końcówce okna transferowego. Portal meczyki.pl przedstawił nowe doniesienia w sprawie jego przenosin do Nottingham Forest. Przypomnijmy, że do potwierdzenia jego transferu zabrakło… 21 sekund.

Portal meczyki.pl przedstawił nowe informacje w sprawie Kamila Groscikiego. Oto część z nich:

Prawnicy polskiego skrzydłowego od początku byli pewni legalności nawiązanej transakcji w związku z czym, zapowiedzieli odwołanie od decyzji The Football Association. W środę ma się odbyć zebranie komisji, która wyda werdykt w sprawie transferu Kamila Grosickiego.

Z tych doniesień można wywnioskować, że o przyszłości reprezentanta Polski przekonamy się w czwartek. Piłkarz nadal nie wypowiedział się na temat wspomnianego zdarzenia, jednak opublikował w swoich social mediach post z podpisem „będzie dobrze”. Polak na zdjęciu ma kciuk uniesiony w górę, co może sugerować, że jest pewny działań swoich prawników, którzy już wcześniej potwierdzali, że wszystko zostało podpisane w odpowiednim czasie.

Kamil Grosicki broni barw WBA od stycznia 2020 roku. Były gracz Hull City pomógł The Baggies w awansie do Premier League, w której jednak nadal w tym sezonie nie zagrał. Według Slavena Bilicia, Polak otrzymałby na pewno kilka szans. Grosicki jest jednak chętny na częstsze występy, przez co przez całe lato szukał sobie nowego klubu.

Jeśli transfer „Grosika” się potwierdzi, będzie on piętnastym zawodnikiem sprowadzonym do Forest w tym okienku.

FIFA wspiera projekt najlepszych klubów w Europie. Powstanie „European Premier League”?

Według doniesień Sky Sports, FIFA współpracuje z najbogatszymi klubami w Europie w celu utworzenia „nowej Ligi Mistrzów”. Projekt miałby nazywać się European Premier League.

Na początku tygodnia, Telegraph poinformował o tym, że UEFA zamierza zmienić formułę rozgrywek najlepszej ligi świata, Champions League. Aleksander Ceferin chciałby, aby we wspomnianym turnieju grało więcej drużyn, a mianowicie 36.

Na pomysł zgadza się większość najlepszych klubów. Okazuje się jednak, że swoją ideę na Ligę Mistrzów ma FIFA, która chce wdrożyć swój pomysł niezależnie od zgody przewodniczącego UEFA.

Według Sky Sports, FIFA i najbogatsze kluby myślą o utworzeniu European Premier League. W jej skład wchodzą:

  • Liverpool
  • Manchester City
  • Manchester United
  • Chelsea
  • Tottenham
  • Arsenal
  • Real Madryt
  • Barcelona
  • Atletico
  • PSG
  • Juventus
  • Bayern

O reszcie zespołów na razie nie wiadomo. Cała liga miałaby składać się z 18 drużyn podzielonych na dwie grupy. Być może rozgrywki wyglądałyby podobnie jak w MLS. Kluby mogłyby być podzielone na dwa regiony (wschód – zachód), a później grać w fazie play-off o zwycięstwo turnieju.

Jednym ze sponsorów całego przedsięwzięcia może być wielki bank z Wall Street, JP Morgan. Wspomniany podmiot miałby przeznaczyć na ten projekt aż 6 miliardów dolarów. Kluby zaangażowane w projekt zarabiałyby znacznie większe pieniądze niż w Lidze Mistrzów ze względu na fakt częstszych meczów ogromnych firm.

UEFA na razie odmawia komentarza w tej sprawie.

https://twitter.com/brfootball/status/1318543514989363200

Podolski nadal wierzy w grę dla Górnika. Czy nie za późno?

Lukas Podolski udzielił wywiadu Sebastianowi Staszewskiemu na kanale „Po Gwizdku”. Niemiec z polskimi korzeniami przyznał, że nadal marzy o grze dla Górnika Zabrze.

Podolski wprost powiedział, dlaczego wybrał grę dla Antalyasporu. Jest to piękne miejsce do życia.

Tam gdzie ludzie jeżdżą na wakacje, to ja gram w piłkę. Jak tutaj przyszedłem, to dostałem trochę wiadomości od innych zawodników, aby im coś załatwić kontrakt.

Były reprezentant Niemiec stwierdził, że Zabrze nie przyciągnęłoby takiej uwagi jego kolegów.

Jakbym im pokazał Zabrze, to na pewno nikt by do mnie nie napisał.

Mam w Zabrzu wciąż dużą rodzinę i kolegów. Pochodzę stamtąd z Sośnicy.

Do klubu też mam kontakt cały czas i zobaczymy, jak to wyjdzie. Ja zawsze mówiłem, że mam ochotę jeszcze raz zagrać w Górniku. Nic tu się nie zmieniło, bo chciałbym tam, gdzie stawiałem pierwsze kroki w piłce zakończyć też karierę. Chcę pomóc nie tylko Górnikowi, ale też miastu i całemu regionowi. Dać wszystko na boisku i poza nim. Na to mam ochotę. Chciałbym być trochę dla Górnika tym, kim dla Wisły Kraków jest Jakub Błaszczykowski.

Lukas Podolski odniósł się również do plotek, według których Niemiec był już blisko transferu do klubu z Zabrza.

Tak naprawdę blisko Górnika to jeszcze nie byłem. Ludzie zawsze robią dramat. A czemu ja nie mogę powiedzieć, że chcę wrócić do Górnika, żeby w nim zagrać, pomóc mu, zainwestować w niego i robić biznesu? To dalej w Polsce jest wielki klub.

Nie zagram dla innego klubu (w Polsce), mimo że macie dobre zespoły i ładne miasta. Moją jedyną drużyną w Polsce jest Górnik Zabrze.

Jest decyzja w sprawie Pickforda! Kibice nie będą zadowoleni

Według BBC, angielska federacja nie zbada akcji z meczu Everton – Liverpool. Chodzi o starcie Pickforda z van Dijkiem, w którym Holender znacznie ucierpiał.

https://twitter.com/FalseFMatt/status/1318099574851063808?s=20

Cała akcja miała miejsce w polu karnym Evertonu. Wychodzący do dośrodkowanej piłki Jordan Pickford ściął stopera The Reds. Ostatecznie faulu nie podyktowano ze względu na spalonego w tej akcji.

Holender musiał zejść z boiska z powodu poważnego urazu wskutek starcia z golkiperem The Toffees. Media spekulują, że van Dijk może stracić do 8 miesięcy na leczenie uszkodzonych więzadeł w kolanie. Całą sytuację opisywaliśmy tutaj.

Według doniesień BBC, angielska federacja nie będzie badała wspomnianego występku Anglika. To oznacza, że bramkarz Evertonu wyjdzie z całego zdarzenia suchą stopą. Federacja mogła zareagować w tym przypadku jako w sytuacji wyjątkowej ze względu na błędną decyzję arbitra. Takich działań jednak nie podjęto.

https://twitter.com/TheSaItIsHere/status/1318150677076545536?s=20

https://twitter.com/JackCian99/status/1318163491468038144?s=20

 

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.