Nowy Rok Totolotek rozpoczyna od mocnego uderzenia i kolejnej promocji dla swoich graczy. Chcecie złożyć gdzieś depozyt i zagrać jakiś kupon? To doskonała okazja, by zrobić to w Totolotku! Dzisiaj podwajany jest bowiem pierwszy depozyt!
Jakie są dokładne warunki promocji?
1. Wpłać minimum 20 PLN na swoje konto gracza.
2. Na Twoim koncie automatycznie pojawi się bonus 100% do 100 PLN od pierwszego depozytu.
Szczegóły promocji oraz regulamin znajdziecie klikając TUTAJ.
Nie musieliśmy długo czekać na pierwszy ruch Wieczystej na rynku transferowym. Nowym nabytkiem żółto-czarnych został Jakub Bąk, który do tej pory reprezentował inny krakowski klub – Garbarnię.
Wieczysta Kraków sprowadza kolejnego piłkarza z przeszłością w Ekstraklasie
Ostatnie okienko transferowe w wykonaniu Wieczystej było niezwykle głośne. Do klubu przy Chałupnika przybyli m.in. Sławomir Peszko oraz Radosław Majewski. Obaj zanotowali kapitalne statystyki indywidualne w krakowskiej okręgówce, a do tego znacznie przyczynili się do wyników klubu, który był niepokonany w rundzie jesiennej.
Wraz z początkiem nowego roku właściciel klubu – Wojciech Kwiecień – postanowił ruszyć na rynek transferowy w poszukiwaniu kolejnego wzmocnienia. Tym razem padło na Jakuba Bąka, który na jesieni ubiegłego roku występował w innym klubie z Krakowa – Garbarni.
27-letni Jakub Bąk w swojej karierze z reguły występował na pozycji skrzydłowego. W obecnym sezonie w rundzie jesiennej występował na boiskach 2. ligi w barwach wspomnianej Garbarni, gdzie zagrał w sumie w 17 meczach, strzelając cztery bramki.
W przeszłości Bąk był częstym bywalcem na zgrupowaniach kadr młodzieżowych. W reprezentacji U-20 zagrał osiem razy, w U-18 pięć razy, natomiast w kadrze do lat 17 zagrał dwukrotnie. W sumie strzelił trzy bramki. W piłce klubowej grał dla takich klubów jak Korona Kielce, Pogoń Szczecin, czy Wisła Płock. Na poziomie Ekstraklasy zagrał 55-krotnie, jednak najwięcej czasu spędził na boiskach 1. ligi, gdzie zagrał w sumie w ponad 150 meczach.
Jakub Bąk podpisał kontrakt z Wieczystą do końca czerwca 2024 roku. Na boisku będzie występował z numerem „8”.
Okienko transferowe w pełni. Manchester United niebawem pozyska 18-letniego piłkarza Atalanty Bergamo. Amad Diallo dopełnia ostatnie formalności i niebawem zostanie „Czerwonym Diabłem”.
Iworyjczyk został kupiony przez Manchester United już w letnim okienku, jednak formalności przeszkodziły mu w natychmiastowym przeniesieniu się na Wyspy. Zawodnik aktualnie przebywa w Rzymie, gdzie dopina ostatnie detale przed oficjalnym transferem.
Szybka droga
Diallo jeszcze w zeszłym sezonie reprezentował młodzieżową drużynę Atalanty. Grał w UEFA Youth League oraz w Primaverze, ale w dorosłej kadrze także miał okazję się pokazać. Na boiska Serie A wybiegał trzykrotnie, a nawet zdołał raz strzelić bramkę.
W trwającej kampanii był już pełnoprawnym członkiem seniorskiego zespołu. Łącznie zgromadził jednak tylko 35 minut. Raz dostał szansę w meczu z Hellasem Verona w lidze, a także wbiegł na końcówkę spotkania z Midtjylland w Lidze Mistrzów.
Gian Piero Gasperini chciał wypożyczyć Iworyjczyka do końca tego sezonu. Działacze Manchesteru United nie chcieli jednak dłużej czekać na możliwość skorzystania z umiejętności 18-latka i postanowili zakończyć zakusy Atalanty.
Zostały detale
Aktualnie Diallo przebywa w Rzymie. We włoskiej stolicy musi dopiąć ostatnie szczegóły, zanim otrzyma pozwolenie na przylot do Manchesteru. O finalizowaniu transferu poinformował Fabrizio Romano na swoim Twitterze.
14-letni Anders Vejrgang śrubuje rekord meczów bez porażki w FUT Champions. Duńczyk jest niepokonany w tym trybie gry od premiery FIFA 21, a jego obecna passa wynosi 360:0.
Anders Vejrgang śrubuje rekord!
Miniony weekend dla graczy FIFA ponownie upłynął pod znakiem FUT Champions. Najlepsi gracze na świecie ponownie rywalizowali między sobą, by wykręcić jak najlepszy bilans podczas 30 weekendowych spotkań. Reprezentujący RB Lipsk Anders Vejrgang ponownie zrobił swoje, wygrywając wszystkie 30 meczów. Tym samym Duńczyk podtrzymał swoją znakomitą passę.
Anders co tydzień transmituje swoją grę na platformie twitch, a jego grę w szczytowych momentach ogląda grubo ponad 20 tysięcy osób. Nie inaczej było wczoraj, gdy ogromna rzesza fanów śledziła jego poczynania. Jak już wspomnieliśmy, Anders wygrał wszystkie 30 spotkań, dzięki czemu jego ogólny bilans w FUT Champions w FIFA 21 wynosi 360:0.
Czy seria Duńczyka się kiedyś skończy? Patrząc na to, w jakim stylu Anders rozjeżdża kolejnych rywali, ładując większości z nich trzy, cztery, czy pięć bramek, naprawdę ciężko jest w to uwierzyć. Należy jednak pamiętać, że w FIFIE potrzeba dużo szczęścia, gdyż serwery EA często lubią spłatać figla.
Wielu hejterów
Mimo że Anders ma wielu fanów na całym świecie, to pojawiają się również tacy, którzy po prostu zazdroszczą mu jego osiągnięć. Swoją złość i zazdrość pokazują na czacie podczas streamu 14-latka. Niektórzy z nich wulgarny sposób wypowiadają się nt. Duńczyka, często życząc mu śmierci.
– Dziękuję za miłe wiadomości, które otrzymywałem od was w ostatnich dniach, one wiele dla mnie znaczą. Nie pozwolę, aby żadne nieprzyjemności na mnie wpłynęły. Będę gonić za moimi marzeniami bez względu na wszystko – pisał Duńczyk w grudniu na stwoim twitterze.
Robert Lewandowski pokonuje kolejne ograniczenia. Burzy następne ściany, pobija kolejne rekordy. Polak w meczu z Mainz (5-2) strzelił swojego 18. i 19. gola w tym sezonie Bundesligi. Nigdy wcześniej nasz napastnik nie miał tak pokaźnego dorobku strzeleckiego w tak wczesnej fazie rozgrywek. A może być tylko lepiej.
Gdzieś w oddali, na horyzoncie od lat majaczy jedno osiągnięcie, którego wcześniej nie był w stanie dosięgnąć. Strzelić 40 bramek w jednym sezonie Bundesligi. Brzmi nierealnie? Właśnie z takim pojęciem kojarzy się wyczyn Gerda Mullera z sezonu 1971/72.
Zostały dwa rekordy
Robert Lewandowski w niedzielę strzelił dwa gole. Tym samym nasz snajper ustrzelił swój 56. dublet w karierze na niemieckich boiskach. Polak przebił już więc jedno osiągnięcie Gerda Mullera. Niemiec ma ich bowiem na koncie 55.
No, to Robert Lewandowski z nowym rekordem!
56 dublet Lewandowskiego w karierze w Bundeslidze!
Nadal jednak zostały dwa wielkie osiągnięcia. Pierwszy? Strzelić jeszcze 110 bramek i zrównać się na 1. miejscu klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi wszech czasów. Drugi? Zdobyć w jednej kampanii 40 bramek.
To musi być ten sezon
Po 14 kolejkach Lewandowski ma już 19 trafień. W tym samym momencie rozgrywek Gerd Muller w 1971 roku miał aż o 8 (OSIEM) mniej strzelonych goli. Jeżeli już teraz jest taka dysproporcja, to magiczna bariera znajduje się jak najbardziej w zasięgu Polaka.
W niemieckich mediach także nie zapominają o pogoni naszego rodaka za legendą. Portal „Sport.de” przyznał 32-latkowi ocenę 1,5 w sześciostopniowej skali (gdzie „1” oznacza klasę światową) i napisał w uzasadnieniu:
„Początkowo wyróżniał się przede wszystkim jako inicjator szans na strzelenie bramki. Asystował przy golu na 1:2, później sam wszystko wyjaśnił dubletem. Z 19 bramkami w 13 meczach kontynuuje podążanie śladami Gerda Muellera„
Co więcej, portal „Transfermarkt.de” wyliczył, że kapitan reprezentacji Polski już teraz strzela gola w Bayernie tak samo często, jak Gerd Muller. Z danych witryny wynika, że „Lewy” ładuje bramkę, co 105 minut. Dokładnie taki sam czas widnieje przy nazwisku 75-latka.
Valdas Dambrauskas rozpoczął dziś przygodę z Łudogorcem Razgrad, który na co dzień występuje w bułgarskiej ekstraklasie. 19 lat temu litewski szkoleniowiec wziął udział w teleturnieju, który dał mu taką możliwość.
Studia w Wielkiej Brytanii
Valdas Dambrauskas marzył o studiach w Wielkiej Brytanii. Szkoleniowiec w 2002 roku miał 25 lat i postanowił wziąć udział w teleturnieju Šeši nuliai – milijonas. Litwin wygrał 4000 litów (5100 złotych) i dzięki tym pieniądzom mógł wyjechać na Wyspy Brytyjskie i spełniać marzenia.
Za wygrane pieniądze Dambrauskas opłacił kurs, który otworzył mu furtkę do kariery trenerskiej. Litwin prowadził już m.in. młodzieżowe reprezentacje swojego kraju, Ekranas Poniewież, Żalgiris Wilino, a teraz objął stery Łudogorca Razgrad. Szkoleniowiec wygrywał Puchar Łotwy, dwukrotnie ligę litewską, a także 3 razy Puchar oraz Superpuchar Litwy.
Baldas Dambrauskas 7 stycznia skończy 44 lata i może jeszcze wiele osiągnąć. Litwin pewnie wiele zawdzięcza teleturniejowi, który pozwolił mu wyjechać do Wielkiej Brytanii.
Chelsea Londyn przeżywa ostatnio ciężkie chwile. The Blues w ostatnich sześciu meczach zdobyli tylko 4 punkty, a w niedzielę przegrali na Stamford Bridge z Manchesterem City 1-3. Podczas tego spotkania Timo Werner podsumował grę Chelsea jednym zagraniem. Niemiec wybijając rzut rożny zahaczył o chorągiewkę znajdującą się w rogu boiska.
Niedzielny mecz Bundesligi nie rozpoczął się dla Bayernu najlepiej. Bawarczycy przegrywali do przerwy 0:2, jednak w drugiej połowie odrodzili się niczym Feniks z popiołów. Monachijczycy odrobili stratę, wyszli na trzybramkowe prowadzenie, a Lewandowski dorzucił do tego 2 trafienia i asystę!
Lewandowski po 14. kolejkach ligi niemieckiej ma na koncie 19 trafień. Polak na tym samym etapie zdobył 8 bramek więcej, niż Gerd Muller, gdy ustanawiał bramkowy rekord Bundesligi. Niemiec strzelił wówczas 40 goli.
Robert Lewandowski rozpoczyna strzelanie w 2021 roku! ⚽
Polak 🇵🇱 bezbłędnie wykorzystał rzut karny w meczu Bayern Monachium – 1. FSV Mainz 05! 👌 BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/TdPvsh11zW
W niedzielę opublikowano nowy odcinek „Foot Trucka” z Wojciechem Szczęsnym w roli głównej. Bramkarz Juventusu został m.in. zapytany o opinię na temat Jakuba Modera. „Top” – nie zastanawiał się długo 30-latek.
Jakub Moder ma za sobą bardzo udany okres. Młody pomocnik jest świeżo po transferze do Brighton, gdzie oficjalnie przeniósł się zimą. 21-latek zaimponował polskim kibicom dobrymi występami w Lechu Poznań oraz świetnym debiutem w reprezentacji Polski.
Wielki talent
Kolegom z kadry dał się poznać także z najlepszej strony, o czym przekonywał w „Foot Trucku” Wojciech Szczęsny. Bramkarz nie ukrywa, że widzi w Moderze olbrzymi potencjał.
„Top. Ja mam lepszą opinię o Moderze, niż ktokolwiek inny w Polsce” – Skomplementował młodszego kolegę, po czym dodał – „Uważam, że ma naprawdę wielki, wielki potencjał”
Do kadry, jak do siebie
Oprócz samego talentu bramkarz „Starej Damy” dostrzegł w pomocniku także inne walory.
„Ma jaja przede wszystkim. Jest świetnie wyszkolony technicznie, jest fizycznie bardzo dobry, technicznie bardzo dobry, ma jaja, ma charakter” – Wymieniał Polak.
Szczęsny opowiedział także o swojej pierwszej gierce z Moderem na treningu reprezentacji. Goalkeeper był pod wrażeniem pewności siebie młodego zawodnika.
„Gramy gierkę, on był w moim zespole. Ja dostaję piłkę, szukam gry i nagle jest takie: 'WOJTEK!’. Ja mówię: 'okej, okej, to trzymaj’. Spodobało mi się to!” – Śmiał się Szczęsny.
Przypomnijmy, że Jakub Moder zadebiutował pod wodzą Jerzego Brzęczka 4 września w meczu z Holandią (0-1). Z genialnej strony pokazał się jednak w meczu z Włochami (0-0), miesiąc później. Wówczas pomocnik był najjaśniejszym punktem naszej drużyny. Do tej pory w narodowej reprezentacji rozegrał 6 meczów.
W tym sezonie w Lechu Poznań zanotował 25 występów. Strzelił w nich 4 gole i dołożył 3 asysty.
Cały odcinek z Wojtkiem Szczęsnym w „Foot Trucku”:
Dyrektor sportowy Interu, Giuseppe Marotta zdradził na łamach Sky Sport Italia co nieco na temat polityki transferowej klubu. Działacz zdradził, że w styczniu Nerazzurri nie będą dokonywać dużych inwestycji.
W sezonie 2020/2021 Inter powalczy z Milanem i Juventusem o mistrzostwo Włoch. Szkoleniowiec Nerazzurrich nie ukrywa ambicji wobec Scudetto. Były trener Chelsea jednak nie będzie mógł oczekiwać na zbyt wiele wzmocnień podczas zimowego okna transferowego. Politykę klubu na najbliższe miesiące przybliżył w wywiadzie dla Sky Sport Italia, Giuseppe Marotta.
Wszystkie kluby opracowują odpowiednie strategie i zrobiliśmy to samo. Klub chce zachować równowagę między inwestycjami a przychodami. Z tego powodu nie będziemy dokonywać dużych inwestycji w styczniu – stwierdził dyrektor sportowy Interu.
Cały świat zmaga się z pandemią, więc każdy klub musi skupić się na zachowaniu stabilności. Po prostu nie zobaczymy takich samych wydatków na rynku transferowym, jak w przeszłości. Pierwsze, czemu musimy się przyjrzeć, są koszty. Musimy pracować nad ich obniżeniem i kontynuować nasze długoterminowe planowanie – uzupełnił.
Inter ma na swoim koncie 36 punktów po piętnastu kolejkach. Warto zaznaczyć, że w klasyfikacji strzelców prowadzi zawodnik Nerazzurrich – Romelu Lukaku. Belg ma na swoim koncie 12 trafień oraz dwie asysty. Utrzymanie przez niego formy może zdecydowanie pomóc Interowi w wygraniu ligi.
Lech Poznań próbował latem ściągnąć do siebie Petara Brleka. Na drodze stanął mu jednak koronawirus. Były zawodnik m.in. Wisły Kraków był wówczas zakażony, co uniemożliwiło transfer do klubu z ulicy Bułgarskiej. Teraz poznaniacy robią drugie podejście pod Chorwata, jednak na drodze stoi im Reggina.
Według portalu tuttomercatoweb.com, poznaniacy złożyli ofertę 26-letniemu Chorwatowi. Lech jednak nie jest osamotniony w walce o podpis pomocnika, ponieważ o jego względy zabiega również Reggina Calcio z Serie B.
Z odejściem Brleka z Genui nie powinno być problemów. Chorwat odszedł z Wisły Kraków w 2017 roku za 2 miliony euro do wspomnianego klubu, by do tej pory zagrać w jego barwach tylko… pięć spotkań. 26-latek większość „pobytu” w klubie z Serie A spędził na wypożyczeniach. W poprzedniej kampanii bronił barw drugoligowego Ascoli Calcio.
Drugie podejście
Lech Poznań robił podchody pod Petara Brleka już latem, jednak sprawę pokrzyżował koronawirus. Chorwat był zakażony, przez co nie mógł przemieścić się na badania.
Ciężki sezon
Po jesiennej przygodzie z europejskimi pucharami Kolejorza czeka trudna wiosna. Poznaniacy zajmują obecnie 9. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Wiele wskazuje na to, że ich jedyną szansą na uratowanie sezonu będzie triumf w Pucharze Polski.
Trwa spotkanie Cagliari z Napoli. Piotr Zieliński na pewno już wie, że zapamięta to spotkanie na długo. Polak strzelił pierwszą bramkę w 25. minucie, by później powtórzyć wyczyn w drugiej połowie. To trzecia bramka „Ziela” w bieżącym sezonie Serie A.
Krzysztof Piątek w ostatnim czasie dostawał więcej szans na pokazanie się w Herthcie. Polak kilkukrotnie wybiegał na boisko w pierwszym składzie ekipy z Berlina, jednak miał problem ze zdobywaniem bramek. W sobotę usiadł na ławce, jednak zdołał jeszcze zanotować trafienie pod koniec spotkania. To niestety wciąż niewiele zmienia.
Ciężki okres
25-latek nie ma łatwego życia w Herthcie. Sposób gry zespołu niestety nie jest korzystny dla naszego napastnika, który żyje z podań kolegów. Nie jest to typ piłkarza, który potrafi sam sobie wykreować sytuację, kiedy drużynie nie idzie.
W sobotnim starciu ze Stuttgartem Piątek strzelił co prawda bramkę, jednak na boisku pojawił się dopiero w 79. minucie. Zmienił wówczas wracającego po kontuzji Jhona Cordobę, głównego napastnika „Starej Damy”. Polak z bramki cieszył się już po pierwszym kontakcie z piłką zaledwie minutę po zmianie Kolumbijczyka.
Artur Wichniarek w programie „Prawda Futbolu” wypowiedział się na temat pobytu 25-latka w Berlinie. Były napastnik wyznał, że odbył jakiś czas temu rozmowę z Robertem Lewandowskim. Kapitan kadry stwierdził, że gdyby Piątek zadzwonił do niego w celu przedyskutowania transferu — odradzałby mu ten klub.
„Miałem okazję rozmawiać około rok temu z Robertem Lewandowskim. On mi mówił: „Artur, przecież Krzysiek to jest mój kolega z reprezentacji, ma mój numer telefonu. W momencie, gdy dostał ofertę z Berlina, to mógł do mnie zadzwonić, poradzić się starszego kolegi. Doradziłbym, żeby nigdy nie przechodził do Herthy” – Wyjawił Wichniarek.
„Hertha to jest ciężki kawałek chleba dla napastnika. Piątek to lis pola karnego. Hertha jest za rzadko w szesnastce rywala. Ale tak było już przed przyjściem Krzyśka. To trzeba było przeanalizować przed transferem i wyciągnąć wnioski” – Analizował dalej.
„Krzysiek jest kupiony przez Klinsmanna, a nie przez Labbadię. Gdyby 54-latek wtedy pracował w klubie, to transferu Piątka pewnie by nie było, bo on szuka napastnika innego typu” – Podsumował.
Przyjście Mauricio Pochettino do PSG oznacza wietrzenie w szatni paryskiego zespołu. Z klubem ze stolicy Francji wkrótce może pożegnać się pięciu piłkarzy.
Pochettino lekarstwem na problemy PSG?
Ostatnie wyniki Paris Saint-Germain zdecydowanie nie napawały optymizmem a kibice, nie tylko ci z Paryża, spodziewali się zmiany na ławce trenerskiej. Koniec końców dotychczasowego trenera pierwszej drużyny Thomasa Tuchela zastąpił Mauricio Pochettino, który występował w PSG jako piłkarz w latach 2001-2003.
Argentyńczyk został oficjalnie zaprezentowany jako nowy trener PSG dopiero wczoraj, jednak nie przeszkodziło to dziennikarzom w rozpoczęciu plotek transferowych. Jak twierdzą zagraniczne media, wkrótce z Paryżem może pożegnać się w sumie pięciu piłkarzy. Niewykluczone, że lista piłkarzy „do odstrzału” wzrośnie.
Póki co na liście transferowej znajdują się: Julian Draxler, Thilo Kehrer, Ander Herrera, Leandro Paredes oraz Idrissa Gueye. Mówi się, że Paredesem zainteresowany jest na ten moment Inter Mediolan. Byłby do dla Argentyńczyka powrót do Serie A po 3.5 roku.
Jeśli zarządowi PSG uda się sprzedać powyższych graczy, to z pewnością będą oni mogli sobie pozwolić na zakupienie kogoś z listy życzeń nowego trenera. „The Sun” twierdzi, że Pochettino chciałby sprowadzić do Paryża Dele Alli’ego, z którym miał przyjemność pracować w Tottenhamie. Ponadto argentyński szkoleniowiec ma na swojej liście życzeń Hugo Llorisa oraz Christiana Eriksena. Włodarzom PSG z pewnością marzy się również Leo Messi.