NEWSY I WIDEO

Pep Guardiola pewny niewinności Manchesteru City! „Ta historia nie ma końca”

Pep Guardiola zdecydowanie odpowiedział na zarzuty kierowane w stronę Manchesteru City. Hiszpan zapowiedział, że wierzy w niewinność swojego klubu. Nie zamierza także w tym momencie odchodzić. 

W poniedziałek w mediach pojawiły się informacje o oskarżeniach skierowanych przeciwko Manchesterowi City. „Obywatelom” zarzucono wielokrotne złamanie zasad Finansowego Fair Play. Klubowi grozi odjęcie punktów, degradacja, a nawet odebranie tytułów mistrzowskich z ostatnich lat.

Nie zamierza odchodzić

Pep Guardiola do tej sytuacji odniósł się na konferencji prasowej. Szkoleniowiec zaznaczył, że jest pewny niewinności swojego pracodawcy i wie, że klub dowiedzie niewinności. Na pewno nie zamierza także odchodzić z tego powodu.

– Manchester City już udowodnił, że w sprawie wytoczonej przez UEFA byliśmy całkowicie niewinni. Dlaczego teraz miałbym myśleć inaczej? Na razie są to tylko zarzuty lub sugestie – stwierdził Guardiola. 

– Polegam na słowach moich ludzi, a nie na 19 innych klubach Premier League. Jestem w pełni przekonany, że okażemy się niewinni. A co będzie dalej? Odkąd obecni właściciele przejęli klub, ta historia nie ma końca – dodał.

– 19 klubów Premier League dokonało precedensu. Zobaczcie, co z nami zrobili, bądźcie ostrożni. Uważajcie na przyszłość. Wiele klubów można oskarżyć w taki sposób, jak nas oskarżono – kontynuował.

– Oni mnie nie okłamali. Zobaczcie, co się stało z zarzutami UEFA, dlaczego miałbym nie ufać moim ludziom? Nie ruszam się z tego miejsca, chcę zostać bardziej niż kiedykolwiek. Jestem tego pewien – podsumował Hiszpan opiekun „Obywateli”. 

Matty Cash nie zgodził się z Czesławem Michniewiczem. Chodziło o plan na powstrzymanie Kyliana Mbappe

Matty Cash udzielił wywiadu, w którym opowiedział o kulisach gry na Mistrzostwach Świata. Reprezentant Polski opowiedział o planie na powstrzymanie Kyliana Mbappe w meczu z Francją. Matty nie zgodził się w tej kwestii z Czesławem Michniewiczem.

Reprezentacja Polski zakończyła swój udział na Mistrzostwach Świata 2022 na etapie 1/8 finału. W fazie grupowej Polacy zremisowali z Meksykiem, wygrali z Arabią Saudyjską i przegrali z Argentyną. Osiągnięte wyniki pozwoliły na awans do kolejnego etapu. W 1/8 finału Biało-Czerwoni przegrali z Francją 1-3.

Porażka z Francją

Gra Polaków w meczu z Francją wyglądała zdecydowanie lepiej niż w meczach fazy grupowej. Nie wystarczyło to jednak na pokonanie późniejszych wicemistrzów Świata. Polacy przegrali 1-3. Dwie bramki dla Francji strzelił Kylian Mbappe. Podczas katarskiego turnieju Francuz był znakomicie dysponowany.

Plan na Mbappe

Liczne pojedynki z gwiazdą Les Bleus musiał stoczyć Matty Cash. W wywiadzie dla „LADbible” polski obrońca opowiedział o kulisach doboru taktyki na powstrzymanie Kyliana. Jak się okazuje, w tej kwestii Cash i Michniewicz mieli odmienne zdanie.

Trener chciał, żebym zachował dystans, ale ja nie chciałem tego robić. Stwierdziłem, że jeśli będę blisko niego, dam mu mniej szans na to, aby mi uciekł. Tak też zrobiłem i przy kilku pierwszych pojedynkach wszystko układało się dobrze – wyznał Matty Cash.

– Potem przytrafił się jednak moment, gdy zyskał tylko nieco przestrzeni i nie mogłem już nic na to poradzić. Właśnie dlatego chciałem być jak najbliżej niego – dodał reprezentant Polski.


źródło: sport.tvp.pl

Fernando Santos zwiedza ośrodki w Trójmieście. Prawdopodobnie tam będą trenować Polacy

Fernando Santos udał się w podróż po Polsce. Pierwszym kierunkiem Portugalczyka jest Trójmiasto. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski odwiedził ośrodek treningowy Lechii Gdańsk. Niedługo później udał się na stadion Arki Gdynia. To tam Biało-Czerwoni mają trenować w przypadku meczu na obiekcie w Gdańsku.

Zapoznanie z terenem

Przypomnijmy, że reprezentacja Polski nie zagra na Stadionie Narodowym z powodów bezpieczeństwa. Najprawdopodobniej pierwszy mecz eliminacji (przeciwko Albanii, 27 marca – przyp. red.) odbędzie się w Gdańsku.

Robert Lewandowski szczęśliwy po zdobyciu pierwszego trofeum w FC Barcelonie. „Poczułem, że jestem w domu” [CZYTAJ]

W związku z tym Fernando Santos udał się w podróż do Trójmiasta. Już w piątek nowy trener Polaków obejrzy tam spotkanie Lechii Gdańsk z Widzewem Łódź. Przy okazji będzie mógł zapoznać się z obiektem. Wcześniej jednak odwiedził ośrodek treningowy klubu, a następnie pojechał pod stadion Arki Gdynia, o czym poinformował Błażej Łukaszewski z „Meczyków”.

– Fernando Santos wyruszył spod ośrodka treningowego Lechii prosto na stadion Arki Gdynia. Reprezentacja Polski będzie trenować na jednym z tych obiektów, jeśli mecz z Albanią zostanie rozegrany w Gdańsku – przekazał dziennikarz.

Źródło: Twitter

Robert Lewandowski szczęśliwy po zdobyciu pierwszego trofeum w FC Barcelonie. „Poczułem, że jestem w domu”

Robert Lewandowski udzielił wywiadu, w którym opowiedział o emocjach związanych ze zdobyciem pierwszego trofeum dla FC Barcelony. Napastnik wypowiedział się także na temat pracy Xaviego.

Pierwsze trofeum

Latem ubiegłego roku Robert Lewandowski trafił do FC Barcelony. Zaledwie kilka miesięcy po dołączeniu do Barçy zdołał zdobyć pierwsze trofeum. W styczniu rozegrany został Superpuchar Hiszpanii. W wielkim finale FC Barcelona pokonała Real Madryt 3-1. Jedną z bramek zdobył Robert Lewandowski. W wywiadzie dla „BeIN Sports” opisał emocje związane ze zdobyciem pierwszego trofeum w nowych barwach.

–  Muszę przyznać, że po tym pierwszym trofeum poczułem od razu coś w stylu „ok, jestem tu, jestem w Barcelonie i jestem piłkarzem, który już coś wygrał w tym klubie” – wyznał Robert Lewandowski.

– Teraz możemy myśleć o przyszłości i o zdobyciu kolejnych trofeów, ale po wygraniu Superpucharu poczułem, że jestem w domu, to było prawdziwe uczucie, w którym nie chodzi o to, że muszę coś udowodnić, ale że z tym zespołem możemy patrzeć w przyszłość. Zobaczymy, co będziemy w stanie osiągnąć. To bardzo piękne uczucie, ponieważ w LaLidze trzeba czekać miesiącami, żeby zobaczyć, czy można zostać mistrzem – dodał polski napastnik.

Lewandowski o Xavim

Na przestrzeni ostatnich miesięcy można było zaobserwować ogromny progres w grze FC Barcelony. Główna w tym zasługa Xaviego, który udowadnia, że jest odpowiednią osobą na odpowiednym stanowisku. Po gorszym okresie na jesieni hiszpański trener potrafił zmienić nieco taktykę zespołu, dzięki czemu poprawie uległy wyniki oraz gra zespołu. Ze współpracy z legendą futbolu jest zadowolony Lewandowski.

–  Był niesamowitym zawodnikiem, a to, co jest teraz wokół niego jako trenera, utrzymuje to wrażenie, że robi i przekazuje to, co jest właściwe. W takiej sytuacji wierzysz w niego i wiesz, że droga jest właściwa, i dlatego go wspierasz i podążasz za nim – ocenił Lewandowski.

– Ma doświadczenie, ponieważ był w jednym klubie przez parę lat. Uważam, że bardzo ważne jest zrozumienie różnicy między byciem piłkarzem i trenerem. Czasem jest drobna różnica między byciem niesamowitym trenerem a zawodnikiem i ostatecznie to ona decyduje, czy osiągasz sukces czy nie. Myślę, że on wie, co powinien robić, i robi to dobrze – powiedział napastnik FC Barcelony.


źródło: fcbarca.com

Wielka kara dla Neuera za nieautoryzowane wywiady. BILD ujawnił potencjalną kwotę

Władze Bayernu Monachium jednogłośnie krytykują zachowanie Manuela Neuera, który w nieautoryzowanym wywiadzie narzekał na zwolnienie trenera bramkarzy. Według informacji Bilda Bayern Monachium może ukarać bramkarza grzywną w wysokości nawet do 1,6 mln euro.

Nieodpowiednie zachowanie doświadczonego bramkarza

Manuel Neuer w nieautoryzowanych wywiadach skrytykował działania Bayernu Monachium. Doświadczony Niemiec narzekał na zwolnienie trenera bramkarzy. Władze klubu publicznie skrytykowały słowa byłego golkipera Schalke, jednak teraz będzie musiał jeszcze zapłacić karę.

Kłopoty finansowe FC Barcelony wracają. Klub będzie musiał dokonać wyprzedaży [CZYTAJ]

Według doniesień Bilda Bayern Monachium może ukarać Neuera grzywną w wysokości 1,6 mln euro. Wynika to bowiem z tego, że w kontrakcie zawodnika widnieje zapis, że maksymalna przewidywana kara za umyślne działanie na szkodę klubu to wysokość jednej miesięcznej pensji.

Manuel Neuer reprezentuje Bayern Monachium od 2011 roku. 36-latek ma na swoim koncie 488 występów w barwach tego klubu. Jego umowa z mistrzami Niemiec obowiązuje do końca czerwca 2024 roku.

Źródło: Weszło, Bild

Kłopoty finansowe FC Barcelony wracają. Klub będzie musiał dokonać wyprzedaży

FC Barcelona ponownie będzie musiała sprzedać kilku zawodników? Na to wskazują najnowsze prognozy. Wszystko przez zasady Finansowego Fair Play. 

Blaugrana dobrze radzi sobie w tym sezonie na ligowych boiskach. W tabeli prowadzi z ośmiopunktową przewagą nad Realem Madryt. Zagra także z „Królewskimi” w półfinale Pucharu Króla.

Gorzej, jednak jeśli chodzi o sytuację finansową klubu. Od lata 2022 roku działacze skrupulatnie aktywują dźwignie finansowe, które pozwalają zachować ciągłość ekonomiczną. Dzięki tego typu zabiegom Barcelona mogła sobie pozwolić między innymi na transfer Roberta Lewandowskiego, czy zarejestrowanie Gaviego.

Ciąć koszty

Wszelkie dźwignie to jednak zabieg krótko terminowy, który wystarczy na około dwa sezony. Mówił o tym Piotr Urban z „Eleven Sports”, który został poproszony o komentarz przez „WP Sportowe Fakty”.

– Dużo o tym się nie mówi, ale pod tym względem dalej jest naprawdę źle. Wszystkie dźwignie finansowe, które wydarzyły się latem, mają wpływ na kolejne dwa sezony – ocenił komentator ligi hiszpańskiej.

Zdaniem angielskiego „Daily Mail” FC Barcelona musi liczyć się z potężnym cięciem kosztów wynagrodzeń. Łącznie mają je zmniejszyć aż o 117 mln euro. W tym celu trzeba sprzedać wielu piłkarzy. Prawdopodobnie jednym z nich będzie Sergio Busquets, na którego konto rocznie wpada 20 mln euro.

W powietrzu wisi także transfer Frenkiego de Jonga, który już zeszłego lata był łączony z przenosinami do Manchesteru United. Wówczas nic z transakcji nie wyszło, a na Old Trafford powędrował Casemiro z Realu Madryt.

Na liście piłkarzy, których mogłaby się pozbyć Blaugrana nie brakuje innych dużych nazwisk. Dziennikarze wymieniają: Jordiego Albę, Ousmane’a Dembele, Francka Kessie’go, a także Sergi’ego Roberto.

 

Problemy z powrotem Jakuba Świerczoka do Ekstraklasy! Sprawa się komplikuje

Jakub Świerczok od kilku dni jest łączony z powrotem do Ekstraklasy. Polski napastnik potencjalnie miał trafić do Zagłębia Lubin. Według Tomasza Włodarczyka transfer spotkał się jednak z komplikacjami. 

Kariera Świerczoka wyglądała dość ciekawie i nabierała rozpędu, gdy zdecydował się na przenosiny do japońskiego Nagoya Grampus. Azjatycka Federacja Piłkarska kilka miesięcy temu zawiesiła go jednak za stosowanie niedozwolonych substancji. Polak od dawna nie ma możliwości gry w piłkę.

Napastnik odwołał się jednak od wyroku, co wyszło mu na dobre. Karę zdjęto i Świerczok ponownie może grać. To oczywiście wywołało sporo plotek o powrocie do Ekstraklasy.

Komplikacje

Świerczokowi najbliżej miało być do Zagłębia Lubin. Portal weszlo.com niedawno podał, że właśnie z „Miedziowymi” prowadzone są rozmowy. Tomasz Włodarczyk dodaje natomiast, że w sprawie pojawiły się pewne problemy, które całą operację mogą opóźnić.

– W Lubinie niewiele można się dowiedzieć w tej sprawie, bo jest ona bardzo delikatna. Ale jak rozumiem, sam klub i piłkarz chcą współpracować. Natomiast przypuszczam, że muszą zostać rozwiązane sprawy formalne, jak np. uregulowanie sytuacji kontraktowej z Nagoya Grampus – poinformował dziennikarzy meczyki.pl.

W przeszłości Polak występował już w Zagłębiu. Łącznie zaliczył dla niego 25 meczów, w których strzelił 17 goli i zanotował 3 asysty. W sumie na rodzimych boiskach zgromadził 90 spotkań i trafił 42 bramki.

Kałużny z prześmiewczą radą dla Santosa. „Będzie trudno dostrzec Polaka, uprzedźmy go, żeby zabrał lupę”

 

Radosław Kałużny na łamach „Przeglądu Sportowego” skomentował pomysł Fernando Santosa z oglądaniem meczów Ekstraklasy z perspektywy trybun. Były reprezentant Polski zażartował, że Portugalczyk powinien zabrać na spotkanie lupę, aby dopatrzyć się potencjalnego kadrowicza Biało-Czerwonych.

Będzie oglądał polską ligę

Fernando Santos w czwartek wylądował w Polsce. Dzień później rozpocznie realizację planu nakreślonego przez PZPN. Portugalczyk będzie regularnie odwiedzał stadiony ekstraklasowych klubów. Swoją podróż rozpocznie od meczu Lechii z Widzewem. Następnie obejrzy starcie Wisły Płock z Lechem. Trzecim spotkaniem, które obejrzy Santos, będzie mecz Legii z Cracovią.

Zawodnik Lecha Poznań popadł w konflikt z trenerem? Szykuje się odejście z klubu [CZYTAJ]

Radosław Kałużny skomentował pomysł podróży nowego selekcjonera po ekstraklasowych stadionach. Były reprezentant Polski zażartował, że Portugalczyk powinien zabrać na spotkanie lupę, aby dopatrzyć się potencjalnego kadrowicza Biało-Czerwonych.

– Santosa lepiej uprzedźmy, by na ekstraklasowe mecze zabierał ze sobą lupę. Bo w większości zespołów trudno dostrzec Polaka. A jeżeli chce dojrzeć naszego rodaka grającego w Ekstraklasie, z ważnym paszportem i z umiejętnościami na poziomie reprezentacyjnym – nie obejdzie się bez mikroskopu. Chłop się namęczy, bo konkretnego byka bierze za rogi! Przecież to może zakończyć się jego zejściem – albo zamarznie, albo umrze z nudów – stwierdził Radosław Kałużny w felietonie dla „Przeglądu Sportowego”.

Źródło: Przegląd Sportowy

Zawodnik Lecha Poznań popadł w konflikt z trenerem? Szykuje się odejście z klubu

Atmosfera między Joao Amaralem a Johnem van den Bromem nie należy do najlepszych. Portal meczyki.pl poinformował, że Portugalczyk chciał zmienić klub latem. Nie pozwolił na to jednak… szkoleniowiec. 

Amaral pełni obecnie marginalną formę w Lechu, choć nadal należy do jednym z wyróżniających się zawodników w Ekstraklasie. Pomocnik zdecydowanie większą rolę miał za kadencji Macieja Skorży. Po zmianie trenera na Johna van den Broma jego akcje mocno spadły.

Weto

Między innymi z tego powodu Portugalczyk chciał zmienić klub zimą. Miał mieć nawet na stole konkretne oferty, jednak żadna z nich nie została przyjęta. Zablokował je bowiem sam van den Brom, który wciąż pamięta, że Lech będzie miał do rozegrania sporo meczów.

Wiele wskazuje jednak na to, że Amaral i tak pożegna się z Poznaniem. Zawodnik jest zdecydowany na zmianę klubu i latem transfer powinien dojść do skutku.

Media przejechały się po Leo Messim. „Postanowił biegać jeszcze mniej niż zwykle” [WIDEO]

 

Paris Saint-Germain odpadło z Pucharu Francji na etapie 1/8 finału. Mistrzowie kraju przegrali z Olympique Marsylia (1:2), a Leo Messi został uznany przez media za jednego z najgorszych zawodników.

Le Parisien ostro o występie Messiego

Paris Saint-Germain pożegnało się z grą w Pucharze Francji już na etapie 1/8 finału. Olympique Marsylia pokonał paryżan 2:1 (bramki dla ekipy z południa Francji zdobyli Alexis Sanchez i Rusłan Malinowski, dla PSG Sergio Ramos – przyp. red.).

Po spotkaniu media nie zostawił suchej nitki na gwiazdach klubu ze stolicy. Le Parisien przejechał się w szczególności po Lionelu Messim.

Marc Cucurella oberwał od byłego piłkarza Chelsea. „Nie chcę go więcej widzieć w tym zespole” [CZYTAJ]

– Lionel Messi postanowił biegać jeszcze mniej niż zwykle, co jest niepokojące. Jego brak intensywności oraz wsparcia defensywy w spotkaniu takiej rangi jest prawdziwą trucizną dla własnej drużyny – napisano w dzienniku.

Po zakończeniu spotkania jeden fragment spotkania stał się „viralem”. Na nagraniu z końcówki meczu widać, jak zawodnicy oddawali piłkę Lionelowi Messiemu, jednak ten nie miał pomysłu co z nią zrobić, aby znalazła drogę do siatki rywali.

Źródło: Le Parisien, TVP Sport, Twitter

Marc Cucurella oberwał od byłego piłkarza Chelsea. „Nie chcę go więcej widzieć w tym zespole”

Frank Leboeuf w rozmowie z „ESPN” wypowiedział się na temat Marca Cucurelli. Były gracz klubu ze Stamford Bridge skrytykował hiszpańskiego piłkarza Chelsea.

Nie chce go więcej widzieć

Marc Cucurella przeszedł do Chelsea za ponad 60 mln euro. Jego forma jednak nie do końca pozwala stwierdzić, że były to dobrze wydane pieniądze. Były piłkarz The Blues, Frank Leboeuf skrytykował Hiszpana na łamach „ESPN”.

– Nie chcę więcej widzieć Cucurelli w tym zespole. Z całym szacunkiem, bo nie znam go jako człowieka, ale jako piłkarz nie jest wystarczająco dobry, żeby grać w Chelsea. To szalone, że Chelsea wydała na niego 60 czy 70 milionów funtów. Ale widzimy, że on nie gra na takim poziomie – powiedział Frank Leboeuf.

Historyczne okienko transferowe. FIFA potwierdziła pobicie rekordów [CZYTAJ]

Marc Cucurella wystąpił łącznie w 24 spotkaniach w barwach Chelsea. Portal transfermarkt.de wycenia 24-latka na 55 mln euro. Jego umowa z The Blues obowiązuje do końca czerwca 2028 roku.

Źródło: ESPN/Meczyki.pl

Historyczne okienko transferowe. FIFA potwierdziła pobicie rekordów

Zimowe okno transferowe przejdzie do historii. FIFA opublikowała raport, w którym potwierdziła pobicie kilku rekordów. Dane odnoszą się do okienek transferowych, które miały miejsce w styczniu.

W czołowych europejskich ligach zimowe zamknięte zostało okno transferowe. Styczeń przyniósł nam masę emocji związanych ze zmianami klubów przez piłkarzy. Główną rolę na rynku transferowym odegrała Chelsea. The Blues pozyskali piłkarzy za ponad 300 milionów euro.

Liczba transferów

W zimowym oknie transferowym pobitych zostało kilka rekordów. FIFA informuje, że w męskim i kobiecym futbolu dokonano w sumie 4 728 transferów (z czego 4 387 to transfery mężczyzn). Jest to najwyższa liczba transferów od 2010 roku, kiedy wprowadzono „Transfer Matching System”. W porównaniu ze styczniem poprzedniego roku odnotowano wzrost liczby transferów o 14,4%.

Łączna kwota transferów

Rekordowe były także wydatki na transfery. Łączna suma opłat transferowych wyniosła 1,57 miliarda dolarów. 89% tej kwoty dotyczy zakupów dokonanych przez kluby z Europy. Wartość ta jest o ok. 230 milionów dolarów wyższa od poprzedniego rekordu z 2018 roku. W porównaniu z analogicznym okresem 2022 roku odnotowano wzrost łącznej kwoty na transfery o 49,4%.

Rodzaje transferów

FIFA w swoim raporcie dokonała również podziału dokonanych transferów ze względu na ich rodzaj. I tak najczęstszym rodzajem transferów były transakcje z udziałem wolnych piłkarzy, które stanowiły aż 62% wszystkich ruchów. Na drugim miejscu były wypożyczenia (14,8%). Zaledwie 13,1% to transfery definitywne. Najmniej, bo 10%, stanowiły ruchy w postaci powrotu z wypożyczenia.

Transfery w poszczególnych konfederacjach

FIFA przedstawiła również statystyki związane z transferami w poszczególnych konfederacjach. Uwzględniono takie aspekty jak transfery przychodzące, transfery wychodzące, wydatki, wpływy. We wszystkich rubrykach dominuje UEFA.

Transfery przychodzące:

  • UEFA (Europa) 2 177
  • CONMEBOL (Ameryka Południowa) 955
  • AFC (Azja) 471
  • CAF (Afryka) 430
  • CONCACAF (Ameryka Północna) 354
  • OFC (Oceania) 0

Transfery wychodzące:

  • UEFA 2 046
  • CONMEBOL 1 024
  • CAF 505
  • AFC 434
  • CONCACAF 374
  • OFC 4

Wydatki na transfery:

  • UEFA 1 405,8 mln dolarów
  • CONMEBOL 92,8 mln dolarów
  • CONCACAF 39,2 mln dolarów
  • AFC 25,2 mln dolarów
  • CAF 4,5 mln dolarów
  • OFC 0

Przychody z transferów:

  • UEFA 1 262,9 mln dolarów
  • CONMEBOL 201,9 mln dolarów
  • CONCACAF 65,6 mln dolarów
  • CAF 18,7 mln dolarów
  • AFC 17,8 mln dolarów
  • OFC 0


źródło: fifa.com, fifa (raport)

Fernando Santos zabiera się do pracy! Najpierw obejrzy mecze Ekstraklasy, a następnie spotka się z reprezentantami

Fernando Santos przyleciał już do Polski i rozpoczął pracę w PZPN. Selekcjoner reprezentacji Polski w nadchodzący weekend obejrzy 3 mecze PKO BP Ekstraklasy. W przyszłym tygodniu Portugalczyk ma spotkać się z dwoma reprezentantami Polski.

W styczniu poznaliśmy nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Stanowisko selekcjonera polskiej drużyny narodowej zostało powierzone Fernando Santosowi. Po oficjalnej prezentacji Portugalczyk udał się na zaplanowany wcześniej urlop. Pracę w Polsce rozpoczął w tym tygodniu.

Santos rozpoczyna pracę

Fernando Santos pojawił się z powrotem w Polsce w miniony wtorek. 68-latek przybył do naszego kraju wraz ze swoimi trzema asystentami. Portugalczycy zabrali się już do pracy. Do pierwszego zgrupowania reprezentacji Polski coraz mniej czasu. Przypomnijmy, już w marcu Biało-Czerwoni rozegrają dwa mecze w ramach eliminacji EURO 2024. Pierwszymi rywalami Polaków będą Czesi oraz Albańczycy.

Santos obejrzy mecze Ekstraklasy

Do tej pory pierwsze zadania Fernando Santosa były raczej owiane tajemnicą. W środę rąbka tajemnicy uchylił prezes PZPN, Cezary Kulesza. Dowiedzieliśmy się, że w najbliższy weekend selekcjoner reprezentacji Polski obejrzy 3 mecze PKO BP Ekstraklasy. 68-latek ma obejrzeć następujące mecze: Lechia Gdańsk – Widzew Łódź, Wisła Płock – Lech Poznań, Legia Warszawa – Cracovia.

Spotkania z kapitanami

Kolejne informacje odnośnie działań Fernando Santosa przedstawił dziennikarz Tomasz Włodarczyk. W przyszłym tygodniu selekcjoner chciałby udać się do Barcelony na spotkanie z Robertem Lewandowskim. Co więcej, Santos myśli również o spotkaniu z Kamilem Glikiem. Robert Lewandowski jest kapitanem reprezentacji Polski, a Kamil Glik jego następcą.


źródło: meczyki.pl

Brat Leo Messiego oficjalnie przeprosił FC Barcelonę. „Tylko żartowałem”

Matias Messi w ostry sposób przejechał się ostatnio po FC Barcelonie. Brat zawodnika PSG postanowił odnieść się do swojego zachowania. Opublikował oficjalne przeprosiny. 

Wczoraj internet obiegła informacja o ostrych słowach Matiasa Messiego w kierunku byłego klubu jego brata, a więc FC Barcelony. Podczas spożywania alkoholu i grania z kolegami odpalona została relacja live. Matias w jej trakcie skrytykował zarząd Blaugrany z Joanem Laportą na czele. Więcej TUTAJ.

Przeprosiny

Tak ostra wypowiedź brata Messiego wywołała spory szum w mediach. On sam postanowił odnieść się do niej, przepraszając za swoje zachowanie. Zrobił to oficjalnie za pośrednictwem mediów społecznościowych.

– Chcę się zrehabilitować za to, co powiedziałem w mediach społecznościowych. Tylko żartowałem z moim synem i przyjaciółmi. Jak mógłbym tak myśleć o tak wielkim klubie jak Barcelona, który tyle dał mojej rodzinie i Leo? Powszechnie wiadomo, że dla nas Katalonia jest drugim domem. Przepraszam wszystkich, a szczególnie kibiców Barcelony – napisał Matias. 

Chytry plan FC Barcelony. Problemy Manchesteru City okazją do wykupienia dwóch piłkarzy

FC Barcelona chce wykorzystać problemy Manchesteru City. Blaugrana ma na celowniku dwóch zawodników „Obywateli”, którzy mogliby trafić latem na Camp Nou. 

Manchester City przechodzi obecnie trudny okres. Wicelider Premier League został oskarżony o wielokrotne złamanie zasad Finansowego Fair Play w latach 2009-2018. Jeśli zarzuty okażą się prawdą, grozi im odebranie punktów w bieżącym sezonie, a nawet anulowanie niektórych tytułów mistrzowskich.

Wykorzystać problemy

Kłopoty, w jakie wpadł klub z Manchesteru planuje wykorzystać FC Barcelona. Działacze z Katalonii przyglądają się sytuacji z nadzieją na pozyskanie dwóch zawodników „Obywateli”. Według „Mundo Deportivo” Barcelona liczy na pozyskanie Bernardo Silvy oraz Ilkaya Gundogana.

O Portugalczyku pisano już rok temu, jednak wówczas z transakcji nic nie wyszło. Gdyby jednak zarzuty przeciwko Manchesterowi City się potwierdziły, klub prawdopodobnie byłby zmuszony na sprzedanie kilku gwiazd. Wówczas Blaugrana mogłaby sięgnąć po wspomnianą dwójkę w promocyjnej cenie.


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.