NEWSY I WIDEO

Bartosz Salamon skomentował wyniki badań antydopingowych. „Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione”

Bartosz Salamon ustosunkował się do pozytywnych wyników ostatniego badania antydopingowego. – Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione i będę mógł spokojnie kontynuować grę bez żadnej przerwy – skomentował piłkarz.

We wtorek Lech Poznań opublikował niespodziewany komunikat. Klub poinformował, że jedne z ostatnich badań antydopingowych przeprowadzonych u Bartosza Salamona dały wynik pozytywny. U polskiego piłkarza wykryto obecność niedozwolonej substancji. Chodzi w tym przypadku o chlortalidon.

Komentarz Salamona

Na pierwszy komentarz samego zainteresowanego nie trzeba było długo czekać. Bartosz Salamon jest przekonany o swojej niewinności. W tej sprawie zamieścił wpis na Twitterze.

– Ta wiadomość jest dla mnie wielkim zaskoczeniem i kto mnie zna wie, że jestem bardzo uważny na każdy suplement czy lek, który przyjmuje i zawsze konsultuję go z lekarzem Klubu – skomentował Bartosz Salamon.

– Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione i będę mógł spokojnie kontynuować grę bez żadnej przerwy – dodał.

Szokujące wyniki badań. Piłkarz Lecha Poznań z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego

Próbka A badania antydopingowego dała wynik pozytywny w przypadku Bartosza Salamona. U piłkarza Lecha Poznań wykryto obecność niedozwolonej substancji.

Po rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy przeciwko Djurgardens IF piłkarz Lecha Poznań, Bartosz Salamon, został poddany badaniom antydopingowym. Wyniki testu zostały przekazane poznańskiemu klubowi we wtorek. Niestety, próbka A dała wynik pozytywny. U Salamona wykryto obecność niedozwolonej substancji.

Pozytywny wynik testów antydopingowych

Badania antydopingowe wykazały u Bartosza Salamona obecność chlortalidonu. Substancja ta jest stosowana w leczeniu nadciśnienia. Jak informuje Lech Poznań w swoim oficjalnym komunikacie, lek ten „nie przynosi żadnych korzyści w rozumieniu poprawy zdolności wysiłkowych zawodnika”.

Komunikat

Póki co sprawa jest w toku. U polskiego piłkarza zapewne zostanie pobrana próbka B. Jak czytamy w komunikacie Lecha Poznań, Bartosz Salamon będzie mógł dalej grać, do czasu wyjaśnienia sprawy.

– Badania antydopingowe są standardową procedurą przy każdym meczu pod patronatem UEFA. To pierwszy przypadek pozytywnego wyniku testu przy kilkudziesięciu testach, którym nasi zawodnicy byli poddani w ostatnich sezonach. Wyjaśnieniu będzie podlegać to, w jaki sposób wykryta substancja dostała się do organizmu piłkarza. Gracz nie przyjmował jakichkolwiek leków i suplementów diety bez zgody oraz konsultacji sztabu medycznego KKS Lech – czytamy w komunikacie opublikowanym przez Lech Poznań

– Zrobimy wszystko, żeby wyjaśnić tę sprawę w imieniu Bartka, o którego niewinności jesteśmy przekonani. Ma nasze pełne wsparcie. Gracz przy naszym udziale zgłasza się do organizacji antydopingowych z wnioskiem o ponowienie badania. Lech stosuje wszystkie procedury przewidziane przepisami Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Dlatego jako klub jesteśmy gotowi do pełnej współpracy w celu wyjaśnienia sprawy – czytamy dalej.

Holenderski piłkarz zabił dziecko w wypadku samochodowym. Usłyszał wyrok

Holenderski piłkarz, Rai Vloet, spowodował wypadek samochodowy, w wyniku którego zmarło 4-letnie dziecko. W czasie zdarzenia był on pod wpływem alkoholu. 27-latek usłyszał już wyrok.

Rai Vloet jest holenderskim piłkarzem występującym na pozycji napastnika. W swojej karierze występował w takich klubach jak chociażby PSV, NAC Breda, Heracles Almelo, czy FC Astana. Od września 2022 roku jest piłkarzem Urala Jekaterynburg. W tym sezonie dla rosyjskiego klubu rozegrał 16 meczów, w których zdobył 5 bramek.

W listopadzie 2021 roku Rai Vloet spowodował wypadek samochodowy. W jego wyniku zmarł 4-letni chłopiec, podróżujący innym pojazdem. Rodzice i siostra chłopca przeżyli, choć zostali ranni. Holender jechał samochodem z prędkością ok. 200 km/h. Na autostradzie, na której doszło do wypadku, obowiązywało ograniczenie prędkości do 130 km/h. Jak się okazało, holenderski piłkarz był wówczas pod wpływem alkoholu. Wykazano u niego 1,18 promila alkoholu.

Po kilkunastu miesiącach w końcu zapadł wyrok w tej sprawie. Rai Vloet został skazany na 30 miesięcy więzienia. Kwestia wyegzekwowania kary jest, póki co, mocno złożona. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Co więcej, piłkarz przebywa obecnie w Rosji, co może przeszkodzić w tym, by trafił on za kratki.


źródło: transfery.info, wp sportowe fakty, omroep brabant

Xavi wskazał najważniejszą zmianę u Roberta Lewandowskiego. „To niezwykle ważne”

 

Xavi Hernandez odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem z Realem Madryt. Szkoleniowiec FC Barcelony ponownie zabrał głos w sprawie Roberta Lewandowskiego.

Powrót „Lewego”

Robert Lewandowski przez ostatnie tygodnie próbował wrócić do optymalnej formy. Kapitan reprezentacji Polski przełamał się w poprzednim meczu ligowym przeciwko Elche. Były snajper Bayernu Monachium zanotował dwa trafienia.

Czescy koledzy z drużyny Łukasza Fabiańskiego doceniają zwycięstwo z Polską. „Byli bardzo szczęśliwi, że wygrali” [CZYTAJ]

Xavi Hernandez zauważył, że Robert Lewandowski odzyskał pewność siebie. Hiszpański szkoleniowiec ma nadzieję, że kapitan reprezentacji Polski udowodni swoją dobrą dyspozycję w środowym meczu przeciwko Realowi Madryt.

– Odzyskanie swobody i pewności siebie przez niego jest niezwykle ważne. To bardzo zmotywowany piłkarz. […] Pokonaliśmy Real w trzech ostatnich meczach i jestem pewien, że chcą zemsty. Oni są w stanie pokonać każdego. Są przyzwyczajeni do odwracania losów meczów i mają w tym doświadczenie, ale musimy pokazać, że możemy ponownie ich pokonać – powiedział Xavi Hernandez.

Najbliższe El Clasico odbędzie się 5 kwietnia na Spotify Camp Nou. Spotkanie w ramach Pucharu Króla zaplanowano na godzinę 21:00. W pierwszym meczu FC Barcelona pokonała Królewskich 1:0.

Źródło: FC Barcelona, meczyki.pl

fot. FC Barcelona

Czescy koledzy z drużyny Łukasza Fabiańskiego doceniają zwycięstwo z Polską. „Byli bardzo szczęśliwi, że wygrali”

 

Reprezentacja Polski podczas marcowych meczów przegrała z Czechami 1:3. Łukasz Fabiański opowiedział o reakcji swoich czeskich kolegów z West Hamu United po przyjeździe z kadry.

To nie był udany debiut Fernando Santosa

Reprezentacja Polski pod wodzą nowego selekcjonera zaczęła od porażki z Czechami. Biało-Czerwoni polegli w Pradze 1:3. W kadrze naszych południowych sąsiadów występuje dwóch piłkarzy (Vladimir Coufal oraz Tomas Soucek – przyp. red.), którzy na co dzień dzielą szatnię z Łukaszem Fabiańskim w West Hamie United. Polski bramkarz w programie „Jej Wysokość Premier League” na antenie „CANAL+ Sport” opowiedział o odczuciach swoich kolegów.

Lionel Messi wygwizdany przed meczem z Lyonem. Czy to jego koniec w PSG? [WIDEO]

– Najpierw się pouśmiechali pod nosem. Potem chwilę porozmawialiśmy. Byli bardzo szczęśliwi, że wygrali to spotkanie z naszą reprezentacją. Dało się też odczuć ogromny niedosyt, że w tym drugim spotkaniu nie zdobyli pełnej puli. Sytuacja w tabeli praktycznie na nowo się otworzyła. Każda z ekip jest w dobrej sytuacji, aby zakończyć eliminacje w grupie na pierwszym miejscu – powiedział „Fabian”.

Przypomnijmy, że w drugiej kolejce eliminacji do EURO 2024 Czesi zremisowali z Mołdawią, a Polacy pokonali Albanię. Biało-Czerwoni tracą więc tylko jeden punkt do południowych sąsiadów.

Źródło: WP Sportowe Fakty, CANAL+ Sport

Paweł Raczkowski odsunięty od meczów z udziałem Lecha Poznań. „To efekt rozmów władz klubu z szefem kolegium sędziów”

 

Paweł Raczkowski nie będzie sędziował meczów Lecha Poznań w najbliższym czasie. Jest to efekt porannych rozmów władz Kolejorza z szefem kolegium sędziów.

Błąd na wagę punktów

Paweł Raczkowski w niedzielnym spotkaniu Lecha Poznań z Pogonią Szczecin (2:2) popełnił błąd, który mógł wypaczyć wynik. Arbiter meczu nie pokazał piłkarzowi gości drugiej żółtej kartki po oczywistym faulu podczas groźnej kontry (przy wyniku 1:0 – przyp. red.).

Paweł Raczkowski skrzywdził Lecha Poznań. Piłkarz Pogoni powinien zobaczyć drugą żółtą kartkę [CZYTAJ]

Decyzja sędziego spotkała się z ogromną krytyką. Zachowanie arbitra negatywnie ocenili piłkarze Lecha, John van den Brom oraz dziennikarze i eksperci. To nie pierwszy raz, kiedy Paweł Raczkowski podjął kontrowersyjną decyzję w meczu Kolejorza. W związku z tym władze mistrzów Polski postanowiły zainterweniować.

– Paweł Raczkowski nie będzie sędziował meczów Lecha Poznań co najmniej do końca sezonu, a może nawet do końca roku. Efekt porannego działania Kolejorza i rozmów władz Lecha z szefem kolegium sędziów – poinformował Dawid Dobrasz z portalu „meczyki.pl”.

Źródło: Meczyki.pl

Co dalej z Czesławem Michniewiczem? Kolejny klub rozważa jego zatrudnienie

Kolejny klub zainteresował się Czesławem Michniewiczem. Tym razem medialne doniesienia dotarły z Ukrainy.

Od początku tego roku Czesław Michniewicz pozostaje bezrobotny. Wraz z końcem 2022 roku 53-latek zakończył pracę z reprezentacją Polski. Wcześniej w swojej karierze trenerskiej prowadził takie kluby jak m.in. Legia Warszawa, Termalica Nieciecza, Pogoń Szczecin, czy Lech Poznań.

Po zakończeniu pracy w reprezentacji Polski w mediach co jakiś czas pojawiały się plotki łączące Michniewicza z różnymi miejscami pracy. Najpierw była mowa o zainteresowaniu ze strony szkockiego klubu Aberdeen. Ostatnio pojawiła się jednak informacja dotycząca potencjalnego objęcia zagranicznej reprezentacji. Według medialnych doniesień Michniewicz miał znaleźć się w kręgu zainteresowania reprezentacji Chile.

Pomimo licznych plotek Czesław Michniewicz wciąż pozostaje bezrobotny. Ostatnio pojawiła się kolejna plotka wiążąca polskiego trenera z objęciem klubu. Jak informuje ukraiński portal „Tribuna.com”, byłym selekcjonerem reprezentacji Polski zainteresowały się władze Dynama Kijów. Poza Michniewiczem rozważani mają być Shota Arveladze i Nenad Bjelica.

– Bez względu na złożony charakter Michniewicza, jego podejście przynosi konkretne rezultaty. Bez pięknej gry i pozytywnego wizerunku, ale jego podejście przynosi efekty – piszą ukraińscy dziennikarze cytowani przez „Przegląd Sportowy”.

Obecny sezon nie układa się po myśli Dynama Kijów. W lidze ukraińskiej Dynamo zajmuje dopiero 4. lokatę. Biało-Niebieskim jeszcze gorzej poszło na arenie międzynarodowej. Z Ligą Europy pożegnali się już na etapie fazy grupowej. W sześciu meczach uzbierali zaledwie 1 punkt i zajęli ostatnie miejsce w swojej grupie. Obecnie trenerem Dynama jest legendarny, 77-letni Mircea Lucescu.


źródło: Tribuna.com, Przegląd Sportowy

Ogromne zainteresowanie meczem Ekstraklasy. Na stadionie pojawili się skauci europejskich potęg

Skauci wielkich, europejskich klubów pojawili się w miniony weekend w Polsce. Wszystko za sprawą meczu Pogoni Szczecin z Lechem Poznań, który ściągnął na stadion piłkarskich obserwatorów z zagranicznych klubów. Część skautów obejrzała również mecz Legii z Rakowem.

W miniony weekend w Ekstraklasie doszło do dwóch hitów. W pierwszym, rozgrywanym w sobotę hicie Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Raków Częstochowa 3:1. Z kolei w niedzielę Lech Poznań podejmował na własnym obiekcie Pogoń Szczecin. Pojedynek zakończył się remisem 2:2.

Na meczu w Poznaniu pojawiło się ponad 30 tysięcy kibiców. Hitowe spotkanie pomiędzy Lechem a Pogonią sprowadziło na stadion nie tylko kibiców, ale także skautów zagranicznych klubów. Według portalu „WP Sportowe Fakty” w Poznaniu mecz Lecha z Pogonią oglądali przedstawiciele Borussii Dortmund. Poza tym na stadionie pojawili się także skauci takich klubów jak Salernitana, Genta, Fiorentina, Montpellier, Spezia, Union Berlin i RB Salzburg.

Jak już wspomnieliśmy, w miniony weekend w Ekstraklasie odbyły się dwa hitowe spotkania. Skauci kilku klubów postanowili zjawić się na obu. Mowa tu o przedstawicielach takich klubów jak Interu Mediolan, AEK Ateny, Southampton i Bologna.


fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO

źródło: wp sportowe fakty

Patryk Kun skomentował plotki dotyczące jego przenosin do Legii Warszawa. „To tylko spekulacje”

 

Patryk Kun skomentował plotki dotyczące potencjalnego transferu do Legii Warszawa. Piłkarz Rakowa Częstochowa stwierdził, że to tylko spekulacje.

Kun do Legii?

Umowa Patryka Kuna z Rakowem Częstochowa obowiązuje do końca czerwca 2023 roku. Niepewna przyszłość zawodnika podsyca medialne plotki dotyczące transferu. Jeszcze niedawno pojawiła się informacja, jakoby piłkarz Medalików miałby dołączyć do Legii Warszawa. Główny zainteresowany uciął jednak te plotki.

Paweł Raczkowski skrzywdził Lecha Poznań. Piłkarz Pogoni powinien zobaczyć drugą żółtą kartkę [CZYTAJ]

– Słyszałem, że łączono mnie z Legią. Było wiadomo, że ze względu na sobotnie spotkanie, takie informacje się pojawią, to normalna sprawa. Czy jest coś w tych plotkach? Nie, nic. To tylko spekulacje – powiedział Patryk Kun, cytowany przez „Legia.net”.

Źródło: Legia.net

Paweł Raczkowski skrzywdził Lecha Poznań. Piłkarz Pogoni powinien zobaczyć drugą żółtą kartkę

 

Lech Poznań został skrzywdzony przez sędziego w meczu przeciwko Pogoni Szczecin. Ekspert CANAL+ Sport ocenił decyzję Pawła Raczkowskiego, który powinien pokazać piłkarzowi Portowców drugą żółtą kartkę.

Pogoń powinna grać w dziesiątkę

Lech Poznań zremisował z Pogonią Szczecin 2:2. Spotkanie mogło się jednak potoczyć inaczej, gdyż goście byli zagrożeni grą w dziesięciu. Pod koniec pierwszej połowy Kolejorz wychodził z kontrą, która została przerwana przez greckiego obrońcę Portowców. Konstantinos Triantafyllopoulos miał w tym momencie już żółtą kartkę. Arbiter postanowił jednak pokazać korzyść.

Cieszynka kibiców Lecha dotarła nawet do Haalanda. Norweg zrobił „Poznań” [WIDEO]

Piłkarze Lecha Poznań nie uzyskali z tej akcji nic pożytecznego, a decyzja Pawła Raczkowskiego została skrytykowana w pomeczowym studiu na antenie CANAL+ Sport. Ekspert sędziowski, Adam Lyczmański ocenił decyzję arbitra na błędną.

– Uważam, że Paweł Raczkowski ocenił, że akcja korzystna tu nie została przerwana. Twierdzę, że źle to przeczytał, ponieważ z 3 na 2 zrobiło się 2 na 3. Siłą rzeczy ta akcja korzystna została zatrzymana, było tylko i wyłącznie utrzymanie się przy piłce. Najlepszym rozwiązaniem byłby gwizdek, druga żółta kartka dla Greka i gra w dziesiątkę drużyny ze Szczecina – powiedział.

Wściekli piłkarze Lecha

Swoje niezadowolenie w sprawie wspomnianej decyzji przedstawił Bartosz Salamon. Obrońca Lecha Poznań podczas rozmówki w przerwie skrytykował zachowanie arbitra. W podobnym tonie po meczu wypowiedział się Jesper Karlstroem.

 

Źródło: Canal+Sport

Tomasz Hajto przeprosił Matty’ego Casha. „Korona mi z głowy nie spadła”

Tomasz Hajto przeprosił Matty’ego Casha za swoje nieuzasadnione domysły odnośnie symulowania kontuzji. – Były reprezentant Polski przeprosił obecnego, nic takiego. Korona mi z głowy nie spadła – stwierdził Hajto w programie „Cafe Futbol”.

Matty Cash z miejsca stał się podstawowym prawym obrońcą reprezentacji Polski. Podczas ostatniego, marcowego zgrupowania rozegrał jednak jedynie kilka minut w meczu z Czechami. Z powodu kontuzji Matty musiał opuścić boisko w 9. minucie meczu, kiedy Polska przegrywała już 0:2.

Po meczu Czechy-Polska głos zabrał Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski stwierdził, że Matty Cash symulował kontuzję. Według teorii Hajty Cash miał domyślać się, że z powodu słabego początku meczu i tak zostanie przedwcześnie zmieniony przez trenera.

Po kilku dniach do komentarza Tomasza Hajty odniósł się sam Matty Cash. Reprezentant Polski zamieścił wpis na Twitterze, w którym stwierdził, że Hajto „Pie***y głupoty”.

Tomasz Hajto szybko się zreflektował. 61-krotny reprezentant Polski przeprosił Casha za swoje nieuzasadnione domysły.

Do całej sprawy Tomasz Hajto wrócił w ostatnim wydaniu „Cafe Futbol” na antenie Polsatu Sport. Stwierdził, że w tej sytuacji należało przeprosić.

 – Takie były moje odczucia na początku. Okazało się, że ma kontuzje więc przeprosiłem go i życzyłem szybkiego powrotu do zdrowia. Uważam, że w tej sytuacji należało się tak zachować. Były reprezentant Polski przeprosił obecnego, nic takiego. Korona mi z głowy nie spadła – skomentował Tomasz Hajto.


źródło: Polsat Sport

Rośnie zainteresowanie Michałem Skórasiem! Jego poczynania pilnie śledzi klub z Ligue 1

Rośnie zainteresowanie Michałem Skórasiem za granicą. Jego odejście z Lecha Poznań jest już nieuniknione. Poczynania skrzydłowego Kolejorza uważnie śledzi klub z Francji.

Michał Skóraś rozgrywa znakomity sezon, zdecydowanie najlepszy w swojej karierze. W barwach Lecha Poznań we wszystkich rozgrywkach zagrał już w 42 meczach. Na wszystkich frontach strzelił 13 bramek i zanotował 5 asyst.

Dobre występy w klubie poskutkowały powołaniem do reprezentacji Polski. Skóraś zadebiutował w narodowych barwach we wrześniu 2022 roku w meczu przeciwko reprezentacji Holandii. Wziął również udział w Mistrzostwach Świata w Katarze, gdzie zagrał 45 minut przeciwko Argentynie. W ostatnim meczu z Czechami zanotował pierwszą asystę w drużynie narodowej.

Michał Skóraś wyrósł na lidera Lecha Poznań. Znakomite występy na krajowym podwórku, a przede wszystkim na arenie międzynarodowej zaczęły wzbudzać plotki o odejściu do zagranicznego klubu. W ostatnich tygodniach mówiło się o zainteresowaniu klubów z MLS, a wcześniej o jednym klubie z Serie A.

Plotki transferowe związane z Michałem Skórasiem się jednak nie kończą. Jak informuje Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, usługami polskiego skrzydłowego zainteresowany jest pewien klub z Ligue 1. Mowa w tym przypadku o Montpellier. Przedstawiciele francuskiego klubu obserwują wszystkie mecze Skórasia w europejskich pucharach.

– Za Michałem Skórasiem po wszystkich meczach w europejskich pucharach jeżdżą wysoko postawieni ludzie z Montpellier – ujawnił Tomasz Włodarczyk.

– To jedna z wielu drużyn, która go chce, więc nie mówię, że tam trafi na 100 proc. Natomiast francuski klub ma mieć duże pieniądze od przyszłego sezonu i chce walczyć o awans do Ligi Mistrzów – dodał.

– Skóraś ma bardzo dużo ofert, może wybierać. Myślę, że kwota 7 mln euro zadowoliłaby Lecha – podkreślił Włodarczyk.


źródło: meczyki.pl

Przebłysk Kamila Jóźwiaka! Gol, asysta i tytuł MVP w meczu MLS [WIDEO]

Kamil Jóźwiak ma za sobą udaną noc w MLS! Polski piłkarz w spotkaniu przeciwko Toronto FC strzelił bramkę i zanotował asystę. Co więcej, został również wybrany najlepszym zawodnikiem swojej drużyny.

Minionej nocy rozgrywana została kolejna seria gier amerykańskiej ligi MLS. Polskich kibiców z pewnością najbardziej ciekawiły poczynania Charlotte FC. Bowiem w kadrze tego zespołu jest aż 3 Polaków. Zespół Kamil Jóźwiaka, Karola Świderskiego i Jana Sobocińskiego zremisował 2:2 z Toronto FC.

Znaczący udział w końcowym wyniku omawianego meczu miał Kamil Jóźwiak. Polski skrzydłowy w końcu zaliczył pozytywny przebłysk i poprowadził swój zespół do remisu z Toronto FC. Najpierw zanotował asystę przy bramce Bena Bendera w 51. minucie gry. Następnie Polak wziął sprawy w swoje ręce i sam strzelił bramkę na 2:2.

Ostatnie miesiące nie były najlepsze w wykonaniu Kamila Jóźwiaka. W ostatnim meczu na szczęście się przełamał. Dzięki zdobytej bramce i zaliczonej asyście został również wybrany najlepszym zawodnikiem swojego zespołu w meczu z Toronto FC.

Marek Papszun wściekły na sędziów po porażce z Legią. „Przyjeżdżacie na Legię i się boicie”

Marek Papszun nie krył swojej złości po porażce Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa. Po meczu trener „Medalików” nie przebierał w słowach. W wulgarny sposób wyraził swoje niezadowolenie w rozmowie z jednym z sędziów.

Niewątpliwym hitem 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy było spotkanie Legii Warszawa z Rakowem Częstochowa. Było to starcie pierwszej i drugiej drużyny w tabeli. Przed tym meczem różnica między obiema ekipami wynosiła 9 punktów na korzyść Rakowa.

Legii Warszawa udało się zmniejszyć różnicę z 9 do 6 punktów. Sobotnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Tomas Pekhart, Rafał Augustyniak i Paweł Wszołek. Jedyne trafienie dla gości zdobył Bartosz Nowak.

Kibice oglądający mecz Legii z Rakowem nie mieli czasu na nudę. Spotkanie obfitowało w wiele emocjonujących momentów. Jedną z bardziej kontrowersyjnych sytuacji była ta z udziałem Slisza i Papanikolaou w drugiej połowie gry. Sytuacja ta widoczna jest poniżej.

Po meczu swojego rozgoryczenia nie krył Marek Papszun. Trener Rakowa postanowił wyładować swoją złość na jednym z arbitrów. Nie przebierał w słowach i używając niecenzuralnych słów skrytykował pracę arbitrów.

– K*rwa, jak wy pracujecie, tyle pi*erdolicie na tych szkoleniach, a przyjeżdżacie na Legię i się boicie – powiedział Marek Papszun, cytowany przez Samuela Szczygielskiego.

Swoją myśl Marek Papszun rozwinął na pomeczowej konferencji prasowej. Miał on pretensje do sędziów za niekonsekwentność w działaniu. Papszun tłumaczy to tym, że szkolenia nie mają przełożenia na rzeczywiste sytuacje podczas meczów.

– Rzut karny – nie wiem, dlaczego został anulowany. Chyba nie będę już uczestniczył w szkoleniach, dopiero co pokazywali nam taką sytuację. Nierozważne zachowanie, „jedenastka”, żółta kartka, potem cofnięta decyzja – skomentował Marek Papszun.

– O co miałem pretensje po meczu do sędziego? My mamy szkolenia, wiemy jakie są prawidłowe interpretacje sytuacji boiskowych. A tymczasem było dziś inaczej, bo ktoś kogoś nie widział, był faul – ale faulujący nie widział zawodnika. Na szkoleniu uczono nas, że jest to faul nierozważny i żółta kartka, a dziś byłą inna interpretacja i stąd emocje, nerwy i pretensje – dodał trener Rakowa.


źródło: Twitter, Legia.Net

Pogoń Szczecin gra… najwięcej w Ekstraklasie. Komiczna wypowiedź trenera „Portowców” [WIDEO]

Gdy trwała przerwa reprezentacyjna, większość polskich klubów rozgrywała mecze towarzyskie, aby nie wypaść z rytmu meczowego w trakcie sezonu. Większość, ale nie Pogoń Szczecin. Wytłumaczenie na taki stan rzeczy znalazł trener „Portowców”. 

W marcu odbyło się kilka sparingów z udziałem polskich klubów. Głównie grały one przeciwko sobie. Na takie pomysły wpadły między innymi Raków Częstochowa, który zagrał z Górnikiem Zabrze (1-3), czy Legia Warszawa, która kontrolnie zmierzyła się z GKS-em Katowice (3-0).

Najwięcej meczów w Polsce?

Taką samą drogą nie podążyła jednak Pogoń Szczecin, który nie zagrała żadnego meczu w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Kibice byli takim stanem rzeczy zaniepokojeni. Dziennikarze natomiast postanowili skierować pytania do trenera „Portowców” – Jensa Gustafssona.

Szwed postanowił odpowiedzieć, skąd wzięła się taka sytuacja. 44-latek wyliczył, że jego zespół… rozegrał w tym sezonie najwięcej meczów spośród wszystkich drużyn w Ekstraklasie. Licząc również Lecha Poznań, który awansował do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy.

– Jeśli jesteśmy zainteresowani statystykami i liczbami, to myślę, że jeśli ktoś podliczy nasze wszystkie rozgrywki, w tym gry wewnętrzne, to okaże się, że żaden zespół z ligi nie grał tak często jak Pogoń – oznajmił pewnie na konferencji prasowej. 

– Moją decyzją było, że nie zagramy meczu sparingowego w tej przerwie. Po pierwsze dlatego, że wielu zawodników pojechało na kadrę, po drugie dlatego, że część zawodników zagrała w meczu drugiej drużyny – dodał.


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.