Piłkarz FC Barcelony przyjechał na mecz… na rowerze. Niecodzienny widok

Z racji panujących przepisów sanitarnych piłkarze FC Barcelony nie mają zgrupowań przedmeczowych w hotelu i muszą samodzielnie dostać się na stadion. Na wczorajszy mecz przeciwko Espanyolowi Gerard Pique przyjechał… na rowerze.

Środowe derby w stolicy Katalonii obfitowały w wiele negatywnych emocji. Na boisko w 46. minucie wszedł Fati Ansu tylko po to, żeby kilka chwil później obejrzeć czerwoną kartkę.

W 53. minucie meczu sędzia po raz kolejny był zmuszony sięgnąć po czerwony kartonik, tym razem dla Pola Lozano z Espanyolu.

Jedynego gola w meczu strzelił Luis Suarez, który w 56. minucie wykorzystał zamieszanie w polu karnym przeciwnika.

Ciekawa rzecz wydarzyła się przed meczem. Piłkarze FC Barcelony z racji koronawirusowych restrykcji nie mogą spotykać się na zgrupowaniu w hotelu i dojeżdżają na stadion prosto z domu. Dziennikarze i kibice mają swoje ulubione miejsca, skąd obserwują zawodników Dumy Katalonii przyjeżdżających na mecze. Jakie musiało być ich zdziwienie, kiedy przed ich nosami, na rowerze przemknął… Gerard Pique.

 

 

Kibice Lecha odpowiadają na akt wandalizmu kiboli Lechii! Przygotowali dla nich prezent

Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź Lecha w związku z aktem wandalizmu, którego dopuścili się kibole Lechii. Kibice poznańskiej drużyny nie pozostali dłużni i przygotowali dla nich prezent, a w nim m.in. słownik ortograficzny.

Kilka godzin temu informowaliśmy o żenującym wybryku, jakiego dopuścili się „kibice” Lechii. Minionej nocy postanowili zdewastować symboliczną poznańską lokomotywę. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Kibice Lecha w trosce o rozwój artystyczny kiboli Lechii przygotowali dla nich mały upominek. W paczce znajdują się:

  • słownik ortograficzny
  • blok rysunkowy
  • kredki
  • plastelina
  • lokomotywa gotowa do pokolorowania
  • książka historyczna

Rozumiemy, że zdolności malarskie idą w parze ze znajomością ortografii. Wychodząc naprzeciwko problemom, które życie stawia przed ULG postanowiliśmy wspomóc ich starania. Przygotowaliśmy specjalną paczkę – w skład której wchodzi blok rysunkowy, kredki, plastelina i lokomotywa gotowa do pokolorowania. Jako wyjątkowy dodatek dokładamy również dwie książki. Jedna z nich, z całą pewnością nie raz, nie dwa wywoła niesamowite zaskoczenie na twarzach ULG – jest to bowiem SŁOWNIK ORTOGRAFICZNY. Druga – znacznie trudniejsza – o Bohaterach Poznańskiego Czerwca 1956 r

Wandale zniszczyli poznańską lokomotywę! „Przejechał pół Polski ze sprejem w gaciach”

Telewizja „WTK” donosi, że pod stadionem Lecha Poznań doszło do aktu wandalizmu. Ktoś pomazał sprayem symbol klubu – lokomotywę.

Cała sytuacja miała miejsce w nocy z wtorku na środę. Dzisiaj w Poznaniu odbędzie się drugi półfinał między miejscowym Lechem a Lechią Gdańsk. Największe podejrzenia padają na „kibiców” gości. Na lokomotywie przekreślono herb Kolejorza i umieszczono napisy „BKS” oraz „Puchar jest nasz”.

Sprawa nie pozostała bez echa. Nie ma się co dziwić, skoro lokomotywa to symbol Lecha. W internecie można przeczytać wiele negatywnych komentarzy na temat nocnego wandalizmu. Sytuację na swoim Twitterze skomentował Maciej Henszel – rzecznik prasowy Kolejorza.

Piłkarz zszedł z boiska w 65 sekundzie meczu! Absurdalny powód!

18-letni Ioan Borcea w sobotę zadebiutował w rumuńskiej ekstraklasie. Jego występ nie trwał zbyt długo, ponieważ trener zmienił go już po 65 sekundach.

W lidze rumuńskiej zmiany zaraz po rozpoczęciu spotkania to codzienność. Ioan Borcea, który w sobotę po raz pierwszy wybiegł na boisko w najwyższej klasie rozgrywkowej, nie nacieszył się za długo debiutem. Trener zmienił go już w 65. sekundzie. Mimo tego, że wszystko było wcześniej zaplanowane, szkoleniowiec Dinama Bukareszt objął i pocieszył swojego podopiecznego.

Wszystko kręci się wokół przepisów, które mówią, że drużyna musi zacząć mecz ligowy z przynajmniej dwoma piłkarzami poniżej 21. roku życia. Później na boisku nie musi być żadnego. Jest to luka, z której korzystają trenerzy rumuńskich klubów. 

Przykładem takiego zachowania jest były trener m.in. Wisły Kraków – Dan Petrescu. Szkoleniowiec CFR Cluj zrobił zmianę już w 24. sekundzie, kiedy to ściągnął z boiska 18-letniego Alina Razvana Fica.

Niesamowita metamorfoza Polskiego Messiego! Zagra w nowym klubie?

O „Polskim Messim” zrobiło się głośno w marcu tego roku, gdy światło dzienne ujrzał filmik z jego udziałem. Wideo szybko obiegło sieć, a Marek Buzanowski stał się ulubieńcem internautów.

Popularność „Polskiego Messiego” wzięła się od filmiku z jego udziałem, na którym podczas żonglerki papierem toaletowym zbił telewizor. Szybko zareagowała żona, która nie przebierała w słowach. A zresztą zobaczcie sami:

Niedługo po tym pan Marek został zaproszony do popularnego programu telewizyjnego pt. „Turbokozak”. Nasz bohater przyjął zaproszenie i wystąpił w programie, w którym na co dzień występują znani piłkarze. Próbkę jego umiejętności i cały występ znajdziecie poniżej:

Przed kilkoma dniami Marek pochwalił się swoją metamorfozą. Od pamiętnej sytuacji minęło kilka miesięcy, w których nie próżnował i postanowił zrzucić kilka kilogramów. Na kilku się nie skończyło i ostatecznie zrzucił ich aż 37!

Wczoraj znów dał o sobie znać! Tym razem na swoim fp poinformował fanów, że dziś czekają go pierwsze testy w nowym klubie piłkarskim! Jaki to klub? Tego jeszcze nie wiemy, lecz jeśli wszystko pójdzie po myśli „Polskiego Messiego” to z pewnością nas o tym poinformuje!

 

 

Przewidywania ocen FIFA 21! Lewandowski w czołówce! [TOP 10]

We wrześniu każdego roku na świat wychodzi produkcja EA Sports – FIFA. W tym roku premiera nieco się przesunie i będzie miała miejsce 9 października. Mimo że obecny sezon piłkarski jeszcze się nie zakończył, to pokusiliśmy się o przewidzenie TOP 10 piłkarzy, którzy otrzymają najwyższą notę w następnej edycji gry.

Pamiętajcie, że ostateczne oceny mogą jeszcze ulec zmianie m.in. dlatego, że Liga Mistrzów zakończy się dopiero w sierpniu, a jak wiemy ma ona co roku wpływ na końcowe noty. Ranking jest mocno subiektywny.

10. Mohamed Salah (90->89)

Egipcjaninowi przyznaliśmy lekki downgrade. Pomiędzy tym a poprzednim sezonem może nie ma wielkiej różnicy, jeśli chodzi o formę prezentowaną przez tego piłkarza, lecz musieliśmy w pewien sposób zaznaczyć klęskę w Lidze Mistrzów.

Klęskę, bo tak należy nazwać odpadnięcie Liverpoolu z Ligi Mistrzów na etapie 1/8 finału. Ten fakt rekompensuje zwycięstwo w Premier League z ogromną przewagą nad Manchesterem City. Mimo wszystko mistrzowi Anglii i zwycięzcy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów nie wypada odpaść z najważniejszych rozgrywek w Europie już na etapie 1/8 finału.

Zagraniczni skauci na meczu Lech-Legia! Jóźwiak przykuł ich uwagę?

Z sobotniego starcia Lecha Poznań z Legią Warszawa zwycięsko wyszli gospodarze, którzy pokonali na swoim terenie stołeczny klub 2:1. Nie można przejść obojętnie obok występu Kamila Jóźwiaka, który zdobył gola i zaliczył asystę.

Na swoim Twitterze Michał Wawrzynowski z „WP Sportowe Fakty” poinformował, że podczas meczu pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa na stadionie byli obecni skauci klubów z Niemiec i Anglii. Obserwowali oni głównie Kamila Jóźwiaka, któremu udało się strzelić gola i asystować przy bramce Kamińskiego.

Kilka tygodni temu pisaliśmy o możliwym odejściu Jóźwiaka w letnim okienku transferowym. Tomasz Smokowski w programie „Misja Futbol” podał Niemcy i Turcję, jako możliwe kierunki transferu. Marek Wawrzynowski poinformował, że w grę wchodzą 3 kluby. Wśród chętnych pozyskania polskiego pomocnika są Freiburg, Werder Brema oraz Augsburg.

Na tych klubach nie kończy się lista skautów, którzy pojawili się w sobotę przy Bułgarskiej. Jóźwiaka podczas spotkania obserwowali także przedstawiciele Anderlechtu, Southampton oraz Manchesteru United.

Udany weekend Polaków za granicą! Sprawdź kto strzelił bramki

Miniony weekend był wyjątkowo udany dla naszych rodaków za granicą. Jedni zdobywali bramki, a inni poprowadzili swoje drużyny do zwycięstwa, nie strzelając ich. Zapraszamy na podsumowanie weekendu.

Włochy

Zaczynamy od kraju, w którym występuje najwięcej Polaków. Wczoraj doszło do kilku niespodzianek na włoskich boiskach.

Bez wątpienia największą sensacją była porażka Interu z Bologną 1:2. Przypomnijmy, że gospodarze przy prowadzeniu 1:0 grali w przewadze jednego zawodnika. Wynik mógłby być całkowicie inny, gdyby nie Łukasz Skorupski. Polak w 62. minucie spotkania obronił „jedenastkę” wykonywaną przez Lautaro Martineza. Polski bramkarz był jednym z architektów zwycięstwa Bologni, co miało odzwierciedlenie w notach, które pojawiły się w mediach.

https://twitter.com/javoiani/status/1279835000729452547

Instynkt snajpera odpalił się Karolowi Linettemu. Jeden z dwóch Polaków występujących w Sampdorii poprowadził wczoraj swoją drużynę do zwycięstwa. Dwie bramki polskiego pomocnika w pierwszej połowie pozwoliły wygrać mecz 3:0. Portal whoscored.com ocenił występ Karola na 7.4. Natomiast Bartosz Bereszyński od tego samego portalu otrzymał notę 7.2. Druga bramka Linettego do obejrzenia tutaj.

Łącznie w minionej kolejce w  Serie A wystąpiło 10 Polaków. Jedni z mniejszym, drudzy z większym powodzeniem. Na uwagę zasługują szczególnie wymienieni wcześniej Skorupski i Linetty, którzy w głównej mierze przyczynili się do zwycięstwa swoich drużyn.

  • Łukasz Skorupski (Bologna) – 90 minut z Interem (2-1), obroniony rzut karny
  • Karol Linetty (Sampdoria) – 89 minut ze Spal (3-0), 2 bramki
  • Bartosz Bereszyński (Sampdoria) – 90 minut ze Spal (3-0)
  • Thiago Cionek (SPAL) – 90 minut z Sampdorią (0-3)
  • Bartosz Salamon (SPAL) – 29 minut z Sampdorią (0-3)
  • Arkadiusz Milik (Napoli)- 63 minuty z Romą (2-1)
  • Piotr Zieliński (Napoli) – 90 minut z Romą (2-1)
  • Mariusz Stępiński (Hellas) – 18 minut z Brescią (0-2)
  • Sebastian Walukiewicz (Cagliari) – 90 minut z Atalantą (0-1)
  • Łukasz Teodorczyk (Udinese) – 8 minut z Genoą (2-2)

Angielskie media zachwycone grą Bednarka! „Ciężko pracował”

W niedzielę Southampton niespodziewanie wygrał z Manchesterem City 1:0. Kluczowym graczem „Świętych” w tym spotkaniu był Jan Bednarek, który powstrzymywał przeciwników we własnym polu karnym.

Niedawno Manchester City rozgromił na swoim boisku świeżo upieczonego mistrza Anglii aż 4:0. Kilka dni po tym wydarzeniu podopieczni Pepa Guardioli przegrali z Southampton 0:1, które zajmuje 13. miejsce w tabeli. Całe spotkanie rozegrał Jan Bednarek.

Polski obrońca wraz z Jackiem Stephensem zaprezentowali się znakomicie. Kibice Southampton porównali ich do pary Maldini-Nesta i nie ma się co dziwić, ponieważ stoperzy spisali się bezbłędnie. Dziennikarze Sky Sports dali Bednarkowi i Stephensowi „dziewiątkę” w dziesięciostopniowej skali.

Gra defensywna w wykonaniu Jacka Stephensa oraz Jana Bednarka była wyjątkowo imponująca. Rzucali się pod wszystko, ku uciesze swojego menadżera – skomentowali występ obrońców „Świętych” dziennikarze „90min.com”

Portal „Hampshire Live” ocenił występ reprezentanta Polski o oczko niżej i bardzo pozytywnie skomentował jego występ.

Polski obrońca popisał się kluczowym zblokowaniem strzału Riyada Mahreza w pierwszej połowie spotkania. Ciężko pracował, by trzymać rywali na dystans, momentami interweniował tak, że mogło zaboleć – napisali o Bednarku

Warto zwrócić uwagę na statystyki polskiego obrońcy. Bednarek przez cały mecz interweniował aż 15 razy! Zaliczył także dwa odbiory i dwukrotnie zablokował strzały piłkarzy Manchesteru City.

Lech-Legia w oczach kibiców. Najlepsze tweety po wczorajszym klasyku

Za nami derby pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa. We wczorajszym meczu lepsi okazali się gospodarze, którzy pokonali gości 2-1. Lech walczy o v-ce mistrzostwo Polski, a Legia wciąż nie ma zapewnionego mistrzostwa.

Przy okazji dużych wydarzeń w świecie piłki swoje trzy grosze mają zawsze do dodania internauci. Co tym znalazło się na twitterze? Zapraszamy na przegląd najciekawszych tweetów.

Wszystkie bramki są dostępne na następnej stronie

Konflikt na linii Ronaldo-Sarri? Portugalczyk zignorował wskazówki trenera [WIDEO]

Od wczoraj we włoskich mediach jest głośno z powodu dwuznacznej sytuacji z wczorajszego meczu Juventusu. Kamery obecne na obiekcie zarejestrowały wymowną sytuację z udziałem Cristiano Ronaldo.

Derby della Mole po raz kolejny padły łupem Juventusu. Dzięki zwycięstwu 4-1 „Stara Dama” postawiła kolejny krok w stronę mistrzostwa Włoch. Swoją cegiełkę do końcowego triumfu dołożył Cristiano Ronaldo, zdobywając jedną bramkę.

Od dłuższego czasu w mediach przewijają się informacje, jakoby Maurizio Sarri tracił zaufanie w szatni wśród piłkarzy. Tę tezę potwierdza sytuacja z wczorajszego meczu. Podczas przerwy w grze szkoleniowiec Juve próbował przekazać informacje Ronaldo. Próbował to dobre słowo, ponieważ Portugalczyk nie wydawał się być zainteresowany tym, co ma do powiedzenia trener. Sytuacja może być interpretowana na wiele sposobów, więc oceńcie ją sami.

Sytuacja z meczu Juve jest bardzo podobna do tej z meczu Barcelony, o czym więcej pisaliśmy tutaj. Tam podczas przerwy na uzupełnienie płynów Messi również wydawał się ignorować wskazówki przesyłane od asystenta.

Legia była gotowa na fetę? Dziwny autobus w Poznaniu

W meczu 34. kolejki Ekstraklasy Lech Poznań pokonał na swoim terenie Legię Warszawa 2:1. Gdyby Wojskowym udało się strzelić gola na wyrównanie, mogliby świętować przy Bułgarskiej kolejne mistrzostwo Polski.

Spotkanie otworzył w 24. minucie Kamil Jóźwiak, który strzelił gola… plecami. Była to 6. bramka Polaka w tym sezonie.

5 minut później świetnym technicznym strzałem popisał się Jakub Kamiński. Piłka odbiła się od słupka, po czym wpadła do bramki Muzyka.

Bramkę kontaktową dla Legionistów w 71. minucie spotkania zdobył Igor Lewczuk. Polak wykorzystał to, że był niekryty i bez żadnego problemu dobił strzał Jędrzejczyka, którego uderzenie odbiło się od słupka.

W między czasie doszło do starcia między Luquinhasem a Ramirezem. Zawodnik Wojskowych najpierw został „sfaulowany” przez Hiszpana, a następnie Portugalczyk padł na murawę po tym, jak został „uderzony” przez Brazylijczyka.

Po meczu na Twitterze można było znaleźć zdjęcie, jak piętrowy autobus z numerem „15” na boku jedzie okryty folią. Czyżby pojazd był specjalnie przygotowany przez Legionistów, do świętowania w Poznaniu kolejnego mistrzostwa? Nie ma się co dziwić, w końcu Wojskowych od tytułu dzieliła jedna bramka.

Znamy zarobki Glika w nowym klubie! „To jest zaskakujące”

Wszystko wskazuje na to, że Kamil Glik w najbliższym czasie zostanie piłkarzem Benevento. W programie „Stan Futbolu” Krzysztof Stanowski ujawnił zarobki, na jakie Polak może liczyć. 

W lipcu 2016 roku po udanych dla nas Mistrzostwach Europy Kamil Glik przeniósł się do AS Monaco. Rok później przedłużył kontrakt z klubem, który traci ważność w czerwcu 2021 roku. Bardzo prawdopodobne jest jednak, że Polak już tego lata zmieni barwy.

Według informacji „L’Equipe” roczna pensja obrońcy wynosi obecnie około 3.5 miliona euro. Krzysztof Stanowski twierdzi, że Benevento jest w stanie dać Glikowi takie same pieniądze.

Kamil Glik jest bliski przejścia do włoskiego Benevento. Co ciekawe, zarobi tam bardzo podobne, albo nawet trochę lepsze pieniądze niż w AS Monaco, co jest zaskakujące – twierdzi dziennikarz

Transfer defensora jest pozytywnie oceniany przez byłego reprezentanta Polski – Wojciecha Kowalczyka. Jego zdaniem przenosiny Glika to dobry wybór.

To jedyny reprezentant kraju, który może być wygranym sezonu bez EURO. Zawsze mówiliśmy, że po świetnym występie na mistrzostwach Europy są transfery, tak było ostatnio. Potrzebujemy Kamila Glika, doskonale pamiętamy jak się potoczyła jego ostatnia wielka impreza. Na pewno nie dadzą mu świetnej kasy, aby siedział na ławce. To bardzo dobry ruch – powiedział napastnik

Latające osły, ogórki i inni. Najciekawsze przydomki klubów [RANKING]

Poza oficjalnymi nazwami klubów często widnieją również ich przydomki. Większość ma logiczne wytłumaczenie, a by poznać genezę innych, trzeba się nieco bardziej zagłębić. Wieśniacy, ogórki, aptekarze i inni. Zapraszamy na zestawienie najciekawszych przydomków klubów.

„Latające osły” – Chievo Verona

Przydomek zapoczątkował lokalny rywal Chievo, czyli Hellas Verona. W latach 90. Hellas przebywał w Serie A, podczas gdy Chievo męczyło się na zapleczu włoskiej elity. Z tego powodu kibice Hellasu zaczęli mówić, że „Prędzej osły zaczną latać, niż Chievo awansuje do Serie A.

Wrócił Robben, wrócą też i inni? Kolejna legenda futbolu chce wrócić do gry!

Przed kilkoma dniami świat obiegła informacja o powrocie Arjena Robbena do profesjonalnego futbolu. Podobną drogę może obrać jego były reprezentacyjny kolega Wesley Sneijder.

Równo tydzień temu o godzinie 17 FC Groningen ogłosił pozyskanie nowego zawodnika. Po roku rozbratu z piłką do gry powrócił Arjen Robben. Już prędzej widzieliśmy w sieci nagrania, jak Holender intensywnie trenuje z Bayernem Monachium. Jak się później okazało, było to uzasadnione powrotem do profesjonalnej gry w piłkę.

Czy tą samą drogą podąży Wesley Sneijder? Przed Holendrem pojawiła się okazja, by zagrać w klubie z rodzinnego miasta – FC Utrecht. Mimo że urodził się w Utrechcie, to nigdy tam nie zagrał. Teraz byłaby ku temu najlepsza możliwa okazja. W wywiadzie dla holenderskiego portalu NOS dyrektor sportowy Utrechtu otworzył drzwi Sneijderowi:

Wszystko zależy od niego. Wesley ma teraz czas, aby zdecydować, czy podoba mu się ten pomysł.

Za tym pomysłem zdecydowanie są fani FC Utrecht. Grupa licząca kilkadziesiąt osób zaskoczyła Wesleya fajerwerkami, racami i transparentami. Otrzymał od fanów jubileuszową koszulkę i powiedział im, że „Na pewno się zastanowi”.

Różnica między Robbenem, a Sneijderem jest taka, że Utrecht rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu już w poniedziałek. Sneijder ostatni mecz rozegrał 6 grudnia 2018 roku, a ostatni sezon rozegrał w Katarze. Więc tak naprawdę ostatni poważny mecz rozegrał 19 listopada 2017 roku w barwach OGC Nice.