Imprezowa atmosfera w Kotle podczas meczu z Koroną. Kibice bawią się do muzycznych hitów [WIDEO]

Lech Poznań w bieżącym sezonie zawiódł swoich kibiców. W związku z tym, że Kolejorz gra o nic w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy, kibice postanowili urządzić sobie imprezę i posłuchać muzyki.

 

Impreza w Kotle

 

Monika Wantoła opublikowała liczne nagrania z kibicami Kolejorza w roli głównej. Wydawczyni portalu Interia Sport wrzuciła na Twittera m.in. zabawę i śpiewy kibiców do utworu „Mniej niż zero” czy „Parostatkiem”. Nie zabrakło również klimatów disco polo i tiktokowego hitu pt. „Pedro”.

Źródło: Monika Wantoła

Mocne transparenty w Kotle i „akcja plaża”. Kibice Lecha uderzają we władze i piłkarzy [WIDEO]

Lech Poznań gra w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy z Koroną Kielce. Kibice Kolejorza wyrazili swoje niezadowolenie, wywieszając na trybunach transparenty.

 

Mocne transparenty w Kotle

Kibice Lecha Poznań nie mają wielu powodów do zadowolenia z tego sezonu w wykonaniu swoich idoli. Ekipa Kolejorza skompromitowała się w europejskich pucharach, odpadła z Pucharu Polski w ostatniej minucie dogrywki i wypisała się z walki o mistrzostwo Polski, mimo ślimaczego tempa rywali.

W związku z tym na ostatnim meczu domowym pojawiła się „akcja plaża”.

 

Zjawiły się również transparenty uderzające w piłkarzy i zarząd klubu. Oto treść kilku z nich: „Ba Loua Tinder MVP”, „Gholizadeh Rehasport (klinika medyczna – przyp. red.) MVP”, „Rząsa nieudaczniku… rodzina się wstydzi”, „Kolejny sezon przegrany – w gabinetach czas na zmiany” i „Rutek – zawód syn i zawód ojca”.

Źródło: Twitter

Rozmowa motywacyjna w Arce Gdynia. „Ktoś da d**y, to będzie z tego rozliczony”

Arka Gdynia jest na dobrej drodze do wywalczenia awansu do Ekstraklasy. By tego dokonać, musi jeszcze co najmniej zremisować ostatni mecz tego sezonu Fortuna I Ligi. Przed decydującym starciem piłkarzy Arki odwiedzili ich kibice. Doszło do rozmowy motywacyjnej.




Sezon 2023/2024 układa się po myśli Arki Gdynia. Nieprzerwanie od 14. kolejki Fortuna 1 Ligi Arka znajduje się na miejscu dającym bezpośredni awans do Ekstraklasy. Do końca rozgrywek pozostał już zaledwie 1 mecz. Obecnie Arka zajmuje drugą lokatę. Nad trzecim w tabeli GKS-em Katowice Arka ma przewagę trzech punktów. Tym samym gdynianie wciąż nie mają pewnego awansu do Ekstraklasy.

W ostatniej kolejce Arka Gdynia zmierzy się u siebie z GKS-em Katowice. Do awansu Arce wystarczy remis. W przypadku porażki Arki bezpośredni awans uzyska GKS Katowice.

W piątek, na dwa dni przed decydującym meczem, piłkarzy Arki odwiedzili kibice. Doszło do klasycznej rozmowy motywacyjnej. Uwiecznione nagranie zostało opublikowane na Twitterze. Poniżej prezentujemy zapis tekstowy tego nagrania.

– To, co się odj**ało w derbach, to woła o pomstę do nieba. Przecież nie istnieją takie rzeczy. I to każdy z was już to wie. Nie będziemy was za to j***ć, bo już pewnie się naczytaliście komentarzy w internecie – przekazał jeden z kibiców Arki.

– W niedzielę macie szansę zmazać całą plamę. 12 tysięcy kibiców na trybunach. Także, k***a, macie mega możliwość naprawienia tego błędu. Jeżeli wy tego nie zrobicie, to ten smród będzie się za wami ciągnął w nieskończoność. My naprawdę na was liczymy, będziecie mieli nasze wsparcie, ale my chcemy widzieć, że każdy z was da z siebie wszystko – dodał.

– Jeżeli ktoś się nie czuje, jest zmęczony tą końcówką sezonu, czuje że głowa nie wytrzyma mu presji, to niech powie dzisiaj trenerowi, że on nie chce grać. Bo my, k***a, nie chcemy widzieć, że ktoś wyjdzie i się podda. To jest teraz najważniejszy mecz i trzeba to załatwić. Mamy ten mecz wygrać, a nie wychodzić i grać na remis – podsumował.




Następnie do głosu doszedł drugi z sympatyków Arki Gdynia. Był on zdecydowanie mniej wyważony w swoich słowach. Z bojowym nastawieniem starał się przekazać piłkarzom, że przed nimi niezwykle ważny mecz.

– J***ć te derby i j***ć te k***y z Gdańska. Mamy nowy cel. Przyjeżdżają te pastuchy je***e z brudnymi pazurami do nas, na nasz teren, na nasze boisko i gramy według naszych zasad. (…) Serce i charakter do końca. Ktoś da d**y, to będzie z tego rozliczony k***a. (…) Do końca macie grać. Niech to będzie nasz dzień, nasze święto – przekazał drugi z kibiców Arki.

Znacząca zmiana przed Copa America. Federacja wprowadziła różową kartkę do zestawu sędziów

CONMEBOL wprowadził znaczącą zmianę w przepisach przed nadchodzącym turniejem Copa America. Ma ona na celu ochronę zdrowia zawodników z podejrzeniem urazu głowy lub wstrząśnienia mózgu. Do zakomunikowania tego urazu i wymuszonej zmiany sędziowie będą używać różowej kartki.

Debiut nowego rozwiązania na wielkim turnieju

Copa America nadchodzi wielkimi krokami. W czasie przygotowań do rozgrywek południowoamerykańska federacja piłkarska oficjalnie wprowadziła różową kartkę do zestawu sędziów. Będzie ona używana w przypadkach podejrzenia urazu głowy lub wstrząśnienia mózgu u zawodników.

 

Każdy uraz głowy powinien być traktowany poważnie. Kontynuowanie gry w takim stanie stanowi poważne zagrożenie dla życia zawodnika. W takich przypadkach dla każdej z drużyn będzie możliwe przeprowadzenie dodatkowej, szóstej zmiany.

Dokładne zasady zastosowania różowej kartki

CONMEBOL dodało specjalny artykuł do regulaminu rozgrywek. Opisuje on dokładne warunki, w jakich różowa kartka może mieć zastosowanie. Czytamy w nim, że:

 

  • W przypadku podejrzenia urazu głowy lub wstrząśnienia mózgu możliwa jest jedna dodatkowa zmiana na drużynę podczas meczu. Jest to niezależne od pięciu zmian przewidzianych w poprzednich przepisach (w przypadku dogrywki dozwolone są sześć zmian).
  • Zmiana związana ze wstrząśnieniem mózgu może być dokonana niezależnie od liczby zmian wykonanych wcześniej.
  • Jeśli drużyna zdecyduje się na zmianę z powodu wstrząśnienia mózgu, musi o tym poinformować sędziego głównego lub czwartego sędziego. Do tej zmiany używana jest różowa kartka. Odróżnia się ją od innych kartek.
  • Jeśli jednak jednocześnie dokonuje się normalna zmiana, to odejmuje się jedną możliwość zmiany. Jeśli drużyna wykorzystała już wszystkie normalne zmiany, nie może użyć zmiany z powodu wstrząśnienia mózgu jako zwykłej zmiany.
  • Po wykorzystaniu zmiany z powodu wstrząśnienia mózgu, drużyna przeciwna automatycznie otrzymuje możliwość dodatkowej zmiany. Sędzia główny lub czwarty sędzia informuje drużynę przeciwną o tej możliwości, którą można wykorzystać równocześnie ze zmianą z powodu wstrząśnienia mózgu dokonaną przez drużynę przeciwną lub po niej. Ta dodatkowa zmiana może mieć zastosowanie jako dodatkowa, nie jako zwykła zmiana.
  • Zawodnik, który doznał wstrząśnienia mózgu lub jest podejrzewany o jego doznanie, nie może wrócić do gry ani uczestniczyć w rzutach karnych i, jeśli to możliwe, powinien zostać odprowadzony do szatni lub punktu medycznego.
  • Po meczu, w ciągu maksymalnie 24 godzin, lekarz drużyny, w której wykryto podejrzenie wstrząśnienia mózgu na boisku i przeprowadzono lub nie przeprowadzono zmiany, musi przesłać formularz SCAT5. To standardowe narzędzie oceny wstrząśnienia mózgu musi trafić dostarczone do komisji medycznej CONMEBOL.

Turniej wystartuje 20 czerwca i potrwa do 14 lipca. Całe wydarzenie odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, gdzie Argentyna będzie bronić tytułu mistrza. Przypomnijmy, że ekipa Lionela Messiego zdobyła to trofeum trzy lata temu w Brazylii.

Po co kartka?

Wiele osób po wprowadzeniu zasady zastanawia się, dlaczego do tego jest potrzebne pokazanie kartki. Trudno się dziwić części głosów, która mówi o tym, jak o czymś niepotrzebnym. Wspomniane rozwiązanie ma najprawdopodobniej na celu pokazanie symbolu, jako komunikatu do kibiców, dlaczego gracz opuszcza murawę.

Jest to podobny rodzaj komunikacji, jak w przypadku wyświetlenia się informacji na telebimie podczas wideoweryfikacji VAR. W niektórych rozgrywkach na ekranach przekazuje się, co aktualnie jest sprawdzane na powtórkach.

Źródło: CONMEBOL

Bójka na murawie po finale pucharu Czech. Musiała interweniować policja [WIDEO]

 

Po finale pucharu Czech doszło do skandalicznych wydarzeń. Kibice obu drużyn wtargnęli na boisko, gdzie doszło do ostrej bijatyki.

Bójka na murawie

Sparta Praga pokonała Viktorię Pilzno 2:1 w finale pucharu Czech. Po spotkaniu więcej niż o piłce mówiło się o zachowaniu kibiców. Gdy prażanie świętowali triumf, na boisko wdarła się spora grupa zamaskowanych kibiców.

Na murawie doszło do bijatyki. W starciu ucierpieli nawet dziennikarze, którzy prowadzili pomeczowe studio. Kamery udokumentowały, jak w ich stronę poleciały plastikowe krzesełka. Czeska policja szybko zjawiła się na murawie, aby spacyfikować fanatyków gazem łzawiącym oraz zapięciem ich w kajdanki.

Po wydarzeniach czeska federacja postanowiła wydać oficjalne oświadczenie

– Kierownik ochrony poprosił o współpracę w ramach ustawy o wspieraniu sportu w czasie, gdy istniało realne zagrożenie masowych starć między kibicami obu klubów na boisku i dochodziło do innych zamieszek, takich jak ataki na reporterów telewizji. Czeski Związek Piłki Nożnej wyraża ubolewanie z powodu wydarzeń, które miały miejsce po finale, ponieważ rażąco szkodzą one całemu futbolowi. Co więcej, w czasie, gdy w Czechach trwa boom piłkarski, do którego przyczynili się również kibice. Środowe wydarzenia pokazały, że wysiłki na rzecz kultywowania środowiska kibicowskiego muszą być kontynuowane – czytamy.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Kajetan Szmyt na oku innego klubu Ekstraklasy. „Mógłby się tam rozwinąć”

Tomasz Włodarczyk przedstawił nowe doniesienia w sprawie ruchów transferowych Jagiellonii Białystok. Według dziennikarza portalu „Meczyki.pl” do ekipy z Podlasia może trafić Kajetan Szmyt z Warty Poznań.

 

Szmyt w Jagiellonii?

Tomasz Włodarczyk i Łukasz Wiśniowski podzielili się nowymi newsami ze świata piłki w programie „Z tego, co słyszę” na antenie „Meczyków”. Według pierwszego z wymienionych dziennikarzy Jagiellonia interesuje się piłkarzem Warty Poznań.

 

– Jagiellonia ma mieć Kajetana Szmyta na swojej liście. Mam wrażenie, że to jest typ piłkarza, którego chciałby Łukasz Masłowski (dyrektor sportowy Jagiellonii – przyp. red.) – młody Polak, który nie rozwinął w pełni skrzydeł. Jagiellonia będzie grała w pucharach i niewykluczone, że zwolni się też miejsce na boku w przypadku ewentualnego odejścia Dominika Marczuka – powiedział Tomasz Włodarczyk.

– Łukasz Masłowski ma dobrą czutkę do takich ruchów. Patrząc na parametry Szmyta, mógłby się w tak ofensywnie grającej drużynie rozwinąć – uzupełnił Łukasz Wiśniowski.

Kajetan Szmyt zanotował w bieżącym sezonie 7 trafień i 2 asysty w 32 meczach PKO BP Ekstraklasy. Umowa wychowanka Warty Poznań obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. To oznacza, że nadchodzące okno transferowe może być jedną z ostatnich okazji do spieniężenia 21-latka.

Portal transfermarkt.de wycenia pomocnika Zielonych na 1,5 mln euro. Wątpliwe jest jednak, aby z taką długością kontraktu Jagiellonia Białystok miałaby wyłożyć tak pokaźną sumę.

Źródło: Meczyki.pl

Były reprezentant Francji przed meczem z Polską. „Nie będę się tu silił na okrągłe zdania”

Laurent Robert udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty. Były reprezentant Francji wypowiedział się na temat nadchodzącego starcia Trójkolorowych z Polakami na EURO 2024.

 

Co myśli przed starciem Francji z Polską?

Laurent Robert w przeszłości bronił barw PSG, Newcastle United i Montpellier. 49-latek grał również w reprezentacji Francji. Zanotował tam dziewięć występów. W rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty wypowiedział się na temat nadchodzącego starcia Trójkolorowych z Biało-Czerwonymi.

 

– Tak, to prawda, nie będę się tu silił na okrągłe zdania [że Francja ma dużo lepszą drużynę od Polski]. Mamy młodą, głodną drużynę połączoną z doświadczonymi zawodnikami i to chyba najlepsza mieszanka. Jest Olivier Giroud, Antoine Griezmann czy Kylian Mbappe, którego zaliczam to młodych, ale ole on już osiągnął! Są też nowi zawodnicy, potrzebują trochę czasu na aklimatyzację, ale Didier Deschamps jest bardzo inteligentnym trenerem i wie, jak zarządzać grupą piłkarzy o różnych charakterach i na różnych etapach kariery – powiedział były reprezentant Francji.

Przy okazji wywiadu, Laurent Robert zdradził powód przylotu do Polski. 49-latek trafił do Krakowa, aby rozegrać charytatywne spotkanie z zespołem „Black Stars” na rzecz dzieci chorych na mukowiscydozę.

– Bardzo chcieliśmy pomóc. Przy okazji, po raz pierwszy znalazłam się w Polsce. Przyjaźnię się z Damienem Perquisem, waszym byłym zawodnikiem kadry. Wiele razy mówił mi o Polsce, a teraz zapewniał, że Kraków mi się spodoba i ludzie też, bo są pomocni i kontaktowi. Mogę tylko powiedzieć, że Damien się nie mylił – dodał.

Reprezentacja Polski na EURO 2024 zagra przeciwko Francji w trzeciej kolejce. Wcześniej podopieczni Michała Probierza zmierzą się z Holandią i Austrią.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Bardzo dziwne pytanie podczas konferencji Rumaka. „Nie przychodzą mi do głowy żadne mądre słowa” [WIDEO]

Lech Poznań zremisował w niedzielnym meczu z Widzewem Łódź (1:1). Po spotkaniu Mariusz Rumak tłumaczył się z kolejnej straty punktów Kolejorza. Wtem na konferencji prasowej padło jedno pytanie, które wywołało spore zakłopotanie u szkoleniowca poznańskiego zespołu.

 

Trudne pytanie do Rumaka

Bieżący sezon w wykonaniu Lecha Poznań może iść do zapomnienia. Ekipa prowadzona przez Johna van den Broma i Mariusza Rumaka nie spełniła żadnego z celów sportowych. Nie osiągnięto nawet celu minimalnego, jakim była kwalifikacja do europejskich pucharów.

To właśnie ten cel uciekł Lechowi po niedzielnym meczu z Widzewem Łódź. Kolejorz po wygranej Legii Warszawa musiał zwyciężyć, aby wciąż walczyć o podium. Tak się jednak nie stało, ponieważ poznaniacy jedynie zremisowali.

Mariusz Rumak klasycznie po utracie punktów musiał tłumaczyć się przed dziennikarzami. W pewnym momencie trener Lecha Poznań otrzymał jednak pytanie z nieco innej beczki. Jeden z obecnych na sali dziennikarzy wprawił szkoleniowca Kolejorza w niemałe zakłopotanie.

 

– Chciałem panu pogratulować, bo pod pana wodzą Lech gra szósty mecz z Widzewem w ekstraklasie i żadnego nie przegrał. To się rzadko zdarza. Były to trzy zwycięstwa i trzy remisy. Niektóre wygrane były bardzo szczęśliwe, gdy bramkarz został kopnięty w głowę i Murawski strzelił na 1:0 i drugi mecz z czerwoną kartką Augustyniaka. Wtedy to też było bardzo szczęśliwe zwycięstwo. Nie kwestionuję tego 4:0 z bramką Możdżenia – powiedział pytający.

– Teraz niech pan mi wytłumaczy, dlaczego w tym jedynym meczu przedostatniej kolejki, w którym grały dwa przegrane zespoły z kolejki 32., nikt nie wygrał żadnego z czterech ostatnich spotkań. Ani Lech, ani Widzew – dodał człowiek, który określił się mianem pasjonata piłkarskich statystyk.

Odpowiedź Rumaka

– Trudno mi coś powiedzieć o Widzewie, nie chcę wypowiadać się na temat przeciwników. Przepraszam, zaskoczył mnie pan tym pytaniem. Chciałbym powiedzieć coś mądrego, ale nie przychodzą mi do głowy żadne mądre słowa. Ale dziękuję za gratulacje, nie wiedziałem o tym. Nigdy nie analizuję, jak to było – powiedział trener Kolejorza.

Źródło: Twitter

Lewandowski utrzymał nerwy na wodzy po decyzji Xaviego. Profesjonalne podejście Polaka

FC Barcelona wgrała z Realem Sociedad 2:0, a Robert Lewandowski zagrał całkiem niezły mecz. Polak był jednak zniesmaczony decyzją Xaviego o zmianie kilkanaście minut przed końcem spotkania. Napastnik reprezentacji Polski zachował jednak po wszystkim sporą klasę.

 

Utrzymał nerwy na wodzy

FC Barcelona wygrała 2:0 w 35. kolejce ligi hiszpańskiej w meczu przeciwko Realowi Sociedad. Robert Lewandowski nie strzelił w tym meczu żadnej bramki, jednak media pozytywnie oceniły jego występ.

Spotkanie zakończyło się dla Roberta Lewandowskiego już w 76. minucie. Xavi Hernandez po meczu wytłumaczył zmianę Polaka, który nie był zadowolony z faktu, że musiał zejść z boiska. Podczas transmisji odbiorcy wyraźnie mogli dostrzec rozgoryczenie na twarzy napastnika Biało-Czerwonych.

 

– Robert wykonał bardzo dobrą robotę w tym meczu. Rozumiem jego złość. Mnie też nie podobało się, gdy jako piłkarz byłem zmieniany. Ale to ja jestem trenerem i ja decyduję. Myślałem o dobru drużyny w tamtym momencie – powiedział po meczu trener FC Barcelony.

Po wszystkim Robert Lewandowski utrzymał nerwy na wodzy. Polak podsumował spotkanie w krótkim wpisie w mediach społecznościowych. Kapitan reprezentacji Polski dodał zdjęcie całego zespołu oraz kilka urywków z meczu, podpisując post „Plus trzy punkty dla nas”.

Źródło: Facebook

Leo Messi zmienił zdanie ws. sprzedaży pierwszego kontraktu z Barceloną. Serwetka wystawiona na aukcję

Leo Messi zmienił zdanie w kwestii sprzedaży legendarnej serwetki, na której podpisał kontrakt z FC Barceloną. Skrawek papieru trafił na aukcję, gdzie finalna oferta może wynieść nawet 500 tysięcy dolarów.

 

Kontrakt na nietypowym papierze

Leo Messi zakończył swoją długą przygodę z FC Barceloną, przenosząc się oficjalnie do Paris Saint-Germain po 21 latach gry dla jednego klubu. Historia jego związku z „Dumą Katalonii” miała niezwykły początek – od podpisania umowy na serwetce.

W 2000 roku, gdy Messi miał zaledwie 13 lat, FC Barcelona była tak zdeterminowana, by go pozyskać, że pierwszą umowę podpisano na serwetce w restauracji. Później stało się to symbolem początku wielkiej kariery argentyńskiego piłkarza.

Przez lata serwetka była w posiadaniu ówczesnego agenta Messiego, Horacio Gaggioliego. Przechowywał ją w sejfie z zamkiem szyfrowym w andorskim banku. Choć Messi wielokrotnie odrzucał oferty jej kupna, ostatnio postanowił zmienić zdanie.

 

Serwetka trafiła na licytację w renomowanym londyńskim domu aukcyjnym Bonhams. Według agencji Reuters, pierwsze oferty sięgały 300 tysięcy dolarów, a szacuje się, że finalna cena może osiągnąć nawet 500 tysięcy.

Licytacja rozpoczęła się w ostatnią środę i potrwa do przyszłego piątku.

Źródło: Reuters

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.