Kompromitacja Tottenhamu w Lidze Europy! Kolejny sezon „Kogutów” bez trofeum… [REAKCJE]

Wszystko wskazuje na to, że Tottenham po raz kolejny zakończy sezon bez jakiegokolwiek trofeum. Piłkarze Jose Mourinho roztrwonili przewagę z pierwszego meczu w starciu z niżej notowanym Dinamem Zagrzeb. Kibice nie pozostawili na Kogutach suchej nitki.

Przed tygodniem Tottenham gładko pokonał na własnym obiekcie Dinamo Zagrzeb 2:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europy. Wszystko wówczas wskazywało na to, że Koguty poradzą sobie również w rewanżu. Ba! Nawet po pierwszej połowie dzisiejszego starcia wydawało się, że Tottenham może już się przygotowywać do ćwierćfinału.

W drugiej połowie swoje show rozpoczął Mislav Oršić. 28-latek rozpoczął strzelanie w 62. minucie, kiedy oddał fenomenalny strzał na bramkę Hugo Llorisa. Chorwat dorzucił jeszcze gola w 83. minucie, dzięki czemu doszło do dogrywki. A w niej ponownie swoje „trzy grosze” dorzucił Oršić, kompletując w ten sposób Hat-Tricka. Dinamo pokonało na własnym obiekcie Tottenham 3:0, w związku z czym mistrz Chorwacji awansował do kolejnego etapu rozgrywek.

https://twitter.com/goal/status/1372649504596500483

Oršić skradł show!

https://twitter.com/Squawka/status/1372650156047368199

Gol Oršicia na 3:0

https://twitter.com/FutbolRebelia/status/1372642758335283203

https://twitter.com/K_Rogolski/status/1372652003738935298

https://twitter.com/GracenoteLive/status/1372646012859338752

Ogromny sukces Dinama Zagrzeb

https://twitter.com/FutbolRebelia/status/1372660019439808528

https://twitter.com/RadoslawNawrot/status/1372648255587254277

https://twitter.com/K_Rogolski/status/1372647063956127744

https://twitter.com/RawaLN1/status/1372641677433786374

Kolejny sezon bez zdobytego trofeum

W ostatnich latach piłkarze Tottenhamu nie rozpieszczają swoich kibiców w kwestii zdobywanych pucharów. Wszak ostatnie „poważne” trofeum padło łupem Kogutów w sezonie 2007/2008, kiedy piłkarze z Londynu sięgnęli po Puchar Ligi Angielskiej.

https://twitter.com/DarekKosinski/status/1372645677742886917

https://twitter.com/Pazdannavaro/status/1372646872012234757

https://twitter.com/tomaszpeno/status/1372646056027156481

Przypomnijmy, że piłkarze Dinama zagrali dziś po raz pierwszy pod wodzą nowego trenera. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

https://twitter.com/Nitrov01/status/1372650477108789250

https://twitter.com/TrollFootball/status/1372651855017168899

https://twitter.com/arditasejj/status/1372642815147147264

Czas na zmianę trenera?

https://twitter.com/cwiakala/status/1372652356974874626

https://twitter.com/fkapica/status/1372645878754902019

https://twitter.com/michukolek/status/1372643463020343297

https://twitter.com/Squawka/status/1372646635738652678

Eden Hazard nie może uporać się z kontuzjami. Hiszpański lekarz nie wyklucza końca kariery

Od momentu dołączenia do Realu Madryt Eden Hazard nie jest w stanie pozbyć się problemów zdrowotnych. Dr Jose Gonzalez z Hiszpanii nie wyklucza, że może to być koniec kariery belgijskiego piłkarza.

Eden Hazard dołączył do Realu Madryt w lipcu 2019 roku. Przez nieco ponad półtora sezonu Belg zagrał w barwach Królewskich w zaledwie 36 meczach, strzelając w nich 4 bramki. Z powodu kontuzji 30-latek opuścił już 46(!) spotkań. Przypomnijmy, że Florentino Perez zapłacił Chelsea za tego piłkarza około 115 milionów euro.

Kolejna kontuzja Hazarda

13 marca Hazard wrócił po przerwie z jednej kontuzji, by… nabawić się kolejnej. Po ponad miesiącu przerwy 30-letni piłkarz zagrał 15 minut w meczu z Elche i w tym czasie zdołał nabawić się kolejnego urazu.

O tym, jak długo potrwa kolejna przerwa Belga w grze, będzie zależeć sposób uporania się z kontuzją. Real zaleca swojemu piłkarzowi, by ten wybrał zachowawcze leczenie. Z kolei sztab reprezentacji Belgii naciska, by Eden poddał się operacji usunięcia tytanowej płytki. Rodacy Hazarda uważają, że zakończyłoby to problemy piłkarza z kostką. Dziennikarz Edu Aguirre podał informację, że klub podjął decyzję o tym, iż operacji nie będzie, bo nie jest konieczna. Mówi się, że klub z Madrytu skonsultował sytuację z dwoma lekarzami z Nowego Jorku oraz Holandii. Specjaliści ocenili, że zabieg nie jest potrzebny, a płytka nie powinna wpływać w negatywny sposób na zdrowie piłkarza.

Wizja końca kariery Hazarda

Podobnego zdania jest również hiszpański lekarz – dr Jose Gonzalez. Uważa on, że trzecia operacja kostki jest niezwykle ryzykowna, a jej niepowodzenie mogłoby oznaczać koniec kariery Belga.

– Trzecia operacja kostki byłaby bardzo ryzykowna. Mogłaby pojawić się możliwość, że Hazard nie wróciłby już na boisko – dr Jose Gonzalez.

– Błędem jest wymuszanie na Hazardzie powrotu na boisko. On czuje niepewność. Chce pokazać, że dalej jest wielkim piłkarzem i dać z siebie 100 procent, ale nie jest gotowy, by to zrobić. Moim zdaniem powinien odbyć z drużyną przynajmniej dziesięć treningów i dopiero później wracać do gry – dodał Hiszpan.

W tej sytuacji w zasadzie nie ma się co dziwić obu stronom. Belgowie chcą jak najszybciej zakończyć problemy zdrowotne Hazarda, by mieć go w pełni do dyspozycji na zbliżającym się EURO. Z kolei Real nie chce działać pochopnie, gdyż chce mieć pożytek ze swojego piłkarza jeszcze w kolejnych latach.

źródło: sport.pl, realmadryt.pl

Arkadiusz Milik nie zagra w meczu z Anglią. Zbigniew Boniek jest wściekły!

Jeszcze nie rozpoczęło się marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski, a już wiemy, że zespół Paulo Sousy wyleci do Anglii w okrojonym składzie. W spotkaniu z „Synami Albionu” na pewno nie zagra Arkadiusz Milik. Ponadto sytuacja Krzysztofa Piątka oraz Roberta Lewandowskiego wciąż się nie wyklarowała.

Milik bez pozwolenia na grę z Anglią

W środę kluby z Ligue 1 oraz Ligue 2 wydały oświadczenie ws. zbliżającego się zgrupowania drużyn narodowych. Wszystkie francuskie kluby uzgodniły, że nie pozwolą obcokrajowcom grającym w ich lidze na wyjazd na mecz poza granicami Unii Europejskiej. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to reprezentacja Polski w wyjazdowym meczu z Anglią będzie musiała sobie radzić bez Arka Milika.

–  Wobec braku zwolnienia z kwarantanny dla zagranicznych piłkarzy, którzy udadzą się na mecze reprezentacji narodowych, kluby Ligue 1 i Ligue 2 postanowiły zachować jednomyślność i zastosować przepis FIFA z 5 lutego 2021. Kluby nie będą udostępniać zagranicznych zawodników do meczów reprezentacji rozgrywanych poza strefą UE / EOG w najbliższym, marcowym okresie – napisano w opublikowanym komunikacie.

https://twitter.com/LFPfr/status/1372267183905116163

Wściekły Zbigniew Boniek i Roman Kołtoń

Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że powyższe oświadczenie nie dotyczy reprezentantów Francji. W marcu Tricolores zagrają dwa mecze poza granicami UE (z Ukrainą oraz Kazachstanem). Decyzja nie spodobała się prezesowi PZPN, Zbigniewowi Bońkowi.

– Czyli przyjaciele z Francji wymyślili sobie tak – nasza francuska reprezentacja gra dwa mecze w tym okienku poza Unią Europejską (Kazachstan i Bośnia) i jest wszystko ok, ale obcokrajowcom dajemy zakaz grania. Prześpijmy się – skomentował Prezes PZPN.

– Parodia – eliminacje mundialu są nie mniej ważne – a dla mnie ważniejsze! – niż rozgrywki klubowe! I FIFA pozwala sobie na manipulowanie przez kluby swoją najważniejszą imprezą?! Z kolei UEFA trzyma w garści swoje interesy, co widać po Champions League – dodał Roman Kołtoń.

https://twitter.com/KoltonRoman/status/1372341826502467586

Niepewna sytuacja piłkarzy z Bundesligi

Na tym problemy drużyny Paulo Sousy mogą się nie skończyć. Przed kilkoma dniami w mediach pojawiła się informacja, że do Anglii może nie wylecieć Robert Lewandowski oraz Krrzysztof Piątek. Gdyby tak się stało, Biało-Czerwoni do meczu z „Synami Albionu” przystąpiliby w zaledwie jednym napastnikiem – debiutującym Karolem Świderskim.

ZOBACZ: Paulo Sousa podjął decyzję ws. pierwszego bramkarza reprezentacji. „Cieszę się, że mamy taki wybór na tej pozycji”

Zbigniew Boniek o występie Lewandowskiego w meczu z Anglią: „Nie mam na to żadnego wpływu”

Wciąż nie mamy żadnych oficjalnych informacji ws. występu Roberta Lewandowskiego w meczu z Anglią. Zbigniew Boniek w rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że w tej sytuacji PZPN ma w zasadzie związane ręce i nie jest w stanie nic zrobić.

W ostatnim czasie w mediach pojawiła się informacja o tym, że Bayern zabroni wyjazdu Robertowi Lewandowskiemu na mecz z Anglią. Wszystko ma związek z pandemią i z obecnymi przepisami panującymi w Niemczech. Anglia znajduje się u naszych zachodnich sąsiadów na liście krajów po powrocie, z których obowiązkowa jest kwarantanna. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

ZOBACZ: Kolejne doniesienia ws. występu Roberta Lewandowskiego w meczu z Anglią. Polak rozmawiał z szefami Bayernu

Czy Lewandowski zagra z Anglią?

Zbigniew Boniek, prezes PZPN, skomentował całe zamieszanie związane z Robertem Lewandowskim. Z wypowiedzi byłego reprezentanta Polski można wywnioskować, że PZPN ma w tej sprawie związane ręce.

– Cieszmy się, że możemy grać w piłkę i dać ludziom siedzącym w domach trochę emocji. Wiadomo jednak doskonale o różnych obostrzeniach. Moim zdaniem są one absurdalne. Robert Lewandowski czy Krzysztof Piątek są w reprezentacji badani wymazami co dwa dni, podobnie po meczach, więc po powrocie do Niemiec będą absolutnie „czyści”. Przecież Robert nie będzie chodził po angielskich kawiarniach – skomentował Zbigniew Boniek w rozmowie z PAP.

– Uważam, że te obostrzenia dotyczące zawodowych piłkarzy są w ogóle niepotrzebne. Ale ja mogę wyrazić tylko swoje zdanie, nie mam na to żadnego wpływu. Trochę śmieszy mnie, gdy słyszę, jak inni ludzie mówią: „zobaczymy, jakie układy ma PZPN”. Tu nie chodzi o żadne układy. Inne federacje też nie mogą wysłać piłkarzy na mecze do Wielkiej Brytanii, bo takie są przepisy – dodał były reprezentant Polski.

Kontrowersyjne decyzje Sousy

Paulo Sousa przed kilka dniami ogłosił powołania na nadchodzące zgrupowanie reprezentacji Polski. Jedną z decyzji Portugalczyka, która wzbudziła wiele kontrowersji, było pominięcie Tomasza Kędziory.

– Trener powiedział ważną rzecz – że nie chce mówić o tych, których nie ma, ale przed nikim nie zamyka drogi. Ja muszę przyznać, że gdzieś tam w środku jest mi trochę przykro z powodu Kędziory, bo Tomek zagrał dużo porządnych meczów. Ale mamy selekcjonera, który tak to widzi, a nie inaczej. Z tego co wiem, rozmawiał z piłkarzem. I sam powiedział, że brak powołania na marcowe mecze nie oznacza, że go skreśla – wyznał prezes PZPN.

źródło: PAP

Kibice wracają na stadiony w Hiszpanii! Finał Pucharu Króla ma obejrzeć blisko 15 000 widzów

Jak podaje dziennikarz „Cadena SER” Manu Carreno, na obu finałach Pucharu Króla mają pojawić się kibice. Na stadion ma zostać wpuszczonych ok. 20-25% pojemności obiektu Estadio La Cartuja.

Czas na rozstrzygnięcia w Pucharze Hiszpanii

Na samym początku chcemy zaznaczyć, że w kwietniu czekają nas dwa finały Pucharu Hiszpanii. Najpierw, 4 kwietnia poznamy zwycięzcę rozgrywek z sezonu 2019/2020, gdzie w finale zmierzy się Athletic Bilbao oraz Real Sociedad. Następnie, 17 kwietnia odbędzie się finał z obecnego sezonu, w którym FC Barcelona stawi czoła Los Leones. Tak więc klub z Kraju Basków ma szansę na dwukrotne zwycięstwo w rozgrywkach Copa del Rey w ciągu niespełna dwóch tygodni. Oba mecze mają zostać rozegrane na Estadio La Cartuja w Sevilli.

Kibice pojawią się na stadionie

Manu Carreno informuje, że na obu spotkaniach mają się pojawić kibice. W obu przypadkach Estadio La Cartuja ma zostać wypełnione w 20-25% całkowitej pojemności obiektu. A, jako że stadion w Sevilli ma 57 619 miejsc, to w najlepszym przypadku na obiekcie będzie mogło zasiąść ponad 14 tysięcy kibiców.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1372149627743535106

https://twitter.com/BarcaUniversal/status/1372158302646325253

Finały obejrzą tylko lokalni fani

Jednak nie mamy dla was wyłącznie dobrych wiadomości, gdyż są też złe. Jak informuje „Cadena SER”, na stadionie będą mogli zasiąść jedynie lokalni sympatycy futbolu. Tak więc na mecz nie będą mogli przyjechać kibice żadnej z drużyn uczestniczącej w rozgrywkach.

https://twitter.com/BarcaUniversal/status/1372160048483463175

Kibice pojawią się na meczu eliminacji do Mistrzostw Świata! Na stadion wejdzie 5 tysięcy fanów

27 marca odbędzie się mecz w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata pomiędzy Holandią a Łotwą. Na Johan Cruyff Arena ma zasiąść nawet 5 tysięcy kibiców.

Mecz Holandia-Łotwa ma być swego rodzaju testem przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy. Przypomnijmy, że stadion w Amsterdamie jest jednym z dwunastu obiektów, na którym ma odbyć się EURO 2020(21). W stolicy Holandii mają zostać rozegrane 3 mecze grupy „C” oraz jedno spotkanie 1/8 finału rozgrywek.

ZOBACZ: Prezydent UEFA stawia ultimatum. „Każdy gospodarz EURO musi zagwarantować wstęp kibiców na stadion”

Kibice w Holandii wrócą na stadion

Mecz w ramach eliminacji do Mundialu w Katarze określany jest mianem „eksperymentu”. Na obiekt w Amsterdamie ma wejść maksymalnie 5 tysięcy fanów, a wszyscy z nich muszą posiadać negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Kibice mają być przydzieleni do określonych sektorów zwanych „bańkami badawczymi”. Jedna z nich została opracowana przez politechnikę w Eindhoven i dotyczy rozpraszania aerozoli w powietrzu.

Czas na eksperymenty

Co ciekawe, na stadionie będzie obowiązywał podział ws. noszenia maseczek. W jednym sektorze będzie nakaz zakrywana ust i nosa, a w drugim już nie. KNVB we współpracy z rządem z pewnością chcą zobaczyć, jakie mogą być skutki takiego przedsięwzięcia. Naukowcy mają badać wpływ różnych czynników na potencjalne roznoszenie wirusa.

– To dobry eksperyment, którym możemy udowodnić, że możliwe jest ponowne wpuszczenie ludzi na stadiony – powiedział sekretarz generalny Holenderskiego Związku Piłki Nożnej Gijs de Jong.

– Jeśli mają wynik negatywny, to wystarczy, że udowodnią to poprzez aplikację na stadionie, która działa poprzez wprowadzenie biletu na mecz. Następnie zasiądą we wskazanym sektorze. Ten sposób może również sprawdzić się w klubach i podczas mistrzostw Europy – dodał Holender.

https://twitter.com/KNVB/status/1371841654928388096

– Fieldlab Events to wspólna inicjatywa sektora wydarzeń we współpracy z rządem. Fieldlab prowadzi badania praktyczne, których celem jest zebranie wiedzy i danych, które pozwolą na powrót do bezpiecznych i odpowiedzialnych wydarzeń o zwiększonej liczbie odwiedzających – czytamy na stronie KNVB.

źródło: Eurosport

Kolejne doniesienia ws. występu Roberta Lewandowskiego w meczu z Anglią. Polak rozmawiał z szefami Bayernu

W ostatnich godzinach zrobiło się niezwykle głośno w kwestii występu Roberta Lewandowskiego w meczu z reprezentacją Anglii. Jak dowiedzieli się dziennikarze Onetu, reprezentant Polski spotkał się z zarządem Bayernu, by przedyskutować całą sytuację.

Wyspy Brytyjskie są jednym z najbardziej dotkniętych przez pandemię obszarów na świecie. Reprezentacja Polski ma rozegrać wyjazdowy mecz z Anglią 31 marca, co wiąże się z licznymi problemami dotyczącymi podróżowania. Na ten moment w Niemczech obowiązuje zasada, że po przylocie z Anglii obowiązuje 14-dniowa kwarantanna.

Jak już dziś pisaliśmy, obecne restrykcje obowiązują do 17 marca, więc jest szansa na zmianę zasad u naszych zachodnich sąsiadów. Jeśli jednak COVID-owe obostrzenia nie ulegną zmianie, Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek (obaj grają w lidze niemieckiej) najprawdopodobniej nie otrzymają od klubów pozwolenia na wylot do Anglii. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Lewandowski chce zagrać z Anglią!

Jak pisze Dariusz Faron, dziennikarz Onetu, Robert Lewandowski jest zdeterminowany, by wystąpić w meczu na Wembley i pomóc reprezentacji. Kapitan Biało-Czerwonych miał już rozmawiać na ten temat z działaczami Bayernu, którym przedstawił swoje stanowisko.

– Problem polega jednak na tym, że nic nie zależy tu od piłkarza. Choć w szatni mistrza Niemiec Polak ma wyjątkowy status, szefowie klubu raczej nie zamierzają w tym wypadku robić wyjątków i zapewne będą działać systemowo. A przypomnijmy, że na mocy obowiązujących obecnie przepisów i obostrzeń, klub może w takim wypadku zablokować wyjazd zawodnika na kadrę – czytamy na Onet Sport.

Komentarz PZPN

Robert Błoński z „Przeglądu Sportowego” przeprowadził wywiad z Maciejem Sawickim, sekretarzem generalnym PZPN. 42-latek mówi, że na tę chwilę najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że reprezentacja Polski w pełnym składzie wyleci do Anglii.

– W skrajnym przypadku potrafię sobie wyobrazić, że kluby niemieckie i francuskie nie puszczą swoich piłkarzy na mecz w Londynie, ale dziś bardziej realny i prawdopodobny wydaje się scenariusz, że wszyscy dostaną zgodę na wylot, rozegranie spotkania, a po powrocie do swoich zespołów zostaną zwolnieni z obowiązującej kwarantanny – komentuje Maciej Sawicki.

– Przeniesienie na neutralny stadion jest mało prawdopodobne, pomysł z rozegraniem go Polsce nierealny. Poza tym w tej chwili najważniejszy jest mecz z Węgrami w Budapeszcie. A w kwestii podróży do Londynu najwięcej wyjaśni się w trakcie zgrupowania – dodaje pracownik PZPN.

Jasne stanowisko sztabu szkoleniowego Bayernu

W środę Bayern Monachium rozegra rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Lazio Rzym. Trener Bawarczyków, Hansi Flick, został zapytany o powołania na zbliżające się zgrupowania reprezentacji.

– Nie podejmujemy żadnego ryzyka i chcemy, aby po powrocie zawodnicy od razu wrócili do treningów. Jeśli piłkarz musi zostać poddany kwarantannie, klub ma prawo interweniować. Dla nas odliczanie już się zaczęło, od tego momentu potrzebujemy wszystkich zawodników – skomentował trener Bayernu.

https://twitter.com/GabrielStachPL/status/1371814745720942594

źródło: Onet, Onet

Prezydent UEFA stawia ultimatum. „Każdy gospodarz EURO musi zagwarantować wstęp kibiców na stadion”

Mistrzostwa Europy 2020 (21) zostały zaplanowane, by rozegrać je w 12 różnych krajach. Taki był pierwotny plan, jednak sytuacja wciąż nie jest klarowna w związku z obecnie panującą pandemią koronawirusa. Prezydent UEFA Aleksander Ceferin postawił gospodarzom EURO ultimatum.

Turniej o mistrzostwo Starego Kontynentu miał się odbyć w 2020 roku, jednak został przełożony z powodu pandemii COVID-19. Mimo że do rozpoczęcia turnieju pozostały niespełna 3 miesiące, to wciąż pozostaje więcej pytań, aniżeli odpowiedzi. Sytuacja w każdym kraju jest inna, więc podróżowanie z jednego kraju do drugiego nie jest zbyt dobre w kontekście potencjalnego zachorowania.

EURO musi odbyć się z kibicami

Aleksander Ceferin, prezydent UEFA, zagwarantował jednak, że EURO musi się odbyć z kibicami. Słoweniec postawił również ultimatum miastom, które podjęły się organizacji turnieju.

– Mamy kilka scenariuszy, ale jedyne co możemy zagwarantować, jest to, że rozegranie jakiegokolwiek meczu Euro 2020 na pustym stadionie nie wchodzi w grę – wyznał Ceferin w rozmowie ze „Sky Sports”.

– Miasta, które nie zagwarantują latem obecności kibiców na stadionach, będą pozbawione prawa do goszczenia meczów EURO. Idealnym scenariuszem jest rozegranie turnieju na 12 pierwotnych obiektach. Jeśli nie będzie to możliwe, turniej odbędzie się w 10 lub 11 krajach, w przypadku, gdy jakiś obiekt nie będzie w stanie spełnić wymaganych warunków – dodał prezydent UEFA.

Wcześniejsze doniesienia mówiły, że z organizacji turnieju mogą zrezygnować władze Glasgow i Dublina. Premier Boris Johnson powiedział wcześniej, że Wielka Brytania jest gotowa na organizację dodatkowych meczów, jeśli któreś z miast-gospodarzy się wycofa.

Miasta-gospodarze EURO 2020(21)

Na ten moment lista gospodarzy EURO 2020(21) przedstawia się następująco:

  • Londyn – Wembley (pojemność stadionu: 90 000)
  • Monachium – Allianz Arena ( 75 024)
  • Rzym – Stadio Olimpico (72 698)
  • Baku – Stadion Olimpijski (69 870)
  • Petersburg – Stadion Kriestowskij (67 800)
  • Budapeszt – Puskás Aréna (67 215)
  • Bukareszt – Arena Narodowa (55 200)
  • Amsterdam – Johan Cruyff ArenA (54 990)
  • Bilbao – San Mamés (53 289)
  • Glasgow – Hampden Park (52 500)
  • Dublin – Aviva Stadium (51 700)
  • Kopenhaga – Parken (38 065)

źródło: Sky Sports

Poważne problemy Paulo Sousy. Bayern zakaże Lewandowskiemu wylotu na mecz z Anglią, jeśli przepisy nie ulegną zmianie

Jak podaje Maciej Szmigielski, Bayern nie pozwoli Lewandowskiemu wylecieć na mecz z Anglią, jeśli w Niemczech nie zmienią się obecne obostrzenia. Decyzja ws. nowych obostrzeń w Niemczech ma zapaść w czwartek.

Występ Lewandowski zagrożony

Obecna sytuacja na świecie nie pozwala na swobodne podróżowanie między krajami ze względu na możliwość nałożenia kwarantanny. O tym, że wylot Lewandowskiego na mecz z Anglią stoi pod znakiem zapytania, pisaliśmy już kilka dni temu. Wówczas sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki uspokajał kibiców, mówiąc, że nie ma żadnego alarmu ze strony niemieckich klubów.

Decyzja ma zapaść w czwartek

Jak czytamy w artykule Maciej Szmigielskiego, jeśli obecne zasady w Niemczech związane z pandemią się nie zmienią, występ zarówno Krzystofa Piątka, jak i Roberta Lewandowskiego w meczu z Anglią będzie wykluczony. Wszystko zależy od kanclerz Angeli Merkel i jej sztabu, gdyż obecne obostrzenia obowiązują do 17 marca.

– Czekamy na decyzje polityczne i dopiero wówczas będziemy mogli szukać innego rozwiązania. Być może pojawi się szansa, że obecne restrykcje zostaną trochę złagodzone, że po krótkim pobycie w Anglii kwarantanna nie będzie konieczna. Ale to bardziej nasze życzenia, pozytywne myślenie. Póki nie ma oficjalnego komunikatu ze strony rządu, to nic się nie zmienia – przekazali przedstawiciele Bayern Monachium.

Dziennikarze serwisu WP Sportowe Fakty poprosili o komentarz rzecznika reprezentacji – Jakuba Kwiatkowskiego.

– Czekamy na decyzję klubu, ale widząc, jak spokojnie Bayern podchodzi do całej sprawy, wierzę, że wszystko dobrze się skończy. Robert to kapitan reprezentacji, on też ma w tej sytuacji coś do powiedzenia – mówi Kwiatkowski.

Jeśli niemiecki rząd przedłuży obecne obostrzenia COVID-owe, to najprawdopodobniej reprezentacja Polski na Wembley wystąpi bez swojego kapitana. Sezon klubowy zaczyna wkraczać w decydującą fazę, więc Bayernowi nie będzie na rękę puszczać swojego najlepszego piłkarza na mecz reprezentacji, jeśli będzie to się potem wiązać z 14-dniową kwarantanną.

Ważne mecze Bayernu

Mecz z Anglią odbędzie się 31 marca. Jeśli reprezentant Polski musiałby odbyć 14-dniową kwarantannę, to opuściłby dwa mecze Bayernu. 3 kwietnia Bawarczycy zmierzą się z RB Lipsk, a siedem dni później czeka ich spotkanie z Unionem Berlin. Ponadto w dniach 6-7 kwietnia mają odbyć się pierwsze mecze 1/4 finału Ligi Mistrzów, a tydzień później rewanże.

– Jeśli w środę, 17 marca Angela Merkel nie złagodzi obecnych obostrzeń, to jedyną szansą będzie interwencja PZPN w UEFA i w angielskiej federacji. Ale na to jest już bardzo późno, bo przecież do hitu na Wembley zostały już tylko dwa tygodnie – pisze Maciej Szmigielski.

Kiedy mecze reprezentacji Polski?

Już za kilka dni reprezentacja Polski rozpocznie marcowe zgrupowanie. Paulo Sousa zadebiutuje w roli selekcjonera Biało-Czerwonych 25 marca w meczu z Węgrami. 3 dni później Polaków czeka spotkanie z Andorą, a na koniec zgrupowania Polacy wylecą na Wyspy na mecz z Anglią. Wszystkie 3 spotkania odbędą się w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata 2022.

źródło: Onet Sport
WP Sportowe Fakty

Niemiecki trener skrytykował dwie asystentki sędziego. Spotkała go nietypowa kara

Trener drugiej drużyny Borussii Moenchengladbach w jednym z ostatnich spotkań swojego zespołu skrytykował dwie asystentki głównego sędziego. Trener Heiko Vogel za swojego zachowanie będzie musiał mocno odpokutować.

Niesportowe zachowanie szkoleniowca

Rezerwy Borussii Moenchengladbach na co dzień występują na czwartym poziomie rozgrywek w Niemczech, gdzie dość często mecze sędziują kobiety. W jednym z ostatnich spotkań Źrebaków rozjemcami były dwie kobiety, które pełniły funkcję asystenta głównego arbitra. Trener Heiko Vogel skrytykował pracę Vanessy Arlt oraz Nadine Westerhoff. W protokole wysłanym do niemieckiej federacji piłkarskiej napisano, że trener zachowywał się niesportowo.

Kara dla trenera

Za swoje zachowanie Heiko Vogel otrzymał 1500 euro kary oraz dostał zakaz prowadzenia drużyny w dwóch kolejnych meczach. Ponadto do końca czerwca niemiecki szkoleniowiec musi poprowadzić sześć jednostek treningowych z dowolnym zespołem kobiet.

źródło: sport.pl

Bartosz Slisz zaskoczony powołaniem do reprezentacji Polski. „Chcę rozwijać się jako piłkarz”

Bartosz Slisz znalazł się wśród 27 zawodników, powołanych na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Piłkarz Legii Warszawa nie krył zaskoczenia decyzją portugalskiego selekcjonera.

W poniedziałek, 15 marca Paulo Sousa ogłosił finalną listę piłkarzy, powołanych na nadchodzące zgrupowanie reprezentacji Polski. Portugalczyk podjął kilka odważnych decyzji, m.in. rezygnując z usług takich piłkarzy jak Karol Linetty, Sebastian Walukiewicz, czy przede wszystkim Tomasz Kędziora.

ZOBACZ: Tomasz Kędziora rozczarowany brakiem powołania. „Selekcjoner w żaden sposób nie uargumentował swojego wyboru”

Szansa dla debiutantów

Paulo Sousa zdecydował się również powołać kilku debiutantów. Jednym z nich jest Bartosz Slisz, który podzielił się swoimi odczuciami w rozmowie z oficjalną stroną internetową Legii Warszawa.

– Jestem zaskoczony powołaniem od selekcjonera Paulo Sousy, ale też bardzo zadowolony, że dostanę swoją szansę. Na treningach będę pokazywał się z najlepszej strony i na pewno pojadę na zgrupowanie zdobyć niezwykle cenne doświadczenie – skomentował Bartosz Slisz w rozmowie z portalem Legia.com.

Cenne uwago po meczu z Piastem

Selekcjoner reprezentacji Polski pojawił się na meczu Pucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa a Piastem Gliwice. Po zakończonym spotkaniu Portugalczyk odezwał się do Slisza z kilkoma uwagami dotyczącymi gry 21-latka.

– Selekcjoner Paulo Sousa po meczu z Piastem Gliwice w Fortuna Pucharze Polski ze mną rozmawiał. Dał mi cenne wskazówki na temat mojej gry i ustawienia. Cieszę się, że trener znalazł czas na taką rozmowę i zechciał podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Na każdym treningu mam je w pamięci i chcę rozwijać się jako piłkarz – dodał Slisz.

Pominięty Kapustka

Jednym z większych nieobecnych na liście powołanych piłkarzy zdecydowanie jest Bartosz Kapustka. Piłkarz Legii z miesiąca na miesiąc się coraz bardziej rozkręca, a w ostatnim czasie śmiało można było go nazwać najlepszym piłkarzem w Ekstraklasie. 24-latek ostatecznie nie uda się na marcowe zgrupowanie kosztem takich piłkarzy jak mniej doświadczeni Kacper Kozłowski czy Sebastian Kowalczyk. Powołanie duetu z Pogoni Szczecin wzbudziło w mediach wiele kontrowersji.

Bartek Kapustka jest obecnie w wysokiej formie, myślałem, że pojedziemy razem na zgrupowanie, ale takie są decyzje trenera i nie pozostaje nic innego jak dalej ciężko pracować. Myślę, że prędzej czy później Bartek to powołanie też dostanie – zakończył Bartosz Slisz.

Kolejny występ Piotra Zielińskiego okraszony asystą. Włoskie media pod wrażeniem [WIDEO]

W niedzielę doszło do hitowego meczu w Serie A. SSC Napoli pokonało na wyjeździe AC Milan, a istotny wkład w zwycięstwo swojego zespołu miał Piotr Zieliński. Włoskie media po raz kolejny rozpływają się nad Polakiem.

Kolejna asysta Zielińskiego

W niedzielę o 20:45 rozpoczął się mecz na szczycie Serie A. Zajmujący pozycję wicelidera AC Milan na własnym obiekcie podejmował klub z Neapolu. Przez 90 minut padła tylko jedna bramka, a wkład w nią miał Piotr Zieliński. Pomocnik reprezentacji Polski w 49. minucie obsłużył kapitalnym podaniem Matteo Politano. Włochowi nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do siatki.

Fenomenalne liczby Polaka

Pod względem bramek i asyst jest to zdecydowanie najlepszy sezon Polaka na włoskiej ziemi. W trwającej kampanii Serie A zdobył 6 bramek oraz zanotował 6 asyst. Ponadto strzelił dwie bramki w Lidze Europy oraz zanotował w tych rozgrywkach jedną asystę.

Włoskie media pod wrażeniem

– Klasa i wyczucie czasu. Co za piłka dla Politano. Złota asysta. Gra wypływa spod nóg Zielińskiego niczym czysta woda ze źródła – napisali dziennikarze „Corriere dello Sport”.

– Asysta przy bramce Politano pokazuje, że Zieliński rozumie tempo gry i wie, jak podać piłkę. Najlepsze akcje Napoli często zaczynają się właśnie od niego  – czytamy na Tuttonapoli.net.

Tych piłkarzy skreśli Paulo Sousa. Kogo zabraknie na marcowym zgrupowaniu?

Portal WP Sportowe Fakty podał listę piłkarzy, z których ostatecznie ma zrezygnować Paulo Sousa. Przypomnijmy, selekcjoner reprezentacji Polski ostateczną listę na marcowe zgrupowanie ogłosi w poniedziałek.

Powołania Paulo Sousy

5 marca Paulo Sousa ogłosił szeroką kadrę, składającą się z 35 piłkarzy. W poniedziałek, 15 marca portugalski szkoleniowiec podzieli się swoją decyzją co do finalnej kadry na zgrupowanie, które odbędzie się pod koniec marca. Początek konferencji prasowej z udziałem selekcjonera reprezentacji Polski o 12:00 na kanale YouTube Łączy Nas Piłka.

Według informacji podanych przez serwis WP Sportowe Fakty wynika, że Sousa zrezygnował z 8 piłkarzy. Są wśród nich:

  • Tymoteusz Puchacz
  • Rafał Augustyniak
  • Michał Karbownik
  • Sebastian Kowalczyk
  • Kacper Kozłowski
  • Karol Świderski
  • Paweł Dawidowicz
  • Dawid Kownacki

Z kolei sport.pl podaje, że na zgrupowaniu nie pojawią się:

  • Łukasz Skorupski
  • Tymoteusz Puchacz
  • Paweł Dawidowicz
  • Sebastian Kowalczyk
  • Kacper Kozłowski
  • Bartosz Slisz (Rafał Augustyniak)
  • Michał Karbownik
  • Karol Świderski

W piątkowym meczu Serie A urazu doznał Arek Reca. Wówczas nie było jeszcze wiadomo, czy kontuzja wykluczy 25-latka ze zgrupowania reprezentacji, czy też nie. Po powyższej liście jasno można stwierdzić, że ze zdrowiem Polaka wszystko jest w porządku.

fot. Łączy Nas Piłka

Media: Aubameyang posadzony na ławce Arsenalu z powodów dyscyplinarnych

Jak podaje Sky Sports, Pierre-Emerick Aubameyang został odsunięty od pierwszej drużyny Kanonierów z powodów dyscyplinarnych. 31-letni napastnik rozpoczął mecz z Tottenhamem na ławce rezerwowych.

Aubameyang rozpoczyna derby na ławce

O godzinie 17:30 rozpoczęły się derby północnego Londynu pomiędzy Arsenalem a Tottenhamem. O dziwo Aubameyang nie rozpoczął meczu w pierwszym składzie, lecz usiadł na ławce rezerwowych. Przed meczem Mikel Arteta zdradził powody nieobecności w wyjściowym składzie Gabończyka.

– Miałem plan, by zacząć mecz z Aubameyangiem w pierwszym składzie, jednak pojawił się problem dyscyplinarny. To decyzja podjęta po ocenie wszystkiego, co zrobił Auba – skomentował Mikel Arteta.

– Ostatnio musieliśmy mocno zmienić zespół. Są zawodnicy, którzy chcą grać i zasługują na taką szansę – dodał hiszpański trener.

Spóźnił się na zbiórkę?

Oficjalnie nie wiemy jeszcze co kryje się pod stwierdzeniem „problemy dyscyplinarne”. Dziennikarze „The Athletic” piszą jednak, że może to się wiązać ze spóźnieniem Gabończyka na przedmeczową zbiórkę.

źródło: football.london, Sky Sports

Setki kibiców Legii zebrały się pod stadionem. Policja wystawiła mandaty i zatrzymała kilka osób

Poznaliśmy pierwsze skutki wczorajszego zgrupowania kibiców Legii. Jak podaje sport.pl, policja wylegitymowała niemal 500 osób, a trzy osoby zostały zatrzymane. Nie obyło się również bez mandatów.

Ponad 1000 kibiców pod stadionem Legii

W trakcie sobotniego meczu Legii Warszawa z Wartą Poznań pod stadionem zebrali się kibice z Warszawy. Na Łazienkowskiej natychmiastowo zebrała się policja, która wygłaszała komunikat: „Uwaga, uwaga! Policja informuje: mamy stan epidemii, grupowanie osób jest zabronione, chroń siebie i innych”.

Mówi się, że grupa sympatyków warszawskiego zespołu, która zebrała się w sobotę, mogła liczyć nawet ponad tysiąc osób! Paczka kibiców przywiozła ze sobą m.in. transparenty, flagi, race, czy też petardy.

Doping słyszeli również piłkarze

Jak na kibiców przystało, nie mogło także zabraknąć okrzyków i przyśpiewek, które podobno było słychać na stadionie. Na pomeczowej konferencji potwierdził to trener Wojskowych – Czesław Michniewicz.

– Chciałbym podziękować, w imieniu drużyny, za doping. Wprawdzie nie było kibiców na stadionie, ale czuliśmy ich wsparcie. Pierwszy raz, odkąd jestem w Legii, słyszałem doping kibiców. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za zaangażowanie, bo głos był słyszalny. Widziałem zdziwienie Mladenovicia na początku, jak szukał czy ten dźwięk jest z megafonów czy skąd. Był zdziwiony, pokazałem mu, że za stadionem jest doping – skomentował Czesław Michniewicz.

Posypały się mandaty

Jak już wspomnieliśmy, pod stadion przyjechali nie tylko kibice, ale i policja. Jak czytamy na portalu sport.pl, wylegitymowanych zostało 495 osób. Policja zatrzymała 3 osoby, wystawiła 11 mandatów, 8 wniosków o ukaranie do sądu oraz sporządzili 7 notatek do sanepidu.

– Spójrzcie w kalendarze. Tak, to już jutro! Po wielu długich miesiącach spotkamy się na Łazienkowskiej. Może nie na trybunach, może nie będziemy tam gdzie nasze miejsce, ale będziemy RAZEM-dla Legii i dla nas samych, dla naszego środowiska, które bez meczów jest jak Bonnie bez Clyde’a, Flip bez Flapa i Olsen bez gangu – pisano 12 marca na fanpage’u „Nieznani Sprawcy”.


źródło: sport.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.