Rekord oglądalności Ligue 1 w Hiszpanii pobity! Wszyscy oglądali Leo Messiego

W miniony weekend został pobity rekord oglądalności francuskiej Ligue 1 w Hiszpanii. Wszystko to za sprawą debiutu Leo Messiego w barwach Paris Saint-Germain.

Na samym początku warto przypomnieć, że po transferze Leo Messiego do PSG prawa do pokazywania Ligue 1 wykupiła firma Gerarda Pique, Kosmos Holding. Podmiot wykupił licencję na kolejne 3 lata, a wartość całej operacji miała wynieść 2,5 mln euro. Kosmos Holding we współpracy z Enjoy Television wykupiły prawa w celu udzielenia sublicencji stacjom telewizyjnym i platformom streamingowym.

Debiut Messiego

W niedzielę odbył się mecz, na który czekał niemal cały piłkarski świat. W ramach 4. kolejki Ligue 1 Reims podejmowało na własnym obiekcie napakowane gwiazdami PSG. Na ławce rezerwowych w zespole gości zasiadł nie kto inny jak Leo Messi, który pojawił się na murawie w drugiej połowie spotkania. Był to debiut Argentyńczyka w nowych barwach klubowych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Leo Messi zadebiutował w PSG! Jak Argentyńczyk zagrał w nowych barwach?

Mecz transmitowany nie tylko w telewizji

W poniedziałek firma należąca do Gerarda Pique potwierdziła, że debiut Messiego w PSG był najchętniej oglądanym meczem w Hiszpanii w historii! Mecz był pokazywany na platformie twitch na kanale Ibai’a Llanosa oraz w telewizji w stacji Telecinco. To pierwszy taki przypadek w hiszpańskich mediach, że te same treści były równocześnie pokazywane na dwóch różnych platformach.

Rekord!

Na kanale Ibai’a Llanosa w serwisie Twitch mecz oglądało średnio 343 tysiące widzów. Hiszpański streamer zebrał w trakcie swojej transmisji łącznie ponad 2 miliony unikalnych użytkowników. W tym samym czasie hiszpańską telewizję Telecinco oglądało średnio 2 214 000 osób, a łączna liczba widzów jest szacowana na 6 734 000.

Polska kolonia w Serie A się powiększy? Młodzieżowy reprezentant Polski na celowniku Spezii

Liczba polskich piłkarzy występujących na włoskich boiskach wkrótce może ulec powiększeniu. Na celowniku Spezii znalazł się jeden z młodzieżowych reprezentantów Polski.

Obecny sezon jest drugim z rzędu, w którym Spezia występuje na poziomie Serie A. Przed kilkoma dniami dopięto wypożyczenie Arkadiusza Recy z Atalanty Bergamo. Aquilotti mają obowiązek wykupu 14-krotnego reprezentanta Polski po tym sezonie za około 4 miliony euro.

Jakub Kiwior zmieni klub?

Spezia się nie zatrzymuje i chce dokonać kolejnego wzmocnienia jeszcze w tym okienku transferowym. Na celowniku włoskiego klubu znalazł się Jakub Kiwior! Gianluca Di Marzio poinformował, że negocjacje między Spezią a słowacką Žiliną dobiegają końca.

https://twitter.com/DiMarzio/status/1432383070724820992

Kim jest Jakub Kiwior?

Jakub Kiwior jest wychowankiem GKS-u Tychy, z którego odszedł w wieku 16 lat na rzecz Anderlechtu Bruksela. W Belgii się nie przebił do pierwszego składu i od stycznia 2019 roku występuje na Słowacji. Najpierw reprezentował barwy klubu Podbrezova, a ostatnie 2 sezony spędził w MŠK Žilina.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jakub Kiwior szczerze dla Ekstraklasa Trolls: „Cieszę się z tego, jak przebiega moja kariera”

Paulo Sousa zabrał głos ws. Wojciecha Szczęsnego. Hierarchia bramkarzy pozostanie nienaruszona

Za nami konferencja prasowa z udziałem Paulo Sousy. Selekcjoner reprezentacji Polski odpowiedział na pytanie dotyczące hierarchii bramkarzy w drużynie.

Za Wojciechem Szczęsnym jedne z najgorszych tygodni w karierze. 31-letni bramkarz zebrał wiele słów krytyki za jego występ na EURO, choć poza pierwszą straconą bramką ze Słowacją w zasadzie nie można mieć do niego większych pretensji. Dużo gorzej jednak było w barwach Juventusu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szczęsny na tapecie włoskich mediów. Polak jednym z powodów fiaska rozmów z Donnarummą

Na początku sierpnia w mediach pojawiła się informacja o zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Łukasza Fabiańskiego. Mimo to hierarchia bramkarzy w reprezentacji Polski pozostanie w zasadzie nienaruszona. Bramkarzem numer jeden będzie Szczęsny, a o drugie miejsce powalczą Drągowski oraz Skorupski.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1432290732182671365

Grał w Sevilli i Fiorentinie, 3-krotnie wygrywał Ligę Europy. Teraz może trafić do Legii Warszawa

To nie koniec wzmocnień Legii Warszawa. Ostatnie doniesienia mówią, że zespół mistrza Polski może wkrótce zasilić piłkarz z całkiem bogatym CV.

Sytuacja kadrowa Legii Warszawa nie wyglądała najlepiej jeszcze przed startem sezonu. W ostatnich tygodniach sytuacja uległa jeszcze większemu pogorszenia, gdyż z klubu odszedł Josip Juranović. Ponadto kontuzji doznali tacy piłkarze Bartosz Kapustka czy Andre Martins.

Mimo że Legia zaczęła sezon już dobrych kilka tygodni temu, to Dariusz Mioduski dopiero teraz przypomniał sobie o konieczności dokonania kolejnych transferów. Jak donosi Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty”, zawodnikiem, który wkrótce może przylecieć do Warszawy, jest Sebastian Cristoforo. Urugwajczyk jest piłkarzem, który występuje w środku pola, a właśnie tam zespół Michniewicza ma największe braki.

– A jakie są jego szanse na angaż w Legii? Na tym etapie trzeba uznać, że to po prostu jeden z kilku kandydatów. Legia rozpatruje różne opcje na tej pozycji i ostateczne decyzje jeszcze w tej kwestii nie zapadły – czytamy.

Sebastian Cristoforo największe sukcesy drużynowe święcił w Sevilli, z którą aż 3-krotnie wygrywał Ligę Europy. Warto jednak zaznaczyć, że Urugwajczyk przez cały ten okres był głównie rezerwowym, choć i tak zdołał uzbierać 56 występów w barwach Sevilli. Następnie występował w takich klubach jak Fiorentina, Getafe, Eibar oraz Girona. 28-latek od lipca jest wolnym zawodnikiem.

Plaga kontuzji w reprezentacji Polski! Czy Paulo Sousa będzie miał kim grać we wrześniu?

Sytuacja kadrowa w reprezentacji Polski nie jest najlepsza. Paulo Sousa na poniedziałkowej konferencji prasowej potwierdził kolejne kontuzje swoich piłkarzy.

W ostatnich dniach w mediach przewijały się informacje nt. kontuzji takich piłkarzy jak Piotr Zieliński, czy też Kacper Kozłowski. Ponadto pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa otrzymał Mateusz Klich. Do pełni zdrowia nie wrócił także Krzysztof Piątek, który początkowo również znalazł się na liście powołanych zawodników.

Paulo Sousa potwierdza kontuzje

W poniedziałek odbyła się konferencja prasowa Paulo Sousy przed wrześniowymi meczami w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Portugalski szkoleniowiec potwierdził urazy Zielińskiego, Kozłowskiego oraz Klicha. Ponadto selekcjoner poinformował o urazie Sebastiana Szymańskiego oraz Dawida Kownackiego. Na zgrupowaniu zabraknie również Krzysztofa Piątka.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1432282874468782082

Co z Zielińskim?

Jeśli chodzi o Piotra Zielińskiego, to Paulo Sousa liczy, że piłkarz SSC Napoli będzie dostępny na trzeci mecz z Anglią. W spotkaniach z Albanią i San Marino najprawdopodobniej Biało-Czerwoni będą musieli poradzić sobie bez Zielińskiego.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1432283064785379328

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1432285564103966720

Leo Messi zadebiutował w PSG! Jak Argentyńczyk zagrał w nowych barwach?

Stało się. Lionel Messi zadebiutował w barwach Paris Saint-Germain. Wicemistrzowie Francji pokonali w meczu czwartej kolejki Reims 2:0. Obie bramki dla paryżan zdobył Kylian Mbappe.

Na ten mecz czekali kibice na całym świecie od czasu ogłoszenia podpisania kontraktu Leo Messiego z Paris Saint-Germain. Tak jak zapowiadano, Argentyńczyk rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, a na murawie pojawił się w 66. minucie meczu. Wicemistrzowie Francji zrobili to, co do nich należało i wygrali na terenie niżej notowanego rywala 2:0. Obie bramki zdobył Kylian Mbappe.

Debiut Messiego

W drugiej połowie meczu kibice zgromadzeni na stadionie oraz przed telewizorami z pewnością odliczali kolejne minuty w oczekiwaniu na wejście Leo Messiego. Ostatecznie Argentyńczyk zameldował się na placu boju w 66. minucie przy wyniku 2:0 dla paryżan. Niestety, nie dane nam było ponownie obejrzeć Messiego i Neymara razem w akcji, gdyż nowy nabytek PSG zastąpił na boisku właśnie Brazylijczyka.

Leo Messi wszedł na boisko, kiedy wynik meczu był w zasadzie już przesądzony. Podopieczni Pochettino musieliby się naprawdę postarać, by roztrwonić dwubramkową przewagę w niespełna 30 minut w starciu przeciwko Reims. Mimo to styl, w jakim wygrali paryżanie, pozostawia wiele do życzenia.

Ciekawie zrobiło się w 51. minucie meczu, kiedy bramkę na 1:1 zdobyli gospodarze. Kilkadziesiąt sekund później arbiter miał do przekazania smutną informację dla zgromadzonych kibiców gospodarzy, gdyż bramka została słusznie anulowana ze względu na spalonego. W 63. minucie meczu Mbappe wykorzystał wspaniałe podanie Hakimiego i podwyższył prowadzenie na 2:0. Do końca meczu PSG kontrolowało już mecz, choć nie pokazało niczego szczególnego w ofensywie.

Pozycja Messiego

Pewnie wielu z Was jest ciekawych, na jakiej pozycji będzie występował Lionel Messi. Argentyńczyk wszedł na boisko za Neymara, który występował na lewym skrzydle. Po wejściu byłego piłkarza Barcelony na boisko, na wspomnianą pozycję powędrował jego rodak, Angel Di Maria. Messi najczęściej przebywał w środku boiska, tuż za plecami Kyliana Mbappe. 34-latek często również próbował znaleźć sobie miejsce bliżej prawej strony boiska, gdzie brylował Achraf Hakimi. Według serwisu sofascore.com heatmapa Messiego wyglądała następująco:

Po tych niespełna 30 minutach jednak ciężko jednoznacznie ocenić, jaki plan na Messiego ma Mauricio Pochettino. Pozycja 34-latka będzie również uzależniona od tego, czy Kylian Mbappe zostanie w Paryżu, czy może przejdzie do Realu Madryt. Jeśli Francuz postanowi spędzić najbliższy sezon w PSG, to niewykluczone, że Pochettino spróbuje upchnąć razem na boisku Messiego, Neymara, Di Marię oraz Mbappe. Możliwa jest formacja 4-2-3-1, gdzie na skrzydłach grają Neymar oraz Di Maria, najbardziej wysuniętym piłkarzem jest Mbappe, a za jego plecami gra Leo Messi. Na razie jest to jednak tylko i wyłącznie wróżenie z fusów.

Współpraca z Mbappe

Liczyłem na to, że ujrzymy dziś razem na boisku trójkę Neymar-Mbappe-Messi. Niestety, ale Brazylijczyk przedwcześnie zakończył zawody. Przez te niespełna 30 minut byliśmy świadkami w zasadzie jednej akcji dwójkowej na linii Messi-Mbappe. W 78. minucie meczu Leo przebiegł z piłką 20/30 metrów, mając na plecach kilku rywali i podał piłkę do ustawionego w polu karnym Kyliana Mbappe. Francuz, mimo że mógł oddać strzał, to próbował jeszcze szukać podaniem Argentyńczyka, jednak w ostatniej chwili futbolówkę przejęli obrońcy Reims i akcja spaliła na panewce. Było pomiędzy nimi jeszcze kilka krótkich podań, jednak nie wynikło z tego nic szczególnego.

Łapanie fauli

Mimo że Messi na boisku spędził nieco ponad 20 minut, to w tym czasie był aż 3-krotnie faulowany. W całym meczu nikt nie był częściej nieprzepisowo zatrzymywany niż właśnie Argentyńczyk. Ogólnie cały mecz, a w szczególności druga połowa, był pod tym względem mocno napięty. Piłkarze obu drużyn się nie oszczędzali i bardzo często agresywnie atakowali przeciwników. W całym meczu popełniono w sumie 26 fauli, a sędzia pokazał 4 żółte kartki, a i tak mogło być ich więcej.

Gra w obronie

Jeśli chodzi o aspekty defensywne, to Messi zagrał w swoim stylu. Gdy piłkę mieli obrońcy Reims, to Argentyńczyk jeszcze próbował ich naciskać i zmuszać do błędów. Jeśli jednak piłka przedostawała się na połowę PSG, to Leo często stał blisko koła środkowego i po prostu się przechadzał. Zobaczymy, jakie wymagania względem Messiego będzie miał Pochettino na dłuższą metę.

Kibice Barcelony nie wytrzymali i obrażali PSG. „P**a PSG” [WIDEO]

Kibice FC Barcelony nie wytrzymali napięcia i w trakcie niedzielnego meczu Barçy z Getafe obrażali Paris Saint-Germain. Przypomnijmy, że jeszcze dziś Leo Messi ma zadebiutować w barwach PSG.

Wszyscy wiemy, jak przez kibiców na całym świecie postrzegane jest PSG. Ogromny projekt sportowy, który jest zasilany miliardami z Kataru. Władze klubu z Paryża w obecnym okienku transferowym rozbiły bank i przeprowadziły kilka wielkich transferów z Leo Messim na czele.

Po wielu latach Leo Messi musiał opuścić FC Barcelonę ze względu na problemy finansowe klubu. Od początku liderem w wyścigu o zakontraktowanie Argentyńczyka było PSG, które zachęcało nie tylko ogromnymi pieniędzmi, ale także dużym projektem sportowym z Neymarem i Mbappe na pokładzie. Les Parisiens dopięli swego i podpisali umowę z byłym piłkarzem Blaugrany.

Debiut Messiego

Dziś o 20:45 ma rozpocząć się mecz 4. kolejki Ligue 1 pomiędzy Reims a PSG. W kadrze na to spotkanie znalazł się w końcu Leo Messi, który najprawdopodobniej rozpocznie mecz na ławce rezerwowych i wejdzie na murawę w drugiej połowie spotkania.

Kibice nie wytrzymali

W niedzielne popołudnie odbył się również mecz z udziałem FC Barcelony. Barça pokonała na własnym obiekcie Getafe 2:1. W trakcie spotkania kibice Blaugrany skandowali „P**a PSG”, co oznacza „Je**ć PSG”.

https://twitter.com/Clement_BT/status/1432005395472654341

Łukasz Piszczek o potencjalnym transferze do Legii: „Chwilę esemesowaliśmy z trenerem Michniewiczem”

Łukasz Piszczek udzielił wywiadu stacji „TVP Sport”, w którym poruszono wiele ciekawych kwestii. Jedną z nich było zainteresowanie ze strony Legii Warszawa, o którym mówiło się przed kilkoma miesiącami.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu Łukasz Piszczek spełnił złożoną obietnicę i dołączył do 3-ligowego LKS-u Goczałkowice. Mimo to przed kilkoma miesiącami wiele mówiło się o możliwym dołączeniu do Legii Warszawa. Sam zainteresowany w wywiadzie dla „TVP Sport” uchylił rąbka tajemnicy w tej sprawie.

– Chwilę esemesowaliśmy z trenerem Michniewiczem. Zapytał mnie o plany, powiedziałem, co planuję zrobić w Goczałkowicach i na tym się skończyło – zdradził Łukasz Piszczek.

W swojej karierze Łukasz Piszczek zagrał w 66 meczach dla reprezentacji Polski. Obecny piłkarz LKS-u Goczałkowice był ważną postacią drużyny Adama Nawałki, która dotarła do ćwierćfinału EURO w 2016 roku. Ostatni mecz 36-latek zagrał 19 listopada 2019 roku w meczu przeciwko Słowenii. Jak na swoją karierę reprezentacyjną teraz patrzy sam piłkarz?

– Eliminacje i mistrzostwa Europy w 2016 roku wspominam najlepiej. Gdy kończyłem karierę reprezentacyjną, pytano mnie, czy czuję się spełniony. Nie mogłem tego powiedzieć, bo kadra z żadnego turnieju nie przywiozła medalu. Chcieliśmy za każdym razem dostarczać kibicom takich emocji, jak we Francji. Niestety, udało się tylko raz… – skomentował Piszczek.

źródło: tvp sport

Kolejne problemy Paulo Sousy. Na zgrupowaniu może zabraknąć Kacpra Kozłowskiego

Pojawiły się nowe doniesienia ws. stanu zdrowia Kacpra Kozłowskiego. Piłkarz Pogoni Szczecin nabawił się ostatnio urazu mięśniowego, przez co nie wiadomo, co z jego wyjazdem na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski.

Przez cały okres pracy jako selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousę nie opuszcza pech. Kontuzje wykluczyły z gry na EURO kilku kluczowych piłkarzy, a przed wrześniowymi meczami w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata wcale nie jest lepiej. Od kilku dni z urazem zmaga się Piotr Zieliński, którego przyjazd na zgrupowanie wciąż nie jest pewny. We wrześniowych meczach z pewnością nie zagra Mateusz Klich, u którego w organizmie stwierdzono obecność koronawirusa. Co jednak z Kacprem Kozłowskim?

Przed kilkoma dniami informowaliśmy o problemach mięśniowych Kacpra Kozłowskiego. Nasze doniesienia się potwierdziły i 17-latka zabrakło w sobotnim meczu z Lechem Poznań. Nowe informacje w tej sprawie przekazał Tomasz Włodarczyk.

Według dziennikarza portalu „meczyki.pl” wstępne badania nie napawają optymizmem. Mówi się, że przerwa 17-letniego pomocnika może potrwać od 2 do 4 tygodni, co wykluczyłoby go z gry we wrześniowych meczach reprezentacji. Bardziej szczegółowe badania mają odbyć się w poniedziałek.

źródło: meczyki.pl

Paulo Sousa zmienił zdanie? Selekcjoner chce dowołać dwóch piłkarzy z młodzieżówki

Powołania na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski zostały ogłoszone już kilkanaście dni temu. Jak jednak donosi Mateusz Borek, do zespołu Paulo Sousy może dołączyć dwóch piłkarzy, którzy pierwotnie mieli jechać na zgrupowanie reprezentacji U-21.

16 sierpnia zostały ogłoszone powołania na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Przypomnijmy, że w nadchodzącym miesiącu Biało-Czerwoni rozegrają 3 mecze. W ramach eliminacji do Mistrzostw Świata zespół Paulo Sousy zmierzy się z Albanią, San Marino oraz Anglia.

Jak podaje Mateusz Borek, Paulo Sousa zdecydował się powołać dwóch piłkarzy z młodzieżowej reprezentacji Polski. Kamil Piątkowski oraz Jakub Kamiński opuszczą nadchodzące mecze kadry U-21 i udadzą się na zgrupowanie prowadzone przez Paulo Sousę.

Przed podopiecznymi Macieja Stolarczyka dwa wrześniowe mecze w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy U-21. Biało-Czerwoni rozpoczną bój o EURO od wyjazdowego starcia z Łotwą, które odbędzie się 3 września. Następnie, 7 września Polacy podejmą u siebie Izrael.

Mario Balotelli nie wytrzymał! Włoch wściekł się po tym, jak został zmieniony [WIDEO]

Mario Balotelli w nowym klubie jest dopiero od kilku tygodni, a już dał o sobie znać tamtejszym kibicom i zawodnikom. Włoski napastnik został zmieniony w drugiej połowie piątkowego meczu, co spotkało się z dużym niezadowoleniem samego piłkarza.

Od dobrych kilku lat Mario Balotelli notuje duży zjazd w swojej karierze. W ubiegłym sezonie niezbyt poradził sobie w występującej w Serie B Monzie. Władze klubu nie zdecydowały się przedłużać umowy z krnąbrnym napastnikiem, przez co ten stał się wolnym zawodnikiem.

Nowy klub

Od lipca tego Mario Balotelli reprezentuje barwy tureckiego klubu Adana Demirspor. Do tej pory włoski napastnik zagrał w trzech oficjalnych meczach, w których nie zdobył jeszcze bramki, lecz zanotował jedną asystę.

Irytacja

Ostatni mecz z udziałem Balotellego odbył się w piątek. Adana Demirspor zremisowała na własnym obiekcie z Konyasporem 1:1. Mario Balotelli wyszedł na mecz w pierwszym składzie, jednak decyzją trenera został zmieniony w 56. minucie meczu. Kamery zarejestrowały irytację Włocha wynikającą z tego, że przedwcześnie musiał zakończyć zawody.

Poznaliśmy zarobki Cristiano Ronaldo w Manchesterze United! Portugalczyk zdeklasował konkurencję

W mediach wyciekły potencjalne zarobki Cristiano Ronaldo w Manchesterze United. Reprezentant Portugalii stanie się najlepiej zarabiającym piłkarzem w zespole Czerwonych Diabłów.

Tegoroczne okienko transferowe śmiało można zaliczyć do grona najciekawszych w historii. Jeszcze kilka miesięcy temu chyba nikt się nie spodziewał, że kluby zmienią tacy zawodnicy jak Messi, Lukaku, czy właśnie teraz Cristiano Ronaldo. Na tym jednak nie koniec, bo być może wkrótce do porozumienia dojdą także PSG i Real Madryt w sprawie transferu Kyliana Mbappe.

Wielki powrót!

Stało się. Po 12 latach Cristiano Ronaldo wraca do Manchesteru United. W piątek władze Czerwonych Diabłów poinformowały, że doszły do porozumienia z Juventusem ws. transferu Portugalczyka. Kwota transferu ma wynieść 15 milionów euro + 8 milionów zmiennych.

Ile zarobi Ronaldo w Manchesterze United?

Według podanych przed media informacji Cristiano Ronaldo ma stać się najlepiej zarabiającym piłkarzem w Manchesterze United. Do tej pory ten tytuł dzierżył David de Gea, który inkasuje 375 tysięcy funtów tygodniowo. Z kolei na mocy nowego kontraktu Cristiano Ronaldo ma zarabiać 480 tysięcy funtów tygodniowo. Daje to roczny zarobek w wysokości 25 milionów euro. Portugalczyk ma podpisać umowę na dwa lata.

Legia Warszawa w „grupie śmierci”. Tak na losowanie zareagował Czesław Michniewicz [WIDEO]

Legia Warszawa poznała swoich rywali w fazie grupowej Ligi Europy. Losowanie nie należało do najłaskawszych, choć trener Michniewicz był z niego całkiem zadowolony.

W czwartek odbyło się rewanżowe starcie w IV rundzie kwalifikacji do Ligi Europy pomiędzy Legią Warszawa a Slavią Praga. W pierwszym meczu padł remis 2:2. Rewanż rozpoczął się znakomicie dla Legionistów, gdyż czerwoną kartkę już w 3. minucie otrzymał jeden z piłkarzy Slavii. Czesi, pomimo gry w osłabieniu, byli w stanie wyjść na prowadzenie, dzięki bramce zdobytej w 45. minucie meczu przez Ubonga Ekpaia. Po zmianie stron do głosu doszli gospodarze, którzy za sprawą dwóch bramek Mahira Emreliego wyszli na prowadzenie 2:1. Takim wynikiem zakończyło się to spotkanie, a Legia mogła świętować awans do fazy grupowej Ligi Europy.

Za nami losowanie fazy grupowej Ligi Europy. Legia Warszawa o awans do fazy Play-Off powalczy w grupie „C”. Rywalami mistrza Polski będą: Leicester City, SSC Napoli oraz Spartak Moskwa.

Przy okazji losowania na kanale Legii Warszawa w serwisie youtube została przeprowadzona transmisja z udziałem trenera Michniewicza i kilku piłkarzy. Jak widać na poniższym filmie, wszyscy wydawali się być zadowoleni z wyników losowania.

Wiemy, ile zarobiły polskie kluby w europejskich pucharach. Legia walczy o kolejne miliony

Trzy z czterech polskich klubów zakończyły swoją przygodę w tym sezonie europejskich pucharów. Wiemy, ile zarobiły Pogoń, Śląsk oraz Raków. W przypadku Legii Warszawa suma zarobionych pieniędzy może jeszcze ulec ogromnej zmianie.

Pogoń Szczecin

Zdecydowanie najmniej na grze w pucharach zarobiła Pogoń Szczecin. Portowcy zakończyli swoją przygodę już w II rundzie, w której ulegli chorwackiemu NK Osijek (0:0, 0:1). Za udział w II rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy Pogoń otrzymała 350 tysięcy euro oraz bonus w wysokości 100 tysięcy euro za udział w jednej rundzie. Dzięki temu Portowcy wzbogacili się łącznie o zaledwie 450 tysięcy euro.

Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław, podobnie jak Raków, również mógł awansować dalej i zarobić jeszcze więcej. Niestety, ale wrocławianie nie utrzymali korzystnego wyniku z pierwszego meczu przeciwko Hapoelowi Beer Szewa i odpadli w III rundzie eliminacji Ligi Konferecji Europy. Za dotarcie do tego etapu Śląsk otrzymał 550 tysięcy euro, a także na konto klubu wpłynęła premia za udział w trzech rundach (300 tysięcy euro). Łącznie Śląsk zarobił 850 tysięcy euro.

Raków Częstochowa?

O krok od awansu do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy był Raków Częstochowa, jednak – niestety – podopieczni Marka Papszuna polegli w rewanżu a belgijskim Gent, roztrwonili zaliczkę z pierwszego meczu i odpadli z rywalizacji. Za opadnięcie na tym etapie rozgrywek Medaliki otrzymają 750 tysięcy euro. Do tego dochodzi premia za udział w trzech rundach eliminacji, która wynosi 300 tysięcy euro. Tak więc łącznie Raków na grze w pucharach zarobił 1,05 mln euro.

Ile zarobiła Legia Warszawa?

Najbardziej skomplikowana jest sytuacja u Legii Warszawa, gdyż warszawianie mogą się cały czas wzbogacać. Na razie skupmy się na tym, co zapewniła sobie Legia. Mistrzowie Polski awansowali do fazy grupowej Ligi Europy, za co zainkasowali 3,6 mln euro. Na tym etapie rozgrywek dochodzi premia z rankingu 10-letniego, która w przypadku Legii wynosi 1,452 mln euro. Na ten moment klubowa kasa wzbogaciła się o 5,082 mln euro. A to przecież jeszcze nie koniec.

Piłkarze Legii wciąż mogą walczyć o kolejne pieniądze dla swojego klubu. Za zwycięstwo w fazie grupowej UEFA przekazuje klubowi 630 tysięcy euro. Z kolei za remis klub otrzymuje 210 tysięcy euro. Nieznana jest jeszcze premia z tytułu tzw. Market Pool. Będzie ona wynosić najprawdopodobniej kilka milionów euro. W zeszłym roku z tego tytułu Lech Poznań zarobił 5 milionów euro.

źródło: Jan Sikorski

Klub z Belgii awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Trener przyszedł na konferencję nago

Belgijski klub Royal Antwerp odrobił straty z pierwszego meczu przeciwko Omonii Nikozja i awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Trener Belgów, Brian Priske, przegrał zakład i musiał przyjść na pomeczową konferencję prasową… nago.

Zacznijmy od początku. 19 sierpnia, w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy Omonia Nikozja podejmowała na własnym obiekcie Royal Antwerp. Cypryjczycy wykorzystali atut własnego boiska i niespodziewanie łatwo pokonali swoich rywali 4:2. Podopieczni Henninga Berga byli po tym spotkaniu o krok od awansu do fazy grupowej Ligi Europy, ale przed nimi był jeszcze rewanż.

Zakład z piłkarzami

Przed meczem rewanżowym Brian Priske, trener Antwerpii, próbował zmotywować swoich podopiecznych. Założył się ze swoimi piłkarzami, że jeśli uda im się odrobić straty i awansować do fazy grupowej LE, to przyjdzie na konferencję prasową nago.

Emocje w rewanżu

26 sierpnia oba zespoły ponownie stanęły do rywalizacji, tym razem w Belgii. Zmotywowani przez swojego trenera Belgowie zdominowali swoich przeciwników i po 90 minutach na tablicy z wynikiem widniał rezultat 2:0 dla gospodarzy. To oznaczało dogrywkę, w której zabrakło goli. Doszło więc do serii rzutów karnych, w której lepsi okazali się podopieczni Briana Priske.

Dotrzymał obietnicy

Tym samym Royal Antwerp zagra na jesieni w fazie grupowej Ligi Europy. A co ze wspomnianym zakładem? Duński szkoleniowiec dotrzymał słowa i przyszedł na pomeczową konferencję w samych klapkach i ręczniku.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.