Legia Warszawa zaczyna się zbroić przed nowym sezonem. Do klubu trafi słoweński napastnik

Władze Legii Warszawa rozpoczynają transferową ofensywę. Nowym piłkarzem warszawskiego klubu ma zostać 5-krotny reprezentant Słowenii występujący na pozycji napastnika.

Sezon 2021/2022 nie potoczył się po myśli Legii Warszawa. Mimo że w europejskich pucharach Legioniści pokazali się z dobrej strony, to na rodzimym podwórku zawiedli na całej linii. Przez znaczną część sezonu Legia Warszawa walczyła o utrzymanie w Ekstraklasie. Ostatecznie stołeczny klub zakończy zmagania co najwyżej na 10. miejscu. Przed nimi ostatnia kolejka, w której zmierzą się z Cracovią.

Transfery Legii

W związku ze słabą postawą w Ekstraklasie oraz Pucharze Polski Legia w przyszłym sezonie nie zagra w europejskich pucharach. Mimo to władze Legii nie zamierzają pozostawiać bierne na rynku transferowym. W kwietniu mówiono, że z klubu odejdzie co najmniej pięciu piłkarzy. Tym samym potrzebne będą wzmocnienia. Tu pojawia się jednak mały problem. Przed kilkoma tygodniami Sebastian Staszewski przekazał, że Legia będzie mogła wydać na transfery zaledwie 1,5 miliona euro.

Pierwszy nabytek Legii

Mimo że do rozpoczęcia okna transferowego zostało jeszcze trochę czasu, to Legia niemalże dopięła pierwszy transfer. Według portalu „meczyki.pl” do Warszawy trafi słoweński napastnik, Blaz Kramer. Obie strony miały już dojść do porozumienia. W związku z kończącym się kontraktem piłkarza Legia nie będzie musiała płacić kwoty odstępnego. Ogłoszenie transferu ma nastąpić w przyszłym tygodniu.

Reprezentant Słowenii

Blaz Kramer to 25-letni napastnik urodzony w Słowenii. 5-krotnie wystąpił w reprezentacji swojego kraju. W tym sezonie występował w barwach szwajcarskiego FC Zurich. W lidze szwajcarskiej rozegrał 21 spotkań, strzelił 4 bramki i zanotował 3 asysty.


źródło: meczyki.pl

Paulo Dybala po 7 latach opuszcza Juventus. Z kibicami pożegnał się ze łzami w oczach [WIDEO]

Paulo Dybala rozegrał ostatni mecz w barwach Juventusu na Allianz Stadium. Argentyńczyk po 7 latach opuszcza klub z Turynu. Po meczu 28-latek nie mógł ukryć łez.

W poniedziałek Juventus rozgrywał spotkanie w ramach 37. kolejki włoskiej Serie A. Przeciwnikiem Starej Damy było Lazio. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. W ostatniej serii gier Juventus zmierzy się z Fiorentiną. Bez względu na wynik tego starcia Stara Dama jest pewna zajęcia czwartego miejsca w lidze.

Pożegnanie Chielliniego

Poniedziałkowe spotkanie zapamiętamy jednak głównie za sprawą dwóch głośnych pożegnań piłkarzy z kibicami. Jednym z nich był Giorgio Chiellini. Włoski obrońca opuścił Juventus po 17 latach. W związku z tym został on ściągnięty z boiska właśnie w 17. minucie. Kibice i piłkarze uhonorowali 37-latka i pożegnali go gromkimi brawami. Było to ostatnie spotkanie Chielliniego na Allianz Stadium w barwach Juve. Wideo z tego zdarzenia znajdziecie TUTAJ.

Pożegnanie Dybali

Podobnie jak Chiellini, tak samo i Paulo Dybala ma za sobą ostatnie starcie w barwach Juventusu na domowym obiekcie. Po zakończonym meczu Argentyńczyk nie zdołał powstrzymać łez. Argentyńczyka próbował pocieszyć Leonardo Bonucci

https://twitter.com/CBSSportsGolazo/status/1526307386910048256?t=Z-WdzrmAnoz5BYvjWuQpMQ&s=19&fbclid=IwAR1btAAX3r88EyDT15pYNUWbEGi0-jSBN5NHVsbcDgevjxlkCqsX5vXlbes

Podsumowanie

Paulo Dybala trafił do Juventusu Turyn w 2015 roku. Wówczas Stara Dama zapłaciła za niego 41 milionów euro. Przez niemal 7 lat gry dla Juventusu Dybala rozegrał 292 mecze, strzelił 115 goli i zanotował 48 asyst. Obecnie jest on wyceniany przez portal Transfermarkt na 40 milionów euro. Nie wiadomo, gdzie w przyszłym sezonie Argentyńczyk będzie kontynuował swoją karierę. Wcześniej mówiło się głównie o zainteresowaniu ze strony PSG oraz klubów z Premier League.

Znakomity okres Adama Buksy w USA. Szósty mecz z rzędu ze strzeloną bramką [WIDEO]

Adama Buksa strzelił dwie bramki w meczu MLS przeciwko Atlancie United. Był to już szósty mecz z rzędu polskiego napastnika ze strzeloną co najmniej jedną bramką.

W niedzielny wieczór New England Revolution mierzyło się na wyjeździe z Atlantą United. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Obie bramki dla Revs zdobył Adam Buksa. W tym sezonie MLS Buksa ma na swoim koncie już sześć zdobytych bramek w dziewięciu meczach.

Nowy sezon ligi MLS nie rozpoczął się najlepiej dla Adama Buksy. W pierwszych pięciu meczach, w których zagrał, nie zdołał strzelić choćby jednej bramki. W kolejnych czterech zdobył ich aż sześć. W międzyczasie Buksa dołożył dublet w krajowym pucharze. Daje to w sumie sześć meczów z rzędu ze zdobytą co najmniej jedną bramką.

Pierwsza bramka Buksy:

Druga bramka Buksy:

Minister Sportu przejechał się po Śląsku Wrocław. „Drużyna frajerów”

Minister Sportu i Turystyki, Kamil Bortniczuk, nie przebierał w słowach po ostatnim meczu Śląska Wrocław. Polityk ostro podsumował sezon w wykonaniu wrocławian.

Sezon 2021/2022 rozpoczął się całkiem dobrze dla Śląska Wrocław. Zespół wówczas dowodzony jeszcze przez Jacka Magierę całkiem dobrze zaprezentował się w europejskich pucharach, gdzie dotarł do III rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Równie dobrze było na rodzimym podwórku, gdzie Śląsk był najdłuższej niepokonaną drużyną w PKO BP Ekstraklasie. W kolejnych miesiącach wrocławianie popadli jednak kryzys. Kryzys, który był tak duży, że Śląsk musiał w tym sezonie walczyć o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

W 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy Śląsk Wrocław rywalizował na wyjeździe ze Stalą Mielec. Pojedynek zakończył się remisem 1:1. Kilka godzin później porażki doznała Wisła Kraków, po której Śląsk jest już pewny utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Nastroje wokół drużyny jednak nie są najlepsze.

Po meczu Śląska Wrocław głos zabrał Minister Sportu i Turystyki, Kamil Bortniczuk. Na Twitterze został opublikowany wpis, w którym polityk podsumował sezon w wykonaniu Śląska Wrocław. Bortniczuk nie zważał na słowa i nazwał Śląsk „drużyną frajerów”.

https://twitter.com/KamilBortniczuk/status/1525815393138491394?t=XWaPpd2p3kcvkhy6Uvg2eQ&s=19

Przełomowa wypowiedź Roberta Lewandowskiego! „Bardzo możliwe, że to był mój ostatni mecz w barwach Bayernu”

– Bardzo możliwe, że to był mój ostatni mecz w barwach Bayernu – takie słowa wypowiedział Robert Lewandowski po sobotnim meczu Bayernu Monachium. Co dalej z kapitanem reprezentacji Polski?

W sobotę Bayern Monachium rozegrał ostatni pojedynek w tym sezonie Bundesligi. Bawarczycy zremisowali 2:2 na wyjeździe z VfL Wolfsburg. Po meczu kamery zarejestrowały, jak Robert Lewandowski dziękuje kibicom. Wiele osób odebrało to jako gest pożegnania. Wideo z tego zdarzenia znajdziecie TUTAJ.

Po meczu sam zainteresowany udzielił wywiadu stacji „Viaplay”. Robert Lewandowski przyznał, że wielce prawdopodobne, iż był to jego ostatni występ w barwach Bayernu Monachium.

– Bardzo możliwe, że to był mój ostatni mecz w barwach Bayernu. Nie mogę tego powiedzieć na sto procent, ale możliwe, że tak było. Chcemy znaleźć najlepsze rozwiązanie dla mnie i klubu – skomentował Robert Lewandowski.

https://twitter.com/viaplaysportpl/status/1525506872064737280

https://twitter.com/viaplaysportpl/status/1525521322419359750

Powyższą wypowiedź uzupełnił jeszcze Marcin Borzęcki. Ekspert stacji „Viaplay” dodał, że Lewandowski potwierdził, że nie dostał żadnej propozycji nowego kontraktu. W związku z tym chce odejść jeszcze tego lata.

https://twitter.com/m_borzecki/status/1525506684533329920

Czy to było ostatnie spotkanie Lewandowskiego w Bayernie? Po meczu podziękował kibicom [WIDEO]

Bayern Monachium rozegrał w sobotę ostatni mecz sezonu 2021/2022. Niewykluczone, że było to ostatnie starcie Roberta Lewandowskiego w barwach klubu z Bawarii. Po zakończonym pojedynku przeciwko VfL Wolfsburg Lewandowski podziękował kibicom Bayernu.

W sobotę została rozegrana ostatnia kolejka niemieckiej Bundesligi w sezonie 2021/2022. W ostatnim meczu tego sezonu Bayern Monachium zremisował na wyjeździe z VfL Wolfsburg 2:2. Jedną z bramek dla Bayernu zdobył Robert Lewandowski. Tym samym Polak przypieczętował zwycięstwo w klasyfikacji strzelców, którą wygrał z 35 bramkami na koncie. Bayern już prędzej zapewnił sobie mistrzostwo Niemiec.

Po ostatnim gwizdku sędziego Lewandowski udał się w kierunku trybuny, na której siedzieli kibice Bayernu Monachium. Polski piłkarz w szczególny podziękował swoim kibicom, poprzez wyraźne wskazanie na herb klubu. Czy ten gest oznacza pożegnanie się z Bayernem? Wszystko zapewne wyjaśni się w najbliższym czasie.

Pięć meczów w cztery lata. Arkadiusz Reca definitywnie opuści Atalantę Bergamo

Niedługo miną cztery lata od momentu transferu Arkadiusza Recy do Atalanty Bergamo. W tym czasie Polak rozegrał dla tego klubu zaledwie pięć meczów. Po serii wypożyczeń do innych klubów Reca w końcu ma opuścić Atalantę na zasadzie transferu definitywnego.

Arkadiusz Reca trafił do Atalanty Bergamo w lipcu 2018 roku. Wówczas włoski klub wykupił Recę za 3,7 miliona euro z Wisły Płock. Początek przygody Recy we Włoszech nie był najlepszy. W pierwszym sezonie Polak rozegrał 5 spotkań w barwach Atalanty. Jak się później okazało, były to jedyne jego występy dla tego klubu. W następnych trzech sezonach Reca był wypożyczany kolejno do SPAL, Crotone i Spezii.

Transfer Recy

W obecnym sezonie Reca gra dla Spezii Calcio w ramach wypożyczenia. Wszystko jednak wskazuje na to, że obie strony są na tyle zadowolone ze współpracy, że zdecydują się ją przedłużyć. Atalanta, formalny właściciel karty zawodniczej Recy, nie widzi w Polaku potencjału na dalszy rozwój. W związku z tym Atalanta ma zdecydować się na sprzedaż Recy właśnie do Spezii. Doniesienia potwierdził menedżer piłkarza na łamach „Weszło”.

W piłce nożnej niczego nie można wykluczyć. Arek od 1 lipca będzie zawodnikiem Spezii i to od tego klubu będzie wszystko zależeć – przekazał menedżer piłkarza.

Kwota transferu

Łączna suma transakcji między oboma klubami wyniesie nieco ponad 3 miliony euro. Za wypożyczenie Spezia zapłaciła milion euro. Za sprzedaż piłkarza Atalanta ma otrzymać nieco ponad 2 miliony euro. Wisła Płock otrzyma z tytułu „solidarity payment” zaledwie 1,5% od łącznej sumy transferu.


źródło: Weszło

Przyjaciel rodziny Leo Messiego przejechał się po Gerardzie Pique. „Jesteś taki fałszywy”

Jeden z przyjaciół Leo Messiego i jego rodziny odniósł się do ostatnich słów Gerarda Pique. Zdaniem tej osoby Gerard Pique jest fałszywą osobą. Dowiadujemy się też, że Pique miał doradzać Joanowi Laporcie, by ten nie próbował zatrzymywać Leo Messiego za wszelką cenę.

Odejście Leo Messiego z FC Barcelony na zawsze zapisze się na kartach światowego futbolu. Argentyńczyk spędził w klubie ze stolicy Katalonii większość swojego dotychczasowego życia. Jeszcze kilka lat temu mało kto mógł sobie wyobrazić, by Messi opuścił Barcę. Tak się jednak stało w lecie 2021 roku.

Wraz z końcem czerwca ubiegłego roku wygasł kontrakt Messiego z FC Barceloną. Mimo że później obie strony dogadały się w sprawie przedłużenia współpracy, to na taki ruch nie zgodziły się władze LaLiga ze względu na fatalną sytuację finansową Barcelony. W sierpniu Messi podpisał kontrakt z PSG.

W jednym z ostatnich wywiadów Gerard Pique odniósł się do Leo Messiego i jego odejścia z FC Barcelony. Hiszpan przyznał, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zakończenie przez Messiego kariery w klubie z Katalonii.

– Messi był kluczowy do zdobywania przez nas trofeów, przez wiele lat był najlepszy na świecie. Żałowaliśmy jego odejścia ze względu na nas i na niego. Byłoby świetnie, gdyby zakończył karierę w Barcelonie. Rozumiem, co się stało ze względu na sytuację finansową za poprzedniego zarządu i na to, jak zajął się tym klub. Dla Barcelony i kibiców Messi jest jak Bóg. Byłoby wspaniale, gdyby został. Płakałem, kiedy odszedł. Płakałem ze względu na niego, na karierę, którą miał w Barcelonie… – skomentował Pique.

Gerard Pique podkreślił w swojej wypowiedzi, że płakał, kiedy Messi opuszczał klub. Te słowa nie spodobały się jednemu z przyjaciół rodziny Messiego, który nazwał Pique kłamcą.

– Piqué jesteś taki fałszywy. Nie tylko nie płakałeś (kiedy Messi odszedł). Powiedziałeś przeciętnemu Laporcie, że ​​jeśli chce zbudować zwycięską drużynę, musi sprzedać Messiego. Ten sam Messi, który uratował cię przed Saragossą, kiedy nikt cię nie chciał – skomentował przyjaciel Messiego.


źródło: fcbarca.com

Lewandowski nie jest zainteresowany ofertą Bayernu Monachium. „Potrzebuje nowego wyzwania”

Nowe wieści w sprawie sytuacji Roberta Lewandowskiego przekazały zarówno polskie, jak i zagraniczne media. Z opublikowanych informacji wynika, że kapitan reprezentacji Polski już wkrótce może zmienić klub.

Przez ostatnie tygodnie byliśmy zasypywani kolejnymi informacjami w sprawie przyszłości Roberta Lewandowskiego. Wszystko zaczęło się od plotki mówiącej, że poważnie zainteresowana Lewandowskim jest FC Barcelona. W kolejnych dniach media podsycały temat, pisząc o m.in. nie najlepszej relacji Polaka z trenerem oraz władzami Bayernu. Po kilku tygodniach temat zdecydowanie ucichł. Dziś jednak media ponownie poruszyły ten temat.

Doniesienia z Niemiec

W czwartek ponownie wrócił temat potencjalnego odejścia Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium. Wszystko zapoczątkował niemiecki „Bild”. Dowiedzieliśmy się, że Lewandowski chce opuścić Bayern już najbliższego lata. Polak miał być rozczarowany tym, że klub zwlekał z podjęciem rozmów ws. przedłużenia umowy. Lewandowski miał już poinformować o swojej decyzji szefów Bayernu. Bayern ma oczekiwać za Lewandowskiego kwoty rzędu 35-40 milionów euro. Taką kwotę ma być w stanie zapłacić FC Barcelona.

https://twitter.com/GabrielStachPL/status/1524708140381581313

Potwierdzenie z Polski

Informacje o chęci odejścia Lewandowskiego z Bayernu potwierdziły także polskie media. Z informacji przekazanych przez „TVP Sport” wynika, iż Bayern rozważa możliwość odejścia Lewandowskiego podczas najbliższego okna transferowego. Sam Lewandowski rzekomo nie jest zainteresowany ofertą przedłużenia umowy, którą otrzymał od Bayernu.

– Robert Lewandowski po otrzymaniu oferty przedłużenia umowy od aktualnego klubu nie jest nią zainteresowany. Potrzebuje nowego wyzwania, nie z powodu kłopotów motywacyjnych – tych nie miał nigdy – a dlatego, by przeżyć jeszcze jedną piłkarską przygodę. Z Bayernem sięgnął po wszystko – czytamy na „sport.tvp.pl”.

– Dobre wiadomości dla Lewandowskiego są dwie: po pierwsze, FC Barcelona ma zabezpieczone środki na transfer i kontrakt naszego zawodnika. A jeszcze lepsza jest druga wiadomość: są inni zainteresowani usługami Polaka. Na próby dowiedzenia się o kogo chodzi dokładnie, dziś odpowiada cisza, ale wiadomo, że Zahavi ma doskonałe relacje w kilku europejskich klubach, między innymi w Londynie czy Paryżu – czytamy dalej.

Informacje z Hiszpanii

Dodatkowo, hiszpański „Sport” przekazał, że wkrótce ma dojść do spotkania Kahna i Salihamidzica z Pinim Zahavim, agentem Lewandowskiego. Hiszpańscy dziennikarze wierzą w to, że czas Lewandowskiego w Bayernie dobiegł końca. Dowiadujemy się także, że Polak ma ustalone warunki umowy z FC Barceloną.

https://twitter.com/GabrielStachPL/status/1524700148839985152


źródło: tvp sport

Ciąg dalszy zawirowania związanego z Zagłębiem Sosnowiec. Przeciwnicy złożyli protest

To nie koniec zamieszania związanego z Zagłębiem Sosnowiec. Ich ostatni rywale złożyli protest. Niewykluczone, że cała sprawa zakończy się walkowerem.

Ostatni mecz z udziałem Zagłębia Sosnowiec wywołał w mediach wiele kontrowersji. Wszystko za sprawą nietypowych działań podjętych przez władze klubu i sztab trenerski. W meczu przeciwko Sandecji Nowy Sącz wystąpił kontuzjowany piłkarz. Było to spowodowane chęcią awansu na wyższe lokaty w klasyfikacji Pro Junior System i tym samym zwiększenie swoich wpływów finansowych z tego tytułu.

Stanowisko klubu

Oficjalny komunikat w tej sprawie zdążył już wydać klub, który podkreślił, że nie miał na celu narażenia swojego zawodnika na utratę zdrowia. Z kolei trener Zagłębia dodał, że decyzja była podjęta przede wszystkim ze względów finansowych. Ponadto w najbliższym czasie klub otrzyma pismo od PZPN z prośbą o złożenie wyjaśnień.

Protest Sandecji

Na tym problemy Zagłębia Sosnowiec mogą się nie skończyć. Portal „Weszło” przekazał, że protest w tej sprawie złożyła Sandecja Nowy Sącz. Niewykluczone, że całe to zamieszanie zostanie skwitowane walkowerem.

– Złożyliśmy wniosek z prośbą o wyjaśnienie, czy rzeczywiście wszyscy zawodnicy Zagłębia Sosnowiec byli uprawieni do możliwości gry na poziomie pierwszej ligi. Wszyscy o tym, mówią, wiadomo, o co chodzi, więc zawnioskowaliśmy o wyjaśnienie tej sprawy przez Komisję Dyscyplinarną. Czekamy na decyzję w tej sprawie – przekazał prezes Sandecji Nowy Sącz.


źródło: Weszło

Kolejna afera w polskiej piłce. W klubie z Ekstraklasy pracuje lekarz bez uprawnień?

Przy polskiej piłce nie ma czasu na nudę, mamy na to kolejny dowód. Media podały, że obecny lekarz Radomiaka Radom nie ma odpowiednich uprawnień do wykonywania swojej pracy.

Cała sprawa dotyczy niejakiego Alexandru Buzy. Rumun przez lata pracował w klubach ze swojego kraju. Przez pewien okres pracował także przy olimpijskiej kadrze Mołdawii. Już jakiś czas temu powstało zamieszanie wokół jego osoby. W mediach pojawiła się teoria, że Buza pracuje bez ważnych uprawnień. W wywiadzie sprzed kilku miesięcy dla „Weszło” przyznał on, że pracował legalnie. Jeśli jednak chciałby rozszerzyć zakres pełnionych obowiązków, wówczas musiałby ukończyć dodatkowe egzaminy. Wynikało to z tego, że niektóre licencje nabyte w Mołdawii nie były ważne w Rumunii.

Portal „WP Sportowe Fakty” przekazał, że Alexandru Buza nie ma prawa do wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Rzecznik prasowy PZPN dodał, że Rumun nie posiada także „specjalnej licencji związku piłkarskiego”. Owa licencja jest wymagana do pracy w tej roli w Ekstraklasie.

Alexandru Buza niemal wszędzie jest ukazywany jako lekarz Radomiaka Radom. Wszędzie, tylko nie we wniosku licencyjnym złożonym do PZPN, tak przynajmniej wynika z informacji podanych przez „WP Sportowe Fakty”. Taka licencja jest wymagana, by klub mógł uczestniczyć w danych rozgrywkach. Zdaniem „WP Sportowe Fakty” we wniosku licencyjnym jako klubowy lekarz został wpisany Jacek Mikołajuk.

– Aleksandru Buza przedstawił dyplom lekarski, którego kopię Klub posiada. Obecnie w Polsce nie ma obowiązku nostryfikacji dyplomu. Klub nie wymagał jego weryfikacji – przekazał jeden przedstawicieli Radomiaka.

Jaka jest jednak prawda? Dziennikarze „WP Sportowe Fakty” dotarli do informacji, że Alexandru nie znajduje się Centralnym Rejestrze Lekarzy. Ponadto nie otrzymał on pozwolenia na pracę od Ministerstwa Zdrowia. Miałoby to być jednoznaczne z tym, że Buza nie może wykonywać zawodu lekarza w Polsce.


źródło: wp sportowe fakty

To nie koniec zamieszania wokół Zagłębia Sosnowiec. PZPN czeka na wyjaśnienia

To nie jest najlepszy czas dla Zagłębia Sosnowiec. Po ostatnim zamieszaniu związanym z wystawieniem w meczu kontuzjowanego piłkarza w mediach na klub spadła ogromna fala krytyki. Na negatywnych komentarzach może się jednak nie skończyć. W najbliższym czasie klub ma otrzymać pismo od PZPN wzywające do złożenia wyjaśnień.

Cała afera, o której się ostatnio dużo mówi, została wywołana przez decyzję zarządu i sztabu trenerskiego Zagłębia Sosnowiec. W poniedziałek sosnowiecki klub mierzył się z Sandecją Nowy Sącz. W wyjściowym składzie Zagłębia na to spotkanie znalazł się kontuzjowany Kacper Smoleń. Decyzja o wystawieniu młodego piłkarza była spowodowana chęcią zwiększenia swoich zarobków płynących z wyższej lokaty w klasyfikacji Pro Junior System.

Komentarze przedstawicieli klubu

Po meczu trener Zagłębia przyznał, że decyzja była podjęta wyłącznie ze względów finansowych. Oświadczenie wydały także władze klubu. Na stronie internetowej Zagłębia Sosnowiec przeczytaliśmy między innymi, że „najważniejsze w rywalizacji sportowej zawodników jest ich zdrowie”. Całe oświadczenie znajdziecie TUTAJ.

Pismo od PZPN

Bierny w tej sprawie nie zamierza pozostawać Polski Związek Piłki Nożnej. Dziennikarze portalu „Weszło” usłyszeli od jednego z przedstawicieli federacji, że w najbliższym czasie klubo otrzyma pismo od PZPN z prośbą o złożenie wyjaśnień w tej sprawie.

Klub dostanie pismo z PZPN z prośbą o złożenie wyjaśnień. W czwartek odbędzie się posiedzenie Komisji Dyscyplinarnej, na którym rozpatrzymy odpowiedź Zagłębia i zdecydujemy, co z tym tematem zrobić. Ewentualne kary? Nie chcemy spekulować, poczekajmy do czwartku – przekazała jedna z osób PZPN na łamach „Weszło”.


źródło: weszlo.com

Zagłębie Sosnowiec wydało komunikat. „Najważniejsze w rywalizacji sportowej zawodników jest ich zdrowie”

Ostatnio niezwykle głośno zrobiło się wokół Zagłębia Sosnowiec. Niestety, tym razem rozgłos ma negatywny wydźwięk. W sprawie zamieszania związanego z występem kontuzjowanego piłkarza władze Zagłębia wydały specjalny komunikat.

Całe zamieszanie dotyczy ostatniego meczu Zagłębia Sosnowiec przeciwko Sandecji Nowy Sącz (3:3). W wyjściowym składzie Zagłębia znalazł się 19-letni Kacper Smoleń. Problem w tym, że młody piłkarz jest obecnie kontuzjowany, więc już po kilkunastu sekundach został on zmieniony przez Szymona Sobczaka.

Komunikat klubu

Sztab trenerski Zagłębia w porozumieniu z władzami klubu postanowiły postawić na młodego piłkarza, by zyskać dodatkowe punkty w klasyfikacji Pro Junior System. Im wyższą lokatę zajmie klub, tym więcej pieniędzy dostanie. Trener Zagłębia przyznał, że decyzja została podjęta tylko ze względów finansowych. W kolejnych godzinach specjalny komunikat wydały władze klubu. Treść oświadczenia znajdziecie poniżej.

Oświadczenie Zarządu Zagłębie SA w sprawie PJS

W związku z licznymi artykułami prasowymi dotyczącymi występu Kacpra Smolenia w meczu Fortuna 1 Ligi pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Sandecją Nowy Sącz, Klub informuje, że:

1. Najważniejsze w rywalizacji sportowej zawodników jest ich zdrowie.
2. Priorytetem Klubu jest zrealizowanie celu sportowego – utrzymanie zespołu w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi.
3. W ramach projektu Pro Junior System Zagłębie Sosnowiec zamierza powalczyć o wysoką pozycję gwarantującą wypłatę środków z tytułu zajętego miejsca.
4. Zagłębie Sosnowiec nie złamało regulaminu PJS, obowiązującego w sezonie 2021/22.
5. Występ Kacpra Smolenia w żaden sposób nie naraził jego zdrowia. Wejście na plac gry zawodnika było poprzedzone konsultacją i badaniami medycznymi, zgodnie z którymi nie było przeciwwskazań do pojawienia się zawodnika na boisku. Aktualnie Kacper Smoleń jest w treningu piłkarskim.
6. Decyzja o występie Kacpra Smolenia została podjęta przez Zarząd Zagłębie SA i pion sportowy po konsultacji z lekarzem, sztabem szkoleniowym oraz samym zawodnikiem.

Zarząd Zagłębie SA.


źródło: Zagłębie Sosnowiec

Poważne zderzenie piłkarzy FC Barcelony. Ronald Araujo wyjechał z Camp Nou karetką [WIDEO]

Kibice zgromadzeni we wtorek na Camp Nou byli świadkami dramatycznych scen z udziałem piłkarzy FC Barcelony. W drugiej połowie meczu głowami zderzyli się Gavi oraz Ronald Araujo. Obaj nie byli w stanie opuścić murawy o własnych siłach. Dużo poważniej wyglądał przypadek Araujo, którego umieszczono na noszach, a na domiar złego ratownicy przez kilka minut walczyli, by umieścić go do ambulansu.

W drugiej połowie meczu doszło do groźnej sytuacji z udziałem dwóch piłkarzy FC Barcelony. W 60. minucie meczu do zawieszonej w powietrzu piłki doskoczyli Gavi oraz Ronald Araujo. Obaj piłkarze Blaugrany zderzyli się głowami i natychmiast upadli na murawę. Araujo próbował jeszcze kontynuować grę i szybko wstał, by wrócić na swoją pozycję. Po kilku sekundach jednak runął na murawę, co wyglądało dramatycznie. W pierwszych sekundach wyglądało na to, że Urugwajczyk stracił przytomność. Być może nawet mógł zakrztusić się językiem, gdyż obecni przy nim inni piłkarze szybko przewrócili go na bok. Całe zdarzenie na poniższym filmie.

Na murawie szybko pojawili się medycy, którzy zajęli się oboma piłkarzami. Zarówno Gavi, jak i Araujo, nie byli w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Jako pierwszy murawę opuścił Gavi. Nieco dłużej medykom zajęło opatrzenie Urugwajczyka, któremu założono kołnierz ortopedyczny oraz położono go na noszach. Niestety, pojawiły się też pewne komplikacje. Ratownicy mieli problem z umieszczeniem Araujo w karetce, co zajęło im dobrych kilka minut.

Aktualizacja:

FC Barcelona poinformowała, że Ronald Araujo doznał wstrząsu mózgu. Urugwajczyk został przewieziony do szpitala na dalsze badania.

Aleksandar Vuković wie, kto będzie trenerem Legii w przyszłym sezonie. „Mogę dać sobie dwie ręce uciąć”

Po zakończeniu sezonu 2021/2022 Aleksandar Vuković pożegna się z Legią Warszawa. Serbski szkoleniowiec przyznał także, że jest pewny tego, kto będzie trenerem Legii w przyszłym sezonie.

W sezonie 2021/2022 Legię Warszawa prowadziło w sumie trzech trenerów. Sezon na ławce trenerskiej rozpoczął Czesław Michniewicz, który pożegnał się z klubem w październiku po serii porażek w Ekstraklasie. Obecnego selekcjonera reprezentacji Polski zastąpił Marek Gołębiewski. 41-letni trener się jednak nie sprawdził w pracy na tym stanowisku i po niespełna dwóch miesiącach powrócił do pracy z drugim zespołem Legii.

Sukces Vukovicia

W grudniu Dariusz Mioduski zgłosił się do Aleksandara Vukovicia, który wciąż miał ważny kontrakt z klubem. Serbski szkoleniowiec podołał postawionemu mu zadaniu i zdołał wywalczyć utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Jego kontrakt obowiązuje jednak tylko do końca tego sezonu i nie zostanie on przedłużony.

Kto będzie trenerem Legii?

Od dłuższego czasu mówi się o tym, że nowym trenerem Legii będzie Kosta Runjaić. Oficjalnego potwierdzenia jednak jeszcze się nie doczekaliśmy. We wtorek w studiu portalu „sport.pl” pojawił się Aleksandar Vuković. Obecny trener stołecznego klubu został zapytany o Kostę Runjaicia. Vuković jest pewny, że to właśnie Niemiec będzie nowym trenerem Legii.

– Nikt tego nie wie, ale zaraz się okaże, że wszyscy mieli rację. Nie mogę tego potwierdzić, bo nie dostałem takiej informacji. Mogę dać sobie uciąć obie ręce, że tak będzie. Większego potwierdzenia chyba nie trzeba – skomentował Aleksandar Vuković.

– Chodzi o to, że nie chciałbym się tego domyślać. Chciałbym po prostu usłyszeć od władz klubu, że decyzja jest już podjęta. Byłoby do korzystniejsze, niż w sytuacji, gdy się tego domyślam – dodał.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.