Kolejne zadania przed zarządem FC Barcelony. Oto cel na zimowe okno transferowe

Zarząd FC Barcelony wykonał kawał ciężkiej pracy podczas letniego okna transferowego. Na tym jednak nie koniec. Hiszpańscy dziennikarze przekazali, przed jakim wyzwaniem stanie Joan Laporta i spółka w styczniu podczas zimowego okna transferowego.

Letnie okno transferowe zakończyło się ogromnym sukcesem FC Barcelony. Jeszcze kilka miesięcy temu nikt się nie spodziewał, że klub z Katalonii będzie stać na przeprowadzenie rewolucji kadrowej, biorąc pod uwagę problemy finansowe klubu. Zarząd Barcy pozytywnie zaskoczył swoich kibiców, dokonując kilku poważnych wzmocnień. Szeregi zespołu Xaviego zasilili m.in. Robert Lewandowski, Raphinha, Jules Kounde, czy też Andreas Christensen. Ponadto władze katalońskiego klubu zdołały pozbyć się kilku niechcianych piłkarzy, redukując tym samym koszty związane z wynagrodzeniem. I tak latem z klubem pożegnali się m.in. Miralem Pjanić, Neto, Martin Braithwaite, a ponadto udało się wypożyczyć m.in. Clementa Lengleta, czy też Samuela Umtitiego.

Odważna teza Martina Braithwaite’a. „To on robi większą różnicę niż Lewandowski” [CZYTAJ]

Zadanie dla zarządu Barcy

Latem władze Barcy wykonały tytaniczną pracę nad rynku transferowym. Mimo to nie zapowiada się na to, by w kolejnych miesiącach miało się coś zmienić w kontekście ilości pracy do wykonania. O kolejnych zadaniach zarządu FC Barcelony poinformował hiszpański „Sport”. Zdaniem tamtejszych dziennikarzy Barca dalej będzie musiała naciskać na obniżenie wynagrodzeń wśród swoich piłkarzy. Jest to potrzebne, by sprostać wymaganiom finansowego fair play w LaLiga.

Problemy dwóch kadrowiczów. Kontuzje wykluczą ich ze zgrupowania? [CZYTAJ]

Piłkarze do sprzedaży

Kolejnym zadaniem, czekającym na działaczy FC Barcelony, będzie pozbycie się niechcianych piłkarzy. Pierwsi do sprzedaży mają być Frenkie de Jong, Jordi Alba, Gerard Pique oraz Memphis Depay.


źródło: fcbarca.com

Kolejna wpadka Bayernu w Bundeslidze. Ostre słowa Thomasa Mullera. „Jestem zły”

Po raz trzeci z rzędu Bayern Monachium stracił punkty w Bundeslidze. Tym razem Bawarczycy zremisowali 2:2 z VfB Stuttgart. Po meczu swoje niezadowolenie wyraził Thomas Muller.

Bayern Monachium nie rozpoczął najlepiej nowego sezonu Bundesligi. Co prawda Die Roten odnieśli zwycięstwa w trzech pierwszych kolejkach, wygrywając z Eintrachtem Frankfurt, VfL Wolfsburg i VfL Bochum, jednak później było już zdecydowanie gorzej. Ostatnie trzy mecze Bawarczycy kończyli bez zwycięstwa, za każdym razem remisując. Punkty podopiecznym Juliana Nagelsmanna urwały: Borussia Moenchengladbach, Union Berlin oraz VfB Stuttgart.

Dawid Kownacki odrzuci powołanie do reprezentacji? Dojrzałe zachowanie 25-latka [CZYTAJ]

Kolejny remis Bayernu

W ostatniej kolejce Bayern Monachium podzielił się punktami z VfB Stuttgart. W sobotę Bawarczycy zremisowali ze swoimi przeciwnikami na własnym obiekcie 2:2. Bramki dla gospodarzy zdobyli Mathys Tel oraz Jamal Musiala. Z kolei dla gości po jednej bramce strzelili Chris Fuhrich oraz Serhou Guirassy.

Gikiewicz tłumaczy swoje zachowanie: „Obrażali mnie, to była moja odpowiedź” [CZYTAJ]

Komentarz Mullera

Po meczu wyraz swojego niezadowolenia dał Thomas Muller. 32-latek przyznał, że po raz pierwszy w tym sezonie jest zły. Irytacja Niemca wynikała przede wszystkim z faktu, że stracili bramkę w doliczonym czasie gry.

– Dziś po raz pierwszy w tym sezonie jestem zły. I to u siebie. Jeśli chcemy wygrywać każdy mecz, a taka jest nasza ambicja, to trzeba iść na całość. Angielski tydzień czy nie, mecz kolejki czy nie – skomentował Thomas Muller.

– Przy naszej obecnej sytuacji punktowej trzeba iść na całość do samego końca. Nie powinniśmy w ogóle pozwolić Stuttgartowi na wyrównanie – podkreślił Niemiec.

Problemy dwóch kadrowiczów. Kontuzje wykluczą ich ze zgrupowania? [CZYTAJ]

Mecz FC Barcelony został przerwany na kilkadziesiąt minut. Pomocy potrzebował jeden z kibiców

Sobotni mecz pomiędzy FC Barceloną a Cadiz CF został przerwany w drugiej połowie. Pauza w grze była spowodowana problemami zdrowotnymi jednego z kibiców obecnych na stadionie. Ostatecznie spotkanie udało się dokończyć.

W sobotę rozegrano część spotkań w ramach 5. kolejki LaLiga. W jednym ze starć zmierzyły się Cadiz CF oraz FC Barcelona. Pojedynek zakończył się spodziewanym zwycięstwem gości. Blaugrana odniosła pewne zwycięstwo 4:0. Po jednej bramce zdobyli Frenkie de Jong, Robert Lewandowski, Ansu Fati oraz Ousmane Dembele.

Smutne zdarzenie na trybunach

Najważniejsze wydarzenie w trakcie meczu Cadiz-FC Barcelona nie dotyczyło stricte piłki nożnej. W drugiej połowie pojedynku gra musiała zostać przerwana. Było to spowodowane problemami zdrowotnymi jednego z kibiców na trybunach. Po kilkudziesięciu minutach przerwy mecz udało się dokończyć.

Potrzebna pomoc

Jednym z obrazków, który z pewnością zapadnie na długo części kibiców, jest moment, gdy bramkarz Cadiz, Jeremias Ledesma, biegnie z defibrylatorem. Mówi się, że urządzenia potrzebował jeden z fanów, który – zdaniem mediów – doznał zawału serca. Po kilku minutach akcja została zakończona sukcesem, a potrzebujący został przetransportowany na OIOM jednego ze szpitali.

Kolejne informacje

Po meczu na oficjalnej stronie Cadiz mogliśmy przeczytać, że sztab FC Barcelony zaoferował swój defibrylator, na wypadek gdyby był on potrzebny. Dowiedzieliśmy się także, że pomocy potrzebował także jeden z operatorów kamer, który doznał omdlenia. Na szczęście w tym przypadku zakończyło się bez większych negatywnych konsekwencji.

Wypowiedzi trenerów

Po meczu wywiadów udzielili wyłącznie trenerzy obu drużyn. Zarówno Xavi, jak i Sergio odnieśli się do przykrej sytuacji, która miała miejsce w drugiej połowie spotkania. Obaj byli zgodni, że to, co wydarzyło się na trybunach, było zdecydowanie ważniejsze niż rywalizacja sportowa.

– Tak, to była bardzo przykra sytuacja. Otrzymaliśmy informację, że ktoś miał zawał na trybunach, ale na szczęście w końcu udało się go reanimować. Piłka nożna schodzi w takich momentach na dalszy plan. Wszyscy byli zgodni, że trzeba przerwać spotkanie. Po tym, jak udało się reanimować kibica, arbiter, Cádiz i my uznaliśmy, że możemy wznowić grę. To była dla nas nietypowa sytuacja, staraliśmy się, żeby piłkarze zachowali koncentrację, ale w takich momentach jest to trudne. Na szczęście udało się uratować tę osobę, to jest najważniejsze. Życzymy jej jak najszybszego powrotu do zdrowia. […] Tak, futbol zszedł na drugi plan, najważniejsze było życie tego kibica. Dochodziły różne informacje, rozmawialiśmy z lekarzami Cádizu, był duży chaos. Na szczęście udało się go uratować. Ludzie życie jest ważniejsze niż piłka nożna – skomentował Xavi, trener FC Barcelony.

– Wszyscy przeżywaliśmy to z niepokojem. W takich momentach zapomina się o sporcie. Sędzia poinformował nas, że kibic odzyskał puls i uznaliśmy, że powinniśmy dokończyć spotkanie. […] Decyzja o tym została podjęta z największą powagą. Dostaliśmy informację, że kibic został wyniesiony ze stadionu mając wyczuwalny puls i uznaliśmy, że możemy wznowić grę – przekazał Sergio, trener Cadiz CF.


źródło: cadiz, fcbarca.com1, fcbarca.com2

Czesław Michniewicz obserwuje Pawła Bochniewicza

Argentyński ekspert wskazał najlepszego polskiego piłkarza w historii. „Boniek to był absolutny top!”

Jorge D’Alessandro, były argentyński bramkarz, a obecnie ekspert hiszpańskiej telewizji, wskazał najlepszego piłkarza w historii polskiej piłki. Jego zdaniem na to miano zasługuje nie Robert Lewandowski, a Zbigniew Boniek.

W ostatnich latach Robert Lewandowski zrobił ogromny postęp. Dzięki swojemu rozwojowi polski napastnik wdrapał się na sam szczyt futbolu. W pewnym momencie Lewandowski był uznawany za najlepszego piłkarza na świecie. Pomimo 34 lat na karku kapitan reprezentacji Polski znajduje się w ścisłej czołówce piłkarzy na świecie i obecnie nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miał opuścić piłkarską elitę.

Kolejna kontuzja Nicoli Zalewskiego. Znamy wyniki pierwszych badań Polaka [CZYTAJ]

Niesamowita kariera Lewandowskiego

W klubowej piłce Robert Lewandowski wygrał dosłownie wszystko, co było do wygrania. Do pełni szczęścia brakuje mu jedynie pewnej nagrody indywidualnej – Złotej Piłki. Z pewnością 34-letni piłkarz FC Barcelony ma jeszcze ambicje, by osiągnąć z reprezentacją Polski coś więcej niż ćwierćfinał EURO. Najbliższa okazja już pod koniec tego roku, kiedy zostanie rozegrany Mundial w Katarze.

Odważna teza Martina Braithwaite’a. „To on robi większą różnicę niż Lewandowski” [CZYTAJ]

Najlepszy polski piłkarz

Dzięki swoim znakomitym występom i ogromnej liczbie zdobytych trofeów Robert Lewandowski, co oczywiste, uchodzi za legendę polskiej piłki. Przez wielu kibiców w naszym kraju jest on uznawany za najlepszego polskiego piłkarza w historii. Trudno jednak porównywać osiągnięcia piłkarzy, którzy występowali w różnych epokach. Część kibiców i ekspertów bardziej ceni zawodników, którzy grali w przeszłości.

Xavi zachwycony Robertem Lewandowskim. „Kończą mi się już pochwały w związku z nim” [CZYTAJ]

Boniek lepszy od Lewandowskiego?

Jedną z takich osób jest niejaki Jorge D’Alessandro. Argentyńczyk w przeszłości grał na pozycji bramkarza. Obecnie 73-latek jest ekspertem w jednej z hiszpańskich telewizji. Ostatnio udzielił on wywiadu portalowi „WP Sportowe Fakty”, w którym wskazał – jego zdaniem – najlepszego polskiego piłkarza w historii.

– Zbigniew Boniek! Według mnie to najbardziej kompletny piłkarz, jakiego Polska wydała. Wiem, że to inne epoki, że wielu młodych Polaków nie pamięta, jak grał Boniek, a mają świeżo przed oczyma Lewandowskiego. Ale Boniek to był absolutny top! Uwielbiałem oglądać, jak gra – powiedział Jorge D’Alessandro.

– W Lewandowskim widzę więc świetnego „goleadora”, ale nie jest moim ideałem, jeśli chodzi o graczy ofensywnych w nowoczesnej piłce. Sam pan chyba widzi, że to nie jest krytyka Roberta. To moje skromne zdanie. Wiem, że teraz wiele osób boi się mówić wprost, co myśli, bo świat futbolu to również świat PR. Ale ja taki nie jestem. Nie jestem człowiekiem od PR. Jestem analitykiem futbolu. I właśnie tak to widzę. A skoro rozmawiamy o polskich piłkarzach, to według mnie Robert nie jest najbardziej kompletnym graczem w waszej historii – dodał.

Wiadomo, co z urazem Karima Benzemy. Francuz przeszedł badania. Kiedy wróci do gry? [CZYTAJ]


źródło: wp sportowe fakty

Kolejna kontuzja Nicoli Zalewskiego. Znamy wyniki pierwszych badań Polaka

Nicola Zalewski doznał kolejnej kontuzji. Tym razem Polak nabawił się urazu w meczu z Ludogortsem Razgrad. Włoskie media podały wyniki pierwszych badań.

Wejście w sezon 2022/2023 z pewnością nie należało do najprzyjemniejszych dla Nicoli Zalewskiego. Polak miału utrudniony początek sezonu ze względu na uraz, którego nabawił się w towarzyskim meczu z Tottenhamem. Z powodu kontuzji kostki 20-latek nie był do dyspozycji Jose Mourinho na inaugurację nowego sezonu Serie A.

Gikiewicz tłumaczy swoje zachowanie: „Obrażali mnie, to była moja odpowiedź” [CZYTAJ]

Nieudany start sezonu

Na początku tego sezonu Nicola Zalewski był głównie rezerwowym w AS Romie. Wpłynęły na to dwa główne aspekty. Po pierwsze, wspomniana kontuzja, przez którą Polak miał utrudnione przygotowania do rozgrywek. Po drugie, dobra dyspozycja Leonardo Spinazzoli. Włoch wrócił niedawno po ciężkiej kontuzji i obecnie to on jest pierwszym wyborem Jose Mourinho na lewym wahadle.

Wiemy, co Xavi przekazał Ferranowi Torresowi na kartce. Chodziło o aspekty taktyczne [CZYTAJ]

Niespodziewana porażka w LKE

Nicola Zalewski otrzymał szansę gry w podstawowym składzie w meczu 1. kolejki Ligi Europy. W czwartek AS Roma wyjechała do Bułgarii na spotkanie z Ludogortsem Razgrad. Niespodziewanie zwycięsko z tego starcia wyszli gospodarze, którzy wygrali 2:1. Pełne 90 minut rozegrali Jakub Piotrowski (Ludogorets) oraz Nicola Zalewski (AS Roma).

Lech Poznań był bliski sprawienia sensacji. Hiszpańscy dziennikarze docenili występ Polaków [CZYTAJ]

Kontuzja Zalewskiego

Po meczu Ludogorets-Roma we włoskich mediach ukazała się przykra informacja. Mecz w LKE kontuzją okupił Nicola Zalewski. Polak uszkodził mięsień przywodziciela uda. Według „il Tempo” Zalewski przeszedł już pierwsze badania. Dowiadujemy się, że piłkarz ma opuścić poniedziałkowy mecz z Empoli w Serie A. Następnie będzie mógł wrócić do treningów z drużyną.

https://twitter.com/Wilku_ASR/status/1568551972936073216

Eric Garcia nie spodziewał się tego po Lewandowskim. Piłkarz Barcy wyznał, o co chodzi [CZYTAJ]

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.