Piotr Zieliński pożegnał Napoli. Poruszający wpis Polaka. „Zawsze będę z Wami”

Piotr Zieliński oficjalnie nie jest już zawodnikiem Napoli. Kontrakt Polaka przestał obowiązywać wraz z końcem czerwca, a od nowego sezonu będzie on już piłkarzem Interu Mediolan. Pomocnik pożegnał się z Neapolem, w którym spędził osiem lat, poruszającym wpisem na Instagramie. 




„Zielu” ma za sobą niezłe w swoim wykonaniu Euro 2024. Obecnie 30-latek szykuje się do startu nowego sezonu oraz debiutu w nowym klubie. Wraz z końcem czerwca przestał on bowiem być zawodnikiem Napoli, w którym spędził ostatnie osiem lat.

– Osiem wspólnych sezonów, dwa niezapomniane trofea, Scudetto po 33 latach. Na zawsze w historii naszego klubu. Cześć, Piotrze – napisało Napoli, zamieszczając krótkie wideo pożegnalne. 

„Zawsze czułem się jednym z was”

Zieliński nie pozostał dłużny swojemu byłemu klubowi. Na swoim profilu na Instagramie również zamieścił pożegnalne wideo oraz długi, wzruszający opis. Wpis chwyta za serce.

– Neapolu, mój drogi Neapolu… po ośmiu długich latach nasze drogi się rozeszły. Przyjęliście mnie, kiedy byłem chłopcem, a dziś odchodzę jako mężczyzna i ojciec. Neapol był moim domem i na zawsze będzie częścią mnie i mojej rodziny. Przeżyłem tu szczególne chwile, które zachowam i będę pielęgnował w swoim sercu – rozpoczął Zieliński.

– Neapolu, dałeś mi tak wielu przyjaciół, którzy na zawsze pozostaną częścią mojego życia. Dziękuję wyjątkowym kibicom za okazanie wielkiego serca. Sprawiliście, że zawsze czułem się jednym z was – kontynuował. 




– Wspólnie zdobywaliśmy ważne trofea, w tym Scudetto po 33 latach. To była wielka przyjemność, świętować razem z wami. Zawsze będę wdzięczny, że mogłem nosić tę koszulkę – dodał. 

– Dziękuję całej rodzinie Napoli, która pozwoliła mi na to wszystko, a także wszystkim, którzy mi w tym czasie towarzyszyli. Na zawsze będę z Wami. Wasz „Napolacco”, Zielu” – podkreślił na pożegnanie. 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Piotr Zielinski (@zielu_94)

W sumie Zieliński spędził w Neapolu aż osiem lat, na przestrzeni których rozegrał łącznie 364 mecze. Strzelił w nich 51 goli i dołożył 46 asyst. Był nieodzownym elementem układanki Luciano Spallettiego w mistrzowskim sezonie 2022/23.

Iga Świątek żartuje z meczu Euro 2024, nawiązaniem do samej siebie. „Wiem, jestem zabawna

Spotkanie 1/8 finału Euro 2024 między Szwajcarią a Włochami interesował ogrom kibiców. Wśród widzów była także Iga Świątek, która postanowiła… zażartować ze skrótu, jaki widniał na ekranie przy wyniku. 




Mistrzostwa Europy trwają w najlepsze. Za nami pierwsze mecze 1/8 finału, a w ćwierćfinałach zameldowały się już oficjalnie reprezentacje Niemiec i Szwajcarii. Niebawem, bo już w poniedziałek rozpocznie się natomiast tegoroczna edycja Wimbledonu. Iga Świątek, która w pierwszym meczu zmierzy się z Sofią Kenin, wyjdzie na kort we wtorek.

„Wiem, jestem zabawna”

Obecnie 23-latka przebywa w Londynie, gdzie przygotowuje się do startu zawodów. Korzystając z chwili wolnego, Świątek spoglądała na mecz Szwajcarii z Włochami (2-0). Na jej profilu na Instagramie dodano wideo, które obiegło już internet.




Polska we wspomnianym materiale staje przed telewizorem i wskazuje na napis „SWI”, który jest skrótem Szwajcarii (z ang. Switzerland). Może się on również kojarzyć z nazwiskiem liderki rankingu WTA. Na nagraniu zamieściła jeszcze napis: „Wiem, jestem zabawna”.

Jeśli Świątek zatriumfuje w tegorocznej edycji Wimbledonu, zapisze na swoim koncie szóste zwycięstwo na wielkim turnieju w tym roku. Wcześniej triumfowała już w Dosze, Madrycie i Rzymie, oraz na kortach Indian Wells i Roland Garros.

Niesamowita forma Mateusza Bogusza! Hat-trick Polaka w MLS. Kiedy powołanie do kadry? [WIDEO]

Mateusz Bogusz nie przestaje zaskakiwać za Oceanem. Polak zanotował hat-tricka w meczu LA Galaxy z Colorado Rapids (3-0). 22-latek coraz śmielej dobija się do kadry. 




Bogusz imponuje formą w bieżącym sezonie MLS. Polak do kolejnej kolejki grania podchodził z dorobkiem 19 rozegranych meczów ligowych, w których strzelił 9 goli i zanotował 4 asysty.

Kolejny popis

Wspomniany dorobek jest już jednak nieaktualny. Po meczu z Colorado Rapids (3-0), Bogusz dopisał sobie kolejne trzy gole! Wynik otworzył już w 20. minucie z bliska pokonując bramkarza.

Drugie trafienie 22-latek zanotował w 58. minucie. Wówczas w polu karnym Colorado świetnie odnalazł się Bouanga, jednak jego strzał dobił się od obrońcy. Do piłki dopadł Bogusz, który ponownie pokonał bramkarza.

W 72. minucie po pięknej akcji Polak ponownie wpadł w pole karne Colorado. Ponownie nie zostawił również złudzeń i kapitalnie uderzył futbolówkę, która wleciała do siatki tuż pod poprzeczkę.

Tym samym, dzięki dopisanemu hat-trickowi, Mateusz Bogusz po dwudziestu rozegranych meczach w MLS w tym sezonie, ma już na koncie dwanaście goli. Jego Los Angeles FC prowadzi w tabeli Konferencji Zachodniej MLS z 40 punktami.

Duńczyk zaatakował sędziego po meczu z Niemcami. „To szalone. Kompletne bezmózgowie”

Nie brakowało kontrowersji w minionym meczu Niemców z Danią (2-0). W głównej roli, jak się okazało, wystąpił na murawie sędzia – Michael Oliver. Po ostatnim gwizdku Anglik został ostro zaatakowany za swoje decyzje. 




Do drugiej połowy w meczu Niemcy – Dania utrzymywał się bezbramkowy remis. Po zamianie w stron na Signal Iduna Park pierwsi do glosu doszli Duńczycy, którzy wyszli na prowadzenie po golu Joachima Andersena. Trafienie zostało jednak nieuznane po analizie i stwierdzeniu, że podający piłkę Thomas Delaney był na spalonym. Dosłownie chwilę później Andersen niefortunnie zagrał piłkę ręką w polu karnym Duńczyków. Podyktowano rzut karny, który wykorzystał Kai Havertz.

Rozgoryczenie

W spotkaniu mieliśmy jeszcze kilka przerw i analiz. Praca Michaela Olivera nie podobała się Andersenowi, który po ostatnim gwizdku ostro skrytykował angielskiego arbitra.

– To jeden z najgorszych występów sędziego, jaki widziałem w karierze. Spalony to spalony, ale jak można było w takiej sytuacji dać karnego za rękę? To szalone – mówił. 

– Dwa lata temu mieliśmy spotkanie z sędziami przed sezonem Premier League. Rozmawialiśmy o tym, że w takich sytuacjach nigdy nie może być podyktowany rzut karny. Niemiec był pół metra ode mnie i kopnął piłką w moją rękę. Znajdowałem się w naturalnej pozycji, więc nie powinno być mowy o karnym. To, że sędzia poszedł oglądać to na VAR, to kompletne bezmózgowie – dodał. 




Andersen zwrócił również uwagę na nowinkę, zastosowaną podczas bieżącego Euro. Obecnie tylko kapitanowie zespołów mogą dyskutować z sędziami. Jeżeli opaskę ma bramkarz, to do rozmów z arbitrem jest wyznaczony konkretny zawodnik z pola. To także nie podoba się 28-latkowi.

– Śmieszna zasada. Nawet jeśli ktoś powie coś drobnego, to dostaje kartkę. Sędzia może popełniać takie błędy, jak tylko chce, a my nie możemy nic powiedzieć – podsumował Duńczyk. 

FC Barcelona znalazła konkurenta dla Roberta Lewandowskiego. To byłaby bomba transferowa

Robert Lewandowski może wkrótce dostać konkurenta do walki o skład w FC Barcelonie. Joan Laporta i spółka mają szykować bombę transferową. Celem Blaugrany ma być napastnik Manchesteru City. 




Vitor Roque, który został pośpiesznie ściągnięty do Barcelony w minionym sezonie, okazał się niewypałem. Obecnie Brazylijczyk otrzymał pozwolenie na opuszczenie klubu. Oznacza to, że Robert Lewandowski pozostaje bez nominalnego konkurenta do walki o skład.

Hit lata?

Taki obrót spraw nie podoba się zarządowi Barcelony, z Joanem Laportą na czele. Hiszpan miał od dłuższego czasu konsultować ze swoimi współpracownikami możliwości wzmocnienia rywalizacji w ataku. W końcu miało dojść do porozumienia i wyklarowania się konkretnego kandydata do transferu.

Wybór działaczy miał paść na Juliana Alvareza z Manchesteru City. Jak podaje Farrella Keelinga, Argentyńczyk ma być obecnie priorytetem transferowym na letnie okno. Problemem może się jednak okazać kwota, jaką trzeba za niego zapłacić. „Obywatele” mają oczekiwać za 24-latka 100 milionów euro.




Aby uzbierać na napastnika, Barcelona ma przeprowadzić gruntowne wietrzenie szatni. Z medialnych doniesień wynika, że Hansi Flick zamierza rozstać się z graczami, którzy w ostatnim czasie stanowili liderów drużyny. Mowa tu choćby o Ilkayu Gundoganie.

Santiago Bernabeu ofiarą burzy. Stadion Realu zalany wodą. Ucierpiało klubowe muzeum [WIDEO]

Hiszpanię nawiedziła ostatnio ogromna burza. Żywioł okazał się na tyle potężny, że uderzył w kilka obiektów. Ucierpiało między innymi Santiago Bernabeu. 




Real Madryt w minionym sezonie wygrał podwójną koronę. „Królewscy” sięgnęli po mistrzostwo Hiszpanii oraz triumfowali kolejny raz w Lidze Mistrzów. Niestety, osiągnięciom „Los Blancos” nie dotrzymuje kroku ich stadion, który ma swoje kolejne problemy.

Zalanie

Ostatnio nad Hiszpanią przeszły ogromne burze. Wśród strat znalazło się również Santiago Bernabeu, które zostało zalane w wyniku sporych opadów. Co ciekawe, to już trzeci taki przypadek w ostatnich miesiącach. Wcześniej woda dostawała się przez dach i boczne strefy fasady, jednak wydawało się, że problem udało się rozwiązać. No jednak nie.




Nocą klubowe korytarze znowu zalały się wodą. Tym razem dostała się ona również do klubowego muzeum „Królewskich”, przez co musiało ono zostać zamknięte. Na szczęście nie doszło do żadnych poważniejszych uszkodzeń.

16-letni z Brazylii chce grać dla Polski! „Każdy wie o moim pochodzeniu”

Reprezentanci Polski wrócili już do kraju po odpadnięciu z mistrzostw Europy. Część z nich poleciała na wakacje, a pozostali przygotowują się do nowego sezonu ligowego. Tymczasem z Brazylii docierają wieści o 16-latku, chętnym do gry w biało-czerwonych barwach.




Podopieczni Michała Probierza udział w Euro 2024 zakończyli z dorobkiem jednego punktu dzięki jedynemu remisowi z Francją. Na koncie mają poza tym porażki z Holandią i Austrią. Jeszcze przed meczem z „Trójkolorowymi” ogłoszenie zakończenia kariery reprezentacyjnej zapowiedział Kamil Grosicki, a blisko tego zdaje się być także Wojciech Szczęsny.

Niespodziewane wzmocnienie?

Tymczasem z Brazylii docierają dość zaskakujące informacje o możliwym wzmocnieniu „Biało-Czerwonych”. Davi Waisman, bo o nim mowa, to 16-letni pomocnik występujący w młodzieżowej reprezentacji „Canarinhos”. Jego babcia jest Polką, która wyjechała do Brazylii z rodzicami jeszcze przed rozpoczęciem II Wojny Światowej.




Waisman nie ukrywa swojego przywiązania do Polski. Choć gra obecnie dla brazylijskich młodzieżówek, to nie przekreśla możliwości przywdziana biało-czerwonej koszulki.

– Dziś jestem przeszczęśliwy, zakładając koszulkę Canarinhos, ale przyszłość planuję krok po kroku – mówił w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.

– Bardzo chciałbym odwiedzić Polskę. Posiadanie waszego obywatelstwa jest dla mnie niezwykle ważne, to powód do dumy oraz ogromnego szczęścia dla mnie, ale również całej rodziny. W Brazylii każdy wie o moim pochodzeniu – tłumaczył. 




16-latek może również liczyć na wsparcie ze strony swojego ojca. Jacques Waisman zapewnia, że niezależnie jaką drogę obierze jego syn, będzie mu pomagać.

– Syn od zawsze imponował pasją do futbolu. W futsal grał już w wieku 5 lat, byłem pod wrażeniem jego zaangażowania i dyscypliny. Jako ojciec, niezależnie jakie rozwiązanie wybierze mój syn, będę go wspierał – mówił ojciec zawodnika. 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Davi Waisman (@daviwaisman)

Kibice Argentyny sprankowani w Nowym Jorku. Kibic z Chile poświęcił masę pieniędzy [WIDEO]

Równolegle do mistrzostw Europy po drugiej stronie Oceanu odbywa się Copa America. Argentyńscy kibice, którzy tłumnie przebywali w Nowym Jorku z okazji meczu z Chile, zostali porządnie „sprankowani”. Jeden z Chilijczyków postarał się, aby zepsuć im dzień. 




W nocy ze środy na czwartek odbywały się kolejne mecze w ramach tegorocznego Copa America. Argentyna rozprawiła się wówczas z Chile 1-0 i ma już pewne wyjście z grupy. „La Roja” ma natomiast tylko jeden punkt na koncie i traci dwa „oczka” do Kanady.

Prankster

Wspomniany mecz odbywał się w New Jersey na MetLife Stadium. Kibice „Albicelestes” przed spotkaniem postanowili spędził czas w Nowym Jorku i tłumnie zebrali się na Times Square. Plac ten jest znany między innymi z wielu ogromnym ekranów, na których wyświetlane są różne reklamy i banery.




Jak się okazało, argentyński tłum wpadł w pułapkę. W pewnym momencie na jednym z ekranów pojawił się Alexis Sanchez, gwiazdor reprezentacji Chile. Sytuacja miała być skrzętnie zaplanowana przez jednego z chilijskich kibiców, który wykupił czas reklamowy na największym z monitorów.

 

Rekordowe liczby TVP Sport podczas Euro 2024! Stacja notuje kapitalne wyniki

Choć reprezentacja Polski nie wyszła z grupy na mistrzostwach Europy, to turniej cieszy się w naszym kraju ogromnym zainteresowaniem. TVP Sport pochwaliło się wynikami stacji przy meczach z Holandią i Austrią. Telewizja Polska podała również inne ciekawe statystyki.




Największe piłkarskie imprezy, jak mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata, zawsze cieszą się sporą popularnością. Nie inaczej jest w przypadku Euro 2024, szczególnie, że na turnieju zobaczyliśmy również mecze z udziałem „Biało-Czerwonych”. Oba spotkania Polaków – z Holandią oraz Austrią, śledziło łącznie ponad osiem milionów widzów.

– Najwięcej widzów zgromadziło spotkanie z Austrią – na ekranach telewizorów, komputerów oraz urządzeń mobilnych śledziło je blisko osiem i pół miliona widzów. Bardzo porównywalnie obejrzało się też starcie z Holandią – chwali się TVP Sport. 

Rekordy oglądalności

Telewizja Polska podała również, że stacja pobiła rekordy przy okazji innych meczów. Mowa konkretnie o:

– w niedzielę, 16 czerwca – rekordowe udziały dzienne w grupie pełnej (4+): 7,37 proc. (poprzednie rekordowe osiągnięcie, to 6,01 proc. 26 listopada 2022, dzień meczu Polska – Arabia Saudyjska na mundialu 2022)

– w niedzielę, 16 czerwca – rekordowe udziały dzienne w grupie komercyjnej (16–59): 8,62 proc. (poprzedni najlepszy wynik, to 6,77 proc. 16 czerwca 2018 – jedyny dzień z 4 meczami na MŚ 2018 w Rosji)




– w tygodniu 17-23 czerwca – rekordowe udziały tygodniowe w grupie pełnej (4+): 4,91 proc. (poprzedni: 4,81 proc. w tygodniu 21–27 listopada 2022, czyli podczas ostatniego mundialu w Katarze)

– w tygodniu 17-23 czerwca – rekordowe udziały tygodniowe w grupie komercyjnej (16–59): 5,69 proc. (poprzedni: 5,61 proc. w tygodniu 18-24 czerwca 2018, czyli podczas mundialu 2018 w Rosji) – czytamy na TVP Sport.




Wzrosła także znacząco średnia oglądalność meczów w fazie grupowej, względem poprzedniego Euro. Przy okazji poprzednich mistrzostw Starego Kontynentu było to 630 tysięcy. Obecnie, jak podaje stacja, liczba ta wyniosła 888 tys.

Reprezentant Polski w składzie największych rozczarowań Euro 2024. W drużynie także… Manuel Neuer

Reprezentacja Polski zakończyła już grę na mistrzostwach Europy. Końca dobiegła już również faza grupowa, w związku z czym pojawiają się pewne podsumowania. W jednym z, niestety, niechlubnych rankingów pojawił się Przemysław Frankowski. 




„Biało-Czerwoni” zdobyli tylko jeden punkt na Euro 2024. Na start turnieju przegrali z Holandią (1-2), a następnie zostali całkowicie zdominowani przez Austrię (1-3). W meczu o honor Polakom udało się jednak wyszarpać punkt i zremisować z Francją (1-1).

Wśród najgorszych

Końca kilka dni temu dobiegła faza grupowa, a reprezentacje szykują się do gry w 1/8. Po pierwszej fazie pojawiają się już pierwsze podsumowania, rankingi i analizy. Portal Sofascore, na bazie swoich ocen skomponowało „jedenastkę” największych rozczarowań mistrzostw Europy. Niestety swoje miejsce w składzie zyskał… Przemysław Frankowski.

Polak znalazł się w drużynie obok między innymi Manuela Neuera, Rasmusa Hojlunda czy Silvana Widmera. Piłkarz Lens został umieszczony w trzyosobowym bloku piłkarzy w pomocy, co kłóci się z pozycją, na której grał w kadrze.




Najgorsza 11 fazy grupowej Euro 2024 wg Sofascore:

Manuel Neuer (Niemcy) – Anthony Ralston (Szkocja), Robin Hranac (Czechy), Attila Fiola (Węgry), Milos Kerkez (Węgry) – Silvan Widmer (Szwajcaria), Davide Frattesi (Włochy), Przemysław Frankowski (Polska) – Jasir Asani (Albania), Rasmus Hojlund (Dania), Jan Mlakar (Słowenia)

Szok! Jakub Moder blisko odejścia z Brighton. Polak może trafić do innego klubu Premier League

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl podał zaskakującą informację. Z jego ustaleń wynika, że Jakub Moder ma być blisko zmiany klubu i przenosin do Leicester City. Transakcja ma być związana z innym transferem, który toczy się w tle. Polak może zostać jej częścią. 




Jakub Moder ma już za sobą mistrzostwa Europy i powoli przygotowywać się będzie do nowego sezonu. Najpewniej spędzi go w Premier League, choć niewykluczone, że już nie w Brighton. W Anglii ruszyła ponoć spora operacja transferowa, której częścią może zostać właśnie wychowanek Lecha Poznań.

Do beniaminka?

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl twierdzi, że Brighton mocno ruszyło po Kierana Dewsbury-Halla, obecnie piłkarza Leicester City. Transfer zawodnika do ekipy „Mew” miał być na ostatniej prostej, jednak do gry w ostatniej chwili miała włączyć się jeszcze Chelsea. Przyszłość Modera nie jest zatem jeszcze przesądzona.

– Moder ma być częścią tej transakcji. Jednak gdy wydawało się, że ten transfer za chwilę zostanie zrealizowany, w ostatniej chwili do gry o zawodnika włączyła się Chelsea, której trenerem został Enzo Maresca – szkoleniowiec, który wprowadził „Lisy” do najwyższej klasy rozgrywkowej – czytamy. 




Włodarczyk dodaje, że Moder ma być otwarty na zmianę klubu i gotowy do gry dla „Lisów”. Beniaminek Premier League ma być bowiem chętny na sprowadzenie 25-latka nawet, jeśli Dewsbury-Hall trafi finalnie do Chelsea. Dzięki zarobionym na transferze pieniądzom, Polak mógłby przenieść się do Leicester już na innych warunkach.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.