Brazylijczyk z polskimi korzeniami trafi do Ekstraklasy. Otwarcie mówił, że chce grać dla Polski

Guilherme Zimovski, Brazylijczyk z polskimi korzeniami niedawno udzielał wywiadu Tomaszowi Ćwiąkale, w którym wyraził chęć gry dla „Biało-Czerwonych”. 19-letni skrzydłowy najwidoczniej traktuje sprawę poważnie, bo wkrótce ma trafić do Ekstraklasy. Tomasz Włodarczyk podaje, że jest blisko transferu do Radomiaka. 




Prawie rok temu na kanale YouTube’owym Tomasza Ćwiąkały pojawił się wywiad z Guilherme Zimovskim, występującym wówczas w Corinthians. W materiale poruszono temat polskich korzeni 19-latka, który wyraził chęć gry w naszej reprezentacji.




– Zaakceptowałbym bez wątpliwości [powołanieprzyp. red.]. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybym dostał powołanie z reprezentacji Polski – mówił w rozmowie.

Ekstraklasa teraz, a później?

Od tamtej pory minęło już sporo czasu, ale wygląda na to, że niebawem zobaczymy zawodnika na boiskach Ekstraklasy. Według Tomasza Włodarczyka Zimovski ma zagrać w Radomiaku. Skrzydłowy jest obecnie zawodnikiem Capivariano, dla którego rozegrał dziewięć meczów, strzelił cztery bramki i dołożył dwie asysty.




Warto zaznaczyć, że dla Radomiaka ściągnięcie Zimovskiego byłoby drugim zimowym transferem. Wcześniej do Radomia trafił Vagner Dias, mający za sobą nawet występy w Ligue 1. 28-latek był ostatnio bez klubu, po rozstaniu z FC Metz.




Wywiad Tomasza Ćwiąkały z Zimovskim możecie znaleźć poniżej:

Karolina Bojar-Stefańska na podsłuchu. „Mówię poczekaj, to poczekaj! Spokój!” i wiele więcej [WIDEO]

Nowy sezon serialu „Sędziowie” miał na celu ocieplenie wizerunku arbitrów w naszym kraju. Na razie jednak idzie to w drugą stronę, a internauci często wytykają niepotrzebne zachowania prezentowane na murawie. Tym razem na tapet została wzięta Karolina Bojar-Stefańska i w jej przypadku także pojawiło się mnóstwo niepochlebnych opinii. 




Produkcja, która pojawia się na „Canal +”, ma właśnie swój drugi sezon. Pierwszy został przyjęty bardzo ciepło przez kibiców, którzy mogli obejrzeć nieco kulis z pracy sędziów, w tym między innymi Szymona Marciniaka. Z entuzjazmem spotkała się również informacja o drugiej edycji serialu, ale póki co oczekiwania zderzyły się z brutalną rzeczywistością.




Drugi sezon otworzył odcinek ze wspomnianym Marciniakiem, a oglądający szybko zwrócili uwagę na wulgarny język, którym posługuje się arbiter. Internet szybko obiegły nagrania i wycinki ze spotkań ujętych w odcinku. Kibice nie szczędzili słów krytyki pod adresem sędziego.

„Jeszcze raz mi krzykniesz!”

W szóstym wyemitowanym odcinku serialu wystąpiło małżeństwo – Daniel Stefański oraz jego żona Karolina Bojar-Stefańska. Niestety w przypadku kobiety efekt ponownie nie przyniósł tego, czego zapewne oczekiwano. Internauci zwrócili uwagę na chaos i wielokrotny brak respektu względem prowadzącej spotkanie pani sędzi.




Według opinii odbiorców odcinka zwodnicy nie rozumieli decyzji o faulach, kartkach oraz przerwach w grze.

Drugi sezon serialu „Sędziowie” ma mieć 9 odcinków, które pojawiają się co poniedziałek. W najbliższym wystąpią Jarosław Przybył i Krzysztof Jakubik. Następne zaplanowano kolejno na 5 i 12 lutego.

Ogromny skandal na Euro w piłce ręcznej. Francja niesłusznie awansowała do finału. Jest oficjalny protest

Na trwających właśnie mistrzostwa Europy w piłce ręcznej doszło do wielkiej kontrowersji. W dramatycznych okolicznościach reprezentacja Francji doprowadziła wczoraj do dogrywki ze Szwecją w półfinale. Okazuje się, że gol, który dał „Trójkolorowym” drugi oddech nie powinien zostać uznany. 




Francja w ostatniej akcji meczu, dzięki trafieniu Prandiego doprowadziła do remisu 27:27 i tym samym do dogrywki. W niej z kolei ustaliła wynik na 34:30 i pokonała Szwecję, awansując do finału Euro w Niemczech.

Wypaczony wynik

Teraz okazuje się jednak, że gol nie powinien zostać uznany, a tym samym nie powinno dojść do dogrywki, ani tym bardziej do wygranej Francji. Prandi miał zdobyć bramkę w nieregulaminowy sposób.




Tvpsport.pl tłumaczy, że zawodnik, który wykonuje rzut wolny może oderwać od podłoża jedną stopę. Prandi wykonał jednak dwa kroki w całej sekwencji ruchów. Sędziom sytuacja miała umknąć, ale co gorsza – nie skorzystali z opcji wideoweryfikacji.




Szwedzi naturalnie nie zgadzają się z takich obrotem spraw i złożyli oficjalny protest do Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej. Bardzo wątpliwe jest jednak ich zwycięstwo w tej sprawie. Wątpliwe, aby wynik meczu został zmieniony po jego zakończeniu.

Na ten moment w niedzielnym finale Euro w piłce ręcznej Francja zmierzy się z Danią. Taka para się utrzyma, o ile nie wydarzy się żadna sensacja w kwestii złożonego przez Szwecję protestu.

Trzęsienie ziemi w Liverpoolu! Odejście Kloppa to dopiero początek rewolucji

Ogłoszenie przez Juergena Kloppa z Liverpoolu to dopiero początek trzęsienia ziemi w klubie. Poza Niemcem pokład opuszczą także członkowie sztabu, a także dyrektor sportowy. Kolejne miesiące mogą być niezwykle ciekawe. 




Jak grom z nieba spadła na kibiców piątkowa informacja wprost od Juergena Kloppa. Szkoleniowiec zwrócił się do fanów za pośrednictwem kanałów Liverpoolu w mediach społecznościowych i przekazał im smutne wieści. Niemiec wraz z końcem trwającego sezonu odejdzie z klubu. Swoją decyzją zaskoczył wszystkich, ale zapowiada ona dużo większe zmiany w zespole „The Reds”.

Wiatr zmian

Wraz z odejściem Kloppa z Liverpoolem pożegna się również jego sztab. Nie będzie to jednak jedyna ważna zmiana. Z posadą rozstanie się Joachim Schmadtke, czyli dyrektor sportowy klubu.




– Liverpool to wyjątkowy klub, więc możliwość pracy tutaj była dla mnie ogromnym zaszczytem. Od początku wiedziałem, że będzie to jedynie krótki okres – powiedział.




– Chciałbym podziękować wszystkim za wsparcie, które otrzymałem – właścicielom, trenerowi, sztabowi szkoleniowemu, zawodnikom oraz kibicom – a także życzyć wszystkiego najlepszego na dalszą część sezonu – zaznaczył Schmadtke. 




Jeśli chodzi o współpracowników Kloppa, to mowa o trzech osobach. Z Liverpoolem rozstaną się: Pepijn Lijnders, Peter Krawietz oraz Vitor Matos. Pierwszy z wymienionych, według Fabrizio Romano ma wkrótce spróbować swoich sił jako pierwszy szkoleniowiec.

Absurdalna sytuacja i kuriozalne plany WKS-u. Zwolnili podczas PNA, a nowego chcą… wypożyczyć

Do dość absurdalnej sytuacji doszło podczas Pucharu Narodów Afryki. Wybrzeże Kości Słoniowej zwolniło swojego szkoleniowca, mimo awansu do 1/8 finału. Obecnie trwają poszukiwania jego następcy, a tym może być… niedoszły selekcjoner reprezentacji Polski. 




WKS na razie radzi sobie fatalnie w tegorocznej odsłonie Pucharu Narodów Afryki. Jedna z najlepszych afrykańskich reprezentacji wygrała co prawda z Gwineą-Bissau (2-0), ale później przegrała z Nigerią (0-1), a następnie została rozjechana przez Gwineę Równikową (0-4).




Mimo to i tak awansowali do 1/8 finału PNA dzięki klasyfikacji zespołów z trzecich miejsc. W kolejnej fazie zmierzy się z Senegalem. Pojawił się jednak pewien problem.

Poszukiwania trenera

Po sromotnej porażce z Gwineą Równikową WKS zdecydował się na zwolnienie dotychczasowego selekcjonera – Jeana-Louisa Gasseta. Przy podejmowaniu decyzji nieznane były jeszcze pozostałe rozstrzygnięcia, wobec czego Iworyjczycy byli przekonani, że pożegnają się z turniejem. Tak się jednak nie stało, więc muszą czym prędzej znaleźć sobie nowego trenera.




Tymczasowo w tej roli obsadzono Emerse Fae, który pracował na razie jako asystent. Do meczu z Senegalem WKS ma mieć jednak nowego selekcjonera, a „L’Equipe” podało nawet potencjalne nazwisko. Możliwe, że zostanie nim dobrze znany polskim kibicom Herve Renard.




Francuz prowadził na mistrzostwach świata w Katarze Arabię Saudyjską, a od minionego roku prowadzi kobiecą reprezentację „Trójkolorowych”. Wcześniej pracował również w Zambii, Maroku czy Angoli.




Co jednak istotne w kwestii możliwego zatrudnienia 55-latka przez WKS – nie miałoby to być „normalne” zakontraktowanie. Według francuskich dziennikarzy Iworyjczycy chcą… wypożyczyć szkoleniowca. Nie wiadomo na razie, jak ta sprawa się zakończy i czy Renard faktycznie objąłby na krótki czas WKS.

Absolutnie hitowy transfer Żurkowskiego i… zmiana pozycji?! Szokujące informacje z Włoch

Szymon Żurkowski wrócił do Empoli zaledwie 3 tygodnie temu, a już znalazł się na ustach całych Włoch. Wszystko to przez formę, którą prezentuje w ostatnim czasie. Zaowocować może ona rychłym transferem Polaka do topowego klubu Serie A. Co ciekawe, miałoby się to wiązać… ze zmianą pozycji. 




„Żurek” grał ostatnio w Spezii, jednak Empoli zdecydowało się na jego wypożyczenie Miała to być dla niego szansa na udowodnienie swoich umiejętności i póki co, idealnie ją wykorzystuje. Po swoim powrocie do klubu rozegrał dwa mecze, w których strzelił cztery bramki, z czego aż trzy w ostatnim meczu Monzą, notując hat-tricka. Ten ostatni występ sprawił, że 26-latek znalazł się na ustach całych Włoch.

Transfer i… zmiana pozycji?

Co ciekawe, dzięki zaledwie dwóm meczom na Żurkowskiego zwrócić mieli uwagę działacze AS Romy. Według ilromanista.it klub z Rzymu chciałby pozyskać Polaka w miejsce Romelu Lukaku. Belg przebywa w Romie na wypożyczeniu, które kończy się pod koniec czerwca. Dziennikarze uważają, że właśnie pomocnik Empoli mógłby go zastąpić.




Ale no właśnie – pomocnik, to słowo kluczowe. „Żurek” nie jest napastnikiem, ale w przeszłości bywał ustawiany wyżej w linii ataku. Dlatego właśnie dziennikarze twierdzą, że taką opcję mogą rozważać w stolicy Włoch.




– Tak naprawdę bez awansu do Ligi Mistrzów Roma będzie miała trudności, by bezpośrednio kupić Belga. W związku z tym mogą wybrać tańszą opcję, ale wciąż przydatną jak Żurkowski – napisano na ilromanista.it.




W tym momencie na próżno szukać potwierdzenia tych rewelacji. Portal podaje jednak, że jeśli cokolwiek miałoby się w tym temacie wydarzyć, to raczej przyjdzie nam poczekać do zakończenia bieżącego sezonu.

Stanowski odsłania kolejne karty przed startem „Kanału Zero”! Opublikował obszerny zakulisowy materiał [WIDEO]

Wielkimi krokami zbliża się debiut nowego projektu Krzysztofa Stanowskiego o nazwie „Kanał Zero”. Już 1 lutego najmłodsze „dziecko” dziennikarza oficjalnie przyjdzie na świat, a powoli odkrywane są pierwsze karty. Na kanale pojawił się dziś materiał, przedstawiający kulisy jego powstawania. 




Kilka dni temu Stanowski potwierdził grono osób, które będą z nim współpracować przy „Kanale Zero”. Wśród nich znalazł się między innymi raper Tede czy Andrzej Twarowski. Tak duże nazwiska zwiastują jedno – projekt ma mieć rozmach, co potwierdzają także wcześniejsze informacje o zawartych przez „Stana” współpracach.

Kulisy budowy projektu

Emocje rosną z dnia na dzień, tym bardziej że zbliżamy się do wielkiej inauguracji działania „Kanału Zero”. Nowy projekt Stanowskiego rozpoczyna nadawanie już 1 lutego, więc zaledwie za kilka dni. Dziennikarz wraz ze swoimi współpracownikami postanowili wyjść naprzeciw oczekującym i nagrać 35-minutowy materiał. Odsłania on kulisy powstawania całego projektu.

Już teraz zapowiada się, że „Kanał Zero” będzie wielkim sukcesem. Na kilka dni przed startem projektu zgromadził prawie 500 tysięcy subskrypcji.

Cristiano Ronaldo zasponsorował post na swój temat? Kuriozalna sytuacja na fanpage’u o CR7

W internecie istnieje mnóstwo fanpage’ów celebrytów, muzyków czy piłkarzy. Nie jest żadną tajemnicą, że pojawiają się na nich posty, mające na celu gloryfikowanie osiągnięć i dokonań osób, którym są poświęcone. Żadna jednak zdarza się, aby ktoś, kto jest obiektem wpisów… sam je sponsorował. 




Na Facebooku czy Twitterze jest bardzo dużo profili poświęconych między innymi Cristiano Ronaldo. Naturalnie pojawiają się na nich wpisy wspominające ważne mecze i bramki w karierze Portugalczyka. Nie brakuje też postów z trofeami, które miał przyjemność odebrać.

Sponsorowane przez…

Wiadomo, że takie profile prowadzą osoby, będące fanami CR7. Ciekawy screeny przedstawił jednak profil „Out of Context Football” na Twitterze. Wynika z nich, że Cristiano Ronaldo zasponsorował jeden z postów na stronie „GOATnaldo Junction”. Mowa o poście dotyczącym Złotej Piłki.

Co ciekawe screeny nie są nieprawdziwe. W opisie sponsora postu pojawia się oficjalne konto Cristiano Ronaldo.

Oficjalnie: Cracovia przedstawiła swojego nowego prezesa! W CV dwa kluby z Ekstraklasy

Cracovia ogłosiła w poniedziałkowe popołudnie nowego prezesa klubu. Został nim dr Mateusz Dróżdż, który ma duże doświadczenie na podobnych stanowiskach. Ostatnio pracował w Widzewie Łódź, ale to nie jedyny Ekstraklasowicz w jego CV. 




Pod koniec ubiegłego roku piłkarską Polskę obiegła smutna informacja. Zmarł wieloletni prezes Cracovii – Janusz Filipiak. Klub, choć pogrążony w żałobie, musiał szybko zabrać się do pracy i wyruszyć na poszukiwania jego następcy. Te dobiegły już końca.

Trzeci raz jako prezes

W poniedziałkowe popołudnie Cracovia ogłosiła swojego nowego prezesa. Został nim dr Mateusz Dróżdż, który pracował ostatnio w Widzewie. Funkcję pełnił od 2021 roku. Wcześniej pracował też w innym klubie z Ekstraklasy jako prezes, a mianowicie w Zagłębiu Lubin. Miało to miejsce w latach 2018-2019.




– Doświadczenie korporacyjne zdobywał jako przewodniczący rady nadzorczej spółki Cuprum-Med sp. z o.o. w latach 2015-2018. Był też członkiem rady nadzorczej Ekstraklasa S.A. (2016-2017) oraz Zagłębia Lubin S.A. (2016-2018). W latach 2020-2021 sprawował funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Górnika Polkowice sp. z o.o – czytamy w komunikacie klubu.




W latach 2018-2019 dr Mateusz Dróżdż był Prezesem Zarządu Zagłębia Lubin S.A. W latach 2021- 2023 pełnił funkcję Prezesa Widzewa Łódź S.A. Był też członkiem Komisji Rewizyjnej Pierwszej Ligi Piłkarskiej w latach 2021- 2022. Od 2021 r. dr Mateusz Dróżdż jest arbitrem w Piłkarskim Sądzie Polubownym przy PZPN – dodano. 




Już na wtorek 23 stycznia zaplanowano konferencję z udziałem nowego prezesa. O godzinie 12:00 w sali konferencyjnej na Stadionie Cracovii Dróżdż odpowie na pytania, które dziennikarze prześlą do klubu.

Opublikowano rozmowy sędziego meczu Real – Almeria. Tak tłumaczył kontrowersyjne decyzje

Ostatni mecz Realu Madryt z Almerią opiewał w liczne kontrowersje, dotyczące decyzji podejmowanych przez sędziów. W Hiszpanii pojawiły się głosy, że arbitrzy celowo „gwizdali” na korzyść „Królewskich”. Teraz w mediach pojawiły się zapisy ich rozmów przy analizach VAR.




Na Santiago Bernabeu w niedzielne popołudnie długo pachniało sensacją. Almeria, która znajduje się w grupie spadkowej, prowadziła z Realem Madryt 2-0. Klub ze stolicy Hiszpanii zdołał jednak odwrócić losy meczu i ostatecznie wygrał 3-2. Nie brakowało jednak głosów, że wynik został wypaczony przez sędziów.

„Ty decyduj”

Real kontakt złapał po bramce Jude’a Bellinghama z rzutu karnego. Do jego analizy użyto systemu VAR. W hiszpańskich mediach przedstawiono, jak wyglądała rozmowa arbitra głównego z sędziami odpowiedzialnymi za wideoweryfikację.




– Podaję widok wysoko z tyłu, abyś mógł zobaczyć wszystko w kontekście i w separacji między piłkarzami. Ty decyduj – słyszał Francisco José Hernandez Maeso przy okazji analizy potencjalnej „jedenastki”.

Chwilę po wykorzystaniu stałego fragmentu padł gol dla Almerii na 3-1, ale sędzia go nie uznał. Powodem decyzji był domniemany faul na piłkarzu Realu. Jak zareagował Maeso w rozmowie z VAR-em?




– Tak, to rzeczywiście był początek fazy ataku. Dlatego odgwiżdżę faul na korzyść Realu Madryt, anuluję gola i dam żółtą kartkę piłkarzowi Almerii – cytują hiszpańscy dziennikarze. 

To było jednak nic przy golu Viniciusa. Właśnie ta sytuacja wywołała największe kontrowersje, gdyż Brazylijczyk piłkę do siatki skierował barkiem. Arbiter przyjrzał się akcji i stwierdził, że gol był prawidłowy.




– Piłka uderzyła go w bark. Oceniam ewentualny faul w ataku. To prawidłowy gol, nie ma tutaj faulu – stwierdził sędzia VAR. 

Burza w Hiszpanii po wygranej Realu Madryt. Piłkarze Almerii wnoszą sprzeciw. Carvajal odpowiada

Zwycięstwo Realu Madryt z Almerią (3-2) nie obyło się bez ogromnych kontrowersji. Przebieg meczu na Santiago Bernabeu skomentowali bez ogródek zawodnicy gości. Spotkało się to również z odpowiedzią Daniego Carvajala. 




W stolicy Hiszpanii długo w powietrzu wisiała sensacja. Aż do przerwy Real przegrywał ze znajdującą się w strefie spadkowej Almerią. Po zmianie stron sprawy w swoje ręce wziął jednak Jude Bellingham, który dał „Królewskim” kontaktowe trafienie. Chwilę później do siatki Realu piłkę skierował Sergio Arribas, ale sędzia nie uznał bramki, gdyż dopatrzył się faulu właśnie na Angliku.




Do kolejnych kontrowersji doszło w 67. minucie przy bramce Viniciusa. Piłkarze Almerii sygnalizowali, że Brazylijczyk zagrał ręką, jednak arbitrzy postanowili uznać trafienie.

„Ktoś zdecydował”

Gol Viniciusa rozpoczął ogromną dyskusję w Hiszpanii. Sędzia uznał bowiem, że zawodnik zdobył bramkę barkiem, co nie spodobało się piłkarzom Almerii. Wprost sugerowali, że zostali oskarżeni.




– Myślę, że ktoś zdecydował, że dziś nie możemy wygrać na Bernabeu i tak się stało. Nie mam nic więcej do powiedzenia – rzucił Marc Pubill.

– Wszyscy widzieliście dobrze, co się wydarzyło. Nie mam nic do powiedzenia, wtedy nas nie ukarzą. Moja opinia nie ma znaczenia – wtórował mu Gaizki Garitano.




Na całą sytuację zareagował Dani Carvajal. Piłkarz Realu Madryt, który ustalił wynik na 3-2, uznał, że sędzia podjął prawidłową decyzję.

– Jeśli spokojnie spojrzymy na te sytuacje, zobaczymy, że sędzia podjął same prawidłowe decyzje. VAR pomaga w tym, aby futbol był bardziej sprawiedliwy – zaznaczył. 

Finalnie Real wygrał 3-2 po bramce wspomnianego Carvajala. Obecnie prowadzi w tabeli La Ligi z dwoma punktami przewagi nad Gironą, która jeszcze dziś zmierzy się z Sevillą.

Manchester City czeka największa możliwa kara? W grę wchodzi wyrzucenie z Premier League!

Pojawiły się zaskakujące głosy z Anglii w kontekście Manchesteru City. Klub oskarżony o złamanie aż 115 zasad finansowania może zostać nawet wyrzucony z Premier League. W całej tej sprawie pojawiają się jednak pewne wątpliwości. 




Latem przyszłego roku wyjaśni się kwestia oskarżenia Manchesteru City o złamanie zasad finansowania klubu. Już najbliższej jesieni ma natomiast wystartować proces. Już teraz porusza on natomiast całą piłkarską Anglię.




„Obywatele” są między innymi oskarżeni o niedostarczenie dokładanych informacji finansowych za kilka sezonów. Mowa tu o kampaniach od 2009/10 do aż 2017/18. W grę wchodzi również nieprzestrzeganie przepisów UEFA w tym oczywiście Finansowego Fair Play i licencjonowania klubów.

Wyrzuceni?

Na ten moment nie wiadomo, jakie konsekwencje mogą czekać Manchester City. Powoli pojawiają się jednak głosy, które próbują przewidzieć, co się stanie, jeśli wina zostanie udowodniona. Swoje zdanie przedstawił Stefan Borson, który dawniej pełnił funkcję doradcy finansowego klubu. Wprost stwierdził, że „Obywateli” może czekać wyrzucenie z Premier League.




– Skala zarzutów jest kompletnie inna niż w wypadku Evertonu oraz Nottingham Forest. Nie ma wątpliwości, że jeśli te zarzuty zostaną udowodnione, zakończy się to co najmniej wyrzuceniem z ligi – przekazał „talkSPORT”.

– Jeśli uda się to potwierdzić, będzie to naprawdę poważne. Nikt nie może się z tym kłócić – dodał.




Borson podkreśla jednak zawiłość i skomplikowanie całego procesu. Poddaje w wątpliwość, czy City faktycznie zostanie skazane, ale tak czy inaczej dowiemy się tego dopiero w przyszłym roku.

Vinicius zaczepiał De Paula w derbach Madrytu. „Ja gram w Realu”. Mistrzowska odpowiedź [WIDEO]

W 1/8 finału Pucharu Hiszpanii odbyły się wczoraj derby Madrytu. Atletico wygrało z Realem po dogrywce 4-2. Kamery uchwyciły wymianę zdań między Viniciusem a Rodrigo De Paulem. Była ona dość… kuriozalna.




Derby Madrytu opiewały w wiele emocji. W sumie mogliśmy obejrzeć aż 6 bramek, a finalnie wynik wskazywał 4-2. Po 90 regulaminowych minutach na tablicy widniał remis (2-2), ale w dodatkowych 30 minutach „Los Colchoneros” pokazali silniejszą wolę walki i wpakowali kolejne dwa trafienia. Awansowali tym samym do 1/4 finału Pucharu Hiszpanii, gdzie zmierzą się z Sevillą.

„Ja gram dla Realu, a ty?”

W trakcie meczu nie brakowało uszczypliwości między zawodnikami Atletico i Realu. Do jednej z takich sytuacji doszło między Viniciusem a Rodrigo De Paulem. Brazylijczyk postanowił nieco podostrzyć i „szturchnąć” słownie przeciwnika. Wywiązała się z tego dość zabawna wymiana zdań.




– Ja gram dla Realu Madryt, a ty? – pytał z uśmiechem Vini. 

– Dobrze, a ja jestem mistrzem świata – odparł z jeszcze szerszym uśmiechem piłkarz Atletico.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.