Kluby proponują Saudyjczykom swoich piłkarzy. Wielkie nazwiska na liście, a wśród nich Lewandowski

Arabia Saudyjska przygotowuje się do kolejnego ataku transferowego podczas letniego okna. Według doniesień hiszpańskiej prasy nie tylko arabskie kluby zgłaszają się po zawodników. MARCA twierdzi, że europejskie potęgi same oferują swoich piłkarzy.

 

Ofensywa transferowa

Arabia Saudyjska w ostatnich tygodniach ucierpiała wizerunkowo za sprawą chęci odejścia kilku zawodników z ligowych rozgrywek. Kryzys spowodowany próbą ucieczki Karima Benzemy, czy odejściem Jordana Hendersona nie powstrzymuje jednak szejków od wielkich planów.

 

Według doniesień hiszpańskich mediów w ostatnich tygodniach wiele europejskich klubów zgłosiło się do Rijadu, aby zaoferować swoich zawodników. MARCA twierdzi, że stolicę Arabii Saudyjskiej odwiedzili przedstawiciele Manchesteru United, Betisu, FC Barcelony czy Chelsea.

Agencje menadżerskie traktują Arabię Saudyjską jako stały punkt pracy. Agenci piłkarzy z najlepszych lig poszukują na Bliskim Wschodzie miejsca docelowego dla swoich piłkarzy.

Według doniesień wspomnianego źródła Manchester United oferuje Saudyjczykom siedmiu piłkarzy. Wiele wskazuje na to, że w zestawieniu znajduje się np. Casemiro. Inne kluby oferują Arabom m.in. Mohameda Salaha i Virgila van Dijka (Liverpool), Lukę Modricia (Real Madryt) czy Roberta Lewandowskiego (FC Barcelona). Menadżerowie De Gei, który pozostaje bez klubu od kilku miesięcy, również zgłosili się do bliskowschodnich działaczy.

Źródło: MARCA

Widzew sprawił sporą niespodziankę. Łodzianie pokonali Legię Warszawa po golu w samej końcówce [WIDEO]

Kibice Legii znowu uderzają w sponsorów Polonii. Tym razem zdewastowali warszawski autobus

Nie od dziś wiadomo, że kibice Legii Warszawa nie przepadają za lokalnymi rywalami z ulicy Konwiktorskiej. Fani Wojskowych niedawno wywołali sporą aferę, atakując medialnego partnera Polonii. Sebastian Warzecha opublikował na portalu X kolejne akty wandalizmu ze strony fanów Legii. Tym razem oberwało się Miejskiemu Zakładowi Autobusów.

 

Powrót Polonii

 

Polonia Warszawa od lat odbudowuje się po finansowych tarapatach. Klub w rękach francuskiego właściciela aktualnie walczy o utrzymanie w pierwszej lidze. Coraz lepszy poziom sportowy Czarnych Koszul powoduje większe zainteresowanie sponsorów.

 

Nie podoba się to jednak kibicom Legii Warszawa. Lokalni rywale Polonii postanowili uprzykrzyć życie firmom współpracującym z Czarnymi Koszulami. Niedawno na trybunach podczas meczu przy ulicy Łazienkowskiej pojawił się obraźliwy baner w kierunku Radia Kampus.

 

Okazało się, że to nie koniec tych skandalicznych działań fanów Legii Warszawa. Sebastian Warzecha opublikował na portalu X zdjęcia zdewastowanego autobusu komunikacji miejskiej w Warszawie.

– Hey MZA! K**wy sponsorujecie, z zajezdni nie wyjedziecie – napisano na plakacie przyklejonym do tyłu pojazdu.

Źródło: X

Uprzywilejowany Mbappe mógł grać z koronawirusem? „Władze ligi musiały sfałszować dokumenty”

Romain Molina przekazał nową porcję doniesień dotyczącej francuskiego podwórka piłkarskiego. Według doniesień dziennikarza władze Ligue 1 sfałszowały dokumenty Kyliana Mbappe, gdy ten był zakażony na koronawirusa.

 

Liga sfałszowała dokumenty

 

Kylian Mbappe od wielu lat jest wizytówką Ligue 1. Piłkarz Paris Saint-Germain od dawna ma spore przywileje w swoim kraju. Według medialnych doniesień podczas podpisywania kontraktu ze stołecznym klubem miał zagwarantowany wpływ na decyzje transferowe.

 

Romain Molina przekazał nowe informacje w sprawie przywilejów francuskiego napastnika. Według wspomnianego dziennikarza 25-latek mógł liczyć na pobłażliwe traktowanie władz Ligue 1 po zakażeniu koronawirusem.

 

– Wszyscy koledzy Mbappé znają tę anegdotę. Ja byłem zszokowany, gdy ją usłyszałem. Nie wiem, jak to zrobili, ale Kylianowi pozwolono grać mecze, gdy miał koronawirusa. LFP musiało sfałszować testy, lub pozwolić na ich sfałszowani – powiedział Romain Molina w materiale na YouTube.

Źródło: Romain Molina

Dziennikarz przejechał się po słowach dyrektora Legii. „Uderzyły mnie słowa o młodzieży. Nie ma żadnej ścieżki do pierwszego zespołu”

Łukasz Olkowicz wypowiedział się na temat działań Legii Warszawa. Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet na kanale Meczyków ostro skomentował ostatnią wypowiedź Jacka Zielińskiego.

 

Nie grają młodzieżą

Jacek Zieliński kilka dni temu na oficjalnym kanale Legii Warszawa opowiedział o sytuacji drużyny i klubu. Dyrektor sportowy skomentował również problemy. Łukasz Olkowicz w programie „Piłkarski Salon” na antenie Meczyków ostro skontrował słowa Zielińskiego.

 

– Uderzyły mnie słowa o młodzieży. Mówił z przekonaniem, że Legia będzie ich wprowadzać. Ale Runjaić nie jest takim trenerem, żeby to robić. Można o nim wszystko powiedzieć, ale nie to, że to szkoleniowiec do wprowadzania młodzieży. Chce mieć doświadczonych i dojrzałych zawodników, nie ma zamiaru tracić czasu, żeby komuś dawać czas – powiedział.

 

– Rezerwy Legii to też oddzielny temat – klub jest tak sfokusowany na awansie, że gra 30-latkami i przez to młodzi zaczynają uciekać. Raz, że nie mogą grać w rezerwach, dwa – jaka jest ścieżka do pierwszego zespołu? Nie ma żadnej. Jestem ciekaw, jak Jacek Zieliński chce przestawić wajchę i zarabiać miliony na młodych zawodnikach. Ale gdzie ich pokazać? Skąd ich brać? Młodzi uciekają – dodał dziennikarz.

 

– Walukiewicz, Włodarczyk, Mosór, Peda, Łakomy… Oni odeszli i nie narzekają. Nawet w samej akademii zastanawiają się – może pół żartem, pół serio – czy produkują graczy dla innych. Może czas to powiedzieć? Albo znaleźć zespół pierwszoligowy, który byłby klubem filialnym? Niech Legia przestanie mówić o młodzieży, bo nie ma to pokrycia w rzeczywistości – podsumował.

Legia Warszawa zajmuje szóste miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Podopieczni Kosty Runjaicia zdobyli 38 punktów w dwudziestu trzech kolejkach ligowych.

Źródło: Meczyki.pl

„Miał potrzebę szczerej rozmowy”. Reżyser filmu „Kuba” o współpracy z Lewandowskim

Robert Lewandowski był jednym z bohaterów wypowiadających się w filmie „Kuba”. Według reżysera kapitan reprezentacji Polski był w wywiadzie wyjątkowo szczery i mimo braku czasu zależało mu na rozbudowanej wypowiedzi.

 

Lewandowski chciał wyjaśnić sprawę konfliktu z Kubą

 

Jan Dybus udzielił wywiadu portalowi „Sport.pl”. Reżyser filmu dokumentalnego o Jakubie Błaszczykowskim wypowiedział się na temat przesłuchiwania Roberta Lewandowskiego.

 

W produkcji poruszono między innymi temat konfliktu Kuby z Lewym za czasów gry w Borussii Dortmund. Wiele wskazuje na to, że panowie zakopali topór wojenny i dzisiaj mają dobre relacje.

 

– Sam z siebie powiedział, że robił głupoty i popełniał błędy. To było zaskakujące. Przed startem wywiadu Robert zaznaczył, że ma napięty dzień i ma dla nas 20 minut. Gdy ten czas minął, poinformowałem go o tym. „Jak masz jeszcze pytania, to dawaj dalej”. Naciskał, żebym zadał mu więcej pytań, bo chyba chciał wyrzucić coś z siebie i się otworzyć. Czułem, że miał potrzebę szczerej rozmowy – powiedział Jan Dybus w rozmowie z portalem „Sport.pl”.

Reżyser dodał również, że napastnik FC Barcelony nie autoryzował wywiadu do filmu.

Źródło: Sport.pl

Lewandowski zabrał głos ws. konfliktu z Błaszczykowskim. „Byliśmy młodzi, mieliśmy aspiracje i marzenia”

Robert Lewandowski udzielił wywiadu TVP Sport. Kapitan reprezentacji Polski w rozmowie z Mają Strzelczyk wypowiedział się między innymi na temat konfliktu z Jakubem Błaszczykowskim.

 

„Lewy” o sporze z „Kubą”

 

Media od wielu lat spekulowały na temat niezbyt dobrej relacji pomiędzy Jakubem Błaszczykowskim a Robertem Lewandowskim. Niedawno legenda Wisły Kraków pokazała światu swój film dokumentalny. W pewnym momencie produkcji poruszono temat konfliktu tytułowego „Kuby” z Robertem Lewandowskim.

 

Najgoręcej między piłkarzami Biało-Czerwonych miało dojść w 2014 roku, kiedy Adam Nawałka odebrał opaskę kapitana Jakubowi Błaszczykowskiemu i przekazał ją byłemu napastnikowi Bayernu Monachium.

 

– W tej całej sytuacji dużo było doszukiwania się sztucznych problemów – tłumaczył niedawno „Kuba” w rozmowie z Jackiem Kurowskim.

Do całego zamieszania odniósł się również Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski w rozmowie z Mają Strzelczyk sprostował doniesienia z tamtych lat.

– Nigdy nie miałem z Kubą żadnego konfliktu. Byliśmy młodzi, mieliśmy aspiracje i marzenia. W tamtym czasie to była jedynie jakaś zazdrość i to wszystko. Nigdy do Kuby nic nie miałem. Jeśli była sytuacja, że coś usłyszałem, to poszedłem do Kuby, powiedziałem: „jak coś masz, śmiało, przyjdź do mnie i powiedz mi to w oczy”. W tamtym okresie też osoby z otoczenia zrobiły dużo zamętu i budowały historie, które były nieprawdziwe. W piłce nożnej to się dzieje. Często ludzie wokół robią swoje interesy, biznesy… Ja powiedziałem, że ludzie wokół też spowodowali, że nasze drogi się rozeszły, ale nigdy nie było konfliktu – powiedział napastnik FC Barcelony.

Źródło: TVP Sport

Jarosław Królewski zniesmaczony wnioskiem Widzewa Łódź. „To może doprowadzić do niebezpiecznego precedensu”

Jarosław Królewski wypowiedział się na temat bezzasadności wniosku Widzewa Łódź o powtórzeniu meczu z Wisłą Kraków. Szef Białej Gwiazdy uważa, że przyznanie racji mogłoby w przyszłości wywołać kolejne takie sytuacje, a w konsekwencji destabilizację rozgrywek.

 

Zamieszanie w Krakowie

Podczas meczu Wisły Kraków z Widzewem Łódź doszło do sporej kontrowersji. Sędzia Damian Kos uznał wyrównującego gola dla gospodarzy, mimo pozycji spalonej jednego z zawodników. W dogrywce Biała Gwiazda strzeliła kolejną bramkę i awansowała do kolejnego etapu Pucharu Polski.

 

Widzew Łódź zgłosił wniosek o powtórzenie spotkania. Jarosław Królewski kilka dni temu zareagował na te doniesienia.

 

– Błędna decyzja sędziowska z wykorzystaniem systemu VAR nie może być podstawą żadnych roszczeń, w tym nie może być podstawą żądania ponownego rozegrania meczu — zostało to wyraźnie przewidziane w Regulaminie PP. Rozumiem, rzecz jasna próbę nagłośnienia sprawy odnośnie jakości decyzji sędziowskich, myślę jednak, że nawoływanie do powtórzenia meczu na kanwie ducha fair play to próba odwrócenia uwagi od tego, że Wisła Kraków, drużyna pierwszoligowa, była od ekstraklasowego Widzewa po prostu o klasę lepszą. Takie są po prostu fakty – powiedział Jarosław Królewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

– Wisła Kraków wielokrotnie w przeszłości mierzyła się z problemami związanymi z wypaczeniem wyników swoich meczów w związku z podejmowanymi decyzjami sędziowskimi. Temat ten był często podnoszony przez klub na przestrzeni ostatnich lat, lecz Wisła Kraków nigdy nie domagała się powtórzenia meczu, zdając sobie sprawę, że może to wręcz doprowadzić do obniżenia jakości pracy zespołów sędziowskich i stworzyć niebezpieczny precedens dla powtarzania poszczególnych spotkań w przyszłości… bo przecież każdy mecz można powtórzyć – dodał właściciel Wisły Kraków.

– Wisła Kraków uważa, że próby narzucenia ogólnej narracji w mediach, sugerującej jej niezasłużone zwycięstwo w tym meczu, są sprzeczne z ideą sportu oraz fair play. Tego dnia Wisła Kraków była drużyną wyraźnie dominującą nad swoim rywalem w niemal wszystkich aspektach spotkania, obejmujących zarówno klarowność sytuacji bramkowych, tempo gry, jak i inne istotne statystyki pozwalające ocenić jakość występu obu zespołów. Z tej przyczyny Wisła Kraków w pełni zasłużenie awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski – podsumował biznesmen.

 

Jarosław Królewski podkreślił swoje niezadowolenie również na Twitterze. Właściciel Wisły Kraków umieścił na tym portalu wymowne wpisy, pisząc o między innymi o zmęczeniu wywołaną sytuacją po meczu z Widzewem Łódź.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Jakub Kwiatkowski wbił kolejną szpilkę PZPN-owi. Były rzecznik wytknął błąd federacji

Mecz reprezentacji Polski z Estonią w ramach baraży do EURO 2024. Polski Związek Piłki Nożnej wystosował komunikat w sprawie terminu powołań na to spotkanie. Były rzecznik prasowy, Jakub Kwiatkowski szybko zareagował na wpis federacji, wytykając jej błąd.

 

Zawalczą o awans

 

Reprezentacja Polski zawiodła kibiców w eliminacjach do Mistrzostw Europy w Niemczech. Podopieczni Fernando Santosa, a później Michała Probierza nie awansowali bezpośrendio na turniej.

 

Na ich szczęście będą mogli przystąpić do walki o grę w turnieju poprzez baraże zagwarantowane w Lidze Narodów. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował 4 marca o terminie złożenia powołań na marcowe zgrupowanie kadry.

Jakub Kwiatkowski, który jeszcze do niedawna pełnił funkcję team managera oraz rzecznika prasowego bardzo szybko po publikacji wpisu odniósł się do komunikatu. Były pracownik federacji wytknął jej błąd.

 

– Michał Probierz informuje, iż ostateczny skład kadry narodowej na mecze barażowe do turnieju finałowego UEFA EURO 2024 przeciwko Estonii oraz Walii/Finlandii zostanie ogłoszony 14 marca 2024 roku. Szeroka kadra na mecze zgłoszona została do UEFA zgodnie z obowiązującym terminem 1 marca 2024 roku i – w ramach dotychczas przyjętej praktyką – nie została opublikowana – napisano w komunikacie PZPN.

– Kadry nie zgłasza się do UEFA. Zgodnie z przepisami FIFA najpóźniej na 15 dni przed startem okna międzynarodowego (w marcu to 18), to kluby należy poinformować o planach powołania ich zawodników do reprezentacji. Do UEFA kadrę meczową zgłasza się do północy dzień przed meczem – zareagował Kwiatkowski.

Źródło: Twitter

Pijani rodzice wtargnęli na boisko podczas turnieju dla dzieci. Organizator zdyskwalifikował drużynę za ich wybryk

 

Podczas Orlen Beniaminek Cup doszło do skandalicznej sytuacji. W trakcie turnieju młodzieżowej piłki nożnej pijani rodzice zawodników jednego z zespołu wtargnęli na boisko.

 

Skandaliczna sytuacja na turnieju dla dzieci

2 i 3 marca na Podkarpaciu odbył się Orlen Beniaminek Cup. W turnieju wzięły udział drużyny z Litwy, Czech, Węgier i Słowacji z rocznika 2014. Podczas rozgrywki doszło do skandalicznej sytuacji.

 

W trakcie meczu Hetmana Zamość z drugim zespołem Beniaminka PROFBUD Krosno pijani rodzice dzieci piłkarzy z Zamościa wtargnęli na murawę. Ich motywacją była irytacja zachowaniem sędziego. Dyrektor rozgrywek, Zbigniew Raus wypowiedział się na temat tego incydentu w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

 

– Taka sytuacja wydarzyła się pierwszy raz w historii naszego turnieju. Trzeba stawiać granice, więc nasza reakcja była szybka i jedyna słuszna, a wiele osób bałoby się tak postąpić. Nie możemy sobie pozwolić, aby osoby, które są pod wpływem alkoholu, wchodziły na boisko. Podeszliśmy do trenera Hetmana, powiadomiliśmy go, że musimy zespół z Zamościa odsunąć od turnieju. W tym wszystkim szkoda przede wszystkim dzieci. Niektórzy mówili, że może zareagowaliśmy zbyt gwałtownie, ale innej opcji nie było, bo do takich patologicznych zachowań dochodzić nie może – wytłumaczył.

 

Niedługo po dyskwalifikacji zespołu z Zamościa, prezes Hetmana, Krzysztof Rysak skontaktował się z dyrektorem turnieju, aby przeprosić za zaistniałą sytuację.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Oprawa kibiców Widzewa wymknęła się spod kontroli. Niewiele zabrakło do poważnego wypadku [WIDEO]

Śląsk Wrocław wygrał u siebie z Widzewem Łódź w sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasy. Podczas spotkania mogło dojść do tragedii przez oprawę kibiców gości.

 

Krok od tragedii

Śląsk Wrocław został liderem Ekstraklasy po sobotnim meczu z Widzewem Łódź. Podczas spotkania doszło do kilku kontrowersji. Swoje niezadowolenie z pracy sędziów w mediach społecznościowych przedstawił Bartłomiej Pawłowski.

 

Gorąco było również na trybunach. Kibice Widzewa Łódź przygotowali we Wrocławiu oprawę, która mogła doprowadzić do tragedii. Pokaz ekipy gości wymknął się jednak spod kontroli. Wystrzelone przez nich fajerwerki w pewnym momencie nie wydostawały się z obiektu.

 

Środki pirotechniczne odbijały się od dachu i eksplodowała tuż nad trybunami zajmowanymi przez Widzew. Część z nich wylądowała również na sektorze rodzinnym kibiców gospodarzy. Niebezpieczna sytuacja zakończyła się jednak bez większych obrażeń.

 

Kiepskie pierwsze wrażenie Lingarda w Korei Południowej. Anglik wygwizdany na wejściu [WIDEO]

Jesse Lingard w przeszłości uchodził za wielki talent akademii Manchesteru United. Anglik nie przebił się jednak na tyle, aby zostać kluczową postacią w Premier League. Niedawno ogłoszono jego transfer do Korei Południowej. 31-latek zadebiutował już w FC Seoul.

 

Nieudane wejście Lingarda

Jesse Lingard przez wiele lat był rezerwowym w Manchesterze United. Brak gry w Czerwonych Diabłów wywołał frustrację w Angliku, który w pewnym momencie odszedł na wypożyczenie do West Hamu United.

 

W tym covidowym okresie pomocnik był w bardzo dobrej formie i pomógł Młotom w osiągnięciu dobrych wyników. Później jednak Lingard wrócił do kiepskiej dyspozycji. Odejście z Manchesteru United do Nottingham Forest nie pomogło.

 

Po sezonie 2022/2023 Jesse Lingard czekał na dobre oferty jako wolny zawodnik. Przyjął jedną z nich dopiero po pół roku przerwy od grania w piłkę. W 2024 roku Anglik dołączył do koreańskiego FC Seoul.

 

W ten weekend tamtejsza ekstraklasa wróciła do gry. 31-letni pomocnik miał okazję zadebiutować w wyjazdowym meczu przeciwko Gwangju. Szkoleniowiec ekipy z Seulu wprowadził Anglika na boisko w 77. minucie. Kibice gospodarzy zgotowali mu nieprzyjemne powitanie. Fani Gwangju wygwizdali byłego piłkarza Manchesteru United.

https://twitter.com/chocomps9/status/1763816397786800633

Pomocnik seulskiej drużyny w pewnym momencie zwrócił na siebie uwagę ostrym faulem na rywalu. Sędzia napomniał Lingarda żółtą kartką, a FC Seoul przegrał to spotkanie 0:2.

Źródło: Twitter

Luis Enrique zdjął Kyliana Mbappe w przerwie. „Prędzej czy później go tutaj nie będzie”

Luis Enrique zdjął Kyliana Mbappe w przerwie piątkowego meczu Paris Saint-Germain z AS Monaco. Hiszpański szkoleniowiec po spotkaniu odpowiedział na pytanie dotyczące tej decyzji.

 

Remis w księstwie

 

AS Monaco zremisowało u siebie z PSG w piątkowym meczu ligi francuskiej. Po meczu wiele mówiło się o decyzji trenera gości w przerwie.

Luis Enrique zdjął wtedy Kyliana Mbappe, który po sezonie odejdzie z ekipy z Paryża. Hiszpański trener w pomeczowym wywiadzie wytłumaczył swoją decyzję.

 

– Jestem zaskoczony. Spędziłem wystarczająco dużo czasu w piłce nożnej, aby wiedzieć, że w tego typu klubach wszystko jest ważne. Prędzej czy później będziemy musieli grać bez niego. Czy jest to powiązane z jego przyszłością? Muszę dostosować zespół, aby wiedział, jak grać bez niego. Moja odpowiedź jest taka – powiedział były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii.

Prędzej czy później go tutaj nie będzie. Musimy się do tego przyzwyczaić. Muszę znaleźć najlepszą opcję dla zespołu. Nie chcę się kłócić. To moja decyzja. Mam wyjaśnić moje zarządzanie Kylianem? Nie wejdę w tę grę, jestem profesjonalistą i to, co powiedziałem waszym kolegom, powtórzę aż do Realu Sociedad. Nie ma problemu, wystarczy poradzić sobie z sytuacją w najlepszy sposób. Nic więcej – dodał.

Paris Saint-Germain zajmuje pierwsze miejsce w tabeli ligi francuskiej. Podopieczni Luisa Enrique mają na swoim koncie 55 punktów po 24 meczach.

Źródło: Amazon Prime Video, transfery.info

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.