Wenger odpowiada Mourinho. „To permanentna prowokacja”

Podczas jednej z konferencji prasowych Tottenhamu padło pytanie do Jose Mourinho o książkę Arsene’a Wengera, który nie umieścił żadnej wzmianki o Portugalczyku. Trener Spurs w swoim stylu odpowiedział, że nie ma go w tej lekturze, bo Francuz nigdy z nim nie wygrał. Wenger postanowił odpowiedzieć na zaczepkę na łamach Canal +.

Nie przeszkadza mi to. To permanentna prowokacja. Czuję się, jakbym był z nim w przedszkolu. Ale to część jego osobowości.

Mourinho jest w błędzie, bo pokonaliśmy go dwa razy, było też sporo remisów. I to nie ja wygrałem, tylko brałem w tym udział. To „my” zawsze wygrywamy. Menedżer jest po to, aby jak najlepiej wykorzystać zespół – zakończył Francuz.

Panowie od dawna sobie dogryzają co można było zauważyć zwłaszcza podczas derbów Londynu. W 2014 roku podczas meczu Chelsea – Arsenal doszło do spięcia pomiędzy tymi trenerami. Kiedyś Mourinho nazwał Wengera „specjalistą od przegrywania”.

Książka francuskiego trenera nosi tytuł „Moje życie w czerwieni i bieli”. Wenger opisał w niej swoją pracę dla Kanonierów.

Sergio Aguero pod naporem krytyki. „Powinien wiedzieć lepiej” [WIDEO]

Od wczorajszego spotkania pomiędzy Manchesterem City, a Arsenalem mówi się o incydencie do którego doszło podczas meczu. Sergio Aguero naruszył nietykalność sędziny, którą złapał za szyję po jego zdaniem niesłusznej decyzji.

Cała sytuacja miała miejsce w 42. minucie, kiedy to Gabriel wybił piłkę, która trafiła Argentyńczyka i wyszła poza boisko. Sędzina Sian Massey-Ellis słusznie wskazała na aut dla Arsenalu. Aguero nie zgodził się z jej decyzją i po chwili dyskusji złapał ją za szyję.

W angielskich mediach zawrzało, bowiem reakcja ekspertów była jednogłośna.

Co Agüero tutaj zrobił? Dlaczego nie został wyrzucony z boiska?! – napisał Piers Morgan, brytyjski dziennikarz.

(Agüero) Powinien wiedzieć lepiej – stwierdził Micah Richards na łamach Sky Sports.

Pep Guardiola broni swojego zawodnika. Szkoleniowiec Obywateli twierdzi, że dziennikarze powinni zająć się ważniejszymi sprawami, a nie taką błahostką.

Dajcie spokój. Sergio to najmilsza osoba, jaką w życiu poznałem. Szukajcie problemów w innych sytuacjach, ale nie w tej – mówił po meczu Guardiola.

Oto wideo z całego zajścia:

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1317717645601443840

Sytuacja kadrowa Lecha Poznań wygląda bardzo źle. Kto zagra w obronie z Benficą?

Przed Lechem Poznań ciężkie tygodnie. Liczy się przede wszystkim walka z czasem, aby do zdrowia wrócili kluczowi zawodnicy z bloku defensywnego.

Kolejorz przegrał w sobotę z Jagiellonią Białystok (1:2). Jednym z powodów tej porażki było widoczne zmęczenie zawodników wracających ze zgrupowania reprezentacji. Kolejnym powodem był fakt, że z drużyny wypadł Djordje Crnomarković, który wraz z Lubomirem Satką stanowi kolektyw w obronie Lecha.

Następnym problemem, z którym zmierzyła się poznańska drużyna jest to, że na rozgrzewce w Białymstoku z gry wypadł Thomas Rogne. Norweg jest znany z tego, że częściej przebywa na stołach lekarskich, niż na boisku. Na razie nie znamy diagnozy urazu Skandynawa. Według naszych źródeł Rogne przejdzie jutro badania.

Tym razem pech trafił Lecha bardzo dotkliwie, bowiem w składzie zostało dwóch nominalnych stoperów.

Są nimi Lubomir Satka i Tomasz Dejewski. Tutaj pojawia się kolejny problem, ponieważ Słowak w czwartkowym meczu z Benficą na 100% nie zagra przez pauzę za kartki. Inną sprawą jest to, że pokazane mu kartoniki były po części niesłuszne.

Można powiedzieć, że los zabrał Lechowi to co mu wcześniej podarował. Przypomnijmy, że Kolejorzowi sprzyjało dużo szczęścia podczas meczów eliminacyjnych do Ligi Europy. Wypadali kluczowi zawodnicy Hammarby, obroniony karny z Charleroi, dobre losowanie itd..

Trener Dariusz Żuraw stanie teraz przed ciężkim wyzwaniem. Na czwartkowe spotkanie z wicemistrzem ligi portugalskiej dostępny będzie tylko jeden stoper. Być może ktoś z dwójki Rogne – Crnomarković wyzdrowieje, jednak nie wiadomo w jakiej formie fizycznej będą wspomniani zawodnicy.

Tomasz Dejewski przyczynił się do utraty obu bramek w starciu z Jagiellonią. Sprawa nie wygląda kolorowo, bowiem jest on na razie jedynym zdrowym i niepauzującym środkowym obrońcą. Ofensywa Benfici jest na znacznie lepszym poziomie od białostoczan, przez co niektórzy mogą już ferować wyroki, że w Poznaniu zobaczymy blamaż.

Przed spotkaniem pojawia się pytanie: Czy Lech odpowiednio skompletował kadrę na granie co 3 dni?

Nikt nie mógł przewidzieć takiej sytuacji, jednak wiadomo, że gdy ma się w zespole szklanego zawodnika, dwóch podstawowych stoperów i niedoświadczonego Dejewskiego to warto by było sprowadzić piątego zawodnika na tę pozycję.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1317765959936053249

Inną sprawą, która może zmartwić fanów Kolejorza jest to, że nadal nie wiadomo co z Janem Sykorą. Czech od długiego czasu nie jest do dyspozycji trenera Dariusza Żurawia. Były gracz Slavii Praga zdążył pokazać się z dobrej strony w meczach Lecha, jednak szybko odsunięto go od składu przez… no właśnie. Klub nadal nie podał żadnych informacji na temat Czecha, a to powoduje zaniepokojenie kibiców.

Przed Lechem nie lada wyzwanie, bowiem zagrają oni maraton meczów. Miejmy nadzieję, że w szeregach jedynej polskiej drużyny, która zaprezentuje Polskę w Europie szybko dojdzie do ozdrowień.

https://twitter.com/Macko_scaut/status/1316445343064752130

Kończy się kontrakt Messiego. Będzie oferta z Premier League?

Leo Messiego z Barceloną wiąże umowa ważna do końca sezonu 2020/2021. To oznacza, że Argentyńczyk już latem będzie mógł zmienić klub za darmo. Według doniesień brytyjskiego „Daily Star”, Manchester City szykuje się do tego transferu.

Gdyby nie pandemia, Leo Messiego nie byłoby już w Barcelonie. To dlatego, że Argentyńczyk chciał opuścić klub na mocy zapisu swojej umowy. Atakujący Blaugrany nie mógł skorzystać z warunku kontraktu przez to, że rozgrywki przedłużono i termin jego deklaracji z chęcią opuszczenia klubu minął. Ostatecznie Messi został w Katalonii.

Przypomnijmy jednak, że kontrakt 33-latka wygasa wraz z końcem sezonu. Dzięki temu już w styczniu Messi będzie mógł dogadać się z nowym klubem. Ten fakt chce wykorzystać Pep Guardiola. Obywatele podobno szykują ofertę opiewającą na około 16 milionów euro rocznej pensji z bonusami – taką informację podają angielskie media, w tym „Daily Star”.

Leo Messi współpracował w przeszłości z Guardiolą, który chętnie pozyskałby Argentyńczyka na Etihad Stadium. 33-latek zagrał dla Blaugrany łącznie 735 spotkań, w których zaliczył 635 bramek.

Lech Poznań nie zamierza sprzedawać zimą wychowanków, chyba że… „przyjdzie oferta typu Brighton”

Piotr Rutkowski udzielił wywiadu Radosławowi Nawrotowi z Gazety Wyborczej. Właściciel Kolejorza zadeklarował, że nie będzie chciał sprzedawać zimą swoich kluczowych zawodników.

Podczas letniego okienka transferowego, Lech Poznań sprzedał z klubu Kamila Jóźwiaka, Roberta Gumnego i Jakuba Modera. W związku z tym, poznaniacy zarobili sporo pieniędzy. Piotr Rutkowski twierdzi jednak, że zainteresowanie kolejnymi zawodnikami jest ogromne. Kluby z Europy pytają przede wszystkim o Tymoteusza Puchacza i Jakuba Kamińskiego.

W sprawie Puchacza i Kamińskiego było spore zainteresowanie, ale nie podejmowaliśmy rozmów dotyczących ich odejścia, gdyż oni potrzebują tego sezonu na grę i zdobycie doświadczenia – powiedział Rutkowski na łamach Gazety Wyborczej.

Właściciel Lecha przyznał w kolejnej części wywiadu, że nie byli przygotowani na takie oferty za swoich zawodników. Klub zamierza zostawić swoich wychowanków na rundę wiosenną, jednak nie może wykluczyć sprzedaży.

Nie chcemy, aby na pewno zimą odchodzili, zrobimy wszystko, aby zostali do lata. Mówię to jednak bardzo ostrożnie, bo może pojawić się oferta typu Brighton. Wtedy trzeba będzie się mocno zastanowić, co począć. Powiedzmy sobie szczerze, do Lecha napływają teraz oferty, na które nie byliśmy przygotowani dotąd mentalnie.

Lech Poznań zajmuje obecnie szóste miejsce w tabeli Ekstraklasy. W sobotę poznaniacy zagrają na wyjeździe z  Jagiellonią Białystok, a kilka dni później po raz pierwszy od pięciu lat wystąpią w fazie grupowej Ligi Europy.

Piękna bramka Claudinho z Bragantino. Czy zdobędzie nagrodę Puskasa? [WIDEO]

Podczas spotkania Flamengo z Bragantino, jeden z piłkarzy popisał się świetną akcją i pewnym wykończeniem. Zdobywca bramki, Claudinho został już nazwany zwycięzcą nagrody Puskasa 2020.

Akcja zespołu Bragantino rozpoczęła się wraz z drugą połową. Kilkanaście sekund później futbolówka wylądowała w bramce Flamengo. Gol Claudinho był niebywałej urody przez co dziennikarz The Athletic, Jack Lang nazwał go zdobywcą nagrody Puskasa 2020.

Podczas całego roku widzieliśmy na pewno sporo pięknych bramek, jednak ta w szczególności zasługuje na nominację. W meczu Flamengo z Red Bullem Bragantino padł później jeszcze jeden gol. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Kamil Grosicki w swoim stylu. Nie wiadomo czy zmieni klub przez… czas

Według doniesień mediów Kamil Grosicki miał dzisiaj przejść z West Bromwich Albion do Nottingham Forest na zasadzie wypożyczenia. Dziennikarz Kanału Sportowego, Mateusz Borek podał nowe ustalenia w sprawie transferu „Grosika”.

Jak podaje Borek na swoim Twitterze, Kamil Grosicki podpisał kontrakt z Forest minutę przed zamknięciem okienka. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że system rejestracji nie przysłał potwierdzenia.

Komentator podaje, że Nottingham Forest twierdzi, iż transfer zrealizowano. Grosicki jest w drodze do nowego klubu, a warunki kontraktu są takie same jak podawał wcześniej Tomasz Włodarczyk.

Jeśli transfer zostanie zatwierdzony, to Polak zostanie w Forest do końca sezonu. Jego umowa zostanie przedłużona automatycznie o dwa lata w przypadku awansu do Premier League.

Sergio Aguero założył organizację esportową. Idzie za tym przesłanie Argentyńczyka

Sergio Aguero jest znany z tego, że lubi pograć w gry podczas transmisji wideo. Argentyńczyk postanowił rozwinąć swoją pasję o założenie organizacji esportowej.

Projekt napastnika Manchesteru City nazywa się KRÜ Esports. Organizacja ma być związana głównie z dwoma państwami. Mowa o Argentynie i Hiszpanii, bowiem dokładnie w tych dwóch krajach zarejestrowano oddziały.

W zwiastunie KRÜ Esports możemy zobaczyć gry takie jak: Rocket League, FIFA, Hearthstone, VALORANT i League of Legends. To może oznaczać, że właśnie w tych produkcjach zobaczymy reprezentantów organizacji.

Sergio Aguero przyznał, że za samym założeniem organizacji idzie również przesłanie Argentyńczyka. Napastnik Obywateli chce zmienić postrzeganie wizerunku rynku esportowego i gier wideo.

Wraz z KRÜ dążymy do stworzenia zawodowej grupy zajmującej się grami wideo. Chcemy być jak rodzina i to nie tylko dla naszych graczy, ale również dla wszystkich współpracujących z nami twórców, członków naszej społeczności oraz personelu. Chcemy wzbogacić scenę esportową jednak nie tylko od strony zawodowej, sportowej i komercyjnej. Planujemy pracować także nad zmianą społeczno-kulturowej wizji dotyczącej gier wideo.

https://twitter.com/TwitchLatam/status/1316829956043800577

fot. Twitch LATAM

Ceferin o zmianie formatu EURO: Jeśli będzie trzeba to mistrzostwa mogą być tylko w jednym kraju

Ze względu na szerzącą się pandemię koronawirusa, format turnieju EURO 2020 może ulec zmianie. Prezes UEFA Aleksander Ceferin przyznał, że organizacja zrobi co będzie trzeba.

EURO 2020 przełożono na rok 2021 ze względu na pandemię. Druga fala choroby generuje zamieszanie i pytania związane z organizacją wspomnianego turnieju. Stanowisko w tej sprawie zabrał Aleksander Ceferin.

Na razie zakładamy, że jest bez zmian: 12 miast. Ale jeśli będzie trzeba, może być 11, 8, 5 lub mistrzostwa tylko w jednym kraju – przyznał Słoweniec.

Według źródeł „The Sun”, zmiana formatu jest nieunikniona. W związku z tym zmniejszenie gospodarzy jest wielce prawdopodobne, najbardziej zagrożonymi lokalizacjami są Baku oraz St. Petersburg.

Wątpliwość pojawiła się również przy Bilbao. Przypomnijmy, że Polacy mają tam rozegrać jedno ze spotkań grupowych (z Hiszpanią).

Grosicki może dzisiaj odejść z WBA. Nowe ustalenia w sprawie transferu

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl informuje, że Kamil Grosicki może dzisiaj zmienić klub. Przypomnijmy, że okienko transferowe w Anglii trwa do dziś do godziny 18:00 polskiego czasu.

Grosicki nie może liczyć na regularne występy w barwach West Bromu. Polak zagrał w tym sezonie tylko 55 minut przeciwko Harrogate Town w Pucharze Ligi. Wspomniana sytuacja zmusza Grosickiego do szukania nowego otoczenia.

32-latek podobno rozmawiał ze Slavenem Biliciem, który poinformował go, że nie wyklucza stawiania na Polaka w najbliższych meczach. Wiele jednak wskazuje na to, że Grosicki odejdzie z klubu.

Według ustaleń Tomasza Włodarczyka z meczyki.pl, polski skrzydłowy odszedłby z WBA na zasadzie wypożyczenia. Klubem, w którym Polak spędziłby resztę sezonu jest Nottingham Forrest. Wraz z końcem bieżącej kampanii Grosickiemu wygasa kontrakt na The Hawthorns. Jeśli Nottingham wywalczyłoby awans do Premier League, jego umowa automatycznie zostałaby przedłużona o dwa lata.

Celem ekipy z Championship jest promocja do elity, jednak w przypadku braku awansu Polak zostałby wolnym zawodnikiem. Wówczas mógłby szukać sobie nowego klubu.

Włodarczyk dodaje, że warunki finansowe w Forest będą wyglądać podobnie do tych w West Bromwich. Dla ekipy Nottingham będzie to dużym wydatkiem, klub jest jednak na tyle zdeterminowany, że będzie w stanie je spełnić.

fot. Twitter/Kamil Grosicki

Segio Ramos zmieni klub? Dwa czołowe kluby zainteresowane

Umowa Sergio Ramosa z Realem Madryt wygasa wraz z końcem sezonu 2020/2021. Stoper nie doszedł jeszcze do porozumienia z władzami Królewskich przez co można zauważyć coraz więcej plotek związanych z jego transferem. Według jednego z dziennikarzy występującego w programie El Chiringuito, Ramos wzbudza zainteresowanie Juvnetusu.

34-latek mimo ogromnego doświadczenia wciąż jest kluczowym stoperem mistrzów Hiszpanii. Jak dotąd nie przedłużył jednak umowy z Królewskimi. Informacje podane przez dziennikarza z El Chiringuito wskazują na to, że władze Starej Damy wykonały pierwszy ruch w celu sprowadzenia do siebie Sergio Ramosa. Turyńczycy chcieliby, aby Hiszpan dołączył do nich w lipcu 2021 roku.

W barwach Juventusu 34-latek miałby być mentorem dla 20-letniego Holendra, Mathijsa de Ligta. Przypomnijmy, że w Starej Damie Ramos spotkałby swojego kolegę z dawnych lat z Realu Madryt – Cristiano Ronaldo.

175-krotny reprezentant La Furia Roja wzbudza również zainteresowanie innego zespołu. O jego podpis z Juventusem walczyć ma Paris Saint-Germain.

fot. AS

Piłkarz Miedzi Legnica zmienił imię w hołdzie dla postaci z anime

Piłkarz Miedzi Legnica, Joan Roman zmienił swoje imię na cześć jednej z postaci anime. Chodzi o Goku z Dragon Balla.

Joan Román jest wielkim fanem wspomnianej produkcji. Hiszpan wychowany w Manchesterze City i rezerwach Barcelony będzie biegał po pierwszoligowych boiskach jako Goku Roman. 27-latek napisał na swoim Instagramie podziękowania do Joana, któremu jest bardzo wdzięczny.

Jestem wdzięczny Joanowi za wszystko, czego mnie nauczył. Od teraz jestem Goku. Wybrałem to imię, gdyż identyfikuję się z wartościami, które wyznawał i przekazywał ten bohater – empatia, wytrwałość i walka z przeciwnościami losu. Chciałem prosić wszystkich o uszanowanie mojej decyzji.

Jak podaje portal gry.online.pl Hiszpan nie podjął tej decyzji pochopnie. Już wcześniej w swoich social mediach publikował hasztag „gokuseason”. Podczas ogłaszania zmiany imienia dodał jednak #gokureborn.

Wiele wskazuje na to, że 27-latek będzie miał teraz większy potencjał reklamowy. Hiszpańskie media szybkie wychwyciły ten temat i wiele pisano na temat zawodnika Miedzi Legnica.

Goku Ramon występuje w ekipie z Dolnego Śląska od stycznia 2019 roku. W poprzednim sezonie wypożyczono go na pół roku do Grecji. Dla Miedzianki zagrał w 34. spotkaniach. W tym czasie zanotował 11 bramek i 7 asyst.

fot. Instagram (@joan_roman7)

Spalony na wagę awansu? Sędzia utrudnia Polakom szanse na awans

W ostatnim meczu pod batutą Czesława Michniewicza kadra reprezentacji Polski do lat 21 zremisowała z Bułgarią 1:1. Wynik był rozczarowaniem, jednak większą sensacją okazała się decyzja sędziego w końcówce spotkania.

Styl reprezentacji w tym spotkaniu nie należał do najpiękniejszych. Zapewne nie tak Czesław Michniewicz wyobrażał sobie pożegnanie z kadrą u21. Polacy przez większość spotkania nie potrafili stworzyć sobie sytuacji.

Młodzieżowcy nie mogli wyrównać na 1:1, aż do 66. minuty, kiedy to do bramki Bułgarów szczęśliwie trafił Bartosz Bida. W 93. minucie Polacy wychodzili z akcją 2 na 1. Sędzia liniowy postanowił jednak odgwizdać spalonego… którego nie było.

https://twitter.com/majkel1999/status/1316074655887822850

Sytuacja w grupie Polaków jest jasna. Niemal na pewno zajmiemy drugie miejsce, z którego nadal można awansować. Lista drużyn premiowanych grą na mistrzostwach Europy jest jednak ograniczona. Tabela drużyn z drugiego miejsca prezentuje się następująco:

Źródło: Flashscore

To oznacza, że decyzja sędziego mogła przesądzić o rezultacie Polaków. Teraz biało-czerwoni są zdani na rywali, którzy muszą zgubić punkty. Sprawa nie wygląda kolorowo, bowiem niektóre z drużyn, które są zbliżone punktowo do Polaków mają do zagrania zaległe mecze.

Oto skrót całego spotkania:

fot. TVP Sport

Arkadiusz Milik wypowiedział się na temat niedoszłych przenosin. „Nie robiłem nikomu pod górkę”

Saga transferowa związana z Arkadiuszem Milikiem trwała do końca letniego okienka. Polak ostatecznie został w Napoli, co może oznaczać, że spędzi najbliższe tygodnie na trybunach.

Reprezentant Polski w rozmowie z WP Sportowe Fakty wypowiedział się na temat niedoszłego transferu. Milik zdradził szczegóły negocjacji z władzami Napoli i wyjaśnił, dlaczego nie zmienił drużyny.

26-latek twierdzi, że nie zawinił w tym przypadku, ponieważ to kluby nie doszły do porozumienia. Polak dodał, że władze dały mu jasny sygnał: „albo przedłużasz kontrakt, albo odchodzisz”

Nie chcę podawać szczegółów i nazw drużyn. Wyjaśnię to inaczej. Żeby transfer doszedł do skutku, do porozumienia muszą dojść: zawodnik i oba kluby. Z mojej strony było zielone światło. Nie dogadały się kluby. I zostałem w Neapolu.

Nie robiłem nikomu pod górkę. Nie można winić zawodnika, że nie odszedł, skoro nie był temu winny. Myślę, że żaden piłkarz nie doprowadziłby celowo do sytuacji, w której miałby spędzić kilka miesięcy na trybunach.

Jestem osobą, która idzie za tym, co czuje. Robienie czegoś wbrew sobie nie ma dla mnie sensu.

Milik odniósł się również do pogłosek, mówiących o tym, że nie szanuje Napoli.

Przez ostatnie miesiące wiele rzeczy zostało źle odebranych i wyolbrzymionych. Z mojej strony nigdy nie było wrogości do Napoli. Zależało mi, żeby rozwiązać wszystko profesjonalnie. Darzę klub wielkim szacunkiem, spędziłem w Neapolu cztery wspaniałe lata. Szanuję Napoli, kibiców. Zdarzały mi się gorsze występy, były też całkiem niezłe. Ale tak postanowiłem. Słusznie czy nie, ale to moja decyzja. Włoscy dziennikarze lubią nadać prostym sprawom trochę dramaturgii. Przyznam szczerze, że odkąd wybuchła „saga z Milikiem”, mało było prawdziwych informacji – powiedział dziennikarzom WP Sportowe Fakty.

Arkadiusz Milik zagrał dla Napoli w 122 meczach. W tym czasie zanotował 48 trafień i 5 asyst. Portal Transfermarkt wycenia Polaka na 32 miliony euro. Umowa Milika wygasa w czerwcu 2021 roku.

Czołowy klub z Serie A znowu powalczy o Milika. Możliwa oferta już zimą!

Według doniesień Corriere dello Sport szczegóły umowy pomiędzy Arkadiuszem Milikiem, a AS Roma nadal obowiązują. W związku z tym, polski napastnik Napoli może zimą trafić do Rzymu.

Zamieszanie związane z 26-letnim zawodnikiem Azzurrich trwało do ostatniego dnia letniego okna transferowego. Podczas wspomnianego okresu interesowały się nim RB Lipsk, Everton, Juventus, Roma, Fiorentina czy Atletico. Ostatecznie Polak został w Neapolu, przez co najprawdopodobniej przesiedzi kilka miesięcy na trybunach.

Według Corriere dello Sport, Fiorentina, Roma i Juventus mają zrobić podchody po polskiego zawodnika zimą. Nie można jednak wykluczać tego, że kluby będą miały na celu podpisanie kontraktu z Milikiem w styczniu, aby ten dołączył do nich dopiero latem jako wolny zawodnik.

Przypomnijmy, że Polak nie trafił do Juventusu przez zaporową cenę działaczy z Neapolu. Do Romy nie trafił przez zawahanie w ostatnim momencie, bowiem po badaniach w Rzymie chciano obniżyć cenę wykupu przez stan kolan Arkadiusza Milika.

Corriere dello Sport podaje informację o tym, że ustalone warunki kontraktowe obu stron nadal obowiązują. W związku z tym Polak zarabiałby w ekipie Wilków około 4.5 mln euro rocznie.

Arkadiusz Milik w rozgrywkach Serie A wystąpił 93 razy. W tym czasie zanotował 38 trafień i dwie asysty.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.