Reprezentacja Polski po świetnej akcji Kamila Jóźwiaka prowadzi 1:0 z Holandią. Piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do siatki.
https://twitter.com/WujaJurek/status/1329150571966844936
https://twitter.com/WujaJurek/status/1329150571966844936
Real Madryt stosuje taką zasadę, że zawodnicy po 30. roku życia otrzymują nowe kontrakty na rok. Sergio Ramos uparł się jednak, że chciałby dostać umowę na kolejne dwa sezony. Sprawa wydawała się napięta, a media spekulowały nt. jego potencjalnego transferu do PSG.
Okazało się jednak, że sprawa nabrała innego obrotu. Florentino Perez rzekomo zgodził się na warunki stopera, a dziennikarze Cadena SER twierdzą, że nowa umowa Ramosa będzie obowiązywać do końca sezonu 2022/2023.
Negocjacje podobno zmierzają do końca, a prezes Królewskich chciał w ten sposób uwypuklić zasługi 34-latka dla klubu. Do dogadania zostały jeszcze tylko finanse, z którymi nie powinno być większych problemów. Wiele wskazuje na to, że Real Madryt ogłosi przedłużenie kontraktu jeszcze w 2020 roku.
Ekspert Canal + wypowiedział się na temat stanu reprezentacji Polski na łamach WP Sportowe Fakty. Zapytany o wywiad Lewandowskiego odparł, że kapitan dolał oliwy do ognia.
To nie była oliwa, to nie było nawet podłożenie kawałka drewna. Robert Lewandowski po prostu dolał benzyny do ognia. Bardzo doceniam go jako sportowca i człowieka, ale tak się nie robi. Według mnie puścił wózek, który wszyscy w reprezentacji powinni ciągnąć w jedną stronę.
Ten temat jest jednym z najgorętszych w ostatnich dniach. Do całej sprawy, podczas konferencji prasowej odniósł się również selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek.
My wszyscy byliśmy rozczarowani tym, co działo się na boisku, nie tylko Robert. To zachowanie było jednak niefortunne, tym bardziej że jest kapitanem drużyny. Mogę to zrozumieć, patrząc na przebieg tego spotkania. Z drugiej strony Roberta nie było na dwóch pierwszych treningach, czyli na 50 proc. zajęć, które mamy na zgrupowaniu. Ale już rozmawiałem z nim o tym i wyjaśniliśmy sobie tę kwestię. Dla mnie temat jest zamknięty.
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek ocenił na łamach Interii spotkanie z Włochami. Były zawodnik Juventusu przyznał, że nie będzie się bał podjąć znaczących decyzji.
Porażka zawiodła wszystkich kibiców, zagraliśmy bardzo słabo, nie skonstruowaliśmy właściwie żadnej akcji. Z drugiej strony, to tylko jeden mecz, a w krytyce naszej reprezentacji podążamy często od ściany do ściany. Proszę ode mnie nie wymagać, abym ja również wtapiał się w ten trend. Na poważną analizę dokonań trenera Brzęczka przyjdzie czas.
Proszę się nie obawiać, jeśli zajdzie konieczność podjęcia drastycznych decyzji, to ja się ich nie będę obawiał. Na razie jednak trzeba walczyć, a nie płakać, bo taka jest piłka – przyznał na łamach Interii.
Boniek starał się jednak bronić swojego pracownika. Prezes PZPN uważa, że piłkarze mogli mieć gorszy dzień, a obwinia się tylko trenera.
Obserwuję jedno niebezpieczne zjawisko. Oczywiście, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że trener jest odpowiedzialny za wiele aspektów, ale powiedzmy sobie szczerze: jeżeli piłkarze mają słabszy dzień, grają prawie na stojąco, to przerzućmy część odpowiedzialności również na nich.
Nikt na Wyspach nie żąda głowy trenera po jednym meczu. Nie będziemy zmieniać selekcjonera po każdym nieudanym meczu – to droga donikąd.
Następnym spotkaniem reprezentacji Polski będzie mecz z Holandią. Biało-czerwoni zmierzą się z ekipą Oranje już w środę 18 listopada o godzinie 20:45.
To jego zachowanie po meczu, ta wymowna cisza, nad którą wszyscy pieją z zachwytu, ale która mi się nie podobała – stwierdził Kamil Kosowski na łamach Przeglądu Sportowego.
Robert nauczył się dyplomacji, ale takie rzeczy mówi się prosto w twarz. Wyszło gorzej, niż jakby powiedział trenerowi wprost, że się nie zna na piłce. Kapitan tak nie robi.
Oprócz krytyki za zachowanie Lewandowski oberwał także za grę przeciwko Włochom. Kosowski zaznacza, że Lewandowski wystąpił słabo jak reszta zespołu.
Tym razem Robert Lewandowski dostosował się do reszty zespołu. Nie widziałem, żeby przetrzymywał piłkę. Nie można powiedzieć, że Robert grał dobrze, a reszta słabo. Byli tylko obrońcy i bramkarz, reszta nie istniała.
Zobacz również: Wymowny wywiad Lewandowskiego po meczu z Włochami. „No mieliśmy próbować…” [WIDEO]
Podczas niedzielnego spotkania Polski z Włochami Robert Lewandowski doznał urazu mięśniowego. Napastnik nabawił się tej kontuzji w drugiej części spotkania, które jednak dograł do końca.
Kwestia jeszcze nie jest przesądzona, ale możliwe, iż napastnik Bayernu nie zagra w meczu przeciwko Holandii. Jak informują WP Sportowe Fakty, jeśli „Lewy” nie wystąpi przeciwko Oranje, to i tak zostanie do końca zgrupowania.
W 2020 roku 32-latek opuścił już cztery spotkania kadry. Jest to spowodowane wysokim natężeniem meczów. Przypomnijmy, że jednym ze spotkań, w którym odpoczywał był mecz przeciwko Holandii. Polacy przegrali wówczas 0:1.
Rewanżowy mecz z ekipą Oranje odbędzie się w środę – 18 listopada o godzinie 20:45. Polacy zajmują obecnie trzecie miejsce w swojej grupie Ligi Narodów i mają pewne utrzymanie.
Mecz Polaków z Włochami nie będzie dobrze kojarzony w naszym kraju. Pod formą w tym spotkaniu był nawet Robert Lewandowski, który powinien w 22. minucie wylecieć z boiska. Tak się jednak nie stało, a uderzenie z łokcia uszło Polakowi płazem. Bastoni skomentował całe zdarzenie w dwóch zdaniach.
Nic mi nie jest, ale zabolało w tamtym momencie. Nie przeprosił mnie, a zamiast tego narzekał. Jest starszy, więc mu odpuszczam – cytuje obrońcę Football Italia.
Obrońca Interu wyszedł z całego zdarzenia cało. Robert Lewandowski uniknął kary ze względu na niedopatrzenie sędziów. Przypomnijmy, że w Lidze Narodów nie ma obsługi VAR.
Reprezentacja Polski w następnym spotkaniu zagra z Holandią u siebie. Mecz odbędzie się 18 listopada o 20:45.
Reprezentacja Polski przegrała z Włochami po fatalnym spotkaniu. Biało-czerwoni zajmują obecnie trzecie miejsce w swojej grupie Ligi Narodów. Słaba gra Polaków nie przeszkodziła Krzysztofowi Piątkowi, by po meczu wybuchnąć salwą śmiechu przed kamerami.
Widzimy dwóch zawodników. Jednego z nich, Piotra Zielińskiego, krytykujemy bardzo mocno. Widzimy jednak, że jest bardzo mocno przybity tym, co się wydarzyło. Być może Lorenzo Insigne nawet go pociesza. Ale widzimy też Krzyśka Piątka, powiem szczerze, zawodnika, który od dłuższego czasu nie zasługuje na to, by w reprezentacji być.
Do reprezentacji trafia się przez formę klubową, której Krzysiek szuka od prawie roku w Hercie Berlin – stwierdził po spotkaniu Artur Wichniarek.
Były gracz Herthy BSC powiedział co powinien zrobić Piątek. Artur Wichniarek przyznał, że nie wypada się tak energicznie śmiać po tragicznym spotkaniu.
Krzysiek powinien trochę poczekać, pójść do szatni, wziąć prysznic, najlepiej zimny prysznic albo trochę lodu na głowę. Po godzinie, jak już ochłonąłeś z tego wszystkiego, to możesz podejść do kolegi, którego znasz z Serie A, porozmawiać, nawet się uśmiechnąć. Ale salwy śmiechu po tak tragicznym spotkaniu…
https://twitter.com/footiefan999/status/1328295116986085376
Reprezentacja Polski w fatalnym stylu przegrała z Włochami rewanżowy mecz w Lidze Narodów. Gracze z Półwyspu Apenińskiego wygrali 2:0 po bramkach Jorginho i Domenico Berardiego. Polacy grali w dziesiątkę od 77. minuty po tym jak z boiska wyrzucono Jacka Góralskiego.
Czołowa włoska gazeta, La Gazzetta dello Sport przyznała po meczu noty wszystkim piłkarzom… oprócz Donnarummy. Dziennikarze argumentują swój wybór w następujący sposób:
Mógłby spytać się o to, jaką konsystencję miała piłka, bo ani razu jej nie dotknął. Dotknął ją tylko nogami, po jednym z podań. Polska nie oddała żadnego strzału, a stworzyła tylko jedną groźną akcję.
Opinie przytaczane tu od rana z włoskich mediów tylko potęgują kaca. Donnarumma bez noty, bo nie było jak go ocenić, „Polska na poziomie Estonii”, sympatycznie.
— Piotr Żelazny (@ZelaznyPiotr) November 16, 2020
Nie do końca zgadzam się z tym, że Arkadiusz Reca miał dużo problemów. Na pewno nie była to łatwa sytuacja, gdy bardzo często przeciwnik wychodził dwóch na jednego, więc przy takim wyszkoleniu rywali to trudne dla każdego – przyznał po meczu Brzęczek.
Oprócz obrony Arkadiusza Recy, Jerzy Brzęczek wyznał swoją opinię na temat spotkania. Nie zabrakło również wzmianki o Jacku Góralskim, który otrzymał czerwoną kartkę po zaledwie 32 minutach gry. Przypomnijmy, że gracz Kajratu Ałmaty zameldował się na boisku po przerwie.
Pierwsza połowa była bardzo słaba. Nie zrealizowaliśmy założeń dotyczących pressingu, za szybko się wycofywaliśmy do strefy obronnej, co tylko napędzało Włochów – ocenił trener.
Selekcjoner reprezentacji nie protestował co do słuszności wyrzucenia Góralskiego. Brzęczek przyznaje, że oba faule pomocnika były na pograniczu czerwonej kartki.
Jacek Góralski jest takim zawodnikiem, który gra bardzo agresywnie. To były faule na pograniczu czerwonej kartki, więc obie żółte były jak najbardziej zasłużone – zakończył.
Zobacz również: Michał Pol dobitnie o meczu reprezentacji Polski. „Zagraliśmy jak San Marino, tylko że oni nie przegrali od dwóch spotkań”
fot. YouTube/Łączy Nas Piłka
Styl reprezentacji Polski pozostawiał wiele do życzenia. Podopieczni Jerzego Brzęczka przegrali z Włochami 2:0, a mecz dokończyli w dziesięciu po czerwonej kartce Jacka Góralskiego. Dziennikarz WP Sportowe Fakty, Michał Pol wypowiedział się po spotkaniu na temat tego „spektaklu” na swoim streamie.
Muszę z kimś podzielić się smutkiem i w*urwem po tej padace, jaką odstawiliśmy w meczu z Włochami. Usiłowałem sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz czułem taką bezradność. Taki smutek czułem po porażce z Ukrainą w Warszawie za kadencji Waldemara Fornalika.
Zagraliśmy jak San Marino. Oni mają dwa mecze z rzędu mecze bez porażki. My nie możemy się tym pochwalić. Mamy w drużynie najlepszego piłkarza na świecie i totalnie nie potrafimy go wykorzystać. Zachowujemy się jak małpa, której dano laptop i ona coś tu może udawać, powalić w klawiaturę, ale nie umie wykorzystać potencjału, jaki ma. Mam wrażenie, że u Jerzego Brzęczka Robert Lewandowski jest tym samym zawodnikiem, co u Waldemara Fornalika – dodał Pol.
Michał Pol podsumował grę reprezentacji Polski jednym słowem – „wujaball”.
Nie było pomysłu na grę. To nie jest nic nowego. To kolejny mecz, w którym gramy „wujaball”.
Reprezentacja Polski zajmuje obecnie trzecie miejsce w swojej grupie Ligi Narodów. Podopieczni Jerzego Brzęczka w następnym spotkaniu zagrają u siebie z Holandią. Mecz odbędzie się w 18 listopada o 20:45.
Nie znam zawodowego piłkarza, który nie grając rok, byłby w dobrej formie. To byłoby zbyt piękne, ale w rzeczywistości to po prostu niemożliwe. Piłkarz, który długo nie gra, przestaje być reprezentacji potrzebny. Z bardzo prostego powodu: nie da jej tyle, ile ona i on sam by chciał – przyznał Boniek na łamach WP Sportowe Fakty.
Dlatego mam głęboką nadzieję, że Milik i Kamil Grosicki, bo jego też to dotyczy, zaczną jednak grać. Przecież jeśli Arek zacznie występować w styczniu, to i tak będzie potrzebował z miesiąc, żeby dojść do formy.
Kamil Grosicki w ostatnim dniu okna transferowego miał zmienić klub. Ostatecznie do przenosin z WBA do Nottingham Forest nie doszło. Arkadiusz Milik nie zagrał w bieżącym sezonie ani minuty w oficjalnym meczu Napoli. Polak wzbudza spore zainteresowanie włoskich klubów, jednak Aurelio De Laurentiis wymusza na 26-latku podpisanie kontraktu. W ten sposób prezes Napoli chce zarobić na napastniku więcej pieniędzy. Według ostatnich doniesień, jeśli Milik nie podpisze nowej umowy, zostanie w klubie do końca sezonu.
Więcej na temat sytuacji Arkadiusza Milika? Kliknij tutaj.
Polak w ostatnich miesiącach zdobywa jeszcze więcej popularności. Wygrywane plebiscyty towarzyszą temu, iż Lewandowski zgarnia coraz więcej obserwujących na swoich mediach społecznościowych. Napastnik Bayernu przekroczył niedawno granicę 20 milionów obserwujących na Instagramie. Jak to wygląda na tle innych światowych gwiazd?
W Polsce Lewandowski nie ma sobie równych. Według rankingu na stronie ddob.com drugie miejsce w klasyfikacji obserwujących na Instagramie zajmuje… żona „Lewego”, Anna. Drugim najliczniej obserwowanym piłkarzem w Polsce jest Wojciech Szczęsny, a trzecim Krzysztof Piątek.
EA Sports co jakiś czas przyznawało Polsce nowego ambasadora. Od dwóch lat zdarza się to co roku. Oto jak prezentowała się lista dotychczasowych reprezentantów produkcji FIFA:
Ambasadorem na grę FIFA 21 został Michał Karbownik z Legii Warszawa. 19-latek przebywa obecnie na wypożyczeniu w stołecznym klubie z angielskiego Brighton & Hove Albion, do którego został sprzedany latem za około 5.5 mln euro.
Karbownik to 3-krotny reprezentant Polski. Utalentowany wychowanek Legii wciąż nie ma jednak doprecyzowanej pozycji. 19-latek zagrał w barwach warszawskiego klubu 44 razy. W tym czasie zaliczył 7 asyst.
https://twitter.com/LegiaWarszawa/status/1327167063891337221