Probierz powołał go do reprezentacji. Jego reakcja mówi wiele: „Zacząłem skakać ze szczęścia”

Dominik Marczuk pojawił się na minionym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Piłkarz Jagiellonii Białystok opowiedział o swoich odczuciach po telefonie od Michała Probierza z wieścią o powołaniu.

 

Odkrycie sezonu

Dominik Marczuk pokazuje się z bardzo dobrej strony w bieżącym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Świetna forma młodego piłkarza zaowocowała docenieniem ze strony Michała Probierza. Selekcjoner reprezentacji Polski zaprosił go na zgrupowanie reprezentacji.

 

21-latek nie zagrał jednak w meczu z Estonią, a przed spotkaniem przeciwko Walii odesłano go do kadry młodzieżowej. Mimo to było to dla niego duże przeżycie.

– Byłem bardzo podekscytowany, byłem zadowolony. Szkoda, że nie udało się zadebiutować, ale też rozumiem, o jaką stawkę były te mecze. Myślę, że jeszcze przyjdzie czas na debiut, gdy będę dalej ciężko pracował. Rodzice byli ze mnie bardzo dumni, gdy dowiedzieli się o powołaniu. Mnie o tym poinformował Michał Probierz. Gdy skończyłem z nim rozmawiać, to zacząłem w mieszkaniu skakać ze szczęścia – powiedział Marczuk w rozmowie z TVP Sport.

– Nie, jeszcze nie, byłem krótko na zgrupowaniu. Było to też moje pierwsze zgrupowanie. Byłem zestresowany, nikogo nie znałem. Ale przełamałem pierwsze lody i wiem, że na kolejnym zgrupowaniu będzie mi łatwiej – dodał.

Źródło: TVP Sport

Japończyk zdradził szokujące kulisy z polskiego drugoligowca. Brak pieniędzy i groźby od władz klubu

Kentaro Arai opowiedział o swoim czasie w KKS-ie Kalisz. Japończyk w rozmowie z TVP Sport przyznał, że nie był to najlepszy moment jego kariery z uwagi na zachowanie klubu.

 

Japończyk oszukany przez polski klub?

Kentaro Arai dołączył latem 2023 roku do KKS-u Kalisz. Spędził tam jedynie siedem miesięcy. 25-letni pomocnik z Japonii nie wspomina jednak nalepiej tego okresu. Piłkarz opowiedział o swoich odczuciach w rozmowie z TVP Sport.

Japończyk przyznał, że przez zaległości finansowe ze strony klubu bardzo trudno było mu żyć. Jednocześnie zabroniono mu mówić o trudnej sytuacji.

 

– Długo trzymałem to w sobie, bo kocham kibiców KKS Kalisz i ten klub, ale dłużej już nie mogłem. Do dziś nie otrzymałem swoich pieniędzy. Pięć dni przed końcem okienka transferowego kazano mi szukać nowego klubu. Mój kontrakt był jeszcze ważny pół roku. Chciałem zostać, ale gdybym to zrobił, to ani bym nie grał, ani nie otrzymywał pieniędzy – powiedział Arai.

– Przez trzy miesiące nie dostawałem wypłaty. Nie miałem pieniędzy na życie. Gdyby nie pomoc kibiców, to nie przetrwałbym. Dziękuję im z całego serca. […] Gdy dobijali się do mnie dziennikarze i pytali o problemy w klubie, to powiedziano mi, bym siedział cicho, bo inaczej nie dostanę pieniędzy i nie będę grał. Byłem przerażony. Nie rozumiałem tego – dodał Japończyk.

– Gdy pytałem, co z pieniędzmi, za każdym razem słyszałem od prezesa Roberta Trzęsały, że będą na koncie za tydzień. I tak w kółko. Nawet gdy odszedłem, to do niego zadzwoniłem. I co powiedział? Że pieniądze będą za tydzień. Jak się okazało, to jego już nie było, a na dodatek zablokował mój numer – podsumował 25-latek, który nie broni barw już tego klubu.

Kentaro Arai po KKS-ie Kalisz bronił barw Stomilu Olsztyn. Aktualnie pozostaje bez klubu.

Źródło: TVP Sport

Lineker domaga się zmian w europejskich pucharach. „To nie jest sprawiedliwe”

Gary Lineker wypowiedział się na temat potencjalnych zmian w zasadach europejskich rozgrywek. Anglik uważa, że obecny regulamin w pucharach jest niesprawiedliwy.

 

Lineker chce zmian

W minione dni odbyły się mecze Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji. Podczas spotkań było wiele emocji. Niewykluczone, że w rewanżach dojdzie do dogrywek.

 

W związku z tym Gary Lineker przedstawił swój pogląd na regulamin dotyczący dodatkowych 30 minut gry. Anglik jest zwolennikiem likwidacji dogrywek ze względu na niesprawiedliwość.

– Obecnie w przypadku dogrywki gospodarz rewanżu ma dodatkowe pół godziny gry przed własnymi kibicami. To przewaga, której żadna z drużyn mieć nie powinna. Zwłaszcza w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Podam przykład: jeśli Bayern zremisuje w rewanżu z Arsenalem, to dostanie kolejne pół godziny gry u siebie. To nie jest sprawiedliwe – powiedział Lineker.

Anglik proponuje inne rozwiązanie. Według niego w przypadku remisu w dwumeczu powinno dojść od razu do rzutów karnych, bez dodatkowych 30 minut gry. Z pewnością pomysł byłego piłkarza spotkałby się z przychylnością części osób ze środowiska. Wielu trenerów mówi o zbyt dużej eksploatacji zawodników w trakcie sezonu.

Źródło: Daily Mail, Meczyki.pl

Zagraniczni dziennikarze opowiedzieli o postrzeganiu reprezentacji Polski. „Przeciętny kibic kojarzy jedynie Lewandowskiego”

Fabrice Lamperti w rozmowie z portalem „Sport.pl” opowiedział o postrzeganiu reprezentacji Polski we Francji. Redaktor z dziennika „La Provence” uważa, że Trójkolorowi muszą pokonać Biało-Czerwonych w grupowym meczu EURO 2024.

 

Francuzi powinni pokonać Polaków na EURO

Reprezentacja Polski awansowała na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Biało-Czerwoni okazali się lepsi od Estonii i Walii w barażach o udział w turnieju. Tym samym podopieczni Michała Probierza trafili do jednej z najcięższych grup w rozgrywkach.

Ekipa prowadzona przez byłego szkoleniowca Cracovii spotka się na EURO 2024 z Holandią, Austrią i Francją. Dziennikarz, który reprezentuje kraj Trójkolorowych, opowiedział o postrzeganiu Biało-Czerwonych w ojczyźnie.

 

– Francja musi pokonać Polskę, piłkarze nie mają innego wyjścia. Pamiętajmy jednak, że to będzie trzeci mecz grupowy, a takie spotkania są zawsze wyjątkowe. Niewykluczone, że Francuzi będą mieli już zapewniony awans do fazy pucharowej, a wtedy selekcjoner da szansę zmiennikom – powiedział Fabrice Lamperti z dziennika „La Provence” w rozmowie z portalem „Sport.pl”.

Opinie z Austrii i Holandii

Swoje zdanie na temat Polaków przedstawili również dziennikarscy reprezentanci innych państw. Johannes Branld ze Sky Sport Austria i Sander Janssen z holenderskiego Voetbal International przedstawili swoje opinie o Biało-Czerwonych w rozmowie z serwisem „Sport.pl”.

– Przeciętny kibic w naszym kraju kojarzy z waszej drużyny jedynie Roberta Lewandowskiego. Eksperci określali jednak Polskę jako najmocniejszy zespół występujący w barażach do Euro. Jakość takich zawodników, jak Lewandowski, Zalewski, Kiwior, Bednarek, Zieliński czy Szymański mówi sama za siebie. Tym bardziej jestem zdziwiony, dlaczego polska drużyna tak męczyła się w eliminacjach z Mołdawią – przyznał Brandl.

– Myślę, że dla samego turnieju lepiej, że awansowali Polacy, bo mogą osiągnąć na Euro więcej niż Walijczycy. Inna sprawa, że mieliście naprawdę słabe eliminacje i z takiej grupy jak z Mołdawią, Albanią, Czechami i Wyspami Owczymi powinniście awansować bez problemów – dodał Janssen.

Źródło: Sport.pl

Ogromna kara za zniszczenia na Stadionie Śląskim. Ruch będzie musiał sięgnąć głęboko do kieszeni

 

W związku ze zniszczeniami na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów będzie musiał zapłacić karę. Władze klubu mają sporą sumę do uiszczenia w ramach odszkodowania.

 

Zniszczenia na stadionie

W marcu odbyły się Wielkie Derby Śląska. Ruch Chorzów był formalnym gospodarzem meczu na Stadionie Śląskim. Podczas spotkania doszło do szkód w sektorze gości, ale musi za nie zapłacić gospodarz.

Ruch poinformował, że klub jest zobowiązany do zapłaty aż 1,1 mln złotych w ramach odszkodowania. Chorzowianie poinformowali, że pokryją tę kwotę z własnej kieszeni, ale jednocześnie skierują się do Górnika Zabrze w sprawie zwrotu pieniędzy. Szkody wystąpiły bowiem w sektorze „Torcidy”.

 

– Informujemy, iż po rozstrzygnięciu procedury przetargowej, znając dokładną kwotę, zgodnie z obowiązującymi przepisami zwrócimy się o niezwłoczny zwrot poniesionych kosztów do Górnika Zabrze SA. Górnik Zabrze SA autoryzował przyjazd zorganizowanej grupy swoich kibiców na mecz na Stadionie Śląskim, podczas którego dokonano zniszczeń w sektorze gości – napisano w oficjalnym komunikacie na stronie Ruchu Chorzów.

https://twitter.com/RuchChorzow1920/status/1778383404251173233

Źródło: Ruch Chorzów

 

Problemy z zakupem biletów na finał PP. „Jest chętnych na zakup ponad 100 tys. biletów”

Polski Związek Piłki Nożnej tłumaczy się z niedziałającej strony z biletami na finał Pucharu Polski. – Jest bardzo duże zainteresowanie. W tym momencie jest chętnych na zakup ponad 100 tys. biletów – powiedział Tomasz Kozłowski.

 

Spore zainteresowanie

W czwartek o godzinie 10:00 miała rozpocząć się sprzedaż biletów na finał Pucharu Polski. Kibice, którzy chcieli zakupić wejściówkę, nie mogli się jednak zalogować na stronie PZPN. Wiele wskazuje na to, że serwery nie udźwignęły zainteresowania, z jakim spotkało się zdarzenie.

Piotr Jawor z portalu Interia Sport zapytał dyrektora departamentu komunikacji i mediów PZPN o tę kwestię. Tomasz Kozłowski przyznał, że zainteresowanie jest ogromne.

 

– System się nie zawiesił. Mamy wszystko pod kontrolą, ale jest bardzo duże zainteresowanie. W tym momencie jest chętnych na zakup ponad 100 tys. biletów – powiedział.

Fani informowali o problemach z zakupem biletów m.in. pod postem profilu rozgrywek. Jeden z użytkowników dodał zrzut ekranu z komunikatem o kolejce do wyboru miejsc.

https://twitter.com/sport1pol/status/1778325294752870736

Źródło: Twitter, Interia Sport

Roszady w kadrze Lecha Poznań. Dwóch zawodników najprawdopodobniej odejdzie po sezonie

Portal transfery.info przekazał nowe informacje w sprawie sytuacji kadrowej Lecha Poznań w nowym sezonie. Według wspomnianego źródła z klubem najprawdopodobniej rozstaną się Barry Douglas i Artur Sobiech.

 

Czas na zmiany

Umowy Artura Sobiecha i Barry’ego Douglasa wygasają wraz z końcem sezonu. Nic nie wskazuje na to, żeby klub je przedłużył. Najprawdopodobniej jest to związane także ze zmianą trenera.

 

Mariusz Rumak ma opuścić klub po sezonie, a nazwisko jego następcy wciąż nie jest znane. W związku z tym nie ma żadnych decyzji co do kadry na następny sezon.

Barry Douglas wystąpił łącznie w 134 meczach Lecha Poznań. Szkocki obrońca zanotował w tym czasie 9 trafień i 24 asysty. Portal transfermartk.de wycenia 34-latka na 300 tysięcy euro.

Artur Sobiech dołączył do Lecha Poznań w lipcu 2021 roku. Od tego czasu doświadczony napastnik często zmagał się z urazami. 33-latek wystąpił w 54 spotkaniach dla Kolejorza, notując 5 trafień i 2 asysty. Portal transfermarkt.de wycenia Sobiecha na 250 tysięcy euro.

Źródło: Transfery.info

Kibice Wisły Kraków na to czekali. PZPN odpowiedział na wniosek Białej Gwiazdy

Polski Związek Piłki Nożnej odpowiedział na wniosek Wisły Kraków w sprawie zawieszenia kary dotyczącej wyjazdu kibiców w wyjazdowych meczach Pucharu Polski. Federacja pozytywnie rozpatrzyła prośbę Białej Gwiazdy, co oznacza, że fani z Krakowa pojawią się na finale.

 

Kibice Wisły pojadą obejrzą finał z trybun

Kibice Wisły Kraków podczas jesiennego meczu w 2022 roku wrzucali race na boisko. Po wspomnianym spotkaniu z Motorem Lublin Polski Związek Piłki Nożnej ukarał fanów Białej Gwiazdy zakazem stadionowym na mecze wyjazdowym.

Pierwszoligowiec od tego czasu grał jednak w Pucharze Polski tylko u siebie. W związku z tym pod znakiem zapytania stała obecność fanów Wisły podczas finału. Jarosław Królewski zgłosił odpowiedni wniosek w sprawie zawieszenia kary.

 

Komunikat… i groźba

Federacja odpowiedziała na wniosek z pozytywnym skutkiem dla kibiców Białej Gwiazdy.

„Po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Ochrony Prawa Związkowego PZPN o zawieszenie kary dyscyplinarnej zakazu wyjazdów zorganizowanych grup kibiców, orzeczonej w stosunku do Klubu TS Wisła SA 22 listopada 2022 r. w wymiarze 3 meczów, a nadto po zapoznaniu się ze stanowiskiem Komisji ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich PZPN i pismem Klubu TS Wisła Kraków S.A., postanowiła:

– przychylić się do wniosku Rzecznika Ochrony Prawa Związkowego PZPN i zawiesić wykonanie wyżej wymienionej kary na okres próby wynoszący 3 (trzy) lata.

Komisja Dyscyplinarna PZPN wzięła pod uwagę, że orzeczona kara nie mogła zostać wykonana w ciągu ostatnich dwóch lat ze względu na to, że Klub rozgrywał wszystkie mecze Pucharu Polski w charakterze gospodarza.”

Federacja zagroziła jednak, że jakiekolwiek zakłócenia podczas spotkania mogą spowodować wykluczenie zespołu z następnych edycji pucharu.

„Komisja Dyscyplinarna dodatkowo poucza Klub oraz kibiców, że w przypadku powtarzającego się naruszania zasad bezpieczeństwa i porządku na stadionie, będzie zobligowana do zastosowania najsurowszych kar dyscyplinarnych, w tym wykluczenia Klubu z przyszłych rozgrywek Pucharu Polski” – dodano.

Wisła Kraków w wielkim finale zmierzy się z Pogonią Szczecin. Spotkanie Pucharu Polski zaplanowano na drugiego maja.

Źródło: PZPN

Goncalo Feio w Legii Warszawa to nie pomysł Dariusza Mioduskiego. Nowe doniesienia w sprawie zatrudnienia Portugalczyka

Piotr Koźmiński przekazał nowe informacje w sprawie zatrudnienia Goncalo Feio w Legii Warszawa. Dziennikarz portalu WP Sportowe Fakty uważa, że to nie był pomysł Dariusza Mioduskiego.

 

Feio za Runjaicia

Legia Warszawa poinformowała we wtorek o zwolnieniu Kosty Runjaicia z funkcji pierwszego szkoleniowca Legii Warszawa. Niedługo później Tomasz Włodarczyk przekazał informacje o jego następcy. Według dziennikarza portalu „Meczyki.pl” miejsce Niemca zajmie Goncalo Feio.

 

Piotr Koźmiński zdradził kulisy tego pomysłu. Według dziennikarza portalu WP Sportowe Fakty pomysł nie wypłynął od Dariusza Mioduskiego. Inicjatorem tego ruchu był dyrektor sportowy stołecznego klubu, Jacek Zieliński.

Przy okazji dziennikarz dodał, że nie ma mowy o zatrudnieniu Marka Papszuna w Legii Warszawa. Temat podobno nie pojawił się tym razem w gabinetach klubu ze stolicy. Celem wicemistrzów Polski był Goncalo Feio.

Legia Warszawa zajmuje piąte miejsce w lidze. Wojskowi zanotowali w tym sezonie 45 punktów w 27 kolejkach.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Nowe doniesienia po zwolnieniu Runjaicia z Legii. „Jego wypowiedź nie została dobrze odebrana w klubie”

Łukasz Olkowicz był gościem w programie Poznań vs Warszawa na antenie Meczyków. Dziennikarz Przeglądu Sportowego odniósł się do doniesień o zwolnieniu Kosty Runjaicia z Legii.

 

Niefortunna wypowiedź zdenerwowała władze?

We wtorkowy poranek jak grom z jasnego nieba spadła informacja o zwolnieniu Kosty Runjaicia z Legii Warszawa. Według medialnych doniesień jego następcą w stołecznym klubie zostanie Goncalo Feio. Takie informacje przekazał portal Meczyki.pl.

Łukasz Olkowicz, który doskonale odnajduje się w tematach związanych z Legią Warszawa, przedstawił swoje przemyślenia po odsunięciu niemieckiego szkoleniowca. Według dziennikarza Przeglądu Sportowego na decyzję mogły mieć wpływ wypowiedzi trenera po porażce z Widzewem Łódź.

 

– Wypowiedź Kosty Runjaicia po meczu z Widzewem, że nie tylko on jest odpowiedzialny za słabe wyniki, nie została dobrze odebrana w klubie. Nie mówię, że to było powodem zwolnienia, ale myślę, że to było to pierwsze tąpnięcie – powiedział Łukasz Olkowicz.

Zieliński traci wiarygodność

Łukasz Olkowicz w programie na antenie Meczyków powiedział również o utracie wiarygodności Jacka Zielińskiego. Dyrektor sportowy Legii Warszawa zatrudnił bowiem szkoleniowca, który nie wprowadzał regularnie młodzieży.

– Jacek Zieliński traci wiarygodność w moich oczach. Z jednej strony mówi, że Legii zależy na młodych piłkarzach, z drugiej – nie ma tego potwierdzenia w faktach. Czy Zieliński nie wiedział, jakiego trenera zatrudnia? O Runjaiciu można powiedzieć wszystko, to dobry trener jak na polskie warunki, ale na pewno nie jest to trener, którego dalibyśmy w czołówce szkoleniowców, którzy wprowadzają młodzież – dodał.

Źródło: Meczyki.pl

Polskie kluby zarobią więcej w Europie. Mioduski: „Szanse awansu do Ligi Mistrzów wzrosną o około 10%”

Dariusz Mioduski udzielił wywiadu Piłce Nożnej. Właściciel Legii Warszawa opowiedział o szansach polskich klubów w Lidze Mistrzów.

 

Liga Mistrzów zmienia format

Od sezonu 2024/2025 Liga Mistrzów i inne europejskie puchary będą występować w innej postaci. W klubowych turniejach UEFY wystąpi 36 drużyn, zamiast 32. To sprawi, że polskie ekipy będą miały w teorii łatwiejszą drogę do kwalifikacji.

Dariusz Mioduski miał udział w zmianach tych turniejów. Wiceprzewodniczący Club Competitions Committe wpłynął na rozgrywki, o czym opowiedział w rozmowie z Piłką Nożną.

 

– Ja skupiłem się na odzyskaniu przynajmniej jednego miejsca dla eliminacyjnej ścieżki mistrzowskiej. Nie każdy bowiem pamięta, że kiedy Legia Warszawa awansowała do Ligi Mistrzów w 2016 roku, ze ścieżki mistrzowskiej do fazy grupowej mogło dostać się w sumie sześć klubów. Tymczasem teraz taką możliwość mają tylko cztery. Wbrew pozorom jest to bardzo duża różnica – powiedział.

– Szanse awansu klubów z niżej notowanych lig spadły, a kluby z wyżej notowanych lig nie dość, że już rosły szybciej, to zaczęły jeszcze szybciej. Stanęło na tym, że ze ścieżki mistrzowskiej awans wywalczy pięć klubów, czyli nie będzie tak dobrze, jak w 2016 roku, ale nie będzie też tak źle, jak na przykład w 2023. Szanse na awans mistrza Polski wzrosną o około 10% – dodał Mioduski.

Zmiany nie oznaczają tylko łatwiejszego dostępu do europejskich rozgrywek. Polskie zespoły będą miały również możliwość zarobienia większych pieniędzy z tytułu gry w Europie.

– Dotychczas w przypadku podziału wspomnianych 4 procent niby mówiliśmy o podziale solidarnym, ale większość i tak trafiała do mniejszych klubów w najsilniejszych ligach (…) Słowem – mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju farsą, a nie mechanizmem rzeczywiście solidarnościowym. Kwota, która od nowego sezonu będzie trafiać do klubów z najsilniejszych lig, ale nie grających w europejskich pucharach została ograniczona do w sumie 50 milionów euro. Kluby z pozostałych krajów otrzymają zatem wyższe kwoty z tytułu solidarity payment, choć też nierówne. W przypadku polskich klubów będzie to wzrost na poziomie 20-30% – podsumował właściciel Legii.

Źródło: Piłka Nożna

Jacek Laskowski skrytykował działania właściciela polskiego klubu. „To jest eskalacja złych emocji”

Jacek Laskowski wypowiedział się na temat zachowania Jarosława Królewskiego po awansie Wisły Kraków do finału Pucharu Polski. Według komentatora sportowego niektóre wypowiedzi szefa Białej Gwiazdy są niepotrzebne.

 

Będzie walkower?

Wisła Kraków sensacyjnie awansowała do finału Pucharu Polski. Po triumfie nad Piastem Gliwice zrodziło się zamieszanie związane z obecnością fanów z Krakowa w Warszawie. Przypomnijmy, że fani Wisły mają zakaz stadionowy na dwa spotkania Pucharu Polski.

Jarosław Królewski ma jednak nadzieję, że Polski Związek Piłki Nożnej pozwoli krakowskim kibicom na uczestnictwo w meczu. Właściciel Białej Gwiazdy zagroził walkowerem w przypadku braku wpuszczenia fanów na Stadion Narodowy.

 

– Powtarzam. Jeśli kibice Wisły Kraków nie zostaną wpuszczeni na Stadion Narodowy, klub Wisła Kraków odda mecz walkowerem. Nikt z osób zatrudnionych w klubie nie zjawi się tego dnia na meczu – pisał na Twitterze.

Te słowa nie spodobały się wielu ekspertom. Głos w tej sprawie zabrał między innymi Jacek Laskowski, który skrytykował zachowanie właściciela Wisły.

– Wywołujesz taki temat tuż po meczu, przez co klub nie ma czasu nacieszyć się awansem. A to jest wielki sukces zespołu z 1. ligi. To trzeba eksponować, a pewne rzeczy powinno się załatwiać po cichu. Myślę, że wtedy wszyscy by na tym skorzystali. Wyciągnięcie tego od razu po awansie, moim zdaniem, to jest eskalacja złych emocji, których ja zawsze w sporcie unikam – powiedział komentator w programie na antenie Meczyków.

Źródło: Meczyki.pl

Buksa może zostać w Turcji. Były mistrz interesuje się Polakiem

Wiele wskazuje na to, że Adam Buksa może ponownie zmienić otoczenie w letnim oknie transferowym. Według doniesień mediów jeden z tamtejszych klubów powalczy o podpis polskiego napastnika.

 

Może zostać w Turcji

Adam Buksa wyjechał z Ekstraklasy do Stanów Zjednoczonych. Po udanej przygodzie z New England Revolution trafił do francuskiego RC Lens. Tam jednak nie mógł się przebić, co spowodowało jego odejście na roczne wypożyczenie do Antalyasporu.

 

Transfer do Turcji okazał się bardzo dobrym ruchem ze strony polskiego napastnika. W 30 spotkaniach 27-latek zanotował 13 trafień i 2 asysty. Dobra postawa byłego piłkarza Pogoni Szczecin zaowocowała zainteresowaniem jednego z większych klubów nad Bosforem.

Według doniesień portalu „Damga” Besiktas miał się włączyć do walki o podpis Adama Buksy. Były mistrz Turcji chciałby uzupełnić formację napastników. Wspomniane źródło przekonuje, że niedługo może dojść do rozmów, a klub jest gotowy zapłacić około 5 mln euro.

Źródło: Damga

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.