Co z przyszłością Urbańskiego? Włoska prasa zdradziła szczegóły

Kacper Urbański pozostanie w Bologni na kolejny sezon. Klub z Serie A podjął decyzję o przedłużeniu kontraktu z 19-latkiem. Według doniesień włoskiej prasy dokumenty czekają już na podpis.

 

Chcą przedłużyć jego kontrakt

Ubiegły sezon był dla Urbańskiego wyjątkowo udany. Po wejściu do składu Bologni zdołał on także wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce reprezentacji Polski na mecz otwarcia Euro 2024.

 

Gra Urbańskiego przyciągnęła uwagę innych europejskich klubów. Pomimo tego zawodnik i Bologna zdecydowali się kontynuować współpracę. Obecna umowa piłkarza wygasa za rok, jednak według La Gazzetta dello Sport klub planuje przedstawić nową propozycję kontraktu, który miałby obowiązywać do 2026 roku z możliwością przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.

Perspektywa gry w Champions League

Bologna zajęła w poprzedniej kampanii piątą lokatę w tabeli Serie A. W związku z tym w nowym sezonie Urbański będzie miał okazję do debiutu w Lidze Mistrzów, w której Bologna wystąpi po raz pierwszy w historii. Dla młodego pomocnika to szansa na zdobycie cennego doświadczenia na arenie międzynarodowej. Przy okazji będzie mógł się pokazać szerszej publiczności, jak przy EURO 2024.

W minionym sezonie Urbański wystąpił w 25 meczach Bologni, notując jedną asystę w spotkaniu z Juventusem. Podczas Euro 2024 zagrał we wszystkich trzech meczach reprezentacji Polski. Spędził łącznie 150 minut na boisku.

Źródło: La Gazzetta dello Sport

Ronaldo ze wzruszającym gestem po meczu ze Słowenią. Spełnił marzenie chorego chłopca

Cristiano Ronaldo po meczu ze Słowenią zdał się na wzruszający gest. Legendarny Portugalczyk spełnił marzenie chorego chłopca, który bardzo chciał się z nim spotkać.

 

Słodko-gorzki mecz dla Ronaldo

Podczas spotkania 1/8 finału Euro 2024 pomiędzy Portugalią a Słowenią, Cristiano Ronaldo doświadczył momentów rozpaczy i triumfu. Mecz długo pozostawał bezbramkowy, aż w dogrywce Portugalczycy otrzymali szansę na zdobycie gola z rzutu karnego.

Wówczas Ronaldo nie zdołał pokonać Jana Oblaka. Po nieudanym rzucie karnym reakcja Cristiano Ronaldo wzbudziła szerokie reakcje. Zalał się łzami, co spotkało się z różnymi opiniami ze strony kibiców i ekspertów. Widok największej gwiazdy portugalskiej piłki w tak emocjonalnym stanie był czymś rzadko spotykanym.

 

Ostatecznie Portugalia wygrała w serii rzutów karnych. Ronaldo trafił do siatki jako pierwszy i pomógł jej awansować do ćwierćfinału. Po meczu media obiegła wiadomość o wzruszającym geście legendarnego zawodnika.

„CR7” spełnił marzenie chorego chłopca

Portugalczyk spełnił marzenie czteroletniego chłopca, Awarego Shanka, który jest śmiertelnie chory. Zdiagnozowany z kilkoma guzami chłopiec ma według lekarzy tylko kilka tygodni życia. Dzięki zaangażowaniu stacji radiowej „hr3” spotkanie z Ronaldo stało się możliwe.

 

Aware Shanek spotkał się z Cristiano Ronaldo we Frankfurcie po meczu ze Słowenią. Spędził kilka minut ze swoim idolem w tunelu prowadzącym na boisko. Przy okazji otrzymał autograf i zrobił wspólne zdjęcie. Dodatkowo reprezentacja Portugalii przygotowała dla niego kilka niespodzianek, co sprawiło ogromną radość zarówno chłopcu, jak i jego rodzinie.

– Bardzo pomogliście mojemu synowi i uszczęśliwiliście jego serce. Mam nadzieję, że Ty i cały zespół zawsze będziecie czuć się dobrze – od najmłodszego pracownika po szefów: tak naprawdę cały zespół. […] Wielkie dzięki! – powiedział do „CR7” ojciec chłopca.

Reprezentacja Portugalii przygotowuje się teraz do kolejnego wyzwania na Euro 2024. W ćwierćfinale zmierzy się z Francją. Mecz odbędzie się w piątek 5 lipca o godzinie 21.00.

Źródło: hr3

Boniek krytycznie o reprezentacji Polski na EURO. Wskazał potencjalnego kontrkandydata na selekcjonera

Zbigniew Boniek krytycznie ocenił występ reprezentacji Polski na EURO 2024. Były prezes PZPN cieszy się jednak, że Michał Probierz pozostanie na stanowisku selekcjonera. Poza nim wiceprezydent UEFA jako kandydata widzi jedynie Macieja Skorżę.

 

Jeden punkt w trzech meczach

Reprezentacja Polski zakończyła swoją przygodę z Euro 2024 już na etapie fazy grupowej. W trzech rozegranych meczach Polacy zdołali zdobyć jedynie jeden punkt. Biało-Czerwoni zremisowali z Francją (1:1) oraz przegrali z Holandią (1:2) i Austrią (1:3). Ostatecznie, drużyna Michała Probierza zajęła ostatnie miejsce w grupie D i nie zakwalifikowała się do dalszej fazy.

Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek, w rozmowie z portalem Piłka Nożna, nie oszczędził słów krytyki wobec postawy reprezentacji. Boniek jasno stwierdził, że występ Polski na turnieju musi zostać oceniony negatywnie.

 

Przygotowanie fizyczne problemem?

Boniek podkreślił, że drużyna nie zrealizowała założonego planu. Wiceprezydent UEFA zwrócił uwagę na braki w przygotowaniu fizycznym polskich piłkarzy, co skutkowało ich słabą kondycją na boisku. Działacz zauważył, że zawodnicy reprezentacji Polski nie dorównują pod względem wytrzymałości swoim rywalom.

 

Wiceprezydent UEFA stwierdził, że piłkarze często tracili siły w trakcie meczu, co było widoczne w ich grze. Podkreślił również, że odpowiedzialność za kondycję fizyczną zawodników spoczywa na klubach, a nie na selekcjonerze reprezentacji.

Kto selekcjonerem?

Mimo rozczarowującego wyniku na Euro 2024 Michał Probierz pozostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. Decyzję tę potwierdził prezes PZPN, Cezary Kulesza. Boniek również poparł pozostanie Probierza. Zaznaczył jednak, że nie widzi innego odpowiedniego kandydata na to stanowisko, z wyjątkiem Macieja Skorży.

– Michał zostaje i bardzo dobrze, zwłaszcza że nie widzę innego, poza Maciejem Skorżą, kontrkandydata na stanowisko selekcjonera. Polscy trenerzy mają zatrudnienie, na obcokrajowca za wcześnie – powiedział Zbigniew Boniek.

 

Turniej Euro 2024 wkracza w decydującą fazę. Znamy już wszystkie drużyny, które awansowały do ćwierćfinałów. Wśród ośmiu najlepszych zespołów znalazły się reprezentacje Niemiec, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Anglii, Szwajcarii, Holandii oraz Turcji. Pierwszy mecz ćwierćfinałowy odbędzie się 5 lipca o 18:00, kiedy to gospodarze turnieju zmierzą się z Hiszpanią.

Źródło: Piłka Nożna

Bramkarz Portugalii z pięknymi słowami o Ronaldo po nietrafionym karnym. „Gra z nim to zaszczyt”

Diogo Costa po meczu Portugalii ze Słowenią wypowiedział się na temat minionego spotkania. Bramkarz zwycięskiej reprezentacji zabrał również głos na temat łez Cristiano Ronaldo po nietrafionym rzucie karnym.

 

Diogo Costa bohaterem meczu

Podstawowy czas gry i dogrywka nie rozstrzygnęły meczu 1/16 EURO 2024. Portugalczycy i Słoweńcy musieli dokończyć dzieła w serii rzutów karnych.

Bohaterem jedenastek okazał się golkiper faworytów, Diogo Costa. Portugalczyk obronił trzy karne z rzędu. Po meczu podsumował spotkanie w rozmowie z mediami.

– To był bardzo zacięty mecz przeciwko zespołowi, który właściwie oddał życie w obronie i radził sobie bardzo dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem pomóc drużynie i dedykuję to spotkanie rodzinie, która jest moim największym wsparciem – przyznał golkiper.

– To najlepszy mecz w moim życiu i najprawdopodobniej taki, w którym najbardziej udało mi się pomóc drużynie. Ślepo poszedłem za swoim instynktem. To dla mnie dodatkowa motywacja, choć nigdy nie brakuje mi chęci do pracy. Zabijam się pracą, wierząc we własne możliwości – dodał.

Media zapytały bramkarza także o zachowanie Cristiano Ronaldo. Przypomnijmy, że legendarny zawodnik nie trafił rzutu karnego w trakcie dogrywki. Po nieudanym stałym fragmencie gry „CR7” zalał się łzami.

 

– Wszyscy popełniamy błędy, ale liczy się to, co zrobimy później. Cris jest niezwykle pracowity, rozumiem jego frustrację. Poświęca dużo czasu na doskonalenie swoich umiejętności, jest dla nas przykładem, a gra z nim to zaszczyt – podsumował.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Dawidowicz wzbudza zainteresowanie kolejnego klubu. Chce go były trener

Wiele wskazuje na to, że Paweł Dawidowicz może zmienić otoczenie w letnim oknie transferowym. Według doniesień włoskich mediów kolejny klub interesuje się reprezentantem Polski.

 

Gdzie trafi Dawidowicz?

Były piłkarz Lechii Gdańsk w minionym sezonie reprezentował barwy Hellasu Verona. Gdy Polak był zdrowy, to zazwyczaj rozpoczynał spotkanie od pierwszej minuty. Wiele wskazuje jednak na to, że Dawidowicz może zmienić otoczenie w letnim oknie transferowym.

 

Według doniesień Tomasza Włodarczyka usługami Polaka interesowało się Lazio. Nowe informacje przekazały teraz włoskie media. Według L’Arena kolejnym chętnym na usługi polskiego stopera jest Venezia.

Przypomnijmy, że klub z miasta gondoli niedawno awansował do Serie A. Szkoleniowcem tego zespołu jest Eusebio Di Francesco, który w przeszłości współpracował z Dawidowiczem w Hellasie Verona. Teraz chciałby, aby Polak pomógł mu w walce o utrzymanie we włoskiej ekstraklasie.

Źródło: WP Sportowe Fakty, L’Arena

Beckham wzruszył umierającego trenera. „Byłem dumny, że to zrobił”

David Beckham spotkał się ze swoim byłym trenerem, który jest śmiertelnie chory. Były reprezentant Anglii odwiedził Svena-Gorana Erikssona, co wywołało u niego sporą dumę.

 

Beckham odwiedził byłego trenera

Sven-Goran Eriksson w styczniu poinformował o swoim raku trzustki. Według informacji udzielonych Szwedowi zostało mu około roku życia. Od tego momentu 76-latek spotyka się z wieloma gestami od piłkarskich osobowości.

Byłe kluby oddały hołd Szwedowi, a Liverpool dał mu możliwość poprowadzenia meczu z Ajaksem. Trenowanie The Reds było wcześniej marzeniem Erikssona. Teraz Szwed poinformował o kolejnym miłym geście, z jakim się spotkał. A stał za nim David Beckham.

 

– Beckham przyjechał do mnie z sześcioma litrami wina. Miał butelki z ważnych dla mnie roczników. Jedno z win było z 1948 roku, kiedy się urodziłem. To było bardzo miłe z jego strony. David mógłby być wielką divą, a jest zupełnie odwrotnie. Jest autentyczny – powiedział Sven-Goran Eriksson.

– Beckham jadł śledzie, ziemniaki, mięso jelenia… Wcześniej przysłał kucharza, który przygotował jedzenie. Był ze mną przez cały dzień. Rozmawialiśmy, dużo dyskutowaliśmy o futbolu. To potwierdza, jaki to wspaniały człowiek. Nie musiał do mnie przyjeżdżać. Byłem dumny, że to zrobił – dodał legendarny szkoleniowiec, który w przeszłości uczynił „Becksa” kapitanem reprezentacji Anglii.

Sven-Goran Eriksson w przeszłości trenował między innymi Benficę, Romę, Fiorentinę, Sampdorię, Lazio, Leicester City, Manchester City, reprezentację Meksyku i Wybrzeża Kości Słoniowej.

Źródło: Goal.com, Meczyki

Boniek wytknął błąd Probierzowi. „Zagraliśmy dwa mecze i w obu była inna koncepcja”

Zbigniew Boniek w trakcie programu Meczyków zwrócił się do Michała Probierza. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wytknął mu błąd, który popełnił w trakcie turnieju EURO 2024.

 

Koniec turnieju dla Polaków

Reprezentacja Polski odpadła jako pierwsza z EURO 2024. Podopieczni Michała Probierza przegrali z Holandią (1:2) i Austrią (1:3). W ostatnim spotkaniu w Dortmundzie Biało-Czerwoni zmierzą się z Francuzami.

Zbigniew Boniek w programie na antenie Meczyków zwrócił się do selekcjonera reprezentacji Polski, wytykając mu główny błąd.

 

– Zagraliśmy dwa mecze i w obu była inna koncepcja, inny skład. Niech się Michał Probierz na mnie nie obrazi, nie zwalniam go, ale Michał – przyjechałeś na turniej i nie miałeś jasnej i klarownej idei, jak grać. Przyjechaliśmy na te mistrzostwa jak z doskoku i nieskoncentrowani – powiedział Zbigniew Boniek.

– Gdyby PZPN zamiast Santosa, wziął od razu Probierza, to może w eliminacjach zrobiliśmy 25 punktów, mielibyśmy trzon drużyn dużo szybciej i wyglądałoby to inaczej. A na to EURO przyjechaliśmy bez kręgosłupa zespołu […] Probierz zrobił wiele pozytywnych rzeczy. Odbudował tę reprezentację i zaufanie społecznych. Znowu jest moda na kadrę. Ale aspekt sportowy nie jest jeszcze jasny i klarowny. Sami mamy problem, by wskazać podstawowy skład reprezentacji Polski – dodał były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Spotkanie reprezentacji Polski z Francją zaplanowano na 25 czerwca o godzinie 18:00.

Źródło: Meczyki.pl

Były dyrektor TVP Sport krytykuje działania stacji. „Totalna amatorka”

Marek Szkolnikowski w krytycznych słowach skomentował działania TVP Sport. Były szef wspomnianej stacji uważa, że brak łączonej transmisji w przypadku meczów ostatniej kolejki fazy grupowej EURO 2024 to „totalna amatorka”.

 

Szkolnikowski o TVP Sport

Marek Szkolnikowski pełnił funkcję dyrektora TVP Sport od 2017 do 2023 roku. Jego miejsce zajął Jakub Kwiatkowski, który wcześniej był team managerem reprezentacji Polski. Były szef stacji regularnie zwraca uwagę na elementy do poprawy u publicznego nadawcy.

Ostatnio Szkolnikowski skomentował problemy z meczami na stronie internetowej, a teraz podjął temat braku multiligi w ostatniej kolejce fazy grupowej EURO. Warto przypomnieć, że wcześniej emitowano mecze o 15:00, 18:00 i 21:00. W ostatniej kolejce spotkania grupowe są jednak rozgrywane równocześnie.

 

Tak było w minioną niedzielę o 21:00, kiedy Niemcy mierzyli się ze Szwajcarami oraz Szkoci z Węgrami. Aby móc śledzić losy wszystkich drużyn należało jednak włączyć dwie transmisje. TVP Sport nie zaproponowało swoim widzom multiligi, co dla wielu kibiców było nie do przyjęcia. Były dyrektor stacji również miał krytyczne zdanie w tym temacie, co zakomunikował na Twitterze.

– Brak transmisji łączonej to niestety totalna amatorka… zawsze dawaliśmy całe mecze równolegle w TVP1 i TVP2, a multiligę w TVP Sport. Na tym polega optymalna eksploatacja praw i oferta 360 stopni dla każdego widza – napisał Marek Szkolnikowski.

– Nikogo nie grilluję, jestem widzem przyzwyczajonym do wysokiego standardu, a jednocześnie podatnikiem – dodał w odpowiedzi na jeden z komentarzy.

Nie wiadomo, jak stacja rozwiąże ten problem w przypadku kolejnych spotkań. Wiele wskazuje na to, że TVP Sport pozostanie przy emitowaniu dwóch oddzielnych transmisji jednocześnie. Na stronie internetowej nadal nie widać opcji multiligi, co z pewnością może wywołać kolejną lawinę komentarzy od niezadowolonych kibiców.

Źródło: X

Michał Probierz z dobrymi wieściami przed meczem z Austrią. Selekcjoner poinformował o stanie zdrowia piłkarzy

Michał Probierz przekazał bardzo dobre informacje w kontekście piątkowego meczu przeciwko Austrii. Selekcjoner reprezentacji Polski potwierdził, że wszyscy zawodnicy są gotowi do gry.

 

Wszyscy zdrowi

W ostatnich dniach wielu kadrowiczów miało problemy zdrowotne. Urazy dotknęły między innymi Pawła Dawidowicza, Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. W czwartek Michał Probierz potwierdził na konferencji prasowej, że wszyscy zawodnicy są już gotowi do gry.

Przed Biało-Czerwonymi był jeszcze jednak oficjalny trening na stadionie w Berlinie. To po tych zajęciach miała w pełni wyjaśnić się sytuacja zdrowotna polskiej reprezentacji. Wiele wskazuje na to, że przed meczem z Austrią nie będzie problemów z urazami.

 

Według doniesień Tomasza Włodarczyka i Łukasza Wiśniowskiego z portalu Meczyki.pl po czwartkowym treningu wszyscy są zdrowi i gotowi do gry. Wspomnieni dziennikarze mieli rozmawiać z selekcjonerem, który potwierdził im taki status.

Mecz reprezentacji Polski z Austrią odbędzie się 21 czerwca. Piątkowe spotkanie zaplanowano na godzinę 18:00. Wygrana we wspomnianym meczu może znacząco przybliżyć Polaków do wyjścia z grupy.

Źródło: Meczyki.pl

Mbappe nie będzie mógł grać w zaprezentowanej masce. Zabraniają tego przepisy UEFA

Kylian Mbappe robi wszystko, aby zagrać w nadchodzącym meczu z Holandią. Mimo kontuzji zawodnik ma wystąpić w specjalnej masce. Jednak zgodnie z przepisami UEFA, nie może użyć tej, w której trenował w czwartek.

 

Co z Mbappe?

Do kontuzji nosa doszło w poniedziałkowym meczu z Austrią, gdy Mbappe walczył o górną piłkę z Kevinem Danso. Uraz spowodował krwawienie, a Mbappe musiał opuścić boisko przed zakończeniem meczu. Francuskie media spekulowały, że Mbappe może nie zagrać w fazie grupowej.

 

Okazało się jednak, że piłkarz zrobił wszystko, zagrać z Holandią. Pomimo złamanego nosa, uczestniczył w czwartkowym treningu. Nosił na nim specjalną maskę w barwach flagi Francji z inicjałami KM.

Trener reprezentacji Francji, Didier Deschamps, przed spotkaniem z Oranje powiedział, że sztab zrobi wszystko, aby piłkarz Realu Madryt mógł zagrać w drugiej kolejce fazy grupowej EURO 2024. UEFA pozwala na grę w masce, jednak nie w takiej, z jaką trenował w czwartek.

Zgodnie z artykułem 42. Regulaminu sprzętu UEFA: „Sprzęt medyczny noszony na boisku musi być jednego koloru i nie może pozwalać na identyfikację drużyny lub producenta”. Francuzi są gotowi na różne scenariusze. Według informacji „RMC Sport” Mbappe ma do dyspozycji kilka masek, które spełniają wymogi UEFA.

Źródło: RMC Sport, L’Equipe

Martin Hinteregger wystawił laurkę Robertowi Lewandowskiemu. „On ma wszystko”

Martin Hinteregger w tekście na portalu krone.at poświęcił wiele uwagi Robertowi Lewandowskiemu, który wróci do składu reprezentacji Polski na mecz z Austrią. 67-krotny reprezentant naszych rywali przedstawił swoje przemyślenia z doświadczeń z dziesięciu spotkań przeciwko polskiemu snajperowi.

 

Czas na drugą kolejkę

Reprezentacja Polski w piątek o godzinie 18:00 zagra drugie spotkanie w ramach fazy grupowej Mistrzostw Europy w Niemczech. Biało-Czerwoni zmierzą się z Austriakami w Berlinie.

Przed meczem, były reprezentant Austrii Martin Hinteregger w tekście na portalu krone.at skupił się na powrocie Roberta Lewandowskiego do gry. Przypomnijmy, że kapitan Biało-Czerwonych będzie znów brany pod uwagę przez Michała Probierza po tym, jak doznał urazu w trakcie towarzyskiego meczu z Turcją.

Hinteregger w trakcie swojej kariery dziesięć razy grał przeciwko Robertowi Lewandowskiemu. 31-latek mocno pochwalił byłego napastnika Bayernu Monachium.

 

– Jedno jest pewne, jeśli kontuzjowany ostatnio Lewandowski zagra przeciwko naszej reprezentacji, austriaccy obrońcy zmierzą się z kompletnym napastnikiem, który wygrał wszystko, co było do wygrania w Niemczech i Hiszpanii oraz dorzucił do tego Ligę Mistrzów i Klubowe Mistrzostwo Świata – czytamy.

– W trakcie kariery byłem w stanie przygotować się na pojedynki z wieloma napastnikami. Większość z nich miała jedną, maksymalnie dwie mocne strony, co sprawiało, że 10 filmów wystarczało, by się przygotować. Ale nie w przypadku Lewandowskiego, przeciwko któremu grałem dziewięć razy w Bundeslidze i raz w reprezentacji Austrii. On ma wszystko: instynkt strzelecki, uderzenie z obu nóg i głowy. Przez to nigdy nie wiesz, które filmy obejrzeć – dodał na portalu krone.at.

– To, co zawsze imponowało mi u Lewandowskiego, to umiejętność wyłączenia się na wydarzenia wokół meczu. Jego interesują zawsze boisko i gole. Jak największa liczba goli. Nawet jeśli delikatnie go faulowałem, nie dawał się wybijać z rytmu, przyjmował przeprosiny i dalej był w swoim świecie – ocenił.

Austria faworytem

Były reprezentant Austrii uważa, że mimo powrotu Roberta Lewandowskiego, to nadal jego ojczyzna będzie faworytem piątkowego starcia. 31-latek apeluje jednak o ostrożność w kontekście gry przeciwko snajperowi FC Barcelony.

– Dobrą rzeczą jest to, że w sztabie jest David Alaba, który zna Lewandowskiego ze wspólnej gry w Bayernie. Na pewno wie o nim wiele i przekaże naszej drużynie niezbędne uwagi. Jeśli Kevin Danso zagra tak jak przeciwko Francji, będzie w stanie skontrolować i Lewandowskiego. […] Mimo powrotu Lewandowskiego wciąż jesteśmy faworytem tego meczu i możemy przegrać tylko ze sobą. Jako drużyna mamy więcej jakości niż Polacy. Ale zachowajmy ostrożność. Tak jak walczyliśmy z Francją w jednym meczu, tak samo możemy przegrać z Polakami. To tylko 90 minut. Jestem przekonany, że będziemy mieli więcej okazji bramkowych i musimy je wykorzystać – podsumował.

Reprezentacja Polski przegrała w pierwszym meczu z Holandią 1:2. Austriacy ulegli z kolei Francuzom 0:1. Piątkowy mecz jest kluczowy dla obu drużyn w kontekście walki o awans z trzeciego miejsca.

Źródło: krone.at, sport.pl

Bereszyński o przemianie reprezentacji Polski pod wodzą Probierza. Koniec z „lagą na Robercika”

Bartosz Bereszyński udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu Onet. Były piłkarz Legii Warszawa opowiedział o przemianie reprezentacji Polski pod wodzą Michała Probierza.

 

Przemiana Biało-Czerwonych

Reprezentacja Polski przegrała pierwszy mecz na EURO 2024. Mimo porażki z Holendrami Biało-Czerwoni zyskali bardzo dobre opinie wśród widzów. Kibice i dziennikarze cieszyli się, że nasza kadra znów gra w piłkę.

Bartosz Bereszyński w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet stwierdził, że w kadrze nastąpiła zmiana sposobu myślenia. Zawodnicy pod wodzą Michała Probierza uwierzyli, że stać ich na ładną grę.

 

– Z przodu piłkarzy mamy potrafiących grać i utrzymywać się przy piłce. Pokazują to w klubach, ale w reprezentacji istniała – może nie blokada – ale sposób myślenia, że należy grać defensywnie, „lagą na Robercika”, z kontry. My wbiliśmy sobie do głowy, że inaczej naprawdę nie potrafimy. A głowa znaczy w sporcie najwięcej – powiedział „Bereś”.

– Musimy uwierzyć, że da się grać w piłkę, bo mamy zawodników o wysokich umiejętnościach. Takie starcia jak z Ukrainą, Turcją i Holandią dodały pozytywnej energii i pewności, że wychodzimy na mecz, nie myśląc, jak go „zabić”, jak przetrwać, tylko chcemy grać atrakcyjnie – dodał wychowanek Lecha Poznań.

W drugiej kolejce fazy grupowej EURO 2024 reprezentacja Polski zmierzy się z Austrią w Berlinie. Spotkanie zaplanowano na godzinę 18:00 w piątek, 21 czerwca.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Paweł Dawidowicz o swoim padolino w meczu z Turcją. „Była potem szyderka” [WIDEO]

W trakcie meczu Polska – Turcja doszło do kuriozalnej sytuacji. Paweł Dawidowicz po kontakcie z piłkarzem gości wyskoczył z progu niczym Adam Małysz, próbując przechytrzyć rywala i sędziego. Obrońca w rozmowie z Adamem Sławińskim wrócił do tej sytuacji i przyznał, że jego akcja była wykorzystywana do sporej szydery.

 

Padolino Dawidowicza

 

Reprezentacja Polski przed EURO 2024 rozegrała dwa mecze towarzyskie. Podopieczni Michała Probierza wygrali z Ukrainą i Turcją. W drugim z wymienionych spotkań doszło do kuriozalnego padolino ze strony Pawła Dawidowicza.

Adam Sławiński z Kanału Sportowego zapytał obrońcę reprezentacji Polski, o co chodziło w tej sytuacji. Stoper Hellasu Werona przyznał, że jego skok niczym Adam Małysz nie wyglądał naturalnie, a koledzy z zespołu wykorzystali to do szydery.

– Przejąłem piłkę, poczułem, że napastnik mnie dotknął, więc wiedziałem, że sędzia gwizdnie, ale nie wyglądało to naturalnie. Była potem szyderka – powiedział obrońca reprezentacji Polski w rozmowie z Adamem Sławiński z Kanału Sportowego.

Źródło: Kanał Sportowy

Pech kibica reprezentacji Niemiec. Fuellkrug złamał mu rękę tuż przed rozpoczęciem meczu ze Szkocją

Jeden z niemieckich kibiców nie zapamięta inauguracji Euro 2024 wyłącznie z powodu efektownego zwycięstwa swojej drużyny. Pech chciał, że tuż przed meczem został trafiony piłką przez Niclasa Fuellkruga, co skończyło się wizytą w szpitalu.

 

Pech kibica reprezentacji Niemiec

Reprezentacja Niemiec rozpoczęła Euro 2024 w imponującym stylu, pokonując Szkocję aż 5:1. Niestety, jeden z niemieckich fanów, Kai Flathmann, nie mógł oglądać tego spektaklu z wysokości trybun. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego został trafiony piłką przez Niclasa Fuellkruga podczas rozgrzewki.

Uderzenie było na tyle mocne, że Flathmann musiał udać się do szpitala. Po przeprowadzeniu badań lekarze stwierdzili u niego złamanie ręki. Pomimo kontuzji, poszkodowany kibic nie narzekał na swoje nieszczęście i w poście na Facebooku zaznaczył, że nie zamierza odpuścić kolejnych spotkań na Euro 2024.

 

– Wszystko dla tytułu! Niestety nie mogłem oglądać meczu na żywo z pierwszego rzędu. W trakcie rozgrzewki Niclas trafił mnie piłką i musiał pojechać do szpitala. Niestety lekarze orzekli, że ręka jest złamana. Na szczęście Niclas wyregulował celownik i strzelił na 4:0. W środę kontynuujemy mistrzostwa w Stuttgarcie, a ja znów będę kibicował drużynie, siedząc za bramką — napisał na Facebooku Kai Flathmann.

Źródło: Przegląd Sportowy, Facebook

Fot. Kai Flathmann

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.