
Adam Dworak
Ogromna dziura w boisku. Na szczęście nikt nie ucierpiał [WIDEO]
Podczas meczu Austria – Dania doszło do niecodziennej sytuacji. Po zakończeniu spotkania na środku boiska pojawiła się ogromna dziura.
„Krater” w boisku
Piłkarze reprezentacji Danii po spotkaniu z Austrią zauważyli nietypową rzecz. W okolicach środka pojawiła się ogromna dziura. Andreas Skov Olsen postanowił sprawdzić jej głębokość. Piłkarz Club Brugge zmieścił w niej połowę nogi. Na szczęście żaden z zawodników nie ucierpiał z powodu tej dziury. Po meczu poinformowano odpowiednie osoby o stanie boiska.
Yo no soy muy de quejarme del césped… pero es gravísimo esto, ¿no? 😳pic.twitter.com/aIaoExJTZJ
— Miguel Ruiz (@MigRuizRuiz) June 7, 2022
Arabscy inwestorzy nie wejdą do Śląska Wrocław? „Nie ma takiego tematu” [CZYTAJ]
A huge hole appeared on the field after the Austria vs. Denmark game ended last night 😳 pic.twitter.com/1pMUTPYxmt
— ESPN FC (@ESPNFC) June 7, 2022
Mecz Austria – Dania zakończył się zwycięstwem gości (1:2). Bramki w tym spotkaniu strzelali Pierre-Emile Höjbjerg (28. minuta), Jens Stryger Larsen (84. minuta) oraz Xaver Schlager (67. minuta).
Lewandowski o natrętnych kibicach. „Mnie to denerwuje”
Robert Lewandowski był gościem w podcaście Onetu „WojewódzkiKędzierski”. Kapitan reprezentacji Polski opowiedział o swoich odczuciach względem „chamskich” zaczepek kibiców. 33-latek nie lubi tego typu zachowań ze strony fanów.
Popularność
Robert Lewandowski jest najpopularniejszym polskim sportowcem. Ponad 26 mln osób obserwuje 33-latka na Instagramie. Nic więc dziwnego, że napastnik spotyka na każdym kroku swoich fanów.
Michniewicz obawia się o Kamińskiego. „Pytanie, ile to wszystko potrwa?” [CZYTAJ]
Snajper Bayernu Monachium w podcaście Onetu „WojewódzkiKędzierski” opowiedział o pozytywach relacji z kibicami. Lewandowski przedstawił również swoje zdanie na temat natrętnych fanów.
– Gdy widzę u ludzi duże i prawdziwe emocje, to ja sobie to bardzo cenię. To jest fajne. Lubię to. Uśmiecham się. Są jednak osoby, które „chamsko” do mnie podchodzą. Mnie to denerwuje. Szczególnie jak jestem czasami zajęty, rozmawiam. W „chamski” sposób robią od razu z ciebie kumpla, przyjaciela. Od razu łapiesz dystans do takich osób. Pozujesz do zdjęć, rozdajesz autografy, ale nie do końca z uśmiechem na twarzy. Nie ma co się oszukiwać – powiedział Robert Lewandowski.
Źródło: Onet „WojewódzkiKędzierski”, WP Sportowe Fakty
Kto zostanie nowym trenerem Lecha Poznań? „Trwają prace nad listą nazwisk”
Maciej Skorża opuścił Lecha Poznań z powodu problemów osobistych. Maciej Henszel w rozmowie z Kanałem Sportowym opowiedział o zaistniałej sytuacji. Rzecznik prasowy Kolejorza zdradził, kto może zostać nowym szkoleniowcem mistrzów Polski.
Klub znał sprawę od kilkunastu dni
Informacja o odejściu Macieja Skorży była szokująca dla wielu kibiców Lecha Poznań. Maciej Henszel w rozmowie z Kanałem Sportowym zdradził jednak, że o sprawie rozmawiano już od kilkunastu dni. 50-latek poinformował o swojej decyzji w poniedziałek.
– Informację ostateczną od trenera Skorży dostaliśmy dzisiaj. Wszyscy współpracownicy trenera pozostają w klubie i rozpoczynają przygotowania do nowego sezonu. Oczywiście tak wygląda to na ten moment. Sprawa jest dla nas szokująca – powiedział rzecznik prasowy Lecha Poznań.
– O sprawie wiedzieliśmy od kilkunastu dni, ale liczyliśmy, że rozstrzygnięcie będzie inne. Odbyły się pierwsze spotkania na gorąco w klubie. Trwają prace nad listą potencjalnych nazwisk trenerów. Czasu do pierwszych spotkań mamy naprawdę niewiele – dodał Henszel.
Maciej Henszel:
"O sprawie wiedzieliśmy od kilkunastu dni, ale liczyliśmy, że rozstrzygnięcie będzie inne. Odbyły się pierwsze spotkania na gorąco w klubie. Trwają prace nad listą potencjalnych nazwisk trenerów. Czasu do pierwszych spotkań mamy naprawdę niewiele." https://t.co/0vPnXArvEK— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) June 6, 2022
Kto nowym trenerem?
Na ten moment nie wiadomo, kto zastąpi Macieja Skorżę. Rzecznik Lecha Poznań zdradził, że klub rozważa polskie i zagraniczne kandydatury. Nie można jednak wykluczyć, że drużynę poprowadzi ktoś z obecnego sztabu 50-latka.
– Są polskie i zagraniczne kandydatury. Polskich jest nieco mniej. Nie zamykamy jednak scenariusza, że ze sztabem będzie pracował aktualny sztab. Sprawa jest świeża – podsumował.
Kto może zostać nowym szkoleniowcem Lecha?
"Są polskie i zagraniczne kandydatury. Polskich jest nieco mniej. Nie zamykamy jednak scenariusza, że ze sztabem będzie pracował aktualny sztab. Sprawa jest świeża." pic.twitter.com/vkghHMOUNm
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) June 6, 2022
Źródło: Kanał Sportowy
Fot. Zrzut ekranu (Lech TV)
Michniewicz obawia się o Kamińskiego. „Pytanie, ile to wszystko potrwa?”
Czesław Michniewicz był gościem programu „Pogadajmy o Piłce” na antenie Meczyków. Selekcjoner reprezentacji Polski opowiedział o swoich obawach względem Jakuba Kamińskiego, który zmienia Ekstraklasę na Bundesligę.
Obawa o początki Jakuba Kamińskiego w VfL Wolfsburg
Odejście z PKO BP Ekstraklasy na zachód w wielu przypadkach oznaczało pół roku przerwy od grania w piłkę. Piłkarze ligowi mieli problem z dostosowaniem się do nowych obciążeń lepszych rozgrywek od samego początku.
Szokująca decyzja Macieja Skorży! Trener odchodzi z Lecha Poznań! [CZYTAJ]
Czesław Michniewicz obawia się, że w przypadku Jakuba Kamińskiego może być podobnie. „Bartosz Białek, Tymek Puchacz, Paweł Wszołek, nawet Robert Gumny w pierwszym sezonie nie dawali sobie rady„. Przypomnijmy, że 20-latek latem odchodzi z Lecha Poznań do Wolfsburga.
– Obawiam się o Kamińskiego. Trenerzy będą spokojnie wprowadzać Kubę przede wszystkim do obciążeń, które znacząco różnią się od tych obecnych. Nawet jeśli Kamiński na początku sezonu złapie „dołek” ze względu na intensywniejsze treningi i jego forma piłkarska spadnie, to w końcu na pewno się odbuduje. Tylko pytanie, ile to wszystko potrwa? – zastanawia się Czesław Michniewicz.
– W kontekście reprezentacji jest to bardzo ważna informacja. Jeśli Kuba zacznie grać, dostanie mocny trening, jak to się może skończyć? Klich też może coś na ten temat powiedzieć, też był w Bundeslidze, niestety również mu nie poszło – dodał selekcjoner reprezentacji Polski.
Źródło: Meczyki.pl, Sport.pl
Tymoteusz Puchacz o swojej sytuacji w klubie. „Zobaczymy, co będzie po zgrupowaniu”
Tymoteusz Puchacz i Czesław Michniewicz odpowiedzieli na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej. Wychowanek Lecha Poznań opowiedział m.in. o swojej sytuacji klubowej.
Trudny pierwszy sezon w Niemczech
Tymoteusz Puchacz przeszedł latem z Lecha Poznań do Unionu Berlin. Lewy obrońca nie mógł się jednak przebić do pierwszego składu niemieckiej drużyny. „Puszka” notował występy głównie w Lidze Konferencji. Nie zadebiutował w Bundeslidze. Brak minut na boisku spowodował, że Polaka wypożyczono do tureckiego Trabzonsporu.
Rekordowe wynagrodzenie dla klubów PKO BP Ekstraklasy! Kto zarobił najwięcej? [CZYTAJ]
Udana przygoda w Trabzonie i plany na przyszłość
Tam Puchacz grał regularnie i przyczynił się do mistrzostwa kraju z nowym klubem. Wychowanek Kolejorza po zgrupowaniu reprezentacji Polski wróci do Berlina, jednak na razie nie wie, jak będzie wyglądać jego przyszłość.
– Największym problem w Unionie Berlin jesienią było to, że nie grałem. Zobaczymy, co będzie po zgrupowaniu. Aktualnie skupiam się na tym, co w reprezentacji Polski. Pół roku regularnej gry sprawiło, że rozwinąłem się jako piłkarz. W Trabzonie miałem dużo zadań defensywnych. Występowałem w trójce jako półlewy obrońca. Wygrywaliśmy dużo meczów, więc ciekawy czas za mną – ocenił Tymoteusz Puchacz.
🔴🎙️ #konferencjaLIVE
Tymoteusz Puchacz: Największym problem w Unionie Berlin jesienią było to, że nie grałem. Zobaczymy, co będzie po zgrupowaniu. Aktualnie skupiam się na tym, co w reprezentacji Polski.— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) June 6, 2022
Media: Trzech Polaków na oku Wisły Kraków [CZYTAJ]
🔴🎙️ #konferencjaLIVE
Tymoteusz Puchacz: Pół roku regularnej gry sprawiło, że rozwinąłem się jako piłkarz. W Trabzonie miałem dużo zadań defensywnych. Występowałem w trójce jako półlewy obrońca. Wygrywaliśmy dużo meczów, więc ciekawy czas za mną.— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) June 6, 2022
Źródło: Łączy nas Piłka
Media: Trzech Polaków na oku Wisły Kraków
Według Gazety Krakowskiej i Łukasza Olkowicza Wisła Kraków zainteresowała się trzema Polakami. Na oku Białej Gwiazdy znaleźli się Szymon Sobczak, Igor Łasicki oraz Kamil Kościelny.
Wisła Kraków po spadku z Ekstraklasy musi przebudować szatnię. W szybkim powrocie do elity mają pomóc transfery. Według doniesień Łukasza Olkowicza i Gazety Krakowskiej na oku Białej Gwiazdy znaleźli się trzej Polacy.
Powrót wychowanka?
Ekipa z Reymonta miała złożyć ofertę za Szymona Sobczaka z Zagłębia Sosnowiec. Biała Gwiazda zaoferowała 100 tysięcy złotych, jednak klub odrzucił tę propozycję. Sobczak to wychowanek Wisły Kraków. 29-letni napastnik w poprzednim sezonie zdobył 20 bramek oraz zanotował 3 asysty w 36 spotkaniach. Portal transfermarkt.de wycenia go na 200 tysięcy euro (umowa ważna do końca czerwca 2023 roku – przyp. red.).
Rekordowe wynagrodzenie dla klubów PKO BP Ekstraklasy! Kto zarobił najwięcej? [CZYTAJ]
Łasicki i koniec umowy
Kolejnym nazwiskiem na liście Białej Gwiazdy jest Igor Łasicki. Były piłkarz SSC Napoli nie pograł zbyt wiele w poprzednim sezonie. Obrońca Pogoni Szczecin zanotował łącznie 5 występów w minionej kampanii Ekstraklasy. Umowa 26-latka z Portowcami wygasa wraz z końcem sezonu. Pogoń nie zamierza przedłużać kontraktu z byłym reprezentantem młodzieżówki.
Ukraińskie media rozczarowane postawą sędziego. „Skandal” [CZYTAJ]
Kościelny
Ostatnim nazwiskiem na liście Białej Gwiazdy jest Kamil Kościelny. Solidne występy 30-letniego obrońcy przykuły uwagę Wisły. Portal transfermarkt.de wycenia zawodnika Puszczy Niepołomice na 150 tys. euro. Kościelny w przeszłości reprezentował m.in. barwy Rakowa Częstochowa, Stali Mielec czy Radomiaka Radom.
„Powiedział, że połamie mi nogi”. Haaland ostro spiął się z reprezentantem Szwecji [CZYTAJ]
Źródło: Gazeta Krakowska, Łukasz Olkowicz
Ukraińskie media rozczarowane postawą sędziego. „Skandal”
Walia pokonała Ukrainę (1:0) w finale baraży o udział w mistrzostwach świata w Katarze. Wyspiarze zagrają na mundialu pierwszy raz od 64 lat. Ukraińskie media oceniły występ swojej reprezentacji. Oberwało się sędziemu Mateu Lahozowi.
„Gorzka pigułka”
– Cierpiący od dawna, ale nie mniej zdeterminowani Ukraińcy muszą przełknąć kolejną gorzką pigułkę dla naszego kraju – napisano na portalu sport.ua.
Ten sam portal nazwał kontrowersyjną sytuację z meczu „skandalicznym momentem”. Mowa o niepodyktowaniu rzutu karnego dla Ukrainy po faulu na Jarmołence. Do tej akcji odniósł się również światowy arbiter z kraju naszych wschodnich sąsiadów.
– Patrząc całościowo, biorąc pod uwagę ogląd sędziego na sytuację i gdzie to miało miejsce, musisz zrozumieć, czy on widzi dokładny moment zdarzenia. Zobaczył i stwierdził: „nie ma karnego”. Wtedy do gry wchodzi VAR. Główny sędzia mógł powiedzieć, że widział kontakt, ale nie uważa tego za stuprocentową sytuację. Ja uważam, że tu VAR nie był potrzebny – ocenił międzynarodowy sędzia Jewgienij Aranowski.
Rekordowe wynagrodzenie dla klubów PKO BP Ekstraklasy! Kto zarobił najwięcej? [CZYTAJ]
Awans po latach
Wygrana reprezentacji Walii oznacza, że Gareth Bale i jego koledzy pojadą na mistrzostwa świata w Katarze. To pierwszy awans tej kadry na mundial od 64 lat. Walia wyląduje w grupie B. Jej rywalami będą Stany Zjednoczone, Iran oraz Anglia.
„Powiedział, że połamie mi nogi”. Haaland ostro spiął się z reprezentantem Szwecji [CZYTAJ]
Źródło: Onet Sport






