Potężna afera w Gwinei Równikowej. Prezydent obiecał piłkarzom premię za wyjście z grupy PNA

W Gwinei Równikowej wybuchła bardzo duża afera. Tamtejsza federacja potwierdziła zawieszenie dla Emilio Nsue i Iban Salvador w obowiązkach reprezentacyjnych. Dodatkowo zwolniono obecnego selekcjonera – Juana Micha. Wszystko to ma być pokłosiem deklaracji prezydenta kraju odnośnie… premii. 




Przy okazji mundialu w Katarze wokół reprezentacji Polski wybuchła gruba afera. Ówczesny prezes rządu, Mateusz Morawiecki obiecał piłkarzom premię za wyjście z grupy, co faktycznie udało się zrobić. Pieniądze miały jednak podzielić zawodników i finalnie doprowadzić do przetasowań w drużynie. Zwolniono między innymi Czesława Michniewicza.

Deja vu?

Teraz do podobnej sytuacji doszło przy okazji Pucharu Narodów Afryki. Gruba afera wyszła w Gwinei Równikowej, która na ostatnim turnieju trafiła do grupy z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Nigerią i Gwineą-Bissau. Choć przynajmniej pierwsi z wymienionych rywali wydawali się silniejsi, to „Narodowy Grzmot” zajął pierwsze miejsce, a po drodze rozbił gospodarzy PNA (WKS) aż 4-0.




Gwinea Równikowa nie dała jednak rady długo zabawić na turnieju, bo już w 1/8 przegrała z Gwineą 1-0. Rzutu karnego nie wykorzystał w tym meczu Emilio Nuse, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu tytułu króla strzelców. W sumie zdobył on pięć goli.




Wracając jednak do wspomnianej afery – Nuse został zawieszony za niedopuszczalne zachowania przed i po Pucharze Narodów Afryki. Jego los podzielił także Iban Salvador, czyli zawodnik Miedzi Legnica. Piłkarza oskarżono o udział w „nieprzyjemnym incydencie”, który wydarzył się w Abidżanie 29 stycznia, a więc dzień po meczu z Gwineą.




Mało tego, media informują o zwolnieniu selekcjonera Juana Micha. Rewelacji nie potwierdziła jeszcze krajowa federacja, ale decyzja miała być podyktowana premiami, obiecanymi piłkarzom przez prezydenta kraju.