Główny sponsor Superligi się wycofuje! Czy to definitywny koniec projektu?

Brytyjski dziennikarz Tariq Panja z “The New York Times” poinformował o wycofaniu się z Superligi dotychczasowego inwestora – JP Morgan. Jeden z największych holdingów na świecie miał przekazać Superlidze ponad 3 miliardy euro. Amerykański bank inwestycyjny żałuje swojej decyzji.

JP Morgan wycofuje się z Superligi!

Głównym motorem napędowym dla powstania Superligi był amerykański holding finansowy JP Morgan, który miał przekazać kwotę w granicach 3-4 miliardów euro na uruchomienie rozgrywek. Negatywne głosy napływające ze strony społeczności piłkarskiej spowodowały, że Amerykanie wycofali się z inwestycji. Krytyczne komentarze dochodziły nie tylko ze strony kibiców, ale również piłkarzy, trenerów oraz ekspertów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Nic nie wiedziałem o projekcie Superligi”. Szokujące słowa dyrektora sportowego Milanu

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Właściciel Liverpoolu przeprasza za zamieszanie związane z Superligą. „Chcemy odbudować wasze zaufanie”

Zdecydowanie pomyliliśmy się w ocenie tego, jak ten projekt zostanie odebrany przez całą społeczność piłkarską i jaki może wywrzeć wpływ na przyszłość. Wyciągniemy z tego wnioskiprzekazał rzecznik prasowy JP Morgan.

https://twitter.com/tariqpanja/status/1385516012347461638

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zmiany w Lidze Mistrzów szybciej niż zapowiadano? Kiedy reforma UEFA wejdzie w życie?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mioduski dosadnie o Perezie: „Nie znam drugiej osoby z tak wielkim ego”

Kwota 3-4 miliardów euro miała zostać podzielona na wszystkie kluby założycielskie Superligi. W ciągu kolejnych 23 lat kluby tworzące Superligę miały zwrócić JP Morgan kwotę w wysokości 6.1 miliarda euro. Rocznie największe kluby miały zwracać około 264 milionów euro. Ponadto co 12 miesięcy kluby Superligi miały przekazywać co najmniej 400 milionów euro rocznie na cele charytatywne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joan Laporta nie traci nadziei. „Projekt Superligi nadal istnieje”

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Florentino Perez: Jeśli ktoś myśli, że Superliga przestała istnieć, to się myli

Wieczysta Kraków łączy siły ze szkołą Marcina Gortata! W planie utworzenie klas piłkarskich

Wieczysta Kraków planuje zainwestować w rozwój młodzieży! Klub z krakowskiej okręgówki połączył siły ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego im. Marcina Gortata w Krakowie. Klub podzielił się swoimi planami dotyczącymi utworzenia klas o profilu piłkarskim.

Z miesiąca na miesiąc o Wieczystej Kraków słyszy coraz więcej Polaków. Klub występujący na 6. poziomie rozgrywkowym w Polsce ma za plecami bogatego właściciela, dla którego ściągnięcie i opłacenie takich piłkarzy jak Sławomir Peszko, czy Radosław Majewski nie stanowi większego problemu.

Wieczysta stawia na juniorów!

Poza inwestycją w pierwszy zespół żółto-czarni chcą również postawić na rozwój młodzieży grającej w ich klubie. W związku z tym właściciel klubu, Wojciech Kwiecień, nawiązał współpracę z SMS imienia Marcina Gortata. Na mocy porozumienia mają zostać utworzone klasy piłkarskie na wszystkich poziomach Szkoły Podstawowej oraz Liceum.

– Od roku szkolnego 2021/2022 rozpoczyna się współpraca Szkoły Mistrzostwa Sportowego im. Marcina Gortata w Krakowie z Wieczystą Kraków, w wyniku której utworzone zostaną klasy piłkarskie na wszystkich poziomach Szkoły Podstawowej oraz Liceum. Projekt zakłada stworzenie odpowiednich warunków dla dzieci i młodzieży, aby realizowanie pasji sportowej mogło współgrać z edukacją ogólną na wysokim poziomie – czytamy na stronie Wieczystej.

źródło: Wieczysta

Florentino Perez: Jeśli ktoś myśli, że Superliga przestała istnieć, to się myli

Wczorajszego wieczoru Florentino Perez, jeden z założycieli Superligi, wziął udział w rozmowie na antenie radia Cadena SER. Prezydent Realu Madryt zdradził możliwe powody nieudanego utworzenia Superligi oraz wyznał, jakie są plany dotyczące jej przyszłości.

Wywiad z Florentino Perezem

W nocy z niedzieli na poniedziałek 12 klubów ogłosiło chęć utworzenia Superligi. Minęło ledwie kilkadziesiąt godzin, a projekt opuściły niemalże wszystkie kluby. Florentino Perez wyznał w programie „El Larguero”, że projekt nie idzie w zapomnienie, a przedstawiciele klubów ponownie wrócą do rozmów.

– Pracowaliśmy nad tym projektem od trzech lat, być może nie wyjaśniliśmy go odpowiednio. Jestem naprawdę smutny i rozczarowany. Format Ligi Mistrzów jest przestarzały i staje się interesujący dopiero od ćwierćfinałów. Wymyśliliśmy nowy format, w którym grałyby najważniejsze europejskie drużyny. Zostały trzy miejsca dla niemieckich i francuskich zespołów, a także pięć miejsc dla ekip, które wyłonilibyśmy na podstawie osiągnięć. Wiele innych klubów grałoby w drugiej lidze lub w Lidze Mistrzów… Projekt był wykonalny – skomentował Florentino Perez.

To nie koniec Superligi!

Swoje odejście od Superligi ogłosiło 10 z 12 klubów założycielskich. Florentino Perez podzielił się swoimi planami na przyszłość. Prezydent Realu zaznaczył, że jeśli nie wypali Superliga, to spróbuje stworzyć inny format rozgrywek.

– Projekt znajduje się w trybie oczekiwania. Jeśli nie wypali ten projekt, to wyjdzie inny, podobny. Pamiętajmy, że wszystkie 12 klubów podpisało kontrakt, od którego nie można odejść od tak. Jesteśmy otwarci na każdą sugestię. Jeśli ktoś myśli, że Superliga przestała istnieć, to się myli – zdradził prezydent Realu Madryt.

Krytyka ze strony kibiców oraz UEFA

Po ogłoszeniu planów utworzenia Superligi nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź ze strony UEFA. Europejska federacja zaczęła grozić klubom wykluczeniem z rozgrywek krajowych oraz piłkarzom, którzy nie mogliby grać w barwach narodowych. Florentino Perez zabrał głos w tej sprawie.

– Zrobiono z tego show, jakbyśmy zrzucili bombę atomową. Może źle przedstawiliśmy nasz pomysł, ale nie dano nam okazji, by to zrobić. Kiedy ogłosiliśmy tę wiadomość, poprosiliśmy o spotkanie prezesów FIFA i UEFA. Nie odpowiedzieli nam. Nigdy nie widziałem takiej agresji ze strony prezesa UEFA. Agresywne reakcje były takie, jakbyśmy kogoś zabili, a co najmniej chcieli zabić futbol. A nasz cel był całkiem inny, my chcieliśmy uratować piłkę nożną – powiedział Florentino Perez.

Tomasz Hajto chce pomóc w odbudowie Schalke! „Jeśli nie teraz, to kiedy? Jestem wolny”

Po ostatniej porażce Schalke straciło matematyczne szanse na utrzymanie się w Bundeslidze. Chęć pomocy w odbudowie klubu wyraził były piłkarz „Die Königsblauen” – Tomasz Hajto.

We wtorek Schalke 04 zmierzyło się na wyjeździe z Arminią Bielefeld. Sytuacja obu drużyn w Bundeslidze nie jest najlepsza, gdyż zarówno Schalke, jak i Arminia okupują dolne rejony tabeli. „Die Königsblauen” ulegli rywalom 0-1, w związku z czym stracili matematyczne szanse na utrzymanie się w Bundeslidze.

Hajto komentuje spadek Schalke

Niemiecki „RevierSport”  skontaktował się z Tomaszem Hajto. Były reprezentant Polski skomentował ostatnie tygodnie w wykonaniu swojego byłego klubu.

– Śledziłem spadek Schalke w polskiej telewizji. Jestem pusty. Wypruty. Załamany. Już się nie denerwuję, ostatnie kilka lat było w wykonaniu Schalke bardzo złe i zbyt często kosztowało mnie to nerwy. Mogę tylko zaapelować do kibiców tego klubu, by nie odwracali się od klubu. Nic się nie zmienia. To wy, kibice, zawsze będziecie odpowiedzialni za ten klub bardziej niż ktokolwiek inny. To wy tworzycie jego tożsamość. Na zawsze Schalke! Jeszcze wrócimy do Bundesligi – skomentował Hajto.

– Za wszystko odpowiada drużyna, która zdobyła 13 punktów w 30 meczach. To niewiarygodne liczby. Ta tak zwana drużyna nie rozumiała, czym jest walka o utrzymanie. Zasłużyła na degradację – dodał były piłkarz Schalke.

Hajto wróci do trenowania?

Tomasz Hajto od kilku lat pracuje w Polsacie Sport w roli eksperta. Wcześniej jako trener prowadził Jagiellonię Białystok raz GKS Tychy. Praca w obu klubach nie okazała się jednak wielkim sukcesem. Teraz Hajto zdradza, że chętnie wróciłby do trenerki, gdyby tylko zarząd Schalke się po niego zgłosił.

– Jeśli nie teraz, to kiedy? Jestem wolny, jestem dostępny, chciałbym pomóc klubowi w powrocie tam, gdzie jego miejsce, czyli do Bundesligi. Osoby zarządzające znają mój numer telefonu. Jestem – wyznał Tomasz Hajto.

źródło: RevierSport

Zmiany w Lidze Mistrzów szybciej niż zapowiadano? Kiedy reforma UEFA wejdzie w życie?

Zapowiadane przez UEFA zmiany w Lidze Mistrzów mogą wejść w życie szybciej, niż nam się wydawało. Jest to pokłosie nieudanej próby utworzenia Superligi.

Reforma Ligi Mistrzów!

W nocy z niedzieli na poniedziałek 12 europejskich klubów ogłosiło swoje zamiary dotyczące utworzenia Superligi. Na wieści szybko zareagowała UEFA, która przedstawiła reformę Ligi Mistrzów. Zmiany miały wejść w życie w 2024 roku, jednak jak podaje „La Gazzetta dello Sport”, reforma może zostać znacznie przyspieszona.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Robert Lewandowski potwierdził powrót do gry! „Widzimy się…”

Jakie zmiany nas czekają?

Jedną z najważniejszych zmian, która miała wejść życie w 2024 roku, jest zwiększenie liczby uczestników Ligi Mistrzów z 32 do 36 drużyn. Ponadto zamiast gry w kilku grupach zaplanowano utworzenie jednej dużej tabeli, w której rywalizowano by w tzw. systemie szwajcarskim. W pierwszej fazie rozgrywek każda drużyna rozegrałaby po 10 spotkań (obecnie w fazie grupowej każdy zespół gra po 6 meczów).

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stracił dwie roboty jednego dnia. Jak przegrać życie? Prezentuje Andrea Agnelli

Tak jak wspomnieliśmy, powyższe zmiany miałyby wejść w życie od sezonu 2024/2025. Jak jednak pisze „La Gazzetta dello Sport”, ze względu na upadek projektu pt. „Superliga” zmiany mogą wejść w życie zdecydowanie wcześniej. Na oficjalne informacje przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Problemy Liverpoolu! „The Reds” mogą nie zagrać ani w Superlidze, ani w Lidze Mistrzów

Jak podaje brytyjski „The Telegraph”, Liverpool wkrótce może mieć ogromne problemy. Jest to pokłosie dołączenia do Superligi oraz odejścia ze struktur UEFA. Co dalej z „The Reds”?

Niezadowolenie kibiców Liverpoolu

W nocy z niedzieli na poniedziałek ogłoszono zamiary utworzenia Superligi. Wśród 12 klubów odpowiedzialnych za zorganizowanie rozgrywek znalazł się również obecny mistrz Anglii – Liverpool. Z decyzji zarządu „The Reds” nie byli zadowoleni nawet ich kibice, którzy natychmiastowo rozpoczęli protesty pod stadionem.

https://twitter.com/yothatslivee/status/1384409090076643328

https://twitter.com/FutbolBible/status/1384190382263603203

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stracił dwie roboty jednego dnia. Jak przegrać życie? Prezentuje Andrea Agnelli

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdy światowego futbolu komentują zapowiedź powstania Superligi. „Jeśli Superliga przejdzie, marzenia się skończą”

Ponadto z decyzją klubu nie zgodzili się również piłkarze, którzy we wtorek opublikowali krótki komunikat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mocny wywiad Florentino Pereza. „My chcemy uratować futbol. W całości”

ZOBACZ RÓWNIEŻ: UEFA zamierza ukarać Pereza. Real Madryt zostanie wydalony z europejskich pucharów

Nici z utworzenia Superligi?

Zaledwie kilkadziesiąt godzin po ogłoszeniu planów dot. utworzenia Superligi w mediach zaczęła się pojawiać masa informacji mówiących o tym, że kilka „klubów założycielskich” rozważa opuszczenie projektu. W tym gronie znalazły się takie kluby jak Chelsea, Manchester City, Chelsea, czy Atletico Madryt. Z kolei Joan Laporta, prezydent FC Barcelony, ogłosił, że Barça weźmie udział w rozgrywkach, jeśli będą chcieli tego socios, a na to się raczej nie zapowiada.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niesamowite sceny obok Stamford Bridge. Reakcja kibiców na wieści, że Chelsea zamierza opuścić Superligę [WIDEO]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Guardiola ma pretensje o dołączenie do Superligi. „Ja też mam prawo do własnej opinii”

Kłopoty Liverpoolu

Tak więc wszystko wskazuje na to, że pomysł utworzenia Superligi spali na panewce. W takim przypadku problemy może mieć Liverpool, który według „The Telegraph” opuścił szeregi FIFA oraz UEFA. Jeśli okazałoby się to prawdą, to „The Reds” mogą nie wziąć udziału w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europy, do czasu powrotu do UEFA.

https://twitter.com/AnfieldWatch/status/1383918282651037698?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1383918282651037698%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmedia-gigantyczne-problemy-liverpoolu-fc-postawili-wszystko-na-superlige-opuscili-szeregi-uefa%2F164390-n

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak mają wyglądać składy reprezentacyjnych potęg. Co z Polską grupą na Euro? [przewidywania]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Perez nie martwi się groźbami UEFY. „Nie mam wątpliwości, że zagramy”

Co ze sponsorem tytularnym w Ekstraklasie? „Chcemy związać się na wiele, wiele lat”

Choć na chwilę odejdźmy od tematu Superligi i związanych z nimi plotek. Może w Polsce nie jest aż tak ciekawie, ale i tak coś się dzieje. W czerwcu wygasa umowa pomiędzy PKO a Ekstraklasą w kontekście sponsoringu tytularnego. Czy możemy spodziewać się przedłużenia trwającej umowy?

PKO Bank Polski jest sponsorem tytularnym Ekstraklasy od 2019 roku. Wówczas umowa została podpisana na 2 lata, więc jej termin obowiązywania kończy się w czerwcu tego roku. Przed 2019 rokiem rozgrywki o mistrzostwo Polski nosiły nazwę „Lotto Ekstraklasa”.

PKO BP zostanie przy Ekstraklasie?

Mariusz Chłopik, dyrektor biura Ekstraklasy i gamingu w PKO Banku Polskim, udzielił wywiadu Interii Sport. Chłopik zdradził plany PKO BP w kontekście możliwego przedłużenia kontraktu z Ekstraklasą. W poprzednim sezonie sponsoring tytularny zapewnił PKO ekwiwalent reklamowy w wysokości przeszło 317,04 mln zł.

– Tak jak wielokrotnie podkreślaliśmy, z PKO BP Ekstraklasą zamierzamy związać się na wiele lat. Bo korzyści są obustronne. I to nie tylko wizerunkowe, ale także, jak pan zauważył – biznesowe. Cele, które sobie założyliśmy przez trzy lata, zostały osiągnięte. Dlatego jesteśmy w toku rozmów o nowym kontrakcie reklamowym. Prawdopodobnie ma on potrwać 2 lata – zdradza Mariusz Chłopik.

Finanse w futbolu podczas pandemii

Pandemia koronawirusa towarzyszy nam już od ponad roku. Choroba i związane z nią liczne lockdowny spowodowały ogromne straty w piłce nożnej. Tracą nie tylko kluby, ale również sponsorzy i organizatorzy rozgrywek. Jak brak kibiców na trybunach odczuł PKO BP?

– Powiem tezę niepopularną: gdyby nie pandemia, wykręciliśmy jeszcze wyższy wynik, jeśli chodzi o ekwiwalent. Bo zarówno my, jak i spółka Ekstraklasa, potrafimy dobrze zarządzać produktem – ocenia Mariusz Chłopik.

– Nie znam dokładnych kwot sprzed lat, ale mogę zdradzić, że Ekstraklasa S.A. wystąpiła do nas o ciut wyższą kwotę niż poprzednio. Spowodowane jest to między innymi tym, że w przyszłym sezonie zobaczymy w lidze o dwie drużyny więcej – dodał przedstawiciel PKO BP.

źródło: Interia Sport

Kacper Kozłowski na celowniku zagranicznych klubów. Skauci pojawili się na ostatnim meczu Pogoni

Kacper Kozłowski w ostatnich miesiącach wyrósł na jeden z największych talentów w Polsce. Na ostatnim meczu Pogoni z Podbeskidziem pojawili się wysłannicy z trzech klubów, którzy mieli za zadanie obserwować 17-latka. Kozłowski w tym spotkaniu zdołał nawet zdobyć bramkę.

Obecny sezon okazał się przełomowy w kontekście rozwoju kariery Kacpra Kozłowskiego. 17-latek w obecnej kampanii Ekstraklasy zagrał w 16 meczach, w których strzelił jedną bramkę oraz zanotował 3 asysty. Ponadto wychowanek Pogoni zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski w marcowym meczu z Andorą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kacper Kozłowski podsumował swój debiut. „Skupiam się na grze w piłkę i tak pozostanie”

Kozłowski na radarze wielu klubów

W piątek Pogoń Szczecin rozegrała wyjazdowy mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jak podaje „sport.pl”, na meczu pojawili się skauci RB Salzburg, Torino i Saint-Etienne, którzy mieli za zadanie szczególnie obserwować Kacpra Kozłowskiego. Reprezentant Polski zdobył jedną bramkę, a jego zespół odniósł zwycięstwo 2:0.

– Nie mamy żadnych konkretnych ofert za Kacpra i nie chcemy go sprzedawać w najbliższym oknie transferowym – mówi w rozmowie ze „sport.pl” Dariusz Adamczuk, dyrektor sportowy Pogoni.

źródło: sport.pl

Jose Mourinho zdradził swoje plany po zwolnieniu z Tottenhamu. „Nie potrzebuję przerwy”

W poniedziałek Jose Mourinho został zwolniony z Tottenhamu. Portugalski szkoleniowiec nie chciał komentować decyzji klubu, jednak uchylił rąbka tajemnicy w związku z jego przyszłością.

O tym, że Jose Mourinho może zostać zwolniony jeszcze w tym sezonie, angielskie media pisały od kilku tygodni. Na oficjalną decyzję przyszło nam czekać do 19 kwietnia, kiedy zarząd Spurs poinformował o rozstaniu z utytułowanym szkoleniowcem.

Mourinho zabrał głos po zwolnieniu z Tottenhamu

Po tym, jak klub ogłosił zwolnienie Jose Mourinho, dziennikarze zjawili się pod domem Portugalczyka. Jednemu z wysłanników „Sky Sports” w kilku słowach opowiedział o swojej przyszłości. Jak się dowiedzieliśmy, 58-latek nie potrzebuje przerwy od futbolu.

– Nie potrzebuję przerwy. Nie będzie ładowania baterii. Ja zawsze jestem w futbolu – skomentował Mourinho.

Kto nowym trenerem Spurs?

Nie poznaliśmy jeszcze trenera, który na stałe zasiądzie za sterami Tottenhamu. Wiemy jedynie, iż do końca sezonu zespół poprowadzi były zawodnik „Kogutów” – 29-letni Ryan Mason. Anglik musiał przedwcześnie zakończyć karierę po tym, jak w 2017 roku podczas meczu Hull – Chelsea doznał złamania czaszki.

Dlaczego Gerard Pique zabiera siatkę z bramki po wygranym turnieju?

Gerard Pique od 2011 roku zabiera po każdym wygranym turnieju siatkę z bramki. Nie inaczej było po sobotnim meczu pomiędzy FC Barceloną a Athletikiem Bilbao. „Blaugrana” sięgnęła po zwycięstwo w Pucharze Króla, a Pique zabrał ze sobą siatkę. Dlaczego?

W sobotę FC Barcelona rozgromiła w finale Pucharu Hiszpanii Athletic Bilbao 4:0. Dwie bramki dla „Dumy Katalonii” strzelił Lionel Messi, a po jednym golu zdobyli Antoine Griezmann i Frenkie de Jong.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Władze FC Barcelony pewne pozostanie Leo Messiego. „On kocha Barcelonę”

Zachowanie Gerarda Pique mogło zostać zapożyczone z koszykówki, gdzie po największych meczach koszykarze zabierają siatki spod koszy. Po raz pierwszy hiszpański obrońca dokonał „kradzieży” w 2011 roku. Wówczas FC Barcelona pokonała w finale Ligi Mistrzów Manchester United 3:1. Po tym meczu piłkarz zdradził, że zabiera siatkę na pamiątkę.

W 2015 roku FC Barcelona pokonała w finale Champions League Juventus Turyn 3:1. W związku z tym ważnym meczem hiszpański obrońca nie mógł wziąć udziału w ślubie swoich przyjaciół. Pique w typowy dla siebie sposób zabrał siatkę i pociął ją na drobne kawałki, a następnie rozdał wszystkim gościom weselnym.

W 2017 roku klub z Katalonii zwyciężył w finale Pucharu Hiszpanii, pokonując 3:1 Deportivo Alaves. Finałowe starcie zostało rozegrane na stadionie Estadio Vicente Calderón, który w tym samym roku został zamknięty. Po spotkaniu Gerard Pique zorganizował losowanie, w którym do wygrania były kawałki siatki. Hiszpan chciał, by kibice Atletico mieli swego rodzaju pamiątkę.

Gwiazdy światowego futbolu komentują zapowiedź powstania Superligi. „Jeśli Superliga przejdzie, marzenia się skończą”

W nocy z niedzieli na poniedziałek spadła na nas prawdziwa bomba! W mediach pojawiła się informacja planach utworzenia Superligi, co natychmiastowo wywołało burzę wśród społeczności. Po ekspertach, dziennikarzach oraz kibicach przyszła pora na piłkarzy, by ci wyrazili swoje zdanie. Zdecydowana większość z nich jest przeciwna utworzeniu nowych rozgrywek.

Dla wielu z nas miniona noc nie należy do najlepiej przespanych. Tuż po północy zapowiedziano plany utworzenia Superligi i przedstawiono szczegóły dotyczące rozgrywek. Na ten moment znamy 12 z 20 klubów, które miałyby wziąć udział w zmaganiach. Więcej o detalach Superligi pisaliśmy tutaj.

Ander Herrera

Jednym z pierwszy piłkarzy, który zabrał głos ws. Superligi, był Ander Herrera. Piłkarz PSG wyraził głęboki żal i rozczarowanie wobec klubów, które są odpowiedzialne za utworzenie nowych rozgrywek.

– Zakochałem się w popularnej piłce, w kibicach, którzy mają marzenie zobaczyć swoją ukochaną drużynę przeciwko najlepszym. Jeśli Superliga przejdzie, te marzenia się skończą. Iluzje fanów klubów, które nie są gigantami i możliwość rywalizacji z największymi skończą się. Kocham piłkę nożną i nie mogę przejść wobec tego obojętnie. Wierzę w ulepszoną Ligę Mistrzów, nie w kradzież, której dokonują bogaci na tym, co ludzie stworzyli, czyli na najpiękniejszym sporcie świata – przekazał Ander Herrera.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kluby, które dołączą do Superligi zostaną zdegradowane do 5. ligi? Chaos w świecie piłki

ZOBACZ RÓWNIEŻ: UEFA idzie na drogę sądową. Szykuje się wielki pozew przeciwko Superlidze

Lukas Podolski

– Dziś obudziły mnie szalone wieści! To obraza mojej wiary: piłka nożna to szczęście, wolność, pasja, kibice i jest dostępna dla każdego. Ten projekt jest obrzydliwy, niesprawiedliwy i jestem rozczarowany, widząc w nim kluby, które reprezentowałem. Walczcie z tym – napisał na twitterze Lukas Podolski.

Mesut Özil

– Dzieci dorastają, marząc o zwycięstwie na Mistrzostwach Świata i w Lidze Mistrzów – nie w żadnej Superlidze. Przyjemność z wielkich gier polega na tym, że odbywają się one tylko raz lub dwa razy w roku, a nie co tydzień. Jest to naprawdę trudne do zrozumienia dla wszystkich fanów piłki nożnej… – skomentował Mesut Özil.

– Futbol jest dla wszystkich. Dzieciaki śnią po nocach o grze w reprezentacji swojego kraju i wygraniu Ligi Mistrzów. Superliga to projekt biznesowy ludzi którzy nie wiedzą co to znaczy rywalizacja sportowa… – skomentował Zbigniew Boniek.

Wayne Rooney

– Ja całkowicie rozumiem frustrację, jednak nie ja nie znam pełnych szczegółów. Nie sądzę, żeby odejście od rozgrywek pucharowych byłoby dobrym pomysłem, ale zobaczymy, jakie są propozycje – powiedział Wayne Rooney.

Hansi Flick

– Obecnie jestem skupiony na innych tematach niż Superliga. Nie znam też wszystkich szczegółów. Mogę jednak powiedzieć, że nie byłoby to nic dobrego dla europejskiej piłki – dodał od siebie Hansi Flick.

Mateusz Borek

– Dzisiaj ci, którzy wielokrotnie łamali zasady i robili wszystko dla pieniędzy próbują uczyć uczciwości tych, którzy spotkali się na zapleczu i chcą robić swój biznes – ocenił Mateusz Borek.

– Powiedziałbym, że to zły pomysł. Piłka nożna musi być zjednoczona, to jest najważniejsze. Opiera się na osiągnięciach sportowych i szanowaniu historii zbudowanej z europejskiej piłki nożnej. Osobiście uważam, że ten pomysł nie zajdzie daleko – skomentował Arsene Wenger.

Arsene Wenger

Sir Alex Ferguson

– Taki klub jak Everton wydaje 500 milionów funtów, aby zbudować nowy stadion i ma ambicję, aby grać w Lidze Mistrzów. Fani na całym świecie kochają te rozgrywki takie, jakie są – skomentował Sir Alex Ferguson.

fot. Marca

Oficjalnie: Superliga wchodzi w życie! Poznaliśmy szczegóły rozgrywek

Nadchodzą wielkie zmiany w piłce nożnej! Tuż po północy ogłoszono tzw. Superligę i zaprezentowano oficjalny kształt rozgrywek. Co na to UEFA? Na ten moment pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. 

Nadchodzi Superliga!

W niedzielne popołudnie zaczęły się pojawiać plotki mówiące o tym, iż tego samego dnia poznamy szczegóły dotyczące Superligi. Na te wieści szybko zareagowała UEFA, która wyraziła się jasno – każdy klub, który weźmie udział w Superlidze, będzie wykluczony z rozgrywek krajowych oraz międzynarodowych organizowanych przez UEFA oraz FIFA. Ponadto piłkarze, którzy wzięliby udział w nowo powstałych rozgrywkach, otrzymaliby zakaz gry w drużynach narodowych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: UEFA stawia ultimatum klubom, które chcą dołączyć do Superligi! Ucierpią piłkarze

Kto weźmie udział w Superlidze?

Na początku zacznijmy od najważniejszego, czyli od uczestników. W rozgrywkach ma wziąć w sumie 20 drużyn, z czego 15 to kluby założycielskie. Pozostałe 5 ekip zostanie dobranych na podstawie sezonu poprzedzającego start superligi.

Na ten moment w skład Superligi wchodzi 12 klubów założycielskich: Real Madryt, FC Barcelona, Atletico Madryt, Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United, Tottenham, Juventus, Inter Mediolan, AC Milan.

– Oczekujemy, że trzy kolejne kluby dołączą do założycieli Superligi jeszcze przed startem pierwszego sezonu rozgrywek. Spodziewamy się startu tak szybko, jak to możliwe. Kluby-założyciele w przyszłości planują konsultować możliwość współpracy z organizacjami takimi jak UEFA i FIFA – przekazał Fabrizio Romano.

Format rozgrywek

20 drużyn będzie rywalizować w dwóch grupach po 10 zespołów. Czołowa trójka uzyska awans do ćwierćfinałów, z kolei drużyny z 4. i 5. miejsca będą rywalizować w barażach. W fazie grupowej każdy zagra z każdym mecz i rewanż. Faza Play-Off również zostanie rozegrana systemem mecz i rewanż poza finałem, który odbędzie się na neutralnym terenie.

Mecze Superligi miałyby się odbywać w środku tygodnia i nie wykluczałyby możliwości brania udziału w rozgrywkach krajowych. Sezon zaczynałby się w sierpniu, a kończył w maju.

– Powstanie Superligi następuje w czasie, gdy światowa pandemia przyspieszyła niestabilność w istniejącym, europejskim modelu ekonomicznym piłki nożnej. Ponadto od wielu lat kluby założycielskie mają na celu poprawę jakości istniejących rozgrywek w każdym sezonie oraz stworzenie formatu pozwalającego na rywalizację najlepszych klubów i piłkarzy – czytamy w oświadczeniu.

Sztab Superligi

  • Przewodniczący – Florentino Perez (Real Madryt)
  • Wiceprzewodniczący – Andrea Agnelli (Juventus Turyn)
  • Wiceprzewodniczący – Joel Glazer (Manchester United)

UEFA stawia ultimatum klubom, które chcą dołączyć do Superligi! Ucierpią piłkarze

Jeszcze kilka godzin temu pisaliśmy o doniesieniach z zagranicy, mówiących o utworzeniu Superligi. UEFA szybko opublikowała odpowiednie stanowisko w tej sprawie.

Komunikat UEFA ws. Superligi

W niedzielę zrobiło się niezwykle głośno w sportowych mediach z uwagi na doniesienia „RMC Sport”. Francuska stacja radiowa podała, że jeszcze dziś może oficjalnie może zostać ogłoszone utworzenie Superligi. Wśród klubów, które miały wziąć udział w Superlidze, znalazły się: Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Chelsea, Tottenham, FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt, Inter Mediolan, AC Milan oraz Juventus. Niedługo później zainterweniowała UEFA, która wydała odpowiedni komunikat.

– Jeśli plotki dot. powstania „Superligi” się potwierdzą, to wszystkie nasze federacje członkowskie oraz FIFA pozostaną zjednoczone w naszych wysiłkach zatrzymania tego cynicznego projektu. Projektu, który nastawiony jest na interesy kilku klubów w czasach, gdy solidarność jest nam teraz potrzebna bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – napisano w ogłoszeniu.

UEFA zapowiedziała, że kluby oraz piłkarze biorący udział w Superlidze będą wykluczeni zarówno z udziału w rozgrywkach krajowych, jak i międzynarodowych. Zakaz dotyczyłby również reprezentowania barw narodowych.

– Rozważymy wszystkie możliwości zarówno prawne, jak i sportowe, aby temu zapobiec. Kluby, których to dotyczy, otrzymają zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek innych rozgrywkach na poziomie krajowym, europejskim lub światowym. Zawodnicy w nich grający mogą zostać pozbawieni reprezentowania barw swoich drużyn narodowych – przekazała UEFA w swoim oświadczeniu.

Europejska federacja podziękowała klubom z Niemiec oraz Francji, które odrzuciły propozycję dołączenia do Superligi.

– Dziękujemy klubom z innych krajów, zwłaszcza zespołom z Francji oraz Niemiec, które odmówiły. Wzywamy wszystkich miłośników piłki nożnej, kibiców i polityków, aby włączyli się w walkę z tym projektem. Wystarczy – zakończono.

Mecze Polaków podczas EURO jednak w innym mieście? UEFA przygląda się pewnej możliwości

W dniach 19-20 kwietnia odbędą się spotkania przedstawicieli UEFA. W tych dniach ma zapaść decyzja ws. miast-gospodarzy nadchodzących Mistrzostw Europy. Jak donoszą zagraniczne media, reprezentacja Polski być może będzie zmuszona do zmiany swojej bazy treningowej.

Już w czerwcu rozpoczną się przełożone z poprzedniego roku Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Reprezentacja Polski będzie rywalizować w grupie „E” z Hiszpanią, Szwecją oraz Słowacją. Początkowo mecze Polaków miały odbyć się w Dublinie oraz Bilbao, jednakże przed kilkoma dniami pojawiły się plotki mówiące, o tym że spotkania, które miały zostać rozegrane w Bilbao, zostaną przeniesione do Sewilli.

UEFA już od dłuższego czasu mówi o tym, iż chce rozegrać turniej wraz z kibicami. Na początku miesiąca europejska federacja poinformowała o liście miast, które są w stanie wpuścić kibiców na trybuny. Wówczas gwarancję dało 8 z 12 miast-gospodarzy. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Mimo że ostateczne decyzje ws. EURO mają zapaść w dwóch najbliższych dniach, to w mediach roi się od plotek. Według doniesień brytyjskiego „Daily Mail” spotkania z Dublina mają zostać rozegrane w Sankt Petersburgu. Na oficjalne informacje czeka reprezentacja Polski, która w Irlandii miała rozegrać 2 spotkania, a także tam miała zlokalizowaną swoją bazę. W ciągu nadchodzących kilkudziesięciu godzin powinna się również potwierdzić prędzej wspomniana przez nas plotka o przeniesieniu spotkań z Bilbao do Sewilli.

Władze FC Barcelony pewne pozostanie Leo Messiego. „On kocha Barcelonę”

Wciąż nie jest pewna klubowa przyszłość Lionela Messiego, któremu wraz z końcem sezonu wygasa kontrakt z FC Barceloną. Hiszpańskie media piszą, że wczorajsza wygrana Barçy w finale Pucharu Hiszpanii może mieć ogromny wpływ na decyzję Argentyńczyka. Sytuację „na gorąco” skomentował prezydent klubu – Joan Laporta.

Po zeszłorocznym blamażu w Lidze Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium (2:8) Leo Messi chciał zmienić klub. Ostatecznie Argentyńczyk został zmuszony przez byłe władze klubu do pozostania w Katalonii. Początkowo wydawało się, że „La Pulga” wyłącznie dogra sezon do końca i pożegna się z „Blaugraną”. Z biegiem czasu pojawiało się coraz więcej czynników przemawiających za pozostaniem legendarnego piłkarza. W marcu wybory prezydenckie wygrał Joan Laporta, który prawdopodobnie przekonał swoim pomysłem na klub Messiego, a do tego obaj panowie mają znakomite relacje.

Leo Messi jak Kamil Stoch?

Leo Messiego porównałbym w pewnym sensie do Kamila Stocha. Obaj są wybitnymi sportowcami, jednymi z najlepszych, a może nawet i najlepszymi w historii swoich dziedzin. Zarówno jeden, jak i drugi chcą wygrywać wszystko, co jest możliwe do wygrania. Gdy przegrywają, to od razu widać na kamerach ich rozgoryczenie i spuszczoną głowę w dół. Z kolei, jeśli wygrywają, to na ich twarzy natychmiastowo pojawia się uśmiech. Na potwierdzenie moich słów zerknijcie na wideo z wczorajszego wieczoru, gdy piłkarze FC Barcelony świętowali zdobycie trofeum.

Radość Messiego

– To niezwykłe uczucie być kapitanem tego klubu, w którym spędziłem całe swoje życie. To niesamowite również móc unieść w górę trofeum. Zasłużyliśmy na chwilę radości – skomentował po meczu Leo Messi.

Komentarz Laporty

Po wygraniu przez Barcelonę Pucharu Hiszpanii głos zabrał również Joan Laporta. Prezydent klubu skomentował „na gorąco” osiągnięcie sukcesu oraz przyszłość Leo Messiego.

– Leo to najlepszy piłkarz na świecie. On kocha Barcelonę. Jestem przekonany, że chce zostać. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby go zatrzymać – skomentował Joan Laporta.

– Naprawdę chcieliśmy wrócić do wygrywania. Zawodnicy potrzebowali takiego sukcesu. Cieszę się z nimi, sztabem i kibicami. Mam nadzieję, że to pierwszy puchar z wielu – dodał.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.