Jest stanowisko Lechii Gdańsk ws. wtorkowych rozrób na ulicach!

Lechia Gdańsk opublikował komunikat w sprawie wczorajszych wydarzeń, do których doszło na ulicach Gdańska. Klub potępia zachowanie i nie identyfikuje się z osobami, które dopuściły się tych czynów.

Już dziś o 21:00 rozpocznie się finałowy mecz Ligi Europy pomiędzy Manchesterem United a Villareal. Na trybunach zasiądzie w sumie 9 500 kibiców. Na mecz do Gdańska sympatycy futbolu z zagranicy przylecieli już wcześniej, a niektórzy z nich wczorajszy wieczór postanowili spędzić w ogródkach restauracyjnych.

Rozróby w Gdańsku!

W jednym z takich miejsc we wtorkowy wieczór doszło do głośnego wydarzenia. Grupka kibiców z Gdańska wtargnęła i zdemolowała infrastrukturę restauracji. Film z tego zdarzenia znajdziecie TUTAJ.

Komentarz klubu

Mówiło się, że powyższych czynów dopuścili się „kibice” Lechii Gdańsk. W związku z tym klub nie pozostał w tej sytuacji obojętny i opublikował oświadczenie.

– Lechia Gdańsk potępia zdarzenie, do jakiego doszło na ulicach miasta przed finałem Ligi Europy. Wszyscy czekaliśmy od długiego czasu na finał dużej europejskiej imprezy piłkarskiej, która powinna być tylko i wyłącznie świętem futbolu. Był to incydent, z którym nasz Klub się nie identyfikuje i nie akceptuje tego typu zachowań – czytamy.

źródło: Lechia Gdańsk

Statystycy wyliczyli szanse Polaków na EURO! Wiemy też, kto jest faworytem do mistrzostwa

Laboratorium analiz sportowych DTAI w Leuven przeprowadziło symulację najbliższych Mistrzostw Europy. Poznaliśmy możliwości wszystkich drużyn na dotarcie do poszczególnego etapu rozgrywek, a także szanse w poszczególnych meczach. Wiemy również, jak oceniana została reprezentacja Polski.

Mistrzostwa Europy zbliżają się wielkimi krokami, więc nadszedł czas na typowania i różnego typu symulacje. Naukowcy z Leuven wyliczyli szanse poszczególnych drużyn w nadchodzącym turnieju. Wyniki są oparte na ponad 20 tysiącach prób.

Grupa „E”

Was z pewnością najbardziej interesuje grupa „E”, a w szczególności reprezentacja Polski. Bez żadnych zaskoczeń największe szanse na wyjście z „polskiej” grupy z pierwszego miejsca ma Hiszpania (61%). Najbliżej zajęcia drugiego miejsca jest Szwecja (32%). Trzecie miejsce powinna zająć reprezentacja Polski (33%). Z kolei ostatnie jest przypisywane Słowakom (55%).

Reprezentacja Polski

Skupmy się teraz na Biało-Czerwonych. Szanse Polaków na wyjście z grupy oceniane są na 64%. Na pierwsze miejsce w grupie „E” mamy około 16% szans, na drugie 29%, na trzecie 33%, a na czwarte 23%.

Ponadto wyliczono, ile nasi rodacy mają szans na awans do dalszych etapów rozgrywek. I tak na awans do 1/8 finału mamy wspomniane 64%, 1/4 finału 28%, 1/2 finału 9%. Dojście do finału oceniono na 3%, a na wygranie EURO mniej niż 1%.

Znamy również nasze szanse w poszczególnych meczach.

  • Przeciwko Słowacji – wygrana: 51%, remis: 28%, porażka: 21%
  • Przeciwko Hiszpanii – wygrana: 17%, remis: 25%, porażka: 58%
  • Przeciwko Szwecji – wygrana: 32%, remis: 31%, porażka: 37%

Kto wygra EURO?

Największe szanse na awans do finału daje się Belgom (41%) oraz Hiszpanom (29%). Faworytem do wygrania całego turnieju jest reprezentacja Belgii (29%).

źródło: DTAI

Egy błyszczy w reprezentacji! Dobry występ w przegranym spotkaniu

We wtorek Indonezja rozegrała mecz towarzyski z Afganistanem. Ekipa z dalekiego wschodu niestety przegrała swoje spotkanie 2:3, lecz na boisku z dobrej strony pokazał się Egy Maulana Vikri. Zawodnik Lechii Gdańsk zdołał strzelić gola i asystować przy bramce Adama Alisa Setyano.

Chwyt marketingowy

Egy Maulana Vikri dołączył do Lechii Gdańsk w 2018 roku. Pomocnik miał wówczas zaledwie 18 lat, lecz już wtedy uważano go za przyszłość indonezyjskiej piłki. Dla młodego piłkarza był to milowy krok w jego karierze, a dla biało-zielonych dobry ruch marketingowy.

Według informacji z oficjalnej witryny Gdańska, w przeciągu dwóch dni od nabycia „indonezyjskiego Messiego” w social mediach Lechii przybyło około 100 tysięcy obserwujących. Poza nowymi fanami 20-latek dostarczył biało-zielonym także nowego sponsora. Firma PayTren w 2018 roku została jednym z patronów tytularnych Lechii.

Nadzieja indonezyjskiej piłki

Egy w barwach pierwszej drużyny dotychczas zagrał zaledwie w 10 spotkaniach, a przez ten czas rozgrał tylko 132 minuty. Nieco częściej pojawiał się na boisku w drużynie rezerw, w której występował praktycznie co kolejkę. Mimo rzadkich występów z pierwszą drużyną, 20-latek wciąż jest największą nadzieją dla indonezyjskich kibiców.

W środę Indonezja przegrała swoje spotkanie z reprezentacją Afganistanu, ale pomocnik Lechii Gdańsk może zaliczyć to spotkanie do udanych. Egy zdobył swoją debiutancką bramkę w kadrze, a przy okazji asystował przy golu kolegi z drużyny. Niestety, dobre występy najprawdopodobniej nie pomogą „indonezyjskiemu Messiemu” w pozostaniu w Trójmieście. Kontrakt 20-latka wygasa pod koniec czerwca i nie zapowiada się, aby został on przedłużony.

Brytyjczycy nie chcą finału Ligi Europy w Gdańsku? Mówią o homofobii w Polsce

26 maja w Gdańsku zostanie rozegrany finał Ligi Europy. Dziennikarze brytyjskiego „The Athletic” w jednym z dzisiejszych artykułów zastanawiają się, czy miejsce wydarzenie jest odpowiednie.

Już jutro, 26 maja Manchester United podejmie w finale Ligi Europy Villareal. Najważniejsze spotkanie tych rozgrywek w sezonie 2020/2021 zostanie rozegrane w Gdańsku w obecności 9 500 kibiców. Początek tego pojedynku zaplanowano na godzinę 21:00.

Korzystając z okazji dziennikarze „The Athletic” poruszyli temat osób LGBT w Polsce. Brytyjczycy w tytule swojego tekstu napisali, że ludzie LGBT są w Polsce porównywani do Hitlera.

https://twitter.com/Nitrov01/status/1397099706354909186

– Drugi rok z rzędu organizacja ILGA-Europe uznała Polskę za najbardziej homofobiczne państwo w Unii Europejskiej. W Polsce homoseksualiści nie mają prawa do zawierania małżeństw oraz związków partnerskich. Trudno jest nawet ustalić liczbę homoseksualistów, bo nie ma żadnych danych na ten temat. Z kolei liczba homofobicznych ataków jest nie do zliczenia – czytamy w artykule „The Athletic”.

Kiedy UEFA skontaktowała się z The Athletic, nie była w stanie podać żadnych przykładów kwestionowania homofobii w Polsce. W grudniu 2020 Ceferin rozmawiał przez telefon z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, w czasie której zobowiązał się do zwalczania wszelkich form dyskryminacji. […] Wydawałoby się zatem logiczne, że UEFA, zgodnie z misją Ceferina, mogła podjąć kroki w celu promowania równości osób LGBT w Polsce. The Athletic zapytał, czy w Gdańsku mogą być widoczne komunikaty popierające osoby LGBT, ale UEFA nie odpowiedziała, czy podejmą jakiekolwiek kroki w tej sprawie – czytamy dalej.

W swoim tekście „The Athletic” przytacza również wypowiedzi różnych osób z Polski, które należą do społeczności LGBT.

– Byłem kilkukrotnie zaatakowany za to, że idę z moim partnerem, trzymając go za rękę. Wiemy, że to nie jest bezpieczne, ale musimy być odważni. […] Pewnego dnia szedłem z moim chłopakiem i ktoś krzyknął do nas: „Hej, cioty”. Kiedy się odwróciłem, otrzymałem cios w twarz – wyznaje jeden z rozmów „The Athletic”.

źródło: The Athletic

Zamieszanie w Gabonie! Jeden z piłkarzy urodził się później, niż zmarła jego matka

Reprezentacja Gabonu może zostać wykluczona z przyszłorocznego Pucharu Narodów Afryki. Jak się okazuje, jeden z piłkarzy tego kraju według dokumentów urodził się 4 lata później niż… zmarła jego matka. Teraz Gabończyk będzie musiał się tłumaczyć przed Komisją Dyscyplinarną.

Sprzeczne dane

Guëlor Kanga, bo o nim mowa, według oficjalnych informacji urodził się 1 września 1990 roku. Jak się jednak całkiem niedawno dowiedziano, jego matka miała umrzeć w 1986 roku, czyli cztery lata wcześniej! Jak to możliwe?

Jak podaje na twitterze jeden z afrykańskich dziennikarzy, który już pojawiał się m.in. na goal.com, Gabończyk będzie musiał spotkać się z Komisją Dyscyplinarną CAF (Afrykańska Federacja Piłkarska). Jak dodaje Adam Musialik (prowadzący konto „Afrykański Futbol”), reprezentacja Gabonu może zostać wykluczona z PNA.

https://twitter.com/AfrykanskiF/status/1396922338071957507

Kim jest Guëlor Kanga?

Gaboński pomocnik reprezentuje obecnie barwy serbskiej Crvena Zvezdy Belgrad. W obecnym sezonie ligi serbskiej zagrał w 25 meczach, zdobył 5 bramek oraz zaliczył 7 asyst. W reprezentacji Gabonu wystąpił w 46 oficjalnych meczach.

Ojciec Piotra Zielińskiego o słowach Brzęczka: Nie zdawał sobie sprawy, że zrobi mu krzywdę

W poniedziałek na kanale „Foot Truck” w serwisie youtube pojawił się film z udziałem Bogusława Zielińskiego. Ojciec piłkarza SSC Napoli skomentował słynne słowa Jerzego Brzęczka o „przeskoczeniu w głowie”.

Piotr Zieliński przez wiele lat był uznawany za jeden z największych talentów piłkarskich w Polsce. Piłkarz Napoli ma już na karku 27 lat, więc w końcu można od niego oczekiwać gry na najwyższym poziomie. O ile Polak w piłce klubowej jest jedną z jaśniejszych postaci w Serie A, o tyle w reprezentacji brakuje mu stabilności i przede wszystkim liczb.

– Jeśli Zieliński wstanie pewnego dnia i coś przeskoczy mu w głowie, to będziemy mieli zawodnika, którego będą nam zazdrościć wszyscy na świecie – powiedział w 2019 roku po jednym z meczów reprezentacji Jerzy Brzęczek.

Do powyższych słów ustosunkował się ojciec piłkarza. Pan Bogusław uważa, że wypowiedź byłego już selekcjonera reprezentacji Polski nie była do końca przemyślana.

– Chyba sobie nie zdawał sprawy, że trochę zrobi tym Piotrkowi krzywdę. To się gdzieś rozeszło w mediach i tak później ludzie to komentowali: „żeby mu coś przeskoczyło, niech się obudzi i coś mu przeskoczy”. Wydaje mi się, że to nie było do końca przemyślane – ocenił Bogusław Zieliński.

Piotr Zieliński z pewnością należy do czołówki najlepiej wyszkolonych piłkarzy pod względem technicznym w Europie. Ojciec Piotrka uważa, że jego syn wciąż ma w sobie rezerwy.

– Myślę, że jeszcze nie osiągnął takiego poziomu, do którego jest predysponowany. Ma jeszcze rezerwy. […] To chłopak, który jeśli chodzi o zaawansowanie techniczne, wizję gry, to jest jednym z czołowych pomocników w Europie. Dawno w Polsce takiego piłkarza nie było – powiedział ojciec Piotra Zielińskiego.

Za nami konferencja prasowa z udziałem Roberta Lewandowskiego! Co powiedział nasz kapitan?

W poniedziałkowe popołudnie miała miejsce konferencja prasowa z udziałem Roberta Lewandowskiego. Dziennikarze zapytali kapitana reprezentacji m.in. o odczucia po pobiciu rekordu Gerda Mullera, czy też o cele na EURO 2020.

24 maja, w poniedziałek rozpoczęło się zgrupowanie reprezentacji Polski przed Mistrzostwami Europy 2020. Chwilę po godzinie 15 rozpoczęła się konferencja prasowa z udziałem kapitana Biało-Czerwonych, Roberta Lewandowskiego. O 17 rozpoczął się pierwszy trening naszej reprezentacji, na którym polscy piłkarze wykonali szpaler dla Roberta Lewandowskiego.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1396805643315650572

Rekord pobity!

Wróćmy jednak do konferencji prasowej z udziałem najlepszego piłkarza świata. Na samym początku dziennikarze pogratulowali piłkarzowi Bayernu pobicia historycznego rekordu Gerda Mullera i zapytali o jego osobiste odczucia.

– Powiem szczerze, że nie do końca jeszcze sobie zdaję sprawę z tego, co się wydarzyło w ostatnich dniach. Nie ukrywam, że ostatnie tygodnie były bardzo emocjonalne – pożegnanie wielu piłkarzy i trenerów Bayernu – zdradził Polak.

– Koniec końców pobiłem ten rekordy, o którym nigdy nie myślałem, że jest to do wykonania – skomentował swój wyczyn Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski pobił wspomniany rekord Gerda Mullera w meczu z Augsburgiem. Bramka strzeżona przez Rafała Gikiewicza wydawała się być przez niemal cały mecz zaczarowana. Ostateczne kapitan reprezentacji Polski zdołał zdobyć bramkę w 90. minucie meczu, choć już wcześniej miał wiele dogodnych sytuacji. Polak zdradził, jakie emocje mu towarzyszyły w samym meczu.

– W meczu z Augsburgiem były takie momenty, gdzie sam do siebie zacząłem się śmiać, czy ten rekord jest w ogóle do pobicia, bo miałem tyle sytuacji, tyle podań dostałem od kolegów, a ta piłka nie chciała wpaść – skomentował Lewandowski.

– Czasami sobie człowiek tak myśli, że w futbolu nie wszystko da się wytłumaczyć. Dlatego to jest piękne, ale też tragiczne – dodał.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wyjątkowy gest Roberta Lewandowskiego. Polak wręczył prezent żonie Gerda Mullera

Cel na EURO

Dziennikarze zapytali również Roberta Lewandowskiego o jego cel na EURO. Przede wszystkim 32-latek chce wyjść ze swoim zespołem z grupy.

– Naszym celem na pewno będzie wyjście z grupy. Osobiście uważam, że takim sukcesem będzie, jak nasi kibice będą z nas dumni z tego, co zrobiliśmy. A co będzie dalej, to niech fantazja poniesie – ocenił 32-latek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polacy wśród „czarnych koni” EURO 2020! Z kolei Lewandowski faworytem do korony króla strzelców

Rafał Gikiewicz pod ostrzałem „kibiców”. Polak udostępnił wiadomości, jakie do niego dotarły

Po sobotnim meczu Rafał Gikiewicz otrzymał masę prywatnych wiadomości. Bramkarz Augsburga się nie patyczkował i postanowił opublikować wybrane przez siebie wiadomości, przy czym nie zakrywał danych tych osób.

Bayern Monachium pokonał w sobotę na własnym stadionie FC Augsburg 5:2, choć to nie wynik był tego dnia najważniejszą kwestią. Zapewne zdecydowana większość zgromadzonych osób przed odbiornikami śledziła mecz po to, żeby dowiedzieć się, czy Robertowi Lewandowskiemu uda się pobić rekord Gerda Muller, czy też nie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wyjątkowy gest Roberta Lewandowskiego. Polak wręczył prezent żonie Gerda Mullera

Lewandowski pobił rekord!

Przez niemal cały mecz cuda w bramce Augsburga wyprawiał Rafał Gikiewicz, który skutecznie utrudniał Lewandowskiemu strzelenie bramki. Gdy już niemal każdy się pogodził z tym, że Robert tego dnia nie zdoła strzelić bramki, to w 90. minucie kapitan reprezentacji Polski wykorzystał błąd Gikiewicza i zdołał strzelić bramkę, tym samym pobił rekord Gerda Mullera w liczbie strzelonych bramek w jednym sezonie. Bramkę Polaka zobaczycie tutaj.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O czym myślał Lewandowski, kiedy nie mógł pokonać Gikiewicza? „Nie byłem zły”

https://twitter.com/TrollFootball/status/1396107177186631685

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gikiewicz ostro podsumował wyzwiska pod swoim adresem. „Nie rozumiem polskiego szamba”

Hejt ze strony „kibiców”

Już w trakcie spotkania w mediach społecznościowych można było dostrzec negatywne emocje, spowodowane dobrą dyspozycją Gikiewicz i niemocą strzelecką Lewandowskiego. Po meczu negatywnych komentarzy w stronę Gikiewicz było jeszcze więcej. Jak się również okazało, bramkarz Augsburga otrzymał również masę wiadomości prywatnych. Niektóre z nich polski bramkarz postanowił udostępnić. 33-latek postanowił nie ukrywać danych tych osób.

https://twitter.com/Nitrov01/status/1396451908026572806

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Hansi Flick nie wierzył w pobicie rekordu Mullera. „Powiedziałem: to się dzisiaj nie wydarzy”

Więcej tego typu wiadomości znajdziecie na instagramie Rafała.

Polacy wśród „czarnych koni” EURO 2020! Z kolei Lewandowski faworytem do korony króla strzelców

Dziennikarze brytyjskiego „The Independent” przedstawili swoje typy przed EURO 2020. Poznaliśmy faworytów turnieju, „czarnych koni” oraz kandydatów do zdobycia korony króla strzelców. Wyróżniona została nasza reprezentacja oraz Robert Lewandowski.

Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej mężczyzn. 11 czerwca zostanie rozegrany mecz otwarcia, a sam turniej potrwa do 11 lipca. Reprezentacja Polski zagra w grupie „E”, w której zmierzy się z Hiszpanią, Słowacją oraz Szwecją. Biało-Czerwoni zainaugurują rozgrywki od spotkania ze Słowakami 14 czerwca.

Faworyci do wygrania EURO

Przed kilkoma dniami brytyjski „The Independent” wytypował faworytów do wygrania EURO 2020. Na liście znalazły się: Anglia, Francja, Belgia, Hiszpania oraz Portugalia.

„Czarne konie” EURO

Nieodłącznym elementem każdego wielkiego turnieju jest wytypowanie tzw. czarnych koni. Brytyjczycy wyróżnili takie reprezentacje jak: Włochy, Turcja, a także Polska.

– W swojej historii Polska tylko raz wyszła z grupy na EURO. Dzięki najlepszemu piłkarzowi minionego roku – Robertowi Lewandowskiemu – ich oczy będą skierowane na fazę pucharową. O ich losie najprawdopodobniej zadecyduje ostatni mecz grupowy ze Szwecją – czytamy w uzasadnieniu.

Kto królem strzelców?

Według „The Independent” o koronę króla strzelców EURO powalczy 5 piłkarzy. Są to Harry Kane, Cristiano Ronaldo, Romelu Lukaku, Kylian Mbappe oraz Robert Lewandowski.

– Robert Lewandowski jest w formie swojego życia i ma za sobą kolejny rok bicia rekordów w Bayernie Monachium – czytamy w uzasadnieniu.

„Rafał Gikiewicz do kadry!”. Na EURO jednak nie zagra

Rafał Gikiewicz otrzymał „powołanie” na EURO. Nie dostał go jednak od Paulo Sousy, a od Marka Szkolnikowskiego! Podczas Mistrzostw Europy polski bramkarz będzie pełnił rolę eksperta w studiu TVP Sport.

11 czerwca rozpoczną się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej mężczyzn. Przed kilkoma dniami szeroką kadrę na turniej powołał selekcjoner reprezentacji Polski, Paulo Sousa. Wśród 26 piłkarzy nie znalazł się Rafał Gikiewicz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Horror w Monachium! Robert Lewandowski pobił rekord Gerda Mullera w 90. minucie [WIDEO]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gikiewicz ostro podsumował wyzwiska pod swoim adresem. „Nie rozumiem polskiego szamba”

Za przeprowadzenie transmisji z EURO 2020(1) odpowiedzialna będzie Telewizja Polska. Wraz z upływem czasu ogłaszani są eksperci, którzy pojawią się w studiu. Prędzej poznaliśmy również komentatorów, którzy skomentują mecze grupowe Polaków.

Po zakończeniu meczu Bayern-Augsburg w mediach społecznościowych TVP Sport pojawiła się informacja o tym, iż grono ekspertów zasili Rafał Gikiewicz! Prędzej ogłoszono, że w studiu pojawią się takie nazwiska jak m.in. Sławomir Peszko, Jakub Wawrzyniak, czy Tomasz Kuszczak.

– Nie spodziewałem się, że selekcjoner Szkolnikowski wyśle mi powołanie do swojej drużyny. Cieszę się bardzo i postaram się nie zawieść was. Widzimy się w Warszawie! – skomentował Gikiewicz.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1396134540616339460

Domowe stroje reprezentacji Polski uznane za najgorsze! Gdyby nie to przesunięte godło…

Dziennikarze brytyjskiego „The Independent” stworzyli ranking strojów, w których zagrają reprezentacje na najbliższym EURO. Ostatnie miejsce wśród domowych strojów zajęła koszulka reprezentacji Polski. W uzasadnieniu napisano, że wszystko zepsuł projektant, który przesunął Orzełka z lewej piersi na środek.

Już niedługo, bo 11 czerwca rozpoczną się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Turniej potrwa przez miesiąc, gdyż finał zaplanowano na 11 lipca i odbędzie się on w Londynie. Reprezentacja Polski trafiła do grupy „E”, w której zmierzy się z Hiszpanią, Słowacją oraz Szwecją. Pierwszy mecz Biało-Czerwonych zaplanowano na 14 czerwca, wówczas podopieczni Paulo Sousa zmierzą się ze Słowacją.

Ranking koszulek reprezentacji

W związku z tym, iż do rozpoczęcia turnieju pozostały niespełna 3 tygodnie, brytyjski „The Independent” postanowił stworzyć ranking strojów wszystkich reprezentacji, które wezmą udział w zmaganiach. Dziennikarze wzięli pod uwagę zarówno domowy, jak i wyjazdowy komplet strojów. W zestawieniu brakuje jedynie trykotów Macedonii Północnej, która jeszcze nie ujawniła koszulek, w jakich zagrają jej piłkarze.

Polska wśród najgorszych

Ostatnie, 46. miejsce w ogólnym rozrachunku zajęła wyjazdowa koszulka reprezentacji Czech. Przedostatnia lokata w rankingu należy do domowego kompletu strojów reprezentacji Polski, tym samym Polacy posiadają najgorszą domową koszulkę. Z kolei „wyjazdówka” została umiejscowiona na 34. pozycji.

W uzasadnieniu umiejscowienia domowych strojów naszej reprezentacji napisano: – Są prawie genialne. W ostatniej chwili projektant przeciągnął jednak narodowy herb z lewej piersi na środek i wszystko zrujnował.

Z kolei o wyjazdowym komplecie strojów napisano tak: – Wspomnieliśmy, że godło zostało przesunięte na środek i wygląda dziwnie, ale jakoś wygląda znacznie lepiej na stroju wyjazdowym niż na domowej koszulce. Schludny, choć niezbyt ciekawy.

Szwecja na szczycie!

Na szczycie zestawienia znalazły się wyjazdowe stroje reprezentacji Szwecji. W uzasadnieniu napisano: – Wow. Prążki są jednocześnie piękne i przerażające na tle nastrojowego, intensywnego granatu.

źródło: „The Independent”

Poznaliśmy cel Gikiewicza przed starciem z Lewandowskim. „Mamy szansę pojawić się w każdej gazecie”

Rafał Gikiewicz udzielił wywiadu niemieckiemu „Augsburger Allgemeine Zeitung” przed meczem z Bayernem Monachium. W sobotę polski bramkarz będzie starał się powstrzymać Roberta Lewandowskiego przed pobiciem rekordu Gerda Mullera.

W zeszły weekend Robert Lewandowski wyrównał legendarny rekord Gerda Mullera w liczbie strzelonych bramek w trakcie jednego sezonu Bundesligi. Kapitan reprezentacji Polski wciąż ma szansę na pobicie wyczynu legendarnego Niemca. W najbliższą sobotę Bayern Monachium podejmie na własnym obiekcie FC Augsburg.

Przypomnijmy, że barwy Augsburga reprezentuje dwóch Polaków – Rafał Gikiewicz oraz Robert Gumny. Polski bramkarz już prędzej zapowiadał, że nie da swojemu rodakowi żadnej taryfy ulgowej. 33-latek powiedział, że celem na najbliższy mecz jest oczywiście zachowanie czystego konta.

– Mój cel jest jasny – zachować czyste konto – wyznał Rafał Gikiewicz.

– My, jako FC Augsburg, mamy szansę pojawić się w każdej gazecie, w każdym reportażu telewizyjnym jako zespół, który powstrzymał Lewandowskiego i Bayern – dodał bramkarz Augsburga.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Robert Lewandowski z jasną deklaracją. „Zamierzam pobić ten rekord, nie tylko wyrównać”

źródło: „Augsburger Allgemeine Zeitung”

Łukasz Fabiański kontuzjowany! Głos zabrał lekarz reprezentacji Polski

Łukasz Fabiański doznał urazu na rozgrzewce przed środowym meczu West Hamu United w Premier League. Głos w tej sprawie zabrał Jacek Jaroszewski, lekarz reprezentacji Polski. Jak się okazuje, kontuzja jest niegroźna.

W środę West Ham United pokonał na wyjeździe West Bromwich Albion 3:1. Niespodziewanie udziału w tym meczu nie wziął Łukasz Fabiański, który nabawił się kontuzji na rozgrzewce przed meczem. Bramkarz reprezentacji Polski złapał się za prawe kolano i opuścił murawę.

– Łukasz prawie skończył rozgrzewkę i rzucił się w prawą stronę, aby złapać ostatnią piłkę, po czym poczuł ból w kolanie. Wstał, kopnął piłkę i dotykał kolana, więc to na pewno kontuzja tej części ciała. Nie wiem, co zrobił, czy może nie jest aż tak źle, nie mamy pojęcia – skomentował po meczu trener WHU, David Moyes.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulo Sousa ogłosił powołania! Jest kilka niespodzianek

Niegroźny uraz Fabiańskiego

W czwartek głos w tej sprawie zabrał Jacek Jaroszewski. Lekarz reprezentacji Polski rozmawiał już z Łukaszem Fabiańskim i dowiedział się, że jego kontuzja nie jest aż tak poważna.

– Rozmawiałem z Łukaszem i czuje się dobrze. Sztab medyczny w klubie wykonał mu kompleksowe badania, które nie wykazały niczego niepokojącego. Wszystko wskazuje na to, że zawodnik szybko wróci do pełnego treningu i zgodnie z planem rozpocznie z reprezentacją Polski przygotowania do mistrzostw Europy – zdradził Jacek Jaroszewski.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jan Tomaszewski widzi Kamila Grosickiego w kadrze! „Dla mnie, dla tej atmosfery, warto go powołać”

Problemy Paulo Sousy

Dość kontuzji reprezentantów Polski ma już Zbigniew Boniek. Po informacji o urazie bramkarza WHU prezes PZPN postanowił napisać krótkiego tweeta. Przypomnijmy, że prędzej kontuzje wyeliminowały z gry na EURO Jacka Góralskiego, Krystiana Bielika, Krzysztofa Piątka, oraz Arkadiusza Recę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Hajto krytykuje Paulo Sousę za brak Grosickiego. „Płacheta statystyki ma fatalne”

źródło: Łączy Nas Piłka

Adriano wskazał swojego następcę! „On jest po prostu nie do powstrzymania”

Legendarny Brazylijczyk Adriano udzielił w ostatnim czasie wywiadu gazecie „La Gazzetta dello Sport”. Były piłkarz skomentował ostatnie poczynania Romelu Lukaku i porównał go do siebie.

Romelu Lukaku trafił do Interu Mediolan w sierpniu 2019 roku. W obecnym sezonie poprowadził swoją drużynę do mistrzostwa Włoch! We wszystkich rozgrywkach obecnego sezonu Belg zagrał 43-krotnie. Strzelił w sumie 29 bramek i zanotował 10 asyst.

Lukaku podobny do Adriano

O ostatnich poczynaniach belgijskiego napastnika wypowiedział się wspomniany Adriano. Były piłkarz m.in. Interu, AS Romy, czy reprezentacji Brazylii znalazł również cechy wspólne pomiędzy nim a napastnikiem z Belgii.

– Romelu jest do mnie bardzo podobny pod wieloma względami. Nie chodzi tylko o siłę fizyczną i lewą stopę, ale też pokorę i przywiązanie do rodziny, co zawsze było dla mnie ważne – ocenił Adriano.

– On jest po prostu nie do powstrzymania. Ta jego siła i technika. Wyobraź sobie nas obu razem na boisku… Mamma mia! – dodał Brazylijczyk.

Harry Kane: – Nigdy nie mówiłem, że zostanę w Tottenhamie do końca kariery

Od dobrych kilku miesięcy media dyskutują nt. przyszłości Harrego Kane’a. Dziś ukazał się wywiad Gary’ego Neville’a z napastnikiem Tottenhamu w ramach programu „The Overlap”.

Harry Kane jest wychowankiem Tottenhamu. W seniorskiej karierze Anglik wystąpił w 335 oficjalnych meczach w barwach „Kogutów” i strzelił w nich 220 goli. Pomimo znakomitych statystyk oraz osiągnięć indywidualnych angielski napastnik jeszcze nie wygrał nic ze swoją drużyną. To właśnie dlatego od jakiegoś czasu zaczęły się pojawiać plotki mówiące o tym, iż Kane będzie chciał zmienić otoczenie.

Kane odejdzie z Tottenhamu?

Anglik ma 28 lat, a już od kilku sezonów jest uznawany za jednego z najlepszych napastników na świecie. Kontrakt Anglika z Tottenhamem obowiązuje do końca czerwca 2024 roku, a portal transfermarkt wycenia piłkarza na 120 milionów euro! Jeśli pojawi się chętny na pozyskanie Kane’a, będzie on musiał za niego srogo zapłacić.

– Wydaje mi się, że Daniel Levy będzie chciał mnie sprzedać. On może pomyśleć: „Jeśli dostanę za niego 100 mln funtów, to dlaczego nie?”. Wiesz, co mam na myśli. Nie będę tyle warty za następne dwa czy trzy lata – powiedział Harry Kane.

– Wydaje mi się, że mamy wystarczająco dobre relacje. Poświęciłem temu klubowi 16 lat mojego życia… Mam nadzieję na dobrą, szczerą konwersację. Wtedy zobaczymy, w jakim punkcie jesteśmy – dodał Anglik.

Czas na trofea!

Wciąż obecny piłkarz Spurs zdradził swoje plany na kolejne lata piłkarskiej kariery. Anglik marzy o tym, by osiągnąć poziom Messiego oraz Ronaldo.

– Chcę spróbować osiągnąć poziom, na jakim byli Ronaldo oraz Messi. Moim celem jest wygrywanie trofeów – wyznał Kane.

– Nigdy nie mówiłem, że zostanę w Tottenhamie do końca kariery. Nie mówiłem też, że odejdę – dodał 27-latek.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.