Dani Ramirez bliski powrotu do Polski! Prowadzi rozmowy z rywalem byłego klubu

Dani Ramirez wkrótce może wrócić do Ekstraklasy. Według „WP Sportowe Fakty” Hiszpan jest blisko przejścia do Widzewa Łódź. 

Ramirez występował już w Polsce przez cztery lata. Początkowo trafił do Stomilu Olsztyn, skąd powędrował do ŁKS Łódź. Dobra gra w łódzkim klubie zaowocowała transferem do Lecha Poznań. Latem Hiszpan opuścił jednak Bułgarską i przeniósł się do Belgii.

Powrót

Kariera pomocnika nie przebiega natomiast tak, jakby sobie tego życzył. 30-latek pod koniec rundy jesienniej przestał łapać się do kadry meczowej Zulte Waregem. Do Polski chciał wrócić już wcześniej, ale nie pozwalały na to przepisy.

Problematyczny dla zawodnika okazał się występ w Superpucharze Polski w barwach Lecha Poznań. Przepisy nie pozwalały, aby mógł grać dla trzech klubów w jednym sezonie. Nowe informacje, na korzyść Ramireza przekazał jednak Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty”.

Dziennikarz ustalił, że mecz o Superpuchar nie zostanie prawdopodobnie wliczony, jako tegoroczne rozgrywki. Dzięki temu 30-latek będzie mógł zmienić klub tej zimy. Koźmiński potwierdza jednocześnie, że najbliżej piłkarzowi jest do przejścia do Widzewa.

– Z informacji, które w tym momencie docierają do nas z okolic łódzkiego klubu, wynika, że sprawy idą w dobrym kierunku. Jak zapewnia nas osoba dobrze znająca realia Widzewa, wszystko powinno się zakończyć szczęśliwie jeszcze przed świętami – napisał Koźmiński. 

Guardiola wymarzonym selekcjonerem dla niedoszłych faworytów mundialu

Niektóre reprezentacje po mundialu w Katarze szykują przebudowy swoich kadr. Taki zabieg czeka niebawem Brazylię, z którą rozstał się Tite. Według katalońskiego „Sportu” działaczom zależy na zakontraktowaniu Pepa Guardioli. 

Brazylia uchodziła za jednego z największych faworytów do wygrania mistrzostw świata. Polegli jednak w ćwierćfinale, odpadając po rzutach karnych z Chorwacją. Od razu po meczu do dymisji podał się Tite, a kilku zawodników zakończyło reprezentacyjne kariery.

Przebudowa

Niebawem „Canarinhos” wejdą prawdopodobnie w proces przebudowy. Jednym z celów będzie znalezienie odpowiedniego selekcjonera. Z tym nie zamierzają się jednak śpieszyć.

Według katalońskiego „Sportu” wymarzonym trenerem dla Brazylijczyków byłby Pep Guardiola. Problem w tym, że Hiszpan przedłużył niedawno umowę z Manchesterem City aż do 2025 roku.

Ednaldo Rodrigues, czyli szef brazylijskiej federacji zamierza osobiście skontaktować się wkrótce z Guardiolą. Celem rozmowy ma być poznanie planów szkoleniowca na najbliższe miesiące. Gdyby Hiszpan był chętny na przejęcie kadry „Canarinhos”, Rodrigues byłby w stanie poczekać na niego do końca sezonu klubowego.

Emocjonalny wpis Cristiano Ronaldo. „Walczyłem o to marzenie. Niestety sen się skończył”

Cristiano Ronaldo opublikował emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. 37-latek podziękował kibicom i ostatecznie pożegnał się z mistrzostwami świata. 

Reprezentacja Portugalii przegrała w sobotę z Marokiem (0-1) ćwierćfinał mundialu w Katarze i odpadła z turnieju. Porażka mocno odbiła się na Cristiano Ronaldo. 37-latek zapowiedział, że będzie to jego ostatni turniej rangi mistrzostw świata. Po ostatnim gwizdku nie krył łez.

Emocjonalny wpis

Na gorąco Ronaldo nie był oczywiście w stanie udzielić wywiadu. Odpadnięcie z Kataru skomentował dopiero po tym, jak nieco opadł kurz po meczu. Portugalczyk opublikował wpis w mediach społecznościowych.

– Zdobycie Pucharu Świata dla Portugalii było największym i najbardziej ambitnym marzeniem w mojej karierze. Zdobyłem wiele tytułów o wymiarze międzynarodowym, w tym dla Portugalii, ale wyniesienie nazwy naszego kraju na najwyższy światowy poziom było moim największym celem – rozpoczął Ronaldo.

– Walczyłem o to. Ciężko walczyłem o to marzenie. W trakcie pięciu Mistrzostw Świata w ciągu 16 lat, zawsze u boku świetnych graczy i wspierany przez miliony Portugalczyków, dawałem z siebie wszystko. Zostawiłem wszystko na boisku. Nigdy nie przestałem walczyć i nigdy nie zrezygnowałem z tego marzenia – kontynuował.

– Niestety wczoraj sen się skończył. Nie warto reagować na gorąco. Chcę tylko, żeby wszyscy wiedzieli, że wiele zostało powiedziane, wiele napisano, wiele spekulowano, ale moje oddanie Portugalii nie zmieniło się ani na chwilę. Zawsze byłem osobą walczącą o wspólny cel i nigdy nie odwróciłbym się od moich kolegów z drużyny i od mojego kraju – podkreslił kapitan Portugalii.

– Na razie nie ma wiele więcej do powiedzenia. Dziękuję, Portugalio. Dziękuję, Katarze. Marzenie było piękne, dopóki trwało… Teraz czas pozwolić każdemu wyciągnąć własne wnioski – podsumował.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Cristiano Ronaldo (@cristiano)

Richarlison zabrał głos po odpadnięciu Brazylii. „Wiemy, że mogliśmy wygrać”

Brazylijczycy byli zdruzgotani odpadnięciem w ćwierćfinale mistrzostw świata. Głos po porażce zabrał teraz Richarlison. – Musimy przeprosić swoje rodziny oraz fanów – powiedział piłkarz Tottenhamu.

„Canarinhos” dalej muszą czekać na wejście do finału mistrzostw świata. Kilka dni temu ich sen o wygraniu mundialu zrujnowała reprezentacja Chorwacji. Brazylia prowadziła wprawdzie w dogrywce 1-0, ale kilka minut przed końcem wyrównał Petković. W rzutach karnych lepsi okazali się piłkarze z Bałkanów, którzy w półfinale zmierzą się z Argentyną.

„Musimy przeprosić”

Brazylijczycy byli zdruzgotani niepowodzeniem. Swojego bólu nie ukrywał między innymi Neymar, a kilka osób na dobre pożegnało się z kadrą. Do dymisji podał się selekcjoner, Tite, a zakończenie reprezentacyjnej kariery ogłosili Dani Alves czy Thiago Silva.

Głos po porażce zabrał teraz także Richarlison. Piłkarz Tottenhamu stanowił jedną z najważniejszych postaci swojej drużyny.

– Musimy przeprosić swoje rodziny oraz fanów. Teraz nadszedł czas, aby iść do sypialni i płakać. Jesteśmy ludźmi, jesteśmy z krwi i kości – cytował Brazylijczyka David Ornstein.

– Ponieśliśmy bolesną porażkę. Wiemy, że mogliśmy to wygrać – dodał.

https://twitter.com/Neymoleque/status/1601567137675751436?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1601567137675751436%7Ctwgr%5E6c15ffb38c8cc2b2991d659cb7f1b70cbba365bc%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fmozemy-isc-do-lazienki-i-plakac-richarlison-zabral-glos-po-bolesnej-porazce-brazylii%2F202035-n

W półfinale Chorwaci zmierzą się z Argentyną, podobnie jak w 2018 roku. Wówczas „Ogniści” wygrali 3-0. O finał powalczą także reprezentanci Maroka, którzy sensacyjnie wygrali z Portugalią (1-0) i Francuzi, którzy ograli Anglię (2-1).

Piękne zachowanie Pickforda. Zasłonił kamerę, która chciała nagrać płaczącego Kane’a

Harry Kane mocno przeżywał odpadnięcie Anglii z mistrzostwa świata. Kapitan „Synów Albionu” ronił łzy na murawie po ostatnim gwizdku sędziego. Gdy kamera chciała nagrać zrozpaczonego napastnika, zasłonił go Jordan Pickford. 

Francja ograła wczoraj Anglię (2-1) i zameldowała się w półfinale mistrzostw świata. Harry Kane mógł w ostatnich minutach wyrównać stan gry, jednak nie wykorzystał rzutu karnego. Napastnik Tottenhamu fatalnie przestrzelił, a piłka po jego uderzeniu poleciała wysoko ponad bramką.

Piękna reakcja

Kane mocno przeżywał odpadnięcie Anglii. Miał świadomość, że gdyby wykorzystał rzut karny, to rezultat mógł być zupełnie inny. Kapitana pocieszali jego koledzy, a także selekcjoner. Gareth Southgate był w takiej samej sytuacji w 1996 roku na Euro, gdy Anglicy odpadli w półfinale z Niemcami, a on zmarnował „jedenastkę”.

Gdy Kane ronił łzy na murawie próbowała go nagrać kamera. Wówczas do operatora ruszył Jordan Pickford, który zasłonił obiektyw i odsunął obiektyw.

– Trochę szacunku – powiedział w jego stronę. 

Mocne oskarżenia Pepe w stronę sędziego. „Mogą przyznać tytuł Argentynie”

Maroko sprawiło kolejną sensację na tegorocznym mundialu i w ćwierćfinale odprawiło do domu Portugalię (1-0). Pepe w pomeczowym wywiadzie nie ukrywał zdenerwowania. Winą za porażkę obarczył sędziego i… doszukuje się spisku. 

„Lwy Atlasu” ponownie zaszokowały świat i dalej piszą piękną historię. Po wygranej z Hiszpanią w rzutach karnych pokonali Portugalię (1-0) i zagrają w półfinale mistrzostw świata jako pierwsza afrykańska reprezentacja w historii.

Spisek?

Pepe miał w ostatnich sekundach meczu piłkę meczową, jednak po jego strzale głową futbolówka przeleciała tuż obok bramki. Po spotkaniu udzielił wywiadu, w którym nie ukrywał zdenerwowania. Doświadczony stoper winą za porażkę obarczył… sędziego z Argentyny.

– To niedopuszczalne, że nasz mecz prowadził Argentyńczyk po tym, co wczoraj działo się w meczu Argentyny z Holandią i narzekaniach Leo Messiego. Już teraz mogą przyznać tytuł Argentynie – grzmiał Pepe.

39-latek przede wszystkim miał pretensje o zbyt mało doliczonych minut do drugiej połowy. Zdaniem Portugalczyka reprezentanci Maroka grali na czas na tyle ostentacyjnie, że mecz powinien trwać dużo dłużej. Arbiter do drugiej połowy doliczył osiem minut i po tym czasie zagwizdał po raz ostatni.

Legia zaciera ręce. Josip Juranović na liście życzeń Atletico Madryt!

Josip Juranović już samymi występami w Celticu interesował sobą mocne europejskie kluby. Dobre występy na mistrzostwach świata mogą jednak jeszcze bardziej to zainteresowanie wzmocnić. Według mediów Chorwat znajduje się na liście życzeń Atletico Madryt. 

W piątkowy wieczór Brazylia dość niespodziewanie pożegnała się z mundialem, odpadając po rzutach karnych z Chorwacją. Duży wkład w awans „Ognistych” do półfinału miał Josip Juranović. Prawy obrońca imponuje swoją formą na turnieju i tylko podbija swoją wartość.

Na liście życzeń

Informacje o zainteresowaniu europejskich klubów Juranoviciem nie pojawiają się od dzisiaj. 27-latek od dawna był łączony z transferem, jednak teraz jest on jeszcze bardziej prawdopodobny. Według informacji „Mundo Deportivo” Chorwat znalazł się na liście życzeń Atletico Madryt, które szuka alternatywy dla Nahuela Moliny.

Jeśli Celtic zdecyduje się sprzedać Juranovicia, to będzie to świetna wiadomość także dla Legii Warszawa. „Wojskowi” sprzedali 27-latka do Glasgow półtora roku temu, zapewniając sobie 10 proc. od jego kolejnego transferu.

Wówczas prawy obrońca odchodził za 3 miliony euro, a obecnie wyceniany jest na 6,5. Cena oczywiście rośnie wraz z jego dobrymi występami na arenie międzynarodowej.

Matty Cash skomentował grę przeciwko Mbappe. „Sprawił, że moje nogi płonęły”

Matty Cash udzielił wywiadu portalowi „Daily Football”. Obrońca reprezentacji Polski skomentował swoją rywalizację z Kylianem Mbappe w 1/8 finału mistrzostw świata. – Sprawił, że moje nogi płonęły – komentował.

Reprezentacja Polski pożegnała się z mistrzostwami w Katarze na poziomie 1/8. Po wyjściu z grupy „Biało-Czerwoni” zmierzyli się z Francją. Obrońcy tytułu wygrali 3-1, a dubletem i asystą popisał się Kylian Mbappe. Przez długi czas gwiazdor „Trójkolorowych” był jednak skutecznie kryty przez Matty’ego Casha, który zanotował prawdopodobnie najlepszy występ z orzełkiem na piersi.

„Moje nogi płonęły”

26-latek miał bardzo trudne zadanie upilnowania Mbappe. Nie raz skutecznie zdołał wyłuskać piłkę gwiazdorowi PSG. Jak sam przyznaje, 23-latek to najlepszy piłkarz, z jakim do tej pory się mierzył.

Jest niewiarygodny. Kiedy analizowałem go, leżałem wygodnie w łóżku. Jednak kiedy musiałem go powstrzymać, sprawił, że moje nogi płonęły. To obecnie jeden z trzech najlepszych zawodników na świecie. Możliwość rywalizacji z nim była dla mnie przyjemnością. To najlepszy gracz, z jakim miałem okazję się mierzyć – ocenił Cash w rozmowie z „Daily Football”. 

Mbappe po spotkaniu także docenił dobry występ prawego obrońcy. Cash pochwalił się na Instagramie koszulką Francuza.

„The Sun” podgrzewa atmosferę wymownymi bannerami obok wieży Eiffla [WIDEO]

Anglicy podsycają atmosferę przed jutrzejszym meczem z Francją. „The Sun” wykupiło banner w okolicy wieży Eiffla, gdzie obecnie promowana jest drużyna „Synów Albionu” wymownymi hasłami. 

Już jutro rozegra się mecz ćwierćfinałowy między Anglią a Francja. Kibice obu drużyn mają ogromne nadzieje na awans do półfinału.

Szpilka

„The Sun” postanowiło podkręcić atmosferę przed mundialowym hitem. Aby nieco sprowokować francuskich kibiców, brytyjski tabloid wykupił miejsce na banner w okolicy wieży Eiffla. Teraz wyświetlane są tam slogany szydzące z piłkarzy „Trójkolorowych”. Równocześnie pojawiają się te, promujące reprezentantów Anglii.

Wyświetlane są między innymi hasła: „Futbol wraca do domu” czy „Książę Harry”. Pojawił się także bardzo wymowny banner z „King Kyle”, przedstawiający Kyle Walkera z przekreślonym imieniem Kyliana Mbappe.

Oczywiście niektóre napisy są wyświetlane po francusku, aby jeszcze bardziej dopiec rywalom. Media znad Sekwany nazywają taki ruch „brakiem klasy”. Atmosfera podczas jutrzejszego hitu będzie bardzo gorąca. Mecz zaplanowano na 20:00.

Wzruszające obrazki po odpadnięciu Brazylii. Syn Perisicia pocieszał Neymara [WIDEO]

Neymar bardzo przeżywał odpadnięcie Brazylii z mistrzostw świata. Po porażce z Chorwatami Brazylijczyk mógł jednak liczyć na niespodziewane wsparcie. Lidera „Canarinhos” pocieszał syn Ivana Perisicia. 

Brazylia w dogrywce prowadziła z Chorwacją, ale dała sobie strzelić gola. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1-1 i o rozstrzygnięciu decydowały rzuty karne. W nich lepsi okazali się piłkarze z Bałkanów. Odpadnięcie z mundialu wstrząsnęło Neymarem, który runął na ziemię i zaczął płakać.

Wzruszająca chwila

Po jakimś czasie Neymar wstał o własnych siłach na nogi. Nagle podbiegł do niego chłopiec, który go uściskał. Jak się okazało, był to syn Ivana Perisicia. W tym samym czasie Chorwaci świętowali awans do półfinału mundialu drugi raz z rzędu. Dokonali tego również w 2018 roku.

 

Michał Skóraś rozmawia z klubem z Serie A! Transfer wisi w powietrzu

Według informacji „FootballScout” Michał Skóraś jest dogadany w sprawie transferu do Serie A. Skrzydłowy chce jednak dokończyć sezon w Lechu Poznań. 

22-latek ma za sobą dobrą połowę sezonu. W 30 występach dla „Kolejorza” zdobył 10 goli i zanotował 3 asysty. Pojechał także na mistrzostwa świata z reprezentacją Polski.

Czas na zmiany?

Dobra forma prezentowana w Lechu zarówno w Ekstraklasie, jak i Lidze Konferencji może zaowocować transferem do mocniejszej ligi. „FootballScout” informuje na Twitterze, że Skóraś dogadał się już z Bologną. Mają się już toczyć rozmowy między klubami.

Skrzydłowy nie chce jednak odchodzić z Bułgarskiej już tej zimy. Sezon miałby dokończyć w Lechu, a do Włoch przenieść się dopiero po jego zakończeniu.

https://twitter.com/bakoskaut/status/1600970422568091649

Robert Lewandowski tłumaczy zachowanie reprezentantów. „Bardzo mi przykro”

Reprezentanci Polski z Kataru wrócili w niekompletnym składzie. Spora część zawodników od razu udała się na swoje urlopy. Robert Lewandowski skomentował zamieszanie wokół kadry na łamach „Przeglądu Sportowego Onet”. 

Reprezentacja Polski wróciła z mundialu dzień po porażce z Francją (1-3) w 1/8 finału. Drużyna była jednak niekompletna. Część piłkarzy na własną rękę zorganizowała sobie podróż powrotną, aby od razu udać się na urlop.

Był jasny komunikat

Wokół tej sprawy narosło nieco kontrowersji. Robert Lewandowski na łamach „Przeglądu Sportowego Onet” wyjaśnił, że niektórzy reprezentanci dużo wcześniej informowali, że wrócą z Kataru na własnych warunkach.

– Jeszcze zanim wyjechaliśmy do Kataru, z mojej strony i też ze strony wielu piłkarzy od razu była informacja, że będziemy chcieli po mundialu wyjechać od razu na jakieś krótkie wakacje – skomentował Lewandowski. 

– Ten mundial jest nietypowy, odbywa się w środku sezonu, jest bardzo mało czasu na odpoczynek. Nie chcieliśmy tracić czasu na podróże w tę i z powrotem. To od początku było ustalone, naprawdę wiedzieliśmy, że połowa piłkarzy nie wróci od razu do Polski – dodał.

Kadrowicze, którzy wrócili do kraju nie spotkali się ani z kibicami, ani z czekającymi na nich dziennikarzami. Samolot przewożący reprezentantów wylądował przy wojskowym terminalu na Okęciu w poniedziałkowy wieczór.

– Myślę, że tu był jakiś problem komunikacyjny, bo nikt o tym nie zdecydował po ostatnim meczu, tylko zanim w ogóle wyjechaliśmy do Kataru. Choć oczywiście rozczarowanie rozumiem kibiców, którzy czekali na lotnisku – przyznał Lewandowski. 

– Ktoś powinien o tym pomyśleć wcześniej i może udałoby się uniknąć takiej sytuacji. Tak jak powiedziałem wcześniej, kibice też są ofiarami całej tej sytuacji, bo zamiast radości mają aferę. Bardzo mi z tego powodu przykro – podkreślił.

Robert Lewandowski podsumował grę reprezentacji na mundialu. „Kadra ma potencjał”

Robert Lewandowski udzielił obszernego wywiadu „Przeglądowi Sportowemu Onet”. Kapitan reprezentacji Polski między innymi podsumował grę „Biało-Czerwonych” na mistrzostwach świata w Katarze. 

Polacy na mundialu po raz pierwszy od 36 lat wyszli z grupy. W 1/8 finału trafili jednak na Francję, z którą przegrali 1-3. Po tym meczu wrócili do kraju.

„Zawsze to mówiłem”

O ile spotkanie z Francją mogło się podobać pod względem stylu, tak faza grupowa w wykonaniu reprezentacji Polski była dość słaba. Dyskusje wokół kadry dotyczyły głównie stylu i defensywnego nastawienia drużyny. Robert Lewandowski po meczu z „Trójkolorowymi” stwierdził, że powinniśmy grać bardziej ofensywnie. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” wyjaśnił jednak, że nie uderzał w Czesława Michniewicza.

– Osiągnęliśmy cel, jaki sobie założyliśmy, czyli wyjście z grupy. I to jest najważniejsze. Oczywiście teraz możemy rozmawiać na temat stylu, w jakim to zrobiliśmy. Ja uważam, że nasza kadra ma potencjał ofensywny i może go wykorzystywać. Zawsze to mówiłem, także trenerowi – zaznaczył Lewandowski.

– I od razu mówię, że żadnych niejasności między mną a trenerem nie było. Kontakt z trenerem był bardzo dobry i żadnego wotum nieufności wobec pana Michniewicza nie było – dodał.

– Z jednej strony zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jakie deficyty mamy jako drużyna. Trener chciał te deficyty przykryć i chciał, żebyśmy przede wszystkim osiągnęli cel, jakim było wyjście z grupy. Zdaję sobie sprawę, że nasza kadra, tak jak mówiłem wcześniej, ma potencjał ofensywny i możemy go wykorzystać, ale wiedziałem jednocześnie, że dobro reprezentacji jest najważniejsze i trener uważał, że granie bardziej defensywne może być dla nas z większą korzyścią niż ofensywne – podsumował.

Najwięcej krytyki na reprezentantów spadło po meczu z Argentyną (0-2). W ostatniej kolejce fazy grupowej Polacy zaprezentowali się bardzo słabo i praktycznie ani razu nie zagrozili bramce „Albicelestes”.

– Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nasz występ na mundialu jest oceniany najbardziej przez pryzmat meczu z Argentyną i wydaje mi się, że jakbyśmy zagrali w tym meczu tak jak z Francją, to ten odbiór byłby zupełnie inny, bo przecież w meczu z Francją naprawdę walczyliśmy. Po prostu byliśmy słabsi, ale walczyliśmy do końca i próbowaliśmy. W meczu z Argentyną zabrakło pewnie tego ryzyka, zagrania ofensywnego i to pewnie kibicom najbardziej doskwiera i zdaję sobie z tego sprawę – skomentował „Lewy”.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.