Arkadiusz Milik wrócił do gry. Kibice Marsylii przywitali go owacją [WIDEO]

Arkadiusz Milik otrzymał owację od kibiców Marsylii. Polak wrócił na boisko (w meczu przeciwko Galatasaray) po kilku miesiącach przerwy spowodowanej urazem.

Pech na koniec kampanii

Arkadiusz Milik doznał pechowej kontuzji w końcówce poprzedniego sezonu ligi francuskiej. Uraz wykluczył napastnika z udziału w mistrzostwach Europy, chociaż wcześniej spekulowano, że przerwa snajpera nie będzie tak długa. Sprawa przedłużyła się na tyle, że Polak opuścił również początek sezonu 2021/22.

Długie leczenie i powrót

Szkoleniowiec Olympique Marsylia widział Polaka w treningu przez kilkanaście dni, jednak wciąż nie dostawał zielonego światła od klubowego lekarza. 27-latek wrócił na boisko dopiero 30 września w meczu z Galatasaray w ramach Ligi Europy. Polak został gorąco przywitany przez marsylską publiczność. Jeden z widzów tego spotkania uwiecznił powrót Milika na boisko.

Walka o wyjście z grupy

Spotkanie Olympique Marsylia – Galatasaray zakończyło się bezbramkowym remisem. OM zajmuje trzecie miejsce w grupie E Ligi Europy. Francuzi mają na swoim koncie dwa oczka po dwóch spotkaniach.

Źródło: Meczyki.pl

Artur Jędrzejczyk nie był zaskoczony wygraną z Leicester City. „Miałem okazję grać z lepszymi”

Artur Jędrzejczyk odpowiedział na pytania dziennikarzy po wygranej Legii Warszawa nad Leicester City (1:0). Były reprezentant Polski uważa, że miał okazję grać z lepszymi oponentami.

Nie był tym zaskoczony

Mistrzowie Polski sprawili ogromną niespodziankę w drugiej kolejce Ligi Europy. Legia Warszawa pokonała u siebie Leicester City (1:0). Kapitan Wojskowych nie był jednak zaskoczony takim obrotem spraw.

– No, fajnie to wygląda. Po dwóch meczach mamy komplet punktów. Ale nie jestem tym zaskoczony. Już w Moskwie ze Spartakiem (1:0) pokazaliśmy, jak potrafimy grać. W meczu z Leicester to potwierdziliśmy. Teraz musimy to tylko przełożyć na ligę i będzie dobrze – powiedział Artur Jędrzejczyk po spotkaniu z Lisami.

Grał z lepszymi

Jeden z dziennikarzy zapytał kapitana Legii Warszawa o to, czy Patson Daka i Ayoze Perez to najlepsi atakujący, z jakimi się zmierzył. Artur Jędrzejczyk odpowiedział z rozbrajającą szczerością.

– To są bardzo dobrzy zawodnicy, ale miałem okazję grać z lepszymi, także dla mnie to nie była jakaś nowość – zakończył.

Luis Suarez o swoim pożegnaniu z FC Barceloną. „Bartomeu uważał, że szkodzę szatni, a Koeman traktował mnie z pogardą”

Luis Suarez udzielił wywiadu katalońskiej gazecie „Sport”. Urugwajczyk skomentował obecną sytuację FC Barcelony. Napastnik wspomniał również o tym, jak źle traktowano go w klubie z Camp Nou.

Źle go traktowali

FC Barcelona zagra z Atletico w najbliższą sobotę. Dziennikarze „Sportu” postanowili wykorzystać tę sytuację i przepytać obecnego napastnika Los Colchoneros na temat jego byłego klubu.

Luis Suarez pożegnał się z FC Barceloną w kiepskiej atmosferze. Urugwajczyk przyznaje, że trener i prezes niezbyt dobrze go traktowali.

– Bartomeu uważał, że szkodzę szatni, ale jeśli strzelę gola, to nie będę go świętował. Koeman z kolei traktował mnie z pogardą, jakbym był 15-latkiem – powiedział w wywiadzie dla Sportu Luis Suarez.

Czas na zmianę trenera?

W ostatnich tygodniach coraz częściej mówi się na temat potencjalnej zmiany szkoleniowca na Camp Nou. Urugwajski napastnik Atletico uważa, że Xavi nie powinien przejmować FC Barcelony w aktualnych warunkach.

– Obecnie w Barcelonie trwa wojna, która szkodzi piłkarzom. Nie sądzę, aby to był dobry czas na to, żeby Xavi przejął teraz drużynę. Jest inteligentny i zna skalę trudności w tym klubie, ale osobiście uważam, że powinien trochę poczekać. Ma w drużynie przyjaciół, co do których musiałby podejmować trudne decyzje. Będzie świetnym trenerem – podsumował.

https://ekstraklasatrolls.pl/miarka-sie-przebrala-zarzad-fc-barcelony-spotkal-sie-ws-przyszlosci-ronalda-koemana/

Luis Suarez reprezentował barwy FC Barcelony w latach 2014-2020. W tym czasie zaliczył 283 występy, w których strzelił 195 bramek oraz zanotował 113 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia 34-latka na 15 mln euro.

Źródło: Meczyki.pl, Sport

PZPN reaguje na stan zdrowia Jana Furtoka. Cezary Kulesza zaoferował pomoc

Cezary Kulesza zareagował na reportaż Mateusza Skwierawskiego z WP Sportowych Faktów o Janie Furtoku, który ciężko choruje. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej zapewnił, że były reprezentant otrzyma odpowiednią pomoc.

Ciężka choroba reprezentanta

37-krotny reprezentant Polski, Jan Furtok jest ciężko chory na alzheimera. Chorobę zdiagnozowano w 2015 roku. Alzheimer powoduje, że 59-latek traci wspomnienia, a w szczególności zapomina, co robił w ostatnich godzinach. Mateusz Skwierawski z portalu WP Sportowe Fakty napisał reportaż o obecnym stanie zdrowia byłego reprezentanta Polski.

– W tej chwili choroba postępuje, samego go nigdzie nie puszczę. Nie wiedziałby, gdzie jest. Dwa lata temu było inaczej. Nawet rok temu było lepiej. Chodził jeszcze do spożywczego koło nas, na grzyby. Później zaczęłam zamykać drzwi, klucze od auta też schowałam. Krzyczał wtedy, że umie jeździć, ale lekarz zapytał mnie wprost: chce mieć pani męża na sumieniu? – tłumaczy żona Jana Furtoka.

Wsparcie PZPN

Artykuł przykuł uwagę Polskiego Związku Piłki Nożnej. Prezes Cezary Kulesza osobiście skontaktował się z żoną byłego reprezentanta i zaoferował wsparcie.

Jan Furtok to legenda GKS-u Katowice. 59-latek reprezentował również barwy Hamburga SV oraz Eintrachtu Frankfurt. W sezonie 1990/91 zdobył 20 bramek w sezonie, jednak nie został królem strzelców Bundesligi. Mimo to Kicker uznał Furtoka za najlepszego napastnika kampanii.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Wojciech Szczęsny podsumował ważne zwycięstwo Juventusu. „W takich meczach trzeba się cofnąć i oddać trochę posiadania piłki”

Juventus pokonał Chelsea 1:0 w środowym hicie Ligi Mistrzów. Polski bramkarz Starej Damy, Wojciech Szczęsny podsumował spotkanie na antenie Polsatu Sport Premium 1.

Ważne zwycięstwo

Pierwsza połowa hitowego starcia zakończyła się bezbramkowym remisem. Początek drugiej części należał zdecydowanie do gospodarzy. Juventus zdobył bramkę 9 sekund po powrocie na boisko. Gola na wagę zwycięstwa 1:0 zdobył Federico Chiesa.

Wojciech Szczęsny po spotkaniu podsumował występ całej drużyny. Bramkarz Starej Damy jest zadowolony, że zespół spełnił założenia taktyczne trenera Massimiliano Allegriego.

– W takich meczach trzeba się cofnąć i oddać trochę posiadania piłki rywalowi. Kibice pomagają bardzo, bo dają ci dodatkową adrenalinę i trochę energii. Wyniki są takie, jakie są. Dzisiaj potrzebowaliśmy meczu na zero z tyłu przeciwko moim zdaniem jednej z najlepszych drużyn w Europie. Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa – powiedział Wojciech Szczęsny.

– Myślę, że dzisiaj można było poczuć trochę Allegriego w tym zespole, szczególnie w fazie defensywnej. Jeśli chodzi o aspekt samej gry piłką, to na pewno trzeba jeszcze wiele poprawić, żeby wrócić na ten poziom, który Juventus prezentował parę lat temu – podsumował.

https://www.youtube.com/watch?v=bq34KxE1l8A

Źródło: Polsat Sport, WP Sportowe Fakty

Michniewicz wytłumaczył, dlaczego Jasurbek Yaxshiboyev nie przebił się do składu Legii. „Trafił na Łazienkowską po trzech miesiącach bez treningu”

Czesław Michniewicz odpowiedział na pytania dziennikarzy przed czwartkowym meczem Ligi Europy z Leicester City. Trener Legii Warszawa został zapytany m.in. o wypożyczonego Jasurbeka Yaxshiboyeva, który we wtorek zadziwił Europę, strzelając bramkę Realowi Madryt na Estadio Santiago Bernabeu.

Z rezerw CWKS-u do gola na Bernabeu

Przygoda Jasurbeka Yaxshiboyeva z Legią Warszawa była bardzo krótka. Uzbek nie był odpowiednio przygotowany do gry w ekipie mistrzów Polski. Co jakiś czas występował w trzecioligowych rezerwach Wojskowych. Później wypożyczono go do Sheriffa Tyraspol, w którym zaczął błyszczeć. We wtorkowym spotkaniu z Realem Madryt (wygranym przez Naddniestrzan 2:1) strzelił bramkę.

Jakim cudem nie przebił się w Legii?

Czesław Michniewicz postanowił wyjaśnić, dlaczego Yaxshiboyev nie przebił się do składu mistrzów Polski. Trener Legii Warszawa zwrócił uwagę na zaległości w przygotowaniu do gry i niską frekwencję na treningach.

– Trafił na Łazienkowską po trzech miesiącach bez treningu z drużyną. Miał zaległości, problemy z fizycznością, ale pokazał też, że potrafi grać. Wyleczył się, to nadszedł Ramadan, który przeszkadzał mu w treningach. Szykowaliśmy go na ostatnie spotkania, w trakcie treningów wyglądał fantastycznie, ale złapał kontuzję – ocenił trener mistrzów Polski.

– Potem był myślami gdzieś indziej, bo żona spodziewała się dziecka. Miał wrócić? Zakaził się koronawirusem. Mladenović potrafił go nazwać profesorem. W lipcu i sierpnia miał jedenaście procent frekwencji na treningach. Ale teraz trafił do miejsca, w którym ma większą swobodę rozmów. Piłka potrafi być przewrotna. Sprowadził żonę do Tyraspola, ma wsparcie i cieszymy się, że dobrze mu idzie, bo wciąż jest zawodnikiem Legii. Cieszę się, że strzelił gola Realowi, choć szkoda, że nie trafił też po raz drugi – dodał Czesław Michniewicz.

Źródło: TVP Sport

Pep Guardiola zakochany w umiejętnościach Marco Verattiego. „Zawsze można na niego liczyć”

Paris Saint-Germain pokonało Manchester City 2:0 w hicie drugiej kolejki Ligi Mistrzów. Pep Guardiola jest zachwycony postawą jednego z zawodników gospodarzy. – Jestem zakochany w Verrattim – powiedział po meczu trener Obywateli.

Hit kolejki dla paryżan

Manchester City uległ wicemistrzom Francji we wtorkowym hicie Ligi Mistrzów. Swoje pierwsze trafienie w barwach PSG zanotował Leo Messi. Pep Guardiola po spotkaniu docenił jednego z piłkarzy Paris Saint-Germain i wcale nie chodziło o Argentyńczyka.

– Jestem zakochany w Verrattim. To wyjątkowy piłkarz. Jest niski, ale zawsze można na niego liczyć, że stworzy akcję, że będzie czuł, gdzie jest przestrzeń do tworzenia sytuacji. Nawet gdy jest pod presją, radzi sobie z piłką i potrafi zagrać kolejne podanie – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Guardiola.

Marco Veratti reprezentuje barwy Paris Saint-Germain od lipca 2012 roku. Do ekipy z Paryża dołączył z włoskiej Pescary za 12 mln euro. Od tego momentu zaliczył w PSG 349 występów, w których strzelił 9 bramek oraz zanotował 58 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia 28-letniego mistrza Europy na 55 mln euro.

Źródło: Sport.pl

Alex Borto z Fulham chciałby reprezentować Polskę. „Byłbym niezwykle szczęśliwy, gdybym miał okazję zagrać z orzełkiem na piersi”

Alex Borto udzielił wywiadu Super Expressowi. Bramkarz Fulham z polskimi korzeniami chciałby reprezentować kadrę biało-czerwonych. 17-latek opowiedział o swojej historii i miłości do Polski.

Napływ dzieci emigrantów do reprezentacji

W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o pokoleniu piłkarzy z polskimi korzeniami, którzy mogliby reprezentować kadrę. Zaczęło się od Nicoli Zalewskiego, teraz opinia publiczna skupia się na Mattym Cashu, który zamierza starać się o polski paszport. Bardzo możliwe, że do wymienionej dwójki dołączy Alex Borto z Fulham.

Chce grać dla biało-czerwonych

17-letni bramkarz podpisał swój pierwszy kontrakt z seniorskim zespołem z Craven Cottage. Golkiper opowiedział swoją historię w wywiadzie dla Super Expressu. Borto chciałby reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej.

– To, że urodziłem się w Stanach Zjednoczonych, wcale nie wyklucza tego, że jestem mocno związany z Polską. Dla mnie powołanie do reprezentacji Polski byłoby spełnieniem marzeń. Byłbym niezwykle szczęśliwy, gdybym miał okazję zagrać z orzełkiem na piersi i na pewno z wielką dumą reprezentowałbym Polskę. Na razie za wcześnie jednak na takie dywagacje, najpierw muszę bowiem zasłużyć na powołanie. Zobaczymy co przyniesie przyszłość – powiedział Alex Borto.

Polscy bramkarze wzorami do naśladowania

17-latek świetnie posługuje się językiem polskim. Jego rodzice, dziadkowie i reszta rodziny urodzili się w Polsce. Później wyemigrowali do USA. Alex Borto nie zamierza wypierać się ze swoich korzeni.

– W reprezentacji Polski bronili i wciąż bronią naprawdę świetni bramkarze. Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Artur Boruc, Jerzy Dudek… mógłbym długo wymieniać. Traktuję ich jak wzory do naśladowania i staram się podpatrywać jak najwięcej zagrań z ich repertuaru. Stanowią także dla mnie motywację do jeszcze bardziej wytężonej pracy, głównie ze względu na wysokie standardy, które wyznaczyli. Mam nadzieję, że pewnego dnia zdołam im dorównać – zakończył.

Źródło: Super Express

fot. Fulham

Brutalny faul De Bruyne. Jakim cudem nie został wyrzucony z boiska? [WIDEO]

Podczas spotkania pomiędzy PSG a Manchesterem City doszło do brutalnego faulu Kevina De Bruyne na Idrissie Gueye’u. Belg jakimś cudem uniknął czerwonej kartki. Sędzia po konsultacji z VAR podtrzymał swoją decyzję. Interpretację tego zdarzenia pozostawiamy państwu.

https://twitter.com/BRobert1906/status/1442939485759569920

Pochettino skomentował plotki o sprzeczce Mbappe i Neymara. „Takie rzeczy się zdarzają”

Paris Saint-Germain ma jedną z najlepszych kadr na całym świecie. Wiele gwiazd w jednej drużynie może jednak przysporzyć problemów. Mauricio Pochettino odniósł się do plotek o sprzeczce Kyliana Mbappe i Neymara.

Iskrzy w Paryżu

Sezon 2021/22 dopiero się zaczął, a w PSG były już minimum dwa spięcia w drużynie. Pierwszy był Leo Messi, który po zmianie w ligowym meczu był wściekły na decyzję trenera i nie podał mu ręki. Później kamery wyłapały reakcję byłego piłkarza Barcelony na gola zdobytego przez PSG. Argentyńczyk niezbyt cieszył się ze zwycięskiego gola paryżan.

Oliwy do ognia dolał Kylian Mbappe. Piłkarz zszedł z boiska w końcówce meczu z Montpellier. Francuz usiadł na ławce, gdy po chwili piłkę do siatki rywali wpakował Julian Draxler. Kamery wychwyciły reakcję Mbappe na tego gola. Snajper PSG skrytykował Neymara, mówiąc, że mu nie podaje.

Komentarz Mbappe

Mauricio Pochettino postanowił skomentować rzekomy konflikt Kyliana Mbappe z Brazylijczykiem. Argentyńczyk uważa, że to naturalna rzecz w futbolu. Szkoleniowiec Paris Saint-Germain dodał, że porozmawiał z zawodnikami i wszystko jest w porządku, co widać na zdjęciach z treningu.

– To fantastyczni goście. Takie rzeczy się zdarzają. Między najlepszymi piłkarzami ciągle coś się dzieje. Spotkałem się indywidualnie z każdym z nich, rozmawiali też ze sobą. Są zdjęcia z treningu, na których widać, że dobrze się bawią – wyjaśnił Mauricio Pochettino.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Lukas Podolski odpowiedział na krytykę kibiców. „Szukanie sensacji, pisanie bzdur”

Niedawno do mediów wyciekła informacja, iż Lukas Podolski znalazł kolejne zajęcie w niemieckiej telewizji. Były mistrz świata oprócz oceniania uczestników Mam Talent w jury, zostanie również ekspertem telewizji RTL podczas meczów europejskich pucharów. Podolski w rozmowie z WP Sportowe Fakty odniósł się do zarzutów, według których nie będzie miał czasu na grę w piłkę.

Słaby początek byłego mistrza świata

Lukas Podolski dołączył do Górnika Zabrze latem 2021 roku. Ten transfer to absolutny hit Ekstraklasy. Na razie jednak nie wszystko idzie po myśli działaczy śląskiego klubu. „Poldi” zagrał w pięciu spotkaniach, w których nie zanotował ani jednego trafienia, ani asysty. Do tego podczas jednej z wizyt w Niemczech zaraził się koronawirusem. Sama przedsezonowa forma byłego mistrza świata pozostawiała wiele do życzenia.

Krytyka związana z zajęciami Podolskiego

Teraz piłkarz mierzy się z komentarzami opinii publicznej, że ma zbyt dużo obowiązków. Łączenie gry w piłkę z ocenianiem uczestników niemieckiego Mam Talent oraz byciem ekspertem telewizji RTL podczas meczów Ligi Mistrzów i Ligi Europy wzbudza wiele niepewności w polskich kibicach.

– Szukanie sensacji, pisanie bzdur. Ale wyjaśnię: to żaden nowy kontrakt. To umowa z RTL, która została uzgodniona i podpisana wcześniej. Zanim przyszedłem do Górnika. Wiedział o niej i Górnik, i każdy inny klub, z którym negocjowałem – wyjaśnił Lukas Podolski w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.

– Miałem i mam propozycje występów w polskich programach, studio Ligi Mistrzów i kilka innych. Podróż do Warszawy, samochodem, zajmie tam i z powrotem wiele godzin. To przecież szybciej dolecę samolotem do Niemiec, bo to godzina w jedną stronę. Studio, samolot w drugą stronę i jestem – wytłumaczył.

– Czasowo to naprawdę wyjdzie podobnie. I naprawdę to dla kogoś stanowi jakiś problem?! Skończmy już ten temat, bo to staje się nudne. Jednym się może to podobać, innym nie. Mogę z tym żyć – podsumował.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Samir Nasri zdradza sekrety z przeszłości. Trener Sampaoli krył go przed klubem, pozwalał mu imprezować i pić

Samir Nasri niedawno ogłosił zakończenie piłkarskiej kariery. Francuz w rozmowie z Le Journal du Dimanche zdradził kilka informacji na temat jego relacji z byłym trenerem Sevilli, Jorge Sampaolim.

Nasri ogłosił koniec swojej kariery w niedzielę 26 września na łamach Le Journal du Dimanche. Francuz zdradził, że na jego decyzję wpłynęło zawieszenie od UEFY z 2018 roku.

Wykluczony

Przypomnijmy, że Samir Nasri został zawieszony na 6, a później na 18 miesięcy za przyjęcie zbyt dużej liczby kroplówek. Tym samym złamał przepisy Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), według której dozwolona dawka to 50 ml na sześć godzin.

– To był tylko zastrzyk witamin, bo byłem chory. To było bardzo niesprawiedliwe. Nigdy nie zażywałem żadnych narkotyków czy dopingu – komentował wówczas Francuz.

Anegdotka z przeszłości

Koniec kariery spowodował, że Samir Nasri postanowił podzielić się swoimi sekretami z dziennikarzami Le Journal du Dimanche. Francuz podczas pobytu w Sevilli (sezon 2016/17) mógł liczyć na taryfę ulgową od Jorge Sampaoliego.

– Sampaoli kochał mnie tak bardzo, że powiedział mi: 'Przyjdź do nas, możesz pić, chodzić do klubów i robić co chcesz, a ja będę krył Cię przed klubem. Proszę tylko, żebyś grał dobrze w weekend’. Kiedy chciałem zobaczyć się z rodziną, to powiedział mi, że zaopiekuje się psem – wspomniał Samir Nasri.

Zawrotna kariera

Samir Nasri w swojej karierze zahaczył o wiele poważnych klubów. Przygodę z futbolem zaczął w Marsylii, później przeniósł się do Arsenalu. Po trzech latach zmienił otoczenie i dołączył do Manchesteru City, by później odejść na wypożyczenie do Sevilli. Później piłkarz zaliczał regularny „zjazd”.

Po Manchesterze City zaliczył takie kluby jak Antalyaspor, West Ham United i Anderlecht. Między pobytem w Turcji, a Londynie musiał odbębnić dyskwalifikację za wspomniane wcześniej kroplówki.

Francuz wystąpił łącznie w 522 spotkaniach, w których zanotował 73 trafienia i 93 asysty. Dodatkowo 41-krotnie zagrał w barwach reprezentacji Francji, notując przy tym 5 asyst.

Źródło: Sport.pl, Transfermarkt.de

Kulesza skomentował zamieszanie związane z Cashem. „PZPN nie ingeruje w proces przyznania obywatelstwa”

Cezary Kulesza wypowiedział się w rozmowie z portalem Meczyki.pl na temat opcji Matty’ego Casha w reprezentacji Polski. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej nie zamierza ignorować w działania polityków ws. jego paszportu, a decyzja o grze 24-letniego obrońcy dla kadry biało-czerwonych będzie należała do selekcjonera.

Czy Polska zyska nowego reprezentanta?

Angielska prasa w ostatnich tygodniach podgrzała emocje wśród polskich kibiców. Daily Mail wywołało temat ewentualnego powołania Matty’ego Casha do reprezentacji Polski. 24-letni obrońca Aston Villi ma polskie korzenie, dzięki czemu może ubiegać się o obywatelstwo.

Komentarz prezesa PZPN

Głos w sprawie Casha zabrali już m.in. dziennikarze i były prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Większość opinii jest nieprzychylna pomysłowi „zwerbowania” Anglika do reprezentacji Polski. Swoje zdanie na ten temat przedstawił również Cezary Kulesza. Obecny prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej opowiedział o swoich odczuciach Tomaszowi Włodarczykowi z portalu Meczyki.pl

– PZPN nie ingeruje w proces przyznania obywatelstwa. Za wybór najlepszych zawodników spośród tych posiadających polskie obywatelstwo odpowiada selekcjoner reprezentacji. Nie do mnie należy rozstrzygnięcie, komu to obywatelstwo przysługuje – zaznaczył prezes PZPN.

– Jeśli odpowiednie organy państwowe uznają, że są podstawy do przyznania polskiego obywatelstwa obcokrajowcowi, to selekcjoner będzie miał szersze pole manewru, a my powinniśmy się tylko cieszyć – zakończył Kulesza.

Zobacz również: Mejweni zabrali głos ws. powołania dla Matty’ego Casha. „Gdyby chciał, to już by 4 razy odwiedził Polskę”

Źródło: Meczyki.pl

Cristiano Ronaldo zostanie w Manchesterze United na długie lata? „Może grać do czterdziestki, a później zostać trenerem swojego syna”

Według brytyjskiego „The Sun” Cristiano Ronaldo chciałby zostać trenerem po karierze zawodowego piłkarza. Jego marzeniem jest poprowadzić swojego syna w Manchesterze United.

Powrót do domu

Cristiano Ronaldo wrócił do Manchesteru United, aby przywrócić klub na szczyt ligi angielskiej. Powrót Portugalczyka na Old Trafford wygląda na udany, ponieważ 36-latek strzelił cztery bramki w czterech meczach Czerwonych Diabłów. Brytyjska prasa informuje, że „CR7” może zostać w Manchesterze United na długie lata. Bardzo możliwe, że Portugalczyk w przyszłości zostanie trenerem.

– Cristiano Ronaldo pokazał już wszystkim, że wrócił do Manchesteru United, żeby pomóc im zdobywać trofea. Ale w myślach już wie, że zamierza grać więcej niż tych parę lat. Wciąż znajduje się w swojej szczytowej formie fizycznej i kocha udowadniać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ma obsesję na punkcie piłki nożnej. Wie wszystko o tej grze – piszą w „The Sun”.

– Wielu piłkarzy zaczęło swoją karierę trenerską w United, więc on też uważa, że to byłoby odpowiednie miejsce na kolejny krok w swojej karierze – zdradzają brytyjscy dziennikarze.

Na długie lata w Manchesterze

Ole Gunnar Solskjaer i Cristiano Ronaldo uważają, że Portugalczyk może grać co najmniej do czterdziestego roku życia. Po karierze mógłby zostać trenerem i… poprowadzić swojego syna. 11-letni Cristiano Ronaldo Jr reprezentuje obecnie barwy młodzieżowego zespołu Czerwonych Diabłów.

https://twitter.com/utdreportAcad/status/1437396248110239744

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.