Slisz po porażce z Cracovią: To jest śmieszne

Bartosz Slisz zabrał głos po niedzielnej porażce Legii Warszawa z Cracovią. Pomocnik mistrzów Polski żałował straconej bramki po stałym fragmencie gry. – To jest śmieszne – stwierdził były piłkarz Zagłębia Lubin.

Komentarz Slisza

Pasy pokonały Legię Warszawa (1:0) w siedemnastej kolejce PKO BP Ekstraklasy. Pomocnik Wojskowych podsumował spotkanie w rozmowie z TVP Sport. Były piłkarz Zagłębia Lubin zwrócił uwagę na liczbę stworzonych sytuacji i nieskuteczność Legii.

– Trudno coś powiedzieć po takim meczu. W pierwszej połowie mamy sytuacje, których nie wykorzystujemy. Cracovia ma dwa stałe fragmenty gry, z jednego pada gol i przegrywamy. To jest śmieszne troszkę – przyznał Slisz.

– Cracovia w pierwszej połowie stała nisko obroną, ale mieliśmy swoje sytuacje. Nie wykorzystaliśmy żadnej i przegrywamy mecz. W drugiej połowie zabrakło po prostu lepszej gry. Trener zmienił w przerwie kilku graczy. Dodał zawodnika do środka pola, żebyśmy lepiej wykorzystali przestrzeń. Tam były luki, z których nie skorzystaliśmy – dodał.

– Ta przegrana boli. Cracovia nie stworzyła zbyt wielu sytuacji. Naprawdę się powtarzam. Mieliśmy swoje okazje i ich nie wykorzystaliśmy – podsumował.

Źródło: TVP Sport, Legia.net

Media oceniły występ Szczęsnego. „Grał jako widz”

Wojciech Szczęsny zachował czyste konto w meczu Juventusu z Genoą (2:0). Włoskie media oceniły występ polskiego bramkarza. Nazwano go m.in. „widzem, który nie zapłacił za bilet”.

Bezrobotny Szczęsny

Juventus pewnie pokonał ekipę z Genui. Goście nie potrafili zagrozić bramce Wojciecha Szczęsnego. Polak nie miał zbyt wiele pracy w tym spotkaniu, o czym dobitnie świadczą oceny od włoskich mediów.

– Nie był szczególnie zajęty przez rywali (ocena 6/10) – opisali dziennikarze portalu juvenews24.com.

– Była próba hibernacji. Nie powiodła się. Stał „nieruchomo” przez 90 minut. Nie musiał wychodzić i interweniować – ocenili w La Gazzetta dello Sport.

– Grał jako widz, podziwiał wyczyny bramkarza Genoi, Salvatore Sirgiu. Każdy mógł stać w bramce. Genoa mu nie zagroziła. Widz, który nie zapłacił za bilet – dodali w calciomercato.it.

Zobacz również: Piękny gol Juana Cuadrado. Wkręcił piłkę z rzutu rożnego [WIDEO]

Stara Dama po 16 kolejkach Serie A zajmuje piąte miejsce w tabeli. Turyńczycy mają na swoim koncie 27 punktów i tracą 11 „oczek” do pierwszego Milanu.

Źródło: TVP Sport

Pierwsze trafienie Szymańskiego w tym sezonie. Polak świetnie wykończył akcję strzałem z główki [WIDEO]

AEK pokonał Panathinaikos 1:0. Jedyne trafienie dla gospodarzy z Aten zaliczył Damian Szymański. Polak świetnie wykorzystał dośrodkowanie Milada Mohammadiego i wykończył akcję strzałem z głowy.

Dobry początek AEK-u i gol Polaka

AEK bardzo szybko wyszedł na prowadzenie w niedzielnym spotkaniu, ponieważ do siatki trafili już w drugiej minucie. Milad Mohammadi wypatrzył dobrze ustawionego Damiana Szymańskiego, a ten wykazał się skutecznością.

Akcja z golem Damiana Szymańskiego zaczyna się w trzynastej sekundzie poniższego skrótu.

Piękny gol Juana Cuadrado. Wkręcił piłkę z rzutu rożnego [WIDEO]

Juventus pokonał u siebie Genoę 2:0. Jedna z bramek dla Starej Damy padła bezpośrednio po rzucie rożnym. Juan Cuadrado wkręcił piłkę z rogu do bramki.

Wkręcił z rogu

Stara Dama przeważała przez większość spotkania z Genoą. Turyńczycy wyszli na prowadzenie już w 9. minucie za sprawą trafienia Juana Cuadrado. Kolumbijczyk trafił do siatki… bezpośrednio z rzutu rożnego.

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1467584845870080003

Juventus podwyższył prowadzenie w 82. minucie. Do siatki trafił Paulo Dybala. Stara Dama po 16 kolejkach Serie A zajmuje piąte miejsce w tabeli. Turyńczycy mają na swoim koncie 27 punktów i tracą 11 „oczek” do pierwszego Milanu.

Kylian Mbappe skomentował postawę ofensywy PSG. „Zdajemy sobie sprawę, że musimy zrobić więcej”

Drużyna Paris Saint-Germain nadal nie spełnia przedsezonowych oczekiwań. Oczywiście jednym z większych rozczarowań w drużynie PSG jest niewykorzystanie potencjału ofensywnego. Formę ataku paryżan dla Amazon Prime Video skomentował Kylian Mbappe.

Niespełnione oczekiwania

Po ściągnięciu Lionela Messiego wielu kibiców stwierdziło, że PSG skompletowało drużynę marzeń. Jednak z perspektywy czasu wiemy już, że atak paryżan nie wykręca takich liczb, jakich moglibyśmy się spodziewać. Głos w tej sprawie zabrał jeden z kluczowych zawodników PSG – Kylian Mbappe:

– Zdajemy sobie sprawę, że musimy zrobić więcej. Kiedy masz trzech graczy na takim poziomie, nie możesz się chować, my nie możemy tego robić. Ale musimy myśleć o całej drużynie, o kolektywie – stwierdził Francuz.

Pozorna potęga

Problemy ofensywne zespołu z Parc des Princes są widoczne zarówno w Ligue 1 jak i Lidze Mistrzów. Na ligowym gruncie pomimo olbrzymiej przewagi PSG często wygrywa mecze w ostatnich minutach opierając się na błyskach poszczególnych piłkarzy. Natomiast w ostatnim meczu Ligi Mistrzów drużyna Mauricio Pochettino zaprezentowała się z o wiele gorszej strony od ekipy Manchesteru City.

Źródło: Meczyki.pl

Robert Lewandowski opowiedział co czuł po poznaniu wyników Złotej Piłki. „Powiem szczerze, że od środka był smutek”

Do tej pory o swoich odczuciach dotyczących wyników Ballon d’Or rozmawiali tylko kibice oraz dziennikarze. Jednak po meczu z Borussią Dortmund głos w tej sprawie zabrał także sam Robert Lewandowski. 

Emocje po poznaniu zwycięzcy

Do tej pory wielu kibiców przekonywało, że „Lewy” na pewno nie przejmuje się plebiscytem France Football. Teraz po wypowiedzi Polaka dla Viaplay nikt nie ma już wątpliwości, że gwiazdor Bayernu odczuł brak wygranej:

– Ten smutek był, nie będę ukrywał (…) To nie były jeden, dwa dni tylko trochę dłużej. Cieszę się, że akurat meczu w środku tygodnia nie mieliśmy – dodał 33-latek.

Zaczepki kibiców BVB

Kibice Borussi podczas meczu próbowali rozproszyć swojego ex napastnika. W stronę kapitana reprezentacji Polski wielokrotnie skandowano imię Lionela Messiego. Jednak biorąc pod uwagę to, że „Lewy” strzelił w tym meczu dwie bramki to zaczepki okazały się raczej średnio skuteczne.

Pazdan o ofertach po EURO 2016. „Tego najbardziej żałuję”

Michał Pazdan udzielił wywiadu Sebastianowi Staszewskiemu na kanale „Po Gwizdku”. Były reprezentant Polski opowiedział o zamieszaniu związanym ze swoją osobą w trakcie i po EURO 2016.

Mógł reklamować wielkie firmy

Michał Pazdan był jednym z najlepszych piłkarzy Biało-Czerwonych podczas mistrzostw Europy w 2016 roku. Kibice nazywali go ministrem obrony narodowej, a sam piłkarz zyskał ogromną popularność. W rozmowie z Sebastianem Staszewskim zdradził, jakie firmy się z nim kontaktowały.

– Finansowo najlepsza była Rexona. Miałem też Ubera, Media Expert. Były takie historie, że ktoś chciał, abym przyjechał na casting i tylko za to miałem dostać pieniądze. Nie musiałem się na nic zgodzić, wystarczyło, żebym przyjechał i coś nagrał. W kontrakcie miałem taki zapis, że jak się nie zgodzę, to nic się nie stanie. Ale w tamtym okresie graliśmy co trzy dni. Nie byłem do tego przyzwyczajony i trudno było mi połączyć piłkę i świat zewnętrzny. Było tego za dużo na tak krótki okres – zdradził Michał Pazdan.

Został w Legii, chociaż miał oferty z zagranicy

Obrońca Jagiellonii Białystok przyznał Sebastianowi Staszewskiemu, że czekały na niego nie tylko oferty reklamowe. Wiele klubów z zagranicy interesowało się „ministrem obrony narodowej”. Mówiło się m.in. o transferze do Bordeaux, Betisu, Besiktasu czy Genoi.

– Tej oferty najbardziej żałuję [od Besiktasu przyp. red.]. Zabrakło mi wtedy doświadczenia, pewności siebie. Rozmawiałem później z prezesem Bogusiem Leśnodorskim. To było dzień przed końcem okienka, byliśmy w Warszawie, bo była przerwa na kadrę. Legia by dostała prawie 3 mln euro za 29-letniego zawodnika. Jakbym pojechał do biura prezesa i uparł się, że odchodzę, to powiedział, że by mnie puścił. Poza tym miałem inne oferty, ale wszystkie te propozycje opiewały na 1,5 mln euro. A w Legii nie było wtedy źle, więc zostałem – przyznał Pazdan.

Źródło: Interia Sport, Po gwizdku

Xavi ucina spekulacje. „Takiego piłkarza chcemy oglądać zawsze”

Xavi odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas piątkowej konferencji prasowej. Trener FC Barcelony uciął spekulacje na temat potencjalnego transferu Frenkiego de Jonga.

Według medialnych doniesień Barca negocjowała ostatnio z Manchesterem City. Katalończycy są zainteresowani sprowadzeniem do siebie Ferrana Torresa. Obywatelom zaoferowano 40 mln euro, jednak taka kwota ich nie satysfakcjonuje.

Manchester City chciałby ewentualnie, aby dołączono do transakcji Nico Gonzaleza lub Frenkiego de Jonga. Xavi Hernandez podczas piątkowej konferencji prasowej zdecydowanie zaprzeczył doniesieniom o odejściu holenderskiego pomocnika.

– Frenkie de Jong nie jest na sprzedaż. Jest bardzo ważny dla mnie oraz całego zespołu. Zagrał genialnie w meczu z Villarrealem. Takiego piłkarza chcemy oglądać zawsze – skomentował trener FC Barcelony.

Źródło: FC Barcelona, Meczyki.pl

Smuda o transferze Lewandowskiego do Lecha. „Obejrzałem może z 30 minut i już wiedziałem”

Franciszek Smuda udzielił wywiadu Gazecie Krakowskiej. Doświadczony trener wrócił myślami do współpracy z Robertem Lewandowskim. Szkoleniowiec Wieczystej Kraków opowiedział o tym, jak odkrył talent snajpera Bayernu Monachium.

Czym zaimponował mu Robert Lewandowski?

Transfer Roberta Lewandowskiego ze Znicza Pruszków do Lecha Poznań był kluczowym zwrotem akcji w jego karierze. Ówczesny trener Kolejorza wrócił myślami do 2008 roku w rozmowie z Gazetą Krakowską. Franciszek Smuda przyznał, że zauważył u Lewandowskiego dużą jakość.

– Szukaliśmy napastnika rozwojowego. Robert miał coś takiego, że eksplodował na trzech pierwszych metrach – to mi pokazał, na to byłem właśnie napalony. Do Pruszkowa pojechałem oglądać dwóch napastników Znicza, analizowałem grę jednego i drugiego. Obejrzałem może z 30 minut i już wiedziałem, że Lewandowski to chłopak, o którego mi chodzi – powiedział Franciszek Smuda.

– Wiedziałem to, ale po co mieli o tym inni wiedzieć? Siedziało tam wielu dziennikarzy, wiele osób… Przecież nie powiem – to jest wyśmienity piłkarz. Od razu cena skoczyłaby pięciokrotnie – uzupełnił szkoleniowiec Wieczystej Kraków.

Miał specjalne treningi w Kolejorzu

Były trener Lecha Poznań zdradził, jakie mankamenty widział u Roberta Lewandowskiego. Smuda zwrócił szczególną uwagę na osłanianie piłki oraz przygotowanie fizyczne.

– Ja wiedziałem, że Robert ma wielkie możliwości i że ma jeszcze małe braki do poprawienia. Zwracałem mu uwagę na krycie piłki ciałem pod presją ze strony przeciwnika. I w Lechu miałem zawodnika, który potrafił mu takie ciśnienie zrobić. Wypracowaliśmy to wspólnie, teraz Robert nie ma z tym problemu. Mało tego, zrobił się jeszcze silniejszy – przez to, że sam dba o przygotowanie fizyczne – stwierdził Smuda.

– Przykładowo Arboleda – był silny, on go powalał. Mówiłem wtedy Robertowi: wszystko musisz zrobić, żeby on cię nie powalił. Nie dać się, walczyć. Pracowaliśmy nad tym cały czas przez pół roku, nawet osiem miesięcy – podsumował.

Źródło: Gazeta Krakowska

Były sekretarz PZPN dosadnie o postawie Lewandowskiego. „Najgłupszy ruch w całej jego karierze”

Zdzisław Kręcina udzielił wywiadu Super Expressowi. Były sekretarz Polskiego Związku Piłki Nożnej odniósł się do niedawnego zamieszania wokół Roberta Lewandowskiego.

Lewandowski pominął kluczowe spotkanie

Robert Lewandowski nie zagrał w przegranym przez Polaków meczu z Węgrami. Po czasie wyszło, iż decyzja o absencji kapitana Biało-Czerwonych była dramatyczna w skutkach. Polacy przegrali, a media zlinczowały postawę snajpera Bayernu Monachium.

– Tak sobie myślę, że za kadencji Michała Listkiewicza, a potem Grzesia Laty medialnie rozjechano by PZPN za całą tę hecę. Nie chcę gdybać, ale takie mam wrażenie – niewiele miała ona wspólnego z boiskiem – powiedział Zdzisław Kręcina w Super Expressie.

– Jeżeli awansujemy na mundial, wszyscy mu wybaczą, zgodnie z zasadą: patrzymy wyłącznie do przodu. Jeśli przegramy z Rosją – a mogliśmy, zamiast tego grać u siebie z Macedonią czy Austrią – będzie kwas – dodał były sekretarz PZPN.

„Najgłupszy ruch w karierze reprezentacyjnej”

Kręcina uważa, że Lewandowski splamił swój wizerunek absencją w meczu z Węgrami. Według byłego sekretarza PZPN, kapitan stracił zaufanie kibiców.

– Skaza – i to znacząca – już się pojawiła na jego nieskazitelnym dotąd, w kontekście reprezentacyjnym, wizerunku. W mojej ocenie był to najgłupszy ruch w całej jego biało-czerwonej karierze – zakończył.

Źródło: Super Express

Kadrowicz Adama Nawałki skończył karierę w wieku 30 lat. Dziś… rozwozi owoce i warzywa

Tomasz Hołota udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu. Piłkarz, którego Adam Nawałka powoływał do reprezentacji Polski dziś… rozwozi warzywa i owoce.

Uznany ligowiec

Adam Nawałka powoływał Tomasza Hołotę do reprezentacji Polski. Defensywny piłkarz ostatecznie jednak nie zadebiutował w dorosłej kadrze Biało-Czerwonych. Hołota zakończył swoją karierę w lipcu 2021 roku. Podczas kariery zanotował 143 spotkania w Ekstraklasie. Oprócz tego zebrał spore doświadczenie w niższych ligach w Polsce, a nawet zaliczył epizod w niemieckiej Arminii Bielefeld. Dziś… rozwozi warzywa.

– Korzystam z życia… Mam wolne weekendy, spędzam czas z żoną, dwójką dzieci, psem. Prowadzimy z żoną firmę zaopatrzeniową. Dostarczamy owoce i warzywa do restauracji – powiedział Hołota w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Mógłby wrócić do gry, ale jest jeden warunek

30-latek przyznał, że dla niego to nie definitywny koniec przygody z futbolem. Tomasz Hołota rozważyłby grę w klubie blisko jego domu.

– Mam wrażenie, że dość szybko przestawiłem się na życie w tym świecie [po karierze przyp. red.], choć żona pewnie by stwierdziła, że na razie sobie nie radzę. Bywam marudny. Brakuje mi adrenaliny, rywalizacji w szatni, żartów, atmosfery – zakończył kadrowicz Adama Nawałki.

Źródło: Przegląd Sportowy

Nowe informacje ws. transferu Papszuna. „Świerczewski jest poirytowany arogancją Mioduskiego”

Legia Warszawa marzy o zatrudnieniu Marka Papszuna na stanowisko pierwszego trenera. Według Przeglądu Sportowego, szanse na przenosiny szkoleniowca Rakowa Częstochowa są bardzo małe.

Mioduski chce Papszuna

Jedna z dobrze poinformowanych osób zdradziła kilka informacji Przeglądowi Sportowemu na temat potencjalnego transferu Marka Papszuna do Legii Warszawa. Dariusz Mioduski publicznie przyznał, że chciałby trenera Rakowa Częstochowa w swojej ekipie.

Szanse na zimowe przenosiny są bardzo małe

Źródło Przeglądu Sportowego uspokaja fanów RKS-u. Osoba dobrze poinformowana w tej sprawie zdradziła, że szanse na taki transfer w zimie są bardzo małe.

– Nikt nie zadzwonił, nie napisał e-maila ani nie wysłał SMS-a. Przecież Dariusz Mioduski czy Radosław Kucharski mają numery do Michała Świerczewskiego, prezesa Cygana czy dyrektora Grafa. Władze Rakowa są pomijane w tym całym zamieszaniu. W Warszawie nie zdają sobie sprawy z tego, że to osłabia ich pozycję negocjacyjną – przez co szanse na odejście trenera Papszuna już w styczniu są w zasadzie zerowe – zdradzono na łamach Przeglądu Sportowego.

– Wszystko zależy od Świerczewskiego. Jego jednak nie przekonają pieniądze. On jest poirytowany arogancją Mioduskiego. Może mu zrobić na złość i nie puści trenera. Milion czy dwa miliony euro nic tu nie zmienią. Jednak Papszun przez blisko sześć lat miał z właścicielem Rakowa świetne relacje. Dlatego istnieje cień szansy, że mimo wszystko panowie jakoś się dogadają i trener odejdzie wcześniej – dodała dobrze poinformowana osoba.

Kontrakt Marka Papszuna z Rakowem Częstochowa obowiązuje do końca sezonu 2021/22. Ewentualne przejście szkoleniowca do Legii Warszawa przed tym okresem wymagałoby sporo wysiłku ze strony władz Wojskowych.

Źródło: Przegląd Sportowy

Leszek Ojrzyński gotowy objąć Legię Warszawa. „Byłbym bardzo zadowolony, chętny do rozmów”

Leszek Ojrzyński udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu. Szkoleniowiec w rozmowie ze wspomnianym źródłem zdradził, że chciałby pracować w Legii Warszawa. – Byłbym bardzo zadowolony – powiedział polski trener.

Fatalna forma Legii

Postawa Legii Warszawa w sezonie 2021/22 pozostawia wiele do życzenia. Wojskowi zajmują szesnaste miejsce w PKO BP Ekstraklasie po czternastu kolejkach. Na swoim koncie mają dwanaście punktów.

Słaba forma CWKS-u poskutkowała zwolnieniem Czesława Michniewicza. Tymczasowym trenerem mistrzów Polski został Marek Gołębiewski. Wiele mówi się jednak o tym, że tymczasowy szkoleniowiec nie dotrwa do końca sezonu.

Kolejna zmiana trenera?

Media od niedawna spekulują, kto mógłby zająć miejsce Gołębiewskiego. Leszek Ojrzyński w rozmowie z Przeglądem Sportowym wyraził chęć przejęcia Legii Warszawa. Były trener Stali Mielec jest gotowy na wyzwanie pracy w stolicy.

– W obecnej sytuacji jak najbardziej. Byłbym bardzo zadowolony, chętny do rozmów. Chciałbym wysłuchać szczegółów. Przede wszystkim byłbym gotów do pracy. Gdyby byłaby to oferta do końca roku kalendarzowego, to mógłbym ją odrzucić, jednak gdybym miał pracować do końca sezonu to podjąłbym się tej pracy – powiedział Leszek Ojrzyński.

– Każdy widzi, że Legia nie prezentuje ataku po stracie piłki, drużyna jest źle zorganizowana, a przeciwnicy to wykorzystują. Kilka rzeczy mógłbym dorzucić, ale jestem daleki od takich ocen. Sam jestem trenerem i wiem, że to nie jest łatwy zawód – dodał.

Źródło: Przegląd Sportowy

Mohamed Salah wyśmiał wyniki Złotej Piłki. „Bez komentarza” [WIDEO]

Liverpool pokonał Everton 4:1 w środowych derbach. Jeden z dziennikarzy po spotkaniu przepytał Mohameda Salaha. Egipcjanin otrzymał pytanie o wyniki Złotej Piłki. Odpowiedział tylko śmiechem.

Zaskakująco niskie miejsce Salaha

Mohamed Salah zdobył siódme miejsce w plebiscycie Złotej Piłki 2021. Egipcjanin otrzymał 121 punktów i znalazł się m.in. za Cristiano Ronaldo, N’Golo Kante, Karimem Benzemą, czy Jorginho.

Wymowna reakcja

Dziennikarz w pomeczowej rozmówce z piłkarzem Liverpoolu, zapytał go o wyniki zaprezentowane na gali Ballon d’Or. Pozycja Salaha widocznie mu nie odpowiadała, ponieważ atakujący The Reds skwitował pytanie o plebiscyt śmiechem i słowami: „Bez komentarza”.

Oto wideo z wymowną reakcją Egipcjanina:

– W obecnej formie będziesz wyżej w przyszłym roku – powiedział mu na zakończenie dziennikarz.

– Mam nadzieję. Kto wie. Dziękuję – skwitował Salah.

Źródło: Sport.pl

Adam Buksa z kolejnym golem w MLS. Polak zmarnował karnego, a jego drużyna odpadła z baraży [WIDEO]

New England Revolution odpadło z baraży o mistrzostwo MLS z New York City po serii rzutów karnych. W podstawowym czasie gry padł remis 1:1. Bramkę dla swojego zespołu zdobył Adam Buksa.

Kibice nie musieli długo czekać na bramki. Od rozpoczęcia spotkania minęły zaledwie trzy minuty, a Santiago Rodriguez wpakował futbolówkę do siatki. Goście z Nowego Jorku prowadzili 1:0, jednak nie cieszyli się tym zbyt długo.

Wyrównane spotkanie i kolejny gol Buksy

W dziewiątej minucie spotkania New England Revolution odpowiedziało na trafienie Rodrigueza. Piłkę do siatki rywali wpakował Adam Buksa. To jego siedemnasta bramka w bieżącym sezonie Major League Soccer.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1465948021443731457

Po dziewięćdziesięciu minutach gry doszło do dogrywki. Valentin Castellanos (New York City) zdobył bramkę w 109. minucie. 9 minut później Tajon Buchanan (New England Revolution) odpowiedział trafieniem, więc drużyny musiały wyłonić zwycięzcę za pomocą serii rzutów karnych.

Koniec Polaka w MLS?

Goście z Nowego Jorku pokonali New England Revolution 5:3 w serii rzutów karnych. Swoją jedenastkę zmarnował Adam Buksa. To może być słodko-gorzki koniec Polaka w MLS. Wiele mówi się o jego transferze do Europy.

Mateusz Borek z Kanału Sportowego niedawno poinformował, iż polskim napastnikiem interesują się kluby z Francji i Anglii. Bardzo możliwe, że były piłkarz Pogoni Szczecin zmieni klub już w zimowym oknie transferowym.

Źródło: Twitter

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.