Haaland narzeka na władze BVB. „Klub zaczął na mnie naciskać”

Borussia Dortmund pokonała Freiburg 5:1. Erling Haaland podczas pomeczowej rozmówki narzekał na władze wiceliderów Bundesligi. Norweg chce się skupić przede wszystkim na graniu w piłkę, a nie myśleć o transferze lub deklaracjach.

Media od kilku miesięcy łączą Erlinga Haalanda z największymi potęgami Europy. Kontrakt norweskiego napastnika z BVB obowiązuje do końca czerwca 2024 roku, jednak już od lata jego klauzula wykupu wyniesie 75 mln euro.

Haaland poirytowany presją ze strony władz BVB

Borussia Dortmund naciska na Erlinga Haalanda z pytaniami dotyczącymi przyszłości Norwega. Takie zachowanie władz BVB irytuje utalentowanego snajpera, który otwarcie to przyznał po meczu z Freiburgiem.

– W ciągu ostatnich sześciu miesięcy nie wypowiadałem się na ten temat z szacunku dla Borussii. Teraz klub zaczął na mnie naciskać i wywierać presję, abym podjął decyzję. Chcę jak najlepiej grać w piłkę. Oni liczą na deklarację – powiedział Haaland.

– Jesteśmy w środku sezonu i rozgrywamy wiele meczów. Chcę się skupić na graniu i dać z siebie jak najwięcej. Wtedy będę w najwyższej formie. Teraz nie mogę tego zrobić – dodał.

Dają mu czas do namysłu

Prezes Borussii Dortmund odniósł się do słów Norwega. Hans-Joachim Watzke twierdzi, że Haaland musi zrozumieć sytuację klubu, ponieważ starają się myśleć o przyszłości i nie mogą czekać aż do maja.

Według hiszpańskich mediów Norweg otrzymał czas do końca stycznia. Napastnik ma określić, czy dalej będzie grał w BVB. Władze klubu mają spotkać się z ojcem Erlinga Haalanda i jego agentem, Mino Raiolą.

Źródło: TVP Sport

Jan Bednarek zmieni klub? Zainteresowanie innych zespołów Premier League

Według Sky Sports kluby Premier League interesują się sprowadzeniem Jana Bednarka. Czy polski obrońca Świętych zmieni otoczenie już zimą?

Jan Bednarek jest podstawowym zawodnikiem Southampton. Ralph Hasenhüttl ufa Polakowi i wystawia go w prawie każdym meczu.

Postawa Polaka zaowocowała zainteresowaniem innych klubów Premier League, o czym poinformowali dziennikarze Sky Sports.

– Southampton nie bierze pod uwagę sprzedaży Salisu. Za to Jan Bednarek i Yan Valery wzbudzają zainteresowanie innych klubów z Premier League – donoszą dziennikarze Sky Sports.

Jan Bednarek reprezentuje barwy Southampton od lipca 2017 roku. Od tego czasu uzbierał 134 występy, w których strzelił 6 bramek i zanotował 4 asysty. Jego umowa ze Świętymi obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. Portal transfermarkt.de wycenia 25-latka na 22 mln euro.

Źródło: Sky Sports, Meczyki.pl

Dawid Szulczek odpowiedział na wywiad Milana Corryna. „To młody, sfrustrowany zawodnik”

Dawid Szulczek odniósł się do głośnego wywiadu Milana Corryna. Belgijski pomocnik Warty Poznań skrytykował swój klub na łamach rodzimych mediów. Trener Zielonych przekazał informacje dotyczące przyszłości 22-latka.

Piłkarz Warty narzekał po nieudanej rundzie

Milan Corryn dołączył do Warty Poznań w lipcu 2021 roku. Bilans Belga w barwach zeszłorocznego beniaminka Ekstraklasy to 15 spotkań, 2 gole i 1 asysta. 22-latek zawiódł ludzi w klubie, przez co został wystawiony na listę transferową. Pomocnik postanowił opowiedzieć o swojej sytuacji w rodzimych mediach.

Corryn narzekał na styl gry Warty Poznań. Belgijski pomocnik nie był zadowolony z atmosfery panującej w drużynie. Mówił wówczas, że w zespole „nie ma zbyt wiele pozytywnego nastawienia” po serii słabych wyników.

Zobacz również: Piłkarz Warty Poznań żałuje transferu do Ekstraklasy. „Nie ma zbyt wiele pozytywnego nastawienia”

Trener Szulczek nie skreśla Corryna

Do całej sytuacji postanowił odnieść się trener Warty Poznań. Dawid Szulczek na przedsezonowej konferencji prasowej oznajmił, iż jest już po rozmowie z Milanem Corrynem. Szkoleniowiec Zielonych jest gotowy dać Belgowi kolejną szansę.

– Łatwo by było teraz podejść do tematu radykalnie i nałożyć na piłkarza karę. Ja stawiam sprawę jasno: w kadrze na wiosnę będzie miejsce dla każdego, kto wypracuje wysoką formę. Jeśli Corryn wróci po urazie i będzie w stanie pomóc drużynie, to dam mu szansę. W przeciwnym wypadku nie. Wszystko zależy wyłącznie od niego – powiedział Dawid Szulczek na konferencji prasowej.

– Każdy powinien się zająć swoimi zadaniami i tym, co sam może zrobić lepiej. Mam nadzieję, że najbliższa runda będzie dla nas lepsza i nikt z zawodników nie będzie miał okazji przelewać swojej frustracji na osoby trzecie. Rozmawialiśmy z Milanem. To wciąż młody zawodnik, sfrustrowany poprzednią rundą, wynikami drużyny i swoją postawą. Ja myślę teraz przede wszystkim o tym, co mogę zrobić, żeby takie sytuacje się już nie zdarzały – zakończył.

Źródło: Warta Poznań, WP Sportowe Fakty

Nowy faworyt do objęcia reprezentacji Polski? W przeszłości prowadził kadrę Austrii i FC Basel

Według Przeglądu Sportowego Marcel Koller jest faworytem do objęcia funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. Szwajcar w przeszłości prowadził kadrę Austrii.

Rozbieżne informacje co do faworytów do objęcia kadry Polski

Portal Meczyki.pl oraz Interia Sport wskazywały, iż najbliżej objęcia reprezentacji Polski jest Adam Nawałka, który w czwartek spotkał się z Cezarym Kuleszą. Inne informacje w tej sprawie przekazuje Przegląd Sportowy. Według wspomnianego źródła faworytem do zostania selekcjonerem Biało-Czerwonych jest Marcel Koller.

– Nawałka oczywiście w dalszym ciągu jest brany pod uwagę jako następca Paulo Sousy, ale ani rozmowy nie są jeszcze aż tak zaawansowane, jak niektórym się wydaje, ani prezes PZPN nie jest jeszcze do niego całkowicie przekonany – czytamy w Przeglądzie Sportowym.

– Według naszej wiedzy, kandydatem numer jeden jest na obecnym etapie wyścigu o posadę selekcjonera Biało-Czerwonych szwajcarski szkoleniowiec Marcel Koller – dodał Maciej Szmiglewski.

Polski asystent

Szwajcarski trener w przeszłości prowadził m.in. FC Basel i reprezentację Austrii. Od lata 2020 roku pozostaje bez pracy. Asystentem Kollera miałby zostać polski trener, który biegle mówi w języku niemieckim. Cezary Kulesza miał spotkać się ze Szwajcarem. Prezes PZPN poważnie bierze pod uwagę jego kandydaturę.

Źródło: Przegląd Sportowy, Meczyki.pl

Wieczysta Kraków się nie zatrzymuje. Doświadczony ligowiec przechodzi do IV ligi

Maciej Jankowski podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków. Były piłkarz Stali Mielec związał się z klubem ze stolicy Małopolski na 2,5 roku.

Wieczysta Kraków nie przestaje zaskakiwać. Czwartoligowiec (piąty poziom rozgrywkowy) podpisał kolejnego piłkarza z przeszłością w kadrze narodowej. Maciej Jankowski podpisał kontrakt z Wieczystą na 2,5 roku.

Spore doświadczenie

32-latek ma na swoim koncie jeden występ w reprezentacji Polski i 302 mecze w Ekstraklasie (zdobył na tym poziomie 63 bramki i zaliczył 29 asyst). Oprócz tego piłkarz może się pochwalić 17 meczami w I lidze, 7 w eliminacjach do Ligi Europy oraz 26 w Pucharze Polski.

Dołączy do innych znanych nazwisk

Przypomnijmy, że w kadrze Wieczystej Kraków jest już sporo znanych i doświadczonych zawodników. Barwy klubu z Małopolski reprezentują m.in. Radosław Majewski, Sławomir Peszko, Łukasz Burliga, Donald Guerrier czy Michał Miśkiewicz.

Wieczysta się nie zatrzymuje i pewnie kroczy po kolejny awans. Krakowiacy zajmują pierwsze miejsce w zachodniej grupie małopolskiej IV ligi. Ich przewaga nad drugim miejscem to 11 punktów.

https://twitter.com/wieczysta/status/1481560256299905025

Źródło: Wieczysta Kraków

Cristiano Ronaldo wierzy w Ralfa Rangnicka. „Wykona dobrą robotę”

Cristiano Ronaldo opowiedział o swoich odczuciach względem obecnej sytuacji w Manchesterze United podczas rozmowy ze Sky Sports. Portugalczyk zapowiedział, że chce walczyć z Czerwonymi Diabłami o najwyższe cele.

Manchester United spisuje się w tym sezonie poniżej swoich oczekiwań. Zwolnionego Ole Gunnara Solskjaera zastąpił Ralf Rangnick. Po przyjściu Niemca niewiele się zmieniło w grze Czerwonych Diabłów. W klubie siadła atmosfera, a niektórzy zaczęli kwestionować jego kompetencje.

Ronaldo zauważa pozytywy po przyjściu Rangnicka

Odmiennego zdania jest Cristiano Ronaldo, który w rozmowie ze Sky Sports nalegał na więcej czasu dla niemieckiego szkoleniowca. Portugalczyk zauważa, że od przyjścia Rangnicka Manchester United poprawił się w kilku elementach.

– Odkąd Rangnick jest w klubie, w niektórych elementach się poprawiliśmy. To wymaga czasu. Nie jest łatwo zmienić mentalność zawodników, to jak grają, zmienić kulturę czy system. Wierzę, że wykona dobrą robotę – powiedział „CR7”.

– Trzeba trzymać się razem. Od początku wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Przed nami nowy rok i musimy wierzyć, że wszystko jest możliwe. Stać nas na to, aby zmienić pewne rzeczy – dodał Portugalczyk.

– Manchester United musi wygrywać ważne trofea. Nie chcę być w klubie i walczyć o piąte, szóste czy siódme miejsce. Jestem tutaj, aby wygrywać. Przed nami jeszcze długa droga, aby się poprawić. Jeśli zmienimy swoje myślenie, to możemy osiągnąć wielkie rzeczy – podsumował.

Muszą zacząć lepiej punktować

Czerwone Diabły zajmują siódme miejsce w tabeli Premier League. Ekipa Ralfa Rangnicka będzie miała okazję do poprawy swojego dorobku punktowego już w sobotę 15 stycznia. Wówczas Manchester United pojedzie do Birmingham na spotkanie z Aston Villą. Początek meczu o godzinie 18:30 polskiego czasu.

Źródło: Sky Sports, WP Sportowe Fakty

Dominik Furman nazwany największym rozczarowaniem w historii Tuluzy. „Jego mentalność jest naprawdę trudna”

Jérôme Fougeron udzielił wywiadu La Depeche. Francuski skaut opowiedział o swojej pracy dla Tuluzy. Fougeron wskazał największe rozczarowanie w historii klubu, padło na Dominika Furmana.

Polak największym rozczarowaniem Tuluzy

Jérôme Fougeron pracował w Tuluzie w latach 2007-2015. Podczas wywiadu dla La Depeche opowiedział o swojej pracy dla wspomnianego klubu. Francuski skaut zdradził, który z zawodników sprowadzonych do klubu był największym rozczarowaniem. Padło na polskiego pomocnika.

– Największe moje rozczarowanie to Dominik Furman. Nad jego przyjściem pracowaliśmy chyba najmocniej i najlepiej w historii klubu. Poznaliśmy się z nim w Warszawie i cały dział skautingu dał zielone światło na transfer, ale Furman niestety nigdy się nie przebił. Jego mentalność jest naprawdę trudna do oceny i brakowało mu zaangażowania – powiedział Jérôme Fougeron.

Nie przebił się we Francji

Dominik Furman trafił do Tuluzy w styczniu 2014 roku za 2,65 mln euro (kwota według danych serwisu transfermartk.de). Polski pomocnik zagrał we francuskim klubie tylko w pięciu spotkaniach, zbierając łącznie 155 minut na boisku. 29-latek obecnie reprezentuje barwy Wisły Płock.

Źródło: La Depeche, Sport.pl

Góralski zawiedziony Sousą. „Niekiedy słowa pozostają słowami”

Jacek Góralski udzielił wywiadu Przeglądowi Sportowemu. Defensywny pomocnik Kairata Ałmaty opowiedział o swojej relacji z Paulo Sousą.

Jacek Góralski zerwał więzadła w kolanie w lutym 2021 roku. Z tego powodu pomocnik nie mógł być brany pod uwagę podczas powołań do reprezentacji Polski prowadzonej przez Paulo Sousę. Portugalczyk zapewnił jednak, że Góralski otrzyma od niego powołanie. Tak się nie stało.

– Najpierw zaprosił kontuzjowanych kadrowiczów – między innymi mnie i Krystiana Bielika na zgrupowanie, gdy w Opalenicy reprezentacja szykowała się do Euro 2020. Proponował, byśmy tydzień pobyli z kolegami. To nie miało sensu, bo wciąż przechodziliśmy rehabilitację. A poza tym szlag, by mnie trafiał, kiedy nic nie możesz, a widzisz uśmiechniętych, trenujących kolegów – powiedział Jacek Góralski.

Nie spełnił obietnicy

– Wtedy dostałem od Sousy zapewnienie, że jeśli tylko stanę na nogi, wrócę do pełni sił i choćby kwadrans zagram w Kairacie, otrzymam powołanie. Wróciłem, zagrałem, a powołania nie się nie doczekałem. Nie jestem dzieckiem i wiem, że niekiedy słowa pozostają słowami – dodał polski pomocnik.

– Myślę, że gdyby ze strony selekcjonera była wola, to by mnie powołał, a przynajmniej ktoś przyleciał obejrzeć mnie po powrocie na boisko – podsumował.

Trener przygotowania fizycznego ze sztabu Paulo Sousy zapowiadał przyjazd do Polaka grającego w Kazachstanie. Ostatecznie go nie odwiedził przez problemy z uzyskaniem wizy.

Zobacz również: Jacek Góralski może trafić do Legii! Piłkarz czeka na decyzję swojego klubu

Źródło: Przegląd Sportowy

Piłkarz Valencii z polskimi korzeniami powołany do kadry Hiszpanii. „Jest o kogo walczyć”

Selekcjoner Hiszpanii do lat 17 kolejny raz powołał utalentowanego obrońcę Valencii, Yarka Gasiorowskiego. Ojciec młodego stopera Nietoperzy jest Polakiem. Piłkarz za kilka lat może stanąć przed wyborem dorosłej reprezentacji.

Yarek Gasiorowski Hernandis kolejny raz otrzymał powołanie od kadry Hiszpanii do lat 17. Obrońca z polskimi korzeniami ma na swoim koncie już cztery występy w barwach tej reprezentacji. Dziś skończył siedemnaste urodziny, więc to dobra okazja, aby przybliżyć jego sylwetkę.

Warto powalczyć o piłkarza z polskimi korzeniami

Dziennikarz Newonce Sport, Dominik Piechota opisuje Yarka Gasiorowskiego jako „bardzo zdolnego stopera Valencii”. Według eksperta od ligi hiszpańskiej 17-latek ma dobre warunki fizyczne, nieocenioną lewą nogę i wyróżnia się jakością wślizgów.

Jakub Polkowski z Canal+ Sport dodał, że technika młodego obrońcy Nietoperzy stoi na niezłym poziomie. Gasiorowski ma polskie korzenie, jego ojciec jest Polakiem. Dziennikarze zauważają, że warto powalczyć o niego w kontekście dorosłej reprezentacji Polski. Obrońca z takimi umiejętnościami z pewnością przydałby się Biało-Czerwonym w przyszłości.

Dariusz Gęsior chciał go sprawdzić, ale Valencia zablokowała wyjazd

Selekcjoner reprezentacji Polski do lat 17 chciał, aby Yarek Gasiorowski przyleciał na zgrupowanie. Okazuje się jednak, że Valencia zablokowała możliwość współpracy Dariusza Gęsiora z utalentowanym obrońcą.

Kacper Kozłowski o piłkarzach Royale Union Saint-Gilloise. „Myślałem, że to są ogórki, ale po kilku dniach zmieniłem zdanie”

Kacper Kozłowski był gościem w programie Moc Futbolu na Kanale Sportowym. Były pomocnik Pogoni Szczecin opowiedział o swoich odczuciach po transferze do Brighton & Hove Albion i wypożyczeniu do Royale Union Saint-Gilloise. 18-latek nie spodziewał się wysokich umiejętności piłkarskich w ekipie lidera ligi belgijskiej.

Mewy chcą mu zapewnić możliwość gry

Pogoń Szczecin sprzedała Kacpra Kozłowskiego do Brighton & Hove Albion za około 10 mln euro. Utalentowany pomocnik od razu został wypożyczony do lidera ligi belgijskiej, Royale Union Saint-Gilloise.

Myślał, że w nowym klubie grają „ogórki”

18-latek niewiele wiedział o swoim nowym klubie. Kacper Kozłowski w rozmowie z Kanałem Sportowym stwierdził, że spodziewał się w Belgii podobnego poziomu co w Pogoni Szczecin. Po kilku dniach zmienił zdanie.

– Na początku myślałem, że umiejętności piłkarskie mają podobne do Pogoni Szczecin. Po prostu myślałem, że to są „ogórki”. Po kilku dniach widzę jednak, że każdy chce zrobić więcej, na plus nie tylko dla siebie i drużyny – powiedział Kacper Kozłowski w Kanale Sportowym.


fot. Royale Union Saint-Gilloise

Źródło: Kanał Sportowy

Toronto FC walczy o kolejnego mistrza Europy. Przebili oferty europejskich klubów

Wraz z końcem sezonu wygasa kontrakt Belottiego z Torino. Włoski napastnik postanowił dokończyć sezon w tej drużynie, a następnie wybrać nowy klub. Kanadyjskie Toronto FC przebiło oferty arabskich i europejskich klubów.

Spore zainteresowanie

Według medialnych doniesień Andrea Belotti miał otrzymać oferty od Newcastle United oraz Al-Hilal z Arabii Saudyjskiej. Nie zabrakło również zainteresowania z innych klubów. O 28-letniego napastnika pytały AC Milan, AS Roma, Fiorentina, Zenit Sankt Petersburg, Olympique Lyon czy Sevilla FC. Niedawno do akcji wkroczyło Toronto FC.

Oferują mu najwięcej

Kanadyjczycy złożyli Włochowi najlepszą ofertę. Według najnowszych doniesień żadna inna propozycja nie zbliża się finansowo do tej z MLS.

Zagrałby u boku rodaka

Przypomnijmy, że niedawno ogłoszono transfer Lorenzo Insigne do ekipy z Toronto. Wiele wskazuje na to, że Kanadyjczycy zatrudnią od lata dwie włoskie gwiazdy.

Paulo Sousa zaprezentowany. „Opuściłem reprezentację Polski dla zapisania się w historii Flamengo”

Paulo Sousa odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej. Portugalczyk wytłumaczył, dlaczego podjął się pracy we Flamengo. Były selekcjoner reprezentacji Polski w swoim stylu zbajerował nowe otoczenie.

Bajerant w akcji

Sousa zostawił reprezentację Polski, aby dołączyć do Flamengo. Portugalczyk od początku swojej przygody w brazylijskim klubie bajeruje nowe otoczenie, tak jak było to w przypadku objęcia kadry Biało-Czerwonych. Były selekcjoner Polski prosił kibiców Flamengo, aby polecili mu jakieś książki o historii klubu, ponieważ bardzo chętnie by się z nią zapoznał.

Zobacz również: Sousa wita się z Flamengo i dziękuje reprezentacji Polski. Bajerka znowu w akcji

Zdradził powód przyjęcia oferty Flamengo

Klub zaprezentował Paulo Sousę podczas konferencji prasowej. Portugalczyk opowiedział między innymi o tym, dlaczego podjął się pracy we Flamengo.

– W życiu trenera nie zawsze pojawia się szansa, by kierować klubem wielkości Flamengo. Opuściłem reprezentację Polski dla entuzjazmu, wielkości klubu, możliwości zdobywania tytułów, zapisania się w historii Flamengo. To okazja, której nie mogłem zmarnować – powiedział Paulo Sousa.

– Jesteśmy jedną z najlepszych drużyn w Ameryce Południowej, ale to za mało, aby zdobywać tytuły i wygrywać mecze. Będziemy musieli pracować ciężej niż wszyscy, a do tego niezbędne jest indywidualne i zespołowe zaangażowanie – dodał były selekcjoner reprezentacji Polski.

Źródło: Weszło

Kamiński zachwycony transferem do Wolfsburga. „To spełnienie marzeń”

Lech Poznań porozumiał się VfL Wolfsburgiem w sprawie transferu Jakuba Kamińskiego. Polski skrzydłowy dołączy do niemieckiego zespołu od 1 lipca 2022 roku. „Kamyk” wypowiedział się w mediach Wolfsburga na temat sfinalizowanej transakcji.

Przekonali go do siebie

– Dla mnie przejście do Bundesligi to spełnienie marzeń. Nie mogę się doczekać nowego wyzwania, możliwości rozwoju i sprawdzania się tydzień po tygodniu na najwyższym poziomie. Podczas naszych rozmów Jörg Schmadtke i Marcel Schäfer bardzo szybko przekonali mnie, że VfL to dla mnie najlepszy klub do zrobienia kolejnego kroku w karierze. Oczywiście rozmawiałem też z moim rodakiem Bartoszem Białekiem, który zachwycał się warunkami w Wolfsburgu – powiedział Jakub Kamiński w klubowych mediach.

Zostaje w Lechu do końca sezonu

Kolejorz zagwarantował sobie utrzymanie Kamińskiego w kadrze do końca sezonu. Lech Poznań w 2022 roku obchodzi swoje stulecie, które chciałby podkreślić trofeami. Podobne ambicje ma Jakub Kamiński, który cieszy się, że może pomóc swojemu klubowi w osiągnięciu mistrzostwa i pucharu Polski.

– Osobiście mogłem zobaczyć wspaniałe obiekty. W tej chwili nadal jestem w pełni skupiony na wyścigu o tytuł z Lechem, ale naprawdę nie mogę się doczekać startu w Wolfsburgu latem i poznania moich nowych kolegów – podsumował „Kamyk”.

Według transfermarkt.de Wolfsburg zapłaci za Jakuba Kamińskiego 10 mln euro. Wilki zajmują 14. miejsce w Bundeslidze z 20 punktami na koncie.

Źródło: VfL Wolfsburg

Lech Poznań dopina transfer skrzydłowego z ligi norweskiej. Jego liczby z ostatnich sezonów imponują

Lech Poznań coraz bliżej pierwszego zimowego wzmocnienia. Według Głosu Wielkopolskiego kadrę Kolejorza ma zasilić Kristoffer Velde z norweskiego FK Haugesund.

22-letni Norweg ma pełnić rolę następcy Jakuba Kamińskiego, który od 1 lipca będzie reprezentował barwy VfL Wolfsburga. Lech zabiegał o Velde od dłuższego czasu. Piłkarz był nawet na jednym z meczów Kolejorza (u siebie z Górnikiem).

Końcowa faza transferu

Według Głosu Wielkopolskiego Kristoffer Velde w środę lub czwartek przejdzie testy medyczne. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, 22-latek podpisze umowę z Lechem Poznań.

Dobre liczby w Norwegii

Skrzydłowy urodzony w 1999 roku jest wciąż na fali wznoszącej. Liczby Norwega z ostatnich dwóch sezonów to odpowiednio 34 mecze, 10 bramek i 9 asyst (za sezon 2020) oraz 30 spotkań, 7 goli i 11 asyst za sezon 2021. Portal transfermarkt.de wycenia 22-latka na 900 tys. euro.

Poniżej wideo z próbką umiejętności Kristoffera Velde z FK Haugesund.

https://twitter.com/Pegasus_KKS/status/1480641497011789830?

Źródło: Głos Wielkopolski

Lech Poznań z rekordowym zyskiem. Wielkie pieniądze dla Kolejorza

Lech Poznań zaliczył rekordowy zysk w historii klubu. Sprawozdanie finansowe Kolejorza wykazało ponad 50 mln zysku złotych za okres 1.07.2020 – 30.06.2021.

Rekord Lecha Poznań

Kolejorz złożył dokumenty do KRS na początku 2022 roku. Według danych w sprawozdaniu Lech Poznań w minionym sezonie osiągnął największe przychody i zysk w historii klubu. Poznaniacy w okresie 1.07.2020 – 30.06.2021 zanotowali zysk na poziomie 50 468 667,23 zł netto. Wynik Lecha robi wrażenie w polskich warunkach, zwłaszcza w czasach pandemii.

Spora różnica w porównaniu z poprzednimi sezonami

W poprzednich sezonach Lechowi nie szło tak dobrze. Okres 1 lipca 2018 – 30 czerwca 2019 wykazał stratę na poziomie 17 670 347,26 zł. Rok później Kolejorz zyskał „jedynie” 205 285,96 zł.

Pomogła sprzedaż wychowanków

Na rekordowy zysk Lecha Poznań składa się przede wszystkim udział w Lidze Europy oraz sprzedaż wychowanków. Według portalu Meczyki.pl „Lech przeznaczył 24 172 738,54 zł na pokrycie strat z lat ubiegłych. Natomiast 26 295 928,69 zł zostało przesunięte na zasilenie kapitału zapasowego”.

Źródło: Meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.