Komunikat o nowym sponsorze Pogoni wywołał spore poruszenie. „Mam nadzieję, że Pan minister wypowie się w tej kwestii”

Pogoń Szczecin poinformowała o nawiązaniu nowej współpracy ze sponsorem. Komunikat o porozumieniu z firmą „Polski Cukier” wywołał spore poruszenie wśród opinii publicznej.

 

Skarb Państwa pomoże Portowcom

Pogoń Szczecin w ostatnich latach wyrosła na solidną drużynę walczącą o najwyższe pozycje w polskiej ekstraklasie. W tym sezonie Portowcy również są jednym z kandydatów do podium, a nawet mistrzostwa.

 

Nic więc dziwnego, że firmy chętnie spoglądają na Szczecin, jako miejsce, w którym można się zareklamować. Pogoń poinformowała w czwartek o nawiązaniu współpracy sponsorskiej z firmą „Polski Cukier” należącą do Krajowej Grupy Spożywczej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Skarb Państwa posiada prawie 80% udziałów w KGS.

https://twitter.com/KubaSzlendak/status/1768240462282813487

W związku z tym kibice szybko zwrócili uwagę na fakt, że nowy minister sportu, Sławomir Nitras jest prywatnie fanem klubu ze Szczecina. Niedawno mówił jednak o patologii, jaką w jego mniemaniu było sponsorowanie Motoru Lublin za pieniądze Skarbu Państwa przez Jacka Sasina.

Opinia publiczna wytknęła Sławomirowi Nitrasowi hipokryzję. To tylko kilka z wielu nieprzychylnych komentarzy pod postem o nawiązaniu współpracy między podmiotami: „Szybko działa. Państwowe spółki nie powinny finansować zawodowego sportu… No, chyba że Pogoń Szczecin„, „Mam nadzieję, że wypowie się Pan w tej kwestii. W końcu finansowanie klubów z Państwowych pieniędzy to patologia„, czy „Panie ministrze, to jak to w końcu ma być, bo co innego Pan mówił, a co innego się dzieje„.

Pogoń Szczecin zajmuje piąte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Portowcy zebrali 40 punktów w 24 kolejkach. Do pierwszej Jagiellonii Białystok tracą pięć „oczek”. W następnej kolejce szczecinianie zagrają z Koroną Kielce na wyjeździe.

Źródło: Twitter

Kuriozalna sytuacja podczas meczu w Brazylii. Karetka na boisku, a piłkarze grają dalej [WIDEO]

 

Podczas meczu brazylijskich rozgrywek doszło do kuriozalnej sytuacji. Karetka wjechała na boisko i krążyła pomiędzy zawodnikami. To jednak nie skłoniło sędziego do przerwania spotkania.

Kuriozalne zdarzenie w Brazylii

AD Jequie mierzył się z EC Bahia w półfinale Campeonato Baiano. Podczas spotkania doszło do niecodziennej sytuacji.

W doliczonym czasie pierwszej połowy na murawie zameldowała się karetka. Kierowca przejechał kilkanaście metrów, a później zatrzymał pojazd przy linii autu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że arbiter pozwolił na dalszą grę.

Piłkarze przez kilka sekund jazdy karetki po boisku normalnie rozgrywali mecz. Ostatecznie sędzia się zreflektował i zatrzymał spotkanie. Ratownicy udali się do poszkodowanego Sergio Baiano, który ucierpiał po walce w powietrzu.

Jego niefortunny upadek wyglądał groźnie, dlatego 25-latek został przewieziony do szpitala. Podejrzewa się u niego uraz kręgosłupa.

EC Bahia wygrała spotkanie z AD Jequie 1:0. Zespół awansował do finału rozgrywek Campeonato Baiano, które powstały w 1905 roku i są mistrzostwami stanu Bahia w Brazylii.

Źródło: X

Były reprezentant Brazylii trafi za kratki. 9 lat za przestępstwo popełnione podczas gry w Milanie

Robinho do końca marca powinien trafić do więzienia w Brazylii. Jest to efekt orzeczenia, które skazuje go na 9 lat pozbawienia wolności za udział w zbiorowym gwałcie na obywatelce Albanii w 2013 roku. Były piłkarz mieszkał wtedy w Mediolanie. W 2017 r. tamtejszy sąd pierwszej instancji potwierdził udział Brazylijczyka.

 

Robinho trafi za kratki?

Źródła w brazylijskim wymiarze sprawiedliwości, cytowane przez stację CNN Brasil, informują, że zatwierdzenie wyroku na terytorium Brazylii spodziewane jest do końca marca bieżącego roku przed Sądem Najwyższym tego kraju (STJ).

 

W tego typu przypadkach Sąd Najwyższy Brazylii zazwyczaj przychyla się do zatwierdzenia wyroku, jaki orzeczono w kraju, w którym popełniono przestępstwo. W tym przypadku mowa o mediolańskim sądzie. Prowadzący sprawę sędzia nakazał Robinho przekazać wymiarowi sprawiedliwości Brazylii swój paszport, co uniemożliwia mu ewentualną ucieczkę z kraju.

 

Decydującym dowodem w procesie była rozmowa piłkarza z przyjaciółmi, którą zarejestrowano na podsłuchu w samochodzie, którym podróżował. Ta rozmowa potwierdziła przebieg zdarzeń opisany przez ofiarę.

 

Robinho, który rozpoczął swoją europejską karierę w 2005 roku (wówczas trafił do Realu Madryt z Santosu). Przygodę z piłką zakończył w 2020 roku w Brazylii. W międzyczasie występował m.in. w Manchesterze City, Milanie i reprezentacji.

Źródło: CNN Brasil, Polsat Sport

Wielki talent rozliczył się z przeszłością, ale nadal mu wstyd. Łącznie przegrał trzy miliony złotych

Grzegorz Król w swojej biografii opisał nieudaną przygodę z piłką. W pewnym momencie wielki oczekiwania wobec tego talentu spełzły na niczym. 45-latek rozliczył się ze swoją przeszłością w książce.

 

Miał zrobić karierę

Autobiografia Grzegorza Króla nosi tytuł „Przegrany”. Były piłkarz po latach spojrzał na swoje życie i przyznał, że nadal jest mu wstyd.

 

Król jako 18-latek zagrał w reprezentacji Polski do lat 21 i strzelił bramkę w debiucie w Ekstraklasie. Wiele wskazywało, że mamy do czynienia ze sporym talentem. Okazało się jednak, że doskonały start był jego powolnym końcem.

 

Grzegorz Król niedługo po osiągnięciu pełnoletniości udał się do salonu gier. W ciągu dwóch lat stał się hazardzistą. Przegrywał coraz większe kwoty i spędzał tam sporo czasu. O szczegółach opowiedział w swojej autobiografii.

 

– Z kasyna wyszedłem kilka minut przed północą. Nie za bardzo wiedziałem, co z sobą zrobić, dokąd pójść. Przespałem się na dworcu, a rano postanowiłem wsiąść do pociągu byle jakiego. Nie miałem bagażu ani biletu. Maryla Rodowicz byłaby dumna. Usiadłem w pustym przedziale i zasnąłem w kilka sekund. Gdy się obudziłem, przez moment miałem nadzieję, że w rzeczywistości pociąg do Warszawy się spóźnił, a to wszystko, co wydarzyło się w ciągu ostatnich trzech dni, było tylko koszmarem sennym. Nie było – opisał.

– Wielu moich kolegów z boiska to szanowani sportowcy, wzór do naśladowania dla milionów dzieciaków. Ja w wieku 24 lat kompletnie przestałem istnieć – mówił w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.

Grzegorz Król przyznał, że nie wiedział, jak wytłumaczyć się wszystkim ludziom. Nie potrafił także spojrzeć żonie w oczy. W pewnym momencie przegrał samochód, wakacje, mieszkanie i każdą pensję z premią. Łącznie przegrał trzy miliony złotych.

Piłkarską karierę zakończył w 2009 roku. W jej trakcie bronił barw Amiki Wronki, Polonii Warszawa oraz Lechii Gdańsk. W 2021 roku w rozmowie z Przeglądem Sportowym przyznał, że zajmuje się nieruchomościami.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Real Madryt nie odwoła się od decyzji z Walencji. Tak to argumentuje

Jesús Gil Manzano był głównym bohaterem sobotniej kontrowersji w meczu Valencii z Realem Madryt. Hiszpański arbiter zakończył spotkanie tuż przed golem Jude’a Bellinghama w doliczonym czasie gry.

 

Skandal w Hiszpanii

Real Madryt od wielu miesięcy poświęca sporo uwagi sędziom. Królewscy wypominają im błędy w klubowej telewizji. Według niektórych opinionistów takie działania mogły wywołać irracjonalną decyzję Jesúsa Gila Manzano.

 

Klub ze stolicy Hiszpanii uważa jednak, że misja jest słuszna. Według doniesień Marki batalia będzie kontynuowana, a po sobotnim meczu Królewscy zapowiadają „bitwę totalną”.

 

Real Madryt uznał również, że nie ma sensu odwoływać się od decyzji ze spotkania w Walencji. W stolicy uznano, że Hiszpańska Królewska Federacja Piłki Nożnej jest aktualnie pochłonięta chaosem.

Królewscy uważają, że zdarzenie z sobotniego meczu zostanie zapamiętane na długo jako jeden z największych skandali w piłce hiszpańskiej i światowej. Co ciekawe, Komitet Techniczny Sędziów (CTA) również nie rozumie decyzji Jesúsa Gila Manzano.

Według Marki uznano ją jako kompletnie nieprzystającą arbitrowi tego pokroju i niezrozumiałą.

 

Źródło: MARCA

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.