Feio wprowadził pierwsze zmiany w Legii. „Obecnie jest to ważny element codziennego treningu”

Portal „legia.net” przekazał nowe informacje w sprawie zmian wprowadzonych po zatrudnieniu Goncalo Feio. Według wspomnianego źródła portugalski szkoleniowiec zaangażował zespół między innymi w codzienne treningi taktyczne.

 

Nowa miotła w Legii

Legia Warszawa notuje aktualnie średni sezon. Z jednej strony drużyna prowadzona przez Kostę Runjaicia wyszła z grupy w Lidze Konferencji Europy. Z drugiej jednak Wojskowi szybko odpadli z Pucharu Polski i wypisali się z walki o mistrzostwo Polski.

W związku z tym władze klubu ze stolicy podjęły zdecydowane kroki. Kosta Runjaić pożegnał się z zespołem, a jego miejsce zajął Goncalo Feio. Portugalczyk nie próżnuje od początku pracy w Warszawie.

Nowe doniesienia w sprawie działań byłego szkoleniowca Motoru Lublin przekazał portal „legia.net”. Według wspomnianego źródła portugalski trener wprowadził kilka zmian w codziennym funkcjonowaniu klubu.

 

– Piłkarze przez nieco ponad półtorej godziny pracowali na boisku — najpierw nad motoryką razem z trenerem Dawidem Golińskim, a później nad taktyką. To jest najbardziej rzucająca się zmiana. Wcześniej zajęcia taktyczne miały miejsce raz — dwa razy w tygodniu. Obecnie jest to ważny element codziennego treningu. Na każdych zajęciach przez minimum 30 minut trener Feio pracuje z zawodnikami nad taktyką, kompaktową grą, przemieszczaniem się i schematami gry – przekazał Marcin Szymczyk z portalu legia.net.

Ponadto klub zwraca teraz większą uwagę na młodzież. Oprócz zajęć indywidualnych młodsi zawodnicy mogą liczyć na kilkanaście minut dodatkowych sesji po zajęciach pierwszego zespołu.

Źródło: legia.net

Klopp opowiedział o planach na przerwę od trenowania. Żona wskazała mu rzeczy, których ma się nauczyć

Jürgen Klopp wraz z końcem sezonu opuści Liverpool. Niemiecki szkoleniowiec opowiedział o swoich planach na przyszłość.

 

Odejdzie z Liverpoolu

Jürgen Klopp dołączył do Liverpoolu w październiku 2015 roku. Niemiecki trener od tego czasu święcił wiele sukcesów z The Reds. Przywrócił ich m.in. na szczyt ligi angielskiej. 56-latek niedawno ogłosił, że po sezonie odejdzie z angielskiego klubu.

Klopp w rozmowie ze Sky Sports opowiedział o swoich planach działań w trakcie przerwy od wykonywania zawodu trenera. Niemiecki szkoleniowiec postara się nauczyć czynności, o które poprosiła go żona Ulla.

 

– Jest kilka rzeczy, o które poprosiła mnie Ulla. Muszę zapisać się na lekcję tańca i nauczyć się gotować, aby móc przynajmniej przygotować śniadanie. To będzie pierwszy raz w moim życiu, ale właśnie tego chcę. W trakcie pandemii robiłem jajecznicę, ale już o tym zapomniałem – powiedział trener Liverpoolu.

– Wychowałem się w Schwarzwaldzie z dwiema siostrami. Wiedziałem, gdzie jest kuchnia, ale tylko dlatego, że stamtąd wydobywał się zapach! Prywatnie jest mi ona bezużyteczna – dodał doświadczony szkoleniowiec.

Na razie nie wiadomo, jak potoczy się przyszłość Kloppa. Według medialnych doniesień 56-latek jest brany pod uwagę do objęcia reprezentacji Niemiec. Miałby zastąpić Juliana Nagelsmanna po potencjalnym niepowodzeniu na EURO 2024.

Źródło: Sky Sports

Santos z kolejnym odszkodowaniem po zwolnieniu. Spora suma od Besiktasu

Fernando Santos został niedawno zwolniony z tureckiego Besiktasu. Portugalski szkoleniowiec otrzyma imponującą odprawę za przedwczesne zerwanie kontraktu.

 

Zwolniony

Fernando Santos po odejściu z reprezentacji Polski nie czekał długo na podjęcie nowej pracy. Były selekcjoner Biało-Czewronych objął turecki Besiktas. Wyniki w nowym miejscu pracy nie były jednak najlepsze.

W związku z tym władze tureckiego zespołu doszły z Portugalczykiem do porozumienia w sprawie warunków rozwiązania kontraktu. Przedstawiciel Besiktasu poinformował o kwocie, którą otrzyma doświadczony szkoleniowiec.

 

– Trener otrzyma łącznie 500 tys. euro wypłacanych mu od maja w pięciu transzach – ogłosił Onur Gocmez.

Besiktas zajmuje aktualnie czwarte miejsce w lidze tureckiej. Klub ze Stambułu traci do Fenerbahce aż 37 punktów. Fernando Santos poprowadził zespół w czternastu spotkaniach. W tym czasie wygrał pięć z nich i tyle samo przegrał. Do dorobku dopisał również cztery remisy.

Przypomnijmy, że niedawno media huczały o doniesieniach w sprawie premii dla Fernando Santosa za awans reprezentacji Polski na EURO 2024. Dla Portugalczyka odszkodowanie za zwolnienie z Besiktasu to kolejna wywalczona gratyfikacja finansowa w ostatnich tygodniach.

Źródło: TVP Sport, PAP

Wielkie kontrowersje w hicie Ekstraklasy. Raków został okradziony w meczu z Legią?

Gonalco Feio w swoim debiucie jako trener Legii nie odniósł zwycięstwa. W Częstochowie udało się jedynie zremisować z Rakowem (1-1). Wynik mógł się jednak znacząco różnić, gdyby sędziowie podjęli inne decyzje. Tych kontrowersyjnych zresztą nie brakowało i pojawiają się głosy, że Piotr Lasyk źle poprowadził mecz. 

Sobotni hit Ekstraklasy otworzył już w 17. minucie Tomas Pekhart. Raków długo gonił wynik, a ten na remis został zmieniony dopiero w 82. minucie. Tym samym Goncalo Feio nie mógł wpisać sobie zwycięstwa w debiucie za sterami Legii. Mało jednak brakowało, a mógłby dopisać porażkę.

Hat-trick

Choć mecz rozgrywano w miniony weekend, to nadal nie ustają kontrowersje związane z decyzjami, jakie podejmował sędzio Piotr Lasyk. Jedna z takich sytuacji miała miejsce w 35. minucie, kiedy nie odgwizdano faulu Augustyniaka na Jeanie Carlosie. To był jednak dopiero początek.

W przypadku drugiej akcji już mówi się nawet o skandalu. Ponownie w roli głównej wystąpił w niej Augustyniak, który tym razem jednak atakował Kochergina, co Lasyk uznał za faul i podyktował rzut karny dla Rakowa. Powstrzymała go jednak podpowiedź z wozu VAR i arbiter podszedł do monitora. Po obejrzeniu powtórki zdecydował się na anulowanie „jedenastki” i faulu.

To jest skandal, że nie było rzutu karnego dla Rakowa po faulu Augustyniaka. Przecież to był wślizg nieprawidłowy. Augustyniak wykonał go od tyłu i nie trafił w piłkę, zamiast tego spowodował upadek rywala i w ten sposób przerwał jego akcję. To była prosta sytuacja do oceny. Jeśli dla sędziego VAR to nie był faul, to powinien zrezygnować i zająć się czymś innym, byle nie sędziowaniem. To, co robi VAR ostatnio, to są jajamówił na antenie „TVP Sport” Ryszard Wójcik, były polski sędzia, który miał okazję poprowadzić mecz mistrzostw świata w 1998. 

Ostatnia kontrowersja miała miejsce w 70. minucie, a autorem był tym razem Patryk Kun. Piłkarz Legii zaatakował wówczas Frana Tudora, gdy ten czekał na piłkę. Kun sprawiał wrażenie całkowicie skupionego na wjechaniu w rywala zamiast walce o futbolówkę. I tak było – Chorwat został pchnięty i padł na murawę, ale Lasyk ani nie gwizdnął przewinienia, ani nie sprawdził akcji na monitorze VAR.

Starcie Patryka Kuna z Franem Tudorem (fot. Canal+Sport screen)

Cristiano Ronaldo z czerwoną kartką! Portugalczyk nie zgadzał się z decyzją sędziego [WIDEO]


 

Grzegorz Lato pełen nadziei przed EURO 2024. „Wcześniej wszyscy mówili, że nie mamy szans. Teraz też płaczą”

Grzegorz Lato udzielił wywiadu Mateuszowi Midze z okazji 74. urodzin. Legenda reprezentacji Polski wypowiedziała się na temat sukcesu z przeszłości i porównaniu do grupy na EURO 2024. Lato wspomniał również o Robercie Lewandowskim.

 

Piękny wiek legendy

Grzegorz Lato w poniedziałek 8 kwietnia 2024 roku skończył 74 lata. Z tej okazji Mateusz Miga przeprowadził z nim wywiad. Były reprezentant Polski opowiedział o pierwszym skojarzeniu z liczbą dotyczącą jego wieku.

 

– Tak, 1974 rok. Mistrzostwa świata w Niemczech. Trzecie miejsce reprezentacji Polski i osobiście mój największy sukces – król strzelców mistrzostw świata. I powiem panu tak. Czasem żartuję z pańskich kolegów, dziennikarzy. Mówię: „Słuchajcie, macie jednego króla, więc go szanujcie”. Ani moje, ani wasze oczy więcej tego nie zobaczą – powiedział.

Legendarny piłkarz reprezentacji Polski porównał grupę z 1974 roku do tej, która czeka na Biało-Czerwonych podczas nadchodzącego turnieju w Niemczech. Lato uważa, że Polakom o wiele lepiej się gra przeciwko wielkim zespołom.

– W 1974 było podobnie. W grupie Włosi, Argentyna i chłopcy do bicia – my i Haiti. Po pierwszym meczu, gdy ograliśmy Argentynę 3:2, fachowcy nagle zmienili narrację w prasie. Nie tylko w niemieckiej, ale i w polskiej. Wcześniej wszyscy mówili, że nie mamy szans. Teraz też płaczą, że jest Holandia, Francja i Austria. (…) Nam z tymi lepszymi drużynami lepiej się gra. Zdecydowanie lepiej. Po wygranej nad Argentyną pisali, że Polacy to powiew świeżego futbolu. Od razu oceniono, że będziemy w pierwszej czwórce i to się sprawdziło. Mogliśmy też zagrać w finale… – przyznał Lato.

Dziennikarz portalu „sport.tvp.pl” próbował namówić Grzegorza Lato na porównanie, kto jest lepszy – on, czy Robert Lewandowski. Legendarny zawodnik unikał odpowiedzi na pytanie, uciekając w żartobliwe tony.

– Robert to nasz zdecydowanie najlepszy zawodnik. Światowa czołówka. (…) To są różne dekady… Pamiętajmy, że kiedyś nie można było wyjechać za granicę w wieku Roberta Lewandowskiego. Za to z drugiej strony, najlepsi polscy zawodnicy grali w kraju i mieliśmy sukcesy klubowe w Europie. Dziś jest ciężko wejść do grupy – powiedział.

– Kto jest lepszy? Nie ma porównania, bo ja jestem o blisko 40 lat starszy! Jakbyśmy obaj mieli po 30 lat to byśmy mogli spróbować – podsumował.

Źródło: TVP Sport

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.