Sergio Busquets zagrzał się w meczu MLS. 2 żółte kartki w kilka sekund [WIDEO]

Sergio Busquets musiał przedwcześnie zakończyć swój ostatni mecz w MLS. Hiszpan na przestrzeni kilku sekund otrzymał dwie żółte kartki.




Minionej nocy swoje spotkanie w MLS rozgrywał Inter Miami. Zespół Davida Beckhama wysoko poległ w wyjazdowym starciu z FC Cincinnati. Spotkanie zakończyło się porażką Interu aż 1-6.

W drugiej połowie meczu czerwoną kartkę otrzymał Sergio Busquets. Hiszpan otrzymał ją za dwie żółte kartki. Co ciekawe, oba żółte kartoniki były pokłosiem nadmiernych dyskusji Busquetsa z sędzią. Wszystko wydarzyło się na przestrzeni kilku sekund.




Sergio Busquets nie przyzwyczaił kibiców do widoku czerwonej kartki przy jego nazwisku. W ciągu kilkunastoletniej kariery „Busi” otrzymał wcześniej zaledwie 3 czerwone kartki. Była to jedna bezpośrednia czerwona karta, a dwie były wynikiem dwóch żółtych kartek.

Wielki transfer Jakuba Kiwiora na horyzoncie. Chce go włoski gigant!

Jakub Kiwior może latem zmienić klub. Polski defensor znalazł się na liście życzeń jednego z włoskich gigantów.




W styczniu 2023 roku Jakub Kiwior trafił do Anglii. Wówczas Arsenal zapłacił za niego Spezii blisko 20 milionów euro. Przez półtora roku Kiwior rozegrał w barwach Kanonierów 38 spotkań.

Kiwior nie jest podstawowym piłkarzem Arsenalu. Polak służy Mikelowi Artecie głównie do rotacji. Godnie zastępuje także kontuzjowanych kolegów. Rotacyjne występy jednak nie satysfakcjonują w pełni polskiego obrońcę. Od wielu miesięcy media informowały o możliwym transferze Kiwiora. W tym kontekście najczęściej wymieniano kluby z Włoch.




W ostatnim czasie poważniejsze zainteresowanie Kiwiorem wyraził Juventus. O szczegółach poinformował włoski dziennikarz Nicolo Schira. Według przekazanych informacji Stara Dama zapytała Arsenal o możliwość wypożyczenia Kiwiora z opcją wykupu. Przypomnijmy, że nowym trenerem Juve został Thiago Motta, który współpracował z Kiwiorem w Spezii.

Toni Kroos przeprasza Pedriego. „Nie miałem zamiaru cię skrzywdzić”

Toni Kroos brutalnie potraktował we wczorajszym meczu Pedriego. Z powodu agresywnego wejścia niemieckiego zawodnika Hiszpan musiał opuścić boisko. Dziś Toni przeprosił swojego rywala.




Jednym ze wczorajszych meczów była potyczka Hiszpanii z Niemcami. Dla wielu był to przedwczesny finał EURO 2024. Niestety, do półfinału mogła awansować tylko jedna z tych dwóch świetnych ekip.

Do wyłonienia zwycięzcy meczu Hiszpania-Niemcy potrzebna była dogrywka. Po 90 minutach mieliśmy remis 1:1. Hiszpanię na prowadzenie wyprowadził Dani Olmo, a w doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził Florian Wirtz. W dogrywce gola na wagę zwycięstwa dla Hiszpanów zdobył Mikel Merino.

Przedwcześnie udział we wczorajszym meczu musiał zakończyć Pedri. Hiszpan został brutalnie potraktowany przez Toniego Kroosa. Niemiec agresywnie zaatakował Hiszpana. Sędzia dostrzegł faul, jednak nie zdecydował się na pokazanie żółtej kartki.




Dziś Kroos zamieścił wpis na Instagramie. Podsumował on w nim zakończony dla Niemców turniej. Dodał także kilka słów w kierunku Pedriego. Niemiec przeprosił Pedriego za swój faul. Przekazał, że nie miał zamiaru go skrzywdzić.

– Przepraszam i wracaj do zdrowia Pedri. Nie miałem zamiaru cię skrzywdzić. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i wszystkiego dobrego. Jesteś świetnym piłkarzem – przekazał Toni Kroos.

Ciepłe przywitanie Szymona Marciniaka z Cristiano Ronaldo. „Hi, big man”

Przed meczem Portugalia-Francja doszło do krótkiego spotkania Cristiano Ronaldo z Szymonem Marciniakiem. Panowie przywitali się w miłej atmosferze.




Wczorajszego wieczoru Portugalia mierzyła się z Francją w ćwierćfinale Mistrzostw Europy. Po niezbyt emocjonujących 90 minutach mieliśmy wynik 0:0 i doszło do dogrywki. W niej także nie padła żadna bramka. Do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne, w których górą byli Francuzi.

Swój udział we wspomnianym meczu mieli także Polacy. Tomasz Kwiatkowski był drugim asystentem przy systemie VAR. Z kolei Szymon Marciniak został wyznaczony do tego starcia jako sędzia techniczny. Głównymi arbitrami byli Anglicy z Michaelem Oliverem na czele.




Tuż przed rozpoczęciem tego pojedynku spotkali się ze sobą Szymon Marciniak oraz Cristiano Ronaldo. Portugalczyk dostrzegł Polaka w tunelu prowadzącym na boisku. CR7 zaczepił polskiego sędziego, mówiąc do niego „Hi, big man”. Panowie wymienili jeszcze kilka słów odnośnie swojego samopoczucia.

Marcin Bułka żyje futbolem nawet na wakacjach. Zagrał w piłkę z lokalsami [WIDEO]

Marcin Bułka myśli o piłce także poza sezonem. Podczas wakacji kamery zarejestrowały jak Polak gra w piłkę z „lokalsami”.

Sezon 2023/2024 był dla Marcina Bułki zdecydowanie najlepszy w karierze. Polak był podstawowym bramkarzem OGC Nice i wyrósł na jednego z najlepszych golkiperów w Ligue 1. W 34 meczach francuskiej ekstraklasy zanotował aż 17 czystych kont.




Dobra postawa w klubie zaowocowała powołaniami do seniorskiej reprezentacji Polski. Bułka był powoływany do reprezentacji Polski przez Michała Probierza na każde zgrupowanie. 24-latek otrzymał nawet szansę debiutu w meczu towarzyskim z Łotwą. Bułka pojechał także na Mistrzostwa Europy do Niemiec.

Po Mistrzostwach Europy w Niemczech dla polskich piłkarzy w końcu nastała chwila odpoczynku po długim sezonie. Nasi reprezentanci udali się na wakacje w większości do ciepłych krajów. Jednym z takich zawodników jest Marcin Bułka. Do sieci trafiło nagranie jak 24-latek gra w piłkę z „lokalsami”. Można było zauważyć u niego ogromną radość płynącą z możliwości bawienia się piłką.




Reprezentant Polski trafi do LaLiga? Na stole oferta w wysokości 2,5 miliona euro

Niedawny debiutant w reprezentacji Polski może wkrótce zmienić barwy klubowe. Usługami polskiego piłkarza zainteresował się jeden z klubów LaLiga.




Real Valladolid wyraził zainteresowanie polskim piłkarzem. Mowa o Jakubie Kałuzińskim. Według doniesień tureckich mediów hiszpański klub zaoferował za polskiego zawodnika 2,5 miliona euro. Obecnie Kałuziński jest związany umową z Antalyasporem, która obowiązuje jeszcze przez 2 lata.




Jakub Kałuziński opuścił Polskę przed rokiem. Zamienił wówczas Lechię Gdańsk na Antalyaspor. W minionym sezonie w barwach tureckiego klubu rozegrał w sumie 35 meczów. Dobra postawa w klubie zaowocowała powołaniem do seniorskiej reprezentacji Polski. W towarzyskim starciu z Ukrainą otrzymał nawet szansę debiutu.

Czesław Michniewicz wraca do afery premiowej. „Zrobiono z nas jakichś pazernych ludzi”

Czesław Michniewicz był gościem w jednym z programów na „Kanale Zero”. Były selekcjoner reprezentacji Polski wrócił do tematu słynnej już afery premiowej.




Afera premiowa wybuchła przy okazji gry reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata w Katarze. Przed rozpoczęciem turnieju ówczesny premier Mateusz Morawiecki miał obiecać premię piłkarzom w wysokości 30 milionów złotych za wyjście z grupy. Cel udało się zrealizować. Po zakończeniu turnieju cała sprawa ujrzała światło dzienne. W przestrzeni medialnej zaczęły pojawiać się sprzeczne ze sobą wersje. Pokłosiem całej afery było m.in. zwolnienie selekcjonera Czesława Michniewicza.

Po blisko dwóch latach do całej afery odniósł się Czesław Michniewicz. Były selekcjoner reprezentacji Polski pojawił się na antenie „Kanału Zero”, gdzie odpowiedział na pytanie dotyczące afery premiowej. Po krótce opisał, jak to wyglądało z jego perspektywy.

– Przeszło, minęło, już nie ma do czego wracać. Źle się z tym czułem przez cały czas – ja i moja rodzina. Zrobiono z nas jakichś pazernych ludzi i tak dalej. A ta premia w żaden sposób nam nie pomagała ani nie przeszkadzała na tych mistrzostwach – rozpoczął Czesław Michniewicz.

– Ja nie rozmawiałem z zawodnikami. Tobie tyle, tobie tyle, tobie tyle… Nie było takiej rozmowy w ogóle – dodał.

– Skończyło się awanturą. […] Można to było zupełnie inaczej przedstawić. […] Gdyby Boniek był prezesem w momencie, kiedy ta afera wybuchła, to by w ogóle nie było żadnej afery. Bo porozmawiałby z dziennikarzami, a tak na placu boju pozostałem ja sam – skomentował Michniewicz.




Buty przyczyniły się do utraty bramki? Przedziwna sytuacja podczas meczu EURO [WIDEO]

Do nietypowej sytuacji doszło w trakcie meczu Rumunia-Holandia na EURO 2024. Leżące w polu karnym buty rozproszyły rumuńskiego bramkarza, co mogło przyczynić się do utraty bramki.




Za nami mecze 1/8 finału Mistrzostw Europy w Niemczech. Awans do ćwierćfinałów wywalczyły Szwajcaria, Niemcy, Anglia, Hiszpania, Francja, Portugalia, Holandia i Turcja. Mecze ćwierćfinałowe zostały zaplanowane na piątek i sobotę.

W jednym ze spotkań 1/8 finału EURO 2024 spotkały się ze sobą Rumunia i Holandia. Mecz zakończył się zwycięstwem faworyzowanych Holendrów wynikiem 3:0.




Ostatnia bramka w omawianym spotkaniu padła w niezwykle kuriozalnych okolicznościach. W doliczonym czasie gry Donyell Malen wpadł w pole karne, a następnie wpakował piłkę do siatki. Co jednak zadziwiające w tym wszystkim, to fakt, iż w trakcie tej akcji w polu karnym Rumunów znajdowały się dwa buty. Tuż przed uderzeniem Malena golkiper Rumunów odkopywał jeszcze leżący but, by ten nie zmienił przypadkiem toru lotu piłki.

Święto w Gruzji! Tak przywitano piłkarzy po powrocie z EURO [WIDEO]

W Gruzji nastała ogromna euforia. Tamtejsi kibice z ogromnym entuzjazmem przywitali swoich reprezentantów po powrocie z Mistrzostw Europy.




Gruzja debiutowała na Mistrzostwach Europy w Niemczech. Nie przeszkodziło to jednak w tym, by piłkarze z tego kraju zdołali wyjść z grupy. W 1/8 finału Gruzja, niestety, poległa w starciu z Hiszpanią. Samo wyjście z grupy w przypadku Gruzinów było jednak ogromnym sukcesem.

Mało kto się spodziewał, że Gruzja może awansować ze swojej grupy na Mistrzostwach Europy. Taki sukces był zatem ogromnym wydarzeniem dla całego kraju. Po powrocie z Mistrzostw Europy gruzińscy kibice hucznie przywitali swoich piłkarzy. Reprezentacja Gruzji przejechała przez miasto otwartym autobusem, będąc oklaskiwanym przez swoich kibiców.




PZPN ukarany przez UEFA. Efekt zachowania polskich kibiców podczas EURO

Polski Związek Piłki Nożnej został zmuszony do zapłaty kary finansowej. Jest to efekt zachowania polskich kibiców podczas Mistrzostw Europy.




Mistrzostwa Europy w Niemczech dla reprezentacji Polski już dobiegły końca. Biało-Czerwoni zakończyli rywalizację na fazie grupowej. Podopieczni Michała Probierza przegrali mecze z Holandią i z Austrią. W meczu o honor z Francją udało się zremisować.

Do kosztów związanych z grą na Mistrzostwach Europy PZPN będzie musiał dorzucić pewną nieplanowaną pozycję. Mianowicie chodzi o karę od UEFA, o czym poinformowało „The Athletic” cytowane przez „WP Sportowe Fakty”. Europejska federacja ukarała PZPN za zachowanie polskich kibiców. Poza Polską ukarane zostały: Węgry, Szwajcaria, Chorwacja, Albania, Rumunia i Belgia.

Nie wiadomo za co dokładnie PZPN otrzymał karę. Napisano jedynie, iż chodzi o zachowanie kibiców we wszystkich trzech meczach grupowych. Większość sankcji dotyczyła rzucania przedmiotów na boisko oraz używania materiałów pirotechnicznych. Kara to 56 375 euro, co daje blisko 250 tysięcy złotych.




W sumie za fazę grupową ukaranych zostało 21 z 24 związków piłkarskich uczestniczących w EURO 2024. Największa kara przypadła Chorwacji (220 875 euro). Sankcji uniknęły jedynie Francja, Hiszpania i Słowacja. Łączna suma kar finansowych przekroczyła milion euro.


źródło: WP Sportowe Fakty

Kevin De Bruyne wściekły na dziennikarza. Nazwał go głupkiem [WIDEO]

Kevinowi De Bruyne nie spodobało się pytanie jednego z dziennikarzy po tym, jak Belgia odpadła z Mistrzostw Europy. Belg nazwał dziennikarza głupkiem.




Kolejne reprezentacje zakończyły swój udział w Mistrzostwach Europy. W poniedziałek z EURO 2024 odpadła Belgia. Czerwone Diabły przegrały z Francja 0:1. Tym samym Belgowie odpadli z EURO na etapie 1/8 finału.

Po meczu Belgia-Francja do dziennikarzy podszedł Kevin De Bruyne. Kapitan Belgów został zapytany o to, dlaczego „Złote Pokolenie” Belgów nic nie wygrało na wielkich turniejach. De Bruyne odpowiedział pytaniem, czy Francja, Anglia, Niemcy czy Hiszpania też nie mają złotego pokolenia. Wychodząc Kevin mruknął pod nosem, nazywając dziennikarza głupkiem.




Zapłakany Cristiano Ronaldo. Portugalczyk opłakiwał niewykorzystany rzut karny w dogrywce [WIDEO]

Cristiano Ronaldo uronił kilka łez w przerwie dogrywki meczu Portugalia-Słowenia. Płacz Portugalczyka poprzedzony był niewykorzystanym rzutem karny.




Poniedziałkowy mecz Portugalii ze Słowenią od samego początku nie układał się po myśli Cristiano Ronaldo. Legendarny Portugalczyk irytował kibiców swoją wybitną nieskutecznością. 39-latek nie zdołał zamienić na gola żadnej z dogodnych sytuacji, które miał.

Najbliżej zdobycia bramki Ronaldo był w pierwszej części dogrywki. Wówczas 39-latek podszedł do rzutu karnego. Niestety, Jan Oblak wyczuł intencje Portugalczyka i zdołał wybronić jego strzał.

Kilka chwil po tym rzucie karnym nastąpiła krótka przerwa. Kamery zarejestrowały płacz Cristiano Ronaldo. Portugalczyk uronił kilka łez, które z pewnością były spowodowane niewykorzystanym rzutem karnym, który mógł dać Portugalii prowadzenie. A tak na tablicy z wynikiem wciąż widniał remis 0:0.




Zapadła decyzja ws. Macieja Rybusa. Rubin Kazań opublikował komunikat

Kontrakt Macieja Rybusa z Rubinem Kazań dobiegł końca. Rosyjski klub wydał oświadczenie w sprawie polskiego zawodnika.




Wraz z 30 czerwca kontrakt Macieja Rybusa z Rubinem Kazań dobiegł końca. To oznacza, że od 1 lipca polski zawodnik jest wolnym zawodnikiem. Maciej ma wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Rubin wydał komunikat, w którym potwierdził odejście Polaka. Umowa nie została przedłużona.

Maciej Rybus trafił do Rosji zimą 2012 roku. Jego pierwszym klubem w tym kraju był Terek Grozny. W kolejnych latach grał także dla Lokomotiwu Moskwa, Spartaka Moskwa i ostatnio dla Rubina Kazań. W międzyczasie zaliczył roczny epizod w Olympique Lyon.




W Rubinie Rybus spędził zaledwie jeden sezon. W minionych rozgrywkach ligi rosyjskiej rozegrał zaledwie 7 meczów. Strzelił w nich jedną bramkę i zanotował 1 asystę.

Nowy golkiper w Lechu Poznań? Miałby zostać trzecim bramkarzem w hierarchii

Władze Lecha Poznań chcą wzmocnić obsadę bramki. Do klubu ma trafić zawodnik, który byłby trzecim bramkarzem w hierarchii.




W ostatnich latach Lech Poznań miał duże problemy z obsadą bramki. W ostatnim sezonie podstawowym bramkarzem był Bartosz Mrozek, który radził sobie relatywnie dobrze. Nieco gorzej było w poprzednich sezonach, kiedy bramki strzegli Filip Bednarek, czy przede wszystkim Artur Rudko. Ukrainiec zasłynął w Poznaniu z wielu baboli.

W nadchodzącym sezonie obsada bramki Kolejorza nie powinna ulec większej zmianie. W szatni Lecha może pojawić się nowy zawodnik, który zostałby trzecim bramkarzem w hierarchii. Mowa o Adrianie Lisie, o czym poinformował serwis „meczyki.pl”. 32-latek przez wiele lat występował w Warcie Poznań. Jednak wraz z końcem sezonu jego kontrakt z tym klubem wygasł.




Adrian Lis miałby nieco wzmocnić obsadę bramki Lecha Poznań. Pozycje Mrozka i Bednarka wydają się być niezagrożone. Jak podaje Dawid Dobrasz, Lis miałby być trzecim golkiperem w hierarchii. Mógłby także występować w rezerwach Lecha.


źródło: Meczyki

Sympatyczna rozmowa Kyliana Mbappe z Marcinem Bułką. Rozmawiali o swoich nosach [WIDEO]

Przy okazji meczu Francja-Polska na EURO 2024 krótką pogawędkę ucięli sobie Kylian Mbappe i Marcin Bułka. Panowie żartowali sobie ze swoich nosów.




Dla reprezentacji Polski Mistrzostwa Europy w Niemczech dobiegły już końca. Po dwóch pierwszych przegranych meczach Polacy nie mieli już szans na wyjście z grupy. W ostatniej kolejce Biało-Czerwoni zdołali zremisować jednak z faworyzowaną Francja, co pozwoliło zostawić po sobie relatywnie dobre wrażenie.

Po meczu do mediów trafił fragment krótkiej rozmowy Kyliana Mbappe z Marcinem Bułką. Obaj żartowali sobie ze swoich nosów. Przypomnijmy, że Kylian doznał urazu nosa w pierwszej kolejce EURO przeciwko Austrii. To wykluczyło go z gry w kolejnym meczu z Holandią. Zdołał jednak wrócić na ostatni grupowy mecz przeciwko Polsce.

W zakulisowej rozmowie Bułka pyta Kyliana, czy jego nos nie jest złamany z przemieszczeniem. Francuz odpowiedział mu, że wszystko jest w porządku. Dodał, że jego nos jest i tak w lepszym stanie niż Marcina.




Marcin Bułka i Kylian Mbappe mieli okazję poznać się już wcześniej. Wspólnie dzielili szatnię PSG. Kylian był piłkarzem tego klubu w latach 2017-2024. Z kolei Marcin trafił do PSG w 2019 roku i po serii wypożyczeń odszedł do OGC Nice w 2022 roku.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.