Kylian Mbappe komentuje dołączenie do Realu Madryt! „To marzenie z dzieciństwa…”

Po długim czasie oczekiwania Kylian Mbappe został zaprezentowany jako nowy piłkarz Realu Madryt! Po prezentacji Francuz udzielił kilku wypowiedzi.




Saga związana z dołączeniem Kyliana Mbappe do Realu Madryt była jedną z najdłuższych w historii futbolu. Czas jej trwania można liczyć niemal w latach. Transfer został ogłoszony 3 czerwca. Kylian przeniósł się do Realu na zasadzie wolnego transferu. Francuz związał się z nowym klubem 5-letnim kontraktem.

Mimo że transfer Kyliana do Realu został potwierdzony 3 czerwca, to na oficjalną prezentację musieliśmy poczekać aż do połowy lipca. Francuz ukazał się dziś publicznie w koszulce Realu Madryt. Pojawił się także na murawie Santiago Bernabeu przed licznie zgromadzonym fanami Królewskich.

Po oficjalnej prezentacji Kylian odbył także konferencję prasową. Francuz wypowiedział się na wiele kwestii związanych z Realem Madryt. Na początek przekazał, że dołączenie do Realu to dla niego spełnienie marzeń.

– To zaszczyt i przywilej być w Realu Madryt. To fantastyczny dzień dla mnie, rodziny i przyjaciół. Chcę podziękować wszystkim Madridistas – rozpoczął Kylian Mbappe.

– To marzenie z dzieciństwa, które teraz się spełnia. Jestem graczem Realu Madryt. Jestem szczęśliwym chłopakiem. Nie mogę doczekać się aż poznam nowych kolegów z drużyny – uzupełnił Francuz.

Oficjalny debiut Mbappe przypadnie najprawdopodobniej na mecz o Superpuchar Europy. Ten zostanie rozegrany 14 sierpnia w Warszawie. Wcześniej Real rozegra serię meczów towarzyskich. Francuz ujawnił, iż nie jest pewny, czy pojedzie na tournee.

– O tournee porozmawiamy z klubem i trenerem. Jeśli będą chcieli żebym jechał, to pojadę. Jeśli powiedzą że nie, to się dostosuję – skomentował Kylian.

– Będę pracować, żeby być dostępnym na Superpuchar. Jednak ostateczną decyzję podejmie trener – dodał.




Od lat wiadomo, że dla Kyliana ogromnym idolem jest Cristiano Ronaldo. Francuz podkreślił to także dziś.

– To był zawsze mój idol (Cristiano – przyp. red.). Mam to szczęście, że teraz mamy ze sobą kontakt. Zawsze daje mi rady, jak pracować i żeby odczuwać przyjemność z gry. Nic nie zmieni tego, jaką legendą jest zarówno dla Realu, jak i całego futbolu – ujawnił Francuz.

Przemysław Płacheta przypomniał o sobie kibicom. Polak zmienił klub!

Przemysław Płacheta w końcu przypomniał o sobie polskim kibicom. Wszystko za sprawą ostatniego transferu z jego udziałem. Polak zasilił szeregi beniaminka angielskiej Championship.




Miniony sezon nie był nadmiernie udany dla Przemysława Płachety. Polski skrzydłowy rozpoczął sezon w angielskim Norwich City. Zimą zmienił jednak klub wewnątrz ligi i przeniósł się do Swansea. W obu tych klubach na poziomie Championship rozegrał łącznie nieco ponad 1100 minut. Nie strzelił żadnej bramki, zanotował jedną asystę.

Przygoda Płachety ze Swansea potrwała zaledwie pół roku. Po kilku miesiącach zdecydował się na kolejny transfer. Postanowił on jednak pozostać na poziomie drugiej ligi angielskiej. Zasilił on szeregi beniaminka Championship.

Nowym klubem Przemysława Płachety został Oxford United. 26-latek związał się z beniaminkiem Championship dwuletnią umową. Polak przeniósł się do nowego klubu na zasadzie wolnego transferu.

– Jesteśmy niezwykle zadowoleni, że w tym sezonie Championship mamy w naszym składzie zawodnika o takiej jakości jak Płacheta – skomentował nowy trener Płachety.

– Płacheta gwarantuje niesamowite tempo na skrzydłach. Swoją charakterystyką pasuje do profilu skrzydłowego, którego chcemy – dodał.

Zacięta walka o Złotą Piłką. Eksperci opublikowali ranking faworytów

Ostatnie tygodnie mocno namieszały w walce o Złotą Piłkę. Zagraniczny portal „goal.com” opublikował ranking faworytów do zgarnięcia tej niezwykle prestiżowej nagrody.




Po raz pierwszy od wielu lat ciężko jest wskazać jednego wyraźnego faworyta do zdobycia Złotej Piłki. Jeszcze kilka tygodni temu, wydawać się mogło, iż najbliżej zwycięstwa jest Vinicius Junior. Po nie najlepszym występie na Copa America zwiększyły się szanse jego konkurentów. I tak dzięki Mistrzostwom Europy mocno zyskali m.in. Rodri czy też Dani Carvajal.

W miniony weekend zakończyły się Mistrzostwa Europy oraz Copa America. Po zakończeniu tych rozgrywek serwis „goal.com” opublikował ranking sił do zdobycia Złotej Piłki za sezon 2023/2024. W porównaniu z zestawieniami sprzed kilku tygodni doszło do dużych przetasowań.

I tak nowym faworytem do zdobycia Złotej Piłki wg „goal.com” jest Rodri. 28-latek sięgnął w niedzielę ze swoją reprezentacją po Mistrzostwo Europy. Co więcej, został on wybrany najlepszym piłkarzem całego turnieju.

Podium uzupełniło dwóch piłkarzy Realu Madryt – Vinicius Junior oraz Jude Bellingham. Brazylijczyk mocno utrudnił jednak swoją sytuację w walce o Złotą Piłkę poprzez szybki odpadnięcie Brazylii w Copa America. Z kolei Bellingham przegrał bezpośrednią walkę z Rodrim w finale EURO.




Do dużych przetasowań doszło także tuż za podium. I tak na 4. miejscu został usytuowany Dani Carvajal. Na 5. lokatę wskoczył Lautaro Martinez. Szóste miejsce należy do Toniego Kroosa. Na siódmą pozycję spadł natomiast Kylian Mbappe. Czołową „10” uzupełniają kolejno: Harry Kane, Phi Foden i Nico Williams.

Ranking faworytów do zdobycia Złotej Piłki wg „goal.com”:

  1. Rodri
  2. Vinicius Junior
  3. Jude Bellingham
  4. Dani Carvajal
  5. Lautaro Martinez
  6. Toni Kroos
  7. Kylian Mbappe
  8. Harry Kane
  9. Phil Foden
  10. Nico Williams
  11. Florian Wirtz
  12. Lamine Yamal
  13. Erling Haaland
  14. Emiliano Martinez
  15. Alvaro Morata
  16. Lionel Messi
  17. Julian Alvarez
  18. Dani Olmo
  19. Bukayo Saka
  20. Rodrygo

źródło: goal.com

Polski wątek w finale EURO 2024. Po mistrzostwo sięgnął były członek sztabu reprezentacji Polski!

W finale Mistrzostw Europy 2024 mieliśmy polski wątek. Albowiem za przygotowanie fizyczne reprezentacji Hiszpanii odpowiadał były członek sztabu reprezentacji Polski.




Zakończyły się piłkarskie Mistrzostwa Europy w 2024 roku. Po końcowy triumf sięgnęła reprezentacja Hiszpanii. La Furia Roja pokonała w wielkim finale reprezentację Anglii wynikiem 2:1.

Jak się okazuje, w finale EURO mieliśmy polski wątek. Historię tę wyłapał Jakub Kwiatkowski, były rzecznik prasowy PZPN, a obecnie dyrektor TVP Sport. Podzielił się on niezwykle ciekawą historią na swoim Twitterze.

Jak przekazał Jakub Kwiatkowski, po mistrzostwo Europy sięgnął Antonio Gomez. Odpowiadał on za przygotowanie fizyczne Hiszpanów. Co ciekawe, w przeszłości pracował on w sztabie reprezentacji Polski. Był on jednym z dwóch trenerów przygotowania fizycznego w reprezentacji Polski dowodzonej przez Paulo Sousę.




Zaskakujący transfer Kacpra Kozłowskiego. Fabrizio Romano ujawnia szczegóły

Kacper Kozłowski może zdecydować się na nietypowy ruch transferowy. O szczegółach poinformował Fabrizio Romano.




Zimą 2022 roku Kacper Kozłowski opuścił Polskę i przeniósł się do Premier League. Za wówczas 18-letniego pomocnika Brighton zapłaciło Pogoni Szczecin 11 milionów euro. Polak związał się z angielskim klubem kontraktem aż do 2026 roku.

Kozłowski nie zdołał się jednak przebić do pierwszego składu Brighton. Władze angielskiego klubu miały jednak plan na młodego Polaka. I tak tuż po zakontraktowaniu 18-latka wypożyczono go na pół roku do belgijskiego Union Saint-Gilloise. Następnie został wypożyczony na dwa lata do holenderskiego Vitesse Arnhem.

Wraz z końcem poprzedniego sezonu wypożyczenie Kozłowskiego w Vitesse dobiegło końca. Wrócił on zatem do Brighton. Nie wydaje się jednak, by Polak miał szanse powalczyć o pierwszy skład „Mew”. W związku z tym media piszą o ewentualnym transferze 20-letniego Polaka.




Szczegóły ujawnił w niedzielę Fabrizio Romano. Jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy zdradził, iż Kozłowski znalazł się na celowniku Gaziantepsporu. Turecki klub złożył oficjalną ofertę transferu za polskiego pomocnika. Kluby są w trakcie dogadywania szczegółów transferu. Brighton jest skłonne dać zielone światło na tę transakcję.

Michał Probierz podsumował EURO 2024. „Zebrane doświadczenie daje nam fundamenty na przyszłość”

Michał Probierz zamieścił wpis na Twitterze, w którym krótko podsumował EURO 2024 w wykonaniu reprezentacji Polski. Selekcjoner podziękował kibicom za wsparcie i za miłe słowa po turnieju.




EURO 2024 zakończyło się dla reprezentacji Polski bardzo szybko. Biało-Czerwoni jako pierwsi zaprzepaścili swoje szanse na awans do 1/8 finału turnieju. Tym samym ich przygoda z Mistrzostwami Europy zakończyła się już po fazie grupowej. W niej zdobyli zaledwie 1 punkt dzięki remisowi z Francją. Polegli w meczach z Holandią i z Austrią.

Dzisiejszego wieczoru dobiegnie końca cały turniej. Przed nami już tylko wielki finał. A w nim zagrają reprezentacje Hiszpanii i Anglii. Początek starcia już o godzinie 21:00 czasu polskiego.

W niedzielny poranek Michał Probierz zamieścił wpis na Twitterze. Selekcjoner reprezentacji Polski krótko podsumował turniej w wykonaniu Polaków. Podziękował kibicom za wsparcie zarówno na trybunach, jak i przed telewizorami. Podziękował także za miłe słowa. Dodał również, że zebrane doświadczenie z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

– Jako że kończy się dzisiaj piłkarskie święto, to żałuję, że naszym kibicom/ckom nie daliśmy okazji kibicować dłużej. Zebrane doświadczenie daje nam fundamenty na przyszłość. Byliście wspaniali na stadionach i przed tv. Dziękuję za wiele miłych słów spotykając was na ulicach – skomentował Michał Probierz.




Problem reprezentacji Belgii. Żadne belgijskie miasto nie chce zorganizować meczu z Izraelem

Piłkarska reprezentacja Belgii ma niemały problem. Jak się bowiem okazuje, żadne z belgijskich miast nie chce zorganizować meczu z Izraelem w ramach Ligi Narodów.




W niedzielę oficjalnie zakończą się piłkarskie Mistrzostwa Europy. Poza Anglią i Hiszpanią wszystkie europejskie reprezentacje zakończyły sezon 2023/2024 już wcześniej. Drużyny narodowe wrócą do gry dopiero we wrześniu, kiedy w Europie rozgrywana będzie Liga Narodów.

Reprezentacja Belgii swój najbliższy mecz rozegra 6 września. Rywalem Belgów będzie Izrael. Ponadto Belgowie zmierzą się w Lidze Narodów z Francją i z Włochami.

Mecz z Izraelem wywołuje w Belgii niemałe kontrowersje. Problem z organizacją meczu będzie miała także reprezentacja Belgii, a będąc bardziej szczegółowym, tamtejsza federacja.

Jak informuje belgijski portal „hln.be”, belgijska federacja może mieć problem z organizacją meczu z Izraelem. Problem wynika z faktu, iż żadne z belgijskich miast nie chce podjąć się organizacji tego wydarzenia. Powód? „Wrażliwość polityczna i konieczność zapewnienia zbyt wielu zabezpieczeń”. W związku z tym rozważana jest możliwość rozegrania meczu poza granicami Belgii. W tej sprawie władze belgijskiej federacji rozpoczęły rozmowy z UEFA.




UEFA rozumie obawy Belgów. Omówione zostały różne alternatywy. Jedną z nich jest rozegranie meczu na Węgrzech.


źródło: hln.be

Kibice Kolejorza wściekli! „Lech stał się pośmiewiskiem w całej piłkarskiej Polsce”

Kibice Lecha Poznań wydali komunikat przed startem nowego sezonu. – Lech stał się pośmiewiskiem w całej piłkarskiej Polsce – czytamy.

Nowy sezon PKO BP Ekstraklasy tuż za rogiem. Pierwsza kolejka została zaplanowana już na kolejny weekend. W piątek w meczu inauguracyjnym Jagiellonia Białystok zmierzy się z Puszczą Niepołomice.

Najlepsze nastroje przed startem nowego sezonu z pewnością nie panują w Poznaniu. Po fatalnym poprzednim sezonie kibice Kolejorza nie mają zbyt dużych nadziei. Tym bardziej, że władze Kolejorza zwlekają z zakontraktowaniem nowych zawodników.

Rozjuszeni kibice Lecha Poznań wydali w piątek komunikat. Opisano w nim odczucia poznaniaków przed startem nowego sezonu. Kibice przedstawili to, co nie podoba im się w działaniu klubu, szczególnie na najwyższych szczeblach.

Kibicom Lecha Poznań szczególnie nie spodobała się końcówka poprzedniego sezonu. Ich zdaniem zabrakło także klarownych i szczerych wypowiedzi prezesów Lecha odnośnie postawy pierwszego zespołu. Nie podoba im się także brak jakichkolwiek refleksji i brak zmian w działania klubu. Kibice chcą poznać „plan naprawczy”, który pozwoliłby Lechowi wrócić na szczyt.

Komunikat kibiców Lecha:

„Nowe rozdanie – wielki blef!

Już za kilka dni Lech Poznań zainauguruje nowy sezon meczem z Górnikiem Zabrze. Wydawać by się mogło, że będzie to kolejny pojedynek o trzy punkty, o zwycięstwo. Będzie to jednak coś znacznie ważniejszego. Bo po tym, co zaprezentował Lech w minionym sezonie nie można przejść obojętnie.
Cały czas mamy przed swoimi oczami okrutne porażki z drużynami walczącymi o utrzymanie. Pamiętamy pełne pychy wypowiedzi trenera, prowadzącego zespół – który powinien zapewnić sobie tytuł mistrzowski na kilka kolejek przed końcem – który sprowadził Kolejorza do smutnej rzeczywistości ligowego średniaka. Nie sposób zapomnieć przyklejonego do twarzy uśmiechu dyrektora sportowego, który lekką ręką wydawał miliony na kompletnie bezużytecznych piłkarzy. Jednak widzimy, że w klimatyzowanych gabinetach zarządu klubu wszystko wygląda jak w bajce.
Prezesom Lecha Poznań zabrakło odwagi by stanąć twarzą w twarz z kibicami, uderzyć się w pierś i powiedzieć – Nie tak to wszystko miało wyglądać. Przepraszamy. Mamy kilka pomysłów jak poprawić wiele spraw. Mamy taki i taki plan, by znów liczyć się w walce o najwyższe cele – Nie, do takiej sytuacji prawdopodobnie nie dojdzie. Najlepiej otoczyć się gronem potakiwaczy i klakierów, którzy działają dbając tylko o swój interes. Najłatwiej udawać, że się nic nie stało. Spotkać się z wybranymi dziennikarzami i powiedzieć kilka ładnych historyjek, żeby mieli o czym pisać. Tylko, że ci dziennikarze nie kupią karnetów, ani biletów. Nie będą zamawiali koszulek meczowych, czy innych gadżetów klubowych. Prawda?
Lech stał się pośmiewiskiem w całej piłkarskiej Polsce. I żadne zaklęcia, próby czarowania rzeczywistości tego nie zmienią. Mamy teraz „nowe rozdanie” – tylko, że z takimi kartami możemy co najwyżej w #uja zagrać.
Prezesi innych klubów potrafili wyjść do kibiców, uderzyć się w pierś i powiedzieć wprost – „Zawiedliśmy”. Ale nie w Poznaniu. Klęska na wszystkich frontach nie zmusiła do jakiejkolwiek refleksji. Winny ubiegłosezonowej porażki został w klubie – ale przeniesiony na stanowisko, które mimo jasnych dowodów na braki kompetencji, będzie piastować. Działania marketingowe – ktoś o jakiś słyszał? Zmiany w pionie sportowym? Można skwitować pustym śmiechem.
To w jasny sposób pokazuje w jakiej sytuacji jest nasz klub. My, kibice mówimy o tym od dawna. Na wszelkie możliwe sposoby staramy się wpłynąć, by Lech był znów na szczycie. Chcemy poznać plan naprawczy, ale odnosimy wrażenie, że po prostu go nie ma.
Trwa sprzedaż karnetów. Nie zamierzamy namawiać Was do bojkotowania. Nie zamierzamy namawiać Was do kupowania. Niech każdy podejmie decyzję taką, jaka dla niego będzie najsłuszniejsza.
To od nas wszystkich zależy jak wygląda ruch kibicowski i Kocioł. Zapewniamy, że Grupy Kibicowskie obecnie na stadionie będą dalej prowadzić działania przeciwko braku odpowiedzialności w klubie.”

Jacek Góralski nie ma wątpliwości. „Gdybym grał w Ekstraklasie, to trener Probierz na 100% powołałby mnie na EURO”

Jacek Góralski udzielił wywiadu na łamach „Foot Trucka”. 31-latek stwierdził, że gdyby dalej grał w Ekstraklasie, to pojechałby na EURO 2024.




Latem ubiegłego roku Jacek Góralski zdecydował się na bardzo nietypowy ruch. „Góral” postanowił zamienić Bundesligę na polską III ligę. Odszedł z VfL Bochum i podpisał kontrakt z Wieczystą Kraków.

Ruch transferowy Jacka Góralskiego był trudny do zrozumienia. Wszak w chwili transferu miał on zaledwie 30 lat. Mimo to postanowił on zrezygnować z gry w Bundeslidze, czy nawet w Ekstraklasie i skusił się na duże pieniądze w klubie z III ligi.

Ostatnio na kanale Foot Truck pojawił się wywiad z Jackiem Góralskim. Piłkarz Wieczystej wypowiedział się na temat reprezentacji Polski. Stwierdził, że gdyby nadal grał w Ekstraklasie, to pojechałby na Mistrzostwa Europy.

– Ja wiem, że gdybym grał w Ekstraklasie, to trener Probierz na 100% powołałby mnie na EURO – stwierdził Jacek Góralski.

– Miałbym bardzo dużą szansę. Ale podjąłem taką decyzję i nie chcę tego już analizować, bo czasami jak człowiek usiądzie i analizuje, to jest duży stres (…). Ale czasami jest przykro, jak słuchasz tego hymnu, widzisz kibiców. Ogromne emocje, ciarki i chciałbyś w tym wszystkim być. No ale twój czas już minął. I już tego się nie cofnie – uzupełnił 31-latek.




Jacek Góralski w seniorskiej reprezentacji Polski rozegrał w sumie 21 meczów. Po raz ostatni w narodowych barwach wystąpił w czerwcu 2022 roku, kiedy selekcjonerem był Czesław Michniewicz.


fot. Foot Truck (YouTube)

Radovan Pankov ukarany za awanturę w Alkmaar. Piłkarz będzie musiał zapłacić karę

Radovan Pankov został zmuszony przez Sąd Rejonowy w Alkmaar do zapłaty kary finansowej. Jest to efekt jesiennego zdarzenia, które miało miejsce po meczu AZ – Legia.




Jesienią ubiegłego roku Legia Warszawa rywalizowała w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Jednym z rywali polskiego zespołu było holenderskie AZ. Po wyjazdowym meczu rozgrywanym w Alkmaar doszło do ogromnego skandalu. Na skutek dużej awantury Radovan Pankov i Josue trafili na noc do aresztu. Więcej pisaliśmy o tym m.in. TUTAJ.

Cała sprawa ciągnęła się przez wiele miesięcy. Dziś poznaliśmy karę, jaką otrzymał Radovan Pankov. Serb został ukarany przez Sąd Rejonowy w Alkmarr sankcją finansową.

Pankov otrzymał karę w wysokości 750 euro. To jednak nie wszystko. Piłkarz Legii został zobligowany do zapłaty odszkodowania stewardowi w wysokości 1500 euro. 1000 euro z tej kwoty było argumentowane uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym i fizycznym.





źródło: sport.tvp.pl

Dobry sezon Tymoteusza Puchacza zauważony przez skautów. Polaka chce klub z Bundesligi

Tymoteusz Puchacz dostał dostrzeżony przez skautów jednego z klubów Bundesligi. Jak donoszą media, Polak miałby zmienić drużynę na zasadzie transferu definitywnego.




Latem 2021 roku Tymoteusz Puchacz zamienił Lech Poznań na Union Berlin. Niestety, Polak nie zdołał wywalczyć miejsce w wyjściowym składzie niemieckiego klubu. W związku z tym był on wypożyczany do Trabzonsporu, Panathinaikosu, a ostatnio do FC Kaiserslautern.

Cały ostatni sezon Tymek Puchacz spędził na zapleczu niemieckiej ekstraklasy. W barwach Kaiserslautern rozegrał w sumie 36 meczów, w których zdobył jedną bramkę i zanotował aż 13 asyst. Wraz ze swoimi kolegami Puchacz doszedł aż do finału Pucharu Niemiec.




Udany sezon w 2. Bundeslidze nie umknął uwadze innych klubów. Jak donosi Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, Puchacz może zmienić klub wewnątrz Bundesligi.  Jego nowym klubem miałoby zostać FC Heidenheim.

– Jak przekazał dziś Fabrizio Romano, Jan-Niklas Beste z Heidenheim ma zostać nowym piłkarzem Benfiki. Z tego, co słyszę, jego następcą może być Tymoteusz Puchacz. Polak ma wysokie notowania wśród szefów niemieckiego klubu – poinformował Tomasz Włodarczyk.


źródło: Meczyki

Nieoczekiwany ruch Adama Buksy. Polak trafi do klubu z Danii

Wszystko wskazuje na to, że Adam Buksa zdecyduje się na transfer do nietypowego dla polskich piłkarzy kraju. Media informują, iż Polak ma podpisać kontrakt z klubem z ligi duńskiej.




Latem 2022 roku Adam Buksa zamienił MLS na Ligue 1. Przygoda Polaka w klubie z lig TOP 5 nie potoczyła się jednak po jego myśli. W związku z tym cały poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w tureckim Antalyasporze. W tamtejszej lidze rozegrał 33 mecze, w których strzelił 16 bramek.

Pobyt Adam Buksy w Turcji należy uznać za udany. Pod znakiem zapytania stanęła jednak jego przyszłość. Władze RC Lens nie wydają się mieć pełnego zaufania do polskiego napastnika. Media przebąkiwały o możliwych przenosinach Polaka do innego klubu z Turcji, tym razem już na stałe. Do konkretów jednak nie doszło.

Wszystko wskazuje obecnie na to, że Adam Buksa obierze niespodziewany kierunek. Jak informuje francuski dziennikarz Santi Aouna, nowym klubem Buksy ma być FC Midtjylland.




Powyższe doniesienia potwierdził także Piotr Koźmiński z serwisu „WP Sportowe Fakty”. Jego zdaniem Duńczycy mają zapłacić za Buksę 4,5 miliona euro.


źródło: footmercato.net, wp sportowe fakty

Lamine Yamal odpowiedział na krytykę Adriena Rabiota. „Mów teraz, mów teraz”

Lamine Yamal odpowiedział na krytykę Adriena Rabiota w najlepszy możliwy sposób. Po meczu młody Hiszpan odniósł się także bezpośrednio do słów francuskiego zawodnika.




Przed półfinałowym starciem Hiszpanii z Francją wywiadu udzielił Adrien Rabiot. Francuz w uszczypliwym tonie odniósł się do Lamine’a Yamala. Rabiot stwierdził, że do awansu do finału EURO młody Hiszpan będzie musiał zrobić jeszcze więcej niż do tej pory.

Yamal odpowiedział na słowa Rabiota w najlepszy możliwy sposób. 16-latek strzelił fenomenalną bramkę i poprowadził Hiszpanię do zwycięstwa, a tym samym zapewnił swojej reprezentacji finał Mistrzostw Europy. Lamine został wybrany najlepszym zawodnikiem wczorajszego meczu.




Po meczu kamery skierowały swój wzrok na gwiazdę wczorajszego meczu. Yamal spojrzał w kamerę i wypowiedział słowa „mów teraz, mów teraz”. Kibice szybko domyślili się, że słowa te są skierowane do Adriena Rabiota.

Po meczu Yamal udzielił krótkiego wywiadu. Hiszpan odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi Rabiota. Stwierdził, że on i jego koledzy nie powinni przejmować się tą sprawą.

Niemcy nie dotrzymali porządku. Kibice kilkukrotnie wdarli się na murawę [WIDEO]

Niemieckie służby nie zdołały w pełni zabezpieczyć hiszpańskich i francuskich piłkarzy. W sumie na murawie widzieliśmy kilku kibiców, którzy przedarli się przez zaporę ochroniarzy.




Za nami pierwszy mecz półfinałowy Mistrzostw Europy 2024. Po 90 minutach emocji górą z tego starcia wyszła Hiszpania. Dla zwycięskiej ekipy gole strzelali Lamine Yamal i Dani Olmo. Jedyną bramkę dla Francji zdobył Randal Kolo Muani.

W trakcie i tuż po zakończeniu meczu można było zaobserwować kibiców przedzierających się na boisko. Niestety, niemiecka ochrona nie wywiązała się w pełni ze swoich obowiązków. Kilku kibiców z sukcesem zakończyło akcję dostania się na murawę. Wszystko zarejestrowali obecni na trybunach inni kibice.




Najmniej ciekawie wyglądała sytuacja tuż po ostatnim gwizdku sędziego. Jeden z kibiców przedostał się w okolice hiszpańskich piłkarzy. Za nim ruszyli ochroniarze. Jeden z nich się poślizgnął, czym uszkodził Alvaro Moratę. Na nagraniach widać, jak Hiszpan odczuwa ból.

Innowacyjna metoda Anglików na serię rzutów karnych. Każdy zawodnik ma swojego „pocieszyciela”

Anglicy wprowadzili w szeregi swojej reprezentacji innowacyjny pomysł na serię rzutów karnych. Każdy z zawodników ma dobranego do siebie kolegę, który ma za zadanie go pocieszyć w przypadku niewykorzystania „jedenastki”.




Reprezentacja Anglii zameldowała się w półfinale Mistrzostw Europy 2024. W fazie pucharowej Anglicy najpierw pokonali Słowację, a następnie Szwajcarię. Tę drugą drużyną udało im się pokonać dopiero po serii rzutów karnych.

Po ostatnim meczu ze Szwajcarią zagraniczne media zwróciły uwagę na ciekawy manewr w szeregach angielskiej drużyny. W trakcie serii rzutów karnych angielscy piłkarze zostali dobrani w pary. Po wykonaniu „jedenastki” przez jednego piłkarza, drugi podchodził do niego po to, żeby albo mu pogratulować, albo ewentualnie dodać mu otuchy po niezdobyciu gola.




I tak w meczu Anglia-Szwajcaria poznaliśmy kilka par wspierających się zawodników. Saka-Stones, Palmer-Walker, Bellingham-Shaw, Toney-Rice.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.