Marcin Bułka nie poradził sobie w II lidze hiszpańskiej, teraz trafi do Rumunii? Nie tak to miało wyglądać…

Marcin Bułka trenował w szkółce Barcelony i Chelsea. W 2019 roku trafił do PSG, gdzie nawet zdążył zadebiutować w seniorskim zespole. W letnim okienku transferowym 21-latek udał się na wypożyczenie do klubu z II ligi hiszpańskiej, gdzie ewidentnie sobie nie radzi. Teraz mówi się o możliwych przenosinach do… Rumunii!

Nieudana przygoda w Hiszpanii

Gdy we wrześniu udał się na wypożyczenie do drugoligowej Cartageny, wydawało się, że dla młodego Polaka będzie to tylko krótki przystanek, gdzie zbierze potrzebne mu doświadczenie. Ku ogromnemu zdziwieniu 21-latek jest jedynie trzecim bramkarzem w hierarchii hiszpańskiego klubu. Wypożyczony z PSG piłkarz w obecnym sezonie na zapleczu LaLiga rozegrał zaledwie 3 mecze, tracąc w sumie 5 bramek.

Czas na Rumunię?

Jak podaje portal WP Sportowe Fakty, PSG myśli o skróceniu wypożyczenia jeszcze tej zimy. Zainteresowanych nie brakuje, gdyż w ostatnim czasie pojawił się temat przenosin do Dinama Bukareszt. Jeśli Bułka zdecydowałby się na taki ruch, spotkałby w nowym klubie swojego rodaka – Janusza Gola.

źródło: WP Sportowe Fakty

Przyjaciel Jerzego Brzęczka: „Mocno to przeżył. Najgorsze jest to, że nigdy nie dowiemy się, co by było, gdyby…”

Od zwolnienia Jerzego Brzęczka minął już ponad tydzień. Były już selekcjoner do tej pory nie skomentował tej sprawy, natomiast głos zabrał jeden z jego znajomych – Krzysztof Kołaczyk. Dyrektor Akademii Piłkarskiej Wisły Kraków udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty.

18 stycznia usłyszeliśmy wszyscy o zwolnieniu Jerzego Brzęczka z posady selekcjonera reprezentacji Polski. Zbigniew Boniek postanowił odczekać kilka dni, by 21 stycznia na konferencji prasowej odpowiedzieć na pytania dziennikarzy oraz przedstawić nowego trenera – Paulo Sousę.

Przyjaciel Brzęczka zszokowany zwolnieniem Brzęczka

– Tomek Wałdoch zadzwonił do mnie z Niemiec i pyta: „Co się dzieje? Jurek został zwolniony”. A ja zdziwiony: jaki Jurek? O czym ty mówisz? Byłem w szoku. Natychmiast rzuciliśmy się do Internetu. – zdradza Krzysztof Kołaczyk, przyjaciel Jerzego Brzęczka.

–  Rozmawiałem z nim (z Brzęczkiem – przyp. red.). Słychać było, że to przeżył, bo znam go dobrze. Ale potem jego słowa były takie: „Krzychu, głowa do góry. Trzeba się pozbierać i do roboty. Ciśniemy dalej!” Jurek jest silny, twardy. Wiem, że to wszystko mocno przeżył, to w nim siedzi – dodaje 51-latek.

ZOBACZ: Zbigniew Boniek zdradza kulisy zwolnienia Jerzego Brzęczka. „Piłkarze są po to, żeby grać”

„Dzisiaj możemy tylko spekulować”

Jeśli chodzi o czas decyzji Zbigniewa Bońka, to opinie w społeczeństwie są mocno podzielone. Jedni mówią, że na zwolnienie Brzęczka nigdy nie jest za późno, a inni natomiast uważają, iż prezes Boniek się spóźnił o kilka tygodni, a może i miesięcy.

– Powiem tak: dzisiaj możemy tylko spekulować. Jak na Euro nam nie wyjdzie, to gwarantuję, że wrócimy do tego momentu. Będzie dyskusja: „niepotrzebnie był Brzęczek zwalniany”. Jak wypadniemy super, to będzie konstatacja: „to była dobra decyzja z tym zwolnieniem Brzęczka!”. Tymczasem my możemy tylko dywagować, spekulować. Nigdy nie dowiemy się, co by było, gdyby jednak Brzęczek kadrę na Euro poprowadził. To jest najgorsze – komentuje Kołaczyk.

Co z biografią Brzęczka?

Dobrze wiemy, jaki wydźwięk miała premiera biografii Jerzego Brzęczka. Treść książki to jedno, natomiast czas w jakim została ona wydana to drugie. Wiele osób uważa, że taka lektura dużo lepiej by się przyjęła np. po sukcesie na EURO.

– Wielu szkoleniowców wydawało książki w trakcie swojej pracy trenerskiej. Jurek też to zrobił, podobnie, jak dziesiątki innych trenerów. Natomiast wiadomo, że jak ktoś szuka argumentów przeciw, to znalazł i taki. Nie wiem, dlaczego mielibyśmy krytykować sam fakt wydania książki na temat selekcjonera. Miał ochotę trener Brzęczek na taki ruch, to tak zrobił, nie wiem, dlaczego miałoby się to obracać przeciwko niemu – ocenia przyjaciel Brzęczka.

źródło: WP Sportowe Fakty

Rozwój Katowice i Górnik Zabrze zarobią na transferze Milika. Znamy potencjalne sumy

Nie tylko Napoli zarobi na transferze Arkadiusza Milika do Olympique Marsylia. Wzbogacą się również dwa polskie kluby – Rozwój Katowice oraz Górnik Zabrze.

Przed kilkoma dniami wielomiesięczna saga związana z transferem Arkadiusza Milika dobiegła końca. Polak nie zdołał znaleźć „nowego domu” w letnim okienku transferowym, przez co całą jesień nie zagrał w żadnym meczu SSC Napoli. W obliczu zbliżającego się EURO 26-latek musiał zmienić otoczenie i ostatecznie trafił do Olympique Marsylia na zasadzie wypożyczenia z obowiązkiem wykupu.

ZOBACZ: Były włoski piłkarz w ciepłych słowach o Miliku. „Był najlepszym piłkarzem na tej pozycji w lidze włoskiej”

Polskie kluby zarobią na transferze Milika

Kwota wykupu polskiego napastnika wyniosła 8 milionów euro + 4 miliony nieznanych nam bonusów. Dodatkowo Napoli zagwarantowało sobie 20% od następnego transferu. Warto zaznaczyć, że w piłce obowiązuje ekwiwalent za wyszkolenie piłkarza. Wynosi on 5% od sumy transferu do podziału dla klubów, w których dany zawodnik grał poniżej 23. roku życia.

ZOBACZ: Milik z klasą, a Napoli bez. Polak prezentuje, jak godnie pożegnać się po rozstaniu [WIDEO]

Biorąc pod uwagę samą podstawę w wysokości ośmiu milionów euro, na transferze Milika Rozwój Katowice zarobi ok. 650 tysięcy złotych, a Górnik Zabrze 0 300 tysięcy mniej. A kiedy polskie kluby mogą liczyć na dotarcie przelewu?

– Klub kupujący, czyli Olympique, ma 30 dni na zapłatę mechanizmu solidarnościowego po przelaniu raty do Neapolu. Wysokość przelewów do Polski jest oczywiście proporcjonalna do przelewów do Neapolu. Czyli, upraszczając: polskie kluby nie dostaną całości należnych im pieniędzy od razu, a w kilku ratach – czytamy na portalu WP Sportowe Fakty.

źródło: WP Sportowe Fakty

Kto przejmie prawa do Ligi Mistrzów od Polsatu? „Ten bój będzie ciężki”

Wkrótce ma się odbyć przetarg na pokazywanie rozgrywek Ligi Mistrzów w Polsce. Obecnie licencja jest w rękach Polsatu, jednak jak mówi Marian Kmita, wkrótce może się to zmienić.

Najważniejsze klubowe rozgrywki w Europie od sezonu 2018/2019 możemy oglądać na sportowych kanałach Polsatu, a prędzej prawa miała stacja Canal Plus. Obecna licencja obowiązuje do końca sezonu 2020/2021. Pod koniec lutego ma się dobyć przetarg, który wyłoni stację odpowiedzialną za transmisję rozgrywek od kampanii 2021/2022.

Marian Kmita, dyrektor ds. sportu w Polsacie, w rozmowie z Wirtualnemedia.pl mówi, że wkrótce może dojść do przetasowań na rynku praw telewizyjnych. Grupa Polsat ma powalczyć o pokazywanie Ligi Mistrzów, jednak chętnych jest zdecydowanie więcej.

– Wkrótce będziemy mieli wyścig o prawa na kolejne trzy lata do Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Ten bój będzie ciężki, bo pojawił się nowy gracz ze Skandynawii (Nordic Entertainment Group), który kupił już Bundesligę i podobno ma ochotę także na Ligę Mistrzów. Pewne jest też to, że to będzie spory wydatek finansowy. Na koniec lutego będziemy wiedzieć, gdzie będzie pokazywana Liga Mistrzów od sezonu 2021/22. To będzie ważne wydarzenie. W przyszłość patrzymy jednak bardzo optymistycznie – przyznał Marian Kmita w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl.

ZOBACZ: Nowa platforma streamingowa wkracza do Polski. Wykupili na wyłączność prawa do Bundesligi!

W ubiegłym roku wiele mówiło się o odejściu Mateusza Borka z Polsatu. 47-latek porzucił pracę w wymienionej stacji na rzecz Kanału Sportowego. Ponadto Mateusz komentuje wybrane mecze w TVP oraz w Canal Plus.

– To sytuacja z końca 2019 roku, która nabrzmiewała od miesięcy. Nie było innego rozwiązania tej sprawy. Ale Polsat Sport żyje i ma się bardzo dobrze. I nie ma ludzi niezastąpionych. Życzę Mateuszowi Borkowi, jak najlepiej i niech mu się wiedzie. W Polsacie już wszystko sobie poukładaliśmy.

źródło: Wirtualne Media

Słynny francuski dziennik stworzył listę najlepszych i najgorszych Polaków grających w Ligue 1

Francuski dziennik „L’Équipe” wybrał najlepszych oraz najgorszych polskich piłkarzy, którzy kiedykolwiek biegali po boiskach Ligue 1. Za kilka miesięcy, a może i lat przyjdzie nam ocenić, do której z tych grup bardziej pasuje Arkadiusz Milik, który niedawno dołączył do Olympique Marsylia. Były piłkarz Napoli jest 77. Polakiem, który wystąpił na francuskich boiskach.

Najlepsi Polacy grający w Ligue 1

Wśród „najlepszych piłkarzy” wyróżniono takich piłkarzy jak: Andrzej Szarmach, Joachim Marx, Kamil Glik, Ireneusz Jeleń oraz Marian Szeja. Pierwszy z nich do Francji trafił 1980 roku i przebywał tam przez 9 lat. W latach 1980-1985 reprezentował barwy AJ Auxerre, dla którego zdobył blisko 100 bramek i tym samym został najlepszym strzelcem w historii klubu.

Najgorsi piłkarze z Polski, którzy grali w Ligue 1

Po drugiej stronie znaleźli się natomiast: Grzegorz Krychowiak, Robert Gadocha, Janusz Kupcewicz, Roman Kosecki, a także Dominik Furman. Mimo wszystko dziwi w tym zestawieniu obecność Grzegorze Krychowiaka. Wygląda na to, że Polak został oceniony głównie przez pryzmat niezbyt udanego epizodu w PSG. Najwidoczniej zapomniano o jego przygodzie w Stade Reims, z którego wypłynął na szerokie wody futbolu.

Pepe pokłócił się z kolegą z drużyny na boisku. Musiał ich rozdzielić sędzia [WIDEO]

37-letni Pepe jest już raczej u schyłku swojej barwnej kariery piłkarskiej. Portugalczyk w swojej przygodzie z piłką był znany ze swojej brudnej i brutalnej gry. W poniedziałkowym meczu Farense – Porto doszło do starcia między dwoma piłkarzami gości – Pepe oraz Mamadou Ndiaye. Obu panów musiał rozdzielić sędzia.

Młody Duńczyk wciąż niepokonany w FUT Champions. Ponownie uciszał rywali [WIDEO]

Jak co poniedziałek informujemy o nowym rekordzie Andersa Vejrganga. Młody Duńczyk w minionej lidze weekendowej ponownie wykręcił bilans 30:0.

Anders Vejrgang kontynuuje znakomitą passę

Reprezentant esportowej sekcji RB Lipsk jest niepokonany w lidze weekendowej FUT od początku FIFY 21. Niedzielnego wieczoru Duńczyk po raz 15. z rzędu zakończył grę w FUT Champions, będąc niepokonanym. W ogólnym rozrachunku jego bilans wynosi już 450:0!

Duńczyk ponownie uciszał rywala

O niezbyt miłym zachowaniu Anders pisaliśmy już przed tygodniem, kiedy był bliski swojej pierwszej porażki. Nie inaczej było i w ten weekend, kiedy ponownie emocje wzięły górę. Po strzeleniu gola 15-latek „uciszał” swojego rywala.

https://twitter.com/wadiecr7/status/1353524998888185858

Czym jest FUT Champions?

Tryb FUT Champions jest przeznaczony dla najlepszych graczy FIFA na świecie. Co tydzień zawodnicy biorą udział w weekendowych zmaganiach, w których mają do rozegrania łącznie 30 gier, a ich celem jest wygranie jak najwięcej z nich. Rzadko zdarza się, że ktoś jest w stanie choć raz wygrać wszystkie 30 meczów, nie odnosząc żadnej porażki. 15-letni reprezentant RB Lipsk jest pod tym względem fenomenem, gdyż ten wyczyn powtórzył w sumie 15 razy z rzędu.

fot. Anders Vejrgang

Nici z dołączenia Kevina Grosskreutza do Wisły Kraków. Niemiec kończy karierę

Były reprezentant Niemiec za pomocą instagrama ogłosił zakończenie swojej piłkarskiej kariery. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku 32-latek był łączony Wisłą Kraków.

Były reprezentant Niemiec kończy karierę

Kevin Grosskreutz jest wychowankiem Borussii Dortmund, w której występował do 2015 roku. Właśnie wtedy przeniósł się do tureckiego Galatasaray, a kolejne lata były dla kariery Niemca coraz gorsze. W wieku 30 lat dołączył do 3-ligowego KFC Uerdingen, w którym występował do października 2020 roku. Przez ostatnie miesiące Niemiec milczał, by w niedzielę ogłosić zakończenie kariery.

Miał pomóc Wiśle Kraków

To we wspomnianej Borussii Dortmund dzierżył swoje największe piłkarskie sukcesy, a także dzielił szatnię z polskim trio: Lewandowski – Błaszczykowski – Piszczek. Znajomość nawiązana z Jakubem Błaszczykowskim mogła sprowadzić Niemca do Wisły Kraków, o czym pisało w grudniu wiele portali. Temat jednak ucichł, a w niedzielny wieczór 32-latek ogłosił koniec kariery.

– Nie rozmawiałem z Kevinem, ale znam temat z mediów. Skupiam się na pracy z piłkarzami, których mam do dyspozycji – mówił wówczas trener Wisły Kraków Peter Hyballa.

32-latek wystąpił w sześciu meczach dla reprezentacji Niemiec, z którą zdobył tytuł Mistrzów Świata w 2014 roku. W piłce klubowej najwięcej występów zaliczył rzecz jasna w BVB. W klubie z Dortmundu zagrał łącznie w 236 oficjalnych spotkaniach.

– Koniec kariery. Dziękuję za wszystko i za każdy moment. Jestem dumny, że mogłem to przeżyć z wami. Razem budowaliśmy historię. Żegnam się i do zobaczenia wkrótce – napisał Kevin na swoim instagramie.

https://twitter.com/EmpereurJaune/status/1353441352806256641

źródło: instragram Kevina

Trener Milika zostanie zwolniony? Marsylii może pomóc były szkoleniowiec FC Barcelony

Wyniki notowane przez Olympique Marsylia, lekko mówiąc, nie rzucają na kolana. Już od jakiegoś czasu we francuskich mediach mówi się o możliwym zwolnieniu trenera OM – Andre Villasa-Boasa. Portugalczyka miałby zastąpić były trener FC Barcelony – Ernesto Valverde.

Fatalna forma Olympique Marsylia

Olympique Marsylia znajduje się obecnie na 6. lokacie w tabeli Ligue 1. W sobotę drużyna Andre Villasa-Boasa podejmowała jednego z głównych rywali do walki o europejskie puchary – AS Monaco. Potencjalna wygrana w starciu z Les Rouge et Blanc pozwoliłaby Marsylii zredukować stratę i zbliżyć się do ścisłej czołówki ligowej tabeli.

Milik nie pomógł w starciu z Monaco

We wczorajszym meczu debiut zaliczył nawet Arek Milik, jednak występ zaledwie kilka dni po ogłoszeniu transferu wydawał się jedynie aktem desperacji portugalskiego szkoleniowca. Polak pojawił się na murawie w 60. minucie spotkania przy remisie 1:1, lecz przez pół godziny gry nie miał okazji, by w jakikolwiek sposób się wyróżnić.

Miarka się przebrała?

W ostatnich pięciu meczach ligi francuskiej zespół Villasa-Boasa zdobył zaledwie 4 punkty. Porażka w dość ważnym meczu z Monaco może oznaczać zmianę na stanowisku trenera. Jak podaje jeden z dziennikarzy hiszpańskiego „Movistar”, na ratunek Olympique Marsylii może ruszyć Ernesto Valderde. Hiszpański szkoleniowiec jest bez klubu od stycznia zeszłego roku, kiedy opuścił FC Barcelonę.

źródło: Movistar

Niesamowita przemiana sylwetki Fernando Torresa. Hiszpan zaproszony na galę WWE?

Przed kilkoma dniami internet obiegły zdjęcia Fernando Torresa, na których widać ogromną ewolucję sylwetki Hiszpana. Nowy wygląd 36-latka zadziwił na tyle, że zaczęto spekulować o jego możliwym występie w WWE podczas gali Royal Rumble.

Fernando Torres wystąpi w WWE?

Royal Rumble jest jednym z najgłośniejszych wydarzeń serwowanych przez WWE w trakcie roku. Każdego stycznia (bo wtedy z reguły odbywa się ta gala) dochodzi do wielu niespodziewanych powrotów byłych wrestlerów, a często udział w tym show biorą osoby spoza świata wrestlingu. Oficjalne konto na twitterze „WWE on BT Sport” (odpowiada ono za emisję WWE w Wielkiej Brytanii) dodało fotografię Hiszpana z podpisem „El Nino wygląda, jakby był gotowy na Royal Rumble”. Zwykłe nawiązanie do ostatnich zdjęć 36-latka, czy może jest coś na rzeczy?

Udany start przygody trenerskiej

Nie wiadomo jednak, czy Fernando rozpatrzy możliwość wystąpienia w WWE, gdyż w ostatnich miesiącach zajął się trenowaniem młodych piłkarzy Atletico. We wrześniu ubiegłego roku Torres dołączył do sztabu szkoleniowego Atletico Madryt w jednym z zespołów juniorów. Jak ostatnio podawała „Marca”, młodzi adepci futbolu byli zachwyceni metodami treningowymi byłego piłkarza Rojiblancos. Nie umknęło to zarządowi Atletico, który przesunął Torresa na stanowisko pierwszego trenera w zespole B.

Wiese i Rooney w WWE

Warto przypomnieć, że przed kilkoma laty blisko WWE był Tim Wiese. Niemiec po zakończeniu kariery piłkarskiej rozpoczął pracę nad swoją sylwetką i nawet odbył jedną walkę na gali WWE, jednak na tym jego przygoda z wrestlingiem się skończyła. W 2015 roku na gali WWE Raw w Wielkiej Brytanii udział wziął… Wayne Rooney! Anglik co prawda nie brał czynnego udziału w walce, jednak wideo z Anglikiem szybko obiegło internet.

https://twitter.com/haafiziskandar/status/1350703710746206210

źródło: The Sun

Poznaliśmy drużynę roku w FIFA 21! Jest Robert Lewandowski, nie ma Leo Messiego

Głosy graczy zostały podliczone i w piątek o godzinie 18:00 w FIFA Ultimate Team pojawiła się drużyna roku. Nie mogło w niej rzecz jasna zabraknąć Roberta Lewandowskiego, dla którego było to pierwsze tego typu wyróżnienie.

Robert Lewandowski w drużynie roku FIFA 21

Co roku w grze FIFA pojawia się drużyna roku złożona z piłkarzy, którzy osiągnęli najwięcej w minionych dwunastu miesiącach. Polscy kibice oczekiwali, że Robert Lewandowski otrzyma kartę ocenioną na „99”, jednak EA postanowiło przyznać mu ocenę o jedno oczko niższą. Taką samą ocenę ogólną co Polak otrzymał… Cristiano Ronaldo, dla którego ostatni rok z pewnością nie był tak dobry, jak poprzednie.

W drużynie roku nie mogło zabraknąć takich nazwisk jak Neuer, Ramos, czy Kevin De Bruyne. Niespodzianką jest natomiast brak Leo Messiego, który od wielu lat pojawiał się w tym zestawieniu. Jednak nic straconego! W poprzedniej edycji gry FIFA, twórcy gry przeprowadzili specjalnego głosowanie na 12. zawodnika, który nie zdołał zakwalifikować się do wyjściowej jedenastki. Wielce prawdopodobne, że będzie to właśnie Argentyńczyk.

ZOBACZ: Jak w prosty sposób zdobyć bramkę w FIFA 21? Pewien gracz znalazł sposób! [WIDEO]

TOTY FUT 21

Manuel Neuer – Trent Alexander-Arnold, Virgil Van Dijk, Sergio Ramos, Alphonso Davies – Kevin De Bruyne, Joshua Kimmich, Bruno Fernandes – Cristiano Ronaldo (98), Robert Lewandowski (98), Kylian Mbappe (97).

Póki co zostały ujawnione jedynie oceny ogólne napastników i tylko oni na ten moment są dostępni do trafienia w paczkach. Robert Lewandowski oraz Cristiano Ronaldo zostali ocenieni na „98”, z kolei Kylian Mbappe otrzymał overall „97”. Najprawdopodobniej za kilka dni zostaną ujawnione oceny pomocników, następnie obrońców i bramkarza. Cała drużyna roku będzie dostępna do trafienia 28 stycznia.

ZOBACZ: Niesamowity 14-latek był blisko porażki. Tak zareagował na wygraną w FUT [WIDEO]

Olisabe komentuje wybór Paulo Sous. „Oczywiście, że miał duże ego, ale ono maleje wraz z wiekiem”

Były reprezentant Polski Emmanuel Olisadebe ocenił wybór Paulo Sousa na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. 42-latek miał przyjemność wspólnej gry z Sousą i wierzy, że odniesie sukces z naszą drużyną.

Polak grał w jednym klubie z Sousą

Emmanuel Olisadebe w latach 2001-2005 reprezentował barwy greckiego Panathinaikosu, gdzie przez pewien czas dzielił szatnię z Paulo Sousą. Były napastnik reprezentacji Polski wspomina o Sousie, że ten był niezwykle inteligentnym piłkarzem.

– Zapamiętałem go jako bardzo inteligentnego zawodnika. Nie miał zbyt imponujących warunków fizycznych, więc musiał nadrabiać wizją gry. A tacy piłkarze bardzo często zostają dobrymi szkoleniowcami. Z drugiej strony zauważyłem, że ostatnie wyniki Paulo nie są zbyt imponujące. Poza tym w każdym kolejnym klubie spędzał tylko rok… – ocenia Olisedebe w rozmowie z Interią.

– Paulo przyszedł wtedy do Panathinaikosu, aby pograć jeszcze w piłkę na koniec swojej kariery, ale jego jakość od razu rzucała się w oczy. Każdy z nas widział, że posiada niesamowite umiejętności. Jego największe atuty to wówczas wizja gry i olbrzymia wiedza o futbolu. I dlatego nie jestem zaskoczony, że po karierze został trenerem – dodaje 42-latek.

Sousa był piłkarzem fenomenalnym. A trenerem?

Paulo Sousa jako piłkarz dwukrotnie sięgał po trofeum Ligi Mistrzów. Ponadto aż 51 razy wychodził na boisko w koszulce reprezentacji Portugalii. W swojej przygodzie z piłką grał dla takich marek jak Juventus, Borussia, czy Inter Mediolan. Olisadebe przyznaje, że nie ma wątpliwości co do tego, iż Portugalczyk był jednym z najlepszych piłkarzy, z jakimi kiedykolwiek grał.

– Co prawda Sousa nie rozegrał wtedy w Grecji zbyt wielu spotkań, bo często narzekał na kontuzje, miał też swoje lata. Miałem jednak okazję zobaczyć z bliska jego talent i doświadczenie. Pamiętajcie, że mowa o piłkarzu, który z Juventusem i Borussią wygrał Ligę Mistrzów – wspomina były reprezentant Polski.

Następnie Olisadebe został zapytany o to, czy Sousa jest otwarty na zdanie innych, czy raczej jest hermetyczny.

– Ma wielką osobowość. Pamiętam, że zawsze miał jakieś rozwiązanie, zawsze o czymś myślał. Czy miał duże ego? Oczywiście, że miał, ale ego maleje wraz z wiekiem. Mam nadzieję, że dobrze ułoży sobie relacje z Bońkiem, który także ma duże ego. Sousa dostaje teraz sporą szansę i musi szanować Bońka, ale z drugiej strony sam bierze odpowiedzialność za reprezentację. Życzę mu więc powodzenia! – ocenił 42-latek.

źródło: Interia Sport

Zbigniew Boniek zdradza kulisy zwolnienia Jerzego Brzęczka. „Piłkarze są po to, żeby grać”

Za nami konferencja prasowa Zbigniewa Bońka. Prezes PZPN zdradził szczegóły swojej decyzji i odpowiedział na wiele ciekawych pytań dziennikarzy. Ponadto poznaliśmy nowego selekcjonera reprezentacji Polski, o którym prezes Boniek opowiedział kilka słów.

Na samym początku konferencji prasowej Zbigniew Boniek z żalem powiadomił o zwolnieniu Jerzego Brzęczka. Prezes PZPN zdradził, że na tę decyzję wpłynęła tylko i wyłącznie dyspozycja sportowa.

– Jak państwo wiecie, w poniedziałek spotkałem się z Jerzym Brzęczkiem i po głębokiej analizie poinformowałem go, że musimy się rozstać. Była to dla mnie bardzo smutna i trudna decyzja. Z prostej przyczyny – wolę ludzi zatrudniać, niż zwalniać – przyznał Boniek.

– Analizując wszystkie za i przeciw doszedłem do wniosków, i jestem przekonany, że ta kadra w obecnej konfiguracji nie poszłaby dalej do przodu. Motywy było tylko i wyłącznie sportowe – dodał 64-latek.

Następnie nastąpiła chwila na pytania od dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło tego, czy najbliższy współpracownicy prezesa PZPN lub piłkarze wiedzieli o zwolnieniu Jerzego Brzęczka.

– Ja nie wiem, na jakiej zasadzie powinno być to konsultowane z piłkarzami. Piłkarze są po to, żeby grać. Jeśli ta reprezentacja grałaby dobrze i cieszyła kibiców, to w ogóle nie byłoby takich problemów. Ale muszę przyznać, że dzwoniłem do Roberta Lewandowski i mówiłem mu o rozstaniu się z obecnym selekcjonerem. Jeśli chodzi o współpracowników, to wiedziało o tym 4/5 osób – powiedział prezes PZPN.

Jak dobrze wiemy, nowy selekcjoner nie będzie miał zbyt dużo czasu na eksperymenty. Jak jednak twierdzi Zbigniew Boniek, dla jego wybranka nie powinno to stanowić problemu.

– Nowy selekcjoner nie będzie się mógł zasłaniać tym, że miał mało czasu. W kontrakcie są zapisane cele, które ma osiągnąć, jest to wyjście z grupy na EURO i zakwalifikowanie się, co najmniej, do baraży. Czy ja wiem, czy jest aż tak mało czasu? Niektórzy trenerzy, którzy byli w polskiej piłce, mieli dużo mniej czasu.

Temat zwolnienia Brzęczka został zamknięty i Zbigniew Boniek zaczął wypowiadać się nt. swoich poszukiwań nowego selekcjonera.

– Zwalniając trenera Brzęczka, zastanawiałem się, kto będzie nowym selekcjonerem. Jestem zwolennikiem trenerów z Polski i wydaje mi się, że jedynym wariantem na ten moment był Nawałka, ale odgrzewanie pewnych rzeczy? To nie o to chodzi – przekazał Boniek.

Druga część była poświęcona nowemu selekcjonerowi, którym okazał się Paulo Sousa.

– Wykonałem kilka telefonów do ludzi, którzy z nim pracowali i wszyscy mówili: „Zibi, TOP. Twardy, mocny charakter”. Uważam, że ten trener może tej reprezentacji pomóc i może z tej drużyny wyciągnąć więcej. Uważam, że podjąłem decyzję dobrą. Natomiast życie pokaże, czy miałem racje – powiedział były reprezentant Polski.

Następnie prezes Boniek został zapytany o to, jakie pojęcie nt. obecnej kadry ma Paulo Sousa i czy ma jakiś plan na nasz zespół.

– W przyszłym tygodniu zorganizujemy konferencję i będziecie mogli zapytać trenera. Kiedy ja dzwoniłem do niego, on wiedział o naszym zespole wszystko. To, co mnie w trenerze Sousie uderzyło, to przechodzenie z jednego systemu do drugiego – oznajmił Zbigniew Boniek.

fot. youtube/Łączy Nas Piłka

Znamy nowego selekcjonera reprezentacji Polski!

Paulo Sousa został wybrany nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Prezes Boniek poinformował o swojej decyzji na czwartkowej konferencji prasowej.

Paulo Sousa nowym selekcjonerem reprezentacji Polski!

Nowym trenerem reprezentacji Polski okazał się Paulo Sousa. Z tej okazji na konferencji prasowej został wyświetlony film, na którym Portugalczyk przywitał się z kibicami.

– Jestem bardzo zaszczycony i dumny, że mogę zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Chciałbym podziękować prezesowi za to, że mogę  podjąć to ogromne wyzwanie. Polska jest krajem futbolu i jestem przekonany, że Wasz entuzjazm da nam siłę. Razem będziemy mogli walczyć o zwycięstwa na Mistrzostwach Europy – wyznał nowy selekcjoner reprezentacji Polski.

ZOBACZ: Zbigniew Boniek zdradza kulisy zwolnienia Jerzego Brzęczka. „Piłkarze są po to, żeby grać”

Kim jest Paulo Sousa?

50-latek w trakcie swojej kariery piłkarskiej występował w takich zespołach jak Juventus Turyn, Borussia Dortmund, czy Inter Mediolan. Z niemieckim klubem sięgnął nawet po puchar Ligi Mistrzów. W reprezentacji narodowej wystąpił 51 razy.

Portugalczyk w swojej karierze trenerskiej pracował jedynie w klubach i nie miał do tej pory okazji prowadzić reprezentacji narodowej. Prowadząc FC Basel, sięgnął po mistrzostwo Szwajcarii w sezonie 14/15, a sezon wcześniej był mistrzem Izraela z Maccabi Tel Aviv. Poza tym prowadził takie klub jak Fiorentina, czy Leicester City. Jego ostatnim pracodawcą było Bordeaux, gdzie zakończył przygodę w sierpniu 2020 roku.

Boniek BINGO! Co powie prezes na dzisiejszej konferencji?

Dziś o godzinie 15:00 ma odbyć się konferencja prasowa Zbigniewa Bońka, związana z niedawnym zwolnieniem Jerzego Brzęczka. BETFAN zaproponował na to wydarzenie zakład typu „Bingo”.

CO POWIE BONIEK NA KONFERENCJI? OBSTAW W BETFAN

Z KODEM „ESATROLLS” ZAKŁAD 600ZŁ BEZ RYZYKA

W poniedziałek spadła na nas jak grom z jasnego nieba informacja o zwolnieniu Jerzego Brzęczka. Kiedy na jesieni kibice domagali się dymisji Jerzego Brzęczka, prezes Boniek upierał się przy swoim i ani myślał o takiej decyzji. Sprawa ucichła i 18 stycznia Zbigniew Boniek postanowił zaskoczyć wszystkich, nawet najbliższych współpracowników.

ZOBACZ: Tak wyglądało zwolnienie Brzęczka. Szok i spotkanie nietrwające nawet 5 minut

Co powie Boniek na konferencji prasowej?

Prezes PZPN zadecydował, że nie będzie udzielał żadnych wywiadów i poczeka z wyjaśnieniami do czwartkowej konferencji prasowej. Boniek złoży wyjaśnienia na spotkaniu zaplanowanym na godzinę 15:00. Z tej okazji BETFAN przygotował specjalną ofertę. Możesz obstawić, co Zbigniew Boniek powie na dzisiejszej konferencji. Niektóre propozycje wyglądają naprawdę interesująco.

Na samym szczycie zestawienia z kursem 1.30 znajduje się hasło „Trudna decyzja do podjęcia”. Typowy pewniaczek, ale ciężko sobie wyobrazić, by 64-latek go nie użył. Pamiętamy, jak jeszcze przed kilkoma tygodniami prezes bronił trenera Brzęczka, jak tylko mógł. Z pewnością była to dla niego trudna sprawa.

Nieco niżej znajduje się zwrot „Trener z Włoch”. Ostatnie dni w mediach były niezwykle bogate w plotki dot. potencjalnego nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Nie da się ukryć, że najczęściej eksperci podawali nazwiska trenerów z Włoch. Powyższy hasło z kursem 1.70 wygląda niezwykle ciekawie. Natomiast kurs 2.50 ma powiązany slogan „Paszport włoski”.

Nie da się ukryć, że Jerzy Brzęczek nie miał łatwego życia zarówno z dziennikarzami, jak i z kibicami. W związku z tym BETFAN zaproponował hasło „Presja mediów”. Kurs na to zdarzenie wynosi 3.00.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.