Czy Patryk Dziczek będzie musiał zakończyć karierę? Specjalista ocenił sytuację Polaka

Przyszłość Patryka Dziczka wciąż nie jest klarowna i nie wiadomo co czeka Polaka w najbliższym czasie. Specjalista ds. neurologii ocenił aktualną sytuację zdrowotną Dziczka.

Problemy zdrowotne Patryka Dziczka

Przed kilkoma dniami informowaliśmy o mrożącej krew w żyłach sytuacji z udziałem Patryk Dziczka. 22-letni piłkarz Salernitany zasłabł w czasie meczu swojego zespołu, po czym przetransportowano go do szpitala. Nie była to pierwsza tego typu sytuacja w życiu Polaka, gdyż we wrześniu ubiegłego roku Patryk zasłabł na treningu swojego zespołu.

Jaka przyszłość czeka Polaka?

Od kilku dni w mediach dywaguje się nt. przyszłości polskiego piłkarza. W ostatnich latach były liczne przypadki, jak piłkarze z powodu problemów z sercem umierali na boisku. By móc temu zapobiec, chyba najlepszym i jedynym wyjściem dla Patryka będzie zakończenie sportowej kariery.

Patryk Dziczek będzie zmuszony zakończyć karierę? Mateusz Borek nie ma wątpliwości

Specjalista ocenia powagę sytuacji

Wcześniejsze informacje, które na ten moment są jedynie typowymi plotkami, mówią o tym, że Polak mógł przejść omdlenie wazowagalne. Serwis Super Express zapytał specjalistę od neurologii o powagę sytuacji, w jakiej znalazł się Patryk Dziczek.

– Taka przypadłość nie przekreśla kariery sportowca. Są to omdlenia, lub utraty przytomności wskutek wysiłku fizycznego. Najczęściej chodzi pionizację (gwałtowny podryw, wstanie) i rozpoczęcie wzmożonej aktywności. Wtedy odruchowo spada ciśnienie, albo zwalnia się akcja serca. Te objawy mogą się również pojawić równocześnie. Charakterystyczne jest to, że sytuacja generalnie powinna się powtarzać powinno. To się dosyć często zdarza u sportowców. Jeżeli wykluczono padaczkę, to jest to zespół wazowagalny. Na skutek przejściowego niedotlenienia mózgu i głębokiej utraty przytomności mogą pojawić się mioklonie – ruchy przypominające drgawki. Nie jest to jednak padaczka. To zespół neurokardiogenny. Mogą pojawić się omdlenia, zawroty głowy, nudności, nawet zaburzenia widzenia. To przyczyna nieprawidłowego rozszerzenia naczyń krwionośnych. Spowolniony jest przepływ krwi, dlatego człowiek mdleje. Nie ma jednak przeciwskazań, by piłkarz kończył przez to karierę. Należy brać specjalne leki, używać dużo soli i pić dużo wody. Trzeba podnieść ciśnienie krwi. Czasami też stosować beta adrenolityki lub leki antyarytmiczne – ocenia na łamach SE dr Luiza Balicka-Adamik, specjalistka neurologii.

Na ten moment ciężko cokolwiek wyrokować, jeśli nie mamy oficjalnych informacji ze strony klubu oraz samego piłkarza. Patryk przechodzi obecnie szereg badań i najpewniej niedługo poznamy dokładniej jego przyszłość.

źródło: Super Express

Dariusz Mioduski na okładce prestiżowego magazynu. Właściciel Legii opowiada o potrzebnych zmianach w piłce nożnej

Właściciel Legii Warszawa – Dariusz Mioduski – pojawił się na okładce czasopisma „FC Business”. 57-latek opowiedział m.in. o tym, jakie zmiany są niezbędne dla rozwoju europejskiego futbolu.

„Europejski futbol musi się zmienić”. Takie słowa znajdują się na okładce wspomnianego magazynu tuż obok Dariusza Mioduskiego. Dziennikarze magazynu przeprowadzili wywiad z prezesem Legii głównie na tematy biznesowe i ekonomiczne w świecie futbolu.

Wpływ pandemii na wynagrodzenia

W ostatnich miesiącach niesamowicie ucierpiały budżety klubów piłkarskich z powodu pandemii koronawirusa. Mioduski zabrał głos w tej sprawie, gdzie wypowiedział się, chociażby nt. wynagrodzeń piłkarzy.

– Tak, wiele klubów wynegocjowało okresowe obniżki wynagrodzeń w zeszłym sezonie, ale teraz wszystko powoli wraca do normy. System licencji klubowych i brak mechanizmu limitów wynagrodzeń daje piłkarzom i agentom przewagę w negocjacjach na niezwykle konkurencyjnym rynku – ocenił prezes Legii.

– Nie ma globalnego porozumienia pomiędzy klubami ws. zarządzania kosztami – jest to wielka różnica między sportem w Europie a w Stanach. Mają tam [w USA – przyp. red.] zbiorowe porozumienia z graczami oraz ustalone struktury kosztów z karami za ich nieprzestrzeganie – dodaje Mioduski.

Wpływ TOP 5 lig świata na futbol

Dariusz Mioduski zauważa, że wpływ czołowych pięciu lig europejskich na futbol jest zbyt silny. Według prezesa Legii klubom ze słabszych lig coraz ciężej jest zatrzymać u siebie młodych, utalentowanych piłkarzy. Ponadto powoduje to zmniejszenie zainteresowania zarówno ze strony mediów, jak i sponsorów.

Na przykład w Polsce, jeśli polskie kluby nie grają w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy, to postrzeganie ligi i zainteresowanie nią spada. Niekorzystnie wpływa na frekwencję, a także wartość praw medialnych oraz sponsoringu. Ostatecznie wpływa to negatywnie na lokalne zainteresowanie sportem, ponieważ ludzie postrzegają go jako produkt lokalny – ocenia Mioduski.

–  Mamy dość konkurencyjną ligę, dziś naszym problemem jest to, że nasi młodzi zawodnicy odchodzą za wcześnie. Musimy zająć się tym i zmienić – dodaje 57-latek.

źródło: FC Business, piłkarski biznes

UEFA odwołała EURO 2021 do lat 19. Powód? Koronawirus

UEFA przekazała we wtorek informację o odwołaniu Mistrzostw Europy w piłce nożnej do lat 19. Powód jest oczywiście jasny i jest nim pandemia koronawirusa.

Mistrzostwa Europy U-19 odwołane

Mistrzostwa Europy U-19 miały się odbyć w Rumunii. Rywalizacja mężczyzn miała się rozpocząć 30 czerwca, natomiast kobiety miały wkroczyć do rywalizacji 21 lipca. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami oba turnieje się nie odbędą.

– Podejmując te decyzje, Komitet Wykonawczy UEFA zwrócił uwagę, że przy obecnych ograniczeniach rządowych podróżowanie drużyn i organizowanie miniturniejów byłoby bardzo trudne – przekazała UEFA w oświadczeniu.

Co z EURO 2020(1)?

A jak ma się sprawa z seniorskim turniejem? UEFA liczy na to, że dzięki uruchomieniu programu szczepień uda się zmagania przeprowadzić. Ciężko aktualnie wyrokować, jaki format przyjmie turniej, jednak ze względów finansowych ciężko sobie wyobrazić, by miał się on w ogóle nie odbyć. Mistrzostwa mają się odbyć w dniach 11 czerwca – 11 lipca w 12 miastach z 12 krajów.

Austriacki bramkarz kontuzjowany. Zaskoczył go… grill. „Będę musiał odpocząć przez tydzień”

Zabawnej sytuacji zakończonej „kontuzją” doświadczył Christopher Knett. Austriacki bramkarz nie zagrał w poniedziałkowym meczu swojej drużyny, gdyż poparzył sobie dłoń podczas przyrządzania steka.

30-letni Knett od lipca 2019 roku jest bramkarzem greckiego Panetolikosu. W obecnym sezonie greckiej ekstraklasy zagrał w 21 meczach, tracąc 27 bramek. 6-krotnie udawało mu się zachować czyste konto. Na swoim koncie mógł mieć o jeden występ więcej, gdyby nie feralna kontuzja.

Grecja, słońce, ciepły klimat, liczne plaże i zabytki. Wszystko sprzyja temu, by móc odpoczywać i co jakiś czas odpalić grilla. Z takiego założenia wyszedł nasz bohater, który zaprosił paru znajomych i na własną rękę zorganizował grilla. Słowo „ręka” nie zostało tu użyte bez powodu.

30-latek zajął się obsługą grilla i w trakcie smażenie steka poparzył sobie rękę. W związku z odniesioną „kontuzją” Knett opuścił poniedziałkowe spotkanie swojej drużyny z Panathinaikosem. Pomimo nieobecności swojego podstawowego bramkarza piłkarze Panetolikosu zdołali sprawić niespodziankę, wygrywając z wyżej notowanym rywalem 1:0.

–  Będę musiał odpocząć przez tydzień. Takie wypadki zdarzają się, za kilka dni ręka powinna być już w optymalnym staniewyznał piłkarz.

źródło: TVP Sport

Kibic zapłacił pół miliona, by piłkarz mógł zagrać w meczu. Zawodnik dostał czerwoną kartkę

Przed kilkoma dniami w Brazylii doszło do niebywałej sytuacji, która zostanie zapamiętana na długo. Kibic Internacionalu Porto Alegre zapłacił 186 tysięcy dolarów tylko po to, żeby umożliwić jednemu z piłkarzy swojego klubu grę w niezwykle ważnym meczu. Jak się później okazało, inwestycja się nie opłaciła.

Hojny gest kibica

Sezon brazylijskiej Serie A zbliża się do końca. W jednym z meczów przedostatniej kolejki obecnego sezonu zmierzyły się ze sobą Flamengo oraz Internacional Porto Alegre. Media zapowiadały to starcie jako „mecz o mistrzostwo”. Żeby Internacional mógł wystąpić w najsilniejszym zestawieniu, jeden z kibiców Colorado zainwestował 186 tysięcy dolarów, ale po kolei.

Rodinei, bo o nim w głównej mierze mowa, w styczniu ubiegłego roku został wypożyczony z Flamengo do Internacionalu. W umowie zawarto, że Brazyiljczyk nie będzie mógł wystąpić w bezpośrednim starciu pomiędzy obiema ekipami, chyba że Internacional wpłaciłby na konto Flamengo wspomniane 186 tysięcy dolarów. Jeden z kibiców klubu z Porto Alegre postanowił wspomóc klub, któremu kibicuje i przelał na jego konto ponad 600 tysięcy złotych.

Internacional dzięki pomocy oddanego kibica wykorzystał zapis w kontrakcie i przelał pieniądze na konto Flamengo, dzięki czemu Rodinei mógł wystąpić w tej arcyważnej potyczce.

Nieudana inwestycja

Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy wyszli na prowadzenie już w 12. minucie meczu, lecz niedługo później Flamengo wyrównało stan rywalizacji. Drugą bramkę dla Colorado mógł zdobyć wspomniany Rodineo, jednak piłka po jego strzale zatrzymała się na obramowaniu bramki. Po kilku minutach drugiej części meczu boisko musiał opuścić nasz bohater, który za głupi faul otrzymał czerwoną kartkę. Flamengo wykorzystało grę w przewadze, strzelając zwycięską bramkę w 63. minucie spotkania.

W związku z porażką w niedzielnym meczu Internacional stracił pozycję lidera w tabeli ligowej na zaledwie jedną kolejkę przed końcem rozgrywek. Tym samym o krok od mistrzostwa Brazylii jest Flamengo, które posiada dwa punkty przewagi w tabeli, a w ostatnim meczu zmierzy się z Sao Paulo.

źródło: weszło.com, meczyki.pl

Anders Vejrgang wraca na zwycięską ścieżkę! 15-latek ponownie niepokonany

Genialna seria 15-letniego Duńczyka została przerwana tydzień temu. W miniony weekend Duńczyk wrócił na zwycięski szlak, wygrywając wszystkie 30 spotkań w lidze weekendowej. Czas na pobicie własnego rekordu?

Kolejne zwycięstwa Vejrganga

Każda seria się kiedyś kończy i tak też było z Andersem Vejrgangiem, który tydzień temu doznał pierwszej porażki w FUT Champions w FIFA 21. Licznik zwycięstw z rzędu 15-latka zatrzymał się na „zaledwie” 535 wygranych. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Czas na nowy rekord?

Tydzień później Anders wrócił do rywalizacji i wszyscy byli ciekawi, jak poradzi on sobie po ostatniej porażce. Reprezentant RB Lipsk wrócił na zwycięską ścieżkę i ponownie był niepokonany w trakcie weekendu. Jeszcze 17 weekendów bez porażki i będzie nowy rekord!

https://twitter.com/RBLZ_Vejrgang/status/1363610603823263750

Warto zaznaczyć, że tym razem Duńczyk nie transmitował swojej gry na twitchu, tak jak to było we wcześniejszych tygodniach. Czyżby Anders chciał usunąć się nieco w cień? A może po prostu lepiej radzi sobie bez dodatkowej presji w postaci dziesiątek tysięcy widzów, którzy śledzą i komentują jego grę?

Mesut Oezil w ogniu krytyki. 92-krotny reprezentant Niemiec śpiewał turecki hymn [WIDEO]

Niemałą burzę wywołał w niedzielny wieczór Mesut Oezil. Piłkarz, który zagrał w reprezentacji Niemiec blisko 100 spotkań, przed wczorajszym meczem zaśpiewał turecki hymn.

Mesut Oezil urodziły się 15 października 1988 roku w Gelsenkirchen i jest potomkiem tureckich emigrantów . Mimo że urodził się on w Niemczech, to nie czuł on szczególnej więzi z tym krajem. Były piłkarz m.in. Realu Madryt nie śpiewał hymnu reprezentacji Niemiec, lecz milczał, co wielokrotnie było tematem dyskusji w mediach. Wówczas tłumaczył się tym, że modli się w duchu, co miało mieć lepszy wpływ na jego grę.

32-latek przez wiele lat był kluczową postacią reprezentacji Niemiec, w której zagrał w sumie w 92 meczach. Po raz ostatni w drużynie narodowej zagrał na Mundialu w Rosji w 2018 roku, gdzie zespół Joachima Loewa nie wyszedł z grupy.

W ostatnich kilkunastu miesiącach 32-latek mocno spuścił z tonu. W styczniu tego roku piłkarz zamienił Arsenal na Fenerbahce, w którym zagrał już czterokrotnie. Jego ostatni występ odbił się szerokim echem za sprawą sytuacji przed samym rozpoczęciem meczu Fenerbahce-Goztepe. 92-krotny reprezentant Niemiec zaśpiewał turecki hymn, co nie umknęło uwadze mediów.

https://twitter.com/Alexderler/status/1363532074167242752

Co dalej z Kamilem Grosickim? „Nie ma tematu Grosika w Legii”

Wszystko wskazuje na to, że Kamil Grosicki do końca tego sezonu pozostanie piłkarzem WBA. Temat reprezentanta Polski w Legii był, jednak szybko upadł po tym, jak piłkarz zaprezentował swoje oczekiwania finansowe.

Grosicki zmieni klub?

Kamil Grosicki nie jest piłkarzem pierwszego wyboru West Bromwich Albion. W obecnym sezonie Premier League na 25 możliwych do rozegrania spotkań Polak pojawił się na boisku zaledwie trzy razy. W kontekście zbliżającego się EURO 2020(1) dla piłkarzy najważniejsza jest regularna gra.

Nici z powrotu do Ekstraklasy

W ostatnich tygodniach wiele mówiło się o możliwym transferze Kamil Grosickiego czy to do Legii, czy to do Pogoni Szczecin. Koniec końców Portowcy postawili na Rafała Kurzawę, z kolei Legia nie była w stanie przystać na warunki finansowe postawione przez piłkarza i jego agenta. Taką informację anonimowo podał jeden z pracowników warszawskiego klubu w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

ZOBACZ: Prezes Pogoni Szczecin zabrał głos w sprawie transferu Kamila Grosickiego. „To była krótka rozmowa”

– Nie ma tematu Grosika w Legii. Był przez chwilę, ale piłkarz postawił takie warunki, że szybko upadł. Zdecydowaliśmy się na piłkarzy, którzy mają możliwość mocno się u nas rozwinąć i jeszcze zyskać na wartości. Stąd sprowadzenie Jasura Jakszibojewa, Nazarija Rusyna  i Ernesta Muciego – wyjawił na łamach portalu WP Sportowe Fakty jeden z pracowników Legii.

Ile zarabiają sędziowie piłkarscy? Znamy zarobki arbitrów w Anglii

Temat zarobków w świecie sportu zawsze wzbudza wielkie emocje. O ile kwoty zarabiane przez piłkarzy często są jawnie publikowane, o tyle zarobki najlepszych sędziów często stanowią tajemnicę. Serwis sportekz.com opublikował potencjalne pensje arbitrów pracujących w Premier League.

Zarobki sędziów w Premier League

Według danych podanych przez brytyjski portal arbitrzy mogą liczyć na wynagrodzenie podstawowe w granicach 70 000 – 200 000 funtów rocznie. Ponadto za każdy mecz sędziowie główni otrzymują wypłatę w kwocie 1500 funtów.

Z kolei roczna wypłata podstawowa przewidziana dla asystentów jest stała i wynosi 30 000 funtów. Do tego dochodzi premia za mecz w wysokości 850 funtów. Na takie same zarobki mogą liczyć sędziowie VAR.

Który sędzia zarabia najwięcej?

Na największy zarobek może liczyć trójka Martin Atkinson, Mike Dean oraz Michael Oliver. Wszyscy wymienieni otrzymują maksymalne wynagrodzenie podstawowe w wysokości 200 000 funtów, a do tego dochodzi premia 1500 funtów za mecz.

Sędziowie, którzy dopiero rozpoczynają sędziowanie w Premier League, zarabiają tylko kwotę przewidzianą za pojedynczy mecz. Wynagrodzenie podstawowe otrzymują wtedy, kiedy podpiszą kontakt ze związkiem.

źródło: sportekz.com

Patryk Dziczek stracił przytomność w trakcie meczu. Polak trafił do szpitala [WIDEO]

Niepokojące informacje dotarły do nas z Włoch. W trakcie meczu Serie B Ascoli-Salernitana Patryk Dziczek zasłabł i padł na murawę. Polak został przetransportowany do szpitala, gdzie mają zostać przeprowadzone szczegółowe badania.

Problemy Patryka Dziczka

Nie jest to pierwszy tego typu przypadek w karierze Patryka Dziczka. We wrześniu ubiegłego roku były piłkarz Piasta Gliwice zemdlał na treningu swojego zespołu. Wówczas 22-latek spędził tydzień w szpitalu na obserwacji.

– Całkowicie straciłem przytomność. Nasz doktor musiał szybko interweniować, bo nie mogłem oddychać. Musiał wyciągnąć mi język z ust, bo ten zawinął się w gardle – mówił w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

– Przez tydzień byłem pod stałą kontrolą. Dopiero, kiedy mieli pewność, że nic mi nie dolega, wypuścili mnie ze szpitala. Najważniejsze, że nic złego z tego nie wyniknęło, wolę o tym zapomnieć i mieć nadzieję, że nigdy się to nie powtórzy – dodał 22-latek.

Polak zasłabł w trakcie meczu

W ostatnim czasie Dziczek pełni rolę rezerwowego w swoim klubie. W dzisiejszym spotkaniu wszedł z ławki w 72. minucie gry, jednak niedługo później bez żadnego kontaktu z rywalem upadł na murawę, tracąc przytomność. Na boisku natychmiast pojawiła się karetka z defibrylatorem. Po 10 minutach Polak rzekomo odzyskał przytomność, lecz mimo to został przewieziony do szpitala. Jak donosi La Gazzetta dello Sport, polski piłkarz czuje się jednak dobrze.

– Po pierwszym zdarzeniu przeprowadzono wszystkie badania neurologiczne i kardiologiczne, które nie wykazały jakichś problemów. W świetle tego incydentu wszelkie działania niezbędne do ustalenia jego przyczyny zostaną wznowione. W tej chwili piłkarz jest przytomny i hospitalizowany w szpitalu Ascoli. Jesteśmy w stałym kontakcie z lekarzami i działaczami. Mogę powiedzieć, że nie doszło do zatrzymania krążenia. Język wszedł mu do tylnej części ust, Patryk został poddany reanimacji. Było to niebezpieczne, ponieważ miał trudności z oddychaniem. Dziczek nigdy nie miałby we wrześniu możliwości powrotu na boisko, gdybyśmy nie zrobili wszystkiego, co konieczne, aby wykluczyć zagrożenie. Przyczyna powodująca omdlenie nie została ustalona. Skoro teraz stało się to ponownie, musimy zachować dużą czujność w najbliższych godzinach – powiedział jeden z  członków sztabu medycznego Salernitany.

Lekarz Salernitany – Epifanio D’Arrigo – potwierdził, że Patryk Dziczek miał atak epilepsji.

Polak trafił do Włoch w sierpniu 2019 roku, kiedy zasilił szeregi Lazio Rzym. Kilka dni później został wypożyczony do Salernitany, w której gra do dziś. W obecnym sezonie Serie B zagrał w 15 spotkaniach. Klub Polaka plasuje się na 3. lokacie na zapleczu Serie A.

Letnia wyprzedaż w Realu Madryt? Królewscy chcą zarobić 100 milionów euro

Hiszpański media sugerują, że wkrótce może dojść do rewolucji kadrowej w Realu Madryt. Królewscy chcą zarobić co najmniej 100 milionów euro na sprzedaży niepotrzebnych piłkarzy.

Rewolucja w Realu Madryt?

Jak podaje jeden z hiszpańskich dziennikarzy – Melchor Ruiz – Real Madryt planuje sprzedać najmniej potrzebnych zawodników, by odłożyć pieniądze na transfery piłkarzy pokroju Kyliana Mbappe, czy Erlinga Haalanda. Mówi się, że PSG żąda za swojego podopiecznego w granicach 150-200 milionów euro, na co klub ze stolicy Hiszpanii nie może sobie pozwolić.

https://twitter.com/FlazzySky/status/1361987911944572928

Sprzedaż kilku nieużytecznych piłkarzy mogłaby przynieść Florentino Perezowi ok. 100 milionów euro. Połowę tej sumy mogłaby zagwarantować sprzedaż Raphaëla Varane’a, który ostatnio zdecydowanie obniżył loty.

Obecny sezon w wykonaniu Królewskich nie należy do najlepszych. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a tracą już 6 punktów w La Liga do Atletico Madryt, a w Lidze Mistrzów mieli problemy, by wyjść z grupy. Do tego dochodzi kompromitacja w Pucharze Hiszpanii z trzecioligowym Alcoyano.

Autobus pełen piłkarzy zaczął płonąć. Sportowcy zaczęli uciekać przez okna [WIDEO]

Do niebezpiecznej sytuacji doszło na jednej z ulic w Nigerii. W trakcie podróży autokarem na mecz tamtejszej ligi zaczął się palić klubowy autobus Wikki Tourists FC. Nikomu nic się nie stało.

Klubowy autokar zaczął płonąć

Piłkarze Wikki Tourists jechali klubowym autokarem na mecz ligowy przeciwko Dakkada FC, gdy nagle ich pojazd zaczął się palić. Piłkarze, sztab oraz zarząd klubu zachowali przytomność umysłu, dzięki czemu w szybki sposób opuścili autobus.

Pasażerowie ratowali się ucieczką przez okna i wszystkim udało się bezpiecznie uciec, a nikomu nic się nie stało. Klub i zawodnicy ponieśli straty jedynie w sprzęcie oraz prywatnych rzeczach, które uległy spaleniu. Autokaru również nie udało się uratować.

Przyczyna pożaru

– To prawda, że autobus zespołu zajął się ogniem i spalił. Jedna z tylnych opon odpadła od osi, a tłumik spowodował zapłon w trakcie drogi. Pomimo pożaru każdy uszedł z życiem, nikt nie został ranny. Wszyscy, piłkarze i działacze, są bezpieczni – opisał szef lokalnej federacji.

fot. Wikki Tourists FC

Sadio Mane chce wesprzeć finansowo klub z Francji. Poznaliśmy cele Senegalczyka

Sadio Mane planuje zainwestować swoje pieniądze w czwartoligowy klub z Francji –  Bourges Foot. Informację potwierdził zarówno burmistrz miasta, jak i prezes klubu.

Piłkarz Liverpoolu inwestuje w klub z Francji

Senegalczyk w ostatnim czasie poznał prezesa Bourges Foot, którym jest Cheikh Sylla. Piłkarz Liverpoolu szybko zainteresował się projektem i jest zdecydowany odegrać rolę inwestora. Ze względu na obecną sytuację na świecie Sadio nie ma możliwości, by nieustannie podróżować. 28-latek już kilkukrotnie wybierał się do Bourges, jednak za każdym razem jego lot był odwoływany. W związku z tym piłkarz wysłał do Francji swoich ludzi, żeby zbadali sytuację we francuskim klubie.

Jakie są cele Sadio Mane?

Głównym celem jest stworzenie drużyny, która zaczęłaby się liczyć we Francji. Piłkarz Liverpoolu planuje rozwinąć zaplecze, a poza tym chce skupić się na drużynach młodzieżowych. Ponadto priorytetem jest utworzenie kobiecej drużyny.

https://twitter.com/AnfieldWatch/status/1362669146870325248

– Mogę potwierdzić, że prowadzimy dialog z Sadio. Chcielibyśmy, aby przyjechał, zainwestował i pracował z nami w Bourges. Ale wraz z pandemią nie posuwamy się do przodu, czekamy. Chcieliśmy wszystko przyśpieszyć, spotkać się z nim twarzą w twarz, pracować z nim nad tym projektem, ale niestety ze względu na obecną sytuację nie mamy takiej możliwości – skomentował prezes klubu – Cheikh Sylla.

źródło: transfery.info

23-letni Francuz nowym właścicielem legendarnego klubu z Anglii. Kim jest?

Sześciokrotny mistrz Anglii – Sunderland – ma nowego właściciela. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami został nim 23-letni Francuz, który odziedziczył majątek po ojcu.

Sunderland ma nowego właściciela

Nowym właścicielem Czarnych Kotów został niejaki Kyril Louis-Dreyfus. 23-latek jest synem zmarłego Roberta Louisa-Dreyfusa, po którym odziedziczył niezłą fortunę. Ojciec nowego właściciela Sunderlandu w 1996 roku przejął władzę w Olympique Marsylia. Ponadto był jednym z dyrektorów Adidasa. Jego ojciec zmarł w 2009 roku.

Kim jest nowy właściciel?

W XIX wieku rodzina młodego inwestora założyła firmę zajmującą się rolnictwem i przetwórstwem żywności, a także spedycją międzynarodową. Louis-Dreyfus Group w 2018 roku zanotowało przychód w wysokości 36,5 miliarda dolarów. 23-latek jest dziedzicem majątku wycenianego na niemal 2 miliardy funtów.

23-letni Kyril Louis-Dreyfus jest najmłodszym prezydentem klubu w 142-letniej historii Sunderlandu. Według doniesień The Telegraph ma aktywnie rządzić klubem, co przyjęło się zadowoleniem ze strony kibiców. Ponadto brat Kyrila obejmie funkcję jednego z dyrektorów klubu.

Jak podają media, nowy właściciel przejmuje 59% udziałów klubu. Po zawarciu umowy stadion oraz akademia pozostaną głównymi aktywami materialnymi klubu. Mniejszościowi udziałowcy gwarantują finansowanie klubu przez co najmniej 2 lata.

– Sunderland AFC otrzymał dziś zgodę angielskiej ligi piłkarskiej na przejęcie klubu przez Kyrila Louisa-Dreyfusa. Louis-Dreyfus zostaje również nowym prezesem klubu ze skutkiem natychmiastowym, a Stewart Donald, Juan Sartori i Charlie Methven zachowują udziały mniejszościowe – czytamy na stronie klubu.

Czas na powrót na salony?

– Dziś zaczynamy nowy rozdział w bogatej historii klubu. Chociaż obecne sytuacja w futbolu stawia przed nami wiele wyzwań, to jestem przekonany, że wspólnie przetrwamy burzę i położymy trwałe fundamenty pod odbudowę marki i długofalowy plan, który doprowadzi nas do bogatych w sukcesy czasów – powiedział nowy właściciel Sunderlandu.
Sunderland ma na swoim koncie w sumie 6 tytułów mistrza Anglii, jednak kilka lat temu wpadł w niezłe tarapaty. W związku z problemami finansowymi w ciągu kilku sezonów klub spadł w Football League One (trzeci poziom rozgrywek w Anglii). W obecnym sezonie po 27 rozegranych meczach zajmuje 7. lokatę w tabeli.
źródło: rokerreport, sport

Zaktualizowano ranking FIFA! Jak Polska prezentuje się na tle rywali w el. MŚ?

Czwartkowego poranka FIFA zaktualizowała światowy ranking reprezentacji w piłce nożnej. Polska utrzymała 19. lokatę, a na prowadzeniu nadal znajduje się Belgia.

Czołówka rankingu FIFA

W porównaniu z grudniową aktualizacją w rankingu nie doszło do drastycznych zmian. Na czele zestawienia wciąż znajdują się Czerwone Diabły. Podium niezmiennie uzupełniają kolejno reprezentacje Francji i Brazylii.

Polska na tle swoich rywali

Tak jak już wspomnieliśmy, Biało-Czerwoni niezmiennie okupują 19. lokatę w światowym rankingu. Na nadchodzącym EURO w fazie grupowej zmierzymy się z Hiszpanią, Szwecją oraz Słowacją. La Furia Roja zajmuje 6. pozycję, Trzy Korony znajdują się tuż za nami na 20. lokacie, z kolei nasi południowi sąsiedzi znajdują się na 34. miejscu.

Zanim jednak nasza reprezentacja wyjedzie na Mistrzostrzostwa Europy, przyjdzie jej rozpocząć zmagania o wyjazd na Mundial w Katarze. Faworyt naszej grupy – Anglia – znajduje się tuż za podium, reprezentacja Węgier zajmuje 40. lokatę, Albania jest na 66. pozycji, Andora jest 151., a San Marino zamyka to zestawienie.

Największe zmiany w rankingu FIFA

Od ostatniej aktualizacji zestawienia FIFA nie rozegrano zbyt wielu spotkań, więc nie było okazji do tego, by zmienić swoją sytuację w rankingu. Jedynym turniejem w ostatnim czasie były Mistrzostwa Narodów Afryki (nie mylić z Pucharem Narodów Afryki), które padły łupem Maroka. Mimo to największy skok w rankingu zaliczył wicemistrz wspomnianych rozgrywek – Mali (+3). Z kolei największy spadek przypadł Ugandzie oraz Zimbabwe – obie reprezentacje spadły o cztery lokaty.

źródło: FIFA.com

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.