Cezary Kulesza miał nosa! „W przerwie powiedziałem, że trener powinien wpuścić Świderskiego”

Cezary Kulesza zdradził w rozmowie z dziennikarzami „Onetu”, że miał nosa i sugerował wprowadzenie Karola Świderskiego już w przerwie. Jak dobrze wiemy, napastnik PAOK-u Saloniki został wczoraj bohaterem reprezentacji Polski.

Za nami październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski, podczas którego nasi rodacy odnieśli komplet zwycięstw. Najpierw w Warszawie Polacy gładko pokonali San Marino 5:0, a następnie ograli reprezentację Albanii 1:0. Na dwie kolejki przed końcem eliminacji Biało-Czerwoni zajmują drugie miejsce w swojej grupie.

Prezes miał nosa!

Jedyną bramkę we wczorajszym spotkaniu strzelił Karol Świderski, który wszedł na boisko w drugiej części meczu. Jak się okazuje, pomysł na wprowadzenie po przerwie na boisko napastnika PAOK-u miał nie tylko selekcjoner reprezentacji Polski, ale także prezes PZPN, który pochwalił się swoim przeczuciem w rozmowie dla „Onetu”.

– W przerwie powiedziałem do jednego z wiceprezesów, że trener powinien wpuścić Świderskiego i ten strzeli gola. Miałem nosa! – zdradził Cezary Kulesza.

– Domyślam się, że była to dla niego niezwykle emocjonująca chwila. Strzelił gola na wagę trzech punktów w bardzo ważnym meczu, który przybliżył nas do celu, jakim jest awans do baraży, a w konsekwencji do mistrzostw świata – dodał.

Przerwany mecz

Wtorkowe spotkanie z Albanią polscy kibice oraz piłkarze z pewnością zapamiętają na długo, jednakże nie przyczyniły się do tego tylko i wyłącznie wydarzenia boiskowe. W drugiej połowie mecz musiał zostać przerwany po tym, jak albańscy „kibice” zaczęli rzucać butelkami w kierunku polskich piłkarzy. Jak cała sytuacja wyglądała od kulis?

– Wiedzieliśmy, że po albańskich kibicach możemy się spodziewać nie do końca sportowych zachowań, wszystko jednak rozgrywało się bardzo szybko. Sędziowie wraz z delegatem natychmiast podjęli decyzję o zejściu do szatni i krótkiej przerwie, po czym, gdy sytuacja się uspokoiła, wznowiono mecz, który ostatecznie wygraliśmy 1:0 – zdradził prezes PZPN.

– Siedziałem obok prezydenta Albanii Ilira Mety i widziałem, że był poruszony całą sytuacją. Z pewnością władzom federacji takie sytuacje nie pomagają, tym bardziej że pamiętamy historie z europejskich pucharów, gdy po podobnych ekscesach mecze już nie zostawały wznawiane – dodał.

źródło: onet

Paulo Sousa ocenił występ swoich podopiecznych. Portugalczyk szczególnie wyróżnił jednego piłkarza

Po meczu Albania-Polska głos ws. występu swoich podopiecznych zabrał Paulo Sousa. Selekcjoner reprezentacji Polski szczególnie wyróżnił jednego zawodnika, który wszedł z ławki rezerwowych.

Mecz walki

Reprezentacja Polski wykonała ogromny krok w stronę baraży do Mistrzostw Świata. We wtorek Biało-Czerwoni pokonali na wyjeździe reprezentację Albanii 1:0. Dzięki wygranej Polacy awansowali na drugie miejsce w grupie „I”. Na dwie kolejki przed końcem nasi reprezentanci tracą do liderującej Anglii 3 punkty, a nad trzecią w tabeli Albanią mają 2 punkty przewagi.

– To był trudny mecz. Musieliśmy stoczyć tu wiele wojen, bitew. Cały zespół musiał utrzymać koncentrację, żeby zrobić dobry występ. (…) Podjęliśmy ważne decyzje taktycznie. Wiedzieliśmy, że gry Albańczycy grają u siebie, grają z trzema pomocnikami i dwoma napastnikami – ocenił Paulo Sousa.

Solidna defensywa

We wczorajszym spotkaniu bardzo dobrze funkcjonowała polska defensywa, która była niemalże bezbłędna. Albańczycy przez 90 minut nie potrafili choć raz na poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego. Selekcjoner reprezentacji Polski zauważył, że obrona jego zespołu cały czas się poprawia.

Nasz linia defensywna ciągle się poprawia. Mówiliśmy, że będzie dużo rywalizacji jeden na jeden. Dlatego obrońcy byli na to przygotowani i nie przegrywali pojedynków – powiedział Sousa.

Kluczowe zmiany

Za mecz z Albanią portugalski szkoleniowiec wyróżnił również kilku piłkarzy. Paulo Sousa był zadowolony z pracy, jaką wykonał wczoraj Piotr Zieliński. Ponadto trener zwrócił uwagę na zmianę z 71. minuty, kiedy Karol Świderski zastąpił na boisku Adama Buksę. Zespołowi dużo dało także wprowadzenie na boisko Mateusza Klicha.

– Po wprowadzeniu Klicha zespół się poprawiał z minuty na minutę. Zmiana Adama na Karola była kluczowa. Tak wywalczyliśmy ten rezultat – skomentował Paulo Sousa.

Ten system stworzyliśmy także pod Zielińskiego, żeby ten zawodnik mógł nas cieszyć swoją grą – dodał.

źródło: tvp sport

Albańscy „kibice” nie dają spokoju. Wywiad ze Świderskim musiał zostać przerwany [WIDEO]

Wtorkowy mecz Albania-Polska z pewnością zostanie przez nas zapamiętany na długo, niestety nie tylko ze sportowych powodów. Po meczu ponownie dali o sobie znać Albańczycy, którzy przerwali wywiad z Karolem Świderskim.

Za nami niezwykle ważny mecz w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Reprezentacja Polski pokonała na „gorącym terenie” reprezentację Albanii 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Karol Świderski, który wykorzystał fantastyczne dośrodkowanie Mateusza Klicha.

Okropne zachowanie Albańczyków

Po strzelonej bramce przez Karola Świderskiego swój „popis” dali albańscy „kibice”, którzy zaczęli rzucać butelkami w kierunku polskich piłkarzy. Sędzia spotkania bez wahania zdecydował się przerwać mecz. Po kilkunastu minutach piłkarze wrócili do gry, jednak wynik nie uległ już zmianie.

Przerwany wywiad

Po meczu do wywiadu został poproszony Karol Świderski. Niestety, ale rozmowa z bohaterem reprezentacji Polski nie mogła zostać dokończona z powodu albańskich kibiców.

źródło: tvp sport

Reprezentant Polski zmieni klub? Może trafić do zespołu dowodzonego przez Jose Mourinho!

Obrońca reprezentacji Polski, Bartosz Bereszyński, podczas najbliższego okna transferowego być może zmieni klub. Według doniesień zagranicznych mediów 29-latkiem zainteresowała się AS Roma dowodzona przez Jose Mourinho.

Bartosz Bereszyński jest piłkarzem Sampdorii Genua, w której barwach gra od 2017 roku. Wówczas włoski klub zapłacił za obrońcę Legii Warszawa 1,8 miliona euro. Od tamtej pory reprezentant Polski rozegrał dla Sampdorii 142 oficjalne mecze.

Nieudane transfery

Po ponad 4 latach gry w Italii Bereszyński stał się uznaną marką na tamtejszym rynku piłkarzy. Podczas letniego okienka transferowego dużo się mówiło o potencjalnym transferze do Interu Mediolan, jednak koniec końców „Bereś” pozostał w Sampdorii. Przed rokiem natomiast zainteresowanie Bartkiem wyraził Celtic, jednak wówczas transfer także nie doszedł do skutku.

Zainteresowanie ze strony Romy!

Włoski dziennik „Corriere dello Sport” przekazał, że tym razem Bartoszem Bereszyńskim interesuje się AS Roma! Polak miałby trafić do zespołu dowodzonego przez Jose Mourinho i stać się rywalem dla mającego pewne miejsce w wyjściowym składzie Ricka Karsdorpa. Poza polskim obrońcą na liście życzeń AS Romy znajdują się m.in. Noussair Mazraoui oraz Marcus Holmgren Pedersen.

Ostatnia szansa?

Nie da się ukryć, że dla Bartosza Bereszyńskiego może to być jedna z ostatnich szans w karierze na dołączenie do topowego klubu w Europie. Bartek młodszy już nie będzie, w lipcu przyszłego roku skończy 30 lat. Jeśli AS Roma faktycznie złoży ofertę za Polaka, to pozostaje pytanie, czy podejmie się on rywalizacji ze wspomnianym Karsdorpem. Holender jest młodszy od Bartka i jest jednym z podstawowych piłkarzy Romy w tym sezonie.

Poznaliśmy podział na koszyki przed losowaniem grup w Lidze Narodów. Na kogo trafi Polska?

W niedzielę zakończyła się druga edycja Ligi Narodów UEFA. Poznaliśmy podział na koszyki przed losowaniem grup na sezon 2022/2023. Na kogo będzie mogła trafić reprezentacja Polski?

Za nami drugi sezon Ligi Narodów organizowanej przez UEFA. Pierwsza edycja padła łupem reprezentacji Portugalii, a druga została wygrana przez reprezentację Francji. Biało-Czerwoni dwukrotnie rywalizowali w dywizji „A”, jednak ani razu nie udało im się uzyskać awansu do fazy Play-Off. Szansa na poprawienie najlepszego osiągnięcia już niedługo, jednak zanim wystartują rozgrywki, dojdzie do losowania grup.

Skład pierwszego koszyka w dywizji „A” stanowią cztery zespoły, które brały udział w niedawno zakończonej odsłonie Ligi Narodów i są to reprezentacje: Belgii, Hiszpanii, Francji oraz Włoch. Kolejne koszyki zostały utworzone na podstawie lokat zajętych w Lidze Narodów w sezonie 2020/2021.

Podział na koszyki w dywizji „A” Ligi Narodów:

Koszyk 1:

  1. Francja
  2. Hiszpania
  3. Włochy
  4. Belgia

Koszyk 2:

  1. Portugalia
  2. Holandia
  3. Dania
  4. Niemcy

Koszyk 3:

  1. Anglia
  2. Polska
  3. Szwajcaria
  4. Chorwacja

Koszyk 4:

  1. Walia
  2. Austria
  3. Czechy
  4. Węgry

Harmonogram Ligi Narodów 2022/2023

  • Losowanie grup | 16 grudnia 2021
  • Kolejka 1 i 2 | 2-8 czerwca 2022
  • Kolejka 3 i 4 | 8-14 czerwca 2022
  • Kolejka 5 i 6 | 22-27 września 2022
  • Półfinały | 14-15 czerwca 2023
  • Finał i mecz o 3. miejsce | 18 czerwca 2023

źródło: uefa

Kamil Glik odniósł się do sytuacji z meczu przeciwko Anglii. „Innego rozwiązania tej sprawy być nie może”

Wciąż nie zakończyła się sprawa domniemanego przejawu rasizmu z udziałem Kamila Glika. Na poniedziałkowej konferencji prasowej obrońca reprezentacji Polski po raz kolejny zabrał głos w tej sprawie.

Całe zamieszanie ciągnie się od wrześniowego zgrupowania reprezentacji Polski. Po wygranych meczach z Albanią i San Marino przyszło niezwykle ważne spotkanie z reprezentacją Anglii na Stadionie Narodowym (1:1). Pod koniec pierwszej połowy doszło do starcia pomiędzy piłkarzami obu drużyn, a Anglicy oskarżyli Kamila Glika o rasizm.

Przejaw rasizmu?

Sytuacja, w którą zamieszany był Kamil Glik, rozegrała się w doliczonym czasie gry pierwszej połowy meczu. Biało-Czerwoni przygotowywali się do rozegrania rzutu wolnego na połowie Anglików i w tym samym momencie doszło do przepychanek pomiędzy piłkarzami obu drużyn. Kamil Glik wyciągnął rękę w kierunku Kyle’a Walkera w geście pojednania. Anglik odmówił, za co obrońca reprezentacji Polski złapał go za podbródek. Prędzej Polak wykonał gest zamknięcia i otwarcia dłoni, co miało oznaczać „za dużo gadasz”. Niestety, Anglicy nie zrozumieli przekazu i uznali to za przejaw rasizmu.

Glik wraca do sytuacji z meczu przeciwko Anglii

Kamil Glik po raz kolejny wrócił do tej sytuacji. Na konferencji prasowej przed meczem z Albanią obrońca reprezentacji Polski odpowiedział, że nigdy w życiu nie wykonał żadnego rasistowskiego gestu.

– Żadnego gestu rasistowskiego nigdy w życiu nie wykonałem. Mam nadzieję, że sprawa zostanie umorzona, bo innego rozwiązania tej sprawy być nie może – przekazał Kamil Glik.

Mieszane odczucia wśród klientów restauracji Lewandowskiego! „Pan Robert nas nie przywitał w progu”

Przed kilkoma dniami odbyło się otwarcie restauracji Roberta Lewandowskiego. Jak się okazuje, co niektórzy mieli zbyt wygórowane oczekiwania i po przyjściu do lokalu zostali rozczarowani.

W zeszły poniedziałek Robert Lewandowski otworzył swoją restaurację „Nine’s”, która znajduje się w Warszawie przy ulicy Haberbuscha i Schielego. Obiekt został podzielony na dwie części – restauracyjną oraz bar sportowy. We wnętrzu lokalu klienci mogą zobaczyć wiele pamiątek związanych nie tylko z Robertem Lewandowskim, ale także z innymi sportowcami.

Jedną z części obiektu jest tzw. „Fan Zone”. Pomieszczenie zawiera stadionową trybunę z krzesełkami, na której zasiąść może 65 osób, a do tego znajduje się tam także wielki telebim. Goście mogą na nim oglądać przeróżne wydarzenia sportowe. Więcej o restauracji pisaliśmy TUTAJ.

Za nami już kilka dni funkcjonowania restauracji, więc postanowiliśmy sprawdzić opinie klientów, które są mocno podzielone. Na wstępie warto podać średnią not z Google, która wynosi 3,9 w skali 1-5. Poniżej zebraliśmy najciekawsze opinie klientów, które często zahaczał o granice absurdu. Nie braliśmy opinii pochodzących ze świeżo założonych kont, ale mimo to spójrzcie na nie z przymrużeniem oka.

– Otwarte, personel fajny, miły i pomocny. Jak to będzie dalej, zobaczymy. Ceny na każdą kieszeń czyli można zaglądać. Przydałoby się jakieś piwo z bawarskiego browaru, ewentualnie jest bardzo dobry browar w Cieszynie, może oni.

– Przede wszystkim świetna okolica, bardzo nowoczesna, przyciągająca. Jedzenie smaczne, ale nie wykwintne – nie oszukujmy się, to nie jest miejsce na poszukiwanie nawet czegoś wyżej niż przecietne. Bardzo wysoka ocena za obsługę. Uwija się mimo fullhouse’u, ciągły kontakt rozmowa, pytania – tu pierwsza klasa. Góra jeszcze niedostępna, ale na dole mecze z głosem, ekrany widoczne pod super kątem z każdego miejsca. Duży minus za przykre zapachy w windzie. Mimo wszystko wrócę, choćby sprawdzić czy te niedociągnięcia są tylko kwestią do poprawy i wymagają czasu. Jeszcze raz dzięki za miłą obsługę.

– Znakomity wystrój, swobodna atmosfera. Miła obsługa i dużo sportowych pamiątek na ścianach. Fenomenalne nagłośnienie transmisji sportowych i widoczność ekranów z meczami. Ceny europejskie. Serdecznie polecam.

– Sugeruję dodać do menu 5 shotów do wypicia w 9 min 😉

– Miejsce ok, ale bez rewelacji.

– Przykro mi, przyjechalim z całom rodzinom i pan Robert nas nie przywitał w progu. Pytalim obsługi, mówili nam, że łun na zapleczu i byndzie. Piwo droższe niż w monopolowym, nie można byłootworsyc swojego, bimbru nima. W sumie nie warto, bo nie moglim zapłacić bonami turystycznymi. Wincyj nie przyjadziem!

– Jedzenie takie sobie, co do cen dla jednych tanio dla innych drogo. Piwo no sorry ale spodziewałem się leprzego trunku po takim miejscu. Podsumowując byłem zobaczyłem wracać nie będę polecać innym też nie mam zamiaru. Jest tyle fajniejszychmiejsc miejsc z lepszym jedzeniem i piwem w Warszawie.

– Ładny budynek ale wnętrze nie robi posytywnego wrażenia. Menu jest bardzo ograniczone w czasie weekendów co obsługa tłumaczy matchday, ale wynika z słabej organizacji. Tragiczne menu baru i jakość podawanych koktajli. Bardzo mały wybór piwa. Po tym wszystkim jedzenie (kotlet schabowy i quesadilla) okazały się zaskakujaco dobre i uratowały wieczór choć trochę.

– Przydałyby się kuchenne rewolucje. Bardziej klimatyczne sport bary są w każdym czeskim miasteczku.

 

Czesław Michniewicz zabrał głos ws. swojej przyszłości. „Oczywiście, bardzo chcę pracować w lidze rosyjskiej”

Czesław Michniewicz udzielił wywiadu rosyjskiemu portalowi „rsport.ria.ru”. Obecny szkoleniowiec Legii Warszawa wyznał, że jego marzeniem jest pracować w lidze rosyjskiej. 

Rok pracy Michniewicza

Czesław Michniewicz jest trenerem Legii Warszawa od września ubiegłego roku, kiedy zastąpił na tym stanowisku Aleksandara Vukovicia. Od tamtej pory 51-letni szkoleniowiec poprowadził stołeczny klub w 52 oficjalnych meczach, w których średnio zdobywał 1,96 punktu na mecz. W ubiegłym sezonie Legia pod dowództwem Michniewicza zdobyła Mistrzostwo Polski, a w tegorocznej kampanii awansowała do fazy grupowej Ligi Europy.

Falstart w Ekstraklasie

W obecnym sezonie forma Legii jest istną sinusoidą. Legioniści fantastycznie radzą sobie w europejskich pucharach, jednak dobrej dyspozycji nie mogą przełożyć na występy w rodzimej Ekstraklasie, w której zajmują 15. miejsce. Kontrakt trenera Michniewicza z Legią obowiązuje do końca czerwca przyszłego roku, jeśli jednak wyniki Wojskowych w polskiej lidze nie ulegną znaczącej poprawie, to niewykluczone, że Dariusz Mioduski zdecyduje się na zmianę trenera.

Celem praca w lidze rosyjskiej

We wrześniu Legia pokonała na wyjeździe Spartak Moskwa. Po zwycięstwie w mediach dużo zaczęło się mówić nt. potencjalnego wyjazdu Czesława Michniewicza do Rosji, by tam kontynuować swoją przygodę trenerską. Sam zainteresowany udzielił wywiadu jednemu z rosyjskich portali internetowych, w którym potwierdził zainteresowanie wyjazdem do Rosji.

– Oczywiście, bardzo chcę pracować w lidze rosyjskiej. Rozumiem i mówię w języku rosyjskim, rozumiem ludzi, którzy tam mieszkają. Mój dziadek mieszkał na Białorusi, co roku w wakacje spędzałem z nim cały miesiąc na wsi. Wiem, że Priemjer-Liga jest bardzo trudna, ale tym ciekawsza. Pożyjemy, zobaczymy – wyznał Czesław Michniewicz.

–  Jaki to powinien być zespół: z Moskwy, z pierwszej ósemki, czy jestem gotowy poprowadzić beniaminka ligi rosyjskiej? Ważne jest dla mnie, żeby był to dobry, ambitny i ciekawy projekt. Bardzo dobrze znam dyrektora generalnego Krasnodaru, który zawsze wysyła sms-y z gratulacjami za zwycięstwa w Lidze Europy, latem nasze drużyny spotkały się w Austrii. Polacy i Rosjanie są mentalnie podobni. Mój były zawodnik, Sebastian Szymański, gra w Dynamie Moskwa, był najlepszy w kadrze do lat 21. Należy pamiętać, że polscy piłkarze zazwyczaj dobrze radzą sobie w Rosji – zaznaczył 51-latek.

Oferty z Tereku i Dynama

Czesław Michniewicz zdradził, że w przeszłości dwukrotnie miał szansę na wyjazd do Rosji, by tam kontynuować pracę trenera. Najpierw zgłosił się po niego Terek Grozny, a następnie zainteresowanie wykazało Dynamo Moskwa.

– Mogłem wylądować w Rosji w 2007 roku. Gdzie? W Tereku Groznym. Miałem 37 lat, zdobyłem wtedy mistrzostwo – zdradził Michniewicz.

– Zainteresowanie ze strony Dynama Moskwa? To było, kiedy grałem z młodzieżową reprezentacją Polski przeciwko Rosji w Jekaterynburgu w eliminacjach mistrzostw Europy. Zremisowaliśmy 2:2, to był dobry mecz. Wtedy zadzwoniono do mnie i zapytano, czy byłbym zainteresowany pracą w Rosji, czy nie. Ale nie rozmawiałem z prezesem czy dyrektorem Dynama. To było zwyczajne pytanie, badanie gruntu. Odpowiedziałem, że chciałbym pracować z kadrą narodową. I nie było więcej telefonów z Rosji – dodał.

źródło: Legia.Net

Wojciech Szczęsny pożegnał Łukasza Fabiańskiego! „Dzisiaj dzień jest tylko Twój”

Łukasz Fabiański zakończył swoją karierę reprezentacyjną. Z tego też powodu Wojciech Szczęsny zamieścił specjalny wpis na Instagramie, w którym podziękował starszemu koledze za lata rywalizacji.

W sobotę Biało-Czerwoni pokonali na Stadionie Narodowym reprezentację San Marino 5:0. Wczorajsze spotkanie było także szczególne ze względu na pożegnanie Łukasza Fabiańskiego, który rozegrał swój ostatni mecz w reprezentacji Polski. W 57. minucie spotkania bramkarza West Ham United na boisku zastąpił Radosław Majecki. 36-letni bramkarz opuszczał boisko ze łzami w oczach przy oklaskach ponad 50 tysięcy kibiców.

Wspaniała rywalizacja

Przez ostatnie lata polskich kibiców elektryzowała rywalizacja o bluzę z numerem „1” w reprezentacji Polski. W walce brali udział Łukasz Fabiański oraz Wojciech Szczęsny, w przeszłości obaj rywalizowali również o miejsce w bramce Arsenalu. Z okazji zakończenia kariery reprezentacyjnej przez Fabiańskiego na profilu Wojtka Szczęsnego na Instagramie pojawił się specjalny wpis.

– Łukaszu, długa ta nasza wspólna droga… raz Ty, raz ja i tak na zmianę, ale dzisiaj dzień jest tylko Twój. I choć Twoja skromność nie pozwoli Ci się do tego przyznać, to wiedz, że dla tej reprezentacji byłeś wyjątkowy, tak jak dla mnie wyjątkowa była rywalizacja z Tobą. Dziękuję za każdą wspólną chwilę i za bycie motywacja do ciężkiej pracy! P.S Jak co roku od 16 lat, 18 kwietnia czekam na wiadomość – napisał Wojciech Szczęsny.

Leo Messi wskazał kandydatów do wygrania Złotej Piłki. Argentyńczyk wyróżnił Roberta Lewandowskiego

Gala wręczenia Złotej Piłki zbliża się wielkimi krokami! Lionel Messi w rozmowie z „France Football” wskazał faworytów do wygrania tej prestiżowej nagrody. Na liście wyróżnionych przez 34-latka piłkarzy znalazł się Robert Lewandowski.

Kandydaci do wygrania Złotej Piłki

W piątek „France Football” ogłosiło nominowanych piłkarzy do wygrania Złotej Piłki za 2021 rok. Wśród 30 kandydatów do wygrania najbardziej prestiżowej nagrody indywidualnej w piłce nożnej znalazł się Robert Lewandowski, który zanotował kolejny znakomity rok w barwach Bayernu Monachium. Polak był głównym faworytem d0 wygrania Złotej Piłki również przed rokiem, jednak wówczas organizatorzy postanowili po raz pierwszy w historii odwołać galę.

https://twitter.com/francefootball/status/1446531470022123570

Kiedy zostanie wręczona Złota Piłka?

W tym roku głos na najlepszego piłkarza na świecie odda w sumie 180 dziennikarzy z całego świata. Gala wręczenia Złotej Piłki odbędzie się już 29 listopada w paryskim Theatre du Chatelet. Czy w tym roku po raz pierwszy w historii po tę nagrodę sięgnie Robert Lewandowski?

Komentarz Messiego

Przy okazji ogłoszenia 30 nominowanych zawodników „France Football” opublikowało wywiad z Leo Messim. Argentyńczyk wyróżnił piłkarzy, na których on sam z chęcią oddałby głos. Legenda FC Barcelony wyróżniła Lewandowskiego, który ma za sobą kolejny znakomity rok.

– W PSG jest dwóch piłkarzy, na których z łatwością mógłbym zagłosować. To Neymar i Kylian Mbappe. Jest też Lewandowski, który miał wspaniały rok. Poza tym jest również Karim Benzema, on był doskonały – skomentował Leo Messi.

– Na pewno liczą się też zdobyte trofea. Wygrana w Lidze Mistrzów, Euro 2020 i Copa America mogą mieć swoją wagę w głosowaniu – dodał.

Czym jest Złota Piłka?

Złota Piłka jest uznawana za najbardziej prestiżową nagrodę indywidualną w piłce nożnej. Po raz pierwszy statuetka została przyznana w 1956 roku i wygrał ją wówczas Stanley Matthews. W 2010 roku „France Football” oraz FIFA połączyły siły i utworzyły nagrodę pod nazwą „Złota Piłka FIFA”. Po 6 latach zrezygnowano z tego pomysłu. Najwięcej Złotych Piłek na swoim koncie zabrał Leo Messi (6).

Cezary Kulesza spotkał się z Paulo Sousą! Wiemy, o czym rozmawiali obaj panowie

Doszło do zapowiadanego spotkania Cezarego Kuleszy z Paulo Sousą. Obaj panowie spotkali się podczas zgrupowania reprezentacji Polski i porozmawiali na kilka ciekawych tematów. Według doniesień mediów selekcjoner reprezentacji Polski miał zadeklarować, że pojawi się na meczu SSC Napoli z Legią Warszawa.

Paulo Sousa jest selekcjonerem reprezentacji Polski od stycznia tego roku, kiedy przejął pałeczkę po Jerzym Brzęczku. Portugalskiego szkoleniowca zatrudnił ówczesny prezes PZPN – Zbigniew Boniek. Jak dobrze wiemy, od kilku tygodni nowym prezesem polskiej federacji jest Cezary Kulesza, który od samego początku deklarował, że Paulo Sousa ma jego zaufanie i wsparcie.

Spotkanie Sousy z Kuleszą

Od kilku dni w mediach społecznościowych mówiło się, że Paulo Sousa i Cezary Kulesza mają się spotkać, by omówić dalszy plan działania. Dziś prezes PZPN poinformował kibiców, że spotkał się z portugalskim trenerem. Głównym tematem rozmów miały być najbliższe mecze z San Marino i Albanią, a także szkolenia dla polskich trenerów, o których również dużo się mówiło w ostatnim czasie.

Szczegóły rozmowy

Więcej szczegółów podał Adam Godlewski. Polski dziennikarz przekazał, że rozmowa Kuleszy z Sousą miała trwać około godzinę. Portugalczyk miał zadeklarować, że pojawi się na najbliższym meczu Legii Warszawa w Lidze Europy przeciwko SSC Napoli. Poza tym poruszono kwestię atmosfery w drużynie oraz kontuzji, które prześladują selekcjonera naszej reprezentacji. Panowie porozmawiali także o wspomnianym szkoleniu dla polskich trenerów, które miałby prowadzić Portugalczyk.

Polscy dziennikarze w akcji! Paulo Sousa aż złapał się za głowę [WIDEO]

Polscy dziennikarze sportowi ponownie dali popis na konferencji prasowej z udziałem Paulo Sousy. Tym razem selekcjoner reprezentacji Polski został zapytany o to, czy woli wygrać 3:0, czy 7:1. Portugalczyk aż złapał się za głowę.

Podczas październikowej przerwy reprezentacyjnej podopieczni Paulo Sousy rozegrają dwa spotkania w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Za nieco pomad 24 godziny reprezentacja Polski zmierzy się na Stadionie Narodowym z reprezentacją San Marino. Mecz ze zdecydowanym outsiderem naszej grupy będzie swego rodzaju rozgrzewką przed niezwykle ważnym meczem z Albanią, który odbędzie się już we wtorek.

Rewanż z San Marino

Zanim jednak Biało-Czerwoni dopiszą sobie trzy punkty, muszą wykonać zadanie i pokonać San Marino. W poprzednim starciu pomiędzy obiema ekipami górą była reprezentacja Polski, która odniosła pewne zwycięstwo 7:1. Mimo wszystko po tej wygranej pojawił się w Polsce pewien niedosyt spowodowany straconą bramką po fatalnym błędzie Kamila Piątkowskiego. Przed rewanżowym starciem selekcjoner reprezentacji San Marino zdradził, że jego podopieczni będą chcieli powtórzyć wyczyn z poprzedniego spotkania i ponownie strzelić bramkę.

Rozbrajająca reakcja Sousy

Do kwestii tracenia bramek nawiązał jeden z dziennikarzy obecnych na piątkowej konferencji prasowej. Paulo Sousa został zapytany o to, czy wolałby najbliższy mecz wygrać 3:0, czy może 7:1. Reakcje Portugalczyka mówi nam wiele.

https://twitter.com/zkuba34/status/1446432723816652801?fbclid=IwAR0xgDCHWfJgrkwK5VFXqABpyh5nU8W8gH2Qynz6Odz8iGXgJt6M3-77L-o

– Preferuję przede wszystkim to, aby zespół wygrał i abyśmy mieli mentalność zwycięzców, abyśmy skupiali się na strzelaniu bramek. […] Chcę zobaczyć dobrą grę, chcę, aby nasz przeciwnik odniósł wrażenie, że jesteśmy dla nich trudnym przeciwnikiem ze względu na dużą liczbę tworzonych sytuacji – odpowiedział Paulo Sousa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulo Sousa zaskoczony pytaniem na konferencji prasowej. Chodzi o powtórzenie karnego z EURO 2016 [WIDEO]

Nicola Zalewski ostro zabalował. Jego kolega narobił mu problemów? „Zobacz Jose, dzisiaj jaramy” [WIDEO]

Nicola Zalewski już wkrótce może mieć całkiem spore problemy w AS Romie. Minionej nocy jeden ze znajomych polskiego piłkarza umieścił w mediach społecznościowych film z ostatniej imprezy, na której pojawił się także sam Nicola.

Ostatnie dni z pewnością nie należą do najlepszych w życiu Nicoli Zalewskiego. Przed kilkunastoma dniami dowiedzieliśmy się, że ojciec polskiego piłkarza zmarł po długiej walce z nowotworem. Z tego też powodu piłkarz zrezygnował z wyjazdu na październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski.

Dziś włoskie i polskie media sportowe obiegł film z jednej z ostatnich imprez, na której pojawił się Nicola Zalewski. Jeden ze znajomych w trakcie spotkania rozpoczął transmisję na żywo na swoim instagramie. Nagranie szybko rozeszło się po sieci i wywołało niemałe zamieszanie. Póki co zarówno piłkarz, jak i klub nie skomentowali oficjalnie tej sprawy.

– Zobacz Jose, dzisiaj jaramy – można było usłyszeć na filmie.

https://twitter.com/cmdotcom/status/1446430601414955020?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1446430601414955020%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.tvp.pl%2F56275362%2Fszokujacy-film-w-sieci-nicola-zalewski-namawiany-do-zazycia-narkotyku

– To nonsens. Niestety media nie mają nic do roboty poza pisaniem takich newsów. Roma rozumie całą sytuację i raczej nie ukarze Nicoli – skomentował agent piłkarza na łamach „sport.pl”.

źródło: sport.pl

Selekcjoner reprezentacji San Marino zdradził plan na mecz z Polską. „Chcemy dać swoje maksimum”

Franco Varella, selekcjoner reprezentacji San Marino, zabrał głos przed starciem z reprezentacją Polski. Szkoleniowiec naszych rywali zdradził, jaki jest cel jego podopiecznych na mecz z wyżej notowanym rywalem.

Kibice w Polsce z pewnością odliczają już godziny do najbliższego meczu z udziałem reprezentacji Polski. Już w sobotę o godzinie 20:45 na Stadionie Narodowym w Warszawie rozpocznie się mecz Biało-Czerwonych z reprezentacją San Marino. 3 punkty możemy doliczyć na konto naszej reprezentacji jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, by móc w pełni skupić się na kolejnym, zdecydowanie ważniejszym meczu z Albanią.

Brak czystego konta w poprzednim starciu

Poprzednie starcie pomiędzy reprezentacją Polski a reprezentacją San Marino większość z nas z pewnością pamięta bardzo dobrze. Doszło do niego we wrześniu tego roku i wówczas górą byli Polacy, którzy odnieśli zwycięstwo 7:1. Wówczas bohaterem okazał się Adam Buksa, który zdołał skompletować hat-tricka.

San Marino będzie chciało strzelić gola!

Tym razem Paulo Sousa z pewnością będzie chciał uniknąć wpadki i nie stracić gola w meczu z outsiderem naszej grupy. Przeszkodzić ma mu w tym jego vis-à-vis, czyli trener reprezentacji San Marino, który będzie chciał powtórzyć „wyczyn” z ostatniego meczu.

– Zrobimy wszystko, aby również w Warszawie zdobyć bramkę. To by oznaczało, że podobnie jak przez długą część drugiej połowy spotkania w Serravalle, utrzymalibyśmy wysoki poziom agresji w naszej grze. Tego oczekuję od moich zawodników, maksymalnego zaangażowania. Zdaję sobie sprawę, że w sobotę atuty piłkarskie będą po stronie gospodarzy, ale chcemy dać swoje maksimum. Przekonamy się, na ile to wystarczy – powiedział w rozmowie z „Super Expressem” selekcjoner reprezentacji San Marino.

– Wspominaliśmy mecz z Serravalle i o ile strzelony gol był powodem naszej satysfakcji, tak już strata aż siedmiu bramek nie była niczym przyjemnym. Naturalnie w sobotę zmierzą się dwie drużyny o zupełnie innym potencjale, różnych możliwościach. Jesteśmy świadomi naszych ograniczeń. Jak już mówiłem, jeżeli strzelilibyśmy gola na Stadionie Narodowym to byłoby wielkie wydarzenie. Z drugiej strony nasze szanse nawet na remis są iluzoryczne, dlatego im mniej przegramy, tym mniej nas to będzie bolał – wspomniał.

źródło: super express

Młodzieżowy reprezentant Polski wyróżniony! Znalazł się na liście najbardziej utalentowanych piłkarzy świata

Kacper Urbański, młodzieżowy reprezentant Polski, znalazł się na liście największych talentów na świecie wg dziennikarzy „The Guardian”.

Urbański zapisał się na kartach historii nie tylko Lechii Gdańsk, ale także całej Ekstraklasy, w której zadebiutował, mając zaledwie 15 lat i 105 dni. Tym samym stał się najmłodszym debiutantem w całej historii gdańskiego klubu, a także najmłodszym debiutantem w Ekstraklasie w XXI wieku. Tak wczesny debiut nie mógł umknąć skautom zagranicznych klubów.

W lutym 2021 roku Kacper Urbański trafił do włoskiej Bolonii na zasadzie półrocznego wypożyczenia z obowiązkiem wykupu. Dzięki transferowi Lechia Gdańsk wzbogaciła się o 750 tysięcy euro.

W czwartek dziennikarze brytyjskiego „The Guardian” opublikowali zestawienie 60 najlepszych piłkarzy, urodzonych w 2004 roku. Na liście znalazł się jeden Polak, którym jest wspomniany wcześniej Kacper Urbański. Ponadto dziennikarze wyróżnili takich piłkarzy jak m.in. Youssoufa Moukoko, Gavi, czy Emre Demir.

– W wieku 15 lat Urbański został drugim najmłodszym zawodnikiem w Ekstraklasie, w której zadebiutował w grudniu 2019 roku. Był skautowany przez kilka klubów, a Everton i Wolfsburg wykazywały wczesne zainteresowanie. Covid zastopował jego szybszy transfer, ale trener Bolonii, Sinisa Mihajlovic, uznał, że widział wystarczająco dużo, by sprowadzić go do klubu Serie A, nawet nie odwiedzając go na żywo – napisano w uzasadnieniu.

Przeprowadził się z rodziną do Włoch – jego młodszy brat Dominik jest podobno jeszcze bardziej utalentowanym piłkarzem – uczył się włoskiego już kilka miesięcy wcześniej. Nie był nieśmiały po przyjeździe do Włoch, do tego stopnia, że ​​bramkarz Łukasz Skorupski został zapytany przez kolegów z drużyny, ile naprawdę lat ma ten dzieciak. Urbański zadebiutował w Bolonii pod koniec ubiegłego sezonu w wieku 16 lat i ośmiu miesięcy, co czyni go szóstym najmłodszym obcokrajowcem w historii i najmłodszym Polakiem, który grał w jednej z pięciu najlepszych lig europejskich – dodano.

źródło: the guardian

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.