Cristiano Ronaldo odejdzie z Juventusu, jeśli nie zagra w Lidze Mistrzów. Gdzie trafi dalej?

Sytuacja Cristiano Ronaldo w Juventusie wydaje się coraz trudniejsza. Portugalczyk jest ponoć sfrustrowany obecną sytuacją klubu i rozważa odejście z Turynu. Prawdopodobnie dojdzie do tego, jeśli „Stara Dama” nie zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.

W Serie A mistrza już właściwie poznaliśmy. Inter Mediolan odjechał reszcie stawki, która bije się o pozostałe miejsca na podium. Juventus, AC Milan oraz Napoli mają po 66 punktów. Druga w tabeli Atalanta posiada z kolei o dwa „oczka więcej” od reszty.

W tym wszystkim „Stara Dama” ma spory problem. Nie posiada żadnych argumentów, które sugerują, że to oni zajmą miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. A to będzie oznaczać kłopoty.

Nie ma takiej możliwości

„Tuttosport” sugeruje, że w przypadku braku awansu do najlepszych rozgrywek Starego Kontynentu z Juventusu odejdzie Cristiano Ronaldo. 36-latek nie dopuszcza do siebie myśli o grze w Lidze Europy.

Plotki o odejściu Portugalczyka z Turynu pojawiają się zresztą nie po raz pierwszy. Już od dłuższego czasu media we Włoszech sugerowały, że obie strony nie są w stanie się dogadać. To z kolei woda na młyn dla między innymi Manchesteru United. Brytyjscy dziennikarze sugerowali już bowiem, że Ronaldo może powrócić na Old Trafford.

Sporo mówi się także o PSG, jednak w kwestii mistrzów Francji nie ma za wiele informacji. Tym bardziej że aktualnie ich priorytetem jest zatrzymanie Kyliana Mbappe, który skrupulatnie odrzuca kolejne propozycje przedłużenia kontraktu.

Kapitalne stroje Argentyny z okazji 200 lat niepodległości. Musicie to zobaczyć [ZDJĘCIA]

W 1816 roku Argentyna ogłosiła deklarację niepodległości i uwolniła się z okowów Imperium Hiszpanii. Z tej właśnie okazji, po ponad 200 latach na uczczenie tego wielkiego wydarzenia powstaje specjalny projekt stroju dla reprezentacji „Albicelestes”.

„Soccept” przedstawił koncepcyjny trykot wyjazdowy Argentyny. Stroje mają na sobie widoczne zarysy mapy, a także kompas. Dominują ciepłe kolory, które jednak przebijają niebieskie elementy (pasy, logo sponsora, herb, numer).

https://twitter.com/soccept/status/1386326661751181315

 

– Świętujemy ponad 200 lat niepodległości Argentyny. Złoto ubiera republikę, która odzyskuje swoje początki. Kompas kierował przeszłością, a teraz przyszłością drużyny narodowej – napisał twórca koszulek.

Bomba transferowa! Bayern jednak akceptuje żądania Lipska. Rekordowa kwota za trenera

A więc jednak! Julian Nagelsmann od przyszłego sezonu obejmie Bayern Monachium. Christian Falk poinformował, że Bawarczycy zaakceptowali żądania RB Lipsk i wypłacą odstępne za wykupienie szkoleniowca. 

Kilka dni temu pojawiła się informacja o wstępnych rozmowach między Bayernem a RB Lipsk. Wówczas kluby miały pozostać w status quo i nie osiągnąć porozumienia. Wicelider Bundesligi żądał za przedwczesne rozwiązanie kontraktu Nagelsmanna około 20 mln euro.

Na wydanie takiej kwoty nie chciał zgodzić się zarząd Bayernu. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.

Klepnięte

Mimo początkowej niechęci Bawarczycy zdecydowali się jednak na zaakceptowanie żądań Lipska. Prawdopodobnie ich decyzję podyktowało stanowisko Hansiego Flicka, który zamierza opuścić Monachium po sezonie.

Christian Falk informuje, że właśnie latem dojdzie do oficjalnej prezentacji Nagelsmanna jako trenera Bayernu. Dziennikarz „Bild” dodaje natomiast, iż mistrzowie Niemiec muszą sięgnąć głęboko do kieszeni.

Wprawdzie wciąż nie ustalono dokładnych warunków, jednak początkowa kwota 20 mln euro może wzrosnąć nawet o kolejne 10 milionów. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, będziemy mieli do czynienia z rekordowym transferem trenera.

Założyciel Spotify zyskuje poparcie. Legendarni piłkarze chcą wraz z nim kupić Arsenal

Niedawno pojawiła się informacja, według której Daniel Ek, założyciel platformy Spotify zamierza kupić Arsenal. Szwed podał to do wiadomości publicznej zresztą sam, na Twitterze. Okazuje się, że operacja zaczyna nabierać rozpędu, a sam miliarder zbiera popleczników.

Kilka dni temu Ek opublikował wpis w mediach społecznościowych, w których dał do zrozumienia, że chce wykupić Arsenal od Stana Kroenke. – Jako dziecko dorastałem wspierając Arsenal tak długo, jak tylko pamiętam. Jeśli KSE [firma Stana Kroenke – przyp. red.] będzie chciała sprzedać Arsenal, z chęcią zgłoszę swoją kandydaturę – napisał w piątek szwedzki biznesmen.

Obóz się powiększa

Matt Law, dziennikarz „The Telegraph” podał w poniedziałek, że do zwolenników Eka dołączyli Thierry Henry, Dennis Bergkamp oraz Patrick Vieira. Wspólnymi siłami zamierzają wykupić Arsenal od rodziny Kroenke.

Law dodaje, że sytuacja wydaje się bardzo poważna. Prawdopodobnie cała czwórka będzie chciała podzielić wpływy pomiędzy sobą, zaś za główny cel obiorą sobie przywrócenie Arsenalu do światowej czołówki.

Przypomnijmy, że Kroenke jest aktualnie w trudnej sytuacji. Po fiasku Superligi kibice „Kanonierów” utracili zaufanie do obecnego zarządu. Podobna sytuacja ma miejsce, chociażby w Liverpoolu. Tamtejsi działacze są gotowi sprzedać klub następcy saudyjskiego tronu. Pierwszą ofertę, póki co, odrzucili, jednak prawdopodobnie była to typowa negocjacyjna zagrywka.

Więcej –> TUTAJ

Świetny czas Roberta Gumnego. Nigdy wcześniej nie otrzymał takiego wyróżnienia

Robert Gumny ma za sobą świetny weekend. 22-latek strzelił swojego pierwszego gola w Bundeslidze, a oprócz tego zebrał bardzo dobre noty za swój występ. Polaka docenił także „Kicker” który umieścił go w „jedenastce” kolejki.

Prawy obrońca pojawił się pod koniec pierwszej połowy meczu Augsburga z FC Koeln. Chwilę po rozpoczęciu pierwszej połowy znalazł drogę do bramki „Kozłów” i znacząco ożywił grę drużyny. Choć gospodarze i tak ulegli rywalom (2-3), to „Guma” zebrał dobre recenzje, tym bardziej że nie zagrał pełnych 90 minut.

Kolejne wyróżnienie

Na miłych słowach i dobrych ocenach w niemieckiej prasie się jednak nie skończyło. 22-latka docenił również „Kicker”. Dziennikarze sportowego magazynu umieścili Polaka w najlepszej „jedenastce” 31. kolejki Bundesligi. To pierwsze takie wyróżnienie dla Gumnego, od kiedy trafił do Augsburga.

Jedenastka 31. kolejki Bundesligi (fot. Kicker)

W tym sezonie były piłkarz Lecha rozegrał w drużynie 26 meczów, jednakże tylko 11 z nich rozpoczynał od pierwszych minut. Do tej pory na koncie ma jednego gola, strzelonego właśnie przeciwko FC Koeln. Nie zanotował żadnej asysty.

Ostatnia kolejka Bundesligi może być dla Gumnego punktem zwrotnym. 22-latek wyjeżdżając z Polski był przedstawiany jako pewniak do gry w pierwszym składzie Augsburga. Na razie nie do końca spełnia pokładane w nim oczekiwania.

Piękny gest Philippe Coutinho. Wspomógł Brazylię w walce z pandemią koronawirusa

Pandemia koronawirusa wciąż nęka cały świat. Wszystkie kraje mają problemy, jednak najboleśniej skutki obecnej sytuacji odczuwają najbiedniejsi. Na wspaniały gest zdecydował się Philippe Coutinho, który wspomógł swoją ojczyznę. 

Koronawirus potężnie nadszarpnął stan gospodarki wielu krajów. Pandemia uderzyła niemal w każdą dziedzinę. W tych trudnych czasach odczuwają to nie tylko najbogatsi, ale i ci, którzy wcześniej ledwo wiązali koniec z końcem.

Szlachetny gest

Philippe Coutinho postanowił wspomóc Brazylię w walce z pandemią. Piłkarz FC Barcelony zdecydował się na wysłanie do dzielnicy Sao Januario w Rio de Janeiro zapasu żywności i produktów higienicznych. „Globo” dodaje, że łącznie Brazylijczyk miał wysłać aż pięć ton środków pomocy.

28-latek w tym sezonie rozegrał 14 meczów w barwach FC Barcelony. Strzelił w nich trzy gole, zanotował także dwie asysty. Ostatnio ponownie znalazł się na celowniku Bayernu Monachium.

Saudyjski książę gotowy kupić Liverpool. Klub odrzucił pierwszą, olbrzymią ofertę

Wciąż waha się dalsza przyszłość Liverpoolu. Klub niebawem może zmienić właściciela, a chęć jego kupienia wyraża następca tronu Arabii Saudyjskiej. FSG, spółka macierzysta drużyny z Anfield odrzuciła już jedną ofertę szejków.

Po zamieszaniu z Superligą obecni właściciela Liverpoolu nadszarpnęli zaufanie kibiców. Władze „The Reds” są gotowe sprzedać klub, jednak nie chcą tego zrobić „ot, tak”.

Gigantyczny majątek

Według angielskich mediów do Liverpoolu wpłynęła oferta opiewająca na trzy miliardy funtów. Jej autorem był Mohammed Bin Salman. Książę Arabii Saudyjskiej chce wykorzystać ciężką sytuację spółki FSG i wykupić od niej udziały w klubie 19-krotnego mistrza Anglii.

Co ciekawe, odrzucenie oferty najpewniej było jedynie zagrywką negocjacyjną. Fenway Sports Group zdaje sobie sprawę, że po Superlidze kibice Liverpoolu stracili już zaufanie do obecnych właścicieli. Przedłużanie rozmów ma na celu wyciągnięcie od Salamana jak największej kwoty.

Majątek księcia szacuje się na ponad 100 miliardów funtów. Dla porównania dorobek Mansoura Al Nahyana, właściciela Manchesteru City, wycenia się na blisko pięć razy mniej, a więc 20 miliardów. 

Arsenal wciąż wypłaca Ozilowi ogromną pensję. Płacą ponad 90 procent jego wynagrodzenia

Zimą bieżącego roku Mesut Ozil odszedł z Arsenalu do Fenerbace. 32-latek nie miał już miejsca w składzie „Kanonierów” od dłuższego czasu, co stanowiło bezpośrednią przyczynę jego decyzji. Okazuje się jednak, że angielski klub wciąż wypłaca Niemcowi pensję.

Ozil był dla Arsenalu sporym ciężarem. Mimo owocnej przeszłości w Londynie stracił miejsce w składzie i długi czas nie był już brany pod uwagę przy ustalaniu pierwszego składu. Największym problemem było jego wysokie wynagrodzenie w stolicy Anglii.

Podział

Podczas zimowego okienka Arsenal dogadał się z Fenerbace i oddał Ozila do Turcji. Nie był to jednak interes marzeń. „The Athletic” i „Ornestein” podają, że 32-latek nadal pobiera pensję od Arsenalu.

Według medialnych doniesień „Kanonierzy” wciąż płacą Niemcowi pokaźne wynagrodzenie. Anglicy pokrywają ponad 90 proc. jego pensji w Turcji. Należy pamiętać, że Ozil pobiera około 350 tysięcy funtów.

https://twitter.com/TheAthleticUK/status/1386569481439305732

Bandycki faul na Messim. To mogło się skończyć tragicznie… [WIDEO]

FC Barcelona wygrała na wyjeździe z Villarrealem (2-1). Spotkanie mogło zakończyć się tragicznie dla Leo Messiego. Argentyńczyka w 65. minucie brutalnie sfaulował Manuel Trigueros, po czym otrzymał czerwoną kartkę.

W meczu lepiej weszli gospodarze. Villarreal na prowadzenie w 26. minucie wyprowadził Chukwueze, jednak chwilę później wyrównał Griezmann. Francuz dołożył jeszcze jednego gola przed końcem pierwszej połowy i ustalił wynik spotkania.

W 65. minucie doszło do bardzo groźnej sytuacji. Kiedy Messi chciał przyjąć piłkę, w jego stronę pędził Trigueros. Piłkarz gospodarzy bezpardonowo wpadł w nogi Argentyńczyka i brutalnie go sfaulował. Oczywiście zobaczył za to wejście czerwoną kartkę i opuścił boisko.

https://twitter.com/Messi_Worldwide/status/1386344672293961729

Nowe fakty ws. wycofania się Chelsea z Superligi. Abramowicz dostał telefon z Kremla

Jak wiadomo, Chelsea była pierwszym klubem, który oficjalnie zrezygnował z dołączenia do Superligi. Odejście „The Blues” pociągnęło za sobą falę, która poskutkowała upadkiem projektu. Okazuje się, że za decyzją Romana Abramowicza stał telefon, który otrzymał wprost z Kremla.

W ostatnim czasie Superliga spowodowała mnóstwo zamieszania w futbolowym świecie. Kurz powoli już opada, jednak nowopowstałe (i upadłe) rozgrywki pozostawiły po sobie ślad.

Roman Abramowicz wystosował ostatnio specjalny list do kibiców Chelsea. Przyznał w nim wprost, że żałuje dołączenia do projektu. Przeprosił także kibiców.

Prawdziwy powód

Co jednak stało za nagłą zmianą frontu przez Abramowicza? Okazuje się, że miliarder otrzymał ważny telefon, prosto z samego Kremla. To on bezpośrednio zmienił optykę Rosjanina i spowodował wycofanie się Chelsea z Superligi.

Gazeta „Suddeutsche Zeitug” podała, że władzom Rosji nie podobał się projekt Florentino Pereza. Powstanie nowych rozgrywek nie leżało w interesach kraju ze względu na Gazprom. Gigantyczna firma jest głównym sponsorem Ligi Mistrzów, a przy tym najbardziej rozpoznawalnym.

Nagelsmann nie zostanie trenerem Bayernu. Lipsk żąda ogromnych pieniędzy

Kibice Bayernu wciąż nie wiedzą, kto poprowadzi ich klub w przyszłym sezonie. Hansi Flick zapowiedział już piłkarzom kilka dni temu, że planuje odejść z Monachium latem. Najwięcej w kontekście następcy szkoleniowca mówiło się o Julianie Nagelsmannie. Ta kandydatura jednak najprawdopodobniej odpada ze względów finansowych.

Choć przekazanie Bayernu pod wodzę Flicka okazało się strzałem w dziesiątkę, to niebawem jego kadencja może dobiec końca. Niemiec zadeklarował już, że chciałby się rozstać z klubem, zaś jego aktualni pracodawcy nie zamierzają mu tego utrudniać. Jest to w pewnym sensie również zasługa konfliktu trenera z Hasanem Salihamidziciem. Obaj mają inne spojrzenie na futbol, co przekłada się na wewnętrzne konflikty.

Idealny kandydat poza zasięgiem?

W obliczu odejścia Flicka latem Bayern zaczął się już rozglądać za jego następcą. Media w Niemczech najwięcej rozpisywały się o kandydaturze Juliana Nagelsmanna. Szkoleniowiec RB Lipsk mimo swojego młodego jak na trenera wieku posiada niebywały warsztat trenerski, co udowodnił już wiele razy. Już od kilku lat wróży mu się przyszłość za sterami Bayernu.

To jednak może się prędko nie zdarzyć, a przynajmniej nie od razu po odejściu Flicka. „Sky Germany” poinformowało, że Lipsk oczekuje za swojego trenera 20 mln euro. Jest to kwota, którą wpłacić musiałby klub chcący zatrudnić Nagelsmanna przed końcem jego kontraktu.

Ten z kolei jest ważny do 30 czerwca 2023 roku, co mocno koliduje z planami Bawarczyków. Na ten moment przejęcie Bayernu przez 33-latka wydaje się zatem niemożliwe.

 

Arkadiusz Milik na celowniku giganta! Hitowy transfer już najbliższego lata?

Arkadiusz Milik zostanie w Ligue, ale… i tak zmieni klub? „Tuttosport” informuje, że Polak zwrócił na siebie uwagę francuskiej potęgi i potentata tamtejszej ligi, a więc Paris Saint-Germain. 

Choć 27-latek aktualnie jest zawodnikiem Olympique Marsylii, to od dłuższego czasu mówi się o jego odejściu. Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się krótko po przyjściu Milika do Francji. Włoskie media przebąkiwały kilkukrotnie o kolejnych zakusach ze strony Juventusu. To jednak niejedyny gigant, który chciałby wykupić Polaka z OM.

Gorące lato

Milik wzbudza bardzo duże zainteresowanie na rynku transferowym. Podczas ostatniego okienka transferowego do końca ważyły się jego dalsze losy. Wówczas zabiegał o niego wspomniany Juventus, ale i Atletico Madryt. Finalnie brak rytmu meczowego u reprezentanta Polski przeważył i największe marki zrezygnowały z jego transferu.

Teraz 27-latek odzyskał formę. W barwach Marsylii strzelił już sześć goli, kiedy na koncie ma dopiero 12 występów. Władze klubu są z niego bardzo zadowolone, jednak zdają sobie sprawę, że trudno będzie go utrzymać.

Milikiem znowu zaczyna interesować się „Stara Dama”, zaś „Tuttosport” podaje, że polować zaczyna na niego także PSG. Mistrzowie Francji widzą w nim następcę Mauro Icardiego lub Moise Keana. Przyszłość obu panów jest na tę chwilę niewiadomą, co składania władze paryżan do szukania alternatywy.

35-letni Piszczek znowu zachwyca formą. Niemcy piszą o meczu „bliskim ideału”

Łukasz Piszczek znowu znalazł się na ustach niemieckich mediów. 35-latek zagrał pełne 90 minut meczu przeciwko Wolfsburgowi (2-0) i zebrał świetne recenzje. Dość powiedzieć, że Polak był jednym z najlepszych zawodników na boisku.

Zwycięstwo z „Wilkami” pozwoliło BVB zachować nadzieję na grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Walka o miejsca premiowane awansem będzie jednak trwała do samego końca.

Wolfsburg nadal ma dwa punkty przewagi nad Haalandem i spółką. Przed nimi jest jeszcze Eintracht Frankfurt, który z kolei przegrał z Bayerem Leverkusen (1-3) i jest wyżej jedynie o jedno „oczko”.l

Renesans formy

Łukasz Piszczek zdecydowanie może ostatni okres zapisać sobie do udanych. 35-letni już obrońca drugi raz z rzędu wyszedł w wyjściowym składzie Borussii Dortmund i zdaje się, że nie wypuści go zbyt łatwo. Polak złapał kapitalną formę, co udowodnił w spotkaniu przeciwko Wolfsburgowi. Na tę chwilę Thomas Meunier i Mateu Morey zdecydowanie przegrywają rywalizację z „Piszczem”.

Niemieckie media zgodnie oceniły występ doświadczonego piłkarza. „Bild” przyznał byłemu reprezentantowi „3”, gdzie „1” oznacza występ klasy światowej. Taką właśnie otrzymał Erling Haaland, który ustrzelił dublet.

Lepsze oceny od Piszczka, oprócz Norwega, zebrał także Manuel Akanji i Mahmoud Dahoud. Obaj otrzymali „dwójkę”.

„Bliski ideału”

Zarówno „Spox.com”, jak i „Sportbuzzer.de” również przyznali Piszczkowi „trójki”. Przede wszystkim podkreślano jego ciąg na bramkę i odważną grę z przodu.

– Był bardzo aktywny i dynamiczny, choć w drugiej połowie sprawiał wrażenie niepozornego. Wykonał solidną robotę w defensywie. Polski weteran zdobył zaufanie Terzicia w meczu z Unionem i potwierdził to z Wolfsburgiem. Grał solidnie i cały czas szedł do przodu – uzasadniono.

Z kolei według „sport.de” i „Ruhr Nachrichten” 35-latek zagrał jeszcze lepiej. To z kolei przełożyło się na wyższą ocenę, niż przyznali mu poprzednie media. Polak otrzymał od obu serwisów notę „2,5”.

– Grał na odpowiedniej intensywności, był sprytny w budowaniu ataku i chciało mu się biegać. Wykorzystuje okazję, którą otrzymał od Edina Terzicia. Od czasu do czasu był o krok za wolny od rywala. Nie oszczędzał się, a w ryzykownych sytuacjach udawało mu się odbierać piłkę. Raz na jakiś czas dobrze wychodził ofensywnie i celnie dośrodkowywał – napisano o jego występie.

– Ten mecz był bliski ideału. Jeden lub drugi kibic BVB może się zastanawiać, dlaczego trener nie wystawiał częściej Piszczka w wyjściowym składzie – dodaje nawet portal „ran.de”.

Bayern przegrywa, ale Lewandowski strzela gola. Do Mullera zostało 5 bramek [WIDEO]

Bayern niespodziewanie przegrał na wyjeździe z Mainz (1-2). Bawarczycy prezentowali niespotykaną dotąd bezradność w ofensywie. Także Robert Lewandowski nie mógł się przełamać po powrocie z kontuzji, aż do ostatniej minuty spotkania.

32-latek strzelił bramkę honorową dla Bayernu w doliczonym czasie gry. Tym samym Polak ma na koncie już 36 trafień w tym sezonie ligowym. Do pobicia legendarnego rekordu Gerda Mullera brakuje mu jedynie pięciu goli.

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1385979843876163590

Niespodziewany kandydat na zakup Arsenalu. Zasłynął z założenia gigantycznej platformy

Presja wywierana przez kibiców Arsenalu na Stanie Kroenke jest coraz większa. Fani „Kanonierów” chcą, aby Amerykanin sprzedał klub. Z kolei chętnych na kupienie angielskiego giganta nie brakuje. Wśród nich wymienia się nawet założyciela Spotify.

Po zamieszaniu z Superligą pojawiło się sporo doniesień o odejściach prezesów z drużyn, które miały do niej przystąpić. Nawet Conor McGregor na Twitterze wstawił tajemniczy wpis, w którym sugerował wykupienie Manchesteru United.

Arsenal trafi w nowe ręce?

Wśród klubów, które niebawem mogą zmienić właściciela jest także Arsenal. Na kupienie ekipy z Wembley chętnych nie brakuje. Ze swoimi zamiarami nie kryje się także Daniel Ek, a więc szwedzki miliarder.

38-latek zasłynął z ufundowania Spotify. Aktualnie jest to jedna z największych platform streamingowych na świecie. Co ciekawe, Ek napisał o możliwości wykupienia Arsenalu na Twitterze.

https://twitter.com/eldsjal/status/1385667437929062403

– Jako dziecko dorastałem wspierając Arsenal tak długo, jak tylko pamiętam. Jeśli KSE [firma Stana Kroenke – przyp. red.] będzie chciała sprzedać Arsenal, z chęcią zgłoszę swoją kandydaturę – napisał Ek.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.