Wayne Rooney miał problem z alkoholem. Doprowadził do tego transfer do United

Wayne Rooney w bardzo młodym wieku stał się piłkarzem Manchesteru United, z którym wiązano wielkie nadzieje. Przyczyniło się to do wielkiego stresu, jaki mu towarzyszył. Po latach Anglik wyznał, że miał poważne problemy z alkoholem. 

Rooney w wieku 18 lat trafił do Manchesteru United z Evertonu. Dla tak młodego chłopaka przeprowadzka na Old Trafford wiązała się z ogromnym stresem. Wiązano z nim bowiem ogromne nadzieje.

„Popełniłem wiele błędów”

Po latach szkoleniowiec Derby County zdradził, że problemy go przytłoczyły. Próbował sobie z nimi radzić na różne sposoby. Rooney wyznał, że uciekał także w alkohol.

– Gdy byłem młodszy, popełniłem wiele błędów. Było mi bardzo trudno poradzić sobie wtedy z mediami, menedżerem i rodziną – zaczął.

– Na początku gry w Manchesterze United po prostu się zamykałem i nigdzie nie ruszałem. Tak było do momentu, gdy urodził się mój pierwszy syn Kai. Były momenty, gdy dostawaliśmy kilka wolnych dni, a ja się zamykałem i po prostu piłem. Próbowałem wyrzucić wszystko ze swojego umysłu. Dzięki temu zapominałem o niektórych rzeczach – wyznał Rooney.

– Kiedy dorastałem, to byłem zły i agresywny. To oczywiste, że musiałem uporać się z pewnymi problemami. Teraz mam wszystko pod kontrolą. Nie mam problemu z piciem. Robię to od czasu do czasu, ale nie tak, jak wtedy, gdy grałem – dodał.

Obecnie Rooney prowadzi Derby County w Championship. Co ciekawe, niedawno chciał go zatrudnić jego były klub, a więc Everton. 36-latek odrzucił jednak propozycję. Wyszedł z założenia, że nie zostawi swojej drużyny z problemami, nawet jeśli „The Toffies” proponują mu lepsze warunki finansowe.

Prezes Bayernu z nadzieją o przyszłości Lewandowskiego. „Byłbym szczęśliwy”

Przyszłość Roberta Lewandowskiego jest wciąż niewyjaśniona. Polak nie doszedł do porozumienia z Bayernem Monachium w sprawie odnowienia kontraktu, który wygasa w czerwcu 2023 roku. Prezydent Bawarczyków daje jednak nadzieję, że niebawem coś ruszy w tej kwestii. – Byłbym szczęśliwy, gdyby zakończył karierę w Monachium – przyznał Herbert Hainer.

Latem przyszłego roku wygasa umowa nie tylko Lewandowskiego. Również kontrakty Manuela Neuera i Thomasa Mullera stracą wówczas swoją ważność. Od kilku miesięcy trwają spekulacje, jaka przyszłość czeka całą trójkę, która stanowi trzon drużyny z Monachium.

Będzie szczęśliwe zakończenie?

Herbert Hainer, a więc prezes Bayernu nie zamierza mydlić oczu odnośnie swoich zamiarów. Jak sam przyznał – ma nadzieję, że zarówno Lewandowski, jak i Neuer z Mullerem przedłużą swoje kontrakty i zakończą kariery w drużynie mistrza Niemiec.

– Byłbym szczęśliwy, gdyby Lewandowski, Neuer i Mueller zakończyli swoje kariery w Bayernie. Mocno wierzę, że tak się stanie. Cała trójka wie, co ma w Bayernie. My wiemy, co mamy od nich – przyznał szczerze Hainer.

Prezes Bawarczyków został również zapytany o Erlinga Haalanda. Norweg wielokrotnie był łączony z przenosinami do Bayernu, gdzie mógłby zastąpić Lewandowskiego. Hainer jasno stwierdził jednak, że na razie to Polak jest numerem jeden w Bayernie i nikt nie może go zastąpić.

– Mamy Lewandowskiego. Byłbym szczęśliwy, gdyby zakończył tutaj karierę. Jestem przekonany, że może grać na najwyższym poziomie jeszcze przez kilka lat – oznajmił.

„Lewy” w sobotę strzelił 24. gola w tym sezonie Bundesligi. Jednocześnie było to jego 301. trafienie w niemieckiej. Bayern pokonał RB Lipsk w hicie kolejki (3-2), a wideo z bramką Lewandowskiego możecie zobaczyć TUTAJ.

Trener FC Koeln oglądał mecz drużyny w telewizji. Córka nagrała wyczyny ojca [WIDEO]

Steffen Baumgart, trener FC Koeln przebywa obecnie na kwarantannie. Jego drużyna grała w sobotę mecz przeciwko Freiburgowi (wygrany 1-0), a on sam oglądał widowisko przed telewizorem. 50-latek nie był jednak w stanie spokojnie wysiedzieć na kanapie. Co i rusz wstawał, gestykulował i podpowiadał piłkarzom, jak powinni się ustawić. A wszystko nagrała jego córka. 

Mistrz świata w boksie zadebiutował w profesjonalnej piłce. Jak mu poszło?

Oleksandr Usyk jest mistrzem świata wagi ciężkiej organizacji WBA, WBO, IBF i IBO. Ukrainiec w wolnym czasie… gra także w piłkę na zawodowym poziomie. Ostatnio miał okazję zadebiutować w meczu towarzyskim klubu z zaplecza ukraińskiej ekstraklasy. 

Polissa Żytomierz mierzył się w piątek z NK Veres. Gospodarze wygrali 2-1, a w ich szeregach pojawiła się dość… nietypowa postać. Konkretnie Oleksandr Usyk, obecny (!) mistrz świata wagi ciężkiej w boksie. Ukrainiec wszedł na boisko w 76. minucie.

Wcześniej oczywiście cała otoczka spotkania skupiała się wokół osoby Usyka. Ludzie byli bardzo zaciekawieni tym, jak poradzi sobie w meczu na profesjonalnym poziomie. Zwrócono nawet uwagę na sposób jego rozgrzewki (tzw. „walka z cieniem”).

Jak mu poszło?

Usyk miał okazję na pokazanie się przez blisko 20 minut. W tym czasie był bardzo aktywny, starał się pomagać kolegom i podchodzić do gry. Wyprowadził także groźny kontratak oraz znalazł się w dogodnej sytuacji do zdobycia gola.

Trzeba jednak pamiętać, że dla 35-letniego już boksera piłka nożna stanowi raczej niewinną zajawkę, nawet jeśli miał okazję zagrać w na profesjonalnym poziomie. Ciężko raczej uważać, aby w tym wieku Usyk zrobił karierę w futbolu.

Rozterki Leo Messiego. Argentyńczyk jest nieszczęśliwy w PSG

Leo Messi odejdzie z PSG szybciej, niż zakładano? Według „Mundo Deportivo” Argentyńczyk powoli traci wiarę w projekt klubu budowany przez Katarczyków. Kluczowy w kontekście jego przyszłości ma być nadchodzący dwumecz z Realem Madryt w 1/8 Ligi Mistrzów. 

Minionego lata Messi zmienił klub pierwszy raz w karierze. W wieku 34 lat nie przedłużył kontraktu z FC Barceloną i zamienił Blaugranę na Paris Saint-Germain. Od początku jednak jego przygoda we Francji nie układa się najlepiej. Argentyńczyk sprawia wrażenie nie do końca zadowolonego ze swojej decyzji.

Brak wsparcia

Zdaniem „Mundo Deportivo” sytuacja jest dużo poważniejsza. Dziennikarze sugerują, że 34-latek nie dostaje wsparcia od klubu i nie czuje się komfortowo.

– Źródła w Paryżu potwierdzają mi, że Messi nie czuje się komfortowo. Nie idzie mu dobrze w PSG, nie jest wspierany przez klub – stwierdził Francesc Aguilar z „Mundo Deportivo”.

Dziennikarz idzie o krok dalej. Sugeruje, że jeśli w najbliższej rywalizacji z Realem Madryt PSG przegra, to Messi mocno zwątpi w projekt Katarczyków. Przypomnijmy, że paryżanie zmierzą się z „Królewskimi” w dwumeczu 1/8 Ligi Mistrzów. Odpadnięcie Francuzów na tym etapie mogłoby faktycznie zadziałać na Argentyńczyka impulsywnie.

Bayern Monachium pogodzony z utratą gwiazdy. Piłkarz nie chce przedłużyć umowy

Przyszłość Serge’a Gnabry’ego stanęła pod znakiem zapytania. Bayern Monachium nie może dogadać się z zawodnikiem w sprawie nowego kontraktu. Kością niezgody między stronami stały się żądania finansowe 26-latka. 

Gnabry trafił do Bayernu w 2017 roku. Od tamtej pory nieprzerwanie reprezentuje barwy mistrzów Niemiec. Niebawem jednak jego przygoda w Monachium może się zakończyć. „Sky Sport Germany” podaje, że klub nie może porozumieć się z piłkarzem odnośnie nowego kontraktu.

Koniec współpracy

Zawodnik ma być niezadowolony z tygodniówki, jaką obecnie otrzymuje. Niemiec zarabia mniej od Kingsleya Comana i Leroya Sane. Przedstawiciele Gnabry’ego żądają od Bayernu wyrównania stawek dla całej trójki, lecz klub nie jest chętny na takie rozwiązanie.

Co ciekawe, wspomniane „Sky Sport Germany” sugeruje, że Bayern… pogodził się już z utratą piłkarza. Obecna umowa 26-latka wygasa 30 czerwca 2023 roku. Bawarczycy nie martwią się zatem, że stracą go najbliższego lata na zasadzie wolnego transferu. Będzie można go sprzedać np. przyszłoroczną zimą.

Znalezienie nowego klubu dla skrzydłowego nie powinno być wielkim wyzwaniem. Gnabrym zainteresowane mają być przede wszystkim: Liverpool, Real Madryt i Manchester United.

https://twitter.com/indykaila/status/1489889174115262464?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1489889174115262464%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fproblemy-bayernu-monachium-nie-moga-przedluzyc-kontraktu-ze-swoja-gwiazda%2F182131-n

„Bild” twierdzi, że Lewandowscy myślą nad rozwodem. Anna Lewandowska reaguje

„Bild” stwierdził niedawno, że Robert i Anna Lewandowscy przechodzą małżeński kryzys. Na reakcję żony napastnika Bayernu nie trzeba było długo czekać. Na Instagramie zamieściła wymowny komentarz. 

Tabloid miał ustalić, że praca obu małżonków skutecznie przeszkadza im we wspólnym spędzaniu czasu. Jest to o tyle dziwne, że na instagramowych kontach zarówno Anny, jak i Roberta pojawia się wiele wspólnych zdjęć. Dodatkowo para po ośmiu latach od ślubu doczekała się dwóch córek – Klary i Laury.

Wyśmiane plotki

Niemniej jednak informacja poszła w świat. „Bild” tłumaczył, że między partnerami pojawiła się bariera, spowodowana pracą. Obydwoje poświęcają się bowiem swoim pasjom, więc naturalnie nie mają dla siebie tyle czasu, ile by chcieli. Miałoby to doprowadzić nawet do rozwodu.

– Miłość między trenerką i piłkarzem już dawno wygasła. Obecnie mają ich łączyć już tylko wspólne interesy. Mąż i żona są tak mocno zajęci swoją pracą, że nie mają dla siebie czasu – cytowano „Bild” na „TVP Sport”. 

Reakcja Anny Lewandowskiej na artykuł niemieckiego tabloidu była jednak ekspresowa. Zamieściła ona mema na swoim InstaStories, w którym dosłownie wyśmiała plotki o rozwodzie.

Reakcja Anny Lewandowskiej na plotki dotyczące małżeństwa z Robertem (fot. Instagram).

Rychły koniec kariery Sergio Ramosa? Lekarz nie wyklucza takiej możliwości

Sergio Ramos od transferu do Paris Saint-Germain zmaga się z kontuzjami. Hiszpan we Francji rozegrał zaledwie pięć spotkań, a „Le Parisien” sugeruje, że problemy zdrowotne mogą go zmusić do zakończenia kariery. 

PSG latem sprowadziło wiele gwiazd. Wśród nich znalazł się między innymi Achraf Hakimi, Leo Messi, Gianluigi Donnarumma czy Sergio Ramos. W przypadku tego ostatniego trudno mówić o udanej transakcji. Stoper cały czas boryka się bowiem z kontuzjami.

Koniec kariery?

Urazy skutecznie przeszkadzają 34-latkowi w regularnej grze dla paryskiego klubu. „Le Parisien” zastanawia się nawet, czy Ramos nie będzie musiał zakończyć swojej kariery. Dziennikarze poprosili o komentarz Jeana-Marcela Ferreta, który w przeszłości pracował w reprezentacji Francji jako lekarz.

Są to dręczące urazy, ponieważ nigdy nie można przewidzieć, jak będą ewoluować. Wiele zależy od kształtu mięśnia łydki. Bez wchodzenia w zbyt wiele szczegółów medycznych, musisz wziąć pod uwagę wiek mięśni i liczbę uderzeń, które Ramos otrzymał w karierze. To osłabiło mu mięśnie łydek – przyznał.

Ferret dodaje, że Ramos mógł podczas rehabilitacji osłabić drugą nogę. Mogło się tak stać, gdy koncentrował się na przywróceniu kontuzjowanej łydki do pełnej sprawności. Włókna mięśniowe stopniowo tracą elastyczność, co powoduje, że stają się bardziej podatne na urazy.

Do tej pory stoper zaledwie pięć razy wychodził na boisko w koszulce PSG. 15 lutego jego drużyna zmierzy się z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Ferret wykluczył występ Ramosa przeciwko byłemu klubowi. Prawdopodobnie nie wyleczy się on także na marcowy rewanż.

Gareth Bale naśmiewał się z Hazarda. Kamery nagrały zachowanie Walijczyka [WIDEO]

Gareth Bale i Eden Hazard przesiedzieli przegrany mecz Realu Madryt z Athletic Bilbao (0-1) na ławce rezerwowych. Belg co prawda na chwilę poszedł na rozgrzewkę, lecz Carlo Ancelotti kazał mu wrócić na miejsce. Kamery nagrały, jak na sytuację zareagował wspomniany Walijczyk. 

To nie był udany wieczór Realu Madryt. „Królewscy” musieli uznać wyższość Athleticu, który wyeliminował ich z Pucharu Hiszpanii. Jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił w 89. minucie Alejandro Berenguer.

Wymowna reakcja

Całe widowisko z poziomu ławki rezerwowych oglądali Gareth Bale i Eden Hazard. Co prawda ten drugi rozgrzewał się chwilę przy linii bocznej z Danim Carvajalem i Isco, ale ostatecznie nie wyszedł na murawę. W 65. minucie obok wspomnianej dwójki zastąpił go Dani Ceballos.

Kamery „El Chiringuito” uchwyciły reakcję Garetha Bale’a na decyzję o zdjęciu Hazarda z rozgrzewki. Walijczyk nie ukrywał uśmiechu, spoglądając na schodzącego w stronę ławki Belga.

https://twitter.com/paaulaRM_/status/1489391890906718210?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1489391890906718210%7Ctwgr%5Ehb_0_8%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fbale-drwil-z-hazarda-w-trakcie-meczu-realu-madryt-z-athletikiem-wszystko-uchwycily-kamery-wideo%2F182059-n

Niewykluczone, że Hazard pojawiłby się na murawie. Ancelotti przyznał bowiem po porażce, że kolejne zmiany planował na dogrywkę. Do tej jednak nie doszło, gdyż w ostatnich minutach Athletic wyszedł na prowadzenie.

Michał Karbownik ma spory problem. Polak skreślony przez Olympiakos w Lidze Europy

Michał Karbownik ma spore problemy ze znalezieniem sobie miejsca w składzie Olympiakosu. Co gorsza, nie zapowiada się, aby jego sytuacji uległa poprawie. Polak nie znalazł się bowiem wśród zawodników zgłoszonych do rozgrywek Ligi Europy.

W europejskich pucharach Karbownik tylko raz miał okazję zagrać w pierwszym składzie greckiej ekipy. Miało to miejsce we wrześniu minionego roku, gdy Olympiakos mierzył się z Royal Antwrep. Prawdopodobnie była to jedyna szansa, jaką otrzymał w tych rozgrywkach.

Odsunięty

Olympiakos ogłosił bowiem kadrę, którą zgłosił do fazy pucharowej Ligi Europy. Zabrakło na niej nazwiska Polaka, co oznacza, że na pewno opuści spotkanie 1/16 z Atalantą.

Obrońca ogólnie w tym sezonie zaliczył zaledwie siedem występów w barwach greckiej ekipy. Warto przypomnieć, że Karbownik trafił do Olympiakosu z Brighton na wypożyczenie. W Grecji miał się ograć, lecz na razie cała operacja nie idzie ani po myśli klubu, ani samego zawodnika.

https://twitter.com/broda_micha/status/1489264619323494406?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1489264619323494406%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fklopoty-michala-karbownika-polak-nie-znalazl-sie-na-liscie-zawodnikow-zgloszonych-do-rozgrywek%2F182023-n

Niesamowity przypadek Roberta Lewandowskiego. „Mój szczyt formy nadchodzi”

Wydaje się, że Robert Lewandowski jest coraz bliżej, niż dalej końca kariery. Polak jednak co roku udowadnia, że dalej czuje się świetnie, mimo upływu lat. W rozmowie z „WP Sportowe Fakty” zdradził nawet, że jego badania są lepsze… niż rok temu. „Mój szczyt dopiero nadchodzi” – zapowiada.

Od kilku lat Lewandowski należy do światowego topu piłki nożnej. 33-latek jest prawdopodobnie najlepszym napastnikiem na świecie, a w ciągu ostatnich dwóch lat nieprawdopodobnie się rozwinął. Polak w tym okresie nie miał sobie równych pod względem osiągnięć indywidualnych, co potwierdzają nagrody, jakie odbierał.

„Lewy” dwukrotnie sięgnął po miano piłkarza roku FIFA. Co prawda do kolekcji nadal nie dorzucił Złotej Piłki „France Football”, lecz, jak sam przyznaje, nie przeszkadza mu to.

– Może i w rankingu prestiżu Złota Piłka pozycjonuje się wyżej niż Piłkarz Roku FIFA, ale świadomość, iż otrzymałem nagrodę najlepszego piłkarza świata drugi raz z rzędu w głosowaniu właśnie trenerów i piłkarzy, napawa mnie dumą – mówił dla „WP Sportowe Fakty”.

Jak Benjamin Button

W rozmowie poruszono także kwestię wieku Lewandowskiego. Polak ma już na karku 33 lata i, choć bryluje formą, to jednak nieuchronnie zbliża się do końca kariery. A kiedy nastąpi moment odwieszenia butów na kołek? No właśnie… nie wiadomo. Snajper Bayernu zdradził bowiem, że jego życiowa forma może dopiero nadejść, a wyniki jego badań są lepsze, niż wcześniej.

– Mam teraz lepsze wyniki badań niż przed rokiem. W świetle danych wygląda na to, że mój życiowy szczyt formy dopiero nadchodzi. Czuję się lepiej niż dwa lata temu. Mój wiek kalendarzowy zamazuje obraz mojego stanu fizycznego. Od parunastu lat ciężko pracowałem, by w tym wieku, w jakim teraz jestem, nie kończyć kariery, tylko nadal się rozwijać, by przesunąć granicę, za którą będzie już tylko gorzej. Chyba mi się to udało – oznajmił.

– Cristiano jest ode mnie starszy o 3,5 roku i nadal strzela tych goli dużo. Ale zmienił klub, taktykę, jego zespołowi nie zawsze idzie, a to przeszkadza. Gdy jego drużyna odzyska jednak równowagę, znów może zacząć seriami zdobywać bramki. Kiedyś miał wspaniałe liczby, niemożliwe, dziś są one po prostu bardzo dobre. Pewnie już nie strzeli 60 goli w roku, ale 30 i 40 to nadal jest robienie różnicy. Tyle że oczekiwania wobec niego, wynikające z przyzwyczajenia, są całkiem inne. A Messi jest innym typem zawodnika. Jemu ciężej będzie w wieku Cristiano utrzymać się na jego poziomie bramkowym – dodał, zapytany o porównanie z Ronaldo i Messim.

Thomas Muller zapytany o Erlinga Haalanda. „Wolę karmić moje konie i króliki”

Erling Haaland jest brany pod uwagę przez Bayern Monachium, jako ewentualny następca Roberta Lewandowskiego. O taką ewentualność zapytano Thomasa Mullera. Niemiec skomentował plotki w swoim stylu. 

Norwega łączy się z chyba każdym klubem na świecie. Doskonała forma Haalanda w Borussi Dortmund przyniosła mu ogromne zainteresowanie na rynku. Najwięcej mówiło się o zakusach ze strony Realu Madryt czy Manchesteru City. Nie brakuje jednak głosów, że obserwują go również działacze Bayernu.

„Wolę karmić swoje króliki”

Obecnie w Monachium świetnie spisuje się natomiast duet Lewandowski-Muller. Kapitan reprezentacji Polski ma jednak swoje lata i Bayern coraz częściej myśli o zastąpieniu 33-latka. Jego następcą na Allianz Arenie miałby zostać właśnie Erling Haaland.

O taką ewentualność zapytano Thomasa Mullera. W „Bildzie” zadano mu pytanie, czy nie chciałby „karmić” 21-latka swoimi asystami. Pomocnik Bawarczyków odpowiedział w swoim stylu.

Wolałbym karmić moje konie i króliki – odparł krótko. 

Sousa zadebiutował na ławce Flamengo. Jak się spisał?

Flamengo pod wodzą Paulo Sousy odniosło przekonujące zwycięstwo (3-0) nad Boavistą. Portugalczyk w końcu zasiadł na ławce swojej drużyny. 

Zimą szkoleniowiec opuścił reprezentację Polski. Sousa postanowił przenieść się do Brazylii, aby objąć tamtejsze Flamengo. Do tej pory nie miał jednak okazji oficjalnego poprowadzenia swoich zawodników.

Pewne rzeczy się nie zmieniają

Udało mu się to dziś w nocy. Flamengo wygrało z Boavista 3-0 w Campeonato Carioca (rozgrywki stanu Rio De Janeiro. W 22. minucie wynik otworzył Marinho. Po zmianie stron podwyższył go Pedro, a na sam koniec ustaliło go trafienie Gabigola. Ekipa Portugalczyka mogła wygrać zdecydowanie wyżej. Szczególnie w pierwszych 45 minutach piłkarze Sousy stworzyli sobie wiele dogodnych okazji, których nie byli w stanie wykorzystać.

Szkoleniowiec ponownie udowodnił, że nie boi się zmian w taktyce swojej drużyny. Choć w ostatnich meczach Flamengo grało głównie czwórką obrońców, to na spotkanie z Boavista wyszli z trójką stoperów. Z tego powodu pojawiło się wiele głosów niezadowolenia. Choć rywale nie należeli do najtrudniejszych, to i tak potrafili zagrozić podopiecznym Sousy. Problemy wynikały właśnie z nowego ustawienia.

– Dzięki Bogu zadziałało i wygląda na to, że jesteśmy na dobrej drodze – pisano na Twitterze.

Zwrot akcji w sprawie Erlinga Haalanda. Angielski hegemon wykorzysta słabość Realu Madryt?

Ledwo skończyło się zimowe okienko transferowe, a my już mówimy o kolejnym. Latem może dojść bowiem do wielu ciekawych transakcji. Jedną z najciekawszych, rzecz jasna, ma być ta z udziałem Erlinga Haalanda. W staraniach o Norwega wciąż ma bowiem nie ustawać Manchester City, który zamierza rzucić wyzwanie Realowi Madryt. O szczegółach opowiada „The Athletic”. 

Latem uaktywni się klauzula w kontrakcie Haalanda z Borussią Dortmund. Napastnik będzie mógł wówczas zmienić klub za 75 milionów euro, co w jego przypadku będzie istną promocją. Oczywiście koszta całej operacji będą przynajmniej dwukrotnie wyższe ze względu na pensję oraz liczne prowizje. Tak czy inaczej, kwota samego wykupu będzie niezwykle kusząca.

Dwóch gigantów

Do tej pory największe szanse na ściągnięcie Norwega miał mieć Real Madryt. Sam Haalanda chciał podobno grać dla „Królewskich”. Problemem może się jednak okazać „obsesja” Florentino Pereza na punkcie Kyliana Mbappe. Z niedawnych informacji „El Chiringuito” to właśnie Francuz ma być priorytetem dla prezesa Realu.

Niepewną sytuację ma zamiar wykorzystać Manchester City, który nieoczekiwanie chciałby wdać się w walkę o Haalanda. „The Athletic” podaje, że władze klubu spróbują najpierw przekonać 21-latka, że to słuszny wybór. Dopiero później zamierzają przejść do oficjalnych rozmów.

Warto zauważyć, że zimą „Obywatele” pozyskali już Juliana Alvareza. Argentyńczyk jest jednak brany pod uwagę, jako opcja na przyszłość.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.