Wielki transfer Legii okaże się flopem? „W Danii mieli zastrzeżenia. Kwota jest szokująca”

Mileta Rajović wkrótce zostanie zawodnikiem Legii Warszawa. „Wojskowi” pobiją tym samym rekord Ekstraklasy, wykładając na napastnika trzy miliony euro. Tak ogromna kwota dziwi Kacpra Polaka, który na co dzień pracuje w Broendby.




Legia w ostatnich dniach miała finalizować rozmowy z Rajoviciem. Rosły napastnik ma trafić do Warszawy za trzy miliony euro. Kwota może dziwić, tym bardziej, że zeszły sezon 25-latek zakończył z dorobkiem zaledwie ośmiu goli.

Sporo wad

Zaskoczony taką szczodrością Legii jest także Kacper Polak, który na co dzień pracuje w Broendby. To właśnie w tym klubie na wypożyczeniu grał ostatnio Rajović. Członek sztabu duńskiego klubu podkreślał zalety napastnika, ale wskazał przy tym sporo wad.




– Dobrze zbudowany, silny fizycznie, atleta. Ma bardzo mocne uderzenie z obu nóg, jest skuteczny w powietrzu. Jesienią zebrał w Danii sporo pochwał, ale po nowym roku przestał spełniać oczekiwania, ponieważ nie zdobywał bramek – podkreślił Polak.

– Nie jest szybki i zwrotny, nie wiem, czego będzie wymagał od niego trener. W Danii mieli zastrzeżenia, że nie doskakuje do rywali, kiedy wyprowadzają piłkę spod swojej bramki – przyznał w rozmowie z „TVP Sport”.

– Kwota odstępnego, o której się mówi – trzy miliony euro – jest szokująca. Nawet, jeśli jest rozłożona na raty. Ale może w Warszawie się odblokuje i jego transfer okaże się strzałem w dziesiątkę? Po tym, co pokazywał u nas wiosną, uważam tę kwotę za zawyżoną – podsumował.

Źródło: TVP Sport.

Kazachowie wściekli po meczu z Legią. Burza pod adresem sędziów i UEFY

Legia Warszawa wygrała pierwszy mecz z Aktobe w eliminacjach Ligi Europy. Kazachskie media mają po spotkaniu ogromne pretensje do sędziów. Od rana grzmi w tamtejszej prasie.




Rywalizacja przy Łazienkowskiej zakończyła się skromną wygraną Legii (1-0). Co ciekawe to jednak goście niespodziewani trafili do siatki jako pierwsi. Gola anulowano jednak po analizie VAR.

Grzmi w prasie

Kontrowersji nie zabrakło także w końcówce. Goście domagali się rzutu karnego po domniemanym zagraniu ręką. Sędziowie byli jednak przychylni Legii i nie podyktowali „jedenastki”.

Kazachski sports.kz ostro skomentował obie te sytuacje. Szczególnie oberwało się sędziom, prowadzącym mecz, ale nie tylko. Dostała także UEFA.




– Dziś po raz kolejny przekonaliśmy się, że europejscy sędziowie nie pałają zbytnią sympatią do kazachskich klubów. Nieuznany gol Omirtajewa, nieodgwizdany rzut karny – to wszystko leży na sumieniu czeskiego zespołu sędziowskiego – napisano na portalu.

– Mamy nadzieję, że Nuno Castro [szef sędziów w Kazachstanie – przyp. red.] spróbuje się zaangażować i wykona kilka telefonów do swojego przyjaciela Rosettiego [Roberto, szefa komisji sędziowskiej UEFA – przyp. red.] – dodano.

– Sytuacja z Szuszenaczewem wyglądała niezwykle groźnie. Ale i tutaj UEFA zawaliła sprawę, najpierw dając pozwolenie na jego grę, a potem odkrywając dyskwalifikację Artura – podsumowuje sports.kz.

Legia Warszawa pobije transferowy rekord! 3 miliony na nowego napastnika

Niedawno w polskich mediach pojawiła się informacja o możliwym rekordzie transferowym Ekstraklasy. Legia Warszawa była łączona z kupieniem Milety Rajovicia z Watfordu. Tomasz Włodarczyk ustalił, że faktycznie taka transakcja ma zostać niebawem potwierdzona oficjalnie.




Legia póki co przespała letnie okno transferowe. „Wojskowi” dokonali tylko jednego wzmocnienia. Na Łazienkowską trafił Petar Stojanović.

Rekord ligi

Niedawno pojawiły się jednak informacji o możliwym kolejnym transferze. Legia zainteresowała się Miletą Rajoviciem z Watfordu. Wykupienie rosłego napastnika wiązałoby się z ogromnym wydatkiem, co poddawało wątpliwość taki ruch.

Media podawały, że transakcja opiewałaby na trzy miliony euro, co stanowiłoby ekstraklasowy rekord. Według Tomasz Włodarczyka faktycznie do tego dojdzie.




– Nam udało się potwierdzić te doniesienia w klubie. Legia na dniach ustanowi nowy rekord transferowy w PKO BP Ekstraklasie! Za zawodnika z Championship zapłaci aż trzy miliony euro – pisze Włodarczyk.

Rajović miał być priorytetem dla Legii na letnie okno. 25-latek ponoć idealnie wpisuje się w wizję Edwarda Iordanescu.

Ostatni sezon napastnik spędził na wypożyczeniu w Broendby. W Danii udało mu się strzelić osiem goli i dołożyć dwie asysty. Rozegrał w sumie 28 meczów.

Źródło: Tomasz Włodarczyk / meczyki.pl

Marek Koźmiński zainteresowany przejęciem polskiego klubu! Jest oficjalne potwierdzenie

W Zagłębiu Sosnowiec mogą niebawem wydarzyć się ciekawe rzeczy. Marek Koźmiński, stojący za KB Partner, jest zainteresowany przejęciem akcji klubu.




Ubiegły sezon Zagłębie zakończyło na 9. miejscu w tabeli II Ligi. Było to zdecydowanie poniżej oczekiwań, które jeszcze niedawno stawiali sobie działacze. Ostatnie lata posuchy w Sosnowcu to efekt wielu zawirowań właścicielskich.

Idzie nowe?

Wkrótce w klubie mogą jednak nastać ciekawe czasy. Kibice nadal marzą o powrocie do Ekstraklasy, lecz miasto nie ma możliwości na wystarczające wsparcie.

Wobec tego ogłoszono przetarg na akcje Zagłębia. Prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęcicki potwierdził, że zainteresowane wejściem do Zagłębia są dwa podmioty.




– Jeśli dobrze pamiętacie, jakiś czas temu uruchomiliśmy przetarg na sprzedaż akcji w spółce piłkarskiej Zagłębie SA

Nie tak dawno ogłosiliśmy dodatkowy termin składania ofert i właśnie jesteśmy po ich otwarciu. Mamy dwóch zainteresowanych:

KB Partner sp z o.o. oraz Profi Investment sp. z o.o.

Te oferty są analizowane. Na razie jest jeszcze zbyt wcześnie, aby coś więcej napisać. O następnych etapach będę Was informował na bieżąco – napisał na Facebooku.

Za pierwszą z wymienionych spółek stoi, co ciekawe, Marek Koźmiński. Niedawny rywal Cezarego Kuleszy o stołek prezesa PZPN, potwierdził zainteresowanie Zagłębiem na łamach „Super Expressu”.




– Potwierdzam, że złożyłem taką ofertę. Poczekajmy do ostatecznych rozstrzygnięć – przyznał Koźmiński.

Lech Poznań wykłada sporą kasę! Milion euro na nowego piłkarza, porozumienie blisko

Lech Poznań kontynuuje transferową ofensywę. Tym razem „Kolejorz” zamierza sprowadzić zagranicznego piłkarza. Działacze mogą wyłożyć sporą kasę.

Jak na razie Lech ściągnął dobrze znanych sobie zawodników. Do Poznania wrócili Mateusz Skrzypczak i Robert Gumny. Na tym jednak nie koniec wzmocnień.

Milion euro

Teraz przyszedł czas na zagraniczny zaciąg. Według Daniela Kristofferssona z „Aftonbladet” oraz Sebastiana Staszewskiego, Lech jest blisko porozumienia w sprawie transferu Leo Bengtssona. 27-latek gra obecnie w Arisie Limassol.

Szwed ma kosztować niemało, bo mówi się nawet o milionie euro. Skrzydłowy ma za sobą całkiem niezły sezon. W 33 meczach udało mu się strzelił 6 bramek i dołożyć 4 asysty.

Tak Lewandowski zareagował na możliwe zatrudnienie Jana Urbana. Jasne stanowisko

Według medialnych doniesień, nowym selekcjonerem reprezentacji Polski ma zostać Jan Urban. Roman Kołtoń przekazał, jak na te wieści zareagował Robert Lewandowski.




Minionej niedzieli Cezary Kulesza przekazał, że wie już, kto obejmie stery w reprezentacji Polski. Nie zdradził jednak nazwiska opinii publicznej. Nadal czekamy, aż prezes PZPN potwierdzi następcę Michała Probierza.

„Super”

W ostatnich dniach przez media przewijały się już tylko dwa nazwiska. Mówiło się o potencjalnym powrocie Adama Nawałki oraz o Janie Urbanie. To właśnie ten drugi miał jednak ostatecznie wygrać wyścig i powinien zostać selekcjonerem.

Niezależnie od tego, kto przejmie „Biało-Czerwonych”, do kadry powinien wrócić Robert Lewandowski. Pod koniec kadencji Probierza napastnik popadł w konflikt z trenerem. Dla 36-latka eliminacje do mundialu w USA mogą okazać się pożegnaniem z reprezentacją.




Według Romana Kołtonia z „Prawdy Futbolu” informacja o zatrudnieniu Urbana miała spotkać się z pozytywnym odbiorem Lewandowskiego. Współpraca między tą dwójką nie wydaje się być problematyczna i powinni dojść do porozumienia.

– Jak Robert Lewandowski przyjmie ewentualną kandydaturę Jana Urbana? „Super”. Wzajemny szacunek z obu stron – przekazał Kołtoń.

Zaawansowane rozmowy z kandydatem na selekcjonera! Cezary Kulesza podjął decyzję?

Wygląda na to, że już niebawem poznamy nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Poszukiwania Cezarego Kuleszy miały wkroczyć w decydującą fazę. Obecnie prowadzone mają być finalne rozmowy.




To już niemal miesiąc, od kiedy kadra pozostaje bez selekcjonera. Jak na razie nie udało się znaleźć następcy Michała Probierza. Ten okres „bezkrólewia” najwidoczniej dobiega powoli końca.

Zaawansowane stadium

W ostatnich dniach najbardziej miały urosnąć szanse dwóch kandydatów – Adama Nawałki oraz Jana Urbana. Według najnowszych informacji, bliżej zatrudnienia ma znajdować się ten drugi. Portal meczyki.pl przekonuje, że rozmowy między stronami mają być w zaawansowanym stadium.




– Wczoraj miało się to rozkręcić do dyskusji na temat konkretniejszych kwestii – np. składu sztabu. Z tego, co słyszę, on sam nie wie jednak, czy jest jedynym kandydatem. Choć rozmowy są zaawansowane, to doskonale znamy styl poszukiwania selekcjonera przez Cezarego Kuleszę – zauważa Tomasz Włodarczyk.

Dziennikarz dodaje, że jeśli Urban obejmie posadę selekcjonera, to w jego sztabie może znaleźć się Jacek Magiera. Były trener Śląska Wrocław był na początku wymieniany jako jedna z opcji na zastąpienie Probierza.

– Słyszałem, że istnieje opcja, by w sztabie Jana Urbana znalazł się Jacek Magiera. Panowie świetnie się znają. Podkreślę jednak, że to na ten moment pogłoski – dodał.

Niemieckie media grzmią po decyzji ws. Szczęsnego. Jasno o przyszłości Ter Stegena

Wojciech Szczęsny zostanie w FC Barcelonie do 2027 roku. Blaugrana poinformowała wczoraj o przedłużeniu umowy z Polakiem. Zareagowały na to niemieckie media, które podkreślają, że może to być koniec dla Marca-Andre Ter Stegena.




35-latek trafił do Barcelony w ubiegłym sezonie, aby zastąpić kontuzjowanego Ter Stegena. Sprawdził się w tej roli na tyle dobrze, że klub zabiegał o przedłużenie kontraktu. Katalończycy dopięli swego i w poniedziałek poinformowali, że Szczęsny zostanie w klubie do 2027 roku.

Koniec?

Tym samym znacząco osłabła pozycja niemieckiego bramkarza. Do Barcelony trafił Joan Garcia, przez co Ter Stegen miał stać się dopiero trzeci w hierarchii Hansieg Flicka. Media w ojczyźnie wieszczą mu koniec kariery w Katalonii.




– Znak dla ter Stegena. Pozycja kapitana wydaje się być zagrożona. Przedłużenie umowy ze Szczęsnym podsyca te plotki – pisze sport1.de.

– Jeszcze większa konkurencja dla Marca-Andre ter Stegena: FC Barcelona przedłużyła kontrakt z bramkarzem Wojciechem Szczęsnym do 2027 roku. Pozycja kapitana w składzie jest zagrożona, według doniesień medialnych jest na liście do sprzedaży – dodaje niemiecki oddział „Sky Sports”.

Dwaj kandydaci zostali w grze o posadę selekcjonera. Możliwy sensacyjny powrót

Tomasz Włodarczyk odniósł się do ostatniej wypowiedzi Cezarego Kuleszy. Według dziennikarza „Meczyków” nowy selekcjoner został już wybrany. Komunikat ma pojawić się w przyszłym tygodniu.




Cezary Kulesza poinformował, że dokonał już wyboru i wie, kto poprowadzi reprezentację Polski. Nazwiska jednak na razie nie ogłosił. Wciąż czekamy, żeby dowiedzieć się, kto zostanie nowym selekcjonerem.

Dwóch kandydatów

Według Tomasza Włodarczyka w grze pozostało tylko dwóch kandydatów. Z ustaleń dziennikarza wynika, że możliwy jest powrót Adama Nawałki oraz zatrudnienie Jana Urbana.




– Nie dam sobie uciąć palca. Jedni mówią: Adam Nawałka, drudzy: Jan Urban. Zobaczymy – ocenił Włodarczyk.

– Na ten moment nie ma jeszcze daty konferencji prasowej. Cezary Kulesza skupia na sobie uwagę i pewnie świetnie się bawi – dodał.

Włodarczyk podkreślił, że kadrę na pewno przejmie Polak. Nie ma w tym momencie tematu zatrudnienia obcokrajowca.

– Mogę powiedzieć, że selekcjonerem będzie Polak. Nenad Bjelica odpada. O decyzji Kuleszy nie wie wybrany kandydat. Komunikat będzie raczej w przyszłym tygodniu – podsumował „Włodar”.

Źródło: meczyki.pl

Gikiewicz porównał sytuację w Widzewie Łódź do… Diogo Joty. „Nie wiemy, co będzie jutro”

Widzew Łódź rozbił w sparingu Jagiellonię aż 7-1. Rafał Gikiewicz zabrał głos po spektakularnym zwycięstwie i zaznaczył, jakie są ambicje jego drużyny na nadchodzący sezon. Posłużył się przy tym przykładem… zmarłego Diogo Joty.




Nowy sezon Ekstraklasy szczególnie rozpala kibiców Widzewa. W klubie pojawiły się ogromne pieniądze i przeprowadzane są bardzo mocne transfery. Naturalnie rosną przy tym aspiracje klubu.

„TOP 3”

Apetyty dodatkowo podsyciła ostatnia wygrana nad Jagiellonią Białystok. Widzew rozbił rywali aż 7-1. Rafał Gikiewicz przyznał po meczu na łamach TVP Sport, że ambicją klubu na nowy sezon jest walka o miejsce w topowej trójce. Posłużył się przy tym przykładem, który rozpalił opinię publiczną.




– Nasz cel to top 3 i tutaj nie ma żadnych wymówek. Trzeba mierzyć wysoko – zaznaczył Gikiewicz.

– Przykład Diogo Joty pokazuje, że nie wiemy, co będzie jutro – wypalił.

– Ten sezon może być dla niektórych ostatni, może być pół roku, bo jeśli będzie słaby, to w grudniu do Łodzi przyjedzie kolejny wagonik piłkarzy – uzupełnił.

Źródło: TVP Sport

Niespodziewane zainteresowanie Arkadiuszem Milikiem! Polak może zostać w Serie A i trafić do wielkiego klubu

Arkadiusz Milik przedłużył niedawno kontrakt z Juventusem, ale mimo to szuka sobie nowego klubu. Według portalu ilbianconero.com Polak zainteresował sobie inną wielka włoską markę.




Wydawało się, że 31-latek będzie powoli schodzić z europejskiego topu, po kolejnej kontuzji. Milik ostatni występ zaliczył jeszcze przed Euro 2024. W meczu towarzyskim z Ukrainą doznał trzeciego urazu kolana w swojej karierze.

Mocne marki

Napastnik stracił tym samym cały poprzedni sezon, ale doszedł do porozumienia z Juventusem w sprawie nowej umowy. Dogadano się również w kwestii rozłożenia jego pensji w ratach. „La Gazzetta dello Sport” podaje jednak, że Milik i tak musi szukać sobie nowego klubu.




Z kolei portal ilbianconero.com ustalił, że Polak może trafić do naprawdę solidnego klubu. Zainteresowany ma nim być AC Milan, z którego odeszli Luka Jović i Tammy Abraham. Na korzyść Milika działa również to, że zna go doskonale Massimiliano Allegrii. Włoch ma dodatkowo cenić sobie umiejętności 31-latka.

Poza Milanem, Milikiem mają się interesować także inne kluby. W tym gronie znajdują się Galatasaray oraz Nantes. Drugi kierunek jest o tyle ciekawy, że zawodnik występował już we Francji, gdy reprezentował Olympique Marsylię.

Wielki sukces kobiecej reprezentacji Polski! Mecz z Niemkami z rekordem oglądalności

Reprezentacja Polski kobiet przegrała swój pierwszy mecz na Euro 2025 z Niemcami (0-2). Mimo to piłkarki zaprezentowały się całkiem nieźle na tle mocniejszej drużyny. Dodatkowo ich spotkanie na antenie Telewizji Polskiej oglądała rekordowa ilość kibiców.




Polki długo prezentowały się bardzo solidnie w defensywie. Do przerwy utrzymały z Niemkami bezbramkowy remis. Miały przy tym również swoje sytuacje. Po zmianie stron rywalki doszły jednak do głosu i dwukrotnie pokonały Kingę Szemik.

Rekord oglądalności

Jeszcze niedawno piłka kobiet w naszym kraju nie była szczególnie popularna. Mało tego, w internecie pojawiała się masa memów i szykany z piłkarek. Tymczasem spotkanie z Niemkami na start Euro oglądało na antenie Telewizji Polskiej około dwóch milionów widzów.




Michał Zawacki, który komentował mecz w parze z Joanną Tokarską, przekazał, że był to zdecydowany rekord oglądalności. Nigdy w historii spotkanie kobiecej reprezentacji Polski nie spotkało się z takim zainteresowaniem.

Kolejny mecz Polki rozegrają we wtorek, tym razem ze Szwedkami. Najbliższe rywalki pokonały w pierwszym meczu Dunki (1-0).

Przełom odnośnie Wojciecha Szczęsnego w Barcelonie! Już niedługo oficjalne ogłoszenie

Sytuacja Wojciecha Szczęsnego w FC Barcelonie wciąż jest nie do końca jasna. Wkrótce ma się to jednak zmienić. Według najnowszych informacji, niedługo powinniśmy dostać potwierdzenie podpisania kontraktu.




30 czerwca wygasła umowa Szczęsnego z FC Barceloną. Wydawało się, że Polak jest pewniakiem do jej przedłużenia. Jak na razie nie zostało to jednak ogłoszone, więc formalnie 35-latek jest wolnym zawodnikiem.

Lada moment

Rywalizacja w bramce Blaugrany stała się ostatnio bardzo zażarta. Marc-Andre Ter Stegen wrócił po kontuzji, a klub pozyskał jeszcze Joana Garcię z Espanyolu. W odwodzie wciąż pozostaje także Inaki Pena.




Według ESPN nie powinniśmy się martwić w tej sytuacji o Wojciecha Szczęsnego. Polak miał otrzymać zielone światło do podpisania nowego kontraktu z Barceloną. Podpis pod umową ma złożyć zaraz po powrocie z wakacji.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Szczęsny weźmie udział w pierwszym treningu Barcelony po przerwie między sezonami. Ten zaplanowano na kolejną niedzielę, 13 lipca.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.