Kibice Legii zapowiadają „pożegnanie” Mioduskiego. „Możemy powiedzieć won”

„Nieznani Sprawcy”, grupa kibiców Legii Warszawa, odpowiadająca między innymi za oprawy trybun, opublikowała specjalny komunikat na Facebooku. Zapowiedziano w nim bojkot rządów Dariusza Mioduskiego na najbliższym meczu z Wisłą Kraków. 

Legia w tym sezonie spisuje się fatalnie. Klub zajmuje dopiero 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy z gigantyczną stratą do czołówki ligowej. „Wojskowi” zagrali co prawda w europejskich pucharach, ale finalnie cała przygoda przebiegła w atmosferze drżenia o spadek do 1. Ligi.

Nic więc dziwnego, że kibice stołecznego klubu mają już dość. Specjalny komunikat opublikowała prawdopodobnie największa grupa ultrasów Legii – „Nieznani Sprawcy”.

Treść komunikatu:

– Drodzy Kibice!

Koniec. Czas się pożegnać.
Są momenty kiedy trzeba powiedzieć dość.
Skończyć z pół wesołymi happeningami, ironicznymi oprawami i przerobionymi przyśpiewkami weselnymi.
Cierpliwość, nawet ta, przy okazji której występuje bezgraniczna miłość do klubu ma swój koniec.
Oczywiście, nie zrozumcie nas źle.
Legia Warszawa to dobro absolutnie nadrzędne. Priorytet i coś co zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Dlatego do samego końca, nieco naiwnie wierzyliśmy, że będzie lepiej.
Że kurwa los się musi odmienić.
Coś z tylu głowy cały czas mówiło, przestań w końcu się odbijemy, zaczniemy wygrywać, pan Dariusz zmądrzeje.
Teraz już wiemy, że to się nie wydarzyło i jeśli ten człowiek dalej będzie rządził naszym klubem to będzie tylko gorzej.
A już jest najgorzej jeśli chodzi o powojenną historię naszego klubu!
Zajmujemy miejsce w strefie spadkowej.
Legia Warszawa zajmuje 17 miejsce w tabeli.
Gramy gorzej niż cygańska orkiestra w tramwaju.
Sprzedajemy najlepszych zawodników, w miejsce których nie ma żadnych wzmocnień.
Właściciel Legii zajmuje się organizowaniem wątpliwej jakości eventów i sprzedażą sekcji klubu w swoje prywatne ręce.
Frekwencja jest najgorsza odkąd gramy na nowym stadionie.
Dlatego miarka się przebrała.
Na meczu z Wisła symbolicznie żegnamy Dariusza Mioduskiego.
Cały stadion, każdy legionista będzie miał okazje na meczu z Wisła wyrazić swój sprzeciw. Mamy pełne prawo w cywilizowany sposób powiedzieć won.
Zachęcamy Was już teraz do przyjścia 25.02 na mecz Legia Warszawa – Wisła Kraków.
Już dziś apelujemy do każdego kibica Legii, niezależnie od trybuny z której dopingujesz – kup bilet, ubierz się na czarno i przyjdź na mecz Legii Warszawa.
Twój klub Cię potrzebuje.
Nie możemy przejść do porządku dziennego z tym co się dzieje.
Czas się pożegnać.
Do zobaczenia – napisano na profilu „Nieznanych Sprawców” na Facebooku”.

Francuskie media wychwalają Milika! Polak najlepszym piłkarzem Marsylii

Arkadiusz Milik ponownie prezentuje wysoką formę. Polski napastnik strzela jak na zawołanie i zbiera dobre recenzje za swoje występy w barwach Olympique Marsylii. Francuskie media są zachwycone i wychwalają 27-latka po udanym meczu z Karabachem (3-1) w Lidze Konferencji Europy. 

Jeszcze w pierwszej połowie spotkania Milik ustrzelił dublet i postawił Marsylię w świetnej sytuacji przed kolejnymi 45 minutami. Finalnie OM wygrało pierwszy mecz 1/16 finału LKE z Karabachem Agdam 3-1 i jedną nogą znalazło się już w kolejnej fazie.

27-latek znajduje się obecnie w kapitalnej formie. Niedawno ustrzelił pięknego gola w meczu z Metz (2-1), a jeszcze wcześniej z Angers zanotował hat-tricka. W rywalizacji z Karabachem też miał szansę na skompletowanie trzeciego trafienia, lecz w 68. minucie zszedł z boiska. Polak był wyraźnie zły z tego powodu, co uchwycił jeden z kibiców na trybunach. 

Zachwyty

Francuskie media nie ukrywają podziwu dla gry Milika w tym spotkaniu. Dziennikarze w większość wskazywali właśnie jego jako najlepszego piłkarza Marsylii.

– Milik znacznie przybliżył nie najlepszą Marsylię do awansu do 1/8 finału. Zawsze groźny, choć piłki czasem do niego nie docierały, ale to ze względu na niedokładność kolegów. Ale nie zniechęcał się i był bardzo aktywny. Jego pierwszy gol to dowód na jego klasę jako napastnika: zgubił kryjącego go zawodnika i oddał potężny strzał głową. Andrade zablokował go na linii, ale dzięki instynktowi napastnika od razu ruszył i wpakował piłkę do bramki. A dwie minuty później strzelił drugiego gola. Druga połowa była już bardziej zwykła w jego wykonaniu, popełnił też błędy, które mogłyby skończyć się golami, gdyby nie świetny Mandanda – napisał pod adresem napastnik „Le Figaro”.

Dodatkowo dziennik podkreśla znakomitą skuteczność Milika. Polak jako pierwszy snajper od 20 lat w historii OM zdobył sześć bramek w europejskich pucharach. Przed nim tę liczbę osiągnął tylko Didier Drogba.

„L’Equipe” przyznał Milikowi notę „8” w dziesięciostopniowej skali. Była to najlepsza ocena spośród wszystkich piłkarzy na boisku. Dziennikarze napisali, że to właśnie on „obudził” Marsylię.

„Przeżył tysiąc żyć”

Portal france.info zauważa, jakie trudny w ostatnim czasie musiał przechodzić Milik. Cała przygoda Polaka we Francji to pasmo wzlotów i upadków. Wyliczając przy tym świetne wejście do nowej drużyny, a następnie kontuzję i problem z powrotem, a na sam koniec konflikt z Sampaolim.

– To modne, by na kilka tygodni przed wyborami prezydenckimi, wybrać funkcję prezydenta jako najbardziej stresującą w całej Francji. Ale gdyby trzeba było sklasyfikować w ten sposób poszczególne zawody, to bycie napastnikiem Marsylii byłoby na pewno bardzo wysoko. I Milik jest na to najlepszym dowodem. Od kiedy przyszedł do Marsylii 13 miesięcy temu wygląda, jakby przeżył tysiąc żyć – napisano.

Milik w tym sezonie zanotował 24 występy, w których strzelił 17 goli. To świetny bilans dla 27-latka, tym bardziej że spędził na murawie zaledwie 1458 minut(!).

Michniewicz opowiedział o byciu selekcjonerem. „Spotykam wiele życzliwości”

Czesław Michniewicz udzielił niedawno wywiadu portalowi meczyki.pl. W rozmowie odniósł się do bycia selekcjonerem reprezentacji Polski. Szkoleniowiec wyjaśnił, jak to jest – dobrze, czy niedobrze?

Reprezentacja Polski już 24 marca, a więc za lekko ponad miesiąc, podejmie Rosję w barażach o mistrzostwa świata. Michniewicz dopiero od niedawna jest selekcjonerem „Biało-Czerwonych”, ale od samego początku ostro pracuje nad przygotowaniem drużyny do tego arcyważnego meczu.

Trenowanie kadry – dobrze, czy niedobrze?

Na razie szkoleniowiec jeździ, odwiedza zawodników i konsultuje z nimi swój pomysł na reprezentację. W rozmowie z Samuelem Szczygielskim z portalu meczyki.pl Michniewicz ocenił, jak na razie czuje się w tej roli.

Myślę, że mam dużo satysfakcji. Odkąd zostałem trenerem reprezentacji nie spotkałem się jeszcze ze złośliwościami – internetu w to nie wliczam i tych różnych opinii ekspertów i pseudoekspertów, jak zwał, tak zwał – zaznaczył.

– Spotykam wiele, wiele życzliwości, też ze strony trenerów, z którymi rozmawiam, chociażby bardzo sympatycznie rozmawiałem z trenerem Dinama Moskwa Sandro Schwarzem. Rozmawiałem też z Zeljko Buvacem, byłym asystentem Juergena Kloppa, dziś dyrektorem sportowym Dinama. Rozmawiałem z Mirceą Lucescu i ludźmi z Dynama Kijów, z którymi zapoznałem się rok temu na zgrupowaniu Legii. Mówił, że jak mam jakieś pytania odnośnie do Tomka Kędziory, jego sposobu gry itd., to śmiało mogę do niego dzwonić, dał mi swój numer. Jest fajny kontakt z tymi trenerami. Taki Lucescu prowadził przecież reprezentację, on wie, jak się to wszystko odbywa – dodał selekcjoner.

Na razie nie wiadomo, jakim składem Polacy wyjdą na Rosję. Do baraży wciąż wiele się może zmienić. Selekcjoner był wczoraj na meczu Marsylii z Karabachem Agdam i widział dublet Arkadiusza Milika. Dobra forma napastnika w ostatnich dniach pozwala sądzić, że chociażby on znajdzie w składzie na mecz ze „Sborną”.

Benfica zostanie zdegradowana?! Klub oskarżony o przekupienie sędziego

Benfica Lizbona znalazła się w potężnych tarapatach. Jeden z najlepszych portugalskich klubów w historii może niebawem zostać zdegradowany. Wszystko przez aferę korupcyjną, w której obecnie prowadzone jest śledztwo. 

16 lutego wszczęto dochodzenie przeciwko Bruno Paixao, sędziemu, któremu Benfica miała zapłacić za ustawianie ich meczów. Arbiter miał otrzymać 1,9 mln euro od zewnętrznej firmy „Best for Business”. Teraz klubowi grozi degradacja.

Zaprzeczenia

Skandal wyszedł na jaw w poniedziałek. Wówczas media wypuściły artykuły o domniemanym przekupieniu Paixao przez Benfikę. Konkretnie pieniądze miała dostarczyć firma, którą założył klub. Sędzia miał jednorazowo otrzymać 1,9 mln euro, aby przez następne lata „ustawiać” spotkania na korzyść „As Aguias”.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1494384108281249792?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet

 

 

Piłkarze Bayernu zastraszani. Padły groźby śmierci, również w kierunku Lewandowskiego

Niepokojące informacje dobiegają z Niemiec. „Bild” podaje, że liderom Bayernu Monachium grożono śmiercią w anonimowym liście. Wśród zastraszanych piłkarzy miał się znaleźć także Robert Lewandowski. 

Do zdarzenia miało dojść 12 stycznia. Tego dnia list odebrał drugoligowy FC St. Pauli. Następnie pismo trafiło na policję. Jak się okazało zawarto w nim groźby, skierowane w stronę trzech piłkarzy Bayernu Monachium – Manuela Neuera, Serge’a Gnabry’ego i Roberta Lewandowskiego.

Śledztwo w toku

„Bild” podaje, że policja jest w posiadaniu wspomnianego listu i obecnie prowadzi czynności. Nie wiadomo jednak, dlaczego dowód zaadresowano do FC St. Pauli. W nagłówki zawarto: – Ogień i śmierć brudnym bawarskim świniom.

– Prowadzimy śledztwo w sprawie podejrzenia o zagrażanie i zakłócanie spokoju publicznego poprzez groźby popełnienia przestępstwa – przekazał rzecznik prasowy policji. 

Bayern na razie nie wydał żadnego komunikatu w tej sprawie. Dziś Bawarczycy rozegrają mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z RB Salzburg. W eskorcie mistrzów Niemiec na spotkanie mają brać udział specjalne służby.

Trudna sytuacja przed meczem z Rosją. Polscy kibice mogą nie wejść na stadion

Niepokojące informacje przekazuje Jakub Kwiatkowski. Rzecznik prasowy reprezentacji podał, że nasza kadra może zagrać mecz barażowy z Rosją bez własnych kibiców na trybunach. Wszystko przez utrudniony wjazd do kraju naszych najbliższych rywali w wyniku przepisów za wschodnią granicą. 

Już niewiele dzieli nas od arcyważnego spotkania z reprezentacją Rosji. Do pierwszego meczu barażowego o wyjazd na mistrzostwa świata pozostał ledwo ponad miesiąc. Rywalizację na stadionie Dynama Moskwa zaplanowano na 24 marca.

Brak wsparcia

Czesław Michniewicz na razie skupia się na przygotowaniu odpowiedniej taktyki oraz porozmawianiu z piłkarzami. Nowy selekcjoner prawdopodobnie ma już w głowie ustalony skład na mecz ze „Sborną”. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Wiele wskazuje natomiast na to, że „Biało-Czerwoni” będą musieli zmierzyć się z Rosjanami bez wsparcia własnych kibiców. Jakub Kwiatkowski przekazał, że przepisy za wschodnią granicą mocno utrudniają wjazd do kraju naszych rywali. W normalnych warunkach PZPN miałby do rozdysponowania 5 proc. biletów przekazanych do sprzedaży.

– Na ten moment nie ma w ogóle w sprzedaży biletów na ten mecz. Według obowiązujących dziś w Rosji covidowych przepisów na stadion może wejść max 500 osób. Jeśli pojawi się opcja wejścia kibiców wówczas poprosimy stronę rosyjską o przysługującą nam pulę 5% dostępnych miejsc – oznajmił na Twitterze rzecznik prasowy reprezentacji Polski. 

Jan Piekutowski z portalu meczyki.pl ustalił, że rosyjski związek oczekuje na odpowiedź od władz. Ta ma nadejść do końca lutego. Wówczas sytuacja związana z wejściem kibiców z Polski zostałaby wyjaśniona.

Kiepski rzut karny w wykonaniu Leo Messiego. Mógł dać PSG prowadzenie [WIDEO]

PSG w rywalizacji z Realem Madryt otrzymało rzut karny i w drugiej połowie mogło wyjść na prowadzenie. Fatalnym wykonaniem „jedenastki” popisał się jednak Leo Messi. Argentyńczyk nie wykorzystał okazji na otwarcie wyniku w Paryżu i napoczęcia „Królewskich”.

Liga brazylijska w polskiej telewizji! Kibice będą mogli oglądać poczynania Sousy

Grupa Polsat wykupiła prawa do transmitowania meczów ligi brazylijskiej – informuje Tomasz Włodarczyk! Niebawem w polskiej telewizji będzie można oglądać te rozgrywki. 

W grudnia minionego roku Paulo Sousa nieoczekiwanie opuścił reprezentację Polski na rzecz Flamengo. Od tamtej pory w naszym kraju znacznie urosło zainteresowanie rozgrywkami ligi brazylijskiej. W mediach społecznościowych notorycznie pojawiają się screeny wyników, jakie odnosi ekipa prowadzona przez Portugalczyka.

Wykorzystany moment

Teraz w naszym kraju będzie można legalnie oglądać te rozgrywki. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl ustalił, że Grupa Polsat wykupiła prawa do ich transmisji. Na razie nie wiadomo jednak, na jakim kanale będą one przeprowadzane.

Dziennikarz dodaje, że są dwie możliwości. Pierwsza to dodanie ligi brazylijskiej do oferty kanałów z grupy Eleven. Druga to oczywiście kanały Polsatu Sport.

Sezon w Brazylii na razie nie wystartował. Główne rozgrywki rozpoczną się dopiero w drugi weekend kwietnia bieżącego roku. Do tej pory Sousa miał natomiast okazję kilkukrotnie poprowadził Flamengo. Większość ocen, jakie otrzymał w mediach była jednak negatywna.

Szykują się głośne powroty do reprezentacji Polski! Michniewicz zaskoczy?

Do meczu barażowego mistrzostw świata z Rosją pozostało niewiele czasu. Czesław Michniewicz ostatnie dni spędził na podróżowaniu i odwiedzaniu kadrowiczów. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski układa powoli plan na naszych marcowych rywali. Z informacji podanych przez „Polsat Sport” wynika, że możemy spodziewać się kilku głośnych powrotów i niespodzianek w powołaniach. 

24 marca jest datą spędzającą sen z powiek Michniewicza oraz jego sztabu. To wtedy nowy selekcjoner zadebiutuje za sterami „Biało-Czerwonych” i już wtedy może: albo napisać piękną historię, albo przekreślić swoją przygodę z reprezentacją.

Od wyniku meczu z Rosją zależy bowiem, czy nadal będziemy się liczyć w walce o wyjazd na mistrzostwa świata. Jeśli wygramy – w drugim, decydującym spotkaniu zmierzymy się ze zwycięzcą pary Szwecja – Czechy. Jeśli jednak przegramy – pożegnamy się z mundialem.

Powrót weteranów?

Nic więc dziwnego, że od początku objęcia piecza nad kadrą Michniewicz ostro pracuje. Odwiedza kadrowiczów, rozmawia z nimi, konsultuje system, ustala taktykę. Wszystko po to, aby jak najlepiej przygotować drużynę do meczu z Rosjanami.

„Polsat Sport” opublikował pierwsze wnioski z podróży, jakie odbył nowy selekcjoner. Na spotkanie w Moskwie „Biało-Czerwoni” ponownie mają wyjść w ustawieniu z trójką obrońców. Oznaczać to będzie również wysokie ustawienie wahadłowych, a więc niemal 1:1 system, który preferował Paulo Sousa.

Do tego Michniewicz potrzebuje natomiast odpowiednich wykonawców. W defensywie pewne miejsca mają mieć Kamil Glik i Jan Bednarek. Potrzeba więc trzeciego stopera. „Polsat Sport” twierdzi, że szkoleniowiec upatrzył sobie trzech zawodników, z których zamierza wybrać swojego kandydata. Mowa o Mateuszu Wietesce, Michale Pazdanie oraz Marcinie Kamińskim.

W obliczu kontuzji Pawła Dawidowicza powołana zostanie prawdopodobnie cała trójka, lecz tylko jeden z nich otrzyma swoją szansę u boku Glika i Bednarka. Najniżej mają stać z kolei notowania pierwszego z wymienionych stoperów.

Znak zapytania na wahadle

Niepewna wydaje się również pozycja lewego obrońcy w układance Michniewicza. „Polsat Sport” daje bowiem równe szanse zarówno Arkadiuszowi Recy, Maciejowi Rybusowi, jak i Tymoteuszowi Puchaczowi. Delikatną przewagę miał ostatnio zyskać ten pierwszy, lecz selekcjoner nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

Inna sprawa ma się natomiast z prawym wahadłem. Tam niekwestionowanym faworytem Michniewicza ma być Matty Cash. Obrońca Aston Villi kilka razy w tym sezonie udowodnił swoją wartość, zaś po meczu z Leeds United jeszcze bardziej zyskał na sympatii trenera.

 

Włosi ocenili występ Polaków w meczu Fiorentina – Spezia. Jakub Kiwior doceniony

Krzysztof Piątek w miniony poniedziałek strzelił swojego pierwszego gola w Serie A od transferu do Fiorentiny. Napastnik ustrzelił Spezię, dzięki czemu „Viola” wygrała 2-1. Mimo trafienia nie uzyskał od mediów najwyższych not. Dziennikarze skupili się na innym Polaku. 

„Pio” swojego gola zdobył w 42. minucie. Kilkanaście minut wcześniej zmarnował jednak rzut karny. To przełożyło się na oceny mediów. Włoski oddział „Eurosportu” przyznał mu „6” w dziesięciostopniowej skali. Niżej oceniono Arkadiusza Recę („5,5”).

„Rósł z upływem czasu”

Włosi docenili natomiast innego Polaka. Mowa o Jakubie Kiwiorze, który spędził na murawie pełne 90 minut.

– Na początku meczu pozostawał w cieniu, ale rósł wraz z upływem czasu i wykonywał ważne interwencje – ocenił „Eurosport”. 

W innej kolejności ustawiły Polaków portale „TuttomercatoWeb” i „La Nazione”. Oba oceniły Recę na „5”. Kiwior od pierwszego otrzymał natomiast „6”, a od drugiego „5,5”. W przypadku Piątka ocena wyniosła dwukrotnie „6,5”.

– Z rzutu karnego trafił w słupek. Był jednak w centrum akcji, szukany przez kolegów. Rozgrzeszony dzięki pierwszej bramce w lidze dla Fiorentiny – podsumowano występ napastnika.

– Kolejny po meczu z Atalantą błąd z rzutu karnego. Zrehabilitował się strzelając gola, przy którym dostał nagrodę za ustawienie w polu karnym. Zaangażowany w dialog z kolegami z drużyny – dodano.

„La Gazzetta dello Sport” również oceniła Recę na „piątkę”. Kiwior i Piątek otrzymali z kolei po „6,5”, z czego bardziej doceniono grę tego pierwszego.

– Wspaniale zatrzymał strzał głową Milenkovicia. Był cenny w pomocy – skwitowano.

Marciniak w środę poprowadzi mecz Interu. Włosi krytykują arbitra i wypominają błędy

W środę Inter Mediolan podejmie Liverpool w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Spotkanie to poprowadzi Szymon Marciniak. Włoscy dziennikarze na dzień przed starciem obawiają się poziomu sędziowskiego, jaki zaprezentuje nasz arbiter.

Marciniak jak na razie w tym sezonie miał okazję poprowadzić cztery spotkania w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Mecz Interu z Liverpoolem będzie dla niego więc piątym.

„Arbiter tysiąca kontrowersji”

„La Gazzetta dello Sport” na dzień przed zaplanowanym widowiskiem pochyliła się nad sylwetką polskiego arbitra. Włoscy dziennikarze podkreślają, że Marciniak ma w swoim CV kilka poważnych wpadek. Dodatkowo wiele z nich padło, gdy sędziował spotkania drużyn z tego kraju.

Przypomniano między innymi sytuację z sezonu 2017/18. Wówczas w meczu Tottenhamu z Juventusem nie odgwizdał faulu Jana Vertonghena na Douglasie Coscie. Co gorsza, przewinienie miało miejsce w polu karnym, więc „Stara Dama” nie otrzymała „jedenastki”.

Wypomniano mu także decyzję z meczu Pucharu Narodów Arabskich. W spotkaniu Kataru z Algierią Marciniak zdecydował się na dodanie aż 20 minut do podstawowego czasu. Włosi podkreślają, że w tym czasie padł zwycięski gol dla Algierii.

– Tyle kontrowersyjnych decyzji, wiele bez wyjaśnienia. Aby nie martwić się wyborem sędziego, trzeba skupić się na jego ostatnich występach. Polak w fazie grupowej Ligi Mistrzów zanotował znakomite występy. Był jednym z częściej wykorzystywanych sędziów – podkreślają.

W zespole Marciniaka na środowe starcie znajdą się Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz (liniowi) oraz Paweł Raczkowski (techniczny). Za VAR odpowiadać będą natomiast Tomasz Kwiatkowski i Bartosz Frankowski.

Przeszkoda, której Lewandowski nigdy nie pokona? Klinsmann wskazał, czego brakuje Polakowi

Robert Lewandowski obecnie należy do grona najlepszych piłkarzy na świecie. Według Juergena Klinsmanna Polak prawdopodobnie nigdy nie będzie mógł się ustawić na równi z Leo Messim i Cristiano Ronaldo. Niemiec podał jeden powód, który stoi na przeszkodzie 33-latka. 

Lewandowski w 2020 roku wygrał z Bayernem Monachium sekstet. W tamtym okresie został także najlepszym strzelcem Bundesligi, Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów. Nie udało mu się jednak nadal wygrać Złotej Piłki. W ubiegłym roku mógł tego dokonać, ale zajął „jedynie” drugie miejsce w plebiscycie „France Football”.

Sukces międzynarodowy kluczem?

Polak przegrał tylko z Leo Messim, który sięgnął po statuetkę mimo słabych występów po transferze do PSG. Udało mu się jednak wygrać Copa America z Argentyną, co przesądziło o jego sukcesie.

Według Juergena Klinsmanna to właśnie sukcesy międzynarodowe (a raczej ich brak), są kamieniem w bucie Lewandowskiego. Dopóki napastnik Bayernu nie wygra ważnego trofeum z reprezentacją Polski – zawsze będzie na gorszej pozycji w głośnych plebiscytach.

– Dla Roberta przeszkodą jest niemożność zdobycia mistrzostwa świata z Polską. Powiedziałbym, że jest też coś w jego osobowości: jest niezwykle pozytywną osobą, ale mało się pokazuje poza domem przez cały czas. Nie promuje się w ten sposób – przyznał dla „L’Equipe”.

– Im więcej tytułów zdobywasz, tym lepszą masz reputację. Ale w pewnym momencie drużyna narodowa też odgrywa rolę. Wygranie Euro bardzo pomogło Ronaldo w tej rozpoznawalności – dodał.

– Messi wie również, że jeśli chce być uważany w Argentynie za równego Maradonie, będzie musiał wygrać mistrzostwa świata w Katarze. To trochę smutne, w pewnym sensie, ponieważ kochamy Messiego za to, kim jest i za wszystko, co zrobił. Ale i tak wygrał tak wielki turniej jak Copa America – stwierdził Klinsmann.

Cezary Kucharski „znajduje się w bardzo ciężkim stanie”. Od piątku walczy o życie

Tragiczne wieści odnośnie stanu zdrowia Cezarego Kucharskiego. Były agent Roberta Lewandowskiego, według nieoficjalnych informacji, znajduje się w śpiączce. O sprawie poinformował Krzysztof Stanowski na Twitterze. 

Takiej wiadomości prawdopodobnie nikt się nie spodziewał. Krzysztof Stanowski napisał na Twitterze enigmatyczną wiadomość. Z jego informacji wynikało, że Cezary Kucharski znajduje się w bardzo ciężkim stanie, wręcz walczy o życie.

– Dochodzą mnie wieści, że Cezary Kucharski znajduje się w bardzo ciężkim stanie. Zawsze był waleczny, więc mam nadzieję, że i tym razem nie odpuści – napisał dziennikarz.

Po publikacji wpisu do sieci zaczęły wypływać kolejne informacje. Jak podawały kolejne osoby – były reprezentant Polski od piątku znajduje się w śpiączce.

Kucharski przez lata był związany z Robertem Lewandowskim. Reprezentował interesy napastnika, gdy ten przechodził z Lecha Poznań do Borussii Dortmund, oraz gdy zmieniał BVB na Bayern Monachium. Drogi obu panów rozeszły się jednak dłuższy czas temu w atmosferze konfliktu.

W przeszłości natomiast sam był piłkarzem. Podczas swojej kariery głównie reprezentował barwy Legii Warszawa (136 meczów), ale również Stomilu Olsztyn (26), Górnika Łęczna (24) czy Sporingu Gijon (12). 17-krotnie wystąpił w reprezentacji Polski.

Ekstraklasa gotowa na „mundialowy sezon”? Prezes ligi potwierdza

21 listopada bieżącego roku odbędą się mistrzostwa świata w Katarze. Mundial zaplanowano do 18 grudnia, co znacząco koliduje z rozgrywkami klubowymi. Z tego powodu prezesi lig muszą przemyśleć działanie w najbliższych sezonach. Nie inaczej ma się sytuacja z Ekstraklasą.

Nadzwyczajny termin rozegrania mistrzostw świata wywróci klubową piłkę do góry nogami. Nieco wcześniej będzie trzeba wstrzymać rozgrywki, aby zawodnicy mieli czas na przygotowanie się do mundialu.

„Jesteśmy dobrze przygotowani”

Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy na łamach „TVP Sport” zapowiedział, że nasza liga jest gotowa na nadchodzący sezon. Telewizja Polska przekazała najważniejsze daty nie tylko na ten, ale i kolejne kampanie. Konkretniej:

  • 5-7 lipca 2022 – pierwsze mecze eliminacji do europejskich pucharów sezonu 2022/23.
  • 15 lipca 2022 – początek sezonu Ekstraklasy.
  • 12-13 listopada – wstrzymanie rozgrywek (17 kolejek).
  • 21 listopada-18 grudnia – mundial.
  • ostatni weekend stycznia 2023 – wznowienie rozgrywek w Europie.
  • 27 maja 2023 – koniec rozgrywek (Ekstraklasa – 21 maja).
  • 21 i 22 lipca – rozpoczęcie sezonu 2023/24 Ekstraklasy.

– Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu z mundialem. Planujemy rozpoczęcie Ekstraklasy w połowie lipca oraz wstrzymać ją tydzień przed MŚ. Na boiska wrócimy w styczniu i skończymy w maju – mówił Animucki.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.