„To 0-0 i 0-0 z Niemcami. Jest różnica”, „Mundialowi męczennicy”, czyli reakcje po meczu z Meksykiem

Polska na start mistrzostw świata w Katarze zremisowała z Meksykiem (0-0). Najwięcej emocji wywołał u kibiców nietrafiony rzut karny Roberta Lewandowskiego. Jak na całe spotkanie zareagowali internauci? Zebraliśmy najciekawsze wpisy dziennikarzy i kibiców z Twittera, i umieściliśmy je poniżej. 

To będzie bardzo trudna noc dla Lewandowskiego

Chyba każdy miał podobne odczucia

Nie da się ukryć, że jest lepiej…

Reagowały nawet zagraniczne media

Był respekt, jest niedosyt

Ciekawe, czy dostał wiadomość

https://twitter.com/myshinehss/status/1595118396294959104

Raczej nikt.

Nie da się ukryć, że to nie wyglądało dziś tak, jak wtedy

No właśnie

Mundialowi męczennicy

Tego trzeba było się spodziewać

Selekcjoner Arabii zabrał głos po wygraniu z Argentyną. „Poświęciliśmy 20 minut na świętowanie zwycięstwa”

Arabia Saudyjska dokonała niebywałej rzeczy i wygrała dziś z Argentyną (2-1) w pierwszym meczu na mundialu w Katarze. Herve Renard, selekcjoner Saudyjczyków nie traci jednak głowy. Po meczu zdradził, że na celebrowanie zwycięstwa drużyna poświęciła 20 minut i już skupia się na pozostałych spotkaniach – w tym, na meczu z Polską. 

Chyba nikt nie spodziewał się takiego początku w naszej grupie na mundialu. Arabia Saudyjska pokonała faworyta do wygrania całych mistrzostw 2-1 i wskoczyła na pierwsze miejsce. Całe spotkanie przebiegło w niebywały sposób, a zwycięzcy pokazali niebywały hart ducha i wolę walki.

Chłodna głowa

Po ostatnim gwizdu reprezentanci Arabii Saudyjskiej cieszyli się na murawie wraz ze sztabem i kibicami. Widać było, jak wiele znaczyła dla nich ta wygrana, szczególnie że Argentyna była stawiana w roli faworyta nie tylko do wygrania grupy, ale i całego mundialu.

Herve Renard, selekcjoner Arabii wyznał na konferencji pomeczowej, że po euforii pora na powrót do normalności. Obecnie Saudyjczycy skupiają się już na dwóch pozostałych pojedynkach w grupie.

– Poświęciliśmy 20 minut na świętowanie zwycięstwa z Argentyną i to już koniec. Teraz skupiamy się na dwóch pozostałych meczach – podkreślił Francuz. 

Arabię czeka jeszcze pojedynek z reprezentacją Polski i Meksykiem. Obie drużyny spotkają się jeszcze dziś o godzinie 17:00.

Messi trenował z mocno opuchniętą kostką. „AS” opublikował zdjęcie

Reprezentacja Argentyny rozpocznie dziś swój pierwszy mecz na mundialu w Katarze. „Albicelestes” zagrają już o 11:00 z Arabią Saudyjską. Przed spotkaniem rosną obawy o zdrowie Leo Messiego, który ostatnie dwa treningi ćwiczył indywidualnie. Dziś „AS” opublikował zdjęcie spuchniętej kostki 35-latka. 

Argentyna znajduje się w świetnej formie i jest jednym z faworytów do wygrania mistrzostw świata w Katarze. Messi, który jest kapitanem i liderem kadry, także jest w świetnej dyspozycji. Nasi grupowi rywale drżą jednak o jego zdrowie.

Spuchnięta kostka

Obawy zaczęły narastać w ciągu ostatnich dni. Messi opuścił dwa drużynowe treningi. Zamiast tego ćwiczył indywidualnie. Jak sam jednak zaznaczył na konferencji – wszystko jest w porządku. Odpuszczenie treningów drużynowych wiązało się z lekkim urazem, którego piłkarz PSG doznał w meczu ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Trenowałem osobno, ponieważ miałem stłuczenie. To było jedynie zapobiegawcze, nic niezwykłego się nie wydarzyło – stwierdził kapitan „Albicelestes”. 

I prawdopodobnie słowa Messiego powinny uspokoić kibiców. Hiszpański „AS” zasiał jednak ponownie ziarno niepokoju, publikując zdjęcie opuchniętej kostki 35-latka. Na razie nie wiemy natomiast, jak faktycznie poważny jest uraz lidera Argentyny.

Brak opisu.
fot. AS

Sebastian Szymański szczerze o nastawieniu kibiców: „Każdy nas krytykuje za styl”

Reprezentacja Polski rozpocznie dziś walkę o wyjście z grupy na mundialu od meczu z Meksykiem. Przed spotkaniem wywiadu portalowi „Łączy nas Piłka” udzielił Sebastian Szymański. Pomocnik Feyenoordu zauważył, że nikt nie wierzy w ich awans do fazy pucharowej. 

„Biało-Czerwoni” o godzinie 17:00 podejmą Meksyk w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata w Katarze. Emocje wokół spotkania narastają z każdą godziną.

Zgarnij 400 PLN za gola Polski w meczu z Meksykiem i 50 PLN za każdą bramkę Lewego! [CZYTAJ]

Nikt nie wierzy

W meczu otwarcia prawdopodobnie zobaczymy na murawie Sebastiana Szymańskiego. Pomocnik Feyenoordu notuje świetny sezon w Eredivisie. W rozmowie z „Łączy nas Piłka” wychowanek Legii Warszawa wypowiedział się o dzisiejszym rywalu „Biało-Czerwonych”.

– Ten mecz będzie bardzo istotny. Każdy nas krytykuje za styl gry w ostatnich spotkaniach i raczej nie liczy, że wyjdziemy z grupy. OK. Bez pompowania balonika, możemy skupić się na pracy i wykorzystać jak najlepiej czas pozostały do pierwszego spotkania – zaznaczył Szymański. 

Do meczu z Meksykiem zostało kilka godzin. Jakim składem zagramy? [CZYTAJ]

– A potem wyjdziemy na boisko i będziemy robić swoje. Nawet jeśli trzeba będzie zagrać brzydki futbol, to go zagramy, jeśli ma nam to pomóc w zwycięstwie – podkreślił.

Jak na razie Szymański ma na koncie 18 meczów rozegranych w narodowych barwach. Jego dorobek nie jest jednak spektakularny. Do tej pory strzelił jednego gola i zanotował dwie asysty.

Dobry mundial drogą do lepszego klubu. Bereszyński przed szansą na awans sportowy [CZYTAJ]

Dużo lepiej 23-latkowi idzie w Feyenoordzie. W jego barwach w tym sezonie także zagrał w 18 meczach, ale strzelił w nich 7 goli i dołożył 4 asysty.

Do meczu z Meksykiem zostało kilka godzin. Jakim składem zagramy?

Już dzisiaj o godzinie 17:00 reprezentacja Polski zmierzy się z Meksykiem w pierwszym meczu fazy grupowej na mistrzostwach świata. Jak na to spotkanie ustawi swoich zawodników Czesław Michniewicz? Swoje przewidywania przedstawił portal „TVP Sport”. 

Za kilka godzin rozpocznie się najważniejszy mecz reprezentacji Polski w 2022 roku. Od wyniku starcia z Meksykiem zależy, jak bardzo ułatwimy sobie potencjalne wyjście z grupy na mundialu, lub jak bardzo je sobie utrudnimy.

Dobry mundial drogą do lepszego klubu. Bereszyński przed szansą na awans sportowy [CZYTAJ]

Kto wyjdzie na murawę?

Czesław Michniewicz na wczorajszej konferencji prasowej potwierdził, że piłkarze poznają skład po kolacji. Drużyna wie zatem, jaką taktykę na Meksyk przygotował selekcjoner. Kibice i dziennikarze na razie muszą jednak snuć domysły.

I to zrobił portal „TVP Sport”. Według Piotra Kamienieckiego „Biało-Czerwoni” do swojego pierwszego grupowego meczu przystąpią w formacji z „czwórką” obrońców. Będzie to zatem odbiegnięcie od typowego dla Michniewicza ustawienia z „trójką” stoperów. Duet środkowych defensorów mają stworzyć Jakub Kiwior i Kamil Glik. W bramce bez zaskoczeń pojawi się Wojciech Szczęsny.

Skandal w meczu Polski U21? Sędziowie mieli ustawić spotkanie [CZYTAJ]

Na bokach obrony najpewniej zobaczymy Matty’ego Casha, który ma pewną pozycję na prawej stronie defensywy oraz Bartosza Bereszyńskiego po drugiej stronie. Obrońca Sampdorii dał bardzo dobrą zmianę w ostatnim meczu kadry z Chile.

Według „TVP Sport” w środku pola zobaczymy Grzegorza Krychowiaka i Piotra Zielińskiego. Nad nimi, podwieszony pod Robertem Lewandowskim będzie Sebastian Szymański. Na skrzydłach pojawią się za to Nicola Zalewski i Jakub Kamiński. Ten drugi notuje świetne wejście do Bundesligi.

Trener Meksyku o nadchodzącym meczu z Polską. „Spodziewamy się twardego i zamkniętego meczu” [CZYTAJ]

Na ławce zasiądą zatem między innymi Kamil Grosicki, Przemysław Frankowski czy Michał Skóraś. W zależności od przebiegu spotkania cała trójka także może dostać swoje szanse i wówczas może nawet dojść do zmiany ustawienia.

Przewidywany skład reprezentacji Polski na mecz z Meksykiem:

Wojciech Szczęsny – Matty Cash, Kamil Glik, Jakub Kiwior, Bartosz Bereszyński – Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński – Sebastian Szymański, Jakub Kamiński, Nicola Zalewski – Robert Lewandowski.

Skandal w meczu Polski U21? Sędziowie mieli ustawić spotkanie

Zaskakujące wieści przekazał Mateusz Miga z „TVP Sport”. Według dziennikarza poniedziałkowy mecz reprezentacji Polski U21 z rówieśnikami z Turcji został ustawiony. Za całym procederem mają stać… sędziowie. 

Młodzieżowa reprezentacja Polski przebywa na zgrupowaniu w Chorwacji, gdzie zagrała niedawno z tamtejszą drużyną (1-2). W poniedziałek doszło natomiast do meczu z rówieśnikami z Turcji. „Biało-Czerwoni” wygrali 3-2. „TVP Sport” podaje, że właśnie to drugie spotkanie miało być ustawione.

„Zbieg okoliczności”

Mateusz Miga zauważył, że w trakcie spotkania doszło do dziwnych „zbiegów okoliczności”. Polacy już w siódmej minucie meczu wyszli na prowadzenie po golu Szymczaka z Lecha Poznań. W końcówce pierwszej połowy zaczęły się jednak dziać dziwne rzeczy.

Dziennikarz pisze, że gracze bukmacherki mocno interesowali się zakładem „First Half 1,5”. Łącznie na azjatyckiej giełdzie miało pojawić się aż 76 tysięcy euro na ten kurs. Wszystkie były zwycięskie tylko, jeśli do przerwy padną dwie bramki.

– Azjatyccy bukmacherzy szybko zorientowali się, że coś jest nie tak. Kurs na to zdarzenie powinien naturalnie rosnąć. To logiczne – im mniej czasu, tym mniej szans na zdobycie kolejnej bramki. A jednak kurs – ze względu na zachowanie graczy – nie rósł. Bardzo długo utrzymywał się na poziomie nieco ponad 1,5, co oznacza zdarzenie dość mocno prawdopodobne – napisał Miga. 

Pod koniec pierwszej połowy wydarzyła się jednak bardzo dziwna sytuacja. Sędzia podyktował rzut karny dla Polski. Do piłki podszedł Szymczak, jednak „jedenastki” nie wykorzystał. Arbiter zdecydował się na powtórzenie stałego fragmentu i tym razem piłka, choć po dobitce, znalazła się w bramce Turków. Problem w tym, że przepisy nie zostały w żaden sposób naruszone.

(fot. screenshot)

Dla porównania kurs na to samo zdarzenie u lokalnych bukmacherów wynosił aż 6, tuż przed bramką na 2:0. Na azjatyckiej giełdzie urósł on do 4,5 około 37 minuty, a następnie ponownie drastycznie spadł. Niewykluczone, że sprawą wkrótce zajmie się PZPN.

CBA zatrzymało członka PZPN. Podejrzany jest także były sekretarz związku

Czarne chmury nad Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Szymon Jadczak, dziennikarz „WP Sportowe Fakty” ustalił, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało członka federacji oraz jej byłego sekretarza generalnego. Sprawa ma mieć związek z nieprawidłowościami podczas podpisywania umowy z jednym ze sponsorów. 

Jadczak podaje, że do zatrzymania miało dojść w Warszawie, na polecenie Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Według ustaleń pierwotnie do akcji miało dojść w ciągu kilku dni, ale operację przyspieszono. Jakub T., a więc jedna z osób zatrzymanych miała wylecieć wraz z kadra do Kataru na mecz Polska – Meksyk.

– Prokuratura Krajowa na razie odmawia oficjalnego potwierdzenia tych informacji. Ale z ustaleń WP SportoweFakty wynika, że sprawa to ciąg dalszy śledztwa prowadzonego w Szczecinie w sprawie nieprawidłowości w piłkarskiej centrali – pisze Jadczak. 

Sprawa sprzed lat

Dziennikarz ustalił, że sprawa dotyczy tzw. zachodniopomorskiej afery melioracyjnej. Śledczy zaczęli prowadzić dochodzenie od podejrzenia ustawienia 100 przetargów dla Zarządu Melioracji Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Łącznie miały one wynieść kwotę około 600 mln zł.

– W trakcie postępowania śledczy znaleźli wątki łączące tę aferę z jednym z działaczy piłkarskich. Tym tropem doszli do nieprawidłowości przy zawieraniu umów sponsorskich przez PZPN. Jak informowała w 2021 r. Interia, przy podpisywaniu umowy w 2014 z producentem wody mineralnej mogło dojść do przekazania nieuzasadnionej prowizji działaczom piłkarskim – czytamy na „WP”. 

CBA miało zatrzymać w tej sprawie Jakuba T. oraz Macieja S. Obaj pełnili wówczas istotne funkcje w PZPN. Pierwszy z nich od 2012 roku jest członkiem zarządu piłkarskiej centrali. Jest także od 19 lat wiceprezesem Cracovii.

S. to były sekretarz generalny związku. Funkcję pełnił od 2012 do 2021 roku i odszedł ze stanowiska, gdy prezesem przestał być Zbigniew Boniek, a zastąpił go Cezary Kulesza. Obecnie S. jest prezesem Kanału Sportowego oraz jednym z udziałowców.

– Z uzyskanych przez nas informacji S. i T. mają jutro usłyszeć zarzuty w Prokuraturze Krajowej. A CBA planuje kolejne zatrzymania w tej sprawie w najbliższych dniach – podsumował Jadczak. 

Wiadomo, co oznaczała cieszynka Grealisha po golu z Iranem. Piękny gest piłkarza

W drugim meczu na mistrzostwach świata w Katarze Anglia rozbiła Iran 6-2. Jedną z bramek zdobył Jack Grealish, który wykonał nietypową cieszynkę. Okazuje się, że była ona dedykacją dla 11-letniego chłopca, zmagającego się z porażeniem mózgowym. 

Anglia była bezlitosna dla Iranie i już po pierwszej połowie poniedziałkowego meczu prowadziła trzema golami. Autorami trafień byli kolejno: Bellingham, Saka i Sterling. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie i do siatki Irańczyków trafił ponownie Saka, a następnie wprowadzeni z ławki Rashford i Grealish. Do głosu doszli także w końcu rywale, dla których dwa gole strzelił Taremi.

Nietypowa cieszynka

Szczególną uwagę kibiców zwróciło zachowanie Jacka Grealisha po bramce. Piłkarz Manchesteru City wykonał nietypową cieszynkę, w postaci nietypowego „tańca”. Trafienie możecie zobaczyć TUTAJ.

Okazuje się, że cieszynka nie była przypadkowa. Grealish zadedykował tym samym swojego gola Finlayowi, 11-letniemu chłopcu, który cierpi na porażenie mózgowe. Piłkarz obiecał to młodemu kibicowi „Obywateli” na początku listopada. I słowa dotrzymał!

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.