Cristiano Ronaldo ma do tej pory żałować swojego odejścia z Realu Madryt do Juventusu. Według hiszpańskiego „Relevo” transfer znacząco wypłynął na dalszą karierę Portugalczyka.
CR7 związał się ponad dwuletnim kontraktem z arabskim Al-Nassr. To pokłosie rozwiązania umowy z Manchesterem United, do której doszło jeszcze podczas mistrzostw świata.
Żałuje swojej decyzji?
W 2018 roku Cristiano Ronaldo zmienił Real Madryt na Juventus. Według hiszpańskiego „Relevo” transfer do Włoch nie wyszedł 37-latkowi na dobre. Portugalczyk ma obecnie żałować swojej decyzji. Dlatego po rozwiązaniu kontraktu z Manchesterem United, miał czekać na ofertę ze swojego byłego klubu.
– Cristiano nigdy nie był szczęśliwy w Turynie tak, jak miało to miejsce w Madrycie. Miał miesiące, w których czuł się naprawdę źle i żałował, że podpisał kontrakt z Juventusem. Przez wiele dni myślał o tym, jak opuszczał swój dom – Real – piszą dziennikarze „Relevo”.
– Nigdy nie osiągnął we Włoszech blasku, jakim błyszczał w białej koszulce. Szukał go w pośpiechu, gdy przymusowo wrócił do Manchesteur United, bo nie mógł już znieść Turynu. Tam też nie poszło mu dobrze, a teraz stoi przed końcem galaktycznej kariery – dodał.
Tomasz Ćwiąkała wskazał swojego faworyta do objęcia reprezentacji Polski. Podczas programy „Pogadajmy o piłce” na kanale „Meczyków” dziennikarz przyznał, że jest zwolennikiem kandydatury Henninga Berga.
Dwa dni temu wygasła umowa Czesława Michniewicza z PZPN. Obecnie reprezentacja Polski pozostaje zatem bez selekcjonera. Jeszcze w styczniu Cezary Kulesza ma natomiast ogłosić jego następcę.
Berg do kadry?
Poszukiwania trwają w najlepsze. Na liście potencjalnych kandydatów nie brakuje dużych oraz znanych polskim kibicom nazwisk. Tomasz Ćwiąkała w programie „Pogadajmy o piłce” na kanale „Meczyków” przyznał, że jest zwolennikiem Henninga Berga.
– Ja jestem zwolennikiem kandydatury Henninga Berga. Uważam, że to jest trener, który powinien być rozpatrywany, ponieważ wniósł do Legii wielki profesjonalizm – powiedział.
Berg od 2019 roku pracuje na Cyprze. Od kilku miesięcy prowadzi Pafos FC, a wcześniej trenował Omonię Nikozję. W latach 2013-15 Norweg był szkoleniowcem Legii Warszawa, z którą sięgnął po mistrzostwo i Puchar Polski. Wprowadził także „Wojskowych” do fazy grupowej Ligi Europy.
Przyszłość Cristiano Ronaldo wreszcie wyjaśniona. Portugalczyk związał się z arabskim Al-Nassr. Media donoszą, że na mocy 2,5-letniego kontraktu zarobi 200 mln euro… za sezon gry.
Niedługo przed mundialem Manchester United rozwiązał umowę z Cristiano Ronaldo. Był to ruch, choć drastyczny, wywołany bezpośrednim atakiem Portugalczyka na klub w wywiadzie z Priesem Morganem. Od tamtej pory pozostaje wolnym zawodnikiem.
Fortuna w Arabii
Od dobrego miesiąca trwała natomiast saga związana z przyszłością Ronaldo. Mówiło się sporo o potencjalnym powrocie do Sportingu. Najwięcej jednak uwagi media poświęcały zainteresowaniu z Arabii Saudyjskiej. I te wieści właśnie się potwierdziły.
Al-Nassr oficjalnie zakomunikowało pozyskanie Ronaldo. Komunikat opublikowano w mediach społecznościowych klubu.
Arabska telewizja „Al-Arabija” zdradza szczegóły kontraktu Ronaldo. 37-latek miał się związać z nowym zespołem 2,5-letnim kontraktem. Informację tę potwierdza także „CBS Sports”. Media zgodnie przekazują, że Portugalczyk podpisał 2,5-letni kontrakt. Na jego mocy zarobi olbrzymie pieniądze. Mowa o 200 mln euro… za sezon gry.
Szymon Marciniak może w przyszłości objąć stanowisko prezesa PZPN. Polski arbiter nie wyklucza wystartowania w wyborach po zakończeniu kariery sędziowskiej. W rozmowie z „Radiem ZET” podkreśla, że to „naturalna kolej rzeczy”.
Marciniak od lat sędziuje na najwyższym poziomie w Polsce i Europie. Wielokrotnie prowadził spotkania w Ekstraklasie czy Lidze Mistrzów, a kilka dni temu poprowadził finał mistrzostw świata. Po spotkaniu zebrał mnóstwo pochwał.
Sędzia-prezes?
41-latek w piątek był gościem Bogdana Rymanowskiego z „Radia ZET”. Marciniak otrzymał wiele pytań. Jedno z nich dotyczyło jego przyszłości, a konkretnie prawdopodobieństwa podążenia drogą Michała Listkiewicza, który również ma na koncie finał mundialu oraz stanowisko szefa PZPN.
– Plany są różne. Tak naprawdę, dostałem wiele propozycji i to nie tylko po finale, bo one spływały już troszeczkę wcześniej. Nie chcę nic zdradzać, bo jak na razie cieszę się sędziowaniem. Póki będzie mi sprawiało ono przyjemność i radość, to będę sędziował. Możliwości dla sędziego jest jednak wiele. Jestem w takim wieku, że mam wiele lat sędziowania przed sobą. Zobaczymy, co pokaże czas – stwierdził Marciniak.
– To zarządzanie w piłce, będąc w światowym futbolu, czyli tu, gdzie jestem teraz ja, jest naturalną koleją rzeczy. Niezależnie od tego, czy jest to Polski Związek Piłki Nożnej, czy zagraniczne struktury. Patrząc po moich starszych kolegach z lig zagranicznych, tak się dzieje w ich przypadku. W grę wchodzi też praca w telewizji. Propozycji spływa naprawdę bardzo dużo – dodał.
Real Madryt uzyskał największe przychody za ostatni sezon z podziału praw telewizyjnych w całej La Lidze. „AS” opublikował pełne zestawienie. Nad drugą FC Barceloną nie było jednak wielkiej przewagi.
Co sezon władze ligi hiszpańskiej otrzymują pieniądze z tytułu praw telewizyjnych. Dochody dzielone są między wszystkie kluby, występujące w Primera Division i Segunda Division w stosunku 90:10. Od kwoty brutto odejmowane są jeszcze koszty zarządzania prawami i koszty ich komercjalizacji. Otrzymaną kwotę netto przekazuje się klubom.
Największy dochód
Dziennik „AS” opublikował listę kwot, jakie otrzymały zespoły z 1. ligi hiszpańskiej za miniony sezon. Na szczycie znalazł się Real Madryt z dorobkiem 160,85. W stosunku do jeszcze poprzedniego sezonu jest to obniżka o 2,15 mln.
Nad drugą FC Barceloną przewaga była jednak marginalna. Blaugrana uzyskała bowiem 160,13 mln euro, notując dużo większą stratę, w porównaniu z wcześniejszym sezonem (165,6 mln).
W czwartek świat obiegła informacja o śmierci legendarnego Pele. Brazylijczycy obecnie opłakują ikonę swojego futbolu. Media w tamtym kraju obiegają wspomnienia z kariery 82-latka. Nie brakuje również podkreśleń jego wielkości.
Pele zmarł wczoraj w szpitalu w wieku 82 lat. Od dłuższego czasu coraz mocniej doskwierały mu problemy zdrowotne. Jego śmierć obiła się szerokim echem w całym piłkarskim świecie.
Pożegnanie
Najbardziej odejście Pele przeżywają naturalnie Brazylijczycy. W tamtejszych mediach obecnie przypominane są najważniejsze momenty z kariery legendy „Canarinhos”. Dziennikarze przy każdej okazji podkreślają również, że był on najlepszym piłkarzem w historii. Głównym argumentem ma być trzykrotne sięgnięcie po Puchar Świata z kadrą.
„O Dia” dodaje, że do Santosu, którego Pele był zawodnikiem przez gros swojej kariery, spływają liczne kondolencje. Gazeta spodziewa się, że w ciągu najbliższych godzin klub zastrzeże numer „10” z którym grał 82-latek. W ten sposób zamierzają oddać hołd swojej legendzie.
FIFA nie zamierza zmienić zdania w sprawie Rosji, nawet w przypadku wyjściu tego kraju z UEFA. „Sport-Express”, powołując się na europejskie media, zaprzecza tym samym, doniesieniom jednego z rosyjskich portali.
Dwa dni temu miało się odbyć głosowanie ws. wyjścia Rosji z UEFA i dołączenia do ACF (Azjatycka Konfederacja Piłkarska). Zdecydowano się jednak na przeniesienie zebrania. Decyzja jest argumentowana koniecznością dodatkowych konsultacji.
Sprzeczne informacje
Dołączenie do ACF miało być odpowiedzią na wykluczenie Rosji z rozgrywek europejskich. Nie rozwiązałoby to jednak wszystkich problemów. Poza UEFĄ wykluczono ich także z FIFA.
Rosyjski „Sport-Express” podkreśla, że europejska federacja obarczy pełną odpowiedzialnością kraj Wladimira Putina, jeśli ten przejdzie do strefy azjatyckiej. Aleksander Ceferin jest ponoć gotów dać Rosjanom zielone światło w tej sprawie. Nie wpłynie to jednak na FIFĘ, w której strukturach dalej będzie zawieszona.
Co ciekawe, informacje te są sprzeczne z doniesieniami sprzed kilku dni. Rosyjski portal Match.TV.ru twierdził niedawno, że FIFA nie ukarze „Sbornej” po zmianie federacji.
Emocje po mistrzostwach świata zdążyły już opaść. W Katarze natomiast wciąż ciągnie się związana z zakończonym turniejem gorączka. Obecnie trwają prace nad rozmontowaniem niektórych stadionów. Zmiany dotknęły także pokoju, w którym rezydował Leo Messi. Zmieniono je w małe muzeum.
Mundial w Katarze zakończył się 18 grudnia zwycięstwem Argentyny, która po ponad 30 lat sięgnęła po Puchar Świata. W finale „Albicelestes” pokonali Francję po rzutach karnych (3-3 po dogrywce). Osiągnięcie było niezwykle ważne dla całej Argentyny oraz Leo Messiego. Ale czerpią na nim również Katarczycy.
Muzeum
Messi jest w końcu piłkarzem PSG, który ma katarskich właścicieli. Organizatorzy wpadli nawet na pomysł wykorzystania pokoju, w którym 35-latek mieszkał podczas mundialu. Zmieniono jest w… muzeum.
Na ścianach w sypialni powieszono koszulki reprezentacji Argentyny wraz z autografami. Dookoła umieszczono także plakaty z Messim oraz jego kolegami z kadry. Warto zaznaczyć, że lokum, znajdujące się na terenie Uniwersytetu Katarskiego, zostało przy okazji wyłączone z opcji wynajmu.
Dość zaskakującej wypowiedzi na temat Grzegorza Krychowiaka udzielił trener Krasnodaru. Jak twierdzi – Polak deklarował przed sezonem gotowość do gry w rosyjskim klubie.
Po ataku Rosji na Ukrainę Krychowiak opuścił Krasnodar. Miniony sezon dokończył w AEK-u Ateny. Bieżące rozgrywki kontynuuje natomiast w Arabii Saudyjskiej.
Był gotowy do gry?
Nim Polak ostatecznie opuścił Krasnodar, trenował jeszcze z drużyną. Aleksander Storożuk, trener rosyjskiego klubu został zapytany o to, czy wierzył w zostanie Krychowiaka.
– To nie kwestia wiary, latem Krychowiak trenował przez trzy tygodnie z Krasnodarem. Nikogo nie nakłaniał do odejścia, to nieprawda. Latem rozmawiałem ze wszystkimi obcokrajowcami sam na sam – nie znaliśmy się, musiałem wyrobić sobie zdanie i każdego trochę lepiej poznać. Krychowiak powiedział, że jest gotowy do gry w Krasnodarze. Oglądał mecze wiosną, był blisko zespołu – stwierdził Storożuk.
W ostatnim czasie na defensywnego pomocnika spada spora krytyka. Głównie forma piłkarza pozostawia wiele do życzenia. Trener Krasnodaru uważa jednak, że Krychowiak to wciąż świetny zawodnik.
– Oczywiście trudno wyobrazić sobie Krychowiaka w futbolu, który chcemy grać. Jednak posiadanie takiego zawodnika w składzie to wspaniałe doświadczenie, myślę, że byśmy się jakoś dostosowali – przyznał szkoleniowiec.
Robert Lewandowski został zapytany o najważniejszych trenerów w swojej karierze. Polak nie mógł zdecydować się na wymienienie jednego nazwiska. Wskazał aż czterech szkoleniowców.
34-latek był trenowany przez znakomitych fachowców. Przez wiele lat pracował z nimi przede wszystkim w Borussii Dortmund i Bayernie Monachium.
Czterech największych
Dziennikarze „Mundo Deportivo” zapytali Lewandowskiego o najważniejszego trenera, z jakim zetknął się w trakcie kariery. Polak nie mógł zdecydować się na konkretnie jednego szkoleniowca. Zamiast tego wymienił aż cztery nazwiska.
– Miałem wielu świetnych trenerów. Nie mogę wskazać tylko jednego. Pep Guardiola, Juergen Klopp, Carlo Ancelotti, Hansi Flick… – wymienił Lewandowski.
Naturalnie nie dziwi w tym gronie obecność zarówno Guardioli, jak i Kloppa czy Flicka. Pierwszą dwójkę bardzo często wymieniał w podobnym kontekście. Z tym ostatnim natomiast wygrał w 2020 roku każdy tytuł. Dodatkowo był wówczas królem strzelców wszystkich rozgrywek. Pobił wtedy także rekord Gerda Muellera, strzelając w jednym sezonie Bundesligi aż 41 goli.
Największym zaskoczeniem jest natomiast obecność w tym gronie Carlo Ancelottiego. Z Włochem pracował bowiem zaledwie rok, gdy ten trenował jeszcze Bayern Monachium. Choć wygrał z Bawarczykami tytuł mistrzowski, to rozstanie należało raczej do gorzkich. Po słabym początku sezonie 2016/17 został zwolniony z klubu.
Łukasz Gikiewicz wkrótce może wrócić do Polski. Napastnik-obieżyświat znalazł się na celowniku Rakowa Częstochowa. Piotr Makowski informuje, że chodzi dokładnie o rezerwy wicemistrzów Ekstraklasy.
Gikiewicz w swojej karierze zwiedził wiele egzotycznych lig. Po wyjeździe z Polski grał między innymi na Cyprze, w Kazachstanie, Arabii Saudyjskiej, Tajlandii czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Obecnie pozostaje bezrobotny po rozstaniu z indyjskim Chennaiyin FC.
Powrót do Polski?
35-latek wolnym zawodnikiem pozostaje od 1 czerwca bieżącego roku. O jego powrocie do kraju spekuluje się od dłuższego czasu. We wrześniu napastnika łączono z Górnikiem Łęczna czy Motorem Lublin.
Z transferu do któregokolwiek z tych klubów nic jednak nie wyszło. Wkrótce może się to zmienić. Według informacji Piotra Makowskiego Gikiewicz znalazł się w orbicie zainteresowań Rakowa Częstochowa. Doświadczony napastnik miałby wzmocnić rezerwy wicemistrzów Polski.
Drugi zespół Rakowa występuje na czwartym szczeblu rozgrywkowym (III liga). W dotychczas rozegranych 17 spotkaniach nie odniósł ani jednej porażki. Na koncie ma 41 punktów i zajmuje pozycję lidera.
Na kanale „Ultras World” na YouTube pojawił się ponad godzinny materiał z rankingiem najlepszych grup kibicowskich 2022 roku. W zestawieniu znaleźli się „ultrasi” dwóch polskich klubów – Legii Warszawa i Lecha Poznań. Do podium im jednak brakowało.
Rok 2022 powoli dobiega końca. Obecne dni to idealny czas na podsumowania i przyznawania różnych wyróżnień. W ten sposób myślą także redaktorzy „Ultras World”, którzy skomponowali ranking najlepszych grup kibicowskich.
Dwie polskie ekipy
Na kanale na YouTube pojawił się długi, ponad godzinny film z przedstawieniem zwycięzców. Topową dziesiątkę otwierają ultrasi AC Milan. Miejsce 9. zajęli kibice Eintrachtu Frankfurt, a 8. szwedzkiego AIK-u.
Na następnych dwóch lokatach znaleźli się ultrasi dwóch polskich klubów. 7. miejsce przypadło sympatykom Legii. O jedno miejsce wyżej umiejscowiono ultrasów Lecha Poznań.
Wyżej od naszych reprezentantów znaleźli się kibice Crveny Zvezdy i FC Basel. Na podium ustawiono kolejno: Olympic Safi, Olympique Marsylię i Wydad Casablanca.
Zaskakujące wieści w sprawie Czesława Michniewicza. IFFHS nominowało 52-letniego szkoleniowca do nagrody reprezentacyjnego trenera roku 2022. To pokłosie dobrych wyników, jakie udało mu się wywalczyć z kadrą Polski.
Michniewicz 31 grudnia przestanie być selekcjonerem reprezentacji Polski. PZPN nie zdecydował się na przedłużenie jego kontraktu. Na zwolnienie 52-latka wpłynęły głównie kwestie pozasportowe. Udało mu się w końcu awansować na mundial i wyjść z grupy, a także utrzymać kadrę w Lidze Narodów.
Wśród największych
Wyniki Michniewicza z reprezentacją Polski doceniła IFFHS, czyli Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu. Szkoleniowiec znalazł się wśród nominowanych do najlepszego reprezentacyjnego trenera 2022 roku.
Poza nim na liście nie brakuje wielkich nazwisk. Wyróżniono oczywiście takich selekcjonerów jak Lionel Scaloni (Argentyna), Didier Deshamps (Francja) czy Walid Regragui (Maroko).
IFFHS brało ewidentnie pod uwagę wyłącznie wyniki sportowe, a nie styl oraz inne rzutujące na ogólną ocenę aspekty. Nominację dla Michniewicza przyznano więc za spełnienie postawionych przed nim celów. Możliwe, że doceniono także występ reprezentacji przeciwko Francji w 1/8 mundialu.
Sławomir Peszko w programie „Skrzydłowy, Bramkarz i Łącznik” na „Kanale Sportowym” mocno wypowiedział się o pracy Czesława Michniewicza z reprezentacją Polski. Opowiedział także anegdotę o selekcjonerze.
Wraz z końcem roku Michniewicz przestanie oficjalnie pracować z reprezentacją Polski. 31 grudnia wygasa kontrakt 52-latka. PZPN potwierdził już, że nie zostanie przedłużony. Tym samym ponownie trzeba będzie szukać nowego szkoleniowca dla kadry.
Peszko o Michniewiczu
Obecnie w internecie pojawia się niezliczona liczba analiz pracy Michniewicza. Spora część osób zgodnie twierdzi, że z nim za sterami rozwój reprezentacji byłby spowolniony. Inna grupa uważa natomiast, że dostał za mało czasu i powinien poprowadzić drużynę przynajmniej w eliminacjach Euro 2024.
Do grona krytyków 52-latka dołączył Sławomir Peszko. Były reprezentant Polski mocno ocenił pracę Michniewicza na antenie „Kanału Sportowego”.
– Nie osiągnęliśmy sukcesu. Cofnęliśmy naszą drużynę. Mieliśmy najlepszy skład od lat: najlepszego napastnika na świecie, Zielińskiego w mega formie, bramkarza w topowej formie, Milika w topowym klubie. Z trybun oglądałem mecze na mundialu i było mi wstyd momentami, że nie umieliśmy wykonać trzech podań – wyliczał Peszko.
– Ale to się bierze z nastawienia trenera. Świderski, który jest mega ofensywnie nastawiony i lubi grać przy Lewandowskim, zamykał linię jako dziewiąty obrońca! To jak, my mamy grać ofensywnie? Byłem na rocznym kursie trenerskim. Co jest najważniejsze? Rozwój piłkarza, indywidualna ścieżka rozwoju zawodnika, podwyższenie jakości, a nie gra o wynik. Okej, to są przesłanki dla dzieci do 15 lat, ale Michniewicz mówi, że nas jakość nie interesuje, tylko gra na wynik (…). Co z tego, że z Meksykiem mieliśmy ofensywny skład, skoro po meczu Hirving Lozano mówi do Zielińskiego: „ja pie*dole, jak wy gracie?!” – dodał.
Peszko przy okazji zdradził, że Michniewicz miał do niego pretensje podczas mundialu. Poszło o samą obecność piłkarza Wieczystej w hotelu kadry, kiedy odwiedzał swoich dobrych kolegów, między innymi Kamila Grosickiego.
– Miał do mnie pretensje, że odwiedziłem piłkarzy w hotelu przed meczem z Meksykiem. Że za długo jestem. Że Grosickiego odwiedzam. „Grosik” usłyszał: „kogo ty zapraszasz?”. To tak jakbym miał wyprowadzać na zewnątrz informacje z reprezentacji, a ja ich znam przecież 20 lat – opisał Peszko.
Cały program z udziałem Peszki możecie obejrzeć poniżej:
Szymon Żurkowski wkrótce może wrócić do regularnego grania. Fiorentina jest coraz bliżej sprzedania 25-latka. Według „La Gazzetta dello Sport” pomocnikiem interesuje się Salernitana.
Żurkowski w minionym sezonie był bardzo ważnym zawodnikiem Empoli, gdzie spędził całe rozgrywki. Był jednak wypożyczony z Fiorentiny, do której wrócił w obecnej kampanii. Niestety we Florencji ponownie nie dostaje szans i przede wszystkim spędza mecze na ławce rezerwowych.
W końcu transfer?
Niewykluczone, że podczas zimowego okienka transferowego kariera Żurkowskiego w końcu nabierze tempa. Z informacji włoskich mediów wynika, że reprezentantem Polski interesuje się Salernitana. Klub miał już nawet złożyć oficjalną ofertę za 25-latka.
Dziennikarze „La Gazzetta dello Sport” podają, że działacze pracują intensywnie nad pozyskaniem pomocnika. W grę ma wchodzić w końcu transfer definitywny, a nie wypożyczenie, jak miało to miejsce przy rozmowach z Empoli.