Szef Spezii zabrał głos w sprawie transferu Kiwiora. „Nie było ekonomicznej konieczności sprzedaży”

 

Eduardo Macia zabrał głos w sprawie odejścia Jakuba Kiwiora do Arsenalu. Szef Spezii stwierdził, że Polak nigdy nie prosił o transfer, a klub nie miał ekonomicznej konieczności sprzedaży piłkarza.

Jakub Kiwior był wyróżniającym się zawodnikiem w bieżącym sezonie Serie A. Dobre występy Polaka przyciągnęły uwagę gigantów. Wiele mówiło się o potencjalnym transferze Kiwiora do Milanu, Juventusu czy Arsenalu. Ostatecznie piłkarz trafił do ostatniego z wymienionych klubów.

Graham Potter ostrzegał swoich zawodników. „Cały świat będzie śpiewał tę piosenkę” [CZYTAJ]

Opinia szefa

Szef Spezii zabrał głos w sprawie odejścia Jakuba Kiwiora. Eduardo Macia uważa, że włoski klub nie miał finansowej potrzeby, aby sprzedawać polskiego obrońcę.

– Mogę szczerze przyznać, że wobec Kiwiora intencją było zatrzymanie go na kolejne miesiące. Ale potem pojawiła się szansa prestiżowa oferta zarówno dla niego, jak i dla nas. Piłkarz nigdy nie prosił o odejście, zawsze wykazywał najwyższy profesjonalizm, a właściciele zawsze pozostawiali nam wielką autonomię, jak we wszystkich innych decyzjach, nigdy nie naciskając, nawet na sekundę, na wzmocnienie: pozostawili nam maksymalną swobodę działania – powiedział Eduardo Macia.

– Nie było ekonomicznej konieczności sprzedaży Kiwiora. Mamy za sobą bardzo solidnego właściciela, często powtarzamy, że oni są naszą gwarancją w potrzebie. Z Kiwiorem lub bez Kiwiora przychodzące transakcje i tak by nadeszły, o czym świadczą zakupy dokonane jeszcze przed pojawieniem się oferty Arsenalu – dodał szef Spezii.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Piłkarz Ekstraklasy o treningach z Kylianem Mbappe. „Ogrywał każdego, totalnie niszczył, mimo że był młodszy”

 

Leonardo Rocha udzielił wywiadu Szymonowi Janczykowi z portalu „Weszło”. Nowy napastnik Radomiaka Radom opowiedział między innymi o swoim pobycie w AS Monaco i treningach z Kylianem Mbappe.

Jak w przeszłości grał Mbappe?

– Zawsze wyróżniał się w ofensywie, także na treningach. Gdy mieliśmy gry jeden na jednego, ogrywał każdego. A w zasadzie nie ogrywał, tylko totalnie niszczył, mimo że był od nich dwa, trzy lata młodszy. To był jednak zupełnie normalny chłopak, nie było tak, że harował więcej od innych. Oczywiście miał ogromny talent, co przekładało się też na jego pewność siebie i zaufanie w klubie – powiedział Leonardo Rocha na łamach serwisu „Weszło”.

Kamil Grabara skomentował plotki dot. zainteresowania Bayernu Monachium. „Nie chcę naciskać na zmianę” [CZYTAJ]

– W szatni był wesołkiem, ciągle żartował, śmiał się, ale widać było po nim tę pewność siebie. Mówił o sobie tak, że wiedziałeś, że zna swoją wartość i jakość. Coś takiego może zrobić różnicę. Nie chodzi o arogancję, ale o przekonanie, że jesteś dobry i możesz coś wnieść do zespołu. On był strasznie pewny siebie. Wszyscy traktowali go jak perełkę, diament, promowali go i tak został Kylianem, którego znamy dziś – dodał 25-letni Portugalczyk.

Leonardo Rocha dołączył do Radomiaka Radom w zimowym oknie transferowym. Portugalczyk zadebiutował w bezbramkowym meczu przeciwko Miedzi Legnica. Jego umowa z RKS-em obowiązuje do końca czerwca 2026 roku. Portal transfermarkt.de wycenia 25-latka na 750 tysięcy euro.

Źródło: Weszło

Kamil Grabara skomentował plotki dot. zainteresowania Bayernu Monachium. „Nie chcę naciskać na zmianę”

 

Kamil Grabara skomentował doniesienia o potencjalnym transferze z FC Kopenhagi do Bayernu Monachium. Polski bramkarz jest wdzięczny duńskiemu klubowi i nie zamierza wymuszać przenosin za wszelką cenę. – FC Kopenhaga dała mi szansę. Czuję, że trochę zawdzięczam klubowi.

Sensacyjny transfer?

Jeszcze niedawno w niemieckich mediach pojawiły się informacje o tym, że Bayern Monachium jest zainteresowany Kamilem Grabarą. Ostatecznie mistrzowie Bundesligi sięgnęli po Yanna Sommera, ale to nie zamyka szans Polaka na transfer do giganta.

W związku z niedawnymi doniesieniami duńska prasa poprosiła Kamila Grabarę o komentarz do całego zamieszania. Bramkarz FC Kopenhagi cieszy się z takiego zainteresowania, ale nie zamierza wymuszać transferu na swoim obecnym klubie.

Marek Papszun broni polskich trenerów. „Nasze środowisko nie jest doceniane” [CZYTAJ]

– Możesz zdobyć numer mojego agenta i zapytać go. Myślę, że chętnie o tym opowie. Jestem tutaj, siedzę w koszulce Kopenhagi i chcę zdobyć w tym sezonie dwa trofea. Jeśli klub będzie w przyszłości zadowolony z tego, co może za mnie dostać, a ja będę zadowolony z szansy, która się przede mną otwiera, to niewykluczone, że kiedyś dojdzie do transferu. Nie chcę jednak naciskać na zmianę. Nie będę jak dzieciak w sklepie ze słodyczami, który krzyczy na mamę. FC Kopenhaga dała mi szansę. Czuję, że trochę zawdzięczam klubowi – powiedział Kamil Grabara w rozmowie z dziennikarzem „Bold.dk”.

– W futbolu zawsze pojawiają się plotki. Jeśli wokół kogoś jest cicho, to znaczy, że nie robi niczego spektakularnego – podsumował jednokrotny reprezentant Polski.

Umowa Kamila Grabary z FC Kopenhagą obowiązuje do końca czerwca 2026 roku. 24-letni bramkarz jest wyceniany przez portal „Transfermarkt” na 5 milionów euro.

Źródło: Bold.dk, transfery.info

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.