Brytyjski dziennikarz o Moderze. „Nie brakuje mu niczego w porównaniu do czasów sprzed kontuzji”

 

Brian Owen udzielił wywiadu portalowi „sport.tvp.pl”. Brytyjski dziennikarz czasopisma „The Argus” opowiedział o swoich odczuciach względem powrotu Jakuba Modera do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.

 

Wrócił i coraz częściej gra

Jakub Moder wrócił do gry jesienią 2023 roku. Polak przez ponad rok zmagał się z leczeniem urazu więzadeł w kolanie. 10 marca Roberto De Zerbi wystawił wychowanka Lecha Poznań w pierwszej jedenastce na mecz przeciwko Nottingham Forest.

Później włoski szkoleniowiec pozwolił mu na grę od początku w starciu z Liverpoolem. Mimo porażki Brighton, Moder zebrał dobre noty. Brian Owen z czasopisma „The Argus” opowiedział o swoich odczuciach względem powrotu Polaka do składu Mew.

 

– Wygląda na sprawnego i silnego, a trener Roberto De Zerbi stwierdził, że będzie kluczowy. Został postawiony w trudnej sytuacji w meczu z Nottingham Forest – drużyna gospodarzy zdobyła bramkę, a Lewis Dunk został wyrzucony z boiska. Brighton prowadziło 3:2 i było pod dużą presją, a jednak trener wykazał wielką wiarę w Modera, który potem miał szczęście, że też nie dostał czerwonej kartki. Okazał się jednak przydatną opcją na pozycji „dziesiątki”, choć nie jest to jego nominalne miejsce na boisku. Okazał się ważny między innymi w meczu z Liverpoolem, gdyż uniemożliwiał rozpoczynanie akcji od obrony przez Virgila van Dijka – powiedział w rozmowie z Przemysławem Chlebickim z redakcji TVP Sport.

Popularność Modera

– Jest popularny wśród fanów, którzy ułożyli o nim piosenkę i nazywają go „Magic Man”. Myślę, że mieliśmy pewne wątpliwości co do tego, czy będzie pasował do stylu De Zerbiego, polegającym na podawaniu z głębi pola pod pressingiem. Moder mówił, że trudno mu było nauczyć się sposobu gry. Ale trener znalazł dla niego inną rolę na boisku, ustawił go wyżej. Kibice go lubią, a lokalni dziennikarze widzą w nim potencjał i czekają na to, jak się rozwinie. […] Jest popularny w Brighton, ale na razie nie jest wielkim nazwiskiem w Premier League. To może się jednak zmienić, gdy zacznie strzelać gole – dodał Brian Owen.

Brytyjski dziennikarz czasopisma „The Argus” przyznał również, że Jakubowi Moderowi nie brakuje niczego w porównaniu do czasu sprzed kontuzji. Owen uważa, że Roberto De Zerbi postrzega Polaka bardziej jako zawodnika centralnej strefy, w odróżnieniu od Grahama Pottera, który często ustawiał Modera na wahadle lub skrzydle.

Dziennikarz twierdzi, że Polak najwyraźniej zaimponował swojemu szkoleniowcowi. Brytyjczyk pochwalił osobowość i nastawienie wychowanka Lecha Poznań. Według Briana Owena ważne jest jednak to, żeby Jakub Moder zaczął strzelać bramki.

Źródło: TVP Sport

Lukas Podolski sfrustrowany sytuacją w Górniku. „Tu ludzie nie znają słowa dziękuję”

Lukas Podolski wypowiedział się na temat działań władz Górnika Zabrze. Były reprezentant Niemiec w rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty” skrytykował ich zachowanie.

 

Podolski ostro o władzach Górnika

Górnik Zabrze nie wygląda najlepiej pod względem organizacyjnym. Lukas Podolski bardzo często w wywiadach wspomina o problemach panujących w klubie. Były reprezentant Niemiec robi jednak wszystko, co w jego mocy, aby to naprawić.

W rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty ponownie wspomniał o potrzebach klubu. Lukas Podolski przy tym skrytykował działania władz Górnika.

 

– Grałem i w klubach wielkich, i w trochę mniejszych, ale z czymś takim nigdy się nie spotkałem. Owszem, w moich byłych klubach też wywalali prezesów, czy dyrektorów, ale zaraz potem powoływali nowych. Zawsze był jakiś plan – powiedział były reprezentant Niemiec.

– W Górniku czegoś takiego nie ma. A przecież Górnik jest wielką marką. Z czego znane jest Zabrze? Ze szpitala kardiologicznego i Górnika. Powiem tak: jeśli ktoś ostatnio przywrócił to miasto na światową mapę, to właśnie ja, moim transferem. Ja po prostu nie mogę patrzeć na to co się dzieje z tym klubem, bo serce mi pęka. Chcę, żeby ludzie nie byli ślepi, żeby otworzyli oczy – dodał.

We wspomnianym wywiadzie Podolski stwierdził również, że dotrzymał obietnic, które złożył przed przyjściem do Górnika Zabrze. Przedstawił także swoje obawy dotyczące funkcjonowania klubu w przyszłości. Były reprezentant Niemiec obawia się, że drużyna pewnego dnia może nie wystartować w rozgrywkach.

– Po pierwsze sam dotrzymałem słowa i przyszedłem tu grać. Po drugie, ściągnąłem sponsorów, którzy przynieśli do klubu 500 tysięcy euro. Po trzecie, o Górniku znów zaczęły pisać międzynarodowe media. Po czwarte, również w pewnym stopniu dzięki mnie do klubu trafili Włodarczyk, Yokota, Ennali, Kapralik. Dzięki mnie Górnik ma tańsze obozy, pomogłem Akademii, sponsorowałem odwadnianie boiska, załatwiłem sprzęt do naszej kuchni czy siłowni. Znajdź mi drugiego takiego piłkarza na świecie. I myślisz, że ktoś mi podziękował? Ani razu. Zero. Ale do tego trzeba mieć honor i charakter. Tu ludzie nie znają słowa dziękuję – stwierdził „Poldi”.

– Robię to dla dobra klubu, ale i miasta! Bo przecież mądrze zarządzany, dobrze funkcjonujący klub będzie też plusem dla miasta. A kiedy ja to mam powiedzieć? Jak w trumnie będę leżał? Albo za parę lat, kiedy napiszę książkę o grze w Ekstraklasie? Nie, to trzeba mówić tu i teraz. Bo ja się naprawdę martwię, że to się w końcu rozpie***** – podsumował.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Eksperci zażenowani wypowiedzią Josue. „W szatni Legii przydałby się ktoś, kto potrafiłby go utemperować”

Dariusz Dziekanowski wypowiedział się na temat zachowania Josue po ostatnim meczu Legii Warszawa. Były reprezentant Polski skrytykował słowa portugalskiego piłkarza klubu ze stolicy.

 

Kontrowersyjna wypowiedź i reakcja ekspertów

Josue w ostatnich meczach miał spory wpływ na grę Legii Warszawa. Po ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze przyznał jednak, że czuje się niedoceniony. Zaczął się również zastanawiać na temat swojej przyszłości w klubie.

 

– Czasami mam wrażenie, że niektórzy nie doceniają tego, co robię. Nie wiem, co mnie czeka, czy zostanę w Legii. Jeśli odejdę, to będę dumny z tego, co osiągnąłem w tym klubie. To nie ode mnie zależy, jaka czeka mnie przyszłość. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że nadal będę grał w piłkę – powiedział na antenie CANAL+.

Wypowiedź portugalskiego piłkarza Legii Warszawa nie spodobała się wielu ekspertom. Dariusz Dziekanowski w felietonie dla Przeglądu Sportowego Onet przejechał się po Josue.

– Trener Runjaic dał mu władzę i opaskę kapitana. Niestety, niekoniecznie przynosi to dobre efekty dla drużyny. Portugalczyk dostał legitymację, by stać się w klubie najważniejszą postacią, co z kolei doprowadziło do tego, że jego ego i arogancja urosło do niekontrolowanych rozmiarów – ocenił były reprezentant Polski.

– W szatni Legii przydałby się ktoś, kto potrafiłby go utemperować. Ale mleko już się rozlało. Proporcje między korzyściami na boisku, a problemy, jakie stwarza w szatni, zaczęły przybierać niepokojące rozmiary – dodał.

Swoje niezadowolenie z wypowiedzi Josue przedstawił również Robert Podoliński. Ekspert TVP Sport stwierdził, że żaden zawodnik nie może być ważniejszy od klubu.

Umowa Josue z Legią obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. Na razie nie wiadomo, gdzie Portugalczyk zagra od nowego sezonu.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet, Meczyki.pl

Legia może zarobić kolejne miliony na Mucim. Prezes Besiktasu odrzucił gigantyczną ofertę za Albańczyka

Legia Warszawa podczas zimowego okna transferowego sprzedała Ernesta Muciego za 10 mln euro. Klub ze stolicy Polski może również zarobić spore pieniądze na kolejnym transferze Albańczyka. Według doniesień prezesa Besiktasu piłkarz może niedługo opuścić klub.

 

Gruba oferta za Muciego

Hasan Arat udzielił wywiadu tureckiemu „takvim.com”. Prezes Besiktasu wypowiedział się na temat potencjalnych przenosin Ernesta Muciego, który niedawno dołączył do klubu.

 

– Jeden z europejskich klubów złożył ofertę za Muciego, wynoszącą 20 mln euro, ale ją odrzuciłem. Chcemy, aby został z nami w przyszłym sezonie – powiedział w rozmowie z takvim.com.

Przypomnijmy, że Legia Warszawa sprzedając Muciego do Besiktasu zapewniła sobie 10% od następnego transferu. To oznacza, że do klubu ze stolicy Polski mogłoby trafić nawet 2 mln euro.

Ernest Muci zanotował siedem występów w barwach Besiktasu. W tym czasie 23-letni Albańczyk strzelił dwie bramki. Portal transfermarkt.de wycenia pomocnika na 11 mln euro.

Źródło: takvim.com, weszlo.com

Wisła Kraków bez kibiców na Stadionie Narodowym? „Rozmawiałem o tym z Cezarym Kuleszą”

Wisła Kraków w poprzednim sezonie otrzymała zakaz na dwa wyjazdowe mecze Pucharu Polski bez kibiców. W tej kampanii we wszystkich starciach Biała Gwiazda była gospodarzem, co oznacza, że fani Wisły mogą nie pojechać na Stadion Narodowy.

 

Królewski po awansie

Wisła Kraków awansowała do finału Pucharu Polski po wygranej z Piastem Gliwice. Po spotkaniu fani Białej Gwiazdy rozpoczęli świętowanie, śpiewając „finał jest nasz”.

Nie wiadomo jednak, czy kibice Wisły Kraków będą mieli możliwość wejścia na Stadion Narodowy. Jarosław Królewski w rozmowie z portalem „goal.pl” zdradził, że jest po spotkaniu z Cezarym Kuleszą.

 

– Rozmawiałem o tym z Cezarym Kuleszą podczas niedawnego spotkania. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej wobec tego, że kilka lat temu kibice Lecha dostali dyspensę. Moim zdaniem kibice Wisły też wejdą na Narodowy – powiedział szef Wisły Kraków.

– Co mi powiedział? Żebym złożył pismo, ale naprawdę – nie wierzę, że może się to nie udać. To byłoby totalnie nie fair, zwłaszcza że precedensy w przeszłości istniały – dodał.

Źródło: goal.pl

Kibice Lecha mają dość. Liczą na zmiany w przypadku porażki z Pogonią

Lech Poznań w bieżącym sezonie spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Kibice Kolejorza wystosowali list otwarty do zarządu klubu.

Znowu przegrani

Lech Poznań rok temu grał w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Aktualnie kibice Kolejorza mogą jednak pomarzyć o takiej pozytywnej otoczce wokół klubu. Wraz z końcem rundy jesiennej z Lecha Poznań zwolniono Johna van den Broma.

Zarząd Kolejorza postawił na wątpliwą kandydaturę w oczach kibiców. Władze klubu powołały na stanowisko trenera Mariusza Rumaka, który nie sprawdził się w Odrze Opole, młodzieżowej reprezentacji Polski czy Śląsku Wrocław.

Fani postanowili dać mu jednak jeszcze jedną szansę, licząc, że uda się uratować sezon po blamażu w Europie (Kolejorz odpadł ze Spartakiem Trnawa w trzeciej rundzie el. do LKE). Ostatecznie Lech nie poprawił swojej sytuacji.

Podopieczni Mariusza Rumaka odpadli z Pucharu Polski po golu w samej końcówce dogrywki. Ponadto klub zaliczył bolesną porażkę z Rakowem Częstochowa. Drużyna z Poznania zanotowała pod wodzą Rumaka trzy wygrane w ośmiu meczach.

 


W związku z tym kibice postanowili przedstawić swoje niezadowolenie w otwartym liście do zarządu KKS Lech Poznań. Oto jego oryginalna treść:

Szanowni Panowie Prezesi,

Z olbrzymim niepokojem obserwujemy wydarzenia, które towarzyszą naszej ukochanej drużynie w ostatnich kilkunastu tygodniach. Patrzymy na grę, wyniki sportowe drużyny Kolejorza, medialne doniesienia, a także plotki z szatni, które nie napawają nas optymizmem. Wysoka porażka z Rakowem Częstochowa, brak awansu w Pucharze Polski, niesamowita wręcz nieskuteczność, brak pomysłu na grę, brak celnych strzałów na bramkę przeciwnika, gra na „zero z przodu” to niestety najlepsza charakterystyka gry Lecha Poznań w ostatnich meczach.

Nie przyjmujemy tłumaczenia, że to sport, że tutaj są statystyki, że trener wykonuje ciężką pracę, że zaraz wszystko się unormuje i Lech wróci na właściwe tory, które prowadzą do najcenniejszego trofeum – Mistrzostwa Polski.

Mimo, że wyniki innych zespołów, z którymi walczymy o ten tytuł układały się po myśli zespołu, za każdym razem nie potrafiliśmy wykorzystać nadarzającej się szansy. Już w tym momencie słyszymy słowa, że kontuzje, że wyjazdy na mecze reprezentacji, że zawodnicy nie są w pełni sił, że ławka rezerwowa jest w tym momencie zbyt krótka. Ale to tylko słowa. Mistrzostwa i Pucharu Polski nie zdobywa się obietnicami, tłumaczeniami i różnego rodzaju statystykami. Trzeba po prostu wygrywać, co – jak pokazują ostatnie mecze – jest zadaniem zbyt trudnym dla Lecha Poznań.

Wygrane z Jagiellonią i Wartą zaciemniły jedynie bardzo słabą dyspozycję lechitów. Każdy kibic zdaje sobie sprawę, że nie tylko tytuł, ale również miejsce na podium, które gwarantuje występy w europejskich pucharach oddala się coraz bardziej. Ligowa tabela jest nieubłagana. To nie są komórki Excela pełne skomplikowanych formułek, które pokazują zupełnie inną sytuację, niż ta, w której znalazł się Kolejorz.

W każdym meczu, bez względu na to, czy rozgrywany jest na Bułgarskiej czy też na wyjazdach drużyna może liczyć na gorący doping i jedną z najwyższych frekwencji – o ile nie najwyższą – w lidze. Jednakże – wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że zaufanie i cierpliwość kibiców doszło do granicy wytrzymałości. Stanęliśmy pod ścianą.

Przed nami mecz z Pogonią Szczecin. To spotkanie nie o trzy, ale o sześć punktów. Tylko wygrana pozwoli nam pozostać w gronie drużyn, które liczą się w walce o najwyższy stopień podium. Wiemy, że nie będzie to łatwy pojedynek, ale będzie to szansa zmazać blamaż w Szczecinie i niedawną bolesną porażkę w Częstochowie.

Wierzymy (jeszcze) w zwycięstwo, ale w przypadku porażki liczymy na zdecydowane i być może radykalne kroki, które pozwolą powalczyć choćby o podium.

 

Źródło: Facebook

Jerzy Brzęczek był blisko podjęcia pracy w reprezentacji. „Był na shortliście dwóch nazwisk”

Mateusz Borek przekazał nowe informacje w sprawie Jerzego Brzęczka. Według dziennikarza Kanału Sportowego bałkańska kadra interesowała się byłym selekcjonerem reprezentacji Polski.

 

Mógł prowadzić Kosowo

Jerzy Brzęczek w 2021 roku opuścił reprezentację Polski. Po zakończeniu współpracy z PZPN-em trafił do Wisły Kraków.

Przygoda w tym klubie okazał się jednak fatalna w skutkach. Brzęczek wygrał 7 z 27 spotkań, a w 2022 roku pożegnał się ze stanowiskiem.

Od tego czasu były selekcjoner reprezentacji Polski pozostaje bezrobotny. Nowe doniesienia w sprawie pracy dla Jerzego Brzęczka przekazał Mateusz Borek.

Według dziennikarza Kanału Sportowego nazwisko byłego selekcjonera reprezentacji Polski pojawiło się w kontekście objęcia kadry Kosowa. Ostatecznie władze tej federacji postawiły na Franco Fodę, z czym nie zgadza się komentator.

 

– Jurek był na shortliście dwóch nazwisk. […] Jerzy Brzęczek przecież wyprzedził Franco Fodę w eliminacjach do EURO. Wygrał z nim w Austrii, zremisował w Warszawie i awansował na turniej. Austria Ralfa Rangnicka przygniotła warsztat Fody. Okazało się, że z tymi samymi piłkarzami można grać w piłkę skuteczną, efektowną i ofensywną – stwierdził Mateusz Borek.

Źródło: Kanał Sportowy

Zagłębie Sosnowiec reaguje na atak kiboli. „Klub zawiadomił o tym fakcie policję”

Zagłębie Sosnowiec opublikowało oświadczenie. Władze klubu odnoszą się w nim do doniesień o pobiciu przez kibiców trenera Alaksandra Chackiewicza na środowym treningu.

 

Zaatakowani

Zagłębie w poniedziałek przegrało mecz z GKS-em Katowice 0:4. Dla ekipy z Sosnowca to siedemnaste spotkanie z rzędu bez wygranej. Po minionej kolejce szkoleniowiec zespołu przyznał, że piłkarze byli odpowiedzialni za strategię na to spotkanie.

Porażka z katowickim klubem zdenerwowała kibiców. Część z nich była na tyle sfrustrowana, że postanowiła przerwać trening. Według doniesień Samuela Szczygielskiego z portalu Meczyki.pl mężczyźni uderzyli w twarz Aleksandra Chackiewicza. Białorusin miał być również kopany.

 

Komunikat klubu

Zarząd Zagłębia Sosnowiec zareagował na doniesienia o zdarzeniach, które zaszły na środowym treningu. Klub przekazał sprawę w ręce policji.

– W środowe przedpołudnie na treningu pierwszej drużyny Zagłębia, który miał miejsce na boisku treningowym przy ulicy Kresowej zjawiła się grupa mężczyzn, przerywając trening, a następnie odbyła rozmowy ze sztabem szkoleniowym i zawodnikami – czytamy.

– Biorąc pod uwagę postawę mężczyzn, którzy byli zamaskowani, Klub zawiadomił o tym fakcie policję, która na miejsce skierowała patrol. W chwili obecnej prowadzone są działania zmierzające do ustalenia okoliczności zdarzenia – dodano w oświadczeniu.

– Jednocześnie chcielibyśmy poinformować, że w ciągu najbliższych 24 godzin powiadomimy Państwa o decyzjach personalnych dotyczących naszego Klubu – podsumowano.

Źródło: Zagłębie Sosnowiec

Santos wróci do byłej pracy? Federacja monitoruje jego sytuację w Besiktasie

Fernando Santos nie ma najlepszej prasy w Turcji. Wszystko za sprawą przeciętnych wyników Besiktasu, który prowadzi. Według medialnych doniesień jego pozycja może być zagrożona, a kolejnym chętnym na zatrudnienie doświadczonego Portugalczyka jest… grecka federacja.

 

Wróci do reprezentacji Grecji?

Besiktas prowadzony przez Fernando Santosa zaliczył trzy porażki w ostatnich trzech spotkaniach. Jego drużyna traci aż 35 punktów do lidera, a ekipy goniące wywierają coraz większą presję na zespole.

 

Kolejne porażki mogą oznaczać wypadnięcie ze strefy pucharowej, co byłoby katastrofą dla władz i kibiców tego klubu. W związku z tym tureckie media rozpisują się na temat potencjalnej przyszłości Portugalczyka.

Według doniesień serwisu „Takvim” doświadczony trener może niedługo zmienić pracę. Wspomniane źrodło przekonuje, że grecka federacja poważnie interesuje się jego usługami. Przypomnijmy, że Fernando Santos pracował jako selekcjoner Grecji w latach 2010-2014.

Portugalczyk miałby objąć kadrę po zakończeniu bieżącego sezonu. Według doniesień tureckich mediów Grecy regularnie monitorują sytuację Santosa i planują się z nim skontaktować w sprawie pracy.

Źródło: Takvim

Legenda Premier League przejechała się po Haalandzie. „Wygląda prawie jak zawodnik z League Two”

Roy Keane wypowiedział się na temat dyspozycji Erlinga Haalanda. Norweg nie zagrał najlepszego meczu w starciu Manchesteru City z Arsenalem. Ekspert telewizji Sky Sports przejechał się po napastniku Obywateli.

 

Remis na szczycie

Manchester City zremisował z Arsenalem (0:0) w miniony weekend. Erling Haaland mimo prowadzenia w klasyfikacji strzelców nie popisał się w ostatnich spotkaniach.

 

Ostre słowa na temat dyspozycji Norwega w minionych meczach wypowiedział Roy Keane. Legendarny piłkarz Czerwonych Diabłów porównał Haalanda do napastnika czwartej ligi angielskiej.

– Ogólnie zagrał na słabym poziomie. I to nie tylko dzisiaj. Pod bramką wciąż jest najlepszym zawodnikiem na świecie, ale ogólnie w ostatnim czasie jak na siebie prezentuje się fatalnie – powiedział Keane.

– Wygląda prawie jak zawodnik z League Two. To genialny napastnik, fantastyczny strzelec, ale koniecznie musi poprawić swoją grę. Musi dawać drużynie coś więcej niż tylko obecność w polu karnym – dodał legendarny piłkarz.

https://twitter.com/SkySportsPL/status/1774496669175820568

Manchester City zajmuje trzecie miejsce w Premier League. Podopieczni Pepa Guardioli tracą jeden punkt do Arsenalu i trzy punkty do Liverpoolu. W następnej kolejce The Citizens zmierzą się u siebie z Aston Villą. Spotkanie zaplanowano na 3 kwietnia o godzinie 21:15.

Źródło: Sport.pl, Sky Sports

Pierwszy gol młodzieżowca z Radomiaka od awansu do Ekstraklasy. Strzelcem… bramkarz [WIDEO]

Mbappe niezadowolony z decyzji trenera PSG. Po zmianie od razu udał się do szatni [WIDEO]

Luis Enrique znowu zdjął Kyliana Mbappe z boiska przed końcowym gwizdkiem. Francuski napastnik nie był zadowolony z decyzji byłego selekcjonera reprezentacji Hiszpanii.

 

Niezadowolony Mbappe

Wiele wskazuje na to, że Kylian Mbappe po sezonie 2023/2024 opuści Paris Saint-Germain jako wolny zawodnik. Francuski napastnik najprawdopodobniej dołączy do Realu Madryt. Szkoleniowiec ekipy z Paryża postanowił więc przygotowywać zespół do gry bez kluczowego zawodnika.

 

Luis Enrique regularnie zdejmuje Kyliana Mbappe z boiska. Decyzje Hiszpana nie podobają się zawodnikowi, czego on sam nie ukrywa. Kamery rejestrują jego grymas na twarzy po informacji, że musi zejść z placu gry.

https://twitter.com/PVSportFR/status/1774530014005878883

Po zejściu z boiska Kylian Mbappe nie udał się na ławkę rezerwowych. Francuz postanowił od razu zejść do szatni.

https://twitter.com/PVSportFR/status/1774541689224298772

Reakcja trenera

Dziennikarze nieustannie pytają szkoleniowca Paris Saint-Germain o ten temat na konferencjach prasowych. Nie inaczej było po meczu z Marsylią, który paryżanie wygrali 2:0.

– Co tydzień ten sam temat. To robi się wyczerpujące. Jestem trenerem, codziennie podejmuję decyzje. Będę to powtarzał aż do mojego ostatniego dnia w Paryżu. Zawsze staram się znaleźć najlepsze rozwiązanie dla zespołu. Jeśli nie rozumiesz moich decyzji, nie obchodzi mnie to – powiedział Luis Enrique.

Źródło: X, Przegląd Sportowy Onet

Podolski zaskoczył w prima aprilis. „Zapowiadam start w wyborach na urząd prezydenta miasta Zabrze”

Lukas Podolski postanowił wykorzystać poniedziałkową datę do zrobienia żartu swoim kibicom. Były reprezentant Niemiec w ramach Prima Aprilis zapowiedział zakończenie piłkarskiej kariery.

 

Żart Podolskiego

Co roku prima aprilis zahacza również o świat piłki nożnej. Nie inaczej było dzisiaj. Swój żart na Twitterze zaprezentował między innymi Lukas Podolski. Były reprezentant Niemiec zapowiedział koniec kariery i objęcie stanowisko prezesa Górnika Zabrze.

Szanowni,

Po zakończeniu obecnego sezonu kończę karierę piłkarską. Chcę skupić się na polityce i rozwoju Zabrza. Decyzja Rady Nadzorczej spółki Górnik Zabrze S.A. obejmę stanowisko prezesa zarządu Klubu. W dalszej kolejności zapowiadam start w wyborach na urząd prezydenta miasta Zabrze.”

https://twitter.com/Podolski10/status/1774703116782313908

 

Scenariusz zaprezentowany w żarcie piłkarza z pewnością spodobałby się sympatykom z Zabrza. Relacje kibiców z władzami miasta nie należą do najlepszych. Z klubem pożegnał się również prezes Adam Matysek.

Źródło: Twitter

Nowe informacje w sprawie Modera. „Występ z Liverpoolem od 1. minuty jest bardzo prawdopodobny”

Tomasz Włodarczyk przekazał nowe informacje w sprawie Jakuba Modera. Według doniesień dziennikarza portalu „Meczyki.pl” wychowanek Lecha Poznań zagra od początku w spotkaniu przeciwko Liverpoolowi.

Wrócił do gry

Jakub Moder przez wiele miesięcy zmagał się z powrotem do zdrowia po kontuzji, której doznał w starciu z Norwich City. Wychowanek Kolejorza wrócił do gry w końcówce ubiegłego roku. Polski pomocnik wciąż jednak nie może liczyć na wiele minut.

Roberto De Zerbi stara się odpowiednio planować postępy Jakuba Modera w powrocie do gry. Nowe informacje w sprawie polskiego pomocnika przekazał Tomasz Włodarczyk. Według doniesień wspomnianego dziennikarza „Modziu” zamelduje się na boisku od pierwszej minuty w meczu Birghton & Hove Albion z Liverpoolem.

– Z naszych informacji wynika, że podopieczny Roberto De Zerbiego zagra z Liverpoolem od pierwszej minuty. Scenariusz zakładający występ Modera jest tym bardziej prawdopodobny, że kontuzji doznał Billy Gilmour. Nieobecny jest też James Milner. W Anglii mówią nam, że w związku z tym występ Modera od pierwszej minuty jest bardzo prawdopodobny – czytamy w artykule na portalu „Meczyki.pl”.

Tomasz Włodarczyk przekazał również informację, że trwają rozmowy w sprawie przedłużenia umowy Jakuba Modera. Przypomnijmy, że kontrakt wychowanka Lecha z Mewami obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. 24-latek nie zamierza jednak opuszczać klubu w letnim oknie transferowym.

Źródło: Meczyki.pl

fot. Brighton & Hove Albion

Polsat stracił Ligę Mistrzów, Puchar Polski i pierwszą ligę. Teraz są faworytem do pozyskania licencji na inne rozgrywki

Portal Sport.pl przekazał nowe doniesienia w sprawie praw telewizyjnych na polskim rynku sportowym. Według wspomnianego źródła Polsat po utracie Ligi Mistrzów sięgnie po prawa do Ligi Europy i Ligi Konferencji Europy.

 

Zmiana na rynku transmisji

Liga Mistrzów po latach wróci do Canal+. Stacja rozpocznie nadawanie tych elitarnych rozgrywek od sezonu 2024/2025.

 

To spory cios dla Polsatu, który wcześniej stracił prawa do pokazywania Pucharu Polski i pierwszej ligi na rzecz TVP Sport.

Według doniesień portalu Sport.pl, Polsat zamierza powalczyć o nowe rozgrywki. Wiele wskazuje na to, że stacja wyjdzie zwycięsko ze starcia o prawa do transmitowania Ligi Europy i Ligi Konferencji. To może być bardzo dobre rozwiązanie na odbicie się dla Polsatu, ponieważ są to ważne rozgrywki dla polskich klubów.

Na razie Polsat milczy w tej sprawie. Możliwe, że niedługo pojawi się oficjalny komunikat.

Liga Europy i Liga Konferencji Europy należała od 2021 roku do Viaplay. Od dawna było jednak wiadome, że skandynawska grupa nie będzie się starać o przedłużenie umowy. Wszystko za sprawą powolnego wycofywania się z polskiego rynku.

Źródło: Sport.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.