Media surowo oceniły występ Lewandowskiego. „Show, na którym był prawie niezauważalny”

FC Barcelona przegrała w niedzielnym El Clasico z Realem Madryt (2:3). Hiszpańskie media zauważyły przeciętny występ całego zespołu z Katalonii. Oberwało się również Robertowi Lewandowskiemu.

 

Koniec walki o tytuł?

FC Barcelona w niedzielnym meczu dwukrotnie prowadziła z Realem Madryt. Ostatecznie to jednak Królewscy wygrali to spotkanie. Dla podopiecznych Xaviego to pierwsza ligowa porażka od styczniowego meczu z Villarrealem.

Wiele wskazuje więc na to, że to Real Madryt zostanie mistrzem Hiszpanii. Szanse Barcy na triumf są już tylko matematyczne. Wspomniane El Clasico mogło być punktem zwrotnym w wyścigu o tytuł. Tak się jednak nie stało. Barcelonie nie pomógł również Lewandowski, co zauważyły lokalne media.

 

Oceny mediów

MARCA: Nie było mu łatwo, gdy przeciwko niemu grał Rudiger. W 25. minucie był bliski strzelenia gola głową, ale poza tą sytuacją nie wypracował sobie wiele innych. Show, na którym był prawie niezauważalny.

Mundo Deportivo: Najmniej intensywny z napastników Barcelony. Symptomatyczne, że Xavi zdjął go z boiska, gdy mecz nie był rozstrzygnięty.

Sport: Miał dwie szanse w pierwszych minutach. Jedną zatrzymaną przez Kroosa i strzał głową, który minął bramkę. Później go brakowało.

Kapitan reprezentacji Polski otrzymał jedne z najniższych not w całym zespole gości. Xavi Hernandez zdjął napastnika w 64. minucie meczu. Jego miejsce na placu gry zajął Ferran Torres, który tak jak Polak nie trafił do siatki w tym spotkaniu.

Źródło: Weszło, MARCA, Sport, Mundo Deportivo

Kucharski zdradził kulisy niedoszłego transferu Lewandowskiego do Realu. „Nie chciałem, żeby tam trafił”

Cezary Kucharski udzielił wywiadu portalowi Przegląd Sportowy Onet. Były agent Roberta Lewandowskiego opowiedział o kulisach nieudanego transferu Polaka do Realu Madryt.

 

Byłby jedynie rezerwowym

Swego czasu zagraniczne media co kilka miesięcy łączyły Roberta Lewandowskiego z przenosinami do Realu Madryt. Ostatecznie polski napastnik pokierował swoją karierą inaczej. Po przygodzie w BVB i Bayernie trafił do FC Barcelony.

 

Cezary Kucharski w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet opowiedział o kulisach negocjacji niedoszłego transferu. Według byłego menadżera Lewandowskiego Królewscy zastosowali brzydką zagrywkę pod względem Polaka. To właśnie Kucharski miał namówić „Lewego” do pozostania w Niemczech. To okazało się strzałem w dziesiątkę.

– Nie chciałem, żeby Robert trafił do Realu. To on chciał. Lewandowski byłby w Realu rezerwowym, bo takie było zamierzenie Realu. Wiele aspektów mi nie pasowało. W Madrycie nie dawali mu dziewiątki za Benzemę, tylko proponowali jakiś podrzędny numer i miałby siedzieć na ławce. Oczywiście mógł wygryźć Benzemę, ale to byłby proces. I to nie było takie oczywiste, bo Benzema to świetny napastnik idealnie pasujący do stylu Realu. Jest też ulubieńcem prezydenta Pereza, co ma znaczenie – powiedział Kucharski.

– Ja uważałem, że lepiej być numerem jeden w Bayernie niż dwanaście w Realu. Historia pokazała, że w Monachium dokonał czegoś wyjątkowego. Jestem przekonany, że za naszego życia to się nie powtórzy, nie będzie już takiego piłkarza jak Lewandowski – dodał były agent piłkarza.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Nowe doniesienia o przyszłości Mariusza Rumaka w Lechu Poznań. „Decyzja należy do trenera”

Dawid Dobrasz przekazał nowe informacje w sprawie przyszłości Mariusza Rumaka w Lechu Poznań. Według dziennikarza portalu „Meczyki.pl” szkoleniowiec utrzyma posadę do spotkania z ŁKS-em.

 

Nowe doniesienia

Lech Poznań przed rundą wiosenną zwolnił Johna van den Broma. Miejsce holenderskiego szkoleniowca zajął Mariusz Rumak, który miał pełnić funkcję trenera do końca sezonu.

Przeciętne wyniki poddały jednak w wątpliwość taki obrót spraw. Dawid Dobrasz z portalu „Meczyki.pl” przekazał nowe informacje dotyczące przyszłości szkoleniowca Kolejorza. Według dziennikarza Rumak utrzyma posadę do najbliższego spotkania z ŁKS-em Łódź.

 

– W poniedziałek doszło do spotkania Piotra Rutkowskiego z działem komunikacji klubu. Według informacji Meczyki.pl Mariusz Rumak zostaje na stanowisku i ma przygotować zespół do niedzielnego spotkania z ŁKS Łódź. Decyzja należy do trenera, czy sam będzie chciał prowadzić dalej Lecha Poznań – czytamy w artykule.

Dobrasz poinformował również, że doniesienia o dymisji Rumaka były nieprawdziwe. W Poznaniu nie podjęto żadnych decyzji co do przyszłości trenera. Klub nie ma bowiem zamiaru zwalniać trenera na tym etapie.

Piłkarze Lecha rozpoczną przygotowania do meczu z ŁKS-em od wtorku. Według portalu „Meczyki.pl” Mariusz Rumak dalej ma chęć na prowadzenie zespołu.

Źródło: Meczyki.pl

Dziennikarz z Turcji o Sebastianie Szymańskim. „Zdecydowanie przekroczył oczekiwania”

Arda Erol udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty. Dziennikarz tureckiego serwisu Fanatik wskazał trzy zespoły, które są poważnie zainteresowane sprowadzeniem Sebastiana Szymańskiego z Fenerbahce.

 

Rozchwytywany

Pierwsza część sezonu w wykonaniu Sebastiana Szymańskiego wyglądała bardzo dobrze. Świetna forma reprezentanta Polski została doceniona przez skautów wielkich klubów. W związku z dobrą dyspozycją byłego piłkarza Dynama Moskwa pojawiły się spekulacje na temat jego kolejnych przenosin.

Arda Erol w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty opowiedział o odczuciach kibiców Fenerbahce względem polskiego pomocnika. Dziennikarz tureckiego portalu Fanatik zdradził również nazwy klubów, które widziałyby Szymańskiego u siebie.

 

– Nie strzelił gola w ostatnich 12-13 meczach, ale nadal ma 12 goli i 15 asyst. Zdecydowanie przekroczył oczekiwania, szczególnie jeśli chodzi o występ w pierwszej połowie sezonu. Oprócz zdobywania bramek na pierwszy plan wysunął się także jego wkład w obronę. Jego waleczna gra i ambicja bardzo podobają się fanom – powiedział Arda Erol.

– Szymański jest bardzo produktywnym zawodnikiem w ataku. Strzela gole i asystuje. Odgrywa także kluczową rolę w wywieraniu presji na drużynę rywali, co jest najważniejszym planem Fenerbahce Stambuł w tym sezonie. Bardzo dobrze wykorzystuje stałe fragmenty gry. Pomaga wrócić i bronić się podczas meczu. Jeśli chodzi o charakter, jest bardzo popularnym zawodnikiem w drużynie – dodał dziennikarz tureckiego Fanatik.

– Nie można powiedzieć, że w ostatnich tygodniach radził sobie dobrze pod względem punktacji, ale nadal jest jednym z ulubionych zawodników trybun. Musi poprawić siłę fizyczną, co przy metodach treningowych stosowanych w naszym kraju nie będzie łatwe. To może być największy problem zawodników ligi tureckiej. […] Ma 24 lata i nigdy nie grał w tak czołowym turnieju, jak Liga Mistrzów. EURO 2024 będzie dla niego dużą szansą na pokazanie się. Jeśli pozostanie w przyszłym sezonie, zagra w Lidze Mistrzów. Kluby pokroju Manchesteru City, Realu Madryt, czy Bayernu Monachium to nierealny scenariusz na transfer, ale myślę, że może grać dla takich drużyn jak Tottenham, Napoli czy Leverkusen. Jeśli będzie oferta za 25-30 mln euro, to Szymański być może zostanie sprzedany – podsumował.

Portal transfermarkt.de wycenia Sebastiana Szymańskiego na 20 mln euro. Jego umowa z tureckim Fenerbahce obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. 24-latek w przeszłości bronił barw Feyenoordu, Dynama Moskwa i Legii Warszawa.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Probierz powołał go do reprezentacji. Jego reakcja mówi wiele: „Zacząłem skakać ze szczęścia”

Dominik Marczuk pojawił się na minionym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Piłkarz Jagiellonii Białystok opowiedział o swoich odczuciach po telefonie od Michała Probierza z wieścią o powołaniu.

 

Odkrycie sezonu

Dominik Marczuk pokazuje się z bardzo dobrej strony w bieżącym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Świetna forma młodego piłkarza zaowocowała docenieniem ze strony Michała Probierza. Selekcjoner reprezentacji Polski zaprosił go na zgrupowanie reprezentacji.

 

21-latek nie zagrał jednak w meczu z Estonią, a przed spotkaniem przeciwko Walii odesłano go do kadry młodzieżowej. Mimo to było to dla niego duże przeżycie.

– Byłem bardzo podekscytowany, byłem zadowolony. Szkoda, że nie udało się zadebiutować, ale też rozumiem, o jaką stawkę były te mecze. Myślę, że jeszcze przyjdzie czas na debiut, gdy będę dalej ciężko pracował. Rodzice byli ze mnie bardzo dumni, gdy dowiedzieli się o powołaniu. Mnie o tym poinformował Michał Probierz. Gdy skończyłem z nim rozmawiać, to zacząłem w mieszkaniu skakać ze szczęścia – powiedział Marczuk w rozmowie z TVP Sport.

– Nie, jeszcze nie, byłem krótko na zgrupowaniu. Było to też moje pierwsze zgrupowanie. Byłem zestresowany, nikogo nie znałem. Ale przełamałem pierwsze lody i wiem, że na kolejnym zgrupowaniu będzie mi łatwiej – dodał.

Źródło: TVP Sport

Japończyk zdradził szokujące kulisy z polskiego drugoligowca. Brak pieniędzy i groźby od władz klubu

Kentaro Arai opowiedział o swoim czasie w KKS-ie Kalisz. Japończyk w rozmowie z TVP Sport przyznał, że nie był to najlepszy moment jego kariery z uwagi na zachowanie klubu.

 

Japończyk oszukany przez polski klub?

Kentaro Arai dołączył latem 2023 roku do KKS-u Kalisz. Spędził tam jedynie siedem miesięcy. 25-letni pomocnik z Japonii nie wspomina jednak nalepiej tego okresu. Piłkarz opowiedział o swoich odczuciach w rozmowie z TVP Sport.

Japończyk przyznał, że przez zaległości finansowe ze strony klubu bardzo trudno było mu żyć. Jednocześnie zabroniono mu mówić o trudnej sytuacji.

 

– Długo trzymałem to w sobie, bo kocham kibiców KKS Kalisz i ten klub, ale dłużej już nie mogłem. Do dziś nie otrzymałem swoich pieniędzy. Pięć dni przed końcem okienka transferowego kazano mi szukać nowego klubu. Mój kontrakt był jeszcze ważny pół roku. Chciałem zostać, ale gdybym to zrobił, to ani bym nie grał, ani nie otrzymywał pieniędzy – powiedział Arai.

– Przez trzy miesiące nie dostawałem wypłaty. Nie miałem pieniędzy na życie. Gdyby nie pomoc kibiców, to nie przetrwałbym. Dziękuję im z całego serca. […] Gdy dobijali się do mnie dziennikarze i pytali o problemy w klubie, to powiedziano mi, bym siedział cicho, bo inaczej nie dostanę pieniędzy i nie będę grał. Byłem przerażony. Nie rozumiałem tego – dodał Japończyk.

– Gdy pytałem, co z pieniędzmi, za każdym razem słyszałem od prezesa Roberta Trzęsały, że będą na koncie za tydzień. I tak w kółko. Nawet gdy odszedłem, to do niego zadzwoniłem. I co powiedział? Że pieniądze będą za tydzień. Jak się okazało, to jego już nie było, a na dodatek zablokował mój numer – podsumował 25-latek, który nie broni barw już tego klubu.

Kentaro Arai po KKS-ie Kalisz bronił barw Stomilu Olsztyn. Aktualnie pozostaje bez klubu.

Źródło: TVP Sport

Lineker domaga się zmian w europejskich pucharach. „To nie jest sprawiedliwe”

Gary Lineker wypowiedział się na temat potencjalnych zmian w zasadach europejskich rozgrywek. Anglik uważa, że obecny regulamin w pucharach jest niesprawiedliwy.

 

Lineker chce zmian

W minione dni odbyły się mecze Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji. Podczas spotkań było wiele emocji. Niewykluczone, że w rewanżach dojdzie do dogrywek.

 

W związku z tym Gary Lineker przedstawił swój pogląd na regulamin dotyczący dodatkowych 30 minut gry. Anglik jest zwolennikiem likwidacji dogrywek ze względu na niesprawiedliwość.

– Obecnie w przypadku dogrywki gospodarz rewanżu ma dodatkowe pół godziny gry przed własnymi kibicami. To przewaga, której żadna z drużyn mieć nie powinna. Zwłaszcza w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Podam przykład: jeśli Bayern zremisuje w rewanżu z Arsenalem, to dostanie kolejne pół godziny gry u siebie. To nie jest sprawiedliwe – powiedział Lineker.

Anglik proponuje inne rozwiązanie. Według niego w przypadku remisu w dwumeczu powinno dojść od razu do rzutów karnych, bez dodatkowych 30 minut gry. Z pewnością pomysł byłego piłkarza spotkałby się z przychylnością części osób ze środowiska. Wielu trenerów mówi o zbyt dużej eksploatacji zawodników w trakcie sezonu.

Źródło: Daily Mail, Meczyki.pl

Zagraniczni dziennikarze opowiedzieli o postrzeganiu reprezentacji Polski. „Przeciętny kibic kojarzy jedynie Lewandowskiego”

Fabrice Lamperti w rozmowie z portalem „Sport.pl” opowiedział o postrzeganiu reprezentacji Polski we Francji. Redaktor z dziennika „La Provence” uważa, że Trójkolorowi muszą pokonać Biało-Czerwonych w grupowym meczu EURO 2024.

 

Francuzi powinni pokonać Polaków na EURO

Reprezentacja Polski awansowała na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Biało-Czerwoni okazali się lepsi od Estonii i Walii w barażach o udział w turnieju. Tym samym podopieczni Michała Probierza trafili do jednej z najcięższych grup w rozgrywkach.

Ekipa prowadzona przez byłego szkoleniowca Cracovii spotka się na EURO 2024 z Holandią, Austrią i Francją. Dziennikarz, który reprezentuje kraj Trójkolorowych, opowiedział o postrzeganiu Biało-Czerwonych w ojczyźnie.

 

– Francja musi pokonać Polskę, piłkarze nie mają innego wyjścia. Pamiętajmy jednak, że to będzie trzeci mecz grupowy, a takie spotkania są zawsze wyjątkowe. Niewykluczone, że Francuzi będą mieli już zapewniony awans do fazy pucharowej, a wtedy selekcjoner da szansę zmiennikom – powiedział Fabrice Lamperti z dziennika „La Provence” w rozmowie z portalem „Sport.pl”.

Opinie z Austrii i Holandii

Swoje zdanie na temat Polaków przedstawili również dziennikarscy reprezentanci innych państw. Johannes Branld ze Sky Sport Austria i Sander Janssen z holenderskiego Voetbal International przedstawili swoje opinie o Biało-Czerwonych w rozmowie z serwisem „Sport.pl”.

– Przeciętny kibic w naszym kraju kojarzy z waszej drużyny jedynie Roberta Lewandowskiego. Eksperci określali jednak Polskę jako najmocniejszy zespół występujący w barażach do Euro. Jakość takich zawodników, jak Lewandowski, Zalewski, Kiwior, Bednarek, Zieliński czy Szymański mówi sama za siebie. Tym bardziej jestem zdziwiony, dlaczego polska drużyna tak męczyła się w eliminacjach z Mołdawią – przyznał Brandl.

– Myślę, że dla samego turnieju lepiej, że awansowali Polacy, bo mogą osiągnąć na Euro więcej niż Walijczycy. Inna sprawa, że mieliście naprawdę słabe eliminacje i z takiej grupy jak z Mołdawią, Albanią, Czechami i Wyspami Owczymi powinniście awansować bez problemów – dodał Janssen.

Źródło: Sport.pl

Ogromna kara za zniszczenia na Stadionie Śląskim. Ruch będzie musiał sięgnąć głęboko do kieszeni

 

W związku ze zniszczeniami na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów będzie musiał zapłacić karę. Władze klubu mają sporą sumę do uiszczenia w ramach odszkodowania.

 

Zniszczenia na stadionie

W marcu odbyły się Wielkie Derby Śląska. Ruch Chorzów był formalnym gospodarzem meczu na Stadionie Śląskim. Podczas spotkania doszło do szkód w sektorze gości, ale musi za nie zapłacić gospodarz.

Ruch poinformował, że klub jest zobowiązany do zapłaty aż 1,1 mln złotych w ramach odszkodowania. Chorzowianie poinformowali, że pokryją tę kwotę z własnej kieszeni, ale jednocześnie skierują się do Górnika Zabrze w sprawie zwrotu pieniędzy. Szkody wystąpiły bowiem w sektorze „Torcidy”.

 

– Informujemy, iż po rozstrzygnięciu procedury przetargowej, znając dokładną kwotę, zgodnie z obowiązującymi przepisami zwrócimy się o niezwłoczny zwrot poniesionych kosztów do Górnika Zabrze SA. Górnik Zabrze SA autoryzował przyjazd zorganizowanej grupy swoich kibiców na mecz na Stadionie Śląskim, podczas którego dokonano zniszczeń w sektorze gości – napisano w oficjalnym komunikacie na stronie Ruchu Chorzów.

https://twitter.com/RuchChorzow1920/status/1778383404251173233

Źródło: Ruch Chorzów

 

Problemy z zakupem biletów na finał PP. „Jest chętnych na zakup ponad 100 tys. biletów”

Polski Związek Piłki Nożnej tłumaczy się z niedziałającej strony z biletami na finał Pucharu Polski. – Jest bardzo duże zainteresowanie. W tym momencie jest chętnych na zakup ponad 100 tys. biletów – powiedział Tomasz Kozłowski.

 

Spore zainteresowanie

W czwartek o godzinie 10:00 miała rozpocząć się sprzedaż biletów na finał Pucharu Polski. Kibice, którzy chcieli zakupić wejściówkę, nie mogli się jednak zalogować na stronie PZPN. Wiele wskazuje na to, że serwery nie udźwignęły zainteresowania, z jakim spotkało się zdarzenie.

Piotr Jawor z portalu Interia Sport zapytał dyrektora departamentu komunikacji i mediów PZPN o tę kwestię. Tomasz Kozłowski przyznał, że zainteresowanie jest ogromne.

 

– System się nie zawiesił. Mamy wszystko pod kontrolą, ale jest bardzo duże zainteresowanie. W tym momencie jest chętnych na zakup ponad 100 tys. biletów – powiedział.

Fani informowali o problemach z zakupem biletów m.in. pod postem profilu rozgrywek. Jeden z użytkowników dodał zrzut ekranu z komunikatem o kolejce do wyboru miejsc.

https://twitter.com/sport1pol/status/1778325294752870736

Źródło: Twitter, Interia Sport

Roszady w kadrze Lecha Poznań. Dwóch zawodników najprawdopodobniej odejdzie po sezonie

Portal transfery.info przekazał nowe informacje w sprawie sytuacji kadrowej Lecha Poznań w nowym sezonie. Według wspomnianego źródła z klubem najprawdopodobniej rozstaną się Barry Douglas i Artur Sobiech.

 

Czas na zmiany

Umowy Artura Sobiecha i Barry’ego Douglasa wygasają wraz z końcem sezonu. Nic nie wskazuje na to, żeby klub je przedłużył. Najprawdopodobniej jest to związane także ze zmianą trenera.

 

Mariusz Rumak ma opuścić klub po sezonie, a nazwisko jego następcy wciąż nie jest znane. W związku z tym nie ma żadnych decyzji co do kadry na następny sezon.

Barry Douglas wystąpił łącznie w 134 meczach Lecha Poznań. Szkocki obrońca zanotował w tym czasie 9 trafień i 24 asysty. Portal transfermartk.de wycenia 34-latka na 300 tysięcy euro.

Artur Sobiech dołączył do Lecha Poznań w lipcu 2021 roku. Od tego czasu doświadczony napastnik często zmagał się z urazami. 33-latek wystąpił w 54 spotkaniach dla Kolejorza, notując 5 trafień i 2 asysty. Portal transfermarkt.de wycenia Sobiecha na 250 tysięcy euro.

Źródło: Transfery.info

Kibice Wisły Kraków na to czekali. PZPN odpowiedział na wniosek Białej Gwiazdy

Polski Związek Piłki Nożnej odpowiedział na wniosek Wisły Kraków w sprawie zawieszenia kary dotyczącej wyjazdu kibiców w wyjazdowych meczach Pucharu Polski. Federacja pozytywnie rozpatrzyła prośbę Białej Gwiazdy, co oznacza, że fani z Krakowa pojawią się na finale.

 

Kibice Wisły pojadą obejrzą finał z trybun

Kibice Wisły Kraków podczas jesiennego meczu w 2022 roku wrzucali race na boisko. Po wspomnianym spotkaniu z Motorem Lublin Polski Związek Piłki Nożnej ukarał fanów Białej Gwiazdy zakazem stadionowym na mecze wyjazdowym.

Pierwszoligowiec od tego czasu grał jednak w Pucharze Polski tylko u siebie. W związku z tym pod znakiem zapytania stała obecność fanów Wisły podczas finału. Jarosław Królewski zgłosił odpowiedni wniosek w sprawie zawieszenia kary.

 

Komunikat… i groźba

Federacja odpowiedziała na wniosek z pozytywnym skutkiem dla kibiców Białej Gwiazdy.

„Po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Ochrony Prawa Związkowego PZPN o zawieszenie kary dyscyplinarnej zakazu wyjazdów zorganizowanych grup kibiców, orzeczonej w stosunku do Klubu TS Wisła SA 22 listopada 2022 r. w wymiarze 3 meczów, a nadto po zapoznaniu się ze stanowiskiem Komisji ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich PZPN i pismem Klubu TS Wisła Kraków S.A., postanowiła:

– przychylić się do wniosku Rzecznika Ochrony Prawa Związkowego PZPN i zawiesić wykonanie wyżej wymienionej kary na okres próby wynoszący 3 (trzy) lata.

Komisja Dyscyplinarna PZPN wzięła pod uwagę, że orzeczona kara nie mogła zostać wykonana w ciągu ostatnich dwóch lat ze względu na to, że Klub rozgrywał wszystkie mecze Pucharu Polski w charakterze gospodarza.”

Federacja zagroziła jednak, że jakiekolwiek zakłócenia podczas spotkania mogą spowodować wykluczenie zespołu z następnych edycji pucharu.

„Komisja Dyscyplinarna dodatkowo poucza Klub oraz kibiców, że w przypadku powtarzającego się naruszania zasad bezpieczeństwa i porządku na stadionie, będzie zobligowana do zastosowania najsurowszych kar dyscyplinarnych, w tym wykluczenia Klubu z przyszłych rozgrywek Pucharu Polski” – dodano.

Wisła Kraków w wielkim finale zmierzy się z Pogonią Szczecin. Spotkanie Pucharu Polski zaplanowano na drugiego maja.

Źródło: PZPN

Goncalo Feio w Legii Warszawa to nie pomysł Dariusza Mioduskiego. Nowe doniesienia w sprawie zatrudnienia Portugalczyka

Piotr Koźmiński przekazał nowe informacje w sprawie zatrudnienia Goncalo Feio w Legii Warszawa. Dziennikarz portalu WP Sportowe Fakty uważa, że to nie był pomysł Dariusza Mioduskiego.

 

Feio za Runjaicia

Legia Warszawa poinformowała we wtorek o zwolnieniu Kosty Runjaicia z funkcji pierwszego szkoleniowca Legii Warszawa. Niedługo później Tomasz Włodarczyk przekazał informacje o jego następcy. Według dziennikarza portalu „Meczyki.pl” miejsce Niemca zajmie Goncalo Feio.

 

Piotr Koźmiński zdradził kulisy tego pomysłu. Według dziennikarza portalu WP Sportowe Fakty pomysł nie wypłynął od Dariusza Mioduskiego. Inicjatorem tego ruchu był dyrektor sportowy stołecznego klubu, Jacek Zieliński.

Przy okazji dziennikarz dodał, że nie ma mowy o zatrudnieniu Marka Papszuna w Legii Warszawa. Temat podobno nie pojawił się tym razem w gabinetach klubu ze stolicy. Celem wicemistrzów Polski był Goncalo Feio.

Legia Warszawa zajmuje piąte miejsce w lidze. Wojskowi zanotowali w tym sezonie 45 punktów w 27 kolejkach.

Źródło: WP Sportowe Fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.