Były piłkarz Chelsea chce grać w Polsce. Zaoferował się Śląskowi Wrocław

Śląsk Wrocław po udanym sezonie wzmacnia swoją kadrę na eliminacje do europejskich pucharów. Według doniesień Kamila Warzochy z portalu weszlo.com Lucas Piazon zaoferował się świeżo upieczonemu wicemistrzowi Polski.

 

Wielki talent w Polsce?

Śląsk Wrocław zajął drugie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Jacka Magiery przystąpią w nowym sezonie do eliminacji Ligi Konferencji. W związku z tym klub jest bardzo aktywny na rynku transferowym.

Do klubu dołączyli już Serafin Szota i Simon Schierack. Według doniesień Tomasza Włodarczyka do Wrocławia trafi również Tomasz Loska. Wiele wskazuje jednak na to, że to nie koniec wzmocnień wicemistrzów Polski.

 

Według Kamila Warzochy z Weszło jakiś czas temu Śląskowi zaoferowano Lucasa Piazona, który występuje w portugalskiej Bradze. Wcześniej Brazylijczyk był uznawany za duży talent. Swego czasu Chelsea zapłaciła za niego siedem milionów euro. Tam zagrał jednak tylko w trzech spotkaniach.

Wspomniany dziennikarz dodał jednak, że dyrektor sportowy Śląska Wrocław natychmiastowo odrzucił możliwość sprowadzenia 30-latka. Według Kamila Warzochy wicemistrzowie Polski nie chcą popełnić błędu z przeszłości, kiedy sprowadzono innego zawodnika z bogatym CV – Kennetha Zohore.

Źródło: Weszło

Artur Sobiech ocenił współpracę z Johnem van den Bromem. „Ci mniej doświadczeni z czasem to dostrzegą”

Artur Sobiech udzielił wywiadu TVP Sport. Były napastnik Lecha Poznań opowiedział między innymi o współpracy z Johnem van den Bromem.

 

Nieudana przygoda w Lechu

Artur Sobiech wraz z końcem sezonu przestanie być piłkarzem Lecha Poznań. Wygasający kontrakt doświadczonego Polaka nie zostanie przedłużony, a klub najprawdopodobniej sprowadzi nowego zawodnika w jego miejsce.

Przygoda byłego piłkarza Hannoveru z Kolejorzem okazała się nieudana. Doświadczony snajper często leczył kontuzje, a jego liczby nie powalały. 33-latek zanotował 54 występy, w których zdobył 5 bramek i 2 asysty. Urodzony w Rudzie Śląskiej napastnik dorzucił do tego również meczów w rezerwach Kolejorza, gdzie zdobył 2 gole. Mimo to twierdzi, że jest zadowolony z pobytu w Poznaniu.

 

– Z każdego klubu staram się zabrać te pozytywne, dobre momenty, do których będę wracał najczęściej. W pierwszym sezonie mistrzostwo, w drugim – ćwierćfinał Ligi Konferencji Europy oraz trzecie miejsce… Trzeci sezon? Nie ma co się oszukiwać – nieudany. Wielki zawód. Dlatego bardziej będę wspominał dwa pierwsze lata – ocenił.

13-krotny reprezentant Polski w rozmowie z TVP Sport opowiedział o swojej trzyletniej przygodzie z Lechem Poznań. W trakcie wywiadu udzielanemu Przemysławowi Chlebickiemu wypowiedział się również na temat współpracy z Johnem van den Bromem. Polak cenił sobie współpracę z holenderskim szkoleniowcem.

– Zacznę od tego, że to bardzo dobry trener. Różne głosy wychodziły z szatni, ale uważam, że udźwignął ciężar pracy w Lechu. Dotarł z nami do ćwierćfinału Ligi Konferencji – możemy na palcach jednej ręki policzyć trenerów, którzy z polskimi drużynami wyszli z grupy. Pogodził też grę w lidze z pucharami. Przejęcie zespołu po trenerze Skorży nie było łatwym zadaniem, a on temu sprostał – powiedział Artur Sobiech w wywiadzie na stronie sport.tvp.pl.

– Pamiętamy początek tamtego sezonu – były męczarnie z Islandczykami. Ale z każdym kolejnym meczem rośliśmy w siłę, co pokazały europejskie rozgrywki i końcówka sezonu ligowego. […] Uważam, że John van den Brom miał dobre relacje z wieloma z nas. I myślę, że ci mniej doświadczeni z czasem dostrzegą, że był to bardzo dobry szkoleniowiec – dodał doświadczony napastnik.

Źródło: TVP Sport

Kolejna internetowa potyczka na linii Boniek – Królewski. Szpilka od „Zibiego” i błyskawiczna riposta właściciela Wisły

Zbigniew Boniek w swoim stylu postanowił wbić szpilkę Jarosławowi Królewskiemu po odejściu Alberta Rude. Właściciel Wisły Kraków nie pozostał dłużny byłemu prezesowi PZPN, ripostując działacza.

 

Odbijanie piłeczki na linii Boniek – Królewski

W piątek Wisła Kraków ogłosiła zakończenie współpracy z Albertem Rude. Szkoleniowiec spędził w Wiśle Kraków około pół roku. Zbigniew Boniek postanowił wykorzystać tę okazję do wbicia szpilki we właściciela klubu.

– Mam kandydata. Nie z komputera, tylko takiego, który was wprowadzi do Ekstraklasy – napisał na Twitterze były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Jarosław Królewski nie pozostał dłuższy Bońkowi. Właściciel Białej Gwiazdy szybko odpowiedział działaczowi, dodając w komentarzu cytat z wypowiedzią Paulo Sousy, którego zatrudniał w reprezentacji sam „Zibi”. Portugalczyk okazał się jednak sporym niewypałem.

 

– Modlę się z wami, aby nigdy się nie poddawać, nigdy nie tracić nadziei, nigdy nie wątpić i aby nigdy nie tracić nadziei. Nie bójcie się – zacytował.

Źródło: Twitter

Zbigniew Boniek o przecieku powołań Michała Probierza. „Piłkarze nie mają z tym nic wspólnego”

 

Zbigniew Boniek udzielił wywiadu Michałowi Białońskiemu z Polsatu Sport. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wypowiedział się między innymi na temat sposobu ogłoszenia powołań przez Michała Probierza.

 

Zaskoczył wszystkich

Michał Probierz sprawił niespodziankę polskim kibicom i dziennikarzom. Selekcjoner reprezentacji Polski przedstawił listę powołanych na EURO 2024 podczas konferencji prasowej związanej z golfem.

Zbigniew Boniek w rozmowie z Michałem Białońskim opowiedział o swoich odczuciach po tym zdarzeniu. Były prezes PZPN patrzy na to pozytywnie i nie robiłby ze stylu ogłoszenia wielkiej afery.

 

– Na pewno była to sytuacja, której się nikt nie spodziewał. Słyszę, że Niemcy ogłaszali swą kadrę pod kebabem, więc nie robiłbym z tego wielkiej tragedii. Aczkolwiek nie wyobrażałem sobie, że coś takiego się zdarzy. Jeśli pójdziemy dalej, to powołania zostaną ogłoszone w sklepie rybnym. Michał wszystkich zaskoczył, ale ja patrzę na to pozytywnie i nie robię z tego wielkiej afery – powiedział.

– Oczywiście, mówiąc całkiem poważnie, takie powołania były bardzo dobrą okazją, aby ocieplić wizerunek sponsorów PZPN-u. Można było zrobić przyjemność telewizji, która ma prawa do mistrzostw Europy. Czyli całym wydarzeniem można było inaczej pokierować. To kolejny dowód na to, że za marketing w PZPN-ie jest odpowiedzialna firma, która nie ma żadnego doświadczenia na polu sportowym. Ona ma doświadczenie w marketingu politycznym, a to jest zupełnie inna kwestia – dodał.

Boniek wypowiedział się również na temat przecieku, jaki dotarł do mediów w związku z listą nazwisk powołanych na turniej w Niemczech.

– Ja uważam, że jeżeli są takie przecieki, to nie najlepiej świadczy o stosunkach międzyludzkich i zaufaniu w federacji. Pracować w wąskiej grupie ludzi, spośród których ktoś później puszcza przecieki, nie jest przyjemnie. Na sto procent uważam, że piłkarze nie mają z tym nic wspólnego – podsumował były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Źródło: Polsat Sport

Red Bull wchodzi w angielską piłkę. Koncern kupił mniejszościowy pakiet klubu z Championship

Red Bull oficjalnie zaangażuje się w promowanie angielskiej piłki. Koncern zakupił mniejszościowy pakiet akcji w Leeds United i od sezonu 2024/25 jego logo znajdzie się na przodzie koszulek.

 

Red Bull sponsorem głównym Leeds United

Austriacka firma regularnie poszerza swoją ekspansję w piłce nożnej. Aktualnie koncern finansuje między innymi austriacki Salzburg czy niemiecki Lipsk. Ponadto firma angażuje się w sponsoring także na innych kontynentach.

Mowa o wsparciu klubu z USA, Ghany i Brazylii. Teraz do swojego portfolio koncern może dopisać Anglię i Leeds United. Firma przejęła mniejszościowy pakiet akcji ekipy z Championship. W ramach wieloletniego kontraktu logo koncernu wyląduje na przodzie koszulek od nadchodzącego sezonu.

 

– Cieszymy się, że jesteśmy ważnym elementem i partnerem Leeds United. Klubu, który z pewnością jest jednym z największych w Anglii i ma bogatą historię pełną sukcesów. Ambicja, aby przywrócić Leeds United do Premier League i ugruntować pozycję w najlepszej lidze piłkarskiej na świecie, bardzo dobrze pasuje do Red Bulla. Nie możemy się doczekać partnerstwa, jesteśmy optymistami i pełni energii, jeśli chodzi o przyszłość – powiedział dyrektor generalny Red Bull Corporate Projects and Investments, Oliver Mintzlaff.

Leeds United is proud to announce a new multi-year agreement with Red Bull, making them the club’s front of shirt partner starting next season

Źródło: The Athletic

Piotr Rutkowski o zatrudnieniu Rumaka. „Nikt nie powiedział zdecydowanie nie”

Piotr Rutkowski spotkał się z dziennikarzami, aby porozmawiać na temat minionego sezonu w wykonaniu Lecha Poznań. Właściciel Kolejorza wypowiedział się m.in. na temat zatrudnienia Mariusza Rumaka, transferu Gholizadeha i kadry na następną kampanię.

Dramatyczny sezon Lecha

Lech Poznań zanotował w sezonie 2023/2024 kompletną porażkę. Drużyna skompromitowała się w europejskich pucharach i Pucharze Polski. Ponadto Kolejorz nie wykorzystał ślimaczego tempa walki o mistrzostwo i zajął dopiero piąte miejsce w tabeli. To oznacza, że poznaniacy nie zagrają w eliminacjach do europejskich pucharów.

W trakcie sezonu doszło do wielu kompromitujących meczów, władze klubu podjęły liczne decyzje, które były niezrozumiałe dla kibiców. Piotr Rutkowski w rozmowie z mediami, która odbyła się 29 maja 2024 roku, opowiedział o swojej perspektywie tych zdarzeń i planach na następny sezon.

Zatrudnienie Rumaka

Piotr Rutkowski, cytowany przez Sebastiana Staszewskiego stwierdził, że zatrudnienie Mariusza Rumaka było jego pomysłem. Dodał jednak, że decyzja o zatrzymaniu szkoleniowca na stanowisku po porażce z Puszczą Niepołomice było błędem. Co ciekawe, jego miejsce miał zająć Maciej Skorża.

– Skonsultowałem się ze wszystkimi bliskimi współpracownikami i nikt nie powiedział zdecydowanie „nie”. Również Tomasz Rząsa zaakceptował takie rozwiązanie, chociaż miał prawo weta. […] Byliśmy przekonani, że po meczu z Puszczą Niepołomice zespół Lecha Poznań przejmie Maciej Skorża. Ale Maciej z różnych powodów się rozmyślił. Dziś wiemy, że niezależnie od tej decyzji po tym meczu i tak powinniśmy byli rozstać się z Mariuszem Rumakiem – powiedział Rutkowski.

Transfer Gholizadeha

Lech Poznań w trakcie letniego okna transferowego zdecydował się na odważny ruch. Władze Kolejorza sprowadziły do zespołu kontuzjowanego Gholizadeha. Piotr Rutkowski podkreślił, że to był błąd. Mimo to nadal chce dać Irańczykowi szansę.

– Nie skreślamy Alego Gholizadeha. Wciąż wierzymy, że jego umiejętności przewyższają naszą ligę i to udowodni, natomiast wiemy, że nie należy przeprowadzać transferu, gdy zawodnik ma kontuzję. To był błąd – stwierdził.

Cel na najbliższe okno – odmłodzić kadrę

Pod koniec minionego sezonu kibice Lecha szydzili ze swoich piłkarzy. Przyznano im między innymi łatkę sytych kotów. Podczas rozmowy z mediami właściciel klubu stwierdził, że część zawodników faktycznie była syta. Według Piotra Rutkowskiego celem na najbliższe okno transferowe będzie odmłodzenie kadry i pozbycie się siedmiu lub ośmiu zawodników.

– Trzeba odmłodzić szatnię. Kilkukrotnie mówiłem piłkarzom, że nie są już głodni. Zdobyli mistrzostwo, grali w pucharach i tak było im dobrze. Trochę tak jakby byli takimi sytymi kotami. Niestety w tym sezonie w tej szatni już nikt nie marzył. […] Chcielibyśmy, żeby siedmiu lub ośmiu zawodników latem odeszło. Przeprowadzimy kilka transferów. Na pewno szukamy dwóch skrzydłowych, napastnika, lewego obrońcy. Może też prawego i stopera – powiedział Piotr Rutkowski.

Odmłodzenie kadry to kolejny element, który powtarza się w ostatnich latach. Polityka transferowa Lecha Poznań co jakiś czas zatacza koło. Niejednokrotnie deklarowano przy Bułgarskiej sprowadzanie doświadczonych zawodników, aby później odmładzać kadrę. Potem znów okazywało się, że kadra była zbyt niedoświadczona, więc sprowadzano kolejnych doświadczonych zawodników.

Właściciel Kolejorza na spotkaniu z mediami dodał również, że klub chce zrealizować pierwsze transfery jeszcze przed odejściem piłkarzy.

– Zaryzykujemy, nie zamierzamy działać zgodnie z zasadą „najpierw sprzedam, później kupię” – powiedział, cytowany przez Sebastiana Staszewskiego.

Dziennikarz w jednym ze wpisów na Twitterze doprecyzował, że w dziale sportowym nie dojdzie do zmian. Zatem za transfery będą odpowiadać nadal te same osoby (tj. m.in. dyrektor sportowy Tomasz Rząsa i szef działu skautingu Jacek Terpiłowski).

Finanse klubu

Jedno w ostatnich latach się jednak w Lechu zgadzało. To były finanse. Poznaniacy są postrzegani w Polsce jako jeden z najzdrowszych klubów pod tym względem. Trudno się dziwić, ale za miniony sezon Kolejorz zanotował stratę w wysokości 19 milionów złotych. Kiepskie wyniki i brak awansu do europejskich pucharów nie pomogły zazielenić Excela po tym sezonie.

Warto dodać, że w ten wynik wpisano również sprzedaż Michała Skórasia, który odszedł zeszłego lata za około sześć milionów euro (dane według Transfermarkt).

Zatrudnienie Frederiksena

Piotr Rutkowski w rozmowie z mediami wyjaśnił także decyzję dotyczącą zatrudnienia Nielsa Frederiksena. Kluczowym elementem w wyborze tego szkoleniowca było zdobycie mistrzostwa. To właśnie w tym aspekcie Duńczyk przeważył nad Kostą Runjaiciem.

– Kluczową kwestią w wyborze Nielsa Frederiksena było to, że wygrał mistrzostwo i poprawiał parametry piłkarzy. Szanuję mojego przyjaciela Kostę Runjaicia, ale powinien w którymś sezonie sięgnąć po tytuł – powiedział Rutkowski, cytowany przez Radosława Laudańskiego z Weszło.

Transparent, który zabolał

Tuż przed wyjściem piłkarzy Lecha i Legii na murawę, na trybunach pojawił się ogromny napis „wstyd”. Piotr Rutkowski w rozmowie z mediami opowiedział o swoich odczuciach po zobaczeniu tej oprawy.

Jak zareagowali kibice?

Słowa Piotra Rutkowskiego cytowane przez dziennikarzy w mediach społecznościowych wywołały spore poruszenie wśród kibiców Lecha Poznań. Piotr Rutkowski nie ma jednak u nich zbyt wielkiego posłuchu po kolejnym kompromitującym sezonie.

Fani Kolejorza nadal domagają się zmian w pionie sportowym, a niektóre wypowiedzi właściciela traktują jako śmianie się w twarz. Przed Lechem Poznań stoi więc kolejny sezon pod znakiem zapytania, ponieważ nie zapowiada się na wielką rewolucję.

Dawno nie było w Poznaniu tylu znaków zapytania. Nastroje kibiców są na tyle wzburzone, że przy słabych wynikach na początku sezonu będzie można spodziewać się kolejnego bojkotu. Trudno się dziwić fanom po tym, jak wciąż w klubie popełniane są błędy, a właściciel nie pociąga odpowiednich osób do odpowiedzialności za poniesione konsekwencje. Lech kreuje się na korporację, ale tym elemencie jednak zdecydowanie odbiega od największych firm, bo one są bezrefleksyjne. A przy Bułgarskiej nadal pozwala się na błędy.

Źródło: Twitter (Sebastian Staszewski, Radosław Laudański, Dawid Dobrasz)

Co dalej z Puchaczem? Dyrektor Kaiserslautern wyjaśnił przyszłość Polaka

Wiele wskazuje na to, że Tymoteusz Puchacz opuści po sezonie Kaiserslautern. Według medialnych doniesień polski obrońca wzbudził zainteresowanie drużyn z pierwszej Bundesligi.

 

Co dalej z Puchaczem?

Tymoteusz Puchacz w bieżącym sezonie reprezentował barwy drugoligowego Kaiserslautern. Wychowanek Lecha Poznań zanotował 36 występów, w których strzelił jedną bramkę i zaliczył 13 asyst.

 

Wiele wskazuje na to, że drugoligowiec nie wykupi polskiego piłkarza Unionu Berlin. Według doniesień lokalnych mediów Thomas Hagen (dyrektor zarządzający Kaiserslautern) powiedział, że jest to nierealne ze względu na żądania Unionu i Puchacza.

Jest jednak bardzo możliwe, że latem „Puszka” zmieni otoczenie. Dla Unionu Berlin będzie to ostatni moment na spieniężenie Polaka, który ma umowę do końca następnego sezonu. Według niemieckich mediów 25-latek znalazł się na oku drużyn z pierwszej Bundesligi.

Portal transfermarkt.de wycenia Tymoteusza Puchacza na 1,5 mln euro.

Źródło: Rheinpfalz

Szpakowski wrócił myślami do mundialu w Katarze. „Nikt nie miałby do nich pretensji”

Dariusz Szpakowski był gościem w podcaście „WojewódzkiKędzierski”. Legendarny komentator sportowy wypowiedział się na temat afery premiowej, która miała miejsce podczas Mistrzostw Świata w Katarze w 2022 roku.

 

Szpakowski o aferze premiowej

Reprezentacja Polski już niedługo zagra na kolejnym wielkim turnieju. Biało-Czerwoni podczas EURO 2024 w Niemczech zagrają z Holandią, Austrią i Francją. Na poprzedniej wielkiej imprezie Polacy wyszli z grupy. Doszło jednak do niemałej afery związanej z premią od ówczesnego premiera.

Mateusz Morawiecki obiecał piłkarzom 40 mln złotych do podziału za awans z grupy na Mistrzostwach Świata w Katarze. Później ta afera stała się tematem sporu w kadrze. Dariusz Szpakowski w podcaście „WojewódzkiKędzierski” opowiedział o swoich przemyśleniach dotyczących zamieszania z 2022 roku.

 

– Jak byłem w Katarze i wybuchła afera premiowa, to powiedziałem jedno zdanie: To są w końcu milionerzy, do jasnej cholery, i niech się zachowają, jak na miarę milionerów przystało – powiedział Dariusz Szpakowski.

– Myślę, że nikt w kraju, i to nie jest żadna demagogia z mojej strony, nie miałby do nich pretensji, gdyby Robert Lewandowski powiedział tak: Dostajemy 30 baniek, z chęcią je bierzemy bez żadnej personifikacji i całe 30 baniek przekazujemy na Centrum Zdrowia Dziecka – dodał.

Źródło: WojewódzkiKędzierski

Prezes Jagiellonii zdradził kwotę premii dla piłkarzy. „Tyle klub wypłaci swoim piłkarzom za tegoroczne rozgrywki”

Prezes Jagiellonii Białystok wypowiedział się na temat nagrodzenia piłkarzy za boiskową postawę. Wojciech Pertkiewicz w rozmowie z Radiem Białystok przyznał, że otrzymają oni około 4 milionów złotych premii.

 

Wynagrodzeni za udany sezon

Już w nadchodzącą sobotę rozstrzygnie się sezon 2023/2024 w PKO BP Ekstraklasie. O tytuł mistrzowski powalczy Jagiellonia Białystok i Śląsk Wrocław. Ekipa z Podlasia zagra u siebie z Wartą Poznań, a wrocławianie zmierzą się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa.

Niezależnie od wyniku w ostatnim meczu ligi bieżący sezon jest wyjątkowy dla obu ekip. W minionym sezonie obie drużyny walczyły o utrzymanie. W związku ze znaczącą poprawą drużyny z Białegostoku prezes postanowił wynagrodzić piłkarzy.

 

Wojciech Pertkiewicz w rozmowie z Radiem Białystok zdradził kwotę premii dla zawodników za kończący się sezon.

– Około czterech milionów złotych premii Jagiellonia wypłaci swoim piłkarzom za tegoroczne rozgrywki – powiedział Pertkiewicz.

Źródło: Radio Białystok

„Kowal” dobitnie o decyzji Dawida Szwargi. „Dla mnie jest niepoważna”

 

Według doniesień Samuela Szczygielskiego Dawid Szwarga może pozostać w Rakowie Częstochowa. Miejsce młodego szkoleniowca zajmie Marek Papszun, u którego Szwarga miałby zostać asystentem. Głos w tej sprawie zabrał Wojciech Kowalczyk, który uważa, że decyzja 33-latka jest niepoważna.

 

„Kowal” o decyzji Szwargi

Raków Częstochowa w sezonie 2023/2024 nie wyglądał najlepiej. Ekipa prowadzona przez Dawida Szwargę awansowała do fazy grupowej Ligi Europy, gdzie zdobyła cztery punkty. Na tym jednak koniec pozytywnych wiadomości odnośnie Medalików.

Ekipa dość wcześnie odpadła z Pucharu Polski i wypisała się z walki o mistrzostwo kraju. W konsekwencji Michał Świerczewski zwolnił Dawida Szwargę, który miał odejść po ostatniej kolejce Ekstraklasy.

Wiele wskazuje jednak na to, że tak się nie stanie. Według doniesień Samuela Szczygielskiego 33-letni szkoleniowiec może zostać w ekipie Medalików. Szwarga miałby ponownie pełnić rolę asystenta Marka Papszuna.

Głos w tej sprawie na antenie Kanału Sportowego zabrał Wojciech Kowalczyk. Były reprezentant Polski nie rozumie decyzji młodego trenera. Według byłego piłkarza Legii Warszawa Szwarga powinien iść już „na swoje”.

 

– To jest dla mnie niepoważna decyzja samego trenera Dawida Szwargi. Powinien powiedzieć: dziękuję, idę swoją drogą – powiedział Wojciech Kowalczyk na antenie Kanału Sportowego.

– Mógłby pomyśleć: może mnie ktoś zatrudni w przyszłości, a nie na drugiego z powrotem do Rakowa. Dziennikarze się oburzą, a on jest od tego, by przestawiał pachołki Papszunowi. Drugi szkoleniowiec zawsze taki był i nic się nie zmieniło – dodał były reprezentant Polski.

Źródło: Kanał Sportowy

Lech Poznań prowadzi zaawansowane rozmowy z FC Porto. Znamy następcę Douglasa?

Melo Rosa z „O Jogo” przedstawił nazwisko, którym mocno interesuje się Lech Poznań. Według dziennikarza władze Kolejorza prowadzą zaawansowane negocjacje z FC Porto w sprawie przenosin Joao Mendesa.

 

Czas na wzmocnienia

Sezon 2023/2024 w wykonaniu Lecha Poznań był dramatyczny. Klub nie zajmie pozycji na podium w lidze. Wcześniej Kolejorz skompromitował się w europejskich pucharach oraz odpadł z Pogonią Szczecin z Pucharu Polski.

Od nowego sezonu szkoleniowcem poznaniaków będzie Niels Frederiksen. Wraz z przyjściem Duńczyka w klubie może dojść do sporych zmian kadrowych. Nowe informacje w sprawie potencjalnego transferu do Kolejorza przekazał Melo Rosa z „O Jogo”.

 

Według dziennikarza Lech Poznań prowadzi zaawansowane negocjacje z FC Porto. Tematem rozmów jest transfer Joao Mendesa. 24-latek to lewy obrońca, któremu w czerwcu kończy się umowa. Klub najprawdopodobniej nie przedłuży z nim kontraktu, przez co Kolejorz mógłby go pozyskać w ramach wolnego transferu.

Wiele wskazuje na to, że Portugalczyk byłby następcą Barry’ego Douglasa. Według medialnych doniesień doświadczony Szkot opuści Kolejorza po sezonie.

Joao Mendes wystąpił w 11 meczach w pierwszej drużynie FC Porto, w których zanotował jedną asystę. Zdecydowanie więcej spotkań rozegrał w rezerwach, gdzie uzbierał 71 występów. Zdobył w nich 4 bramki oraz zaliczył 8 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia 24-letniego Portugalczyka na 1,2 mln euro.

Źródło: O Jogo

Znany napastnik porównał się do Lewandowskiego. „Mogę siedzieć przy tym samym stole”

Lautaro Martinez udzielił wywiadu „La Gazzetcie dello Sport”. Argentyński napastnik w trakcie rozmowy został zapytany o porównanie się z najlepszymi napastnikami na świecie, takimi jak Robert Lewandowski, Kylian Mbappe czy Erling Haaland.

 

Czy czuje się na równi z wielkimi?

Lautaro Martinez rozegrał bardzo dobry sezon w Interze. Argentyński napastnik swoją formą przyczynił się do ligowego triumfu Nerazzurrich.

Snajper ekipy z Mediolanu udzielił niedawno obszernego wywiadu. Dziennikarz zapytał go w nim o porównanie się z najlepszymi napastnikami na świecie. Redaktor prowadzący wywiad przypisał nazwiska do tego poziomu, wymieniając między innymi, Roberta Lewandowskiego, Harry’ego Kane’a czy Kyliana Mbappe.

 

– Nie mam czego pozazdrościć. Liczby i trofea mówią to samo: są mistrzowie, którzy wygrali mniej niż ja. Muszę nadal odpowiedzialnie pracować, tak jak nauczył mnie mój ojciec, ale mogę siedzieć przy tym samym stole, co ci wielcy – odpowiedział Lautaro Martinez.

Lautaro Martinez zagrał w tym sezonie w 44 spotkaniach dla Interu. W tym czasie strzelił 27 bramek oraz zanotował 7 asyst. Jego umowa z mediolańskim klubem obowiązuje do końca czerwca 2026 roku. Portal transfermarkt.de wycenia 26-latka na 110 mln euro.

Źródło: La Gazzetta dello Sport, TVP Sport

Probierz o relacji z Milikiem. „To jest totalna nieprawda”

Michał Probierz udzielił wywiadu Tomaszowi Włodarczykowi i Łukaszowi Wiśniowskiemu. Selekcjoner reprezentacji Polski w rozmowie z dziennikarzami portalu „Meczyki.pl” opowiedział między innymi o relacji z Arkadiuszem Milikiem.

Probierz o Miliku

Arkadiusz Milik nie otrzymał powołania do reprezentacji Polski na minione zgrupowanie. Michał Probierz w rozmowie z portalem „Meczyki.pl” odniósł się do pogłosek o trudnej relacji ze świeżo upieczonym triumfatorem Pucharu Włoch.

– W sieci krąży opinia, że go nie lubię. To jest totalna nieprawda i nie zgodzę się z tym. Nie ma czegoś takiego, bym nie lubił jakiegoś piłkarza. Każdy ma mniejsze lub większe sympatie do kogoś. Ale że ja nie lubię Milika? To jest zupełna nieprawda – powiedział selekcjoner Biało-Czerwonych.

Arkadiusz Milik w minionym tygodniu wygrał z Juventusem Puchar Włoch. Napastnik Starej Damy ma na swoim koncie 72 spotkania w reprezentacji Polski. Dla narodowej kadry zdobył 17 bramek.

Umowa 30-letniego napastnika z Juventusem obowiązuje do końca czerwca 2026 roku. Portal transfermarkt.de wycenia Polaka na 7 milionów euro. W bieżącym sezonie Milik zdobył 7 bramek oraz zanotował jedną asystę.

Źródło: Meczyki.pl

Klopp o potencjalnym usunięciu VAR z Premier League. „Ci ludzie nie potrafią zrobić tego we właściwy sposób”

W ostatnich miesiącach w Anglii wiele mówi się na temat systemu VAR. Swoje zdanie w tej kwestii przedstawił również szkoleniowiec Liverpoolu, Juergen Klopp.

 

Co dalej z systemem VAR w Premier League?

Kilka dni temu do mediów wyciekła informacja o wniosku od Wolverhampton Wanderers na temat usunięcia systemu VAR z Premier League. To pokłosie wciąż kulejącego sposobu na wykorzystanie technologii w meczach piłkarskich.

Głównym problemem w Premier League jest nieudolność sędziów w korzystaniu z tego rozwiązania. W związku z tym wiele mówi się o potencjalnym zrezygnowaniu z systemu. Kluby będą głosować nad tym problemem już 14 czerwca.

Jakie zdanie w tym temacie ma Juergen Klopp? Szkoleniowiec Liverpoolu uważa, że system nie jest problemem, a sposób jego użycia przez arbitrów.

 

– Sposób, w jaki używa się VAR, zdecydowanie nie jest właściwy. Patrząc na to, jak się go używa, głosowałbym przeciwko systemowi VAR. Ci ludzie nie potrafią zrobić tego we właściwy sposób. VAR nie jest problemem, ale nie można zmienić ludzi, więc głosowałbym za zniesieniem VAR – powiedział Juergen Klopp, cytowany przez BBC Sport.

Źródło: BBC Sport, Meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.