Frankowski przedstawiony w L’Equipe. „Po pierwszym treningu zawodnik powiedział, że Polak śmierdzi piłką”

Francuska gazeta L’Equipe zaprezentowała artykuł o Przemysławie Frankowskim w niedzielnym wydaniu. Dziennikarze zapytali o Polaka dyrektora sportowego Lens, Florenta Ghisolfiego oraz Christophera Oualembo, z którym grał w Lechii Gdańsk.

Nietypowa droga Polaka

Przemysław Frankowski dołączył do Lens z Chicago Fire za nieco ponad 2 mln euro. Polak notuje świetnie liczby we francuskiej ekstraklasie. Skrzydłowy zdobył cztery bramki i zanotował trzy asysty w trzynastu spotkaniach. Jego zespół zajmuje trzecie miejsce w lidze z 24 punktami na koncie.

Dziennikarze L’Equipe przedstawili sylwetkę 26-latka w niedzielnym wydaniu gazety. Christopher Oualembo, który grał w Lechii Gdańsk z Frankowskim opowiedział Yohannowi Hautboisowi (dziennikarzowi L’Equipe przyp. red.) o nietypowej ścieżce reprezentanta Polski.

– Miał wystarczający poziom, by trafić do klubu środka tabeli Bundesligi, co jest logiczną ścieżką w Polsce. Ale postanowił wyjść ze strefy komfortu i przeszedł do Chicago. To sprawiło, że się rozwinął – powiedział kolega z szatni z czasów Lechii Gdańsk.

Pochwały od dyrektora sportowego

Swoje zdanie na temat Frankowskiego przedstawił również dyrektor sportowy Lens. Florent Ghisolfi nie szczędził pochwał pod adresem polskiego skrzydłowego. Jeden z zawodników po pierwszym treningu Polaka powiedział, że „śmierdzi on piłką”, co jest pozytywnym określeniem we Francji.

– Pierwsze słowo, które mi przychodzi na myśl o nim to inteligencja. Ma niezwykłe zdolności, jest powtarzalny… To idealny zawodnik do naszego projektu – podsumował dyrektor sportowy trzeciego zespołu Ligue 1.

Źródło: L’Equipe, TVP Sport

Groźnie wyglądająca kontuzja Łukasza Piszczka. Obrońca LKS-u musiał opuścić boisko [WIDEO]

Łukasz Piszczek w ostatnim meczu rundy jesiennej odniósł groźnie wyglądającą kontuzje. „Piszczu” chciał po prostu wybić piłkę. Niestety ta próba nie zakończyła  się najlepiej. Zawodnik LKS-u był zmuszony opuścić plac gry. 

Miły gest

Po zejściu z boiska Piszczek znalazł czas dla najmłodszych kibiców. O całej sytuacji poinformowała strona Ślęzy Wrocław:

– „Czekało na niego bowiem mnóstwo, zwłaszcza młodych kibiców, z nadzieją na autograf, a ten wspaniały piłkarz, mimo że mocno cierpiał, siedząc na krześle, przez 40 minut cierpliwie podpisywał koszulki, piłki i karteczki podsuwane mu przez fanów. Wielki szacunek Panie Łukaszu. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na boisko.”

Czas na leczenie

Klub jeszcze nie poinformował jak poważna jest kontuzja Piszczka. Jednak na nagraniach cała sytuacja nie wygląda najlepiej. Najbliższe spotkanie LKS zagra dopiero w marcu. Warto zaznaczyć, że po powrocie do Goczałkowic Piszczek opuścił tylko jedno spotkanie.

Źródło: Sport.pl

Aguero skończy karierę? „W przyszłym tygodniu odbędzie się konferencja prasowa”

Sergio Aguero dołączył do FC Barcelony w letnim oknie transferowym. Niedawno wykryto u niego problemy z sercem. Piłkarz postanowił nie ryzykować i zakończyć karierę piłkarską. Według Gerarda Romero w przyszłym tygodniu ma się odbyć specjalna konferencja prasowa.

Chciał grać z przyjacielem

Przygoda Sergio Aguero w FC Barcelonie miała wyglądać zupełnie inaczej. Argentyńczyk trafił do stolicy Katalonii, by grać ramię w ramię ze swoim rodakiem i przyjacielem, Leo Messim. Okazało się jednak, że doświadczony wychowanek La Masii musiał opuścić Barcę przez względy finansowe.

Problemy ze zdrowiem

Później Aguero złapał kontuzję, a gdy wrócił na boisko w meczu z Deportivo Alaves zszedł z boiska w 41. minucie. Argentyńczyk skarżył się na ból w klatce piersiowej. Po badaniach okazało się, że były snajper Manchesteru City ma problemy z sercem.

Koniec kariery?

Według Gerarda Romero Sergio Kun Aguero postanowił nie ryzykować. W przyszłym tygodniu ma się odbyć specjalna konferencja prasowa, podczas której Argentyńczyk ogłosi zakończenie kariery.

Doświadczony napastnik nie zdążył za wiele pograć w barwach FC Barcelony. Jego bilans z bieżącego sezonu to pięć spotkań i jedna bramka. 33-latek łącznie zebrał 165 minut na boisku. Aguero wcześniej reprezentował barwy Manchesteru City (2011-2021), Atletico Madryt (2006-2011) oraz Independente (1997-2006).

Źródło: Gerard Romero

Kolejne szokujące zachowanie Balotellego wyszło na jaw. „Gonił ludzi z zapalniczką i lakierem do włosów, żeby ich podpalić”

Z biegiem lat poznajemy kolejne historie z udziałem Mario Balotellego. Tym razem o swojej przygodzie z Balotellim opowiedział jego klubowy kolega z Brescii – Simon Skrabb. Według 26-latka włoski napastnik miał gonić ludzi z zapalniczką i lakierem do włosów, żeby ich podpalić.

Powrót do ojczyzny

Pobyt Balotellego w Brescii nie należał do udanych. Włoch w końcowej fazie swojego pobytu w klubie nie był nawet wpuszczany na treningi. Historia opowiedziana przez Simona Skrabba jest tylko potwierdzeniem na jak dziwne pomysły może wpaść „Super Mario”:

– Zachowywał się jak kapitan, na treningach pokazywał wspaniałe rzeczy, a potem nagle znikał. Gonił ludzi z zapalniczką i lakierem do włosów, żeby ich podpalić – wspomina Skrabb.

Poprzednie incydenty

Swoje skłonności pirotechniczne Balotelli pokazał już w 2011 roku, odpalając fajerwerki w domowej łazience. Jak się później okazało nie był to najlepszy pomysł. Prawie cały budynek spłoną a koszty zniszczeń oszacowano na 400 000 funtów.

Źródło: Meczyki.pl

Rafał Gikiewicz ironicznie po wygranej z Bayernem. „Stary dziad, a ograł Bayern”

Augsburg pokonał Bayern Monachium (2:1) w piątkowym spotkaniu Bundesligi. Rafał Gikiewicz po meczu odpowiedział na pytania Mateusza Borka z Viaplay. Polski bramkarz ironicznie odgryzł się Paulo Sousie.

Skreślony przez Sousę

Rafał Gikiewicz jest jednym z najlepszych polskich bramkarzy. Mimo to, Paulo Sousa go nie powołuje. W pomeczowym wywiadzie golkiper Augsburga ironicznie skwitował zachowanie selekcjonera, który zrezygnował z niego ze względu na wiek.

– Zobacz, stary dziad, a ograł Bayern… Mam 34 lata i po raz pierwszy w karierze ogrywam Bayern. Nikt mnie z tej bramki nie wyrzuca i nie wyrzuci – ocenił bramkarz Augsburga.

– Jakbym był „stary”, to nie stałbym w bramce i nie pokonałbym Bayernu. Trzeci sezon z rzędu bronię w Bundeslidze, a w Niemczech naprawdę nie brakuje młodych, zdolnych bramkarzy – dodał Gikiewicz.

Rafał Gikiewicz wystąpił w czternastu spotkaniach w bieżącym sezonie. Polak trzykrotnie zachował czyste konto. Portal transfermakrt.de wycenia 34-latka na 1,5 mln euro.

Źródło: Viaplay, WP Sportowe Fakty

Robert Lewandowski o absencji w meczu z Węgrami. „Powiedziano wiele bzdurnych rzeczy” [WIDEO]

Mateusz Borek przepytał Roberta Lewandowskiego po przegranej Bayernu Monachium z Augsburgiem. Kapitan reprezentacji Polski odniósł się do zamieszania związanego z jego absencją w meczu z Węgrami.

Sensacyjna porażka mistrzów Niemiec i komentarz Lewandowskiego ws. reprezentacji

Augsburg pokonał Bayern Monachium 2:1 w piątkowym meczu Bundesligi. Robert Lewandowski strzelił jedną bramkę, jednak jego drużyna wróciła do stolicy Bawarii bez punktów. Po spotkaniu Mateusz Borek z Viaplay przepytał kapitana reprezentacji Polski. Snajper Bayernu miał okazję odnieść się do zamieszania związanego z końcówką zgrupowania kadry biało-czerwonych.

– Przed zgrupowaniem ustalone było, że w przypadku wygranej z Andorą nie będę brany pod uwagę do gry w drugim meczu. Tak wygląda sytuacja. Nigdy nie odmówiłem gry w reprezentacji. Teraz nie ma się co nad tym głowić, bo za późno. Nie naprawimy tych błędów, które zostały popełnione – podsumował całą sytuację Robert Lewandowski.

– Powiedziano wiele bzdurnych rzeczy w tym temacie. Nie brałem udziału w żadnej sesji dla France Football – dodał kapitan reprezentacji Polski.

Źródło: Viaplay

Zbigniew Boniek po porażce reprezentacji Polski: Zabrakło dialogu

Zbigniew Boniek był gościem w programie Droga na Szczyt. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej opowiedział o zamieszaniu związanym z absencją Roberta Lewandowskiego w meczu przeciwko Węgrom.

Komentarz byłego prezesa

Biało-czerwoni przegrali z Węgrami 1:2. Przez porażkę w ostatnim spotkaniu eliminacji Polacy utrudnili sobie sytuację. Reprezentacja nie będzie rozstawiona w barażach, przez co trudniej będzie się dostać do mistrzostw świata w Katarze. Zbigniew Boniek w rozmowie z Damianem Bąbolem stwierdził, iż zabrakło odpowiedniej rozmowy i rozdysponowania sił kapitana kadry Polski na dwa ostatnie mecze eliminacji.

– My ciągle chcemy liczyć na „drapane”, że musi być łatwo, że musi być u siebie i że musimy wygrać. Natomiast fakty są takie, że my sobie strasznie pokrzyżowaliśmy sprawę, bo przecież wystarczyło zremisować z Węgrami. Nawet bez Roberta Lewandowskiego ta reprezentacja nie miała przegrać tego meczu. Ale stało się i nie ma już co płakać – ocenił były prezes PZPN.

– Wydaję mi się, że zawiodła komunikacja. Zabrakło dialogu. Trzeba było porozmawiać i powiedzieć sobie: „Słuchajcie, na stadionie będzie 60 tys. kibiców. Zamiast zagrać cały mecz z Andorą, można było to podzielić: 45 minut w jednym meczu, 45 minut w drugim meczu. Tym bardziej że Robert był na ławce rezerwowych w dresach i z pewnością można to było załatwić inaczej – dodał Boniek.

Robert Lewandowski odpowiedział na krytykę za mecz z Węgrami! Opublikował oświadczenie

Źródło: Sport.pl

Przerażające doniesienia francuskiego dziennikarza o gwałtach w piłce nożnej. „Piłkarze Premier League i Ligue 1 cierpią na choroby odbytu”

Doniesienia Romaina Moliny wywołały burzę w świecie piłki nożnej. Francuski dziennikarz wystosował wiele poważnych oskarżeń względem piłkarzy, klubów i organizacji. Większość z nich dotyczy przemocy seksualnej.

Skandaliczne doniesienia Moliny

Romain Molina wziął udział w rozmowie w pokoju na Twitterze, gdzie nie gryzł się w język. Jego doniesieniom przysłuchiwało się kilkadziesiąt tysięcy osób. Wśród nich byli również piłkarze – m.in. Dimitri Payet czy Mehdi Benatia.

Profil Trójkolorowa Piłka zebrał wszystkie informacje przekazane przez dziennikarza. Molina informował między innymi o tym, że:

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461474346308939784

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461475941868355584

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461477215217061889

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461478991227990016

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461480256666279941

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461482082287472641

https://twitter.com/Trojkolorowa_/status/1461482717346996232

Molina chce zostawić po sobie spuściznę

Te sensacyjne doniesienia z pewnością wpłyną na piłkę nożną. Miejmy nadzieję, że odpowiednie organy przebadają każdą ze spraw. Pozostaje czekać na to, co Romain Molina będzie chciał przedstawić w marcu-kwietniu. Dziennikarz zapowiedział, że ludzie nie są gotowi na jego materiały.

– Powiedziano mi, że wychodzę do ludzi ze zbyt dużymi rzeczami.. Ale w rzeczywistości ludzie nie są gotowi na to, co mam wydać w marcu-kwietniu – mówił.

– Wszystkie te rzeczy, które wychodzą, to ogólna walka. Uczyniłbym to moją spuścizną. Zarabiam od 1000 do 1400 € brutto miesięcznie. Wyciągam to wszystko, ponieważ to jest cel mojego życia – dodał Molina.

Źródło: Trójkolorowa Piłka

Kibice szukali toalety na stadionie Narodowym, a znaleźli się w… szpitalu covidowym [WIDEO]

Podczas poniedziałkowego spotkania Polski z Węgrami doszło do nietypowej sytuacji. Kibice szukali toalety na stadionie, a trafili do… pustego szpitala covidowego.

Zamiast do toalety, trafili do szpitala

Kibice reprezentacji Polski poszukiwali toalety na stadionie Narodowym. Trafili jednak do szpitala covidowego, którego otwarcie zaplanowano na 25 listopada. Trzy osoby dostały się do pomieszczeń z aparaturą bez żadnego problemu.

Specjalne oświadczenie

Zarządcy stadionu Narodowego (za WP) wystosowali w tej sprawie specjalne oświadczenie.

„Osoby nagrywające wideo w sposób nieuprawniony dostały się do środka. Należy zaznaczyć, że strefa ta była niedostępna dla uczestników wydarzenia.”

Oto materiał wideo z całego zdarzenia:

Źródło: WP, Weszło

Lewandowski poświęcił czas Cashowi. Brytyjskie media wysnuły teorię o transferze do Premier League

Gregg Evans z portalu The Athletic przedstawił informacje na temat minionego zgrupowania reprezentacji Polski. Robert Lewandowski odbył trzydziestominutową rozmowę z Mattym Cashem, a dziennikarz zdradził jej kulisy.

Nowy reprezentant

Matty Cash podczas listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski został nowym kadrowiczem. Piłkarz Aston Villi wszedł z ławki w meczu z Andorą, a kilka dni później zagrał przeciwko Węgrom. Podczas pierwszego zgrupowania Cash miał okazję poznać nowych kolegów.

Proces adaptacji

Gregg Evans z portalu The Athletic przedstawił nowe informacje ze wdrażania się Matty’ego Casha do reprezentacji Polski. Kapitan biało-czerwonych, Robert Lewandowski poświęcił piłkarzowi The Villains sporo czasu. Panowie rozmawiali około pół godziny, a dziennikarz zdradził kulisy pogawędki.

– W hotelu Lewandowski wziął Casha na bok na 30-minutową pogawędkę. Chciał dowiedzieć się więcej o Premier League, klubie Matty’ego (fani Aston Villa nie ekscytujcie się), a także o pochodzeniu jego rodziny – poinformował Evans.

Teoria Daily Star

Dziennikarze Daily Star podchwycili te doniesienia i wysnuli swoje teorie. Zasugerowali, że Lewandowski poważnie bierze pod uwagę przenosiny do Premier League. Brytyjskie media już wielokrotnie łączyły snajpera Bayernu Monachium z angielskimi potęgami, jednak tę teorię należy brać z przymrużeniem oka.

Źródło: The Athletic, Daily Star, WP Sportowe Fakty

Peszko ocenił pracę Sousy. „Wyszła zarozumiałość selekcjonera”

Sławomir Peszko ocenił Paulo Sousę po zakończonych eliminacjach do mistrzostw świata w Katarze. Były reprezentant Polski nie zalicza się do zwolenników pracy Portugalczyka.

„Peszkin” ocenił pracę Sousy

Sławomir Peszko w felietonie dla portalu meczyki.pl przedstawił swoją opinię na temat Paulo Sousy. Portugalczyk postanowił dać odpocząć Kamilowi Glikowi i Robertowi Lewandowskiemu w ostatnim meczu eliminacji. Polacy przegrali z Węgrami i przez to utrudnili sobie drogę na mundial.

Zawodnik Wieczystej Kraków nie należy do zwolenników Paulo Sousy. Peszko uważa, że Portugalczyk jest bardzo dobrym mówcą, ale on nie kupuje jego bajek.

– Widzę, że na pomeczowej konferencji wyszła zarozumiałość selekcjonera. Na szczęście tego nie oglądałem, mnie już jego gadka nie czaruje. Bajery są dla dziennikarzy. Oni muszą to oglądać, ja nie muszę. Trener może pięknie mówić, a konkrety są takie, że jedyny sensowniejszy zespół, z którym udało się wygrać, to Albania. Nie róbmy jaj i nie mówmy o Andorze czy San Marino – czytamy w felietonie „Peszkina”.

Baraże

Sławomir Peszko odniósł się również do utrudnionej sytuacji w barażach po porażce z Węgrami. Polacy nie będą rozstawieni w losowaniu, przez co trafią na zdecydowanie mocniejszą drużynę.

– Jestem dobrej myśli przed barażami, bo wierzę w tych piłkarzy, wierzę w tę drużynę, wierzę w reprezentację Polski. Natomiast patrząc na to, jak radzimy sobie na wyjazdach i kogo możemy wylosować, nikt nie może być pewny, że gładko przejdziemy choćby do finału – dodał były reprezentant Polski.

Źródło: Meczyki.pl

Messi brutalnie o swojej formie. „Od dłuższego czasu fizycznie stoję. To nie jest łatwe”

Reprezentacja Argentyny zremisowała w hicie z Brazylią 0:0. Lionel Messi po meczu podsumował swoją formę z początku sezonu. Piłkarz Paris Saint-Germain stwierdził, że „fizycznie stoi od dłuższego czasu i nie jest to dla niego łatwe”.

Forma Leo Messiego pozostawia wiele do życzenia. Argentyńczyk przyzwyczaił ludzi do ciągłości i wyrastania na bohatera większości spotkań. Tak jednak nie było m.in. w meczu Brazylia – Argentyna (0:0).

Świadomość Messiego i selekcjonera Argentyny

Lionel Scaloni przed meczem powiedział, że forma fizyczna Messiego nie jest najlepsza. Przez to, piłkarz PSG w poprzednim meczu z Urugwajem zagrał tylko kilkanaście minut. W spotkaniu z Brazylią Messi wystąpił od początku, jednak niewiele zdziałał. Po meczu zabrał głos i ocenił swoje przygotowanie do sezonu.

– To nie jest łatwe. Od dłuższego czasu fizycznie stoję. Nie jest łatwo grać z takim rytmem. Ale na szczęście czuję się dobrze, stopniowo nabieram formy. Mam nadzieję dobrze zakończyć rok – powiedział Leo Messi po zremisowanym spotkaniu z Canarinhos.

Źródło: WP Sportowe Fakty

fot. PSG

Pauza Lewandowskiego wyszła z jego inicjatywy? „Kadrowiczom nie spodobał się pomysł Roberta”

Sebastian Staszewski dotarł do nowych informacji ws. pauzy Roberta Lewandowskiego w meczu z Węgrami. Dziennikarz Interii Sport przekonuje, że absencja kapitana reprezentacji Polski wyszła z jego inicjatywy.

Lewandowski chciał odpocząć?

Reprezentacja Polski przegrała z Węgrami w poniedziałkowym meczu eliminacji do mistrzostw świata. Tym samym, biało-czerwoni ograniczyli swoje szanse na awans, ponieważ strata punktów spowodowała brak rozstawienia w barażach. W meczu nie zagrał Robert Lewandowski, któremu Paulo Sousa dał odpocząć. Sebastian Staszewski z portalu Interia Sport dotarł do nowych informacji w tej sprawie.

– Trwa jazda po Paulo Sousie, ale według moich informacji, to sam Robert Lewandowski poprosił o to, aby nie uwzględniać go w planach na mecz Polska – Węgry! – czytamy we wpisie Staszewskiego.

– Sousa się zgodził, a po meczu wziął wszystko na klatę, by chronić zespół, bo innym kadrowiczom pomysł Roberta się mocno nie spodobał – dodał dziennikarz Interii.

Zobacz również: Były reprezentant Polski o sytuacji kadry: Lewandowski powinien zabrać głos

Źródło: Interia Sport

Były reprezentant Polski o sytuacji kadry: Lewandowski powinien zabrać głos

Grzegorz Mielcarski zabrał głos po poniedziałkowej porażce kadry biało-czerwonych. Były reprezentant Polski uważa, że Robert Lewandowski powinien przemówić na temat jego absencji, aby jak najszybciej wyjaśnić nieścisłości.

Kiepska sytuacja kadry

Reprezentacja Polski przegrała z Węgrami w poniedziałkowym spotkaniu eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. Tym samym, biało-czerwoni ograniczyli swoje szanse awansu na mundial, ponieważ pozbawili się możliwości rozstawienia w barażach.

Dlaczego nie zagrał Lewandowski?

Najgorętszym tematem po spotkaniu była kwestia decyzji Paulo Sousy. Portugalczyk postanowił dać odpocząć Kamilowi Glikowi i Robertowi Lewandowskiemu. Grzegorz Mielcarski uważa, że po wszystkim pojawiło się zbyt wiele nieścisłości, więc kapitan reprezentacji Polski powinien przemówić i wyjaśnić sytuację.

– Mimo wszystko była to chyba wspólna decyzja trenera i piłkarza. Aby teraz uniknąć dalszych insynuacji, Robert powinien zabrać głos i uspokoić sytuację. Wyjaśnić, czy to była decyzja jego, czy trenera, to na pewno ułatwiłoby życie w kadrze – powiedział były reprezentant Polski w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.

– Wszyscy pamiętamy, jak wiele było kontrowersji po słynnym milczeniu Roberta po meczu z Włochami za kadencji Jerzego Brzęczka, ile było niedomówień, zastanawiania się, co miał na myśli. Robert jest liderem, kapitanem i taka jest jego rola, aby w odpowiednim momencie wyjaśnić sprawę – dodał.

Trzeba walczyć w barażach

Mielcarski podsumował całą sytuację przed barażami. Były reprezentant Polski zauważa, że Włosi i Portugalczycy również potrafią stracić punkty. Dodatkowo na mecze barażowe wrócą już kluczowi zawodnicy.

– Musimy być gotowi na rywalizację z zespołami z wyższej półki, jednak z drugiej strony Portugalczycy czy Włosi pokazują w tych eliminacjach, że też potrafią tracić punkty i to na własnym boisku. Powrót Roberta Lewandowskiego czy Kamila Glika też nam na pewno pomoże – ocenił ekspert Canal+.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Cezary Kulesza podsumował spotkanie z Węgrami. „Utrudniliśmy sobie drogę na mundial”

Cezary Kulesza udzielił wywiadu Sebastianowi Staszewskiemu z portalu Interia Sport. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej podsumował poniedziałkowe spotkanie biało-czerwonych z Węgrami (1:2).

Zmiany Sousy

Selekcjoner reprezentacji Polski postanowił zrobić eksperyment w meczu z Węgrami. Na ławce usiedli Robert Lewandowski i Kamil Glik. Absencja drugiego z nich była wytłumaczalna, ponieważ piłkarz Benevento był zagrożony zawieszeniem za żółte kartki, co mogłoby się negatywnie odbić na barażach. Powodem nieobecności „Lewego” miał być odpoczynek w napiętym kalendarzu. Swoją teorię w sprawie absencji kapitana reprezentacji Polski przedstawił selekcjoner reprezentacji Węgier. Marco Rossi uważa, że to Bayern wymusił takie posunięcie.

Ocena prezesa

Cezary Kulesza w rozmowie z Sebastianem Staszewskim z portalu Interia Sport podsumował poniedziałkowe spotkanie z Węgrami. Prezes PZPN uważa, że zmiany Paulo Sousy się nie opłaciły, przez co utrudniliśmy sobie drogę do mundialu.

– Selekcjoner miał prawo podjąć ryzyko, chociaż wiemy już, że się ono nie opłaciło. Po pierwsze zagraliśmy słabo, a po drugie porażką z Węgrami mocno utrudniliśmy sobie drogę na mistrzostwa świata – powiedział Cezary Kulesza.

– Nadal jesteśmy w trakcie eliminacji. Mówiłem to wielokrotnie: trener ma jasny cel, czyli awans na mistrzostwa świata. A szans na awans jeszcze nie straciliśmy. Jest trudny moment, ale powinniśmy skupiać się tylko na meczach barażowych – dodał prezes PZPN.

– Myślę, że mieliśmy niełatwą grupę, w której poradziliśmy sobie solidnie. Szkoda tylko tej ostatniej porażki. Gdybyśmy wygrali, na losowanie baraży czekalibyśmy w całkiem innych nastrojach – zakończył.

Źródło: Interia Sport

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.