Ogromne zainteresowanie meczem Ekstraklasy. Na stadionie pojawili się skauci europejskich potęg

Skauci wielkich, europejskich klubów pojawili się w miniony weekend w Polsce. Wszystko za sprawą meczu Pogoni Szczecin z Lechem Poznań, który ściągnął na stadion piłkarskich obserwatorów z zagranicznych klubów. Część skautów obejrzała również mecz Legii z Rakowem.

W miniony weekend w Ekstraklasie doszło do dwóch hitów. W pierwszym, rozgrywanym w sobotę hicie Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Raków Częstochowa 3:1. Z kolei w niedzielę Lech Poznań podejmował na własnym obiekcie Pogoń Szczecin. Pojedynek zakończył się remisem 2:2.

Na meczu w Poznaniu pojawiło się ponad 30 tysięcy kibiców. Hitowe spotkanie pomiędzy Lechem a Pogonią sprowadziło na stadion nie tylko kibiców, ale także skautów zagranicznych klubów. Według portalu „WP Sportowe Fakty” w Poznaniu mecz Lecha z Pogonią oglądali przedstawiciele Borussii Dortmund. Poza tym na stadionie pojawili się także skauci takich klubów jak Salernitana, Genta, Fiorentina, Montpellier, Spezia, Union Berlin i RB Salzburg.

Jak już wspomnieliśmy, w miniony weekend w Ekstraklasie odbyły się dwa hitowe spotkania. Skauci kilku klubów postanowili zjawić się na obu. Mowa tu o przedstawicielach takich klubów jak Interu Mediolan, AEK Ateny, Southampton i Bologna.


fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO

źródło: wp sportowe fakty

Tomasz Hajto przeprosił Matty’ego Casha. „Korona mi z głowy nie spadła”

Tomasz Hajto przeprosił Matty’ego Casha za swoje nieuzasadnione domysły odnośnie symulowania kontuzji. – Były reprezentant Polski przeprosił obecnego, nic takiego. Korona mi z głowy nie spadła – stwierdził Hajto w programie „Cafe Futbol”.

Matty Cash z miejsca stał się podstawowym prawym obrońcą reprezentacji Polski. Podczas ostatniego, marcowego zgrupowania rozegrał jednak jedynie kilka minut w meczu z Czechami. Z powodu kontuzji Matty musiał opuścić boisko w 9. minucie meczu, kiedy Polska przegrywała już 0:2.

Po meczu Czechy-Polska głos zabrał Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski stwierdził, że Matty Cash symulował kontuzję. Według teorii Hajty Cash miał domyślać się, że z powodu słabego początku meczu i tak zostanie przedwcześnie zmieniony przez trenera.

Po kilku dniach do komentarza Tomasza Hajty odniósł się sam Matty Cash. Reprezentant Polski zamieścił wpis na Twitterze, w którym stwierdził, że Hajto „Pie***y głupoty”.

Tomasz Hajto szybko się zreflektował. 61-krotny reprezentant Polski przeprosił Casha za swoje nieuzasadnione domysły.

Do całej sprawy Tomasz Hajto wrócił w ostatnim wydaniu „Cafe Futbol” na antenie Polsatu Sport. Stwierdził, że w tej sytuacji należało przeprosić.

 – Takie były moje odczucia na początku. Okazało się, że ma kontuzje więc przeprosiłem go i życzyłem szybkiego powrotu do zdrowia. Uważam, że w tej sytuacji należało się tak zachować. Były reprezentant Polski przeprosił obecnego, nic takiego. Korona mi z głowy nie spadła – skomentował Tomasz Hajto.


źródło: Polsat Sport

Rośnie zainteresowanie Michałem Skórasiem! Jego poczynania pilnie śledzi klub z Ligue 1

Rośnie zainteresowanie Michałem Skórasiem za granicą. Jego odejście z Lecha Poznań jest już nieuniknione. Poczynania skrzydłowego Kolejorza uważnie śledzi klub z Francji.

Michał Skóraś rozgrywa znakomity sezon, zdecydowanie najlepszy w swojej karierze. W barwach Lecha Poznań we wszystkich rozgrywkach zagrał już w 42 meczach. Na wszystkich frontach strzelił 13 bramek i zanotował 5 asyst.

Dobre występy w klubie poskutkowały powołaniem do reprezentacji Polski. Skóraś zadebiutował w narodowych barwach we wrześniu 2022 roku w meczu przeciwko reprezentacji Holandii. Wziął również udział w Mistrzostwach Świata w Katarze, gdzie zagrał 45 minut przeciwko Argentynie. W ostatnim meczu z Czechami zanotował pierwszą asystę w drużynie narodowej.

Michał Skóraś wyrósł na lidera Lecha Poznań. Znakomite występy na krajowym podwórku, a przede wszystkim na arenie międzynarodowej zaczęły wzbudzać plotki o odejściu do zagranicznego klubu. W ostatnich tygodniach mówiło się o zainteresowaniu klubów z MLS, a wcześniej o jednym klubie z Serie A.

Plotki transferowe związane z Michałem Skórasiem się jednak nie kończą. Jak informuje Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, usługami polskiego skrzydłowego zainteresowany jest pewien klub z Ligue 1. Mowa w tym przypadku o Montpellier. Przedstawiciele francuskiego klubu obserwują wszystkie mecze Skórasia w europejskich pucharach.

– Za Michałem Skórasiem po wszystkich meczach w europejskich pucharach jeżdżą wysoko postawieni ludzie z Montpellier – ujawnił Tomasz Włodarczyk.

– To jedna z wielu drużyn, która go chce, więc nie mówię, że tam trafi na 100 proc. Natomiast francuski klub ma mieć duże pieniądze od przyszłego sezonu i chce walczyć o awans do Ligi Mistrzów – dodał.

– Skóraś ma bardzo dużo ofert, może wybierać. Myślę, że kwota 7 mln euro zadowoliłaby Lecha – podkreślił Włodarczyk.


źródło: meczyki.pl

Przebłysk Kamila Jóźwiaka! Gol, asysta i tytuł MVP w meczu MLS [WIDEO]

Kamil Jóźwiak ma za sobą udaną noc w MLS! Polski piłkarz w spotkaniu przeciwko Toronto FC strzelił bramkę i zanotował asystę. Co więcej, został również wybrany najlepszym zawodnikiem swojej drużyny.

Minionej nocy rozgrywana została kolejna seria gier amerykańskiej ligi MLS. Polskich kibiców z pewnością najbardziej ciekawiły poczynania Charlotte FC. Bowiem w kadrze tego zespołu jest aż 3 Polaków. Zespół Kamil Jóźwiaka, Karola Świderskiego i Jana Sobocińskiego zremisował 2:2 z Toronto FC.

Znaczący udział w końcowym wyniku omawianego meczu miał Kamil Jóźwiak. Polski skrzydłowy w końcu zaliczył pozytywny przebłysk i poprowadził swój zespół do remisu z Toronto FC. Najpierw zanotował asystę przy bramce Bena Bendera w 51. minucie gry. Następnie Polak wziął sprawy w swoje ręce i sam strzelił bramkę na 2:2.

Ostatnie miesiące nie były najlepsze w wykonaniu Kamila Jóźwiaka. W ostatnim meczu na szczęście się przełamał. Dzięki zdobytej bramce i zaliczonej asyście został również wybrany najlepszym zawodnikiem swojego zespołu w meczu z Toronto FC.

Marek Papszun wściekły na sędziów po porażce z Legią. „Przyjeżdżacie na Legię i się boicie”

Marek Papszun nie krył swojej złości po porażce Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa. Po meczu trener „Medalików” nie przebierał w słowach. W wulgarny sposób wyraził swoje niezadowolenie w rozmowie z jednym z sędziów.

Niewątpliwym hitem 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy było spotkanie Legii Warszawa z Rakowem Częstochowa. Było to starcie pierwszej i drugiej drużyny w tabeli. Przed tym meczem różnica między obiema ekipami wynosiła 9 punktów na korzyść Rakowa.

Legii Warszawa udało się zmniejszyć różnicę z 9 do 6 punktów. Sobotnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Tomas Pekhart, Rafał Augustyniak i Paweł Wszołek. Jedyne trafienie dla gości zdobył Bartosz Nowak.

Kibice oglądający mecz Legii z Rakowem nie mieli czasu na nudę. Spotkanie obfitowało w wiele emocjonujących momentów. Jedną z bardziej kontrowersyjnych sytuacji była ta z udziałem Slisza i Papanikolaou w drugiej połowie gry. Sytuacja ta widoczna jest poniżej.

Po meczu swojego rozgoryczenia nie krył Marek Papszun. Trener Rakowa postanowił wyładować swoją złość na jednym z arbitrów. Nie przebierał w słowach i używając niecenzuralnych słów skrytykował pracę arbitrów.

– K*rwa, jak wy pracujecie, tyle pi*erdolicie na tych szkoleniach, a przyjeżdżacie na Legię i się boicie – powiedział Marek Papszun, cytowany przez Samuela Szczygielskiego.

Swoją myśl Marek Papszun rozwinął na pomeczowej konferencji prasowej. Miał on pretensje do sędziów za niekonsekwentność w działaniu. Papszun tłumaczy to tym, że szkolenia nie mają przełożenia na rzeczywiste sytuacje podczas meczów.

– Rzut karny – nie wiem, dlaczego został anulowany. Chyba nie będę już uczestniczył w szkoleniach, dopiero co pokazywali nam taką sytuację. Nierozważne zachowanie, „jedenastka”, żółta kartka, potem cofnięta decyzja – skomentował Marek Papszun.

– O co miałem pretensje po meczu do sędziego? My mamy szkolenia, wiemy jakie są prawidłowe interpretacje sytuacji boiskowych. A tymczasem było dziś inaczej, bo ktoś kogoś nie widział, był faul – ale faulujący nie widział zawodnika. Na szkoleniu uczono nas, że jest to faul nierozważny i żółta kartka, a dziś byłą inna interpretacja i stąd emocje, nerwy i pretensje – dodał trener Rakowa.


źródło: Twitter, Legia.Net

Robert Lewandowski ponownie o aferze premiowej. „Ja wiem, jaka była prawda”

Robert Lewandowski ponownie wrócił do afery premiowej. Kapitan reprezentacji Polski na łamach „Przeglądu Sportowego Onet” powiedział o tym, dlaczego postanowił wziąć odpowiedzialność na siebie.

Afera premiowa ujrzała światło dzienne tuż po odpadnięciu Biało-Czerwonych z Mistrzostw Świata. Sprawa ta rozgrzała kibiców do czerwoności. Poza pojedynczymi przypadkami reprezentanci Polski przez cały czas nie zabierali głosu w tej sprawie. Kiedy cała afera już ucichła, tuż przed marcowym zgrupowaniem wrócił do niej Łukasz Skorupski w swoim głośnym wywiadzie. Bramkarz reprezentacji Polski stwierdził, że pomiędzy meczami na mundialu w tej kwestii piłkarze kłócili się ze sobą.

Przez pierwsze dni marcowego zgrupowania polscy piłkarze milczeli w sprawie premii. Władze reprezentacji zarządziły nawet tzw. ciszę medialną. Ostatecznie do sprawy ustosunkował się kapitan reprezentacji Polski, Robert Lewandowski. Na konferencji prasowej przed meczem z Czechami Lewandowski wziął na siebie odpowiedzialność i przeprosił kibiców za zaistniałą sytuację.

Do afery premiowej Lewandowski wrócił już po marcowym zgrupowaniu. Na łamach „Przeglądu Sportowego Onet” wyznał, że wewnętrznie poczuł, że to on musi wziąć odpowiedzialność za całą tę sytuację.

– Ta sytuacja jest ciężka. Nie zawsze dotyczy kogoś bezpośrednio, ale na końcu ktoś musi odpowiedzialność. Zdałem sobie sprawę, że to moja rola, choć to było niełatwe – wyznał Robert Lewandowski.

– Ja wiem, jaka była prawda, wiem, o co w tym wszystkim chodzi i to jest tym bardziej ciężkie, by wyjść i wziąć to na klatę. Wiele ludzi myśli, że mi jest łatwiej i dam radę. Dlaczego? Też mam te emocje, też staję przeciwko nim – dodał kapitan reprezentacji Polski.


źródło: przeglad sportowy onet

Zaktualizowano wartości rynkowe piłkarzy w Ekstraklasie. Duże przetasowania w czołówce

Portal „Transfermarkt” zaktualizował wartości rynkowe piłkarzy PKO BP Ekstraklasy. Do dużych zmian doszło w czołówce zestawienia. Najbardziej wartościowy piłkarz polskiej ligi jest wyceniany na 8 milionów euro.

Najdrożsi piłkarze w Ekstraklasie

W czwartek zaktualizowane zostały wartości rynkowe piłkarzy występujących w polskiej Ekstraklasie. Nowym liderem zestawienia został Vladan Kovacević, który jest wyceniany już na 8 milionów euro. Jego wartość wzrosła o 3 miliony. Drugim najcenniejszym piłkarzem w lidze jest Michał Skóraś, którego wartość wynosi 6 milionów euro. Podium zamyka Kacper Tobiasz, który zwiększył swoją wycenę do 4 milionów euro.

Najbardziej wartościowi piłkarze w PKO BP Ekstraklasie:

1. Vladan Kovacević (Raków) – 8 mln euro

2. Michał Skóraś (Lech) – 6 mln euro

3. Kacper Tobiasz (Legia) – 4 mln euro

4. Ivi Lopez (Raków) – 3,5 mln euro

5. Fran Tudor (Raków), Mikael Ishak (Lech) – 3 mln euro

7. Maik Nawrocki (Legia), Jesper Karlstrom (Lech), Szymon Włodarczyk (Górnik) – 2,5 mln euro

10. Stratos Svarnas (Raków), Filip Szymczak (Lech), Pontus Almqvist (Pogoń), Joel Pereira (Lech) – 2 mln euro

Wzrosty wartości

W marcowej aktualizacji wartości najwięcej zyskał Vladan Kovacević, którego wartość podskoczyła o 3 miliony euro. Wycena Michała Skórasia i Kacpra Tobiasza wzrosła o 2,5 miliona euro. Szymon Włodarczyk zyskał na wartości 1,7 miliona euro, co stanowi ponad 200% jego wcześniejszej wartości. Piąty największy wzrost zanotował Filip Szymczak, który zyskał 1,3 miliona euro.

Największe wzrosty wartości w PKO BP Ekstraklasie:

1. Vladan Kovacević (Raków) + 3 mln euro

2. Michał Skóraś (Lech), Kacper Tobiasz (Legia) + 2,5 mln euro

4. Szymon Włodarczyk (Górnik) + 1,7 mln euro

5. Filip Szymczak (Lech) + 1,3 mln euro

Spadki wartości

Jeśli chodzi o spadki wartości, to stawce przewodzi pięciu piłkarzy. Są to Ivi Lopez, Jakub Świerczok, Bartosz Nowak, Rafał Wolski oraz Carlitos. Wartość całej piątki spadła o 0,5 miliona euro.


źródło: Transfermarkt

fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO

Ranking najlepiej zarabiających trenerów w Europie. Gigantyczna przewaga Diego Simeone nad resztą stawki

Hiszpański dziennik „Sport” ujawnił listę najlepiej zarabiających trenerów w europejskich klubach. Na czele zestawienia znalazł się Diego Simeone. Zarobki Argentyńczyka są dużo wyższe niż pozostałych czołowych trenerów.

Najlepiej zarabiającym trenerem według hiszpańskiego „Sportu” jest Diego Simeone. Argentyńczyk jest trenerem Atletico Madryt od grudnia 2011 roku. Długi staż pracy oraz liczne sukcesu z pewnością miały znaczący wpływ na jego obecne wynagrodzenie. Według „Sportu” 52-letni trener inkasuje rocznie 34 miliony euro. Jego obecny kontrakt z Atletico obowiązuje do końca czerwca 2024 roku.

Podium rankingu zamykają dwaj trenerzy z ligi angielskiej. Mowa oczywiście o Pepie Guardioli oraz Jurgenie Kloppie. Trener Manchesteru City zarabia rocznie 22,4 miliony euro. Z kolei zarobki szkoleniowca Liverpoolu wynoszą 17,8 milionów euro.

Tuż za podium niespodziewanie znajduje się Graham Potter, któremu Chelsea płaci 13,5 miliona euro rocznie. Na miejscu 5. jest Massimiliano Allegri (12,8 mln euro). Dalej mamy nowego trenera Bayernu, Thomasa Tuchela (12 mln euro). 7. lokata należy do Carlo Ancelottiego, zarabiającego 11 milionów euro. Czołową dziesiątkę zamykają Simone Inzaghi (10 mln euro), Jose Mourinho (9,2 mln euro) i Xabi Alonso (5 mln euro).

  1. Diego Simeone – 34 mln euro
  2. Pep Guardiola – 22,4 mln euro
  3. Jurgen Klopp – 17,8 mln euro
  4. Graham Potter – 13,5 mln euro
  5. Massimiliano Allegri – 12,8 mln euro
  6. Thomas Tuchel – 12 mln euro
  7. Carlo Ancelotti – 11 mln euro
  8. Simone Inzaghi – 10 mln euro
  9. Jose Mourinho – 9,2 mln euro
  10. Xabi Alonso – 5 mln euro

Luis Enrique selekcjonerem reprezentacji Polski? Niespodziewane doniesienia hiszpańskich mediów

Luis Enrique miał otrzymać propozycję prowadzenia piłkarskiej reprezentacji Polski. Rąbka tajemnicy w tej sprawie uchylił jeden z hiszpańskich dziennikarzy, Antonio Romero.

Po zakończeniu Mistrzostw Świata w Katarze z pracą w roli selekcjonera reprezentacji Polski pożegnał się Czesław Michniewicz. Na przełomie grudnia i stycznia w naszym kraju trwały poszukiwania nowego selekcjonera Biało-Czerwonych. Pod koniec stycznia prezes PZPN, Cezary Kulesza, podjął decyzję. Następcą Czesława Michniewicza został mianowany Fernando Santos.

W trakcie poszukiwań selekcjonera reprezentacji Polski w mediach wymieniano niezliczoną ilość kandydatów. Mówiło się o m.in. Roberto Martinezie, Vladimirze Petkoviciu, Paulo Bento czy też Herve Renardzie. Ostatecznie wybór padł na wspomnianego Fernando Santosa. Cezary Kulesza swoim wyborem zaskoczył znaczną część piłkarskiej społeczności w naszym kraju.

Ostatnio Antonio Romero, dziennikarz Cadena SER, poinformował o kolejnym kandydacie, którego rozważały władze PZPN. Jak się okazuje, polska federacja złożyła ofertę… Luisowi Enrique. Hiszpan jest bezrobotny od czasu zakończenia mundialu w Katarze, gdzie prowadził reprezentację Hiszpanii.

– Jedną z tych drużyn „z najwyższego poziomu”, które rozważały zatrudnienie Luisa Enrique, jest Polska – powiedział żartobliwie dziennikarz Antonio Romero.

– Nie wiem, czy to o „topowej drużynie” to była ironia, ale potwierdzone jest, że jedną z drużyn, które rozważały lub przedstawiły konkretną ofertę Luisowi Enrique jest reprezentacja Polski – dodał.


źródło: fcbarca.com

Przełom ws. powrotu Leo Messiego do FC Barcelony! Jest gotowy na obniżenie swojego wynagrodzenia

Coraz więcej znaków na niebie wskazuje na to, że być może faktycznie doczekamy się powrotu Leo Messiego do FC Barcelony. Nowe informacje w tej sprawie przekazał dziennikarz Gerard Romero. Jego zdaniem Argentyńczyk jest w stanie dostosować się do problemów finansowych katalońskiego klubu.

W sierpniu 2021 roku Leo Messi opuścił szeregi FC Barcelony. Ze względu na problemy finansowe Blaugrany LaLiga nie zezwoliła na przedłożenie kontraktu z argentyńskim piłkarzem. W związku z tym legenda piłki nożnej postanowiła związać się z PSG. Messi podpisał z Francuzami dwuletnią umowę. Zatem wygasa ona wraz z końcem tego sezonu.

W ostatnich miesiącach FC Barcelona zdołała odbudować się finansowo. Świadczy o tym m.in. ostanie letnie okno transferowe, kiedy Barca ściągnęła kilka głośnych nazwisk. Lewandowski, Kounde, Christensen, Kessi, Raphinha – praktycznie każdy z nich stał się dla Blaugrany wartością dodaną.

Ostatnimi czasy media coraz więcej mówią o możliwym powrocie Leo Messiego na Camp Nou. Wedle niektórych źródeł sam Argentyńczyk miał zmienić swoje plany i nastawić się na powrót do stolicy Katalonii po wygraniu Mistrzostw Świata 2022. Media podają coraz więcej informacji w tym temacie.

Nowe informacje w sprawie potencjalnego powrotu Leo Messiego do FC Barcelony przekazał Gerard Romero. Zdaniem hiszpańskiego dziennikarza Argentyńczyk jest gotowy dostosować swoje wynagrodzenie do obecnej sytuacji finansowej FC Barcelony. Co więcej, w klubie pojawia się coraz pozytywnych głosów odnośnie powrotu legendy klubu, co wcześniej nie było takie oczywiste.

Socios FC Barcelony wybrali najlepszy transfer tego sezonu. Robert Lewandowski na czele zestawienia

Socios FC Barcelony wybrali najlepszy transfer swojego klubu w tym sezonie. Udział w ankiecie wzięło 1000 osób. Konkurs wygrał Robert Lewandowski, który zebrał niemalże połowę głosów.

Kibice FC Barcelony, którzy również są częściowymi właścicielami klubu, nazywani są Socios. Na całym świecie jest ich blisko 200 tysięcy. Aby zostać czynnym członkiem klubu należy uiszczać roczną opłatę w wysokości 195 euro. W zamian socio otrzymuje na początek starter pack oraz własny karnet. Przynależność do klubu umożliwia branie udziału w wyborach oraz oferuje liczne zniżki m.in. w kwestii biletów.

1000 Socios zostało poproszonych o udział w ankiecie organizowanej przez kataloński dziennik Mundo Deportivo. Członkom FC Barcelony zadano kilka pytań. Jedno z nich dotyczyło najlepszego transferu w tym sezonie. W głosowaniu kibiców wygrał Robert Lewandowski, który uzbierał 49% wszystkich głosów. Tuż za nim znalazł się Andreas Christensen, na którego zagłosowało 37% Socios, którzy brali udział w badaniu. Podium zamknął Jules Kounde z 8% głosów. Tuż za podium znalazł się Raphina (5%). Ostatni uwzględniony w zestawieniu piłkarz, Franck Kessie, uzbierał zaledwie 1% głosów.

Dziennikarze Mundo Deportivo zapytali kibiców FC Barcelony o potencjalny powrót na Camp Nou Leo Messiego. 57% z nich jest za powrotem Argentyńczyka. 43% zagłosowało przeciw.

Ojciec Matty’ego Casha oburzony słowami Tomasza Hajty. „Jesteśmy bardzo rozczarowani”

Tomasz Hajto wysnuł teorię, wedle której Matty Cash miał udawać kontuzję w meczu z Czechami. Podejrzenia byłego reprezentanta Polski nie spodobały się rodzinie Matty’ego Casha. Jego ojciec zabrał głos na łamach „WP Sportowe Fakty”.

W piątek reprezentacja Polski poległa w meczu z reprezentacją Czech 1-3. Spotkanie kontuzją okupił Matty Cash. 25-latek musiał opuścić boisko już w 9. minucie meczu. Pomimo tak krótkiego czasu spędzonego na boisku i tak zdołał być zamieszany w jedną ze straconych bramek przez Biało-Czerwonych.

Teoria Hajty

Po meczu Polska-Czechy nietypową teorię odnośnie Matty’ego Casha wygłosił Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski stwierdził, że piłkarz Aston Villi udawał kontuzję. Zdaniem Hajty Cash miał domyślać się, że i tak zostanie przedwcześnie zmieniony. Teorię Hajty przeczytacie TUTAJ.

Odpowiedź ojca piłkarza

Do słów Tomasza Hajty ustosunkował się ojciec Matty’ego Casha. Na łamach „WP Sportowe Fakty” Stuart Cash odpowiedział na słowa Hajty.

– Jestem zdumiony, że ktoś może wygłaszać takie komentarze. Zwłaszcza nie znając faktów! Jako rodzina jesteśmy bardzo rozczarowani takimi słowami, szczególnie że wygłosił je ktoś, kto sam grał w piłkę – wyznał ojciec Matty’ego Casha.


źródło: wp sportowe fakty

Polska bokserka zawodowa chce rozwiązania piłkarskiej reprezentacji. „Tragiczny twór”

Na odważne stwierdzenie zdobyła się zawodowa bokserka, Ewa Piątkowska. Jej zdaniem piłkarska reprezentacja Polski powinna zostać rozwiązana. – To jest jakiś tragiczny twór – powiedziała Ewa Piątkowska.

Ewa Piątkowska jest zawodową bokserką. Rekord 38-latki w jej koronnej dyscyplinie to 16 zwycięstw i 1 porażka. Posiadała Mistrzostwo Świata w federacjach WBC, EBU i WBC Silver. W 2022 roku zadebiutowała także we freak fightach. Na gali Prime 4 pokonała Annę Andrzejewską w formule MMA.

Po ostatnim meczu reprezentacji Polski z Czechami na Biało-Czerwonych spadła ogromna fala krytyki. Negatywne komentarze płynęły nie tylko od osób ze środowiska piłkarskiego, ale również spoza. Swoje „trzy grosze” dorzuciła wspomniana Ewa Piątkowska. Na antenie „TVP Sport” bez ogródek wypowiedziała się na temat piłkarskiej reprezentacji Polski. Jej zdaniem reprezentacja powinna zostać rozwiązana.

– Uważam, że reprezentacja Polski w piłce nożnej to jest jakiś tragiczny twór, który powinien zostać rozwiązany – stwierdziła Ewa Piątkowska.

– Występy tej kadry są tragiczne, tym bardziej, że tak: jest to sport narodowy u nas. Dwa – są pompowane ogromne pieniądze w piłkę nożną. Trzy – praktycznie każdy młody chłopak zaczyna swoją przygodę w sporcie od piłki. I cztery – ci piłkarze reprezentacji w swoich klubach grają dobrze – wyliczyła bokserka.

– W dobrych, zagranicznych klubach potrafią grać, a jak założą koszulkę z orzełkiem, to nagle zapominają. Przede wszystkim tracą umiejętności, ambicję, chęci do gry, chodzą po tym boisku, jakby tam byli za karę – dodała.

– Podziwiam ludzi, którzy jeżdżą za tą kadrą na mecze wyjazdowe. Ci ludzie muszą mieć takie pokłady optymizmu i wiary w człowieka, że im po prostu zazdroszczę – zakończyła Ewa Piątkowska.

Marek Koźmiński bez ogródek o reprezentancie Polski: „Absolutnie nie nadaje się na poziom reprezentacyjny”

Marek Koźmiński w bezpośrednich słowach wypowiedział się na temat sytuacji Michała Karbownika. Zdaniem niedoszłego prezesa PZPN 22-latek nie nadaje się obecnie do gry w reprezentacji Polski.

Od wielu lat reprezentacja Polski ma problem z obsadzeniem pozycji lewego obrońcy. W ostatnim czasie na tej pozycji grywali Bartosz Bereszyński, Tymoteusz Puchacz, czy też Arkadiusz Reca, jednak do żadnego z tych piłkarzy zarówno kibice jak i kolejni selekcjonerzy nie mieli pełnego zaufania. W ostatnim meczu reprezentacji Polski z Czechami selekcjoner Fernando Santos na tej pozycji wystawił Michała Karbownika. Niestety, nie był to zbyt udany występ.

W meczu z Czechami ciężko wskazać piłkarzy, których zaprezentowali się z pozytywnej strony. Niemalże wszyscy zagrali równie słabo. Jeśli jednak kazano by wskazać najgorszych polskich piłkarzy w piątkowym meczu, to jednym z nich z pewnością byłby Michał Karbownik. 22-latek nie udźwignął ciężaru gry w reprezentacji Polski w tak ważnym meczu. Na temat tego piłkarza na antenie „Kanału Sportowego” wypowiedział się były reprezentant Polski, Marek Koźmiński. Jego zdaniem, na ten moment, Karbownik nie nadaje się do gry w narodowych barwach. Nie wyklucza jednak jego przydatności w przyszłości.

– Ten chłopak ma predyspozycje do tego, żeby grać na lewej obronie – jest szybki, ma takie odejście. Natomiast co z tego, że ma predyspozycje. On jest już próbowany na tej pozycji od dłuższego czasu – rozpoczął Marek Koźmiński.

– Ja myślę, że absolutnie nie dorasta dzisiaj do poziomu reprezentacyjnego. Być może za rok, może za dwa. Natomiast długo na niego czekamy. To jest zawodnik, który niedawno został okrzyknięty naprawdę dużym talentem w Polsce, a po tym wieczorze, który zobaczyliśmy w piątek, to nawet tego talentu nie było widać – ocenił były reprezentant Polski.

– Ale to jest chłopak, na którym można pracować. Natomiast na dzień dzisiejszy absolutnie nie nadaje się na poziom reprezentacyjny – podsumował Koźmiński.

Nietypowy apel Mateusza Borka do polskich naukowców. „Sklonujcie nam Piotra Zielińskiego”

Mateusz Borek w humorystyczny sposób zwrócił się do polskich naukowców. Dziennikarz poprosił o sklonowanie Piotra Zielińskiego dla naszej reprezentacji.

Za nami pierwszy mecz reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. Debiutu portugalskiego selekcjonera zdecydowanie nie można zaliczyć do udanych. Na inaugurację eliminacji EURO 2024 Biało-Czerwoni przegrali z reprezentacją Czech 1-3. Poza niekorzystnym wynikiem wiele do życzenia pozostawiała również gra całego zespołu na przestrzeni całego meczu. Problemem jest znalezienie jakichkolwiek pozytywów z tego pojedynku.

W meczu z Czechami cały zespół zagrał poniżej oczekiwań. Jeśli jednak trzeba by wyróżnić jakichś polskich piłkarzy, które zaprezentowali się z pozytywnej strony, to należałoby wskazać Wojciecha Szczęsnego i być może Piotra Zielińskiego. Piłkarz Napoli, szczególnie w drugiej połowie meczu, próbował wziąć ciężar rozgrywania akcji na swoje barki. Niestety, niemalże w każdej sytuacji był on osamotniony. Kiedy Zieliński miał piłkę, to nie miał on jej komu zagrać, jego koledzy nie tworzyli mu opcji do rozegrania. Humorystycznie do tej kwestii podszedł Mateusz Borek. Dziennikarz zażartował, że naszej reprezentacji potrzebnych jest trzech Piotrów Zielińskich.

– Zwrócę się w tej chwili z apelem do polskich naukowców. Także panowie naukowcy, genetycy, bardzo proszę sklonujcie nam Piotra Zielińskiego. Potrzebujemy trzech takich zawodników w środkowej strefie, żebyśmy poprawili naszą grę jeśli chodzi o kreację i tworzenie sytuacji – zaapelował Mateusz Borek.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.