Hit transferowy wewnątrz Ekstraklasy! Legia Warszawa sięgnie po piłkarza Rakowa Częstochowa

Według medialnych doniesień Legia Warszawa dopięła solidne wzmocnienie zespołu na kolejny sezon. Szeregi stołecznego klubu ma zasilić dotychczasowy piłkarz Rakowa Częstochowa.

Nowym piłkarzem Legii Warszawa ma zostać Patryk Kun! Taką informację przekazał dziennikarz „Meczyków”, Tomasz Włodarczyk. Piłkarz Rakowa Częstochowa trafi do Legii na zasadzie wolnego transferu. Wraz z końcem tego sezonu wygasa jego kontrakt z dotychczasowym pracodawcą.

W związku z wygasającym kontraktem Patryk Kun prowadził rozmowy z Rakowem Częstochowa w sprawie przedłużenia współpracy. Jak jednak informuje Tomasz Włodarczyk, obie strony nie doszły do porozumienia. Sytuację wykorzystała Legia Warszawa, która spełniła wysokie wymagania finansowe piłkarza. Według doniesień piłkarz miał już przejść testy medyczne i podpisać kontrakt z nowym klubem.

Patryk Kun był piłkarzem Rakowa Częstochowa od 2018 roku. Dla tego klubu wystąpił w sumie w 165 oficjalnych meczach. W ubiegłym roku pojawił się również na zgrupowaniu reprezentacji Polski, jednak nie zdołał w niej zadebiutować. Portal Transfermarkt ocenia jego wartość na 1,5 miliona euro.


źródło: meczyki

Jest konkretna oferta za Michała Skórasia! Na stole 6 milionów euro

Michał Skóraś najprawdopodobniej opuści szeregi Lecha Poznań już podczas najbliższego okna transferowego. W ostatnich dniach władze Kolejorza otrzymały oficjalną ofertę za tego piłkarza. Jak donosi Sebastian Staszewski, opiewa ona na 6 milionów euro.

Sezon 2022/2023 jest znakomity w wykonaniu Michał Skórasia. Dobra postawa nie tylko na krajowym podwórku, ale również w europejskich pucharach oraz w reprezentacji Polski zaowocowała wzrostem zainteresowania ze strony zagranicznych klubów. W ostatnich tygodniach konkretnie mówiło się m.in. o Montpellier, Chicago Fire, czy też Bolonii. Sytuację polskiego skrzydłowego z pewnością obserwuje jeszcze wiele innych klubów, o których otwarcie się nie mówi.

Oferta za Skórasia

Nowe wieści odnośnie przyszłości Michała Skórasia przekazał Sebastian Staszewski. Dziennikarz „Interii” poinformował o konkretnej ofercie złożonej za 23-latka. Mowa o belgijskim Club Brugge, którego skauci śledzą poczynania piłkarza od kilku miesięcy. Obserwowali go w akcji m.in. w meczu z Fiorentiną, czy Legią.

6 milionów euro

Zdaniem Sebastiana Staszewskiego do biur Lecha Poznań wpłynęła oficjalna oferta za Michała Skórasia. Władze Club Brugge mają oferować za Polaka 6 milionów euro. Mówi się jednak, że nie jest to jedyna oferta, jaką Lech otrzymał za Skórasia.

Wycena Skórasia

Portal „Transfermarkt” wycenia Polaka na 6 milionów euro. Czyli tyle, ile obecnie daje za niego Club Brugge. Duże zainteresowanie może jednak spowodować znaczne wywindowanie tej kwoty. Rekord transferowy Club Brugge wynosi obecnie 17 milionów euro.


źródło: interia

Jasny przekaz kibiców Legii ws. finału Pucharu Polski. „W tej kwestii będziemy radykalni do samego końca”

Nie ma zgody na wniesienie dużych flag, tzw. sektorówek, na finał Fortuna Pucharu Polski. Na zmianę w tej kwestii liczą kibice Legii Warszawa. Jeśli jednak władze nie pozwolą na wniesienie oprawy, fani stołecznego klubu nie pojawią się na trybunach Stadionu Narodowego.

Przed nami finał Fortuna Pucharu Polski. Zmierzą się w nim Legia Warszawa oraz Raków Częstochowa. Tak jak w ostatnich latach, tak i w tym finał zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym. Władze ustaliły limit kibiców na 48 tysięcy.

Pod znakiem zapytania stoi kwestia opraw przygotowanych przez kibiców. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, Państwowa Straż Pożarna nie wydała pozwolenia na wniesienie na stadion dużych flag, tzw. sektorówek. Podobny zakaz został obowiązywał również w finale z zeszłego roku. Wówczas kibice Lecha Poznań, w ramach protestu, postanowili nie wchodzić na stadion. Śladami sympatyków Lecha mogą pójść kibice Legii Warszawa.

Na profilu „Nieznanych Sprawców” na Facebooku pojawił się w tej sprawie specjalny wpis. Ultrasi Legii wyrazili swoje niezadowolenie, wynikające z zakazu wniesienia oprawy na finał Pucharu Polski. Z wpisu dowiadujemy się, że w przypadku podtrzymania zakazu, kibice Legii nie pojawią się na Stadionie Narodowym. Oczekują oni zmiany tej decyzji.

Fragment wpisu „Nieznanych Sprawców”:

„Nie wymagamy niczego specjalnego.
Nie chcemy aby każdy z kibiców dostał paczkę ptasiego mleczka i wszedł na mecz za darmo. Chcemy po raz kolejny fajnego meczu na trybunach. Chcemy poświęcić czas, pieniądze, zapał i tak dalej, aby meczy był ciekawszy. Chcemy rzeczy zupełnie błahej. Wnieść na mecz oprawę. Nie jest to jakiś specjalne radykalny postulat. Jednak my w tej kwestii będziemy radykalni do samego końca. Jeśli nie otrzymamy zgody na oprawę, kibice Legii nie wejdą na mecz. Pod stadion oczywiście przyjdziemy, niezależnie od decyzji w sprawie oprawy. Jednak rzecz jasna szczerze liczymy, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i każdy z nas będzie mógł wspomóc Legię w walce o trofeum. Aby tak się stało, każdy z Was musi nam pomóc wywrzeć presję w tej sprawie. Do końca!”

 

Kibice Legii powtórzą wyczyn fanów Lecha? Chcą zbojkotować finał Fortuna Pucharu Polski

Kibice Legii Warszawa chcą zbojkotować tegoroczny finał Fortuna Pucharu Polski. Bliźniacza sytuacja miała miejsce przed rokiem, kiedy decyzja władz nie spodobała się sympatykom Lecha Poznań.

Przed rokiem w finale Fortuna Pucharu Polski spotkały się Lech Poznań i Raków Częstochowa. Niestety, święto futbolu w naszym kraju przyniosło jedną, wielką katastrofę. Wszystko za sprawą decyzji władz, które zakazały wnoszenia flag, banerów i innych elementów oprawy, które przekraczają wymiary 1,5 metra na 2 metry. W związku z tym kibice Kolejorza postanowili zbojkotować finał i nie wchodzić na stadion. Wszystko w ramach protestu. Trybuny świeciły więc pustkami. Reportaż z ubiegłorocznego wydarzenia przeczytacie TUTAJ.

Tegoroczny finał Fortuna Pucharu Polski odbędzie się 2 maja. Zmierzą się w nim Legia Warszawa i Raków Częstochowa. Przed kilkoma dniami wydano pozwolenie na organizację meczu na Stadionie Narodowym. Limit kibiców wyznaczono na 48 tysięcy.

W tym roku możemy być świadkami bliźniaczej sytuacji do tej sprzed roku. Jak informuje Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, Państwowa Straż Pożarna wciąż nie wydała zgody na wniesienie dużych flag, tzw. sektorówek. Podobnie było rok temu. Włodarczyk informuje, że kibice Legii chcą pójść tropem fanów Lecha i zamierzają zbojkotować finał Pucharu Polski. Kibice stołecznego klubu mieli już dać sygnał w tej sprawie do władz PZPN.

Do finału pozostały jeszcze nieco ponad 2 tygodnie. Sytuacja wciąż się jeszcze może zmienić. PZPN, z Cezarym Kuleszą na czele, ma prowadzić rozmowy z władzami. Jak czytamy, osiągnięcie porozumienia wciąż jest możliwe.


źródło: meczyki.pl

Mecz reprezentacji Polski z Niemcami coraz bliżej! „Finalizujemy ostatnie punkty”

W czerwcu reprezentacja Polski najprawdopodobniej rozegra mecz towarzyski z reprezentacją Niemiec. Finalizowane są ostatnie szczegóły umowy.

W marcu odbyło się pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodza Fernando Santosa. Biało-Czerwoni rozegrali dwa mecze w ramach eliminacji do EURO 2024. Na inaugurację Polacy przegrali z Czechami 1:3. Następnie pokonali Albanię 1:0.

Czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski

Kolejne zgrupowanie reprezentacji Polski już w czerwcu. Wówczas Biało-Czerwoni rozegrają jeden mecz w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, które odbędą się w Niemczech. Najbliższym rywalem Polaków będzie reprezentacja Mołdawii. Drużyna ta rozegrała do tej pory w eliminacjach dwa mecze i oba zremisowała. Jej wyniki to 1:1 z Wyspami Owczymi i 0:0 z Czechami.

Sparing z Niemcami

Ze względu na nieparzystą liczbę drużyn w naszej grupie eliminacji do EURO 2024 w czerwcu reprezentację Polski czeka pauza. W związku z tym Fernando Santos ma okazję, do sprawdzenia polskich piłkarzy w meczu towarzyskim. Tak jak wcześniej zapowiadano, rywalem Polaków najprawdopodobniej będzie reprezentacja Niemiec. Ostatnio potwierdził to Tomasz Włodarczyk, który usłyszał od jednego z przedstawicieli PZPN, że umowa jest bliska finalizacji.

– Finalizujemy ostatnie punkty. Umowa za chwilę zostanie podpisana – powiedziała jedna z osób w PZPN.

Mecze Polaków w czerwcu

Wspomniany mecz Mołdawia-Polska odbędzie się 20 czerwca. Mecz towarzyski z Niemcami miałby odbyć się wcześniej, bo 16 czerwca o godzinie 20:45. Spotkanie ma zostać rozegrane na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Pożegnanie Błaszczykowskiego?

O meczu z Niemcami mówi się już od dobrych kilku miesięcy. Przy tym temacie pojawiał się również wątek ewentualnego pożegnania Jakuba Błaszczykowskiego. Z informacji posiadanych przez Tomasza Włodarczyka, póki co, nie planowano takiego wydarzenia.


źródło: meczyki.pl

FC Barcelona dopina pierwszy letni transfer. Klub Lewandowskiego wzmacnia defensywę

FC Barcelona jest na ostatniej prostej, by dopiąć pierwszy letni transfer. Szeregi Blaugrany ma zasilić doświadczony obrońca. Klub z Camp Nou dokona wzmocnienia na zasadzie wolnego transferu.

Latem ubiegłego roku FC Barcelona rozbiła bank pomimo niemałych problemów finansowych. Wówczas szeregi Blaugrany zasilili tacy piłkarze jak Robert Lewandowski, Jules Kounde, czy też Raphinha. Na tych trzech piłkarzy klub z Camp Nou wydał ponad 150 milionów euro. Ponadto zespół Xaviego wzmocniony został zawodnikami, którym skończył się kontrakt. Mowa w tym przypadku o Francku Kessiem, Andreasie Christensenie oraz Marcosie Alonso.

W nadchodzącym oknie transferowym kadra FC Barcelony zapewne ponownie zostanie odświeżona. Z klubem może pożegnać się kilku piłkarzy, którzy albo się nie sprawdzili, albo ostatnio mocno obniżyli loty. Zaledwie kilku piłkarzy może być pewnych swojej przyszłości. Pomimo problemów finansowych klub z Camp Nou może ponownie chcieć dokonać kilku wzmocnień. W ostatnich dniach mówiło się m.in. o Ilkayu Gundoganie i Leo Messim. Obu piłkarzom w czerwcu wygasają kontrakty. Na konkrety przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać.

FC Barcelona jest bliska zrealizowania pierwszego wzmocnienia przed przyszłym sezonem. Na Camp Nou na zasadzie wolnego transferu ma trafić Inigo Martinez. Wraz z końcem czerwca Hiszpanowi wygasa kontrakt z Athletikiem Bilbao. Miałby on związać się z FC Barceloną 2-letnią umową. Gerard Romero poinformował, że Martinez zaakceptował propozycję Barcy w marcu. Fabrizio Romano pisze, że finalizacja transferu jest już tylko kwestią czasu.

Inigo Martinez to 31-letni piłkarz, grający na pozycji środkowego obrońcy. Jest wychowankiem Realu Sociedad, z którego odszedł w 2018 roku, kiedy związał się z Athletikiem Bilbao. W najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii rozegrał 355 oficjalnych meczów. 20-krotnie wystąpił w narodowych barwach.

 


fot. fcbarcelona.com

John van den Brom o zawieszeniu Bartosza Salamona: „To niewiarygodne, że dziś dostaliśmy tę wiadomość”

Lech Poznań przegrał z Fiorentiną 1:4. Włosi byli zdecydowanie lepszą drużyną. Po meczu trener John van den Brom powiedział co sądzi na temat zawieszenia Bartosza Salamona.

Za nami pierwszy meczu 1/4 finału Ligi Konferencji Europy pomiędzy Lechem Poznań a Fiorentiną. Spotkanie rozgrywane w Poznaniu zakończyło się okazałym zwycięstwem przyjezdnych 4:1. Gole dla Fiorentiny zdobyli Cabral, Gonzalez, Bonaventura oraz Ikone. Jedyną bramkę dla Kolejorza zdobył Kristoffer Velde.

Ocena van den Broma

W czwartkowy wieczór Fiorentina nie pozostawiła złudzeń, kto jest lepszą drużyną. Pomimo widocznej różnicy klas Kolejorz próbował zawiązywać akcje ofensywne, szczególnie w pierwszej połowie. Bramka Velde, czy też sytuacja Ishaka, w której ten przewrócił się w polu karnym, nie pozwoliły jednak, na wywalczenie chociażby remisu. Po meczu oceny gry swojego zespołu dokonał John van den Brom. Holenderski trener przyznał, że jego zespół nie był dziś najlepszą wersją Lecha Poznań.

– Jeśli grasz mecz ćwierćfinałowy w rozgrywkach europejskich, to musisz być w topowej formie. Jeśli cokolwiek nie funkcjonuje jak należy, to taki zespół jak Fiorentina to wykorzysta – ocenił John van den Brom.

– Dziś nie byliśmy najlepszą wersją Lecha Poznań i to jest dla mnie najbardziej zastanawiające. Mogliśmy kilka rzeczy zrobić lepiej. Musimy przeanalizować ten mecz i pewne rzeczy poprawić – stwierdził trener Lecha Poznań.

Fiorentina bliska awansu

Porażka 1:4 stawia Lecha Poznań w niezwykle niewygodnej sytuacji przed rewanżem. Kwestia awansu do półfinału Ligi Konferencji Europy została praktycznie rozstrzygnięta. John van den Brom przyznał po meczu, że Fiorentina była tego dnia zbyt mocna dla Lecha Poznań.

– Wiele spodziewaliśmy się po tym meczu. Siedzę przed wami po wysokiej porażce, będzie nam bardzo trudno awansować do półfinału. Byliśmy przygotowani na to spotkanie. Mam wiele ciepłych słów dla naszych kibiców. Gratuluję Fiorentinie, byli dla nas zbyt mocni – powiedział John van den Brom.

Brak Salamona

John van den Brom wypowiedział się również na temat nieobecności Bartosza Salamona. Przypomnijmy, że piłkarz został zawieszony przez UEFA na 3 miesiące. Lech otrzymał tę informację w dniu meczu z Fiorentiną.

– Dziś rano byłem gotowy przyjechać na stadion i otrzymałem telefon od prezesa klubu. Takie coś jest wyjątkowo bolesne w dniu meczowym. Brak Bartka nie jest jednak wymówką dla dzisiejszego wyniku – skomentował Holender.

– To niesamowite, że UEFA zawiesiła Bartka Salamona akurat dzisiaj. Mieliśmy jednak trochę czasu i mogliśmy jakoś na to zareagować. Nie zaburzyło to jednak w całości naszej koncepcji, ale miało jednak wpływ na zespół. To niewiarygodne, że dziś dostaliśmy tę wiadomość – powiedział van den Brom.


źródło: Radosław Laudański

Wojciech Szczęsny opowiedział o swoich problemach zdrowotnych. „Byłem przestraszony i dlatego płakałem”

Wojciech Szczęsny uspokoił kibiców. W pomeczowym wywiadzie przyznał, że czuje się już w porządku. Jak jednak przyznał, w pewnym momencie był z lekka przestraszony i zaniepokojony.

Juventus zwycięski

W czwartkowy wieczór Juventus Turyn rozgrywał mecz w ramach 1/4 finału Ligi Europy. Rywalem Starej Damy był portugalski Sporting Lizbona. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Włochów 1:0.

W wyjściowym składzie Juventusu na mecz ze Sportingiem Lizbona znalazło się dwóch Polaków – Wojciech Szczęsny i Arkadiusz Milik. Drugi z nich opuścił boisko w drugiej połowie, kiedy zastąpił go Dusan Vlahović. W pierwszej połowie meczu problemy zdrowotne napotkały Wojciecha Szczęsnego. Z tego powodu polski bramkarz musiał przedwcześnie opuścić boisko.

Problemy Szczęsnego

Pod koniec pierwszej połowy meczu Wojciech Szczęsny odczuł ból w klatce piersiowej. Polak miał problem ze złapaniem oddechu. W pomeczowym wywiadzie przyznał jednak, że wszystko jest już w porządku.

– Miałem problem z oddychaniem. Byłem trochę zaniepokojony i przestraszony. Dlatego płakałem. Na szczęście czuję się już dobrze – przekazał Wojciech Szczęsny.

Szczęsny chwali Perina

W miejsce Polaka na boisku pojawił się Mattia Perin. Włoski bramkarz stanął na wysokości zadania, zachowując czyste konto i prowadząc swój zespół do wygranej. Na szczególną uwagę zasługuje jego zachowanie w jednej z ostatnich akcji w meczu, kiedy zanotował dwie interwencje w odstępie kilku sekund. Pochwalił go za to sam Wojciech Szczęsny.

– Gratulacje dla Perina za znakomitą podwójną interwencję. On jest złotym chłopcem – zauważył polski bramkarz.


źródło: forza juve

Kibice i eksperci oburzeni na decyzję UEFA ws. zawieszenia Bartosza Salamona. „Wyjątkowe świństwo” [REAKCJE]

UEFA podjęła decyzję o zawieszeniu Bartosza Salamona. Sęk w tym, że poinformowała o tym w dniu meczu Lecha Poznań z Fiorentiną. Polscy kibice oraz dziennikarze są wściekli.

Salamon zawieszony przez UEFA

W czwartkowe przedpołudnie Lech Poznań poinformował o zawieszeniu Bartosza Salamona. Decyzją UEFA polski piłkarz jest wykluczony z gry oraz treningów na okres trzech miesięcy. Jest to kara tymczasowa, do czasu rozwiązania sprawy. Zawieszenie jest pokłosiem pozytywnego wyniku próbki A w badaniu antydopingowym.

W związku z decyzją UEFA Bartosz Salamon nie zagra w dzisiejszym meczu przeciwko Fiorentina w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. To co budzi największe kontrowersje to czas, w jakim europejska federacja podjęła decyzję o zawieszeniu piłkarza. Klub, zawodnik i kibice dowiedzieli się o tym w dniu niezwykle ważnego meczu dla Lecha Poznań.

Reakcje

Co oczywiste decyzja UEFA nie spodobała się polskim kibicom. Wyrazili oni swoje niezadowolenie na Twitterze. To, co najczęściej jest zarzucane UEFIE, to timing, w jakim ogłoszono decyzję.

https://twitter.com/SzRatajczak/status/1646447796021522433

Skauci wielkich klubów pojawią się w Poznaniu na meczu Lecha z Fiorentiną. Southampton, BVB i inne uznane marki

Dzisiejszego wieczoru Lech Poznań zmierzy się z Fiorentiną w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Na stadionie w Poznaniu pojawią się przedstawiciele wielu rozpoznawalnych klubów. Obecni będą również skauci klubów spoza Europy.

Przed nami pierwsze ćwierćfinałowe starcie Lecha Poznań z Fiorentiną w 1/4 finału Ligi Konferencji Europy. Dzisiejsze starcie zostanie rozegrany w Poznaniu. Początek meczu został zaplanowany na godzinę 21:00. Rewanż we Florencji zostanie rozegrany za tydzień.

Szansa dla piłkarzy

Gra w europejskich pucharach jest szansą dla piłkarzy Lecha na pokazanie się szerszej publiczności. Wraz z awansem do kolejnych etapów zmagań rośnie zainteresowanie poczynaniami zawodników ze strony skautów zagranicznych klubów. Spotkanie z Fiorentiną jest znakomitą okazją dla piłkarzy Kolejorza na udowodnienie swojej wartości i zapracowanie sobie na transfer za granicę.

Skauci na meczu Lecha

Na dzisiejszym meczu Lecha z Fiorentiną pojawią się skauci wielu uznanych klubów. Tomasz Włodarczyk z „Meczyków” informuje, że na stadionie w Poznaniu mają pojawić się przedstawiciele takich klubów jak chociażby Bologna, Union Berlin, Southampton, Borussia Dortmund, Gent, Genk, Ajax, Sassuolo, czy Pafos. Nie zabraknie także skautów spoza Europy. Mecz Lecha z Fiorentiną mają obejrzeć przedstawiciele amerykańskiego klubu Minnesota United.


źródło: meczyki.pl

Bartosz Salamon zawieszony przez UEFA! Decyzja kilka godzin przed meczem z Fiorentiną

UEFA podjęła decyzję o zawieszeniu Bartosza Salamona. Decyzja została podjęta w dniu meczu Lecha Poznań z Fiorentiną w Lidze Konferencji Europy.

Dzisiejszego wieczoru Lech Poznań rozegra pierwsze ćwierćfinałowe starcie w Lidze Konferencji Europy. Rywalem Kolejorza będzie włoska Fiorentina. Spotkanie zostanie rozegrane w Poznaniu. Początek o godzinie 21:00. Niestety, w meczu udziału nie weźmie Bartosz Salamon.

Problemy Salamona

Przed kilkoma dniami dowiedzieliśmy się o pozytywnym wyniku testu antydopingowego u Bartosza Salamona. Próbka A wykazała obecność niedozwolonej substancji w organizmie piłkarza Lecha Poznań. W oczekiwaniu na wynik próbki B Salamon mógł kontynuować treningi oraz grę w oficjalnych meczach. Jego przyszłość stanęła jednak pod dużym znakiem zapytania.

Salamon zawieszony

W dniu meczu z Fiorentiną UEFA podjęła decyzję o zawieszeniu Bartosza Salamona. Piłkarz Lecha Poznań został wyłączony z gry na okres trzech miesięcy. Ponadto Bartek nie może brać udziału w treningach. Władze Lecha Poznań zapowiedziały odwołanie się od tej decyzji.

John van den Brom mierzy wysoko! „To tylko ćwierćfinał, a my chcemy zagrać w finale LKE!”

John van den Brom pojawił się na konferencji prasowej przed meczem Ligi Konferencji Europy przeciwko Fiorentinie. Trener Lecha Poznań nie przejmuje się włoskim zespołem, gdyż jego celem jest finał Ligi Konferencji Europy.

Tegoroczna przygoda Lecha Poznań w europejskich pucharach zostanie zapamiętana przez polskich kibiców na długie lata. Na jesieni Kolejorz zajął drugie miejsce w swojej grupie Ligi Konferencji Europy, dzięki czemu awansował do 1/16 finału tych rozgrywek. Na wiosnę polski zespół pokonał w fazie pucharowej Bodo/Glimt oraz Djurgardens IF.

Kolejnym przeciwnikiem Lecha Poznań w Lidze Konferencji Europy jest Fiorentina. Nie da się ukryć, że faworytem tego dwumeczu jest zespół z Włoch. Pierwsze starcie między tymi zespołami odbędzie się już w ten czwartek w Poznaniu. Rewanż został zaplanowany na 20 kwietnia.

W środę odbyła się przedmeczowa konferencja prasowa. John van den Brom został zapytany o to, czy mecz z Fiorentiną jest najważniejszym w jego karierze. Trener Lecha stwierdził, że nie, gdyż jego zespół celuje w finał.

–  Czy to najważniejszy mecz w mojej karierze? Nie! Takie samo pytanie otrzymałem przed poprzednimi rywalami. To tylko ćwierćfinał, a my chcemy zagrać w finale Ligi Konferencji Europy! – powiedział John van den Brom.

Fiorentina jest niewątpliwym faworytem nadchodzącego dwumeczu. Włoski zespół jest w znakomitej formie. Fiorentina jest niepokonana od 12 spotkań. Po raz ostatni zaznali goryczy porażki 12 lutego w meczu z Juventusem. John van den Brom pokusił się o krótką charakterystykę włoskiej drużyny.

–  Każdy wie, że liga włoska jest silna, jeśli zobaczycie inne włoskie zespoły w rozgrywkach europejskich, to te zespoły awansują. Podoba mi się fakt, że włoska piłka idzie do przodu. Jest ona wyjątkowa, znam tę ligę i czekam na jutrzejsze spotkanie – powiedział John van den Brom.

– Fiorentina jest bardzo dobrym zespołem, ostatnio wygrali prawie wszystkie spotkania. Grają również dobrze w LKE. Mają bardzo dużo indywidualnych umiejętności, grają bardzo ofensywnie, zawsze wysokim pressingiem i mają świetnych piłkarzy na każdej pozycji – uzupełnił trener Lecha Poznań.


źródło: Twitter

Konflikt w szatni Bayernu Monachium po porażce z Manchesterem City. Doszło do bójki!

Po meczu w Lidze Mistrzów przeciwko Manchesterowi City w szatni Bayernu Monachium miało dojść do bójki. W konflikt wpadli Leroy Sane oraz Sadio Mane.

We wtorek zostały rozegrane dwa pierwsze ćwierćfinały Ligi Mistrzów. Niewątpliwym hitem było starcie Manchesteru City z Bayernem Monachium. Maszyna Pepa Guardioli nie pozostawiła złudzeń, kto tego dnia był lepszy. The Citizens odnieśli wysokie zwycięstwo 3:0. Tym samym angielski zespół jest o krok od awansu do półfinału. Rewanż zostanie rozegrany w Monachium już za tydzień.

Przed meczem Manchesteru City z Bayernem Monachium mało kto mógł zakładać, że Bawarczycy odniosą aż tak dotkliwą porażkę. Blamaż w Manchesterze spowodował konflikt w szatni Bawarczyków. Jak donoszą zagraniczne media, w konflikt mieli wpaść Sadio Mane oraz Leroy Sane. Pierwszy z nich miał uderzyć swojego kolegę z zespołu. Sane przypłacił kłótnię opuchniętą wargą.

– Po wczorajszym meczu Bayernu z City, w szatni monachijczyków doszło do „incydentu”. Pomiędzy Sane a Mane miało dość do krótkiej, lecz głośnej kłótni. Senegalczyk był niezadowolony ze sposobu, w jakim Leroy się do niego odzywał, po czym miał go uderzyć w twarz – napisał Bild, cytowany przez Gabriela Stacha.
– Wkrótce potem piłkarze zostali rozdzieleni. Aby uspokoić sytuację, Sane został nawet wysłany poza szatnię FCB. Naoczni świadkowie twierdzą, że uderzenie Mane pozostawiło ślad na twarzy Sane. Bawarczycy odmówili komentarza w tej sprawie – dodano.


fot. Bayern

„To nie jest rola agenta, żeby ci papier toaletowy organizował”. Cezary Kucharski o współpracy z Robertem Lewandowskim

Były agent Roberta Lewandowskiego, Cezary Kucharski, udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”. Piłkarski menedżer opowiedział o kulisach zakończonej już współpracy z kapitanem reprezentacji Polski. Kucharski wytknął Lewandowskiemu wiele złych cech.

Przez ponad dekadę trwała współpraca Roberta Lewandowskiego z Cezarym Kucharskim. Obecny kapitan reprezentacji Polski był reprezentowany przez Kucharskiego, który pełnił rolę jego agenta. Kooperacja między oboma panami zakończyła się w 2018 roku. Od kilku lat trwa między nimi poważny konflikt, który swój koniec będzie miał w sądzie.

Cezary Kucharski co jakiś czas udziela wywiadów, w których otwarcie krytykuje Roberta Lewandowskiego. Tak też było w ostatniej rozmowie na łamach „Przeglądu Sportowego”. Były reprezentant Polski opowiedział o kilku nieznanych wszystkim wcześniej faktach zza kulis kariery Lewandowskiego.

Współpraca między Cezarym Kucharskim dobiegła końca w 2018 roku. Panowie pożegnali się w nie najlepszych warunkach. Wcześniej Kucharski wynegocjował swojemu podopiecznemu 5-letni kontrakt z Bayernem opiewający na 100 milionów euro. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” 51-latek opowiedział, jaka była reakcja jego podopiecznego po przedłużeniu umowy z Bayernem. Zamiast świętowania Lewandowski miał stwierdzić, że w takiej sytuacji agent jest mu już niepotrzebny.

– W Monachium podpisaliśmy kontrakt z Bayernem na te 100 mln euro pomimo pewnych problemów. Wielka sprawa, rekordowa umowa. Wyszliśmy z gabinetu, Lewandowski zaproponował: „Pojedziemy do mojego domu”. Myślałem, że otworzy szampana, wypijemy i będziemy świętować taki kontrakt. No nie. Usiedliśmy we dwóch, a on wypalił: „Po co mi teraz agent?”. Policzyłem do dziesięciu, żeby uspokoić nerwy – ujawnił Cezary Kucharski.

– Chodziło o postrzeganie przez niego roli agenta. Przed chwilą podpisał najwyższy kontrakt w historii polskiego sportu, stał się najlepiej zarabiającym piłkarzem w Niemczech. Powinien być dumny, zadowolony, a on mnie pyta, po co mu teraz agent? […] Czego oczekujesz od agenta? Odpowiedział: „Jak potrzebuję papieru toaletowego w domu, to chcę, żeby agent to organizował”. Dosłownie tak powiedział – dodał były agent Lewandowskiego.

– A ja mówię: „To ja nie będę takim agentem. Musisz znaleźć sobie kogoś innego. To nie jest rola agenta, żeby ci papier toaletowy organizował do domu”. To było moje emocjonalne rozstanie z Lewandowskim – zakończył wątek Kucharski.

Kolejnym aspektem poruszonym przez Cezarego Kucharskiego jest twarz jego byłego podopiecznego w mediach. Jego zdaniem medialny wizerunek Lewandowskiego jest mocno zakłamany względem tego, jaki jest w rzeczywistości, Prawdziwa ma być jedynie jego twarz piłkarska.

– Prawdziwa jest tylko ta piłkarska. Jest najlepszym piłkarzem w historii polskiej piłki. […] Ale prawdziwa jest tylko jego piłkarska twarz. Ja w ogóle wywiadów z nim nie czytam. Wyglądają, jakby pisała je sztuczna inteligencja – stwierdził Cezary Kucharski.

– Wykreowany został na takiego, który mówi rozsądnie, może niezbyt ciekawie, ale przez to nie budzi kontrowersji. One odbierają energię. Nie trzeba więc na tym się skupiać, a można poświęcić się samorozwojowi – powiedział.

– W przyszłości Lewandowski wielokrotnie zrzucał odpowiedzialność innych. Winni byli wszyscy, tylko nie on. Z jego pozycją w świecie piłki, to banalnie proste. Śmieję się, że nawet jak milczał osiem sekund w wywiadzie, to wszyscy antycypowali, co Lewandowski myśli i czy chciał zwolnić Brzęczka – dodał Kucharski.

O konflikcie Lewandowskiego z Kucharskim wiadomo nie od dziś. Menedżer piłkarski utrzymuje, że nie pokłócili się o pieniądze. Przyznał, że nie chciał więcej usługiwać Lewandowskim.

– W jakimś sensie nie pokłóciliśmy się o pieniądze – zdradził Cezary Kucharski.

– O zasady. Nie zamierzałem kłaniać się królowi i królowej, chociaż robią to najwyższej rangi prokuratorzy i politycy w tym kraju – zakończył były agent Lewandowskiego.


źródło: Przegląd Sportowy

Zbigniew Przesmycki broni Pawła Raczkowskiego. „On i pijaństwo, to głupi żart”

Afera związana z wylotem polskich sędziów do Grecji nie ma końca. W obronie Pawła Raczkowskiego stanął były przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, Zbigniew Przesmycki.

W ostatnich dniach w Polsce żyliśmy sprawą polskich arbitrów, którzy wylecieli do Grecji w celu poprowadzenia meczu tamtejszej ligi. Ostatecznie polscy sędziowie spotkania nie poprowadzili, gdyż po drodze doszło do pewnych perturbacji. Podczas podróży Polacy starli się z dwójką greckich kibiców. Obie strony mają odmienne zdanie w tej sprawie. Jedni zarzucają drugim bycie pod wpływem alkoholu oraz awanturowanie się.

Póki co dalej nie wiemy, jaka była prawda w całym tym konflikcie. W niewinność polskich sędziów, a w szczególności arbitra głównego Pawła Raczkowskiego wierzy Zbigniew Przesmycki. Były przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN przyznał, że jego były podopieczny to poważny człowiek i nie wierzy w jego problemy z alkoholem i agresją.

– Bzdura. Paweł to normalny, porządny człowiek. On i pijaństwo, to głupi żart – powiedział Zbigniew Przesmycki w rozmowie z „Faktem”.

– Wierzę Pawłowi. To porządny człowiek i jeden z najlepszych polskich sędziów piłkarskich. Zawsze można było na nim polegać. Nigdy nie było z nim problemów. Paweł i pijaństwo? To jakiś niesmaczny żart. Za mojej kadencji Paweł Raczkowski został sędzią międzynarodowym. Zasłużył na ta nominację. To śmieszne. Paweł jest za poważnym człowiekiem żeby przez jakieś przepychanki rzucać na szalę całą swoją karierę – skomentował były przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.


źródło: fakt

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.