Cristiano Ronaldo i Leo Messi ponownie zmierzą się na boisku? Legendy mogą zagrać w meczu przedsezonowym

Leo Messi i Cristiano Ronaldo już wkrótce mogą ponownie spotkać się na boisku! Na początku sierpnia FC Barcelona zmierzy się z Juventusem w meczu o Puchar Gampera.

Mecz o Puchar Gampera zostanie rozegrany 8 sierpnia o 21:30 na Camp Nou. Obiekt będzie mógł być wypełniony w 20%, czyli na trybunach zasiądzie maksymalnie 19869 kibiców. Będzie to pierwszy mecz na Camp Nou z udziałem Dumy Katalonii od czasu wybuchu pandemii w marcu 2020 roku.

https://twitter.com/goal/status/1418691139087912963

Po raz ostatnie Juventus i FC Barcelony spotkały się w meczu o Puchar Gampera w 2005 roku. Wówczas po 90 minutach był remis 2:2. W serii rzutów karnych lepsi okazali się piłkarze „Starej Damy”, którzy wygrali 4:2. W ubiegłym roku Barça pokonała w pojeydnku o to trofeum Elche 1:0 po bramce Antoine’a Griezmanna.

Cristiano Ronaldo i Leo Messi po raz ostatni spotkali się na boisku w grudniu ubiegłego roku, kiedy FC Barcelona podejmowała u siebie Juventus w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Wówczas lepsi byli piłkarze „Starej Damy”, którzy wygrali 3:0, a dwie bramki zdobył Cristiano Ronaldo, obie z rzutu karnego.

Legendy futbolu, jakimi niewątpliwie są Ronaldo i Messi, mogą się spotkać we wspomnianym meczu o Puchar Gampera. Pod warunkiem, że CR7 nie zmieni do tego czasu klubu, a Argentyńczyk zdecyduje się podpisać nową umowę z FC Barceloną.

„Ale zasadził!” Warta Poznań za każdego strzelonego gola w Ekstraklasie posadzi 100 drzew!

Dziś rozpoczął się nowy sezon Ekstraklasy. Z tej okazji Warta Poznań poinformowała w mediach społecznościowych o akcji, której podjęli się jej piłkarze. Na czym dokładnie ona polega?

Sezon 2021/2022 w Ekstraklasie zainaugurował pojedynek Termaliki Bruk-Bet Nieciecza ze Stalą Mieliec. Warta Poznań do gry wkroczy już w niedzielę, kiedy podejmie na wyjeździe zespół Śląska Wrocław.

Warta Poznań przed rozpoczęciem rywalizacji w nowym sezonie podjęła się ciekawego wyzwania wspólnie z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Poznaniu. Oba podmioty zadeklarowały, że za każdą zdobytą przez piłkarzy Warty bramkę w sezonie 2021/2022 zostanie posadzonych 100 drzew.

 – Las to tlen, a tlen to życie. Jeden hektar lasu w ciągu 24 godzin wytwarza około 700 kilogramów tlenu. Zaspokaja to dobowe zapotrzebowanie 2500 osóbpowiedział Jan Banacki, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.

Strzelanie goli sprawia mi ogromną przyjemność. Dzięki akcji „Ale zasadził!” wszyscy będziemy mieli dodatkową motywację do tego, by jak najczęściej znajdować drogę do bramki rywali. To już nie tylko kwestia uzyskiwania jak najlepszych wyników przez drużynę, ale będziemy mieli też realny wpływ na ochronę środowiska naturalnegododał piłkarz Warty Poznań, Mateusz Kuzimski.

W tym miejscu warto przypomnieć plan rozwoju Warty Poznań na lata 2020-2023, który został opublikowany w ubiegłym roku. Zamysł zakładał m.in. promocję środowiska przez klub, co właśnie zostało po części spełnione. Więcej o planie rozwoju klubu przeczytacie tutaj.

źródło: Warta Poznań

Bartosz Kapustka zabrał głos po diagnozie lekarzy. „Dla mnie to ogromny cios. Nie mogę się z tym pogodzić”

Po odniesionej kontuzji w meczu z Florą Tallinn głos w końcu zabrał Bartosz Kapustka. Piłkarz Legii opublikował wpis na instagramie, w którym zapowiedział, że po kontuzji wróci silniejszy.

W środę Legia Warszawa rywalizowała w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów z Florą Tallinn. Pomimo ogromnych problemów „Legionistom” udało się wygrać to spotkanie 2:1 po bramkach Bartosza Kapustki i Rafaela Lopesa. Niestety, gdy Bartek celebrował bramkę, niefortunnie podskoczył, a na jego twarzy natychmiast pojawił się ogromny grymas bólu i potrzebna była zmiana.

Kontuzja Kapustki

W piątek poznaliśmy szczegóły dot. stanu zdrowia polskiego pomocnika. Jak się okazało, Bartek zerwał więzadło krzyżowe w prawym kolanie. Z tego powodu będzie musiał pauzować przez dobrych kilka miesięcy.

Komentarz Kapustki

Po opublikowanej diagnozie lekarzy Bartek zamieścił wpis na instagramie. 24-latek już teraz zapowiedział, że wróci po tej kontuzji jeszcze silniejszy.

– Piłka nożna to przede wszystkim emocje. Każdy Kibic oglądający mecz to doświadcza i rozumie. Po niestrzelonym karnym w rywalizacji o Superpuchar nie mogłem zasnąć. Czułem się źle, czułem się za to odpowiedzialny. Jedyne co mogłem zrobić to cierpliwie czekać na kolejny mecz, aby móc się zrehabilitować, dać pozytywne emocje Kibicom, udowodnić po raz kolejny że stać mnie na więcej – napisał Kapustka na instagramie.

– W meczu z Florą nie mogłem sobie wymarzyć lepszego początku. Strzelony gol, cudowne uczucie. Radość, którą chciałem się podzielić z Kibicami. Spontaniczna, naturalna, zwielokrotniona tym, że wykorzystałem okazję do rehabilitacji po ostatniej porażce. Niestety, po strzelonej bramce moje kolano wygięło się w nienaturalny sposób. Zadaje sobie pytanie, czy gdybym z obawą przed każdym wyskokiem wychodził na boisko to czy miałoby to jakikolwiek sens? Przecież codzienny trening to niezliczona ilość upadków i setki „stykowych, groźnych sytuacji”. Ryzyko kontuzji jest zawsze, każdego dnia – dodał.

– Dla mnie to ogromny cios. Nie mogę się z tym pogodzić. Wiem jedno. Wiele razy upadłem. Tyle samo razy się podniosłem i wracałem mocniejszy. Czeka mnie długa droga. Piłka nożna to całe moje życie. Nigdy, ale to nigdy nie zwątpię, że wszystko co najlepsze nadal jest przede mną. Wrócę – zapowiedział 24-latek.

– Tym wpisem kończę temat kontuzji. Przykro mi, że nie pomogę drużynie w eliminacjach do Ligi Mistrzów, co było moim marzeniem. Wierzę, że to będzie przełomowy sezon dla Legii i mocno ściskam kciuki za chłopaków. Dziękuję wszystkim za ogromne wsparcie. A dla mnie liczyć będzie się już tylko każdy kolejny dzień, który wykorzystam maksymalnie, by jak najszybciej wrócić do pełni zdrowia – zakończył.

Fatalna wiadomość dla Legii Warszawa. Bartosz Kapustka zerwał więzadła krzyżowe…

Niestety, sprawdził się najczarniejszy scenariusz. Bartosz Kapustka w ostatnim meczu w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie. Nie wiemy jeszcze, ile dokładnie potrwa przerwa Polaka.

W środę Legia Warszawa rywalizowała w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski pokonali tego dnia estońską Florę Tallinn 2:1. Pierwszą bramkę dla warszawiaków zdobył Bartosz Kapustka, który podczas wykonywania cieszynki nabawił się groźnie wyglądającego urazu, przez co musiał opuścić boisko.

Dziś w mediach pojawiła się informacja dot. stanu zdrowia piłkarza Legii Warszawa. Kuba Seweryn z portalu „sport.pl” przekazał, że Bartosz Kapustka zerwał więzadła w prawym kolanie. Przypomnijmy, że Bartek nabawił się tej samej kontuzji w 2019 roku, wówczas dotyczyło to lewego kolana i pauzował niespełna 300 dni.

Gdzie w nadchodzącym sezonie zagra Mariusz Stępiński? Polakiem interesują się kluby z kilku krajów

Prawdopodobnie jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego sezonu klubowego Mariusz Stępiński zmieni klub. Według najnowszych doniesień Hellas Verona będzie chciał wypożyczyć Polaka, którym zainteresowanych jest kilka klubów z ciekawych kierunków.

Mariusz Stępiński po raz pierwszy trafił do Hellasu Verona we wrześniu 2019 roku, wówczas było to jedynie wypożyczenie. Niespełna pół roku później „Gialloblu” zdecydowali się wykupić Polaka za 5,5 mln euro. 26-latek cały poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w drugoligowym Lecce, w barwach którego zagrał w 33 oficjalnych meczach, zdobył 10 bramek i zanotował 3 asysty.

Gdzie zagra Stępiński?

Jak informuje Tomasz Włodarczyk z serwisu „meczyki.pl”, Stępiński usłyszał od władz Hellasu, że powinien ponownie udać się na wypożyczenie. Oferty za Polaka spływają już od dobrych kilku tygodni z wielu zakątków Europy. Zainteresowane wypożyczeniem Polaka są kluby z Włoch, Węgier, Szwajcarii, Szwecji oraz Cypru.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mariusz Stępiński może zmienić otoczenie. Czy powalczy o grę w Lidze Mistrzów?

Najbardziej konkretna jest oferta z Cypru, a dokładniej z Arisu Limassol, który jest beniaminkiem cypryjskiej ekstraklasy. W ostatnim czasie Aris został przejęty przez rosyjskiego milionera, który chce zbudować nową potęgę na Cyprze. Na stole leży propozycja wypożyczenia z opcją wykupu, a na transfer nalega sam właściciel. Jeśli Mariusz zdecydowałby się na przejście do Arisu, to w nowym klubie spotkałby swojego rodaka, Daniela Sikorskiego.

źródło: meczyki.pl

Ta noc należała do Polaków w MLS! 2 bramki Adama Buksy, gol Patryka Klimali [WIDEO]

To była dobra noc dla Polaków grających za oceanem. Adam Buksa zdobył dwie bramki dla New England Revolution, a jego drużyna rozgromiła Inter Miami 5:0. Jedną bramkę zdobył Patryk Klimala, a jego New York Red Bulls zremisowało z Toronto FC 1:1.

Adam Buksa

New England Revolution w obecnym sezonie MLS radzi sobie naprawdę dobrze! Minionej nocy zespół Polaka wygrał z Interem Miami aż 5:0. Dzięki wygranej „Revs” mają już 30 punktów na swoim koncie po 15 kolejkach i są liderem konferencji wschodniej. Adam Buksa ma na swoim koncie 7 bramek i znajduje się na 8. pozycji w klasyfikacji strzelców.

Bramka na 4:0

Bramka na 5:0

Patryk Klimala

New York Red Bulls zremisowało w nocy z Toronto FC 1:1. Jedyną bramkę dla „Byków” zdobył Patryk Klimala, który został również wybrany zawodnikiem meczu. W całym sezonie polski napastnik uzbierał na swoim koncie 3 bramki oraz 4 asysty.

Artur Boruc ostro po meczu z Florą Tallinn. „Z takim zaangażowaniem nie pasujemy do Europy”

Artuc Boruc skomentował środowy mecz w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów z Florą Tallinn. Legendarny bramkarz nie przebierał w słowach i wyznał to, co leżało mu na sercu.

W środę Legia Warszawa rozegrała mecz w II rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Mistrz Polski zmierzył się na własnym obiekcie z niżej notowaną Florą Tallin. Mecz zakończył się wygraną Legii 2:1.

Legia pokonała Florę

Mistrz Estonii niespodziewanie sprawił wiele problemów drużynie Czesława Michniewicza, która nie potrafiła stworzyć sobie zbyt wielu okazji w ataku, a do tego popełniała masę błędów w defensywie. Polską drużynę na prowadzenie w 3. minucie wyprowadził Bartosz Kapustka, który jednak kilka minut później musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. W drugiej połowie do głosu doszli goście, którzy zdołali doprowadzić do remisu dzięki bramce Sappinena. Całe szczęście z pomocą w doliczonym czasie gry przyszedł Rafael Lopes, który zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. Legia wygrała 2:1, a za tydzień czeka ją rewanż w Estonii.

Boruc po meczu Legii

Po meczu w mediach pojawiła się masa negatywnych komentarzy dot. stylu gry warszawskiej Legii. Do meczu odniósł się także Artur Boruc, który zamieścił krótki film na instagramie.

– Szybka puenta na dobranoc albo dzień dobry. Tak pokrótce. Z takim zaangażowaniem, ambicją nie pasujemy do Europy. Chcemy tam bardzo być, ale musi być dużo lepiej. Wszędzie. Tak powiedziałem, tak po prostu czuję – skomentował Artur Boruc.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Artur Boruc (@arturboruc)

Nicola Zalewski z kolejną bramką dla Romy! „Mourinho obdarzył mnie dużym zaufaniem” [WIDEO]

Nicola Zalewski wykorzystał szansę daną mu przez Jose Mourinho w środowym sparingu. Polak zdradził kulisy pracy z portugalskim szkoleniowcem.

W środę AS Roma rozegrała sparing z grającą w Serie C Triestiną. Górą w tym pojedynku byli „Giallorossi”, którzy odnieśli skromne zwycięstwo 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Nicola Zalewski, któremu szansę gry w drugiej połowie dał Jose Mourinho.

Dla Zalewskiego jest to druga bramka podczas tegorocznego obozu przygotowawczego. Wcześniej Polak wpisał się na listę strzelców w towarzyskim meczu z Montecatini.

Zalewski o Mourinho

Po meczu kilka słów nt. współpracy z Jose Mourinho powiedział wspomniany Zalewski. Przypomnijmy, że Portugalczyk jest trenerem AS Romy od lipca tego roku.

– Mourinho obdarzył mnie i kolegów z Primavery dużym zaufaniem, jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego powodu i próbujemy odwdzięczyć się zaangażowaniem i determinacją. Trener wymaga od nas dużej intensywności, chcemy wejść w sezon dobrze przygotowani fizycznie – powiedział Nicola Zalewski.

Ronaldinho wciąż to ma! Brazylijczyk z bramką w meczu legend Barcelony i Realu Madryt [WIDEO]

We wtorkowy wieczór odbył się mecz legend FC Barcelony z legendami Realu Madryt. Jedną z najjaśniejszych postaci na boisku był Ronaldinho, który popisał się kilkoma świetnymi zagraniami, a dobry występ potwierdził bramką z rzutu karnego.

Wczoraj w Tel Awiwie rozegrano pokazowy mecz, w którym udział wzięli emerytowani piłkarze Realu Madryt oraz FC Barcelony. Górą w tym pojedynku byli „Królewscy”, którzy pokonali swoich rywali 3:2. Bramki dla zwycięskiej drużyny strzelali Pedro Munitis, Alfonso Perez oraz Ruben De La Red.

Jednym z tych piłkarzy, którzy wczoraj najbardziej wyróżniali się na boisku, był rzecz jasna Ronaldinho. Brazylijczyk kilkukrotnie pokazał to, za co wielu z nas go pokochało. Potwierdzeniem jego dobrego występu była bramka z rzutu karnego, którą 41-latek zdobył w 28. minucie meczu.

Poza zdobytą bramką Brazylijczyk próbował brać grę na siebie i chciał porwać swoją grą kibiców. Efektem była sytuacja na filmie poniżej, gdzie do zdobycia bramki zabrakło naprawdę niewiele. Wcześniej 41-latek był bliski przelobowania bramkarza z połowy boiska.

Wszystkie bramki z tego meczu zobaczycie na filmie poniżej:

Gianluigi Buffon ani myśli o końcu kariery! „Jestem pewny, że mogę grać przez kolejne 4-5 lat”

Pomimo 43 lat na karku Gianluigi Buffon wciąż nie myśli o końcu piłkarskiej kariery. Przed kilkoma dniami legendarny zawodnik udzielił wywiadu dziennikarzom ze stacji „Sky Sports”.

Po sezonie 2021/2021 Gianluigi Buffon zakończył swoją przygodę z Juventusem Turyn. 43-letni bramkarz zdecydował się na powrót do Parmy, w której występował do 2001 roku. Tym razem jednak legendarny bramkarz nie będzie już występował na poziomie Serie A, a jedynie na jej zapleczu.

Niewykluczone jednak, że w przyszłych sezonach ponownie zobaczymy Włocha na boiskach włoskiej ekstraklasy, gdyż ten nie zamierza jeszcze kończyć kariery. 43-latek uważa, że może grać na profesjonalnym poziomie przez kolejne 4-5 lat.

– Chcę udowodnić, że jestem wyjątkowy. Jestem pewny, że mogę grać przez kolejne 4-5 lat, ponieważ czuję się dobrze i mam zebrane doświadczenie – ocenił Buffon.

– Wybrałem Parmę, ponieważ uważam, że mogę osiągnąć z nią jeszcze wiele dobrego. Traktuję ten okres kariery jako moje ostatnie wyzwanie – dodał.

źródło: sky sports

Legia Warszawa kontynuuje walkę o Ligę Mistrzów! „Chcemy zagrać na naszych zasadach”

Dziś o godzinie 21:00 rozpocznie się pierwszy mecz Legii Warszawa w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Przed spotkaniem z Florą Tallinn głos zabrali Czesław Michniewicz, Josip Juranović oraz przedstawiciele drużyny przeciwnej.

W ubiegłym tygodniu Legia Warszawa przypieczętowała awans do kolejnej fazy eliminacji dzięki wygranej z Bogo/Glimt 2:0. Dziś „Legioniści” rozegrają pierwszy mecz w II rundzie kwalifikacji, a ich rywalem będzie niżej rozstawiona Flora Tallinn. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku jest Legia i każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo Polaków będzie można nazwać mianem niespodzianki.

Czesław Michniewicz

– Bodo jest zupełnie innym zespołem niż Flora. Bodo funkcjonowało według utartych schematów, powtarzanych w każdym meczu. Flora funkcjonuje inaczej.  Jest tam więcej improwizacji, jeśli chodzi o budowanie akcji. Dużo pojedynków 1 na 1 – powiedział przed meczem z Florą Tallinn trener Legii Warszawa, Czesław Michniewicz.

– Chcemy zagrać na naszych zasadach, ale wiemy, że będzie to zupełnie inny mecz niż z Bodo. Tam pewne rzeczy można było przewidzieć z góry. Tutaj niektóre rzeczy będą wynikały po prostu z sytuacji boiskowych i tego, co wymyśli Vassiljev, a także inni zawodnicy – dodał.

– Wyeliminowanie Flory uznam za wypełnienie celu minimum i – po paru latach – wprowadzenie Legii do europejskich pucharów, i gramy dalej? Nie patrzę na to w ten sposób. Wcześniej nie było mnie tutaj. Nie byłem odpowiedzialny bezpośrednio, zaangażowany w to, co się działo – mówię o rozgrywkach pucharowych. Dziś jestem tutaj od dłuższego czasu. Wspólnie pracujemy. Chcemy zajść jak najdalej. Nie stawiamy sobie żadnych ograniczeń, ale nie wybiegamy za daleko w przód – zaznaczył.

Josip Juranović

–  Stołeczna drużyna się zmieniła od mojego powrotu? Legia to wielka rodzina. Nic się tutaj nie zmieniło. Rozmawiamy ze sobą każdego dnia. Euro 2020? Dla mnie to pierwszy, wielki turniej. Kiedy grasz ze zdobywcą Złotej Piłki, Luką Modriciem, a także Ivanem Perisiciem i innymi zawodnikami… Marzysz o tym. Kiedy tam jesteś, skupiasz się na tym, żeby grać w piłkę, być szczęśliwy i cieszyć się tym turniejem – skomentował Josip Juranović.

– Jestem szczęśliwy, że mamy wielu piłkarzy na każdą pozycję. Jeśli jest rywalizacja, to musisz grać lepiej i mieć bardzo dobrą mentalność. Kiedy nie grasz, musisz wspierać wszystkich zawodników. Z tego względu czuję się bardzo dobrze. Jeśli nie będę mógł wystąpić w jakimś momencie, to wiem, że są Skiba i Johansson, którzy grają bardzo dobrze – dodał Chorwat.

Trener rywali

– Oczywiście, będziemy chcieli grać ofensywnie, jak u siebie, ale Legia to bardzo silna drużyna. To będzie inne spotkanie. Musimy być naprawdę świadomi mocnych stron warszawiaków. I – myślę, że – być też trochę bardziej skupieni na obronie – ocenił trener Flory, Jurgen Henn.

Henrik Ojamaa

– Spędziłem część mojej kariery w Polsce, w Legii. Wiem, że warszawiacy mają się całkiem nieźle, nadal śledzę ich wyniki. Ale w odniesieniu do tego konkretnego przeciwnika, myślę, że w tym roku wyglądają trochę inaczej, mieli pewne zmiany personalne. Uważam, że nasz sztab trenerski naprawdę dobrze przygotował nas do tego meczu. Spojrzeliśmy na mocne strony Legii, sposób jej gry, a także na to, jak możemy wdrożyć własne atuty, które pokazywaliśmy do tej pory w lidze oraz I rundzie eliminacji – skomentował Henrik Ojamaa, były piłkarz Legii.

– Oczywiście, będzie to dla mnie trochę wyjątkowe spotkanie, z jednym z moich byłych klubów na dużej, europejskiej scenie, o sporą stawkę. Mam 30 lat, jestem bardziej doświadczony niż wtedy, gdy grałem przy Łazienkowskiej. Nie mogę się doczekać meczu. Cieszę się, że mam okazję zagrać tutaj ponownie przed wielkim tłumem – dodał.

źródło: legia.net

Niepewna przyszłość Paulo Sousy? Dziennikarze wymieniają kandydatów do zastąpienia Portugalczyka

Po klęsce reprezentacji Polski na EURO 2020 swojej przyszłości nie może wciąż być pewny Paulo Sousa, tym bardziej, że zbliżają się wybory na prezesa PZPN. Dziennikarze TVP Sport wymienili kandydatów, którzy w niedalekiej przyszłości mogliby zastąpić Portugalczyka na stanowisku reprezentacji Polski.

Paulo Sousa został zaprezentowany jako nowy selekcjoner reprezentacji Polski pod koniec stycznia tego roku. Portugalczyk przyleciał do Polski z misją zakwalifikowania się do Mundialu 2022 oraz osiągnięcia celu minimum na EURO 2020, jakim było wyjście z grupy. Na ten moment plan na mistrzostwa Europy nie został osiągnięty, a cel związany z mistrzostwami Świata również jest daleki od zrealizowania.

Co dalej z Sousą?

Po nieudanym EURO w mediach zaczęły się pojawiać dyskusje na temat tego, czy Paulo Sousa powinien kontynuować pracę z reprezentacją. Za Portugalczykiem w większości stawiali się kibice, przeciwko niemu natomiast stało wielu czołowych dziennikarzy w kraju. Obecny kontrakt Sousy z PZPN obowiązuje do końca eliminacji do MŚ 2022, więc przyszłość trenera wciąż nie jest pewna. Tym bardziej, że już w sierpniu odbędą się wybory na nowego prezesa PZPN, który być może będzie chciał postawić na swojego szkoleniowca.

Kto za Sousę?

Piotr Kamieniecki z TVP Sport przekazał, że sytuacji w reprezentacji Polski przygląda się Stanisław Czerczesow. 57-letni trener pożegnał się z reprezentacją Rosji po EURO 2020, na którym Rosjanie nie zdołali wyjść z grupy. Czerczesow zarabiał na pracy z reprezentacją Rosji ponad 2 miliony euro rocznie, jednak przy podjęciu kolejnej pracy finanse nie mają być dla niego najważniejsze.

Kandydaci z Polski

Jeśli chodzi o trenerów z Polski, to dziennikarz TVP Sport widzi trzech głównych kandydatów. Są to: Czesław Michniewicz, Piotr Stokowiec oraz Marek Papszun.

źródło: TVP Sport

PSG chce przeprowadzić kolejny hitowy transfer! Z nim na pokładzie paryżanie powalczą o triumf w LM?

Paris Saint-Germain zbroi się przed startem sezonu 2021/2022. Po zakontraktowaniu takich piłkarzy jak Sergio Ramos czy Gianluigi Donnarumma być może przyjdzie czas na kolejny hitowy transfer.

Poprzedni sukces zakończył się dla PSG ogromnym niepowodzeniem. Paryżanie odpadli z Ligi Mistrzów w półfinale, a na domiar złego nie zdołali nawet zdobyć mistrzostwa Francji!

Znakomite transfery PSG

Władze klubu z Paryża wciąż pragną zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Z tego powodu do PSG trafiają kolejni klasowi piłkarze. W trwającym oknie transferowym władze PSG zakontraktowały takich piłkarzy jak m.in. Sergio Ramos, Gianluigi Donnarumma, Georginio Wijnaldum, czy Achraf Hakimi. Na tym tegoroczne wzmocnienia PSG mogą się jednak nie skończyć.

Pogba na liście życzeń

Dziennikarze francuskiego „L’Équipe” donoszą, iż wkrótce PSG może przeprowadzić jeszcze jeden hitowy transfer. Celem jest Paul Pogba, a PSG chce przeznaczyć na transfer w granicach 50 milionów euro. Z kolei Mnachester United oczekuje za swojego piłkarza około 70-80 milionów euro.

Ile zarabiałby Pogba?

Serwis canal-supporters.com dodaje, że Pogba mógłby stać się trzecim najlepiej zarabiającym piłkarzem w PSG. Pod tym względem 28-latek ustąpiłby tylko Neymarowi i Mbappe.

Sezon 2022/2023 w Lidze Mistrzów będzie szalony! Wszystko przez Mundial w Katarze

Poznaliśmy pierwsze szczegóły Ligi Mistrzów w sezonie 2022/2023. Zmianie uległ harmonogram rozgrywek z powodu Mundialu w Katarze, który zostanie rozegrany pod koniec 2022 roku.

Pomysł rozegrania Mistrzostw Świata w Katarze od samego początku budził wielkie kontrowersje. Z uwagi na wysokie temperatury latem Mundial zostanie rozegrany na przełomie listopada i grudnia 2022 roku, a dokładnie chodzi o termin 21 listopada – 18 grudnia. W związku z tym najważniejsze rozgrywki klubowe będą musiały być przerwane na czas trwania turnieju.

Szczegóły sezonu 2022/2023

We wtorek szczegóły dotyczące międzynarodowych rozgrywek klubowych w Europie przekazał Jakub Kwiatkowski. Rzecznik prasowy PZPN opublikował na twitterze harmonogram Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji UEFA w sezonie 2022/2023.

Zmiany w europejskich pucharach

Jeśli chodzi o termin kwalifikacji do wspomnianych rozgrywek, to nie ulegnie on zbyt dużej rewolucji. Największe zmiany czekają nas w fazie grupowej, która ma zostać rozegrane w ciągu 8 tygodni. W międzyczasie czeka nas również przerwa reprezentacyjna. Faza Play-Off ma się rozpocząć w połowie lutego. Finał Champions League zaplanowany jest na 10 czerwca, finał Ligi Europy na 31 maja, a z kolei ostatni mecz LKE ma odbyć się 7 czerwca.

Gdzie w przyszłym sezonie zagra Gareth Bale? Piłkarz podjął decyzję

Hiszpański dziennik „AS” przekazał informację na temat najbliższej przyszłości Garetha Bale’a. Według hiszpańskich dziennikarzy Walijczyk w przyszłym sezonie ma reprezentować barwy Realu Madryt.

Gareth Bale jest zawodnikiem Realu Madryt od 2013 roku, wówczas „Królewscy” zapłacili za Walijczyka Tottenhamowi ok. 101 milionów euro. 32-latek ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Tottenhamie. W kampanii 20/21 zagrał w 34 meczach, w których zdobył 16 bramek i zanotował 3 asysty.

Co dalej z Balem?

Wypożyczenie dobiegło końca, a w mediach zaczęły pojawiać się plotki dotyczące przyszłości Walijczyka. Gareth Bale był łączony m.in. z klubami z MLS, ale również miał rozważać zakończenie kariery. Jak donosi hiszpański „AS”, Walijczyk w przyszłym sezonie ma być zawodnikiem Realu Madryt. Przypomnijmy, że jego kontrakt z „Królewskimi” obowiązuje do końca przyszłego sezonu.

Przed kilkoma dniami nowy trener Tottenhamu Nuno Espirito Santo potwierdził, że Bale nie będzie częścią Tottenhamu w kolejnym sezonie. Tak więc wszystko układa się w jedną całość.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.