Kolejny włoski klub zainteresowany Krzysztofem Piątkiem. Miałby zastąpić gwiazdę zespołu

Krzysztof Piątek budzi zainteresowanie na rynku transferowym. Szczególnie zainteresowane usługami Polaka są kluby z Włoch. Ostatnio mówiło się o Genoi oraz Torino. Teraz do grona zainteresowanych dołączył kolejny klub.

Przygody Krzysztofa Piątka w Hercie Berlin z pewnością nie można zaliczyć do udanych. Gdy Polak przechodził w styczniu 2020 roku do Herthy za 24 miliony euro, zapowiadano tam ogromny projekt. Koniec końców klub ze stolicy Niemiec pomimo kilku dużych transferów nie potrafił wejść na wyższy poziom. Sam Piątek nie może tego okresu zaliczyć do udanych także pod względem występów indywidualnych. Dla Herthy zagrał w sumie w 58 meczach, w których strzelił 13 bramek i zanotował 4 asysty.

Gdzie trafi Krzysztof Piątek?

W grudniu ubiegłego roku niemieckie media podały, że Hertha Berlin planuje przebudowę składu, a jednym z zawodników wystawionych na listę transferową jest Krzysztof Piątek. Od kilku tygodni w mediach pojawiają się plotki o zainteresowaniu Krzysztofem Piątkiem ze strony kilku klubów. Początkowo pojawiła się opcja transferu do Turcji, jednak jest ona mało prawdopodobna. Następnie pojawiły się pogłoski i zainteresowaniu ze strony Torino oraz Genoi. W przypadku tego drugiego klubu w grę miało wchodzić wypożyczenie z opcją wykupu za 17 milionów euro. Na tym jednak lista chętnych na zakup polskiego napastnika się nie kończy.

Piątek następcą Vlahovicia?

Jak podaje portal „meczyki.pl”, kolejnym klubem, który widziałby u siebie Krzysztofa Piątka, jest włoska Fiorentina. Władze tego klubu rozglądają się za potencjalnym następcą Dusana Vlahovicia. W ostatnich miesiącach Serb wyrósł na bezapelacyjną gwiazdę ligi. W tym sezonie 21-latek strzelił 16 bramek w 20 meczach Serie A. Napastnik jest obecnie wyceniany na 70 milionów euro i jest nim zainteresowanych kilka poważnych europejskich klubów. Ostatnio najwięcej mówiło się nt. jego przenosin do Arsenalu, jednak nic jeszcze nie jest pewne. Nie wiadomo też, czy Vlahović zdecyduje się na transfer już w zimę, czy może poczeka do letniego okienka transferowego.

Wydaje się, że od przyszłości Polaka niejako zależy decyzja Fiorentiny ws. Vlahovicia. Gdyby Serb odszedł już tej zimy, to Piątek z pewnością byłby rozważany jako jeden z kandydatów do jego zastąpienia. Jeśli jednak Vlahović zostanie do końca sezonu w Fiorentinie, to niewykluczone, Viola i tak sięgnie po napastnika Herthy. Wówczas musiałby on pogodzić się z rolą rezerwowego.

– Jedną z opcji jest wypożyczenie z koniecznością wykupu w letnim oknie transferowym. W takim wypadku negocjowanym punktem pomiędzy stronami jest wysoka pensja piłkarza, która ma być na poziomie ok. 3,8 milionów euro netto rocznie. Kto w jakim procencie miałby ją przez najbliższe pół roku opłacać – czytamy.


źródło: meczyki.pl

Francuska gazeta opublikowała jedenastkę roku. Zabrakło w niej Messiego. Jest Lewandowski

Dziennikarze francuskiej gazety „L’Equipe” przedstawili swoją najlepszą drużynę 2021 roku. W najlepszej jedenastce zabrakło miejsca dla Leo Messiego, zwycięzcy ubiegłorocznej Złotej Piłki. Znalazło się jednak miejsce dla Roberta Lewandowskiego.

Ubiegłoroczny plebiscyt Złotej Piłki organizowany przez „France Football” niemal do samego końca trzymał nas w napięciu. Ostatecznie po statuetkę sięgnął Leo Messi, który nieznacznie wyprzedził Roberta Lewandowskiego. Najniższy stopień podium przypadł Jorginho.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak głosowali dziennikarze Złotej Piłki! Wypłynęły szczegóły dotyczące plebiscytu [ZDJĘCIA]

Drużyna roku „L’Equipe”

Wraz z początkiem 2022 roku francuski dziennik „L’Equipe” postanowił podsumować to, co wydarzyło się w świecie piłki w minionych dwunastu miesiącach. Dziennikarze gazety stworzyli własną jedenastkę roku. Co ciekawe, zabrakło w niej miejsca dla zwycięzcy Złotej Piłki, Leo Messiego. W drużynie roku znalazł się natomiast Robert Lewandowski. Partnerem Polaka w ataku został wybrany Karim Benzema.

PSG zagina parol na Roberta Lewandowskiego! Polak miałby zarabiać tyle samo co Messi

Robert Lewandowski budzi zainteresowanie na rynku transferowym. Jak donoszą media, napastnika reprezentacji Polski chciałyby mieć u siebie władze Paris Saint-Germain. Na stole ma leżeć wielomilionowa oferta.

Kontrakt Roberta Lewandowskiego z Bayernem Monachium obowiązuje do końca czerwca 2023 roku. Na ten moment władze Bawarczyków milczą ws. możliwego przedłużenia umowy. Na jaki ruch zdecyduje się jednak Robert Lewandowski? Czy będzie chciał spróbować czegoś nowego, czy może zdecyduje się na pozostanie w swojej strefie komfortu, jaką niewątpliwie jest Monachium? Wszystko zapewne wyjaśni się w najbliższych miesiącach, jednak piłkarz z pewnością nie będzie mógł narzekać na brak ofert.

Kontrakt życia

Niezwykle ciekawa, a zarazem zaskakująca informacja ukazała się na portalu „sportowy24.pl”. Adam Godlewski przekazał, że zainteresowanie Robertem Lewandowskim miało wykazać francuskie Paris Saint-Germain! W artykule czytamy, że na stole ma leżeć dwuletni kontrakt, na mocy którego Polak miałby zarabiać 35 milionów euro netto, czyli tyle samo ile Leo Messi. W umowie miałby istnieć zapis dotyczący przedłużenia kontraktu o kolejny sezon. Mówi się, że w Bayernie Lewandowski inkasuje 21 milionów euro rocznie.

– Wedle naszych źródeł, szefowie Bayernu – którzy początkowo proponowali Lewemu przedłużenie umowy o sezon na identycznych jak obecnie warunkach – mają już wiedzieć o zamiarach PSG. Stąd ewolucja w strategii negocjacyjnej Bawarczyków, polegająca na wydłużeniu propozycji dla Lewego o kolejny rok (czyli w sumie już na 2 lata) i podbiciu zarobków do 25 mln za każdy rok – czytamy.

Lewandowski następcą Mbappe?

Wydaje się, że transfer Kyliana Mbappe jest już tylko kwestią czasu. W letnim oknie transferowym Francuz najprawdopodobniej przeniesie się do Realu Madryt. Władze PSG zapewne już się pogodziły z decyzją i Kyliana i upatrzyły jego następcę właśnie w Robercie Lewandowskim.


źródło: sportowy24.pl

fot. Bayern

Cezary Kulesza zabrał głos ws. wyboru selekcjonera. „Nie chcę mówić, że na 100% będzie to Polak”

Cezary Kulesza był gościem programu „Sport.pl Live”. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej odpowiedział na wiele pytań, które nurtowały polskich kibiców w ostatnich tygodniach.

Przed Cezarym Kuleszą kilka ciężkich tygodni, podczas których będzie musiał podjąć kilka naprawdę trudnych decyzji. Kto wie, być może 59-latek stoi właśnie przed najważniejszą decyzją w swojej kadencji jako prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Kulesza będzie musiał w najbliższym czasie przeanalizować wszystkie możliwe kandydatury trenerów, którzy mogliby przejąć reprezentację Polski. Od jego decyzji w pewnym stopniu zależy nasze być albo nie być na tegorocznym Mundialu w Katarze.

Kto następcą Sousy?

W ostatnich dniach w polskich mediach przewinęło się mnóstwo nazwisk trenerów, którzy mogliby objąć stery nad reprezentacją Polski. Dziennikarze podawali zarówno nazwiska polskich, jak i zagranicznych trenerów. Cezary Kulesza zdradził, że nie jest jeszcze w 100% pewny, że będzie to Polak. Ponadto prezes PZPN potwierdził, że na jego komunikatorze przewijały się także nazwisko Andrei Pirlo oraz Fabio Cannavaro.

– Na 100 procent nie chcę mówić, że trenerem będzie Polak, ponieważ na dzień dzisiejszy na mój komunikator spływa bardzo dużo zapytań od menadżerów czy osób, które sympatyzują z danymi trenerami. Jest tego bardzo dużo. Jest dużo nazwisk mniej znanych, kilka bardziej znanych. Z tym że Ci bardziej znani panowie są w starszym wieku, więc ich czas trochę minął – zdradził Cezary Kulesza.

– Tak, też przewijały się te nazwiska (Andre Pirlo oraz Fabio Cannavaro – przyp. red.). Wybór jest bardzo duży. Teraz trzeba wziąć sito i przesiać. Wziąć tych trenerów, z którymi trzeba będzie rozmawiać. Nie wiem, czy to będzie czwórka, czy piątka trenerów – dodał prezes PZPN.

Selekcjoner na dłuższy okres

Jakiś czas temu w mediach pojawiła się informacja, że Adam Nawałka byłby chętny, by ponownie objąć reprezentację Polski. Jedynym warunkiem miało być to, że jego praca zakończyłaby się wraz z końcem baraży. Takiego scenariusza na pewno nie przewiduje prezes Kulesza.

– Tak to nie może być. Jeśli trener wygra baraże, to rzecz normalna, że musi pojechać na Mundial – skomentował Cezary Kulesza.

Cechy nowego selekcjonera

Cezary Kulesza został zapytany także o cechy, jakie powinien posiadać nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Prezes mówi jasno – liczy się tylko zwycięstwo w barażach.

– Powinien mieć takie cechy, żeby wygrać baraże i pojechać do Kataru. Najważniejsze będzie odpowiednie powołanie zawodników, by najlepsi zawodnicy zostali powołani, a następnie zestawienie pierwszej jedenastki na mecz z Rosją – powiedział Kulesza.

Z Ekstraklasy do IV ligi? Wieczysta Kraków bliska realizacji kolejnego dużego transferu

Pomimo pewnej sytuacji w lidze Wieczysta Kraków ma zamiar wzmocnić się przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Na celowniku czwartoligowca znalazł się piłkarz Stali Mielec.

Wieczysta Kraków pewnie zmierza po awans do III ligi. Po siedemnastu kolejkach krakowskiej IV ligi klub grający przy Chałupnika nadal jest niepokonany. Podopieczni Franciszka Smudy mają na swoim koncie 15 zwycięstw oraz dwa remisy. Przewaga nad drugim w tabeli klubem Wiślanie Jaśkowice wynosi 11 punktów.

Wieczysta się wzmacnia

Portal „transfery.info” przekazał, że Wieczysta Kraków ma zamiar wzmocnić się piłkarzem z PKO BP Ekstraklasy. Mowa o Macieju Jankowskim, który miałby dołączyć do Wieczystej na zasadzie wolnego transferu. 31-latek w obecnym sezonie Ekstraklasy w barwach Stali Mielec rozegrał 12 spotkań.

Przeszłość w reprezentacji

W przeszłości Jankowski zaliczył nawet epizod w seniorskiej reprezentacji Polski. W 2011 roku rozegrał 45 minut w towarzyskim meczu z Bośnią i Hercegowiną. Co ciekawe, ówczesnym selekcjonerem Biało-Czerwonych był obecny trener Wieczystej, Franciszek Smuda.


źródło: transfery.info

Andrea Pirlo chce objąć reprezentację Polski! „Rozmawiał już z polską stroną”

Nowego selekcjonera reprezentacji Polski mamy poznać do 19 stycznia tego roku. Do tego czasu w mediach będą pojawiać się nazwiska kolejnych kandydatów gotowych do przejęcia pałeczki po Paulo Sousie. Do tego grona dołączył teraz niespodziewanie Andea Pirlo.

Paulo Sousa zdecydował się opuścić reprezentację Polski, którą zamienił na brazylijskie Flamengo. W związku z tym Cezary Kulesza oraz jego współpracownicy mają teraz twardy orzech do zgryzienia w postaci poszukiwań następcy portugalskiego trenera. Obecnie najpoważniejszymi kandydatami do objęcia reprezentacji Polski są Adam Nawałka oraz Czesław Michniewicz.

Kto następcą Sousy

Poza wspomnianą dwójką w mediach co jakiś czas pojawiają się kolejne, mało realne propozycje. Od czasu zwolnienia Paulo Sousy mówiło się już m.in. o Jerzym Brzęczku, czy Fabio Cannavaro. Na tym jednak nie koniec.

Pirlo w reprezentacji Polski?

Do tego grona dołączył Andrea Pirlo, co udało się ustalić Piotrowi Koźmińskiemu z serwisu „WP Sportowe Fakty”. Dziennikarz usłyszał od jednego ze współpracowników Włocha, że ten kontaktował się już w tej sprawie z PZPN.

– Andrea prosił, aby panu przekazać, że rozmawiał już z polską stroną na ten temat – przekazała osoba z otoczenia Andrei Pirlo.

Nieudany początek

Sylwetki Andrei Pirlo jako piłkarza chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Po zakończeniu piłkarskiej kariery Włoch zdecydował się zostać trenerem. Jego pierwszym miejscem pracy był Juventus, jednak tej przygody nie można zaliczyć do udanych. Co prawda Pirlo wygrał z Juve Puchar oraz Superpuchar Włoch, jednak nie udało mu się zwojować ani Serie A, ani Ligi Mistrzów. Ligę włoską zakończył na 4. miejscu w lidze, z kolei w Champions League odpadł w 1/8 finału po porażce z FC Porto. 42-latek spędził w klubie z Turynu jako trener niespełna rok i pożegnał się ze swoim stanowiskiem. Od maja 2021 roku Włoch pozostaje bezrobotny.


źródło: wp sportowe fakty

Nowy dyrektor sportowy Legii Warszawa opowiedział o transferach. „Nie będę grał zbyt ryzykownie”

Pod koniec grudnia Legia Warszawa ogłosiła, że jej nowym dyrektorem zostaje Jacek Zieliński. Były piłkarz Legii w rozmowie z portalem „legia.net” opowiedział nieco o swoich obowiązkach, a także o nadchodzących planach transferowych.

27 grudnia 2021 roku Legia Warszawa ogłosiła, że Jacek Zieliński został następcą Radosława Kucharskiego na stanowisku dyrektora sportowego. Wówczas w ogłoszeniu napisano, że Jacek Zieliński będzie posiadał pełną decyzyjność w kwestii akademii, skautingu oraz polityki transferowej i trenerskiej. Dariusz Mioduski dodał, że jest to również zmiana koncepcji zarządzania, która ma pomóc w lepszej koordynacji prac całego pionu sportowego.

Jacek Zieliński

Sam zainteresowany udzielił wywiadu portalowi „legia.net”. Na stronie czytamy m.in. o nadchodzących planach transferowych Legii, a także o obowiązkach i sposobie pracy Jacka Zielińskiego.

– Jakim typem gracza będę jako dyrektor sportowy? Porównując to do pokera, na pewno nie będę grał zbyt ryzykownie. Decyzje muszą być przemyślane, muszą mieć większą szansę powodzenia. Jeśli przewidujesz, że masz 30 czy 40 procent szans na powodzenie, to nie wchodzisz w taki układ – opowiedział Jacek Zieliński.

– Będę się starał pomóc trenerowi Vukoviciowi właściwymi transferami. Nie będzie ich wiele, bo nie jestem zwolennikiem zbyt wielu transferów w jednym okienku transferowym, ciągłej rotacji i ciągłej budowy składu. Jak przychodzi kilkunastu zawodników w dwóch okienkach transferowych a było ich 15-16, to nie jest dobry układ i dla trenera i dla drużyny. To naprawdę niczemu nie służy, potrzeba jest trochę stabilizacji. Dochodzimy do jakiegoś momentu, gdy zaczyna to wszystko jakoś funkcjonować, i wtedy to burzymy i odbudowujemy od nowa i tak w kółko. Odbijamy się od ściany do ściany – dodał.

– Podstawą będzie lepsza obserwacja i lepsza analiza. Wtedy będziemy wiedzieć czego chcemy i łatwiej będzie wybrać zawodników na nasze potrzeby. Nie ilość transferów a ich jakość. Liczbowo będzie ich mniej, nie będą dzięki temu zaburzały tego, co zrobiliśmy do tej pory, ale będzie to pomagało rozwijać zespół – zaznaczył.

Wzmocnienie?

Co ciekawe, w mediach pojawiła się dziś plotka na temat możliwego wzmocnienia Legii Warszawa przed rundą wiosenną. Mowa o Patryku Sokołowski, któremu wraz z końcem 2021 roku wygasł kontrakt z Piastem Gliwice. Warto zaznaczyć, że 27-letni pomocnik jest wychowankiem Legii.


źródło: legia.net

Kto zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski? Dziennikarze z Rosji mają swojego kandydata

Kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski? Do tej pory najwięcej mówiło się o Adamie Nawałce, teraz jednak swojego kandydata przedstawili rosyjscy dziennikarze.

W ostatnich dniach było niezwykle głośno wokół reprezentacji Polski. Wszystko za sprawą Paulo Sousy, który zdecydował się na zmianę otoczenia i zamienił Polskę na Brazylię, gdzie znalazł angaż we Flamengo. Następcę Portugalczyka najprawdopodobniej poznamy jeszcze w styczniu.

Kandydaci

Od czasu zwolnienia Paulo Sousy dziennikarze oraz eksperci w naszym kraju rozpoczęli szukać potencjalnych następców Portugalczyka. Dużo mówiło się o Adamie Nawałce oraz Czesławie Michniewiczu, w tle przewijały się także mniej realistyczne nazwiska jak m.in. Jerzy Brzęczek, czy Michał Probierz.

Informacja z Rosji

Dziennikarze rosyjskiego portalu „MatchTV” przekazali, że według ich wiedzy to Czesław Michniewicz ma zostać nowym selekcjonerem seniorskiej reprezentacji Polski. W artykule czytamy także, że innymi kandydatami są Adam Nawałka i Jerzy Brzęczek, jednak prezesowi Cezaremu Kuleszy bliżej jest do byłego trenera Legii Warszawa.

https://twitter.com/KatherineAFC/status/1477666259718258690?t=oacHHkjQmQP6lURfY9jb8A&s=19&fbclid=IwAR09qrSsj6UE7ihmfkhlVKB7n1xLf6A3UXIwbdxGfKto5t2Y_UeDUMJhfXc

Komentarz Michniewicza

Co ciekawe, ostatnio swoją opinią podzielił się sam Czesław Michniewicz. Były trener Legii Warszawa stwierdził, że nowym selekcjonerem powinien zostać Adam Nawałka. Nie wiemy jednak, czy była to szczera opinia, czy może element gry.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michniewicz wskazał faworyta do objęcia reprezentacji Polski. Stawia na jedno nazwisko

Jak wydobyć z Romelu Lukaku to, co najlepsze? Thomas Tuchel zdradził sposób

Ciąg dalszy spięcia na linii Thomas Tuchel-Romelu Lukaku. Trener Chelsea odpowiedział dziennikarzowi na pytanie dotyczące sposobu na wydobycie z Romelu Lukaku tego, co najlepsze.

W ostatnich dniach delikatnie zawrzało w szatni Chelsea. Wszystko za sprawą wypowiedzi Romelu Lukaku. Belgijski napastnik w jednym z wywiadów wyraził swoje niezadowolenie płynące z niesatysfakcjonującej liczby minut otrzymywanej od Thomasa Tuchela. Ponadto Belg stwierdził, że chętnie wróciłby do Interu.

Atmosfera

Na odpowiedź Thomasa Tuchela nie musieliśmy zbyt długo czekać. Niemiecki trener Chelsesa powiedział, że był zaskoczony słowami wypowiedzianymi przez Lukaku.

Nie odczuwam, żeby Romelu czuł się tutaj nieszczęśliwy, myślałem, że jest wręcz przeciwnie, więc jestem zaskoczony. Jeśli jest coś, co musimy omówić, to zrobimy to za zamkniętymi drzwiamipowiedział Tuchel.

Sposób Tuchela

Thomas Tuchel został także zapytany o to, w jaki sposób przywrócić najlepszą wersję Romelu Lukaku. 48-letni trener zdradził swój pomysł.

– Trening, trening, gra. Trening, gra, trening, sen, dobre jedzenie, trening, gra, sen, dobre jedzenie, picie dużej ilości wody, sen, trening i nieudzielanie wywiadów – odpowiedział trener.

https://twitter.com/FabrizioRomano/status/1477048474856312834

Thomas Tuchel skomentował wypowiedź Romelu Lukaku. „Jestem zaskoczony”

Thomas Tuchel ustosunkował się do ostatniej wypowiedzi swojego podopiecznego, Romelu Lukaku. Trener Chelsea nie był zbytnio zadowolony ze słów wypowiedzianych przez belgijskiego napastnika.

Ostatnio Romelu Lukaku udzielił ciekawego, a zarazem nieco kontrowersyjnego wywiadu. Belgijski napastnik nie jest w stanie na stałe wywalczyć miejsca w wyjściowym składzie Chelsea, co przekłada się na jego dyspozycję. Piłkarz w wywiadzie dla „Sky Sports” stwierdził, że chciałby wrócić do Interu. Ponadto przeprosił za sposób pożegnania się z kibicami Nerazzurrich. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Odpowiedź Tuchela

Co oczywiste, ze słów Romelu Lukaku nie był zbytnio zadowolony Thomas Tuchel. Trener Chelsea otwarcie powiedział, że nie podobała mu się wypowiedź piłkarza. Niemiec dodał także, że nic nie zapowiadało na to, by Romelu miał się czuć niekomfortowo w Chelsea.

– Nie podoba mi się to, potrzebujemy teraz spokojnego otoczenia, a nie zbędnego hałasu wokół naszej drużyny. Nie odczuwam, żeby Romelu czuł się tutaj nieszczęśliwy, myślałem, że jest wręcz przeciwnie, więc jestem zaskoczony. Jeśli jest coś, co musimy omówić, to zrobimy to za zamkniętymi drzwiami – odpowiedział Thomas Tuchel.

– Możemy poświęcić czas, by zrozumieć o co tak naprawdę chodzi, ponieważ nie odzwierciedla to rzeczywistej pracy, postawy i zachowania, które Romelu pokazuje każdego dnia w Cobham – dodał niemiecki trener.

– Usiądziemy razem, aby z nim o tym porozmawiać, ale zrobimy to za zamknięty drzwiami i zrobimy to otwarcie, więc bez dalszych komentarzy ode mnie na temat tej sprawy – zaznaczył.


źródło: chelsea24news.pl

Rygorystyczne zasady w Chinach. Piłkarze reprezentacji mają usunąć tatuaże!

Generalna Administracja ds. Sportu w Chinach (GAS) zadecydowała o wprowadzeniu zakazu posiadania tatuażów wśród piłkarzy tamtejszej reprezentacji. Wszystko to po to, by „dać dobry przykład dla społeczeństwa”.

Reprezentacja Chin nigdy nie odgrywała znaczącej roli na piłkarskiej mapie świata. Chińczycy tylko raz pojawili się na Mistrzostwach Świata, miało to miejsce w 2002 roku. Wówczas piłkarze z największego – pod względem liczby ludności – kraju nie zdołali przejść fazy grupowej. Obecnie reprezentacja Chin zajmuje 74. miejsce w rankingu FIFA.

Zakaz dla piłkarzy

Teraz na dość kontrowersyjny pomysł wpadły chińskie władze, które zdecydowały się zabronić posiadania tatuażów u piłkarzy tamtejszej reprezentacji. Zawodnicy mają dwa wyjścia. Pierwszym z nich jest usunięcie obecnych tatuażów, a drugim ukrywanie ich za pomocą długiego rękawa lub bandażów. Zakaz ma dotyczyć zarówno oficjalnych meczów, jak i treningów. Co oczywiste, potencjalni reprezentanci mają zakaz robienia nowych tatuażów.

Argumentacja

Dlaczego zdecydowano się na taki ruch? Chińskie władze argumentują swoją decyzję tym, że chcą „dać dobry przykład dla społeczeństwa”.

– Celem jest pełna demonstracja pozytywnego ducha chińskich piłkarzy i dać dobry przykład dla społeczeństwa – napisano w oświadczeniu.

– Chcemy wzmocnić poczucie misji, odpowiedzialności i honoru oraz stworzyć drużynę narodową zdolną do skutecznej walki wraz z doskonałym stylem gry – dodano.

https://twitter.com/ESPNFC/status/1476553672918241286

Zmiany w telewizji

Co ciekawe, nie jest to pierwsze tego typu zarządzenie wprowadzone w Chinach. W 2018 roku wprowadzono regulację, mówiącą o tym, iż w telewizji nie powinno pokazywać się aktorów z tatuażami. Tłumaczono to chęcią odwetu na rozwój „kultury hip-hopowej, subkultury oraz niemoralnej kultury”. Ujęcia z tatuażami miały zostać zamazane.

Kulisy rozmowy Paulo Sousy z PZPN. Portugalczyk obawiał się o swoje zdrowie i życie

Zakończyła się saga związana z Paulo Sousą. W mediach pojawiły się kulisy dotyczące rozmów Portugalczyka z Polskim Związkiem Piłki Nożnej w kwestii rozwiązania kontraktu.

W środę ogłoszono, że Polski Związek Piłki Nożnej zdecydował się rozwiązać kontrakt z dotychczasowym selekcjonerem reprezentacji Polski, Paulo Sousą. Ponadto Portugalczyk będzie musiał przelać na konto polskiej federacji odszkodowanie. Tego samego dnia ogłoszono także, że Sousa został nowym trenerem Flamengo.

Odszkodowanie

Kulisy rozstania Paulo Sousy z PZPN przedstawił Marcin Dobski z portalu „salon24.pl”. W artykule czytamy, że Paulo Sousa początkowo zaproponował zapłacenie odszkodowania w wysokości 200 tysięcy euro. Ostatecznie miało stanąć na sumie w wysokości 2 milionów złotych. Ponadto Cezaremu Kuleszy udało się dogadać z Portugalczykiem, iż w przypadku awansu na Mistrzostwa Świata trener i jego sztab nie otrzymają premii, jaką mieli zapisaną w kontrakcie.

Obawa o zdrowie i życie

26 grudnia Paulo Sousa zgłosił się do PZPN z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Portugalczyk miał argumentować to wrogim nastawieniem polskiego społeczeństwa, a także obawą o własne zdrowie oraz życie. Jako przykład miał zostać załączony tweet Marcina Gortata. Wpis byłego koszykarza NBA możecie zobaczyć poniżej.

https://twitter.com/MGortat/status/1475464025635004427?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1475464025635004427%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.salon24.pl%2Fnewsroom%2F1193228paulo-sousa-zaplaci-2-mln-zl-pzpn-kulisy-rozwiazania-kontraktu-z-selekcjonerem-reprezentacji-polski


źródło: salon24.pl

Paulo Sousa pożegnał się z polskimi kibicami na Instagramie! Początkowo wyłączył komentarze

Paulo Sousa zakończył swoją pracę w reprezentacji Polski. Portugalski szkoleniowiec podsumował 2021 rok, w którym pełnił funkcję selekcjonera polskiej drużyny narodowej.

Wraz z końcem 2021 roku Paulo Sousa kończy swoją przygodę w reprezentacji Polski. Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej zdecydował się rozwiązać umowę z portugalskim trenerem. Ponadto 51-latek będzie musiał zapłacić PZPN odszkodowanie. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Sousa trenerem Flamengo

Niedługo po tym, jak Cezary Kulesza ogłosił zerwania kontraktu z Paulo Sousą, specjalny komunikat ogłosiło Flamengo. Nowym trenerem brazylijskiego klubu zostanie właśnie Paulo Sousa. Obie strony zawarły umowę obowiązującą na dwa lata.

Wpis Sousy

Po komunikacie Cezarego Kuleszy specjalny wpis na Instagramie zamieścił Paulo Sousa. Portugalczyk podziękował za ostatni rok polskim kibicom, piłkarzom, Zbigniewowi Bońkowi oraz całemu sztabowi PZPN. Co ciekawe, początkowo 51-latek wyłączył możliwość komentowania pod postem. Po kilkudziesięciu minutach Portugalczyk włączył tę opcję.

– Chciałbym każdemu z osobna powiedzieć dziękuję za to wzbogacające oraz zaszczytne doświadczenie – napisał Portugalczyk.

– Zbigniewowi Bońkowi, za możliwość pracy dla znakomitego kraju, dla Polski. Piłkarzom, za zyskane doświadczenie, rozwój i ciężką pracę. Pracownikom PZPN, za zapewnianie nam najlepszych warunków do pracy, by realizować nasze cele. Kibicom, za wspieranie naszego zespołu w dobrych i trudnych czasach – dodał.

– Uwierzcie i miejcie pewność siebie, do zobaczenia w Katarze! – zakończył.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Paulo Sousa (@paulosousa6official)

To koniec Paulo Sousy! „Były selekcjoner zapłaci PZPN odszkodowanie zgodne z oczekiwaniami federacji”

To koniec sagi związanej z Paulo Sousą! Portugalczyk nie poprowadzi już reprezentacji Polski w żadnym meczu, a do tego będzie musiał zapłacić odszkodowanie. Wysokość rekompensaty nie jest jeszcze znana.

Jeszcze kilka tygodni temu chyba nikt nie przewidziałby, że Paulo Sousa pożegna się z reprezentacją Polski tuż przed końcem 2021 roku. Przez ostatnie kilkanaście dni Sousa wraz ze swoim agentem zaczęli rozglądać się na rynku w poszukiwaniu nowego miejsca do pracy. Portugalczycy dostrzegli swoją szansę w Brazylii, gdzie chętne na 51-letniego trenera okazało się Flamengo. 26 grudnia Paulo Sousa zgłosił się do Cezarego Kuleszy z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, propozycja została odrzucona.

Sousa zwolniony!

Dziś o godzinie 14:00 odbyło się specjalne posiedzenie Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na rezultaty spotkania musieliśmy poczekać aż do wieczora. Prezes PZPN, Cezary Kulesza, przekazał, że Zarząd PZPN podjął decyzję o rozwiązaniu kontraktu z Paulo Sousą. Ponadto Portugalczyk będzie musiał zapłacić polskiej federacji odszkodowanie zgodne z jej oczekiwaniami.

https://twitter.com/Czarek_Kulesza/status/1476268225230999563

Co dalej z Sousą?

Wszystko wskazuje na to, że Paulo Sousa zostanie nowym trenerem Flamengo. W ostatnich dniach dużo mówiło się, że brazylijski klub zmieni plany i postawi na Jorge Jesusa, jednak koniec końców to najprawdopodobniej były selekcjoner reprezentacji Polski obejmie stery nad zespołem zlokalizowanym w Rio de Janeiro.

https://twitter.com/FabrizioRomano/status/1476269530934566914

Zobacz także inne teksty związane z Paulo Sousą i reprezentacją Polski:

Siwy bajerant sam zakończył swoją przygodę z reprezentacją Polski. Tęsknić nie będziemy [KOMENTARZ]

Liderzy Flamengo nie chcą przyjścia Sousy? „Walczą o to, by władze się zreflektowały”

Jerzy Brzęczek ponownie w reprezentacji Polski? Były piłkarz nie ma wątpliwości

Zaskakująca propozycja byłego prezesa PZPN. Reprezentację Polski miałby poprowadzić duet

Kolejny zagraniczny szkoleniowiec zainteresowany Polakami. Szuka nowych wyzwań

Czy Sousie ujedzie to wszystko płazem? Ćwiąkała chce dotrzeć do brazylijskich kibiców

Kwiatkowski o zachowaniu Paulo Sousy: „Jestem rozczarowany. Czuję się oszukany”

Otoczenie Lewandowskiego o jego reakcji na działania Sousy: Jest bardzo zaskoczony i rozczarowany

Kadrowicz ostro o sytuacji z Sousą: „Czuję się jak frajer”

 

Jerzy Brzęczek ponownie w reprezentacji Polski? Były piłkarz nie ma wątpliwości

W Polsce wciąż trwa dyskusja na temat tego, kto powinien przejąć stery nad reprezentacją Polski po Paulo Sousie. Andrzej Juskowiak stwierdził, że drugą szansę powinien otrzymać Jerzy Brzęczek.

Pamiętamy, w jakich okolicznościach Jerzy Brzęczek żegnał się z reprezentacją Polski. W styczniu tego roku Zbigniew Boniek niespodziewane ogłosił, że zdecydował się odsunąć Brzęczka od prowadzenia reprezentacji Polski. Kilka dni później ówczesny prezes PZPN przekazał, że nowym selekcjonerem drużyny narodowej został Paulo Sousa.

Koniec Sousy

Podsumowując ostatni rok, wychodzi na to, że Paulo Sousa wyrządził więcej krzywdy niż pożytku podczas pracy z reprezentacją Polski. EURO 2020 zakończyło się klęską, a w eliminacjach do MŚ kadra pod wodzą Portugalczyka wypełniła cel minimum, jakim był awans do baraży. Na niespełna 3 miesiące przed arcyważnymi barażami trener z Portugalii postanowił zakończyć swoją pracę w Polsce na rzecz brazylijskiego klubu Flamengo.

Kto nowym selekcjonerem?

W ostatnich dniach wymieniono nazwiska kilkudziesięciu trenerów, którzy mogliby zastąpić Paulo Sousę. W mediach najczęściej przewijają się Czesław Michniewicz oraz Adama Nawałka. Niektórzy jednak twierdzą, że jeszcze jedną szansę powinien otrzymać Jerzy Brzęczek. Jedną z takich osób jest Andrzej Juskowiak.

– Doceniam wkład Adama Nawałki w sukcesy reprezentacji, ale od tego czasu minęło już kilka lat. Od wiosny 2019 roku nie pracował z żadną drużyną. Nie twierdzę, że jest złym kandydatem, lecz uważam, że lepszym jest Jerzy Brzęczek – ocenił Andrzej Juskowiak na łamach „Przeglądu Sportowego”.

– Gdyby prezesem PZPN nadal był Zbigniew Boniek, zapewne wskazałby dwudziestu innych kandydatów, byle tylko nie wracać do Brzęczka, bo to zwyczajnie nie w jego stylu. Ale teraz jest nowy prezes, więc bez żadnych oporów mógłby zaproponować Brzęczkowi powrót do kadry, przynajmniej na najbliższe trzy miesiącedodał były reprezentant Polski.


źródło: przegląd sportowy

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.