Wrócił stary Neymar? Karnawał ważniejszy od meczu Santosu. Kibice są wściekli

Santos odpadł z rozgrywek Campeonato Paulista po porażce z Corinthians w półfinale. W meczu zabrakło tym razem Neymara. Absencja Brazylijczyka wzbudza jednak sporo kontrowersji.




Neymar świetnie odnalazł się w ojczyźnie, po tym, jak wrócił do Santosu. Dotychczas rozegrał 7 meczów, w których strzelił 3 gole i zaliczył 3 asysty. Tydzień temu doznał jednak kontuzji uda, przez co opuścił mecz z Red Bullem Bragantino w ćwierćfinale Campeonato Paulista.

Karnawał

33-latek uspokajał kibiców Santosu, twierdząc, że kontuzja nie jest zbyt poważna. Wydawało się więc, że wystarczy szybka rehabilitacja, żeby wrócił na boisko. Tylko, że część czasu, który powinien poświęcić leczeniu, spożytkował na inne aktywności.

Neymar zdecydował się wziąć udział w karnawale w Rio de Janeiro. Pojawił się między innymi na jednym przyjęciu oraz razem z partnerką oglądał paradę szkół samby.




Wzbudziło to spore kontrowersje wśród kibiców, bo Santos w nocy z niedzieli na poniedziałek rozgrywał bardzo ważne spotkanie. W półfinale Campeonato Paulista mierzyli się z Corinthians.

Santos odpadł po porażce 1-2, a Neymar całe spotkanie obejrzał z poziomu ławki rezerwowych. Choć próbował się tłumaczyć, kibice byli nieubłagani. W większości wytykali mu brak profesjonalizmu.

Wiadomo, co ze zdrowiem Roberta Lewandowskiego! Hiszpanie uspokajają

Robert Lewandowski nie znalazł się w kadrze meczowej na ostatni mecz FC Barcelony z Osasuną. Powodem absencji Polaka miała być drobna kontuzja. Według najnowszych informacji napastnik doszedł już jednak do siebie i zagra przeciwko Benfice w Lidze Mistrzów.




Minionej soboty miał odbyć się mecz FC Barcelony z Osasuną. Tuż przed rozpoczęciem zostało ono jednak przełożone. Jak się okazało, powodem takiej decyzji była nagła śmierć lekarza Blaugrany, Carlesa Minarro.

„Lewy” gotowy

Nim poinformowano o przełożeniu spotkania, Hansi Flick zdążył opublikować skład FC Barcelony. Zabrakło w nim Roberta Lewandowskiego. Polak nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, co miało być spowodowane drobnym urazem.

„AS” uspokaja jednak kibiców „Dumy Katalonii”. Według hiszpańskich dziennikarzy, Lewandowski jest już w pełni zdrowy i zagra przeciwko Benfice w Lidze Mistrzów.




Rewanż między drużynami zaplanowano na wtorek. Sprawa awansu do ćwierćfinału wciąż pozostaje otwarta. Blaugrana wygrała pierwszy mecz zaledwie 1-0. Do pierwszego składu przewidywany jest także Wojciech Szczęsny.

Bruno Fernandes zaskoczył. Ogląda Ekstraklasę. „Zawsze będę kibicował Radomiakowi” [WIDEO]

Bruno Fernandes zaskoczył w rozmowie z „Viaplay”. Portugalczyk przyznał, że… ogląda Ekstraklasę. Kibicuje Radomiakowi Radom, w którym występuje jego kolega.




W niedzielę Manchester United zremisował mecz z Arsenalem (1-1). Bohaterem „Czerwonych Diabłów” okazał się Bruno Fernandes. Portugalczyk jeszcze przed zmianą stron zdobył bramkę na 1-0.

„Zawsze będę kibicował Radomiakowi”

Niedawno Fernandes udzielił wywiadu przed kamerami „Viaplay”. W trakcie rozmowy zaskoczył, przyznając, że ogląda polską Ekstraklasę. Mało tego, kibicuje Radomiakowi Radom. To oczywiście przez wzgląd na swojego przyjaciela, Francisco Ramosa, który gra w klubie z Mazowsza.




Francisco jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Nie tylko w piłce nożnej, ale ogólnie w życiu. Przeszedł bardzo trudny moment z Polsce, gdy miał kontuzję. Ostatni mecz, który widziałem, to nie ten mediów społecznościowych, ale zremisowany 1:1, gdy grali u siebie [z Widzewem – przyp. red.] przyznał Fernandes.

Gdy wychodzę na trening zawsze dzwonię do Francisco, żeby porozmawiać. Moje dzieci go uwielbiają i jego żonę Gracielę. To osoby, które darzę specjalnym uczuciem i zawsze będę kibicował Radomiakowi, ponieważ gra tam ktoś, kto jest dla mnie wyjątkowydodał Portugalczyk.

Kotwica Kołobrzeg nadal z problemami. Bramkarz musiał zagrać w polu

Kotwica Kołobrzeg zmaga się z ogromnymi problemami. Przeciwko Polonii Warszawa na ławce zasiadło zaledwie trzech rezerwowych. W pewnym momencie na murawie pojawił się bramkarz, który został oddelegowany do gry w polu.




Polonia dość niespodziewanie zremisowała z Kotwicą, która znajduje się w wielkim kryzysie. Warszawiacy wygrywali po pierwszej połowie 2-0, ale po zmianie stron Kotwicy udało się złapać kontakt. W doliczonym czasie gry udało się im natomiast doprowadzić do remisu.

Bramkarz w polu

Remis był o tyle zaskakujący, że Kotwica ma bardzo duże problemy. W meczu z Polonią na ławce kołobrzeżan zasiadło zaledwie 3 rezerwowych. Jednym z nich był bramkarz, Kacper Trzepisz.




25-latek pojawił się na murawie w 82. minucie i został posłany… do gry w polu. Co ciekawe, nie przeszkodziło to Kotwicy w wyrównaniu wyniku.

Inzaghi skomentował kontuzję Zielińskiego. Niepokojąca prognoza przed zgrupowaniem

W meczu Interu z Monzą (3-2), Piotr Zieliński pojawił się dopiero w drugiej połowie. Na murawie spędził jednak zaledwie kilka minut, po czym zszedł z kontuzją. Simone Inzaghi poinformował o stanie zdrowia Polaka.




Inter po pierwszej połowie przegrywał z Monzą. Spotkanie na ławce rozpoczął Piotr Zieliński, który pojawił się na murawie dopiero w 70. minucie. Niestety, zaledwie po 3 minutach doznał kontuzji, przez którą musiał opuścić boisko.

Absencja

Na gorąco Simone Inzaghi poinformował, że Polak poczuł ból w łydce. Okazał się on na tyle silny, że uniemożliwił zawodnikowi kontynuowanie gry.




– Piotr poczuł coś w łydce. Trzeba to zbadać. Niestety odczucia nie były dobre – mówił trener Interu.

To bardzo niepokojące informacje, tym bardziej że zbliża się zgrupowanie reprezentacji Polski. „La Gazzetta dello Sport” podaje, że Inter ma spodziewać się dłuższej przerwy Zielińskiego.

Wielka tragedia w sztabie FC Barcelony! Mecz z Osasuną przełożony

W sobotę FC Barcelona miała zmierzyć się z Osasuną. Tuż przed pierwszym gwizdkiem mecz został odwołany. Powodem okazała się tragedia w sztabie Blaugrany.




O 21:00 rozpocząć miało się spotkanie FC Barcelona – Osasuna. Natomiast o 19:45 trenerzy obu drużyn podali składy, jakie poślą na boisko.

Tragedia

Na chwilę przed rozpoczęciem meczu pojawiła się jednak informacja, że zostanie on odwołany. W pierwszej kolejności Joan Laporta miał poinformować o sytuacji swoich zawodników.

Niedługo później Barcelona wypuściła oficjalny komunikat. Okazało się, że w sztabie medycznym Blaugrany doszło do tragedii. Zmarł nagle jeden z jego członków.




– Barcelona z przykrością informuje o śmierci Carlesa Minarro Garcii, lekarza pierwszej drużyny, który odszedł tego wieczora. Z tego powodu mecz Barcelony z Osasuną został przełożony. Barcelona, zarząd i cały sztab trenerski składają najszczersze kondolencje rodzinie i przyjaciołom w tym trudnym czasie – napisano w komunikacie.

Grał w Afrykańskiej Lidze Mistrzów – trafił do polskiej A-Klasy. Bomba transferowa

Jawornik Gorzków, klub z A-Klasy, przeprowadził niecodzienny transfer. Do drużyny dołączył Najeem Olukokun. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jeszcze kilka lat temu grał w… Afrykańskiej Lidze Mistrzów.




Dość często w A-Klasie kończą zawodnicy z ciekawą przeszłością. Zazwyczaj jednak grają w niej piłkarze, dla których sport jest rozrywką.

Z Ligi Mistrzów do A-Klasy

W Jaworniku Gorzków pojawił się natomiast bardzo ciekawy zawodnik. Klub odpalił prawdziwą bombę i sprowadził Najeema Olukokuna. Nigeryjczyk jeszcze kilka lat temu grał w Afrykańskiej Lidze Mistrzów w barwach Lobi Stars FC.

34-letni napastnik ma w CV także kilka innych zespołów. Znajdziemy wśród nich: Shooting Stars FC, Nasarawa United, Kwara United FC, Niger Tornadoes. Występował również w Bahrajnie, w barwach Hidd SCC.




Do kieleckiej A-Klasy Olukokun trafia z 75 występami w nigeryjskiej ekstraklasie. Ponadto strzelił w niej 7 goli.

– Jest to bardzo doświadczony 34 letni zawodnik grający na pozycji napastnika. W dotychczasowych meczach sparingowych zaprezentował się z bardzo dobrej strony strzelając już kilka bramek – napisał klub w komunikacie.

Wyliczono szanse na awans do ćwierćfinału LKE. Jagiellonia pewniakiem, Legia w trudnej sytuacji

„Football Meets Data” wyliczyło szanse na awans do ćwierćfinałów Ligi Konferencji. Z obliczeń wynika, że Jagiellonia jest już niemalże pewna dalszej gry. Legię czeka natomiast dużo cięższa przeprawa.




W czwartek Jagiellonia zmiażdżyła Cercle Brugge 3-0. Nieco wcześniej swój mecz rozgrywała także Legia Warszawa. „Wojskowi” nie mieli tyle szczęścia i przegrali 2-3 z Molde na wyjeździe.

Szanse wyliczone

Według „Football Meets Data”, Jagiellonia może już być niemal pewna awansu do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Szanse na dalszą grę drużyny Adriana Siemieńca wyliczono na aż 94 proc. Nie powinno to dziwić, nawet mimo tego, że rewanż rozgrywany będzie w Belgii.




Dużo gorzej ma się natomiast sytuacja Legii. Po porażce w pierwszym meczu szanse na awans Molde wyliczono na 66 proc. Daje to tym samym zaledwie 34 proc. szans „Wojskowym”.

Wojciech Szczęsny o swojej przyszłości w Barcelonie: „Taki czas nadejdzie” [WIDEO]

Wojciech Szczęsny ma za sobą kapitalny mecz w Lidze Mistrzów. W Katalonii coraz częściej mówi się o ewentualnym przedłużeniu umowy Polaka. Sam zainteresowany zabrał głos w rozmowie z „Canal+ Sport”.




FC Barcelona wygrała wczoraj z Benficą w Lidze Mistrzów 1-0. Jednym z bohaterów Blaugrany był Wojciech Szczęsny. Polak wyczyniał cuda w bramce i nie pozwolił gospodarzom na trafienie jakiegokolwiek gola.

Nowa umowa?

Dla Szczęsnego był to kolejny bardzo dobry występ w Barcelonie. To naturalnie potęguje dyskusje o jego przyszłości. Obecny kontrakt Polaka obowiązuje tylko do końca sezonu 2024/25.

Niewykluczone, że strony wkrótce zasiądą do rozmów. Sam Szczęsny nie ukrywa jednak, że obecnie o tym nie myśli. W rozmowie z „Canal+ Sport” zaznaczył natomiast, że jeszcze nadejdzie czas na negocjacje.




– To absolutnie nie jest czas, aby rozmawiać o przedłużeniu kontraktu. Mamy w tej chwili mecze co trzy dni. To bardzo ważne spotkania w Lidze Mistrzów, Pucharze Króla, La Liga. Na każdym froncie walczymy o zdobycie tytułu – podkreślił Szczęsny w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

– Nie uważam, żeby to był dobry czas na prowadzenie takich rozmów. Ale taki czas nadejdzie – dodał.

Nie uważam, żeby to był dobry czas na prowadzenie takich rozmów. Ale taki czas nadejdzie Czytaj dalej pod linkiem: https://www.meczyki.pl/newsy/pilka-nozna/szczesny-zabral-glos-ws-nowej-umowy-taki-czas-nadejdzie-wideo/264311?fbclid=IwY2xjawI2NilleHRuA2FlbQIxMAABHSJUv-vvSAUI6IPwenf4d_qNLsq3YdyjHz8XQU3_dx3iweJFOpEXsVSXjQ_aem_74qIWYac8L3k7B4qZ7FylQ

Hansi Flick rozpływa się nad Wojciechem Szczęsnym! Piękne słowa o Polaku [WIDEO]

Wojciech Szczęsny był bohaterem FC Barcelony w meczu z Benficą. Hansi Flick po spotkaniu nie szczędził komplementów pod adresem Polaka.




FC Barcelona wygrała pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z Benficą 1-0. Starcie w stolicy Portugalii nie należało do najprzyjemniejszych. Wojciech Szczęsny miał sporo roboty w bramce i zaliczył kilka kapitalnych interwencji.

„Utrzymał nas w meczu”

Po wygranej rywalizacji Hansi Flick podkreślał, że jest zadowolony z postawy całej drużyny. Szczególnie docenił jednak właśnie Szczęsnego. Posłał w jego kierunku piękną laurkę przed kamerami „Canal+ Sport”.




– Szczęsny utrzymał nas dzisiaj w meczu. Bardzo lubi takie spotkania. Wielkie brawa dla niego. Był naprawdę dobry – zaznaczył Flick.

– On nie tylko zapewnia jakość na boisku, ale również w szatni. Cieszę się, że go mamy, to bardzo doświadczony, skoncentrowany, spokojny i odpowiedzialny zawodnik – podsumował.

Totalny chaos przed wyborami w okręgowym związku. Pomylono termin składania kandydatur

Niebawem odbędą się wybory na prezesa Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. Doszło jednak przed tym do ogromnego nieporozumienia. Działacze mieli wyznaczyć kandydatom zły termin na składanie dokumentów.




„Super Express” nagłośnił nieprawdopodobne kuriozum, które wydarzyło się przed wyborami prezesa Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. Z informacji dziennika wynika, że kandydaci mieli przedstawić do 28 lutego 30 rekomendacji od klubów. Problem w tym, że termin jest niezgodny ze statutem związku.

Gigantyczna wpadka

We wspomnianym statucie mowa jest o zgłoszeniu startu najpóźniej 30 dni przed wyborami. Ten termin minął z kolei 26 lutego. Tym samym stosowne dokumenty złożył jedynie Piotr Dykiert. Innym się nie udało, podobnie jak Maciejowi Mateńko, który obecnie pełni funkcję prezesa związku.




– Dla mnie to po prostu jest niezrozumiałe. Chcieliśmy uczciwości. Chcieliśmy normalności w tym związku, a po prostu tego nie ma. To trochę walka z wiatrakami, bo wiadomo, kto ma pieczątkę i tym rządzi. Nie tędy droga – skomentował dla „Super Expressu” Dykiert.

– Chcę byśmy my, czyli członkowie zarządu Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej, nie wstydzili się za błędy w regulaminach, za problemy w dokumentacjach i za to, co się przed nami ukrywa, bo tak być nie może. My też w jakiś sposób odpowiadamy za zachodniopomorską piłkę, też za polską piłkę, bo naszym szefem jest wiceprezes PZPN-u. Ale to co robi, to w jaki sposób sobie to zarządził, jak zorganizował, no to woła o pomstę do nieba! – podsumował.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.